Reklama

Watykańscy historycy omówili sprawę sługi Bożej matki Kazimiery Gruszczyńskiej

2018-01-16 17:06

rm / Radom (KAI)

fotograf nieznany - Zgromadzenie sióstr Franciszkanek od Cierpiących
Siostra Kazimiera Gruszczyńska CSFA

Watykańska komisja historyczna przekazała do dalszych prac sprawę beatyfikacji sługi Bożej Matki Kazimiery Gruszczyńskiej, założycielki Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek od Cierpiących, które powstało w XIX w. żeby służyć chorym. Proces na szczeblu diecezjalnym zakończył się w czerwcu 2014 roku.

Postulatorem etapu rzymskiego w procesie beatyfikacyjnym Sługi Bożej Kazimiery Gruszczyńskiej jest ks. Albert Warso, kapłan diecezji radomskiej, pracujący w Kongregacji Nauki Wiary. - Teraz sprawą zajmie się komisja teologiczna, która skieruje dokumenty do kardynałów. Dopiero po realizacji tych zadań ostateczną decyzje podejmie Ojciec Święty, podpisując dekret o heroiczności cnót - wyjaśnił ks. Warso.

Ks. Warso zwrócił uwagę, że aktualność postaci dotyczy jej postawy wiary i miłości. - To była osoba niezwykle odważna. Źródłem tej siły była żywa wiara w Boga i miłość do Niego i człowieka. Dzisiaj takich ludzi potrzebujemy, ludzi wrażliwych na potrzeby drugiego człowieka - powiedział ks. Warso.

Kazimiera Gruszczyńska urodziła się w 1848 r. w Kozienicach. Pochodziła z patriotycznej i przywiązanej do wiary ziemiańskiej rodziny, która zadbała o jej staranne wykształcenie. Po okresie edukacji domowej dziewczynka wyjechała na naukę do Instytutu Maryjskiego w Puławach, ale uczyła się tam tylko trzy lata, gdyż za udział w manifestacji patriotycznej została usunięta ze szkoły. Naukę kontynuowała na pensji w Skierniewicach, a po jej ukończeniu wróciła do domu rodzinnego. Choć miała uprawnienia, nie otrzymała pozwolenia od władz zaborczych na otworzenie szkoły - ciążyło na niej piętno buntowniczki, co było skrzętnie odnotowane w jej dokumentach.

Reklama

Od dziecka pragnęła całkowicie należeć do Boga, dlatego mając 10 lat złożyła ślub czystości. Gdy po powrocie z pensji wróciła do rodzinnego domu, ułożyła sobie regulamin, przypominający regułę zakonną. W planie dnia przewidziane było uczestnictwo we Mszy św., adoracja Najświętszego Sakramentu, lektury duchowe. Zaczęła prowadzić działalność charytatywną - odwiedzała i pielęgnowała chorych, katechizowała wiejskie dzieci. W tym okresie jej spowiednikiem był miejscowy proboszcz ks. Józef Khaun. Na jego ręce, mając 21 lat, ponowiła ślub czystości.

Duchowny musiał mieć wielkie zaufanie do swojej penitentki, skoro pozwolił jej codziennie przystępować do Komunii św. (w owych czasach nie było to częste), powierzył jej też klucze od bocznego wejścia do kościoła, dzięki czemu mogła zawsze adorować Najświętszy Sakrament. Marzyła o wstąpieniu do zakonu, ale nie godził się na to jej ojciec, który boleśnie przeżył śmierć żony i trójki dzieci. Nie udała się próba wstąpienia do szarytek, w której pomagał jej spowiednik.

Swoje powołanie zaczęła realizować w 1875 r. w trakcie rekolekcji pod kierunkiem charyzmatycznego kapucyna o. Honorata Koźmińskiego, założyciela blisko 30 ukrytych zgromadzeń zakonnych. Młoda kobieta wstąpiła najpierw do Zgromadzenia Sióstr Posłanniczek Serca Jezusowego. Pierwsze śluby złożyła w 1879 r. Trzy lata później o. Honorat powierzył jej kierowanie zakładem dobroczynnym „Przytulisko" w Warszawie. Już w tym okresie zorganizowała nową wspólnotę zakonną, której celem było opiekowanie się chorymi i ubogimi - Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek od Cierpiących.

Mimo ukrycia przed władzami, wspólnota dynamicznie się rozwijała. Swoje współsiostry uczyła, by widziały w chorych cierpiącego Jezusa. W czasie I wojny światowej franciszkanki od cierpiących odznaczyły się wielkim męstwem i ofiarnością w opiece nad rannymi żołnierzami. Matka Kazimiera otrzymała złoty medal „Za miłosierdzie" od władz rosyjskich. Już w niepodległej Polsce za działalność dla dobra Kościoła otrzymała order „Pro Ecclesia et Pontifice", przyznany przez papieża Piusa XI.

Ostateczną aprobatę Stolicy Apostolskiej dla zgromadzenia uzyskała w 1924 r. Wraz ze współsiostrami założyła cieszącą się dobrą opinią szkołę dla pielęgniarek. Założycielka Zgromadzenia dbała o kwalifikacje sióstr, które wysyłała na podniesienie kwalifikacji także za granicę. Przez długie dziesięciolecia m. Gruszczyńska opiekowała się chorymi. Sama ciężko chorowała, mówiła o sobie, że jest dzieckiem krzyża. Nieraz tygodniami nie opuszczała łóżka, choć cały czas kierowała Zgromadzeniem. Zmarła w Kozienicach w 1927 r., a została pochowana na warszawskich Powązkach.

Tagi:
s. Gruszczyńska

Reklama

Franciszek do młodych Polaków: nie lękajcie się iść za głosem Chrystusa!

2019-09-18 10:49

st (KAI) / Watykan

Nawiązując do obchodzonego dzisiaj w Polsce liturgicznego święta patrona dzieci i młodzieży, świętego Stanisława Kostki papież zachęcił młodych Polaków, by za jego przykładem odważnie szli za głosem Chrystusa.

Grzegorz Gałązka

Oto słowa Ojca Świętego skierowane do pielgrzymów polskich:

Witam serdecznie obecnych tu Polaków. Dzisiaj w liturgii Kościoła w Polsce przypada święto patrona dzieci i młodzieży, świętego Stanisława Kostki. Ten młody chłopiec pokonał pieszo drogę z Wiednia do Rzymu, by zostać jezuitą. Pokazał, że koniecznie trzeba poświęcić wiele, by pójść za głosem własnego powołania. Jest wzorem także dla tych młodych, którzy z obawy przed reakcją rodziny, przyjaciół lub innych ludzi, boją się wybrać drogę powołania kapłańskiego lub zakonnego. Drodzy młodzi, nie lękajcie się iść za głosem Chrystusa! Niech Bóg błogosławi wam i wszystkim tu obecnym.

Papieską katechezę streścił po polsku ks. prał. Sławomir Nasiorowski z Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej:

Drodzy bracia i siostry, kontynuując katechezę na temat Dziejów Apostolskich, przypominamy sobie dzisiaj świadectwo świętego Piotra i Apostołów, którzy wobec polecenia Żydów, by nie nauczali w imię Chrystusa, oświadczają, że nie mogą być posłuszni tym, którzy chcieliby powstrzymać głoszenie Ewangelii. Oświeceni mocą Ducha Świętego stają się nieustraszonymi świadkami Chrystusa Zmartwychwstałego. Ich determinacja powoduje wstrząs żydowskiego „systemu religijnego”. Wobec całego Sanhedrynu zabiera głos Gamaliel, faryzeusz cieszący się poważaniem. Ukazuje swoim braciom, jak rozeznać sytuację. Wysuwa wniosek, że jeżeli uczniowie Jezusa z Nazaretu uwierzyli szarlatanowi, to są skazani na zapomnienie, jeżeli jednak głoszą orędzie pochodzące od Boga, to lepiej zrezygnować z walki. Członkowie Sanhedrynu idą za jego opinią i rezygnują z zamiaru zabicia Apostołów. Uwolnieni z więzienia Uczniowie z tym większym zapałem świadczą o Chrystusie i Jego zmartwychwstaniu. Niech wspomniane rozeznanie i ocena sytuacji ze strony Gamaliela, będzie także naszą umiejętnością, gdy przychodzi nam odnieść się do znaków Bożej obecności w świecie.

W dzisiejszej audiencji udział więzili między innymi: pielgrzymi z parafii św. Szczepana w Katowicach; Nawrócenia św. Pawła w Pyskowicach (diec. gliwicka); św. Brata Alberta Chmielewskiego z Kwidzynia (diec. elbląska); NMP Różańcowej w Zgierzu (arch. łódzka); NMP Królowej Różańca Świętego i z Sanktuarium św. Józefa Oblubieńca NMP w Słupsku; NMP Wspomożenia Wiernych w Rumii (arch. gdańska); Grupa międzyparafialna z Biura CARITAS we Włocławku; Dzieci i młodzież wraz z opiekunami ze Szkoły Podstawowej nr 2 z Nowego Tomyśla; Małopolscy uczestnicy „1 Emobilnej pielgrzymki Laudato si” z prezydentem Katowic oraz członkowie Instytutu Emobilności „Emobil” z Katowic; Grupa Emerytów ze Śląska z Levela; Grupy turystyczna z biura podróży Almatur z Częstochowy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Porto: po śmierci zakonnicy biskup krytykuje wymiar sprawiedliwości i feministki

2019-09-19 20:29

mz (KAI/JS/P) / Porto

Biskup diecezji Porto Manuel Linda skrytykował portugalską klasę polityczną za stworzenie źle funkcjonującego wymiaru sprawiedliwości w Portugalii. Krytyka ze strony hierarchy ma związek z zamordowaniem 8 września siostry Antonii Pinho. Zakonnica zginęła w miejscowości São João da Madeira podczas próby gwałtu ze strony uzależnionego od narkotyków kryminalisty.

Adam Bujak/Biały Kruk

Siostra Antonia opiekowała matką agresora. Portugalski biskup nazwał zabójcę popularnej w diecezji Porto 61-letniej zakonnicy “prawdziwym potworem”, zaznaczając, że agresor pozostawał na wolności z powodu źle funkcjonującego wymiaru sprawiedliwości. - W tym przypadku zawiódł on w dotkliwy sposób. Żadna instytucja, twierdząca, że stoi na straży praw człowieka, też nie zareagowała w przypadku morderstwa siostry Antonii – napisał w komunikacie bp Manuel Linda, przypominając, że 44-letni morderca wielokrotnie był oskarżany o gwałty.

Hierarcha skrytykował też działanie systemu więziennictwa w Portugalii. Stwierdził, że jest on nieskuteczny i nie resocjalizuje osadzonych. Wyraził wątpliwość czy zakłady karne są w “Portugalii ośrodkami poprawiania ludzi, czy raczej szkołami nauki wysublimowanej przestępczości”.

Biskup Linda skrytykował też organizacje feministyczne, które “nie zabrały głosu” po bestialskim mordzie na zakonnicy. Stwierdził, że zrobiły to prawdopodobnie w związku z tym, że siostra Antonia była osobą konsekrowaną.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem