Reklama

Świat

Watykan: gotowy plan porozumienia z Pekinem w sprawie nominacji biskupich

Papież Franciszek postanowił znieść ekskomunikę i zaakceptować siedmiu biskupów katolickich wyznaczonych przez rząd chiński – podaje Wall Street Journal. Powołuje się przy tym na osobę znającą stan rokowań między Stolicą Apostolską a rządem ChRL. Przez wiele lat Watykan nie uznał święceń biskupów, które odbywały się wbrew papieżowi i które uznawano za nielegalne. Rzecznik Watykanu odmówił komentarza w tej sprawie.

[ TEMATY ]

nominacja

biskupi

KEP

Decyzja odzwierciedla dążenie Stolicy Apostolskiej do lepszych stosunków z Chinami, gdzie szybko rozwija się chrześcijaństwo, choć głównie w postaci protestantyzmu. Ma też się przyczynić do zakończenia podziału między kontrolowanym przez rząd tzw. "Kościołem patriotycznym", a większym, tzw. Kościołem katakumbowym wiernym Rzymowi. Według danych World Religion Database w Chinach w 2015 roku było 7,3 milionów katolików w Kościele wspieranym przez rząd i 10,5 miliona poza nim.

Kardynał Joseph Zen ze Kiun, emerytowany biskup Hongkongu ostrzegał przed jakąkolwiek umową między Chinami a Stolicą Apostolską uważając, że reżimem totalitarny nie jest godny zaufania. Jego następca, kardynał John Tong, który do sierpnia ub. roku był biskupem Hongkongu, nazwał zbliżenie „mniejszym złem”. Wall Street Journal powołując się na swoje źródło podaje, iż Watykan nieformalnie poinformował Pekin o decyzji papieża, która jeszcze nie została podpisana, ale która mogłaby zostać ogłoszona wiosną bieżącego roku. Wtedy to Pekin będzie musiał zaakceptować proponowaną umowę dającą papieżowi prawo weta wobec przyszłych kandydatów na biskupa, których Ojciec Święty zatwierdzałby lub zawetował po ich selekcji przez rząd chiński.

2018-02-02 12:27

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wadowice: ks. Łukasz Piórkowski kandydatem na dyrektora Muzeum Dom Rodzinny Jana Pawła II

[ TEMATY ]

muzeum

nominacja

Monika Łukaszów

Ks. Łukasz Piórkowski

Abp Marek Jędraszewski wskazał ks. Łukasza Piórkowskiego jako kandydata na dyrektora papieskiego muzeum w Wadowicach. Zgodnie ze statutem placówki, dyrektor jest powoływany przez Zarząd Województwa Małopolskiego na wniosek metropolity krakowskiego i po uzgodnieniu z Ministrem Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz gminą Wadowice.

Nowy dyrektor ma objąć obowiązki 1 stycznia nowego roku.

Ks. Łukasz Piórkowski był dotychczas wicedyrektorem Instytutu Dialogu Międzykulturowego Jana Pawła II w Krakowie. Przez wiele lat prowadził program telewizyjny dla dzieci "Ziarno".

Muzeum Dom Rodzinny Ojca Świętego Jana Pawła II w Wadowicach jest wspólną instytucją kultury utworzoną przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego, województwo małopolskie, archidiecezję krakowską oraz gminę Wadowice. Mieści się w kamienicy, w której mieszkali Wojtyłowie i urodził się przyszły papież.

W nowej formule muzeum działa od kwietnia 2014 roku. Przechodząc przez 16 stref tematycznych na 4 kondygnacjach kamienicy, zajmujących 1200 mkw. powierzchni, zwiedzający poznają kolejne etapy życia Karola Wojtyły - Jana Pawła II: od domu rodzinnego w Wadowicach po dom, którym stał się dla niego cały świat.

Placówka udostępnia prawie 200 autentycznych pamiątek związanych z życiem Jana Pawła II i jego rodziny oraz 140 archiwalnych zdjęć. Wciąż gromadzone są nowe eksponaty, ofiarowywane najczęściej przez osoby z kręgu Jana Pawła II, jak np. osobiste pamiątki przekazane muzeum przez Benedykta XVI w 2017 roku.

Nowy dyrektor zastąpi zmarłego 2 listopada ks. Jacka Pietruszkę, który pracował w Muzeum Dom Rodzinny Ojca Świętego Jana Pawła II w Wadowicach od października 2013 roku, najpierw jako zastępca dyrektora ds. organizacyjnych, a od 2015 roku pełnił w nim funkcję dyrektora. Kapłan zmarł 2 listopada br. w wieku 52 lat.

Do miejsca narodzin św. Jana Pawła II przybywają ludzie z całego świata. Do tej pory muzeum gościło pielgrzymów z ponad 100 krajów, wśród nich z Arabii Saudyjskiej, Barbados, Burkina Faso, Gabonu, Kuby, Mauritiusa, Wybrzeża Kości Słoniowej, Nowej Zelandii, Chin, Zambii, Kenii czy RPA.

CZYTAJ DALEJ

o. Adam Szustak przeprasza za publiczne wyrażenie poparcia dla Szymona Hołowni

2020-02-15 17:26

[ TEMATY ]

polityka

o. Adam Szustak

youtube.com/langustanapalmie

- To był błąd, że wpuściłem na "Langustę na palmie" politykę. Chciałem bardzo za to przeprosić! - powiedział w swoim najnowszym vlogu o. Adam Szustak.

Dwa dni temu o. Szustak opublikował jeden z odcinków vloga na swoim kanale youtube "Langusta na Palmie", w którym podzielił się swoimi preferencjami wyborczymi. Zakonnik zaznaczając, że jest to jego prywatne zdanie powiedział, że w wyborach prezydenckich zagłosuje na Szymona Hołownię.

- Popełniłem błąd. Nie powinienem wyrażać publicznie jako ksiądz i jako reprezentant Kościoła Katolickiego swoich preferencji politycznych. - powiedział o.Szustak w dzisiejszym wideo, w którym przeprasza swoich widzów.

Poniżej całość wideoprzeprosin:

CZYTAJ DALEJ

Prezydent Radomia zamierza pozwać producenta „Klechy”. Producent filmu odpowiada

2020-02-18 19:10

[ TEMATY ]

sąd

BOŻENA SZTAJNER

Producent filmu "Klecha" Andrzej Stachecki nie kryje zaskoczenia wypowiedzią prezydenta Radomia na temat skierowania do sądu pozwu przeciwko filmowcom. Prezydent Radosław Witkowski zapowiedział, że będzie domagał się od producenta filmu należnych kar z tytułu opóźnień. Przypomnijmy, że film w reżyserii Jacka Gwizdały opowiada historię ostatnich dni życia ks. Romana Kotlarza - męczennika radomskiego protestu robotniczego z czerwca 1976 roku.

- Jest już 10 miesięcy po planowanym terminie premiery, a filmu "Klecha" jak nie było tak nie ma. Mało tego, nie ma też rzetelnych wyjaśnień ze strony producenta i są zaległości w wypłatach dla statystów, dostawców usług i innych wierzycieli. W tej sytuacji nie pozostaje nam nic innego jak skierowanie sprawy na drogę sądową - napisał w swoim oświadczeniu prezydent Radosław Witkowski. Przypomniał przy okazji, że miasto jest koproducentem i decyzją Rady Miejskiej na realizację filmu przekazano 900 tys. zł. - Będziemy domagać się od producenta filmu należnych nam kar z tytułu opóźnień - zadeklarował prezydent Witkowski.

Producent filmu Andrzej Stachecki nie kryje zaskoczenia wypowiedzią prezydenta Radomia. Informuje też, że film znajduje się w końcowej fazie prac postprodukcyjnych. Dodaje, że o prowadzonych pracach oraz przejściowych trudnościach, jakie miały miejsce, zgodnie z umowami, informowani są okresowo koproducenci. Dotyczy to m.in. Ośrodka Kultury i Sztuki „Resursa Obywatelska”, do której zgodnie z zawartą umową koprodukcyjną co miesiąc przesyłane są raporty produkcyjne, a także przed kilkoma miesiącami skierowano pismo wskazujące, iż nie doszło do złamania umowy z Miastem Radomiem. Producent wystąpił także ze stosownym wnioskiem o aneksowanie terminu wiążącej umowy.

- Realizatorzy filmu pracują nad ostatecznym zgraniem dźwięku do filmu i wykonaniem korekty kolorystycznej obrazu. Opóźnienie w tych pracach było wynikiem rozwiązania umowy koprodukcyjnej Telewizją Polską S.A. w połowie 2019 roku, potrzebą wprowadzenia korekt oraz koniecznością zapewnienia uaktualnionego finansowania filmu - tłumaczy Radiu Plus Radom Andrzej Stachecki.

Dodaje, że przedstawiciele koproducentów filmu, którzy widzieli materiał roboczy po zakończeniu zdjęć do filmu i wyrażali swoje uwagi, zostaną zaproszeni do udziału w kolaudacji filmu.

Andrzej Stachecki poinformował również, że do prac nad filmem pozyskany został dystrybutor Monolith Films, wspólnie z którym przygotowany jest plan promocji i dystrybucji obrazu wyreżyserowanego przez Jacka Gwizdałę.

- W porozumieniu z dystrybutorem ustalona zostanie ostateczna data tegorocznej premiery, tak aby film skutecznie dotarł do jak najszerszej widowni - dodaje Andrzej Stachecki.

Obraz w reżyserii Jacka Gwizdały opowiada historię niezwykle brutalnych działań powstałej w 1973 roku tzw. "Grupy D", ściśle tajnego oddziału specjalnego do walki z Kościołem w IV Departamencie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Zdjęcia były kręcone m.in. w Radomiu. Głównym bohaterem filmu jest ks. Roman Kotlarz, którego prześladowała Służba Bezpieczeństwa i który zmarł na skutek pobicia przez "nieznanych sprawców". Wszystko odbywa się w scenerii wydarzeń z protestu radomskich robotników w czerwcu 1976 r.

Ks. Roman Kotlarz w chwili śmierci miał 47 lat. Był inwigilowany przez ówczesne władze. W dniu protestu, 25 czerwca 1976 pobłogosławił uczestników tego marszu. Był potem nachodzony i dotkliwie pobity przez tzw. „nieznanych sprawców” na plebanii w Pelagowie-Trablicach, gdzie był proboszczem. Zmarł 18 sierpnia 1976.

Ks. Roman Kotlarz do dziś pozostaje w pamięci wielu osób symbolem walki robotników o wolność i godność ludzkiego życia. Proces beatyfikacyjny prowadzi diecezja radomska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję