Reklama

Chile: Franciszek wzywa więźniarki do walki ze stereotypami

2018-01-17 06:56

kg, tom (KAI) / Santiago de Chile

Copyright: Vatican Media

Do walki z wszelkiego rodzaju stereotypami, etykietkami, mówiącymi, że nie można lub nie warto się zmienić, zachęcił Franciszek więźniarki, przebywające w Kobiecym Ośrodku Penitencjarnym św. Joachima w Santiago de Chile. "Każdy wysiłek, podejmowany w imię walki o lepsze jutro – chociaż wielokrotnie może się wydawać, że wpada w studnię bez dna – zawsze przyniesie owoce i zostanie wam wynagrodzony" - powiedział Ojciec Święty i podkreślił, że utrata wolności nie jest synonimem utraty marzeń, nadziei czy godności. Byli obecni m.in. arcybiskup Santiago kard. Ricrado Ezzati, sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolin i prezydent Chile Michelle Bachelet.

Przybyłego papamobilem na miejsce papieża powitali najpierw komendant zakładu i 5 sprawujących tam posługę kapelanów a następnie kwiatami dwie osadzone-matki z dziećmi na rękach i kobieta w ciąży. Następnie w towarzystwie kierownictwa placówki zwiedził niektóre jej części. Przez dłuższą chwilę ściskał wyciągnięte do niego dłonie i brał na ręce dzieci niektórych skazanych; towarzyszyły temu skoczne piosenki, śpiewane przez chór przebywających tam kobiet.

Copyright: Vatican Media

Gdy Franciszek zajął miejsce na przygotowanym dla niego fotelu, powitała go s. Nelly León ze Zgromadzenia Sióstr Dobrego Pasterza - z apostolatu więziennictwa w Chile. Powiedziała, że jest to "cudowna służba kościelna, obejmująca tysiące więźniów w całym kraju i pełniona przez setki pracowników duszpasterskich, którzy dzielą swe życie z osobami pozbawionymi wolności i strażnikami i którzy z miłością przeżywają swoją wiarę, szlachetnie i wielkodusznie pomagając nam codziennie". Zaznaczyła, że zgromadzonych tu ponad 600 skazanych kobiet reprezentuje nie tylko ten zakład karny, ale także ok. 50 tys. więźniów - mężczyzn i kobiet - w całym Chile i różnych przekonań. Oznajmiła, że w każdą niedzielę w więziennej kaplicy pw. Dobrego Pasterza sprawowana jest Msza św., która jest "świadectwem pewności, że życie triumfuje nad śmiercią, dobro nad złem a prawość serca nad oschłością egoizmu". Na zakończenie poprosiła o papieskie błogosławieństwo dla wszystkich przebywających w tym i innych podobnych miejscach.

Z kolei w imieniu wszystkich pozbawionych wolności mężczyzn i kobiet papieża pozdrowiła więźniarka Janeth Zurita. Powiedziała, że dzieci więźniarek cierpią bardziej od swych matek, a ich marzenia załamują się i to budzi "w nas głęboki ból". Podziękowała kapelanom i innym pracownikom apostolatu za ich wysiłki, aby ulżyć ich doli. Poprosiła papieża, aby pamiętał o osadzonych i ich dzieciach w swych modlitwach Mówiła o trudnych warunkach, w jakich przebywają kobiety osadzone w więzieniach i zaapelowała o wpłynięcie na władze, aby doprowadziły do zmiany sytuacji zwłaszcza kobiet-matek i spodziewających się dziecka. Przeprosiła przy tym i prosiła o wybaczenie społeczeństwo za zło, wyrządzone przez osoby, które weszły w konflikt z prawem, a na zakończenie również poprosiła Ojca Świętego o błogosławieństwo.

Reklama

Więźniarki zaśpiewały, trzymając w rękach białe chusty i machając nimi, specjalny, okolicznościowy hymn na cześć papieża, powstały - jak zapewniła s. Nelly - z tekstów-próśb, spisanych przez kobiety w ciągu kilkumiesięcznych przygotowań do dzisiejszego wydarzenia.

Po tych wszystkich powitaniach głos zabrał Franciszek, który wielokrotnie odchodził od przygotowanego wcześniej przemówienia, powtarzając, podkreślając lub rozszerzając swe niektóre słowa i sformułowania. Na wstępie podziękował za świadectwa siostrze i więźniarce za "przypomnienie nam działań, bez których się odczłowieczamy, tracimy świadomość tego, że się mylimy i że każdego dnia jesteśmy wzywani do rozpoczynania od nowa".

Nawiązując do słów Jezusa: „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem”, papież zaznaczył, że zaprasza On nas do porzucenia prostej logiki dzielenia rzeczywistości na dobrych i złych, aby wejść w tę lub inną dynamikę zdolną do przyjęcia kruchości, ograniczeń a nawet grzechu, aby pomóc sobie pójść naprzód.

Odnosząc się do gestu powitania przez dwie matki ze swymi dziećmi Ojciec Święty wskazał na dwa "słowa klucze": matka i dzieci. Przypomniał, że macierzyństwo jest jednym z najcudowniejszych podarunków, jakie można otrzymać. "Dziś stajecie w obliczu bardzo podobnego wyzwania: chodzi również o zrodzenie życia. Dziś jesteście proszone o zrodzenie przyszłości" - powiedział mówca i zaznaczył, że kobiety mają niewiarygodną zdolność przystosowywania się do sytuacji i pójścia naprzód oraz zdolność, która pozwala im walczyć z licznymi determinizmami „urzeczowiającymi”, a więc traktującymi ludzi jak rzeczy czy numery, a to prowadzi do zabicia nadziei.

Cytując wypowiedź Janeth Franciszek podkreślił, że utrata wolności nie jest synonimem utraty marzeń, nadziei czy godności, po czym kilkakrotnie podkreślił, odchodząc od przygotowanego tekstu, znaczenie ludzkiej godności. Zachęcił kobiety do walki z wszelkiego rodzaju stereotypami, etykietkami, mówiącymi, że nie można lub nie warto się zmienić albo że wynik jest zawsze taki sam. "Każdy wysiłek, podejmowany w imię walki o lepsze jutro – chociaż wielokrotnie może się wydawać, że wpada w studnię bez dna – zawsze przyniesie owoce i zostanie wam wynagrodzony" - powiedział Ojciec Święty.

Przechodząc do dzieci zaznaczył, że są one siłą, nadzieją, bodźcem. "Są żywą pamięcią, że życie buduje się w imię przyszłości, a nie oglądając się wstecz" - powiedział papież. Zwrócił uwagę, że pozbawienie wolności, ale nie jest sytuacją ostateczną. Zachęcił osadzone w więzieniu kobiety do spoglądania w przyszłość z nadzieją i wezwał do wzmożenia wszelkich możliwych wysiłków, aby rozwijać i umacniać takie projekty jak "Espacio Mandela" i Fundacja „Kobieto, powstań".

Ojciec Święty zauważył, że nazwa Fundacji przypomina ewangeliczny fragment dotyczący uzdrowienia przez Chrystusa córki Jaira i Jego słów: „Dziewczynko, mówię ci, wstań!”. "Inicjatywy tego rodzaju są żywym znakiem tego Jezusa, który wkracza w życie każdego z nas, który wychodzi poza wszelkie szyderstwa, który żadnej bitwy nie uważa za przegraną, ale bierze nas za ręce i zaprasza, byśmy powstali" - powiedział Franciszek.

Przestrzegł następnie, aby wyroków więzienia nie sprowadzać tylko do kary, ale aby równocześnie wprowadzać np. programy szkolenia zawodowego. "Bezpieczeństwa publicznego nie należy sprowadzać jedynie do środków większej kontroli, ale i przede wszystkim trzeba je budować za pomocą środków zapobiegawczych przez pracę, oświatę i więcej życia wspólnotowego" - zaznaczył papież.

Na zakończenie pobłogosławił, pozdrowił i zawierzył Maryi Pannie wszystkich pracowników duszpasterstwa, wolontariuszy, funkcjonariuszy żandarmerii i ich rodziny.

Po przemówieniu Franciszka dwie więźniarki ofiarowały mu jako podarunek wykonaną przez osadzone tam kobiety piękną szkatułkę, on zaś podarował zakładowi karnemu ceramiczną płaskorzeźbę przedstawiającą Matke Bożą, wykonaną przez włoską pracownię Valentiny Pietrosanti z Sermonety (Lacjum). Jest to reprodukcja fragmentu większego dzieła z około 1487, wykonanego przez Lukę della Robbia dla szpitala we Florencji, według projektu Filippo Brunelleschiego z początku XV wieku.

Następnie Ojciec Święty opuścił zakład karny, żegnany owacyjnie przez więźniarki, ściskając ich ręce a przed ostatecznym wyjściem do samochodu na prośbę personelu dał się namówić na wspólne zdjęcie, po czym odjechał do stołecznej katedry.


Oto polski tekst przemówienia papieskiego:

Drogie siostry i bracia,

Dziękuję, dziękuję, dziękuję za to, co zrobiłyście i dziękuję umożliwienie mi odwiedzenia was. Ważne jest dla mnie dzielenie tego czasu z wami i możliwość bycia bliżej tak wielu naszych braci, którzy są dzisiaj pozbawieni wolności. Dziękuję siostrze Nelly za jej słowa, a zwłaszcza za świadectwo, że życie zawsze triumfuje nad śmiercią, zawsze.

Dziękuję Janeth za to, że odważyłaś się podzielić się z nami wszystkimi swoimi bólami i za tę mężną prośbę o przebaczenie. Jakże wiele możemy się nauczyć z tej twojej działalności pełnej odwagi i pokory! Cytuję cię: „Prosimy o przebaczenie wszystkich, których zraniłyśmy swymi przestępstwami”. Dziękuję za przypomnienie nam tych działań, bez których się odczłowieczamy, wszyscy musimy prosić o przebaczenie, ja pierwszy. Wszyscy. To nas odczłowiecza, bez tego proszenia o przebaczenie tracimy świadomość tego, że się mylimy, że możemy się mylić i że każdego dnia jesteśmy wzywani do rozpoczynania od nowa w taki czy inny sposób.

Teraz też przychodzi mi do serca zdanie Jezusa: „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem” (J 8, 7); znacie to dobrze, jak to było? ... A czy wiecie, co mam zwyczaj czasami robić w kazaniach, gdy mówię, że wszyscy mamy coś w sobie czy to wskutek słabości czy dlatego, że zawsze upadamy albo że coś ukrywamy? Mówię ludziom: wszyscy jesteśmy grzesznikami, wszyscy mamy grzechy lub tutaj - jeśli jest ktoś, kto nie popełnił grzechu, niech podniesie rękę. Nikt nie ma odwagi podnieść ręki. To On, Jezus zaprasza nas do porzucenia prostej logiki dzielenia rzeczywistości na dobrych i złych, aby wejść w tę inną dynamikę zdolną do przyjęcia kruchości, ograniczeń a nawet grzechu, aby pomóc sobie pójść naprzód.

Gdy wchodziłem, czekały na mnie matki ze swymi dziećmi. To one mnie powitały; jakże pięknie można to wyrazić w dwóch słowach: matka, dzieci!

Matka: wiele z was to matki i wiecie, co znaczy obdarzyć życiem. Potrafiłyście „nieść” w swoim łonie życie i je urodziłyście.

Macierzyństwo nigdy nie jest ani nie będzie problemem, jest darem, jednym z najcudowniejszych podarunków, jakie można otrzymać. I dziś stajecie w obliczu bardzo podobnego wyzwania: chodzi również o zrodzenie życia. Dziś to wy jesteście proszone o zrodzenie przyszłości. Aby spowodować jej wzrost, aby pomóc jej rozwijać się. Nie tylko dla siebie macie to czynić, ale też dla swoich dzieci i całego społeczeństwa. Wy, kobiety, macie niewiarygodną zdolność przystosowywania się do sytuacji i pójścia naprzód.

Chciałbym dziś odwołać się do tej zdolności rodzenia przyszłości, jaka żyje w każdej z was. Tej zdolności, która pozwala wam walczyć z licznymi determinizmami „urzeczowiającymi”, to znaczy takimi, które przemieniają osoby w rzeczy, czyż nie? i które doprowadzają do zabicia nadziei. Nikt z nas nie jest rzeczą, wszyscy jesteśmy osobami i jako osoby mamy ten wymiar nadziei. Nie dajmy się urzeczawiać, nie jestem numerem. Nie jestem więźniem numer taki a taki, jestem kimś takim a takim, który nosi w sobie nadzieję, gdyż chce urodzić nadzieję.

Bycie pozbawionymi wolności, jak to trafnie powiedziała Janeth, nie jest synonimem utraty marzeń i nadziei. To prawda, że jest bardzo ciężko, boleśnie, ale nie oznacza to utraty nadziei, nie oznacza pozbycia się marzeń. Bycie pozbawionym wolności to nie to samo, co bycie pozbawionym godności. Nie, to nie to samo.

Godność nikogo nie dotyka, trzeba o nie dbać, troszczyć się, pieścić ją. Nikt nie może być pozbawiony godności a 2wy jesteście pozbawione wolności. Dlatego niezbędne jest walczyć z wszelkimi stereotypami, etykietkami, mówiącymi, że nie można lub że nie warto się zmienić albo że wszystko pozostaje takie samo, jak to mówi tango argentyńskie: "cokolwiek się dzieje, wszystko jest jednakowe i tam w piecu się spotkamy". Nie, nie wszystko jest takie samo.

Drogie siostry, nie! To nieprawda, że wynik jest zawsze taki sam. Każdy wysiłek, podejmowany w imię walki o lepsze jutro – chociaż wielokrotnie może się wydawać, że wpada w studnię bez dna – zawsze przyniesie owoce i zostanie wam wynagrodzony.

Drugim słowem po matce są dzieci: są one siłą, nadzieją, bodźcem. Są żywą pamięcią, że życie buduje się w imię przyszłości, a nie oglądając się wstecz. Dziś jesteście pozbawione wolności, ale nie oznacza to, że ta sytuacja jest ostateczna. W żadnym wypadku. Zawsze należy spoglądać ku horyzontowi, przed siebie, ku ponownemu włączeniu się w bieżące życie społeczeństwa. Potępienie bez przyszłości jest potępieniem człowieczeństwa, jest torturą. Każda kara, którą ktoś odbywa, aby spłacić dług społeczeństwu, musi mieć jakiś horyzont, to znaczy perspektywę ponownego włączenia się i przygotowania się do tego włączenia. Wymagajcie tego od samych siebie i od społeczeństwa. Spoglądajcie zawsze na widnokrąg, przed siebie, na perspektywę włączenia się w bieżące życie społeczeństwa. Dlatego doceniam i wzywam do wzmożenia wszelkich możliwych wysiłków, aby takie projekty, jak Espacio Mandela i Fundacja „Kobieto, powstań”, mogły się rozwijać i umacniać.

Nazwa tej Fundacji przypomina mi ten ewangeliczny fragment, w którym wielu szydziło z Jezusa, gdy mówił On, że córka przełożonego synagogi nie zmarła, lecz tylko zasnęła. Szydzili, naśmiewali się z Niego. W obliczu drwin postępowanie Jezusa jest wzorcowe: wchodząc do pokoju, gdzie leżała dziewczynka, wziął ją za rękę i rzekł do niej: „Dziewczynko, mówię ci, wstań!” (Mk 5, 41). Dla wszystkich była ona martwa, ale dla Jezusa nie. Inicjatywy tego rodzaju są żywym znakiem tego Jezusa, który wkracza w życie każdego z nas, który wychodzi poza wszelkie szyderstwa, który żadnej bitwy nie uważa za przegraną, ale bierze nas za ręce i zaprasza, byśmy powstali. Jak to dobrze, że są chrześcijanie, osoby dobrej woli, osoby wszelkich wierzeń jakiejkolwiek religijnej lub niereligijnej opcji życia, które naśladują Jezusa i mają odwagę wejść i być znakiem tej wyciągniętej ręki, która podnosi. Proszę cię o to, powstań! Zawsze powstawaj!

Wszyscy wiemy, że niestety wielokrotnie wyrok więzienia może być pomyślany lub sprowadzony do kary, bez zaproponowania odpowiednich środków, aby rozpocząć procesy. Mówiłem o tym na temat nadziei: spoglądać naprzód i tworzyć pr4ocesy włączania się. Musi to być wasze marzenie: włączenie. I jeśli pragnienie podążania tą drogą cieszy się szerokim poparciem, jest to najlepsza możliwa droga do skrócenia kary, ale zawsze chodzi o włączenie. Społeczeństwo ma obowiązek, obowiązek włączać was wszystkie do siebie. Gdy mówię o włączaniu wszystkich was, mówię o włączaniu każdej z was, każdej z osobistym procesem włączania - jednej w taki sposób, innej w inny, jednej przez dłuższy czas, innej - krócej, ale to osoba jest na drodze ku włączeniu. Zapamiętajcie to sobie i wymagajcie tego. To znaczy trzeba rodzić ten proces.

Natomiast te przestrzenie, które promują programy szkolenia zawodowego i towarzyszenie, aby odtworzyć więzy, są znakiem nadziei i przyszłości. Starajmy się, aby one wzrastały. Bezpieczeństwa publicznego nie należy sprowadzać jedynie do środków większej kontroli, ale i przede wszystkim trzeba je budować za pomocą środków zapobiegawczych przez pracę, oświatę i więcej życia wspólnotowego.

Chcę powiedzieć, że z tymi przemyśleniami chcę pobłogosławić was wszystkie oraz pozdrowić wszystkich pracowników duszpasterstwa, wolontariuszy, pracowników, a w sposób szczególny funkcjonariuszy Żandarmerii i ich rodziny. Modlę się za was. Macie do wykonania delikatne i złożone zadanie, dlatego zachęcam władze, aby mogły zapewnić wam również warunki niezbędne do wypełniania waszej pracy z godnością – z godnością, która rodzi godność. Godność jest zaraźliwa, szerzy się bardziej niż grypa, godnością się zaraża, godność rodzi godność.

Maryję – Tę, która jest Matką i dla której jesteśmy dziećmi, wy jesteście Jej dziećmi – prosimy, aby wstawiała się za wami, za każde ze swych dzieci, za osoby, które leżą wam na sercu i aby okryła was swym płaszczem. I proszę was, abyście nie zapominali modlić się za mnie, bo potrzebuję tego. Dziękuję.

Tagi:
Franciszek w Chile i Peru

Zdjęcia, które mówią

2018-01-24 12:43

Ks. Paweł Rozpiątkowski
Niedziela Ogólnopolska 4/2018, str. 4-5

To zdjęcie wyraża więcej niż tysiąc słów – przypomniał znaną maksymę papież Franciszek, wręczając dziennikarzom lecącym z nim do Chile i Peru wstrząsającą fotografię, która obrazuje skutki wybuchu bomby atomowej. Zdjęcie można zobaczyć na str. 10 bieżącego numeru „Niedzieli”

Vatican Media
W więzieniu dla kobiet

Spójrzmy na kilka obrazów zastępujących słowa, które wryły się w pamięć opinii publicznej podczas pielgrzymki do Chile i Peru w dniach 15-22 stycznia 2018 r. Wybraliśmy kilka ważnych stop-klatek.

Ślub w samolocie

Podczas pierwszego etapu 22. zagranicznej podróży Franciszka pierwszym wyjątkowym obrazem były uszczęśliwione twarze chilijskiej pary stewardesy i stewarda. Oboje byli w pracy na pokładzie samolotu, którym Papież leciał do Santiago. Podeszli do Franciszka i prosili o wspólną fotografię i błogosławieństwo. Po krótkiej rozmowie i zbadaniu sytuacji obydwojga Ojciec Święty pobłogosławił ich małżeństwo, gdyż nie mieli jeszcze ślubu kościelnego – dopiero zamierzali zawrzeć sakramentalny związek małżeński. Planowali już ceremonię, ale trzęsienie ziemi zniszczyło ich parafialny kościół w Santiago de Chile. Świadkami sakramentu byli dyrektor kompanii LATAM Airlines – Ignacio Cueto oraz odpowiedzialny za organizację papieskich podróży ks. prał. Mauricio Rueda Beltz. Na koniec spisano akt zawarcia małżeństwa, a chilijska para była wtedy chyba najszczęśliwsza na świecie.

Inny obraz, który obiegł cały świat, to zatrzymujące się gwałtownie na polecenie Franciszka papamobile, z którego wysiadł i pochylił się z troską nad policjantką, gdyż przed chwilą koń zrzucił ją z siodła. Te obrazy pokazują prawdziwą twarz Ojca Świętego i to, że lubi zaskakiwać. I pewnie jeszcze nie raz zaskoczy.

Eucharystie

Pielgrzymka do Chile była podobna do innych papieskich podróży. Ojciec Święty spotykał się z tymi grupami społecznymi, z którymi zazwyczaj ma zamiar się spotykać. Pełne emocji było spotkanie z więźniami, konkretnie z kobietami odbywającymi karę pozbawienia wolności w Kobiecym Ośrodku Penitencjarnym św. Joachima w Santiago. Było – jak zwykle – czuwanie z młodzieżą, podczas którego Franciszek odszedł od przygotowanego przemówienia i improwizował. Jedno z piękniejszych przemówień całego dotychczasowego pontyfikatu – jak ocenili na gorąco komentatorzy – Franciszek skierował do chilijskiego duchowieństwa.

Najważniejszymi punktami w programie pielgrzymki były Msze św., a szczególne eucharystyczne celebracje z Mapuczami na południu i w najbogatszym w Ameryce Południowej Iquique, do którego ściągają rzesze imigrantów, na północy kraju.

Apel o pojednaną różnorodność

Najbardziej elektryzująca i wyczekiwana była wizyta w Temuco, największym mieście regionu zamieszkiwanego przez blisko 600 tys. Mapuczów. Walczą oni od lat o zabraną im przez kolonizatorów ziemię. Nie stronią w ostatnim czasie od przemocy, a ich ataki często wymierzane są w kościoły i kaplice. Nasiliły się one przed wizytą Ojca Świętego. Nie zabrakło również anonimów z groźbami wobec samego Franciszka. Liczba uczestników Eucharystii pokazała, że nie wszyscy Mapucze zgadzają się z tą taktyką. Na lotnisku Maquehue w chilijskim Temuco było ich 400 tys. Papież także w ich imieniu upomniał się o należne im prawa i potępił doznane wcześniej i później krzywdy – po jednej i po drugiej stronie. Tubylcom i rządzącym powiedział: – Jedność jest pojednaną różnorodnością, ponieważ nie toleruje, aby w jej imieniu usprawiedliwiano niesprawiedliwości osobiste lub wspólnotowe. Franciszek nie unikał również trudnego, sprawiającego Kościołowi w Chile wiele problemów, tematu pedofilii. Spotkał się z ofiarami i – jak przekazał rzecznik Watykanu – płakał razem z nimi.

Życie, kultury, ziemia

Jako obraz symbol drugiego etapu amerykańskiej pielgrzymki Papieża w andyjskim Peru można potraktować zdjęcie, na którym uwieczniono go w tradycyjnej peruwiańskiej czapce – chullo. Symbolizowała ona jakby główne tematy, które podjął Franciszek – podkreślenie znaczenia rdzennych ludów tej ziemi, ich kultury i form pobożności. Wizytę w Peru rozpoczął nie od spotkania z władzami kraju, ale odwiedził prawdziwych gospodarzy – ludy Amazonii. W Coliseo Regional Madre de Dios w Puerto Maldonado Ojciec Święty spotkał się m.in. z przedstawicielami ludów: Ese’Eja, Matsigenka, Yines, Shipibo, Asháninka, Yanesha, Kakinte, Nahua, Yaminawá, Kaxinawá, Madija, Manchineris, Kukamas, Kandozi, Keczua, Witoto, Shawi, Achuar, Bora, Aguaruna, Wampi. Tych nazw zapewne nikt z nas nigdy nie słyszał i gdyby nie Ojciec Święty, pewnie by nie usłyszał. Podczas przemówienia, które dotyczyło zarówno ludzi, ziemi, jak i kultur, padło wiele istotnych słów. – Obrona ziemi nie ma innego celu niż obrona życia – wskazał Franciszek na nierozerwalną, zagrożoną więź między ludźmi a ich „domem”, czyli ziemią. Ludzie tworzą kultury, z których każda stanowi bogactwo. – Zanik pewnej kultury – przestrzegł Ojciec Święty za tym, co napisał w encyklice „Laudato si’” – może być równie albo jeszcze bardziej poważny niż wyginięcie gatunku zwierząt lub roślin.

Miłosierdzie

W słowach skierowanych do Peruwiańczyków czy to w Puerto Maldonado, czy dzień później w Trujillo, które jako pierwsze miasto ogłosiło niepodległość od Hiszpanii, podczas zarówno nabożeństwa maryjnego, jak i spotkania z duchowieństwem, Franciszek przekonywał o wartości ludowej pobożności. – Wasz lud – zwrócił się do duchownych – okazał ogromną miłość do Jezusa Chrystusa, Matki Bożej oraz świętych i błogosławionych, z wieloma nabożeństwami, których nie odważę się wymienić po imieniu, z obawy przed pominięciem niektórych. Kilkakrotnie w papieskich wystąpieniach pojawiał się również ulubiony wątek miłosierdzia. – Nie ma bowiem lepszego lekarstwa na wyleczenie wielu ran – zapewnił Peruwiańczyków – niż serce zdolne do miłosierdzia, serce zdolne do okazania współczucia w obliczu cierpienia i nieszczęścia, w obliczu błędu i pragnienia powstania wielu ludzi, którzy często nie wiedzą, jak to uczynić.

Ostatnim, bardzo mocnym akordem pielgrzymki była Msza św. w bazie lotniczej „Las Palmas”. Wzięło w niej udział aż milion osób.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Aborcyjny prezent na Święto Niepodległości

2019-11-10 21:31

Artur Stelmasiak /Niedziela

Kiedy 11 listopada 2019 obchodzimy Święto Niepodległości, nie wszyscy Polacy będą mieli powód do radości. Dokładnie tego dnia traci ważność skarga ws. aborcji do Trybunału Konstytucyjnego. Oznacza to, że w prezencie dla Najjaśniejszej Rzeczypospolitej z okazji 101. rocznicy odzyskania Niepodległości dokładnie 11 listopada umiera kolejna próba ochrony życia. Mimo wielu zapowiedzi i rozbudzanych nadziei będzie tak jak jest, czyli życie straci około trzech maleńkich Polaków dziennie. Kto jest temu winny?

Artur Stelmasiak

Bezpośrednią odpowiedzialność za taki stan rzeczy ponosi prezes Trybunału Julia Przyłębska, a pośrednią jej polityczni mocodawcy. Wszyscy bowiem nie mają złudzeń, że aborcyjne prawo w Polsce jest niekonstytucyjne, bo dyskryminuje osoby podejrzane o niepełnosprawność. Niestety pani prezes przez ponad 2 lata skutecznie obroniła niekonstytucyjne prawo zezwalające na zabijanie najmniejszych i najbardziej bezbronnych Polaków.

Sprawa aborcji ma jednak dłuższą historię polityczną i bardzo dużą odpowiedzialność ponoszą liderzy partii rządzącej. Pani prezes Przyłębska blokowała rozpatrzenie sprawy aborcji eugenicznej w Trybunale, a partia rządząca równolegle blokowała ustawę obywatelską w Sejmie.

Gdy Prawo i Sprawiedliwość przez osiem lat było w opozycji popierało wszystkie projekty ochrony życia. Kiedy w 2013 roku do sejmu trafił identyczny projekt jak Zatrzymaj Aborcję posłowie Prawa i Sprawiedliwości poparli go jednogłośnie. To wtedy posłowie w sejmie na czele z Jarosławem Kaczyńskim witali Kaję Godek owacją na stojąco.

PiS w swoim programie wyborczym z 2014 r. miał jasno wpisaną ochronę życia. Po przejęciu władzy w 2015 roku liderzy PiS obiecywali, że poprą Stop Aborcji, który chroniłby życie wszystkich dzieci poczętych. Niestety prorządowe media, ani media publiczne nie informowały o projekcie, co doprowadziło do manipulacji i histerii na ulicach.

Po czarnych protestach w 2016 roku liderzy PiS na czele z prezesem Jarosławem Kaczyńskim obiecali zakaz aborcji eugenicznej. Środowiska pro-life oraz Konferencja Episkopatu Polski pomogli partii rządzącej wywiązać się z tej obietnicy i przy pełnym poparciu Kościoła przyniesiono do sejmu prawie milion podpisów ws. aborcji eugenicznej. To jest historyczny rekord w tego typu akcjach. Podczas pierwszego czytania w sejmie projekt uzyskał rekordową liczbę popierających go posłów. Większość za życiem była tak miażdżąca, że ocierała się prawie o większość konstytucyjną.

Po pierwszym czytaniu projekt Zatrzymaj Aborcję trafił do Komisji Rodziny i Polityki Społecznej, a w miedzy czasie uzyskał także pozytywną opinię sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka. Na tym dobre wieści z sejmu się skończyły, bo ówczesna szefowa komisji Rodziny poseł Bożena Borys-Szopa przez wiele tygodni skutecznie blokowała rozpatrywanie projektu. Nawet, gdy dochodziło do głosowania na komisji to większość polityków PiS głosowało w koalicji z posłami PO i Nowoczesnej skutecznie torpedując dalsze prace nad ochroną życia. W lipcu 2018 roku powołano specjalną podkomisję, do której weszli starannie wyselekcjonowani posłowie PiS. Okazało się, że to najgorsza podkomisja chyba w historii sejmu, bo nie zebrała się ani razu. Osobiście za obronę aborcji eugenicznej odpowiedzialni są posłowie PiS: Grzegorz Matusiak (przewodniczący), Anita Czerwińska, Ewa Kozanecka, Urszula Rusecka, Teresa Wargocka. Na szczęście projekty obywatelskie takie jak Zatrzymaj Aborcję przechodzą na następną kadencję sejmu i nic nie szkodzi, by politycy wreszcie się zajęli sie tym wielkim apelem pro-life prawie miliona Polaków.

Kilka tygodni przed złożeniem projektu Zatrzymaj Aborcję 107. posłów głównie z PiS złożyło wniosek do Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji eugenicznej. Ta droga wydawała się łagodniejsza, bo mniej polityczna i omijająca sejmowe waśnie oraz społeczne emocje. Trybunał Konstytucyjny już kiedyś stanął na wysokości, gdy lewica w 1996 roku wprowadziła aborcje ze względów społecznych. Prezes TK prof. Andrzej Zoll uporał się wówczas z aborcją w pięć miesięcy. Przeszedł do historii jako wybitny prawnik i mąż stanu ws. konstytucyjnej ochrony życia. Natomiast Julia Przyłębska zapisze się w historii, jako prezes TK, która przez ponad 2 lata blokuje sędziów przed orzekaniem i jest skuteczną obrończynią niekonstytucyjnego prawa do zabijania nienarodzonych dzieci.

Kilka dni temu ogrodzenie Trybunału Konstytucyjnego zostało udekorowane wstążeczkami. Niestety nie były to wstążki biało-czerwone, ale tylko czerwone, bo symbolizowały ofiary aborcji. Kokardek było ponad sto, a powinno być ok. 2100, bo tyle dzieci zostało "legalnie" zabitych w polskich szpitalach od 27 października 2016 roku, gdy wniosek posłów został złożony w Trybunale Konstytucyjnym. Wniosek do TK ws. aborcji eugenicznej traci ważność dokładnie 11 listopada 2019 roku z okazji 101. rocznicy odzyskania niepodległości. To bardzo "brzydki prezent" dla Polaków i trochę smutne jest tegoroczne święto.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jasna Góra: Ogólnopolskie Forum Szkół Katolickich z udziałem kard. Roberta Saraha

2019-11-14 12:48

o. Stanisław Tomoń

30. Ogólnopolskie Forum Szkół Katolickich rozpoczęło się w czwartek 14 listopada na Jasnej Górze. Gościem specjalnym dwudniowego, jubileuszowego spotkania jest kard. Robert Sarah, Prefekt Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. Do sanktuarium przybyło ponad 500 osób.

©/BPJG Krzysztof Świertok
Ks. prof. Waldemar Chrostowski

Mottem przewodnim tegorocznego Forum, przeżywanego w duchu dziękczynienia Panu Bogu za 25 lat istnienia Rady Szkół Katolickich, są słowa św. Jana Pawła II, które wypowiedział w Żywcu w 1995 r.: „Chrześcijanin jest powołany do tego, ażeby dawać świadectwo o Chrystusie, Chrystusie ukrzyżowanym i zmartwychwstałym. W ten sposób buduje się Kościół”.

„Reprezentanci 600. szkół z całej Polski przyjeżdżają tutaj na Jasną Górę po to, aby spotkać się ze sobą i spotkać się z naszą patronką, bo Pani Jasnogórska jest patronką Rady Szkół Katolickich” – wyjaśnia ks. Zenon Latawiec, przewodniczący Rady Szkół Katolickich.

©/BPJG Krzysztof Świertok
Uczestnicy spotkania

„Są to spotkania formacyjne – przypomina ks. Latawiec - Zapraszamy na nie gości, którzy chcą powiedzieć nam, jak należy pewne rzeczy realizować w szkołach katolickich od strony wychowania i są poruszane sprawy prawne. Wiemy, że reformy w szkolnictwie są ciągle, ciągle się coś zmienia i wychodzimy naprzeciw nauczycielom i dyrektorom, żeby im o pewnych rzeczach prawnych powiedzieć, przybliżyć je, bo nie każdy jest w stanie śledzić na bieżąco wszystkie zmiany prawne, które się dokonują. Dlatego na tych Forach i spotkaniach dyrektorów, tu na Jasnej Górze, próbujemy nauczycielom i dyrektorom pomóc w realizowaniu swojej misji, którą mają do spełnienia”.

Na jubileuszowe spotkanie, 30. Forum na Jasnej Górze oraz 25-lecie Rady Szkół Katolickich, zaproszony został kard. Robert Sarah, Prefekt Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. „Kiedyś byliśmy na spotkaniu Zarządu w Warszawie i była tam promocja książki kard. Saraha. Pomyśleliśmy wtedy, że może by kardynała zaprosić na ten jubileusz – wspomina ks. Latawiec - Z początku nie wierzyliśmy do końca, że uda się to zrobić, ale podjęliśmy to wyzwanie, napisaliśmy zaproszenie z programem, który chcielibyśmy, aby był realizowany i otrzymaliśmy pozytywną odpowiedź. Podjęliśmy 9-cio miesięczną modlitwę różańcową. Każdego dnia modliliśmy się na różańcu, aby doszło do skutku to spotkanie, bo wiemy doskonale, że można planować, a w ostatniej chwili może się coś zmienić, ale udało się, dziś kardynał będzie z nami w Częstochowie”.

„Cieszymy się ogromnie ponieważ uważam, że to jest prorok XXI w., który może nam o pewnych zagrożeniach powiedzieć, ale również pokazać nam drogę wyjścia, drogę, którą powinniśmy się kierować jako nauczyciele, dyrektorzy szkół katolickich, i to jest bardzo ważne. W dzisiejszym świecie różnych prądów i informacji łatwo się zagubić i ważne jest, aby ktoś nam o tym powiedział, więc cieszymy się ogromnie, że on będzie z nami” – dodał przewodniczący Rady Szkół Katolickich.

Kard. Robert Sarah będzie przewodniczył Mszy św. w jęz. łacińskim w bazylice jasnogórskiej w piątek, 15 listopada. Następnie wygłosi konferencje zatytułowane: „Kościół – kryzys i odnowa” oraz „Misja katolickiego wychowawcy”. W programie Forum przewidziano też wykłady ks. prof. Waldemara Chrostowskiego na temat: „Wychowanie jako aspekt świadectwa – perspektywa biblijna”.

„Świadectwo jest silne i potrzebne tam, gdzie człowiek jest sobą, czyli ono jest przejawem silnej, dobrej, dojrzałej tożsamości – powiedział nawiązując do tematu swojej konferencji ks. prof. Waldemar Chrostowski - W naszych czasach bardzo potrzeba dojrzałych, mądrych, roztropnych chrześcijan, potrzeba ich bardziej niż kiedykolwiek do tej pory, bo tylko oni są w stanie dać wiarygodne świadectwo o Jezusie Chrystusie i tylko oni są w stanie również podjąć odpowiedzialność za te wszystkie zobowiązania, które z Ewangelii wynikają”.

„W swojej refleksji chciałbym cofnąć się do Pisma Świętego, które jest podstawowym źródłem dla wiary chrześcijańskiej – podkreślił ks. prof. Chrostowski - Jeżeli chcemy coś zrozumieć, to musimy cofnąć się do samych początków, musimy cofnąć się do źródeł i jeżeli chcemy zrozumieć, kim jesteśmy, to nie możemy na nas samych, i na chrześcijaństwo, i na Kościół patrzeć oczami świata, tylko musimy na świat spojrzeć oczami Jezusa Chrystusa i Kościoła. Dlatego ten powrót do Pisma Świętego jest tak niezbędny”.

Dzisiejszej Mszy św. w bazylice jasnogórskiej o godz. 16.30 przewodniczyć ma bp Marek Mendyk, Asystent, Asystent Rady Szkół Katolickich.

Program XXX Forum Szkół Katolickich:

14 listopada, czwartek

10.00

Rozpoczęcie – ks. Zenon Latawiec SDB, przewodniczący RSK, Sala Papieska

10.30

Wychowanie jako aspekt świadectwa – perspektywa biblijna ST, ks. prof. dr hab. Waldemar Chrostowski

Przerwa

11.45

Wychowanie jako aspekt świadectwa – perspektywa biblijna NT, ks. prof. dr hab. Waldemar Chrostowski

13.00

Przerwa

14.30

Koronka do Miłosierdzia Bożego

25 lat istnienia Rady Szkół Katolickich (wspomnienia, refleksje, przypomnienia) – bp Stanisław Napierała

16.30

Msza św. w bazylice jasnogórskiej – przewodniczy bp Marek Mendyk, Asystent RSK

18.45

Film „Nieplanowane” reż. C. Solomon, Ch. Konzelman

21.00

Apel Jasnogórski – bp Marek Mendyk

15 listopada, piątek

9.30

Msza św. w j. łacińskim w bazylice jasnogórskiej – przewodniczy kard. Robert Sarah, Prefekt Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów

śpiew: Schola gregoriańska Liceum Sióstr Prezentek w Krakowie, dyr. s. Wanda Putyra

11.00

Kościół – kryzys i odnowa – kard. Robert Sarah, Sala Papieska

12.15

Przerwa

14.00

Misja katolickiego wychowawcy – kard. Robert Sarah, Sala Papieska

15.30

Koronka do Miłosierdzia Bożego

Rozmowa, seria pytań z kard. Robertem Sarah

17.00

Adoracja Najświętszego Sakramentu w bazylice jasnogórskiej. Akt zawierzenia szkolnictwa katolickiego Matce Bożej. Te Deum za 25 lat istnienia Rady Szkół Katolickich. Zakończenie Forum

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem