Reklama

Franciszek: chrześcijanie różnych wyznań są tą samą rodziną

2018-01-25 18:59

tłum. st (KAI) / Watykan

www.facebook.com/elpapacol

„Kiedy mówimy, że uznajemy chrzest chrześcijan innych tradycji, wyznajemy, że także oni otrzymali przebaczenie Pana i działającą w nich Jego łaskę.... I nawet gdy oddzielają nas rozbieżności, uznajemy, że należymy do ludu odkupionych, do tej samej rodziny braci i sióstr umiłowanych przez jedynego Ojca” – powiedział papież podczas nieszporów w bazylice św. Pawła za Murami. Z okazji dobiegającego końca Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan Ojciec Święty spotkał się tam z przedstawicielami innych Kościołów i wspólnot kościelnych obecnych w Rzymie.

Oto tekst papieskiej homilii w tłumaczeniu na język polski:

Czytanie z Księgi Wyjścia mówi nam o Mojżeszu i Marii, bracie i siostrze, którzy wznoszą do Boga hymn chwały nad brzegiem Morza Czerwonego, razem ze wspólnotą, którą Bóg wyzwolił z Egiptu. Wyśpiewują swoją radość, ponieważ w tych wodach Bóg ocalił ich od wroga, który chciał ich zniszczyć. Sam Mojżesz został wcześniej ocalony z wody, a jego siostra była świadkiem tego wydarzenia. Faraon nakazał bowiem: „ Wszystkich nowo narodzonych chłopców Hebrajczyków należy wyrzucić do rzeki” (Wj 1,22). Natomiast córka faraona znalazłszy w trzcinach Nilu koszyk z dzieckiem w środku, nazwała go Mojżeszem, bo jak powiedziała: „wydobyłam go z wody” (Wj 2,10). Historia ocalenia Mojżesza od wód zapowiada w ten sposób większe ocalenie, całego ludu, jakiego dokonać miał Bóg przeprowadzając go przez wody Morza Czerwonego, a następnie zatapiając nimi nieprzyjaciół.

Wielu starożytnych Ojców rozumiało to wyzwalające przejście jako obraz chrztu. To nasze grzechy zostały zatopione przez Boga w żywych wodach chrztu. Grzech groził nam znacznie bardziej niż Egipt, iż uczyni nas niewolnikami na zawsze, ale powaliła go moc Bożej miłości. Święty Augustyn (Kazanie 223E) interpretuje Morze Czerwone, gdzie Izrael widział Boże zbawienie, jako uprzedzający znak krwi ukrzyżowanego Chrystusa, będącej źródłem zbawienia. Wszyscy chrześcijanie przeszli przez wody chrztu, a łaska sakramentu zniszczyła naszych wrogów - grzech i śmierć. Wychodząc z wód osiągnęliśmy wolność dzieci; wynurzyliśmy się jako lud, jako wspólnota zbawionych braci i sióstr, jako „współobywatele świętych i domownicy Boga” (Ef 2, 19). Dzielimy się podstawowym doświadczeniem: Bożą łaską, Jego miłosierdziem zdolnym, by nas zbawić. I właśnie dlatego, że Bóg dokonał w nas tego zwycięstwa, razem możemy wyśpiewywać Jego chwałę.

Reklama

Ponadto w życiu doświadczamy czułości Boga, który w wydarzeniach codzienności z miłością ocala nas od grzechu, od lęku i udręki. Te cenne doświadczenia muszą być strzeżone w sercu i w pamięci. Ale podobnie jak w przypadku Mojżesza, doświadczenia indywidualne wiążą się z jeszcze większą historią, jaką jest zbawienie ludu Bożego, co widzimy w pieśni zaintonowanej przez Izraelitów. Zaczyna się ona od opisu indywidualnego: „Pan jest moją mocą i powodem chwały, On stał się moim wybawcą” (Wj 15,2). Ale później staje się opisem zbawienia całego ludu: „ W swej łaskawości prowadzisz lud, który wyzwoliłeś” (w. 13). Ten kto wznosi tę pieśń, zdał sobie sprawę, że nie jest sam na brzegach Morza Czerwonego, ale jest otoczony braćmi i siostrami, którzy otrzymali tę samą łaskę i głoszą tę samą pochwałę.

Także św. Paweł, którego nawrócenie dzisiaj obchodzimy, doznał potężnego doświadczenia łaski, która go powołała, aby z prześladowcy stał się apostołem Chrystusa. Łaska Boża pobudziła go także do poszukiwania jedności z innymi chrześcijanami, natychmiast, najpierw w Damaszku, a następnie w Jerozolimie (por. Dz 9, 19-26-27). To jest nasze doświadczenie ludzi wierzących. Im bardziej wzrastamy w życiu duchowym, tym coraz lepiej rozumiemy, że łaska dociera do nas wraz z innymi i ma być dzielona z innymi. Tak więc, kiedy wznoszę moje dziękczynienie Bogu za to, co we mnie uczynił, odkrywam, że nie śpiewam sam, ponieważ inni bracia i siostry mają tę samą co ja pieśń uwielbienia.

Doświadczenie to przeżyły różne wyznania chrześcijańskie. W ostatnim stuleciu zrozumieliśmy wreszcie, że jesteśmy razem nad brzegiem Morza Czerwonego. W chrzcie zostaliśmy zbawieni, a wdzięczna pieśń uwielbienia, jaką śpiewają inni bracia i siostry, należy do nas, ponieważ jest ona również naszą pieśnią uwielbienia. Kiedy mówimy, że uznajemy chrzest chrześcijan innych tradycji, wyznajemy, że także oni otrzymali przebaczenie Pana i działającą w nich Jego łaskę. I przyjmujemy ich kult, jako autentyczny wyraz uwielbienia za to, czego Bóg dokonuje. Pragniemy zatem razem się modlić, jeszcze bardziej jednocząc nasze głosy. I nawet gdy oddzielają nas rozbieżności, uznajemy, że należymy do ludu odkupionych, do tej samej rodziny braci i sióstr umiłowanych przez jedynego Ojca.

Po wyzwoleniu naród wybrany odbył długą i trudną drogę przez pustynię, często wahając się, ale czerpiąc siłę z pamięci o zbawczym dziele Boga i Jego zawsze bliskiej obecności. Także dzisiejsi chrześcijanie napotykają wiele trudności po drodze, otoczeni wieloma pustyniami duchowymi, które powodują wyczerpywanie się nadziei i radości. Po drodze są też poważne niebezpieczeństwa, które zagrażają życiu: jakże wielu braci znosi dziś prześladowania z powodu imienia Jezusa! Kiedy jest przelewana ich krew, nawet jeśli należą do różnych wyznań, stają się razem świadkami wiary, męczennikami, zjednoczonymi w więzi łaski chrzcielnej. Ponownie, wraz z przyjaciółmi innych tradycji religijnych, chrześcijanie stają dziś przed wyzwaniami, które poniżają ludzką godność: uciekają od konfliktów i nędzy; są ofiarami handlu ludźmi i innych form współczesnego niewolnictwa; doznają niedostatku i głodu w świecie coraz bardziej bogatym w środki a ubogim w miłość, gdzie stale narastają nierówności. Ale podobnie jak Izraelici z Księgi Wyjścia, chrześcijanie są wezwani do wspólnego przechowywania pamięci o tym, czego Bóg w nich dokonał. Ożywiając tę pamięć, możemy wspierać się nawzajem i uzbrojeni tylko w Jezusa i łagodną moc Jego Ewangelii stawić czoła każdemu wyzwaniu z odwagą i nadzieją.

Bracia i siostry, z sercem pełnym radości za to, że dzisiaj wyśpiewaliśmy tutaj hymn chwały Ojcu przez Chrystusa, naszego Zbawiciela i w Duchu, który daje życie, pragnę wyrazić moje gorące pozdrowienia dla was, dla was wszystkich: Jego Eminencji Metropolicie Gennadiosowi, przedstawicielowi Patriarchatu Ekumenicznego, Jego Ekscelencji arcybiskupowi Bernardowi Ntahoturiemu, osobistemu przedstawicielowi w Rzymie Arcybiskupa Canterbury, a także wszystkim przybyłym tutaj przedstawicielom i członkom różnych wyznań chrześcijańskich. Z radością pozdrawiam delegację ekumeniczną Finlandii, z którą miałem przyjemność spotkać się dziś rano. Pozdrawiam również studentów Ekumenicznego Instytutu Bossey, odwiedzających Rzym, aby pogłębić swoją znajomość Kościoła katolickiego a także młodzież prawosławną i ortodoksyjnych Kościołów wschodnich studiującą w Rzymie dzięki stypendiom Komitetu Współpracy Kulturalnej z Kościołami prawosławnymi, działającym przy Papieskiej Radzie ds. Popierania Jedności Chrześcijan. Wspólnie dziękowaliśmy Bogu za to, czego dokonał w naszym życiu i w naszych wspólnotach. Przedstawmy teraz Jemu nasze potrzeby i potrzeby świata, ufni, że w swojej wiernej miłości, nadal będzie On zbawiał i towarzyszył swojemu pielgrzymującemu ludowi.

Tagi:
Franciszek Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan

Reklama

Podążali ku sprawiedliwości

2019-02-06 11:52

Piotr Lorenc
Edycja sosnowiecka 6/2019, str. II

Biskup sosnowiecki Grzegorz Kaszak przewodniczył nabożeństwu ekumenicznemu, które odbyło się 25 stycznia w ramach Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan. Tym razem miejscem ekumenicznego spotkania była sosnowiecka bazylika katedralna pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny

Piotr Lorenc
Nabożeństwo ekumeniczne w sosnowieckiej katedrze

Hasłem tegorocznego spotkania były słowa „Dąż do sprawiedliwości”. Zostały zaczerpnięte z Księgi Powtórzonego Prawa 16, 19-20. Słowa te zaproponowali chrześcijanie z Indonezji. – Ze zwycięskiego znaku Chrystusa wypływają strumienie mocy, aby burzyć mury podziałów, aby przekraczać to, co nas dzieli, aby poznając prawdę, wybaczać i poznaną prawdę przemienić w dobro. My, spod znaku Chrystusowego Krzyża, jednoczymy się, błagając i czerpiąc siłę do tego, aby natchnieni w tym miejscu przenieść ten entuzjazm do tych wyzwań, które dziś wydają się być niemożliwe do pokonania. Bóg zna tę drogę, a my nie. Musimy ją zatem poznać – powiedział, witając przybyłych do sosnowieckiej katedry gości, ks. dr Paweł Pielka, delegat biskupa sosnowieckiego ds. ekumenizmu.

W nabożeństwie, które przygotował ks. Paweł Pielka, wziął udział bp Marian Niemiec – zwierzchnik Kościoła ewangelicko-augsburskiego z diecezji katowickiej, jednocześnie przewodniczący Polskiej Rady Ekumenicznej. Po raz pierwszy w historii sosnowieckich spotkań uczestniczył ks. dr Grzegorz Giemza – dyrektor Polskiej Rady Ekumenicznej w Warszawie. Obecni byli: ks. Adam Stelmach reprezentujący Kościół polskokatolicki, proboszcz parafii Matki Bożej Bolesnej w Sosnowcu oraz wiceprzewodniczący śląskiego oddziału Polskiej Rady Ekumenicznej; prezbiter Jerzy Rogaczewski, który reprezentował Kościół Chrześcijan Baptystów, jego pierwszy zbór w Katowicach; Ks. Waldemar Dąbrowski z parafii Nowego Przymierza, przedstawiciel Kościoła ewangelicko-metodystycznego. W nabożeństwie uczestniczyli także ks. dr Adam Malina – prezes Synodu Kościoła ewangelicko-augsburskiego oraz ks. prof. Józef Budniak – teolog z Uniwersytetu Śląskiego. Ponadto obecni byli: ks. dr Mariusz Karaś – obecny kanclerz Kurii Diecezjalnej w Sosnowcu, były delegat biskupa sosnowieckiego ds. ekumenizmu; ks. prał. Jan Szkoc – również były duszpasterz ekumeniczny; ks. Andrzej Domagała – proboszcz parafii pw. św. Tomasza Apostoła w Sosnowcu i oczywiście proboszcz miejsca – ks. Jan Gaik. Całość spotkania uświetnił występ chóru katedralnego „Lutnia”. Tradycyjnie zebrani kapłani i wierni podzielili się opłatkiem i złożyli sobie noworoczne życzenia. Jest także zwyczajem, że kazanie wygłasza przedstawiciel Kościoła zrzeszonego w Polskiej Radzie Ekumenicznej. Tym razem kazanie w Sosnowcu wygłosił ks. dr Grzegorz Giemza.

Ks. Giemza, choć obecnie pracuje w Warszawie, pochodzi z nieodległych od Sosnowca Świętochłowic. Studiował teologię ewangelicką w Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie w latach 1989-93. Praktykę kandydacką i wikariat odbył w warszawskiej parafii Świętej Trójcy. Ordynowany został 14 maja 1994 r. w Łodzi. Pełnił obowiązki Diecezjalnego Duszpasterza Młodzieży Diecezji Warszawskiej. W latach 2002-15 był Ogólnopolskim Duszpasterzem Młodzieży. Od stycznia 1996 r. pełni obowiązki Ogólnopolskiego Duszpasterza Misyjno-Ewangelizacyjnego z siedzibą w Dzięgielowie na Śląsku Cieszyńskim. W 2016 r. Prezydium Polskiej Rady Ekumenicznej wybrało ks. Giemzę na stanowisko dyrektora Polskiej Rady Ekumenicznej. Zastąpił on na tym stanowisku ks. dr. Ireneusza Lukasa, który rozpoczął pracę w Światowej Federacji Luterańskiej w Genewie.

W kazaniu ks. Giemza podkreślił, że Bóg nie robi różnicy między ludźmi – między mężczyzną i kobietą, między starszym i młodszym, bogatym i biednym. A my i owszem. – W Liście św. Jakuba są takie słowa: „czystą i nieskalaną pobożnością przed Bogiem i Ojcem jest to: nieść pomoc sierotom i wdowom w ich niedoli” (Jk 1, 27a). Nieść pomoc wykluczonym, bo Jezus nikogo nie wykluczał – powiedział kaznodzieja. Zaznaczył także, że jesteśmy sprawiedliwi tylko dlatego, że Chrystus nam przebaczył. – To jest nasza siła, żeby żyć w świecie i postępować sprawiedliwie. A to jest niezależne od wyznania, bo świadectwo o Chrystusie składamy razem – zaakcentował kapłan.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Uboga wdowa i sędzia

2019-10-16 12:28

O. Krzysztof Osuch SJ
Niedziela Ogólnopolska 42/2019, str. 25

stock.adobe.com

W dzisiejszej Ewangelii Jezus kreśli dwie postacie. Jedną z nich jest uboga wdowa. W czasach Jezusa wdowa była skrajnym przykładem osoby uciśnionej. Często nie posiadała środków do zaspokojenia elementarnych potrzeb życiowych. Taka właśnie wdowa jest ofiarą podwójnego bezprawia: aroganckiej siły przeciwnika, który jest bogaty i może opłacić i przekupić sądy, oraz niewzruszonej obojętności sędziego.

Sędzia to druga postać przypowieści. Jest obojętny i cyniczny wobec cierpienia kobiety. Jest praktycznym ateistą, nie liczy się z Bogiem ani przykazaniami. W konsekwencji nie liczy się z ludźmi. Jest zamknięty w skorupie własnego egoizmu, nie interesują go sprawiedliwość ani cierpienie człowieka niesłusznie skrzywdzonego.

Jezusowi w tej przypowieści zapewne nie chodzi o napiętnowanie korupcji i niesprawiedliwości sędziów. Nie chodzi Mu też zapewne jedynie o wzbudzenie empatii i solidarności z ubogimi. Pragnie On nam raczej uświadomić ogromną moc cierpliwej modlitwy i zaufania Bogu.

Kobieta, chociaż wydaje się na przegranej pozycji, nie poddaje się. Odkrywa słaby punkt sędziego – egoizm, snobizm. I wykorzystuje go, nieustannie nachodząc sędziego, naprzykrzając się mu. Arogancki sędzia wysłuchuje jej, aby go więcej nie zadręczała.

Postawa kobiety wskazuje na podwójną „broń”, którą możemy stosować wobec Pana Boga. Pierwszą jest ludzka słabość. Kobieta nie ma nic do stracenia, może więc z całą determinacją walczyć. Jej słabość ostatecznie zwycięża z siłą niesprawiedliwego sędziego. Pan Bóg ceni słabość, ubóstwo, pokorę. One sprawiają, że nie pozostaje obojętny wobec ludzkich próśb.

Drugą bronią tej kobiety są upór i cierpliwość. Kto potrafi czekać i nalegać jak ona, zostanie wysłuchany, choćby z tego względu, by się już nie naprzykrzał i nie zawracał głowy. Przypowieść Jezusa ukazuje tajemniczą siłę modlitwy. Nawet jeśli wyczerpiemy wszystkie możliwości, pozostaje cierpliwość modlitwy. Tajemnica zmian jest ukryta w nieskończonej cierpliwości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Krzyżyk z drewna wraku „Titanica” sprzedany za 11600 euro

2019-10-21 21:14

ts / Wiltshire (KAI)

Na aukcji w Wielkiej Brytanii sprzedano krzyż, wyrzeźbiony z drewna pochodzącego z wraku legendarnego „Titanica”. Jak poinformowały media brytyjskie, prosty, 13-centymetrowy krzyżyk, sprzedano 19 października w Wiltshire w pobliżu kurortu Bath. Nabywca zapłacił za niego 10 tys. funtów (około 50 tys. zł). Dom aukcyjny oczekiwał, że będzie to cena około 12-18 tys. funtów.

F.G.O. Stuart (1843-1923)/pl.wikipedia.org

Krzyżyk wyrzeźbiono w zakładzie Samuela Smitha. Był on członkiem załogi statku SS „Minia”, który po katastrofie zbierał na swój pokład zwłoki zmarłych pasażerów. Członkowie załogi zbierali także wyrzucone przez morze przedmioty, w tym części wraku z drzewa dębowego. Z tego drzewa Smith wyrzeźbił później krzyżyk, upamiętniający ponad 1500 ofiar zatopionego „Titanica”. Do czasu aukcji znajdował się on w posiadaniu potomków byłego marynarza.

Luksusowy parowiec „Titanic”, swego czasu największy statek świata, podczas swego pierwszego rejsu z Wielkiej Brytanii do Nowego Jorku w kwietniu 1912 r. zderzył się z górą lodową i zatonął. Przedmioty z wraku odkrytego w 1985 r. osiągają wysokie ceny na aukcjach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem