Reklama

Włochy

Główny rabin Rzymu o Franciszku, Piusie XII i antysemityzmie

Papież Franciszek nie posługuje się więcej przykładem faryzeuszy, by mówić o ludziach fałszywych i wiarołomnych, bo prosił go to główny rabin Rzymu. Ujawnia to sam Riccardo Di Segni w długim wywiadzie dla mediolańskiego „Corriere della Sera”.

[ TEMATY ]

Rzym

Żydzi

Franciszek

YouTube.com

Na pytanie o Franciszka, żydowski duchowny odpowiada następująco: „To papież, który potrafi słuchać. Prosiłem go, by nie cytował więcej faryzeuszy jako negatywnego paradygmatu, skoro judaizm rabinacki bierze od nich początek, i tak uczynił. Prosiłem go też, by nie popadał w marcjonim i odnoszę wrażenie, że na to uważa”. Marcjonizm, wyjaśnia dziennikarzowi rabin Di Segni, to przeciwstawianie Boga Starego Testamentu, „sprawiedliwego i surowego”, Bogu Nowego Testamentu, „dobremu i kochającemu”. „Bóg jest jeden i ten sam. I jest zarazem Bogiem miłości i Bogiem sprawiedliwym. Bogiem, który przebacza i Bogiem zastępów” - precyzuje główny rabin Rzymu.

Stwierdza, że nie zgadza się z papieżem Franciszkiem w wielu kwestiach. I podaje przykłady. „Papież przedstawia niedzielę jako wynalazek chrześcijan, ale przecież dlatego macie niedzielę, ponieważ my mamy sobotę. Kiedy Franciszek przybył tu do synagogi, chciał dyskutować o teologii. Powiedziałem, że nie: teologię każdy ma własną i jej nie zmieni. Dyskutujmy o czym innym”.

Reklama

Rabin Di Segni ponawia swój sprzeciw wobec perspektywy beatyfikacji Piusa XII. „Przestudiowałem jego historię i muszę powtórzyć surowy osąd. Nie uczynił nic, by udaremnić deportację [tysiąca mieszkańców rzymskiego getta, zatrzymanych podczas łapanki 16 października 1943 roku i wywiezionych kilka dni później do obozu zagłady Auschwitz – przy. KAI]| - powiedział. „To prawda, że udzielił potem gościny wielu prześladowanym” - dodaje Di Segni.

Na pytanie, czy we Włoszech istnieje jeszcze antysemityzm, rabin odpowiada: „Był zawsze, jest i od czasu do czasu ujawnia się w rozmaitych postaciach. Istnieje idea religijna, że naród żydowski wyczerpał swoją funkcję i powinien ukradkiem i w rozproszeniu przemykać pomiędzy innymi narodami za karę za to, że nie przyjął prawdy. Są też trybuny stadionów, gdzie przeinacza się symbole, by były narzędziem obrazy. Nie zdając sobie z tego sprawy; albo zdając sobie sprawę doskonale. Uderzające jest to, że nikt nie wstydzi się już przyznać do sympatii z faszyzmem”.

2018-01-21 15:15

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież znów spotka się z wiernymi na południowej modlitwie na placu Św. Piotra

2020-05-26 16:05

[ TEMATY ]

Watykan

Franciszek

Vatican Media

Papież Franciszek po prawie trzech miesiącach odmówi w niedzielę w południe modlitwę z udziałem wiernych obecnych na placu Świętego Piotra - poinformował we wtorek Watykan. Siły porządkowe będą czuwać nad bezpiecznym wejściem na plac i zachowaniem dystansu.

Watykańskie biuro prasowe poinformowało dziennikarzy w komunikacie, że w obchodzoną w niedzielę uroczystość Zesłania Ducha Świętego papież odprawi rano, bez udziału wiernych, mszę w kaplicy w bazylice watykańskiej.

Następnie w południe Franciszek wznowi odmawianie maryjnej modlitwy Regina coeli w oknie Pałacu Apostolskiego. Jak wyjaśniono, siły porządkowe zagwarantują bezpieczny wstęp na plac Świętego Piotra i będą czuwać nad tym, aby wierni przestrzegali wymogu zachowania dystansu społecznego.

Po raz ostatni przed przerwą z powodu pandemii koronawirusa papież spotkał się z wiernymi na południowej modlitwie w marcu. Przez 10 tygodni odmawiał ją sam w bibliotece Pałacu Apostolskiego, a następnie stawał w oknie i błogosławił pusty, zamknięty plac Świętego Piotra. Pierwsze grupy wiernych powróciły na plac po jego otwarciu 18 maja.

Kolejnym powrotem do normalności będzie 1 czerwca otwarcie Muzeów Watykańskich.

Środowe papieskie audiencje generalne na razie nadal odbywają się bez pielgrzymów i są transmitowane z biblioteki w Pałacu Apostolskim przez watykańskie media.

Z Rzymu Sylwia Wysocka (PAP)

sw/ mal/

CZYTAJ DALEJ

81 lat temu zmarła św. Urszula Ledóchowska

[ TEMATY ]

św. Urszula Ledóchowska

Archiwum Sióstr Urszulanek SJK

M. Urszula Ledóchowska była matką dla zakonnic, ale też najlepszą opiekunką, zatroskaną jak matka o najmłodszych

Dziś przypada 81. rocznica śmierci m. Urszuli Ledóchowskiej, założycielki Zgromadzenia Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego, Matki Niepodległości zasłużonej w kształtowaniu opinii elit europejskich na temat Polski, "apostołki uśmiechu". W 1983 r. Urszula Ledóchowska została beatyfikowana a w 2003 r. kanonizowana przez Jana Pawła II. W kalendarzu liturgicznym 29 maja przypada jej wspomnienie.

Żyła na przełomie wieków (1865-1939) i czasów. Na jej oczach zmieniała się Europa i świat. W pracy apostolskiej matka Urszula niejednokrotnie decydowała się na rozwiązania awangardowe, na owe czasy wręcz rewolucyjne, które do dziś nie straciły na aktualności, przeciwnie – znalazły pełne potwierdzenie w tendencjach i zaleceniach II Soboru Watykańskiego.

Julia Ledóchowska urodziła się 17 kwietnia 1865 r. w Loosdorf w austriackiej diecezji Sankt Pölten. Jej rodzicami byli Antoni Ledóchowski, polski emigrant polityczny i Józefina ze szwajcarskiej rodziny Salis-Zizers. Uczęszczała do szkoły, prowadzonej przez Instytut Panien Angielskich w Sankt Pölten, tam też przyjęła pierwszą Komunię świętą oraz sakrament bierzmowania. Dzięki atmosferze domu rodzinnego miała szczęśliwe dzieciństwo. Pobierała lekcje malarstwa, literatury i języków obcych, lubiła sport, jeździła konno i na łyżwach, pływała, chętnie tańczyła. Co najważniejsze jednak, od najwcześniejszych lat doświadczała i uczyła się wzajemnej miłości, dobroci i radości. Z tym kapitałem weszła w dorosłe życie.

Głębokie życie religijne rodziców, umiłowanie obowiązku i otwartości na potrzeby innych sprzyjały w rodzinie Ledóchowskich rozwojowi wybitnych osobowości. Spośród siedmiorga rodzeństwa troje najstarszych Bóg powołał do swojej służby: Maria Teresa (beatyfikowana w 1975 r.) założyła Sodalicję Św. Piotra Klawera dla Misji Afrykańskich, Julia dała początek nowej gałęzi urszulańskiej, a Włodzimierz wstąpił do zakonu jezuitów, w którym w latach 1915-42 pełnił funkcję generała. Ich stryjem był prymas Polski, kard. Mieczysław Ledóchowski.

W 1883 r. rodzina przeniosła się do Lipnicy Murowanej w pobliżu Krakowa. W wieku 21 lat Julia wstąpiła w 1886 r. do zakonu urszulanek w Krakowie i przy obłóczynach otrzymała imię Urszula. Jednocześnie prowadziła bardzo ożywioną działalność pedagogiczną. Była pełna poświęcenia i dobroci dla młodzieży i współsióstr.

W 1907 r. przedstawiła papieżowi Piusowi X projekt zmian w konstytucjach zakonnych oraz zamiar stworzenia instytucji wychowawczej dla młodzieży polskiej na terenie Rosji. Projekt zyskał aprobatę papieża. W tym samym jeszcze roku, na prośbę proboszcza polskiej parafii św. Katarzyny wyjechała do Petersburga, aby objąć kierownictwo internatu dla dziewcząt przy parafialnym gimnazjum. W dwa lata później rozszerzyła zakres działalności wychowawczej i apostolskiej na Finlandię, dokąd przeniosła się na stałe w 1911 r. po zintensyfikowaniu wymierzonych w nią represji ze strony władz rosyjskich w Petersburgu. Nad Zatoką Fińską powstał Merentähti (Gwiazda Morza) – dom dla wspólnoty i realizujące idee pedagogiczne m. Urszuli gimnazjum z internatem dla dziewcząt.

Z chwilą wybuchu I wojny światowej w 1914 r. została wydalona z imperium rosyjskiego jako poddana austriacka; wyjechała do Sztokholmu, a następnie do Danii. Wkrótce rozpoczęła działalność apostolską: gromadziła katoliczki na dyskusje religijne i rekolekcje, założyła Sodalicję Mariańską dla pań, zaczęła wydawać miesięcznik „Solglimtar” (Iskry Słoneczne) – jedyne wówczas czasopismo katolickie w Szwecji. Jeździła też z odczytami oraz organizowała placówki wychowawcze i charytatywne. Uczyła się języków tych wszystkich krajów, w których przebywała. Wraz z siostrami zorganizowała m.in. szkołę dla skandynawskich dziewcząt, potem m.in. ochronkę dla sierot po polskich emigrantach. Włączyła się też w życie miejscowego Kościoła i środowiska oraz podjęła współpracę z Komitetem Pomocy Ofiarom Wojny, założonym w Szwajcarii przez Henryka Sienkiewicza.

Miała świadomość, jak ważne jest ukształtowanie opinii elit na temat walczącej o niepodległość Polski, dlatego starała się nawiązać kontakty z intelektualistami, politykami, działaczami społecznymi. Byli wśród nich pisarka i aktywistka ruchu kobiecego Ellen Key czy ceniony poeta i pisarz szwedzki Verner von Heidenstam. Dotarła do szwedzkiego i norweskiego dworu królewskiego. W kolejnych miejscach tworzyła lokalne komitety pomocy Polsce. W Szwecji wchodziły w ich skład takie osobistości, jak pisarka i noblistka Selma Lagerlöf, dyrektor Muzeum Narodowego Oscar Montelius, wybitny slawista Alfred Jensen. W skład komitetu kopenhaskiego weszli zaś: Harald Ostenfeld, naczelny biskup ewangelicki, biskup katolicki Johennes von Euch oraz nadrabin kopenhaski. Matka Ledóchowska doskonale współpracowała też z socjalistą Ignacym Daszyńskim czy Georgiem Brandesem, żydowskim wolnomyślicielem, wielkim przyjacielem Polski, którego pozyskała dla sprawy mimo okresu jego wrogości i krytycyzmu wobec Polaków.

Docierała też do prasy – w ciągu jej sześcioletniej emigracji (1914-1920) ukazało się w prasie skandynawskiej około 180 publikacji prasowych życzliwych Polsce. Potrafiła zrobić ze swych odczytów wydarzenia medialne. W ramach popularyzacji swojego kraju zainicjowała wydanie kilkujęzycznego zbioru tekstów, poświęconych Ojczyźnie, który ukazał się w 1917 r. pod tytułem „Polonica”. Ellen Key napisała esej o „Chłopach” Reymonta, zamieszczono artykuły o twórczości Matejki i Szopena, o Kościuszce i królowej Jadwidze. Wstęp do książki podpisali Duńczyk Aage Meyer Benedictsen, Norweg Jens Raabe, Szwed Alfred Jensen – znani tłumacze i akademicy.

Jednak największe wrażenie robiła akcja odczytowa m. Ledóchowskiej. Ta, jak mówiła o sobie, „jałmużnica, prosząca za Polską”, która dysponowała „ głosem-królem”, starsza kobieta – opowiadała o dziejach swojego narodu, zapewniała, że Polska zawsze będzie istniała, bo żyje w sercach swoich dzieci, choćby los rzucił je do miast amerykańskich czy na Saharę. „Wszystkie państwa wojujące mniemają, że niepodległość Polski jest koniecznością. Przyłączcie się do tej opinii i powiedzcie również, że Polska powinna być wolna” – apelowała w 1916 roku w Danii. Pytana o powody swego niecodziennego jak na zakonnicę zaangażowania, odpowiadała: „To Bóg chce, bym Polsce pomagała”.

Do Polski m. Ledóchowska wróciła w 1920 r. Zyskała aprobatę Kościoła dla założonej przez nią polskiej gałęzi urszulanek. Osiadła w Pniewach koło Poznania i wraz z siostrami włączyła się w odbudowę kraju ze zniszczeń, zwłaszcza poprzez działalność edukacyjno-wychowawczą, mającą na celu formowanie przyszłych obywateli, zaangażowanych – jak mówiła – na rzecz „ojczyzny ziemskiej” i „ojczyzny niebieskiej”.

Siostry prowadziły szkoły i zakłady wychowawcze dla dzieci i młodzieży od przedszkola aż po uniwersytet, katechizację w szkołach państwowych, organizowały kursy dla katechetek świeckich i zakonnych, zajmowały się formacją religijną dzieci (m. Urszula zaszczepiła na grunt polski Krucjatę Eucharystyczną – dziś: Eucharystyczny Ruch Młodych), prowadziły stołówki dla studentów i ludzi samotnych, kuchnie dla bezrobotnych itp. Prace te miały często prawdziwie misyjny charakter, rozwijane były w trudnych warunkach na najbardziej zaniedbanych terenach – przedmieściach wielkich miast (Warszawa, Łódź, Rzym), czy na Polesiu, którego ludność podatna była na propagandę komunistyczną. Siostry podejmowały pracę apostolską w różnych środowiskach, zwłaszcza wśród ludzi potrzebujących będąc przekonane, że „dziś świat unika zakonów, więc zakony powinny iść między ludzi”.

Taki proces „wtapiania się w środowisko” kryje niejedno niebezpieczeństwo. Toteż matka Urszula ukazywała jednocześnie źródła, które dodadzą sił i pomogą w odczytywaniu znaków czasu: głębokie zjednoczenie z Bogiem, szukanie w działaniu przede wszystkim woli Bożej, odkrywanie tej woli przez codzienny kontakt z Chrystusem w Ewangelii i Eucharystii, pokorna służba bliźnim. Na znak tej służby habit sióstr szarych urszulanek wzorowany jest na fartuchu służącej.

Powszechnie ceniono ją i szanowano za poświęcenie dla innych (zwłaszcza dzieci) oraz pogodę ducha, którą sama uznawała za świadectwo więzi z Chrystusem.

W 1930 r. Józef Piłsudski uhonorował ją Krzyżem Niepodległości.

Urszula Ledóchowska zmarła w opinii świętości 29 maja 1939 r. podczas wizyty w Rzymie. Już wówczas mówiono, że „zmarła święta”. Jan Paweł II beatyfikował ją 20 czerwca 1983 r. w Poznaniu, a kanonizował 18 maja 2003 r. w Rzymie.

W 1989 r., w 50. rocznicę śmierci, zachowane od zniszczenia ciało bł. Urszuli zostało przewiezione z Rzymu do Pniew i złożone w kaplicy domu macierzystego, który odtąd stał się jej sanktuarium. „Długa była Twoja droga, która Cię z ziemi ojczystej wyprowadziła. Wyprowadziła na szlaki Ewangelii” – mówił Jan Paweł II 11 maja 1989 r. modląc się podczas nabożeństwa majowego przy relikwiach bł. Urszuli.

Zgromadzenie zapoczątkowane i kierowane przez matkę Urszulę rozwijało się dynamicznie w Polsce, we Włoszech i Francji. W chwili śmierci Założycielki liczyło 35 placówek i ok. 800 sióstr. Obecnie Zgromadzenie Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego (urszulanek szarych) liczy ponad 900 sióstr w 14 krajach: w Polsce, we Włoszech (od 1928), Francji (od 1930), a także w Kanadzie, Argentynie, Brazylii, Finlandii, Niemczech, na Ukrainie, Białorusi, w Tanzanii, na Filipinach oraz w Boliwii i w Rosji.

W 1997 r. bł. Urszula została ogłoszona patronką archidiecezji poznańskiej i Polskiego Towarzystwa Ziemiańskiego. W 2016 roku, w 77. rocznicę śmierci świętej, za swoją patronkę obrały ją Pniewy – miasto, z którym była związana przez 19 lat i – jak podkreślił przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, abp Stanisław Gądecki - znacząco zasłużyła się dla jego społeczności, zwłaszcza w sferze społeczno-wychowawczej.

Imieniem św. Urszuli Ledóchowskiej nazwano parafie m.in. na lubelskim Węglinie, bydgoskim Miedzyniu, w Chełmie Pomorskim oraz w Gdyni. Jej imię noszą też hospicja, szkoły, przedszkola, czy drużyny harcerskie. Od 2006 r. św. Urszula jest patronką Sieradza, a od 2009 r. ma swoją ulicę w Warszawie. W warszawskiej Świątyni Opatrzności znajdują się też od 2015 roku relikwie świętej. Św. Urszula jest pierwszą kobietą, której szczątki zostały wprowadzone do Panteonu wielkich Polaków.

O Urszuli i Teresie Ledóchowskich pamięta też ich rodzinna parafia. W kościele parafialnym przy ulicy Ledóchowskiej w austriackim Loosdorf znajduje się figura dwóch sióstr Ledóchowskich: Urszuli oraz Marii Teresy (1863-1922), która w 1894 r. w Salzburgu założyła Zgromadzenie Sióstr Misjonarek Św. Piotra Klawera (klawerianek) i została beatyfikowana w 1975 r. Od dnia kanonizacji Urszuli Ledóchowskiej figury sióstr otaczają ogromne bukiety białych lilii i płonące światła.

Dom przy Albrechtsberger Strasse 6, w którym w Loosdorf mieszkała rodzina Ledóchowskich, odwiedzają często pielgrzymi z Polski i Ukrainy sądząc, że zorganizowano tam muzeum. Jest to tylko jeden niewielki pokój, w którym znajduje się dokumentacja fotografii z życia św. Urszuli. W domu rodzinnym w Loosdorf pozostały po niej jedynie książeczki do nabożeństwa i skórzana teczka. „Od dziecka czytałam Biblię” – zanotowała w swoim dzienniku. Willę, w której przyszła na świat trójka Ledóchowskich: Urszula, Maria Teresa oraz Ignacy Kazimierz (późniejszy generał Wojska Polskiego), zamieszkuje obecnie kilka rodzin.

CZYTAJ DALEJ

Abp Ryś: Bóg spełnia wasze marzenia, ale po swojemu! - Święcenia Diakonatu 2020

- Macie marzenie co do tego, co będziecie robić? Hodowaliście te marzenia 5 lat, a niektórzy dłużej. Wy dopiero pokażecie jak głosić ewangelię! Pan Bóg spełnia wasze marzenie, ale byście byli pewni, że zarówno w przypadku św. Pawła tak i w waszym przypadku, zrobi to po swojemu. Zrobi to po swojemu i zupełnie inaczej niż to sobie wyobrażacie. Na szczęście będzie to inaczej, niż sobie to wyobrażacie! – mówił podczas Eucharystii arcybiskup Grzegorz Ryś.

Święcenia diakonatu w katedrze łódzkiej pod wezwaniem św. Stanisława Kostki, przyjęło ośmiu alumnów Wyższego Seminarium Duchownego w Łodzi: Stanisław Czaja parafia pw. Niepokalanego Serca NMP i św. Stanisława Kostki w Grodzisku Strzyżowskim (Diecezja rzeszowska), Łukasz Kowalski (parafia pw. Miłosierdzia Bożego w Pabianicach), Mateusz Maciejewski (parafia pw. NMP Królowej Polski w Tomaszowie Mazowieckim), Adrian Piechol (parafia pw. Wniebowzięcia NMP w Marzeninie), Krzysztof Pietrzak (parafia pw. św. Stanisława Kostki w Łodzi), Michał Staszewski (parafia pw. św. Jana Chrzciciela w Brzykowie), Alan Wąsowski (parafia pw. Matki Bożej Częstochowskiej w Bradford, Wielka Brytania), Bogdan Werecki (parafia pw. św. Józefa Robotnika w Konstantynowie Łódzkim).

Liturgii święceń przewodniczył arcybiskup Grzegorz Ryś, który zwracając się do powołanych i wybranych do pełnienia posługi diakona w Kościele, zwrócił uwagę na to że: pierwsze, co wyznacza waszą tożsamość, to jest chrzest i uczniostwo, a potem dopiero diakonat. Byście nie zaczęli teraz patrzeć na ludzi z pozycji swojej godności w Kościele. Diakon? Uczeń! Bardzo wam tego życzę, byście jak św. Jan mogli mówić o sobie w prawdzie za 70 lat, że jesteście uczniami Jezusa! – podkreślił metropolita łódzki.

- Życzę wam – gdy chodzi o św. Jana z tej ewangelii, byście przejęli za swoje takie istotne wymiary Jego świadectwa. Pierwszym z nich jest uczniostwo. To jest to jak siebie definiujesz – uczeń którego Jezus miłował. To jest miłość Jezusa do was, że chce mieć w was swoich uczniów. To jego wielka miłość do was. Największa pasja, największa radość w życiu, to być przed Jezusem jako uczeń. – zauważył kaznodzieja.

- Drugim życzeniem, jakie mam dziś dla was, to miejcie taką powściągliwość jaką św. Jan okazał kończąc swoją ewangelię. Powściągliwość oznacza, że nie musisz wszystkim powiedzieć wszystko, co wiesz! Ani nie wiesz wszystkiego, ani nie musisz wszystkiego powiedzieć, a już na pewno nie musisz powiedzieć więcej niż wiesz. Ta powściągliwość jest bardzo cenna. Ważne jest, by powiedzieć to, co należy. Ważne jest, by pokazać swoją relację do Jezusa jako Pana i Zbawiciela.- zaznaczył hierarcha.

Nowo wyświęceni, zobowiązali się do pełnienia posługi diakona w duchu Bożej miłości, a rezygnując z założenia rodziny, zobowiązali się na zawsze do życia w czystości. Przyrzekli pogłębiać i zachowywać ducha modlitwy i kształtować swoje życie na wzór Chrystusa.

Przed błogosławieństwem ksiądz arcybiskup wręczył nowym diakonom nominacje Ina ich pierwsze parafie, gdzie przez najbliższy rok będą pełnić posługę diakońską.

• Diakon Stanisław Czaja - parafia pod wezwaniem Świętego Stanisława Biskupa i Męczennika w Rzgowie

• Diakon Łukasz Kowalski- parafia pod wezwaniem Świętych Archaniołów Rafała i Michała w Aleksandrowie Łódzkim

• Diakon Mateusz Maciejewski - parafia pod wezwaniem Świętej Faustyny Kowalskiej w Łasku

• Diakon Adrian Piechol - parafia pod wezwaniem Ścięcia Świętego Jana Chrzciciela i Świętej Trójcy w Budzynku i parafia pod wezwaniem Świętego Floriana i Świętej Jadwigi Śląskiej w Domaniewie

• Diakon Krzysztof Pietrzak - parafia pod wezwaniem Świętego Jana Pawła II w Zgierzu

• Diakon Michał Staszewski - parafia pod wezwaniem Świętego Jana Chrzciciela w Świnach

• Diakon Alan Wąsowski - parafia pod wezwaniem Świętej Małgorzaty Dziewicy i Męczennicy w Chorzęcinie

• Diakon Bogdan Werecki - parafia pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa w Parznie.

W dzisiejszej uroczystości święceń diakonatu, które są pierwszym stopniem święceń, uczestniczyli: rektor łódzkiego seminarium ks. dr Sławomir Sosnowski, prefekci i ojcowie duchowni oraz księża zaproszeni przez alumnów. Obecni byli także klerycy oraz goście zaproszeni przez przyjmujących święcenia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję