Reklama

Dramatyczny konkurs skoków

2018-02-10 16:27

eMeM

tvp.pl

Mistrzem olimpijskim na skoczni normalnej został Niemiec Andreas Wellinger. Drugie miejsce zajął Norweg Johan Andre Forfang. Brązowy medal przypadł również Norwegowi Johansonowi.

Konkurs trwał wyjątkowo długo, wielu zawodników musiało wielokrotnie schodzić z belki startowej w oczekiwaniu na oddanie skoku. Mimo mocno zmiennego wiatru, aby zdobyć medal trzeba było oddać skoki w granicach rekordu skoczni.

Nie udało się to niestety Polakom. Kamil Stoch uplasował się na 4. pozycji, a Stefan Hula był piąty.

Po pierwszej serii prowadził Stefan Hula po skoku na dległość 111 m, tuż za nim plasował się Kamil Stoch, który uzyskał 106,5 m.

Reklama

Pierwsza seria toczyła się przy zmiennym wietrze, co miało duży wpływ na słabe wyniki Dawida Kubackiego i Macieja Kota.

Pozostaje nam oczekiwać na medal w sobotę 17 lutego, kiedy odbędzie się konkurs indywidualny na dużej skoczni. Dwa dni później rozegrany zostanie konkurs drużynowy, miejmy nadzieję, że z Polakami w roli głównej.

Tagi:
skoki narciarskie Igrzyska w Pjongczangu

Reklama

W Kuusamo znów może wiać. W weekend skoki na niebezpiecznym obiekcie Rukatunturi

2019-11-28 18:46

Zespół wPolityce.pl

W sobotę i niedzielę w Kuusamo zostaną rozegrane dwa indywidualne konkursy o Puchar Świata w skokach narciarskich. Po inauguracyjnych zawodach w Wiśle liderem cyklu jest Norweg Daniel-Andre Tande, ale Polacy również zaprezentowali się dobrze.

wPolityce.pl / youtube Skijumping
Kamil Stoch

Zmagania w sezonie 2019/20 zaczęły się od konkursu drużynowego. W Wiśle Polacy, w składzie: Piotr Żyła, Jakub Wolny, Kamil Stoch i Dawid Kubacki, zajęli trzecie miejsce. Dzień później w konkursie indywidualnym Stoch był trzeci, a Kubacki uplasował się na siódmej pozycji.

Pecha miał Żyła, który upadł w pierwszej serii. Może jednak mówić o szczęściu w nieszczęściu, bo poza bolesnymi otarciami twarzy nic poważnego mu się nie stało i może startować w kolejnych zawodach.

Trener Michal Doležal zdecydował, że w Kuusamo oprócz tej czwórki wystartują: Maciej Kot, Stefan Hula i Klemens Murańka. To właśnie dzięki dobrym występom Murańki w zawodach o Letni Puchar Kontynentalnym Polska ma prawo w Finlandii wystawić siedmiu zawodników. 25-latek w inauguracyjnym konkursie w Wiśle nie startował, bo w kwalifikacjach zajął 51. pozycję.

Rywalizacja w Wiśle miała bardzo loteryjny przebieg z powodu zmiennego wiatru. Zawodników ponownie może czekać trudne zadanie, bo skocznia Rukatunturi znana jest z porywistych podmuchów, które sprawiają poważne problemy organizatorom. Zawody są często przerywane, a nawet odwoływane. Kilku skoczków miało tam groźne upadki.

W 2014 roku Niemiec Andreas Wellinger stracił w powietrzu równowagę i upadł przy lądowaniu. Doznał kontuzji pleców, która wyłączyła go ze startów przez większość sezonu. O wiele groźniej wyglądał upadek Thomasa Morgensterna w 2003 roku. Po błędzie na progu, przy silnym wietrze, Austriak koziołkował w powietrzu i spadł na plecy, jednak nie doznał urazu kręgosłupa, miał natomiast wstrząśnienie mózgu i doznał złamania palca u ręki.

Kuusamo nie jest specjalnie szczęśliwe dla Polaków. Ani Adamowi Małyszowi, ani Stochowi nie udało się tam wygrać. Biało-czerwonym poprawić statystykę udało się jednak w ubiegłym roku. Wówczas Stoch cieszył się z drugiej i trzeciej pozycji. Trzeci w pierwszym konkursie był też Żyła, a oba wygrał Ryoyu Kobayashi, który później sięgnął po Kryształową Kulę. W Wiśle Japończyk był czwarty.

Stoch ma imponującą kolekcję trofeów, ale na początku sezonu zwykle nie zdarza mu się dominować. Z 33 pucharowych zwycięstw w karierze tylko trzy odniósł przed świętami Bożego Narodzenia.

Program zawodów w Kuusamo:

piątek

godz. 16 - oficjalny trening

godz. 18 - kwalifikacje

sobota

g. 15 - seria próbna

g. 16.30 - pierwsza seria

niedziela

godz. 14.45 - kwalifikacje

godz. 16.30 - pierwsza seria

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wspomnienie Matki Bożej Loretańskiej

2019-12-10 07:24

brewiarz.pl

Kult Matki Bożej Loretańskiej wywodzi się z sanktuarium domu Najświętszej Maryi Panny w Loreto. Jak podaje tradycja, jest to dom z Nazaretu, w którym Archanioł Gabriel pozdrowił przyszłą Matkę Boga i gdzie Słowo stało się Ciałem.

Monika Książek

Sanktuarium w Loreto koło Ankony (we Włoszech) jest pierwszym maryjnym sanktuarium o charakterze międzynarodowym i stało się miejscem modlitw wiernych. Wewnątrz Domku nad ołtarzem umieszczono figurę Matki Bożej Loretańskiej, przedstawiająca Maryję z Dzieciątkiem na lewej ręce. Rzeźba posiada dwie charakterystyczne cechy: jedna dalmatyka okrywa dwie postacie, a twarze Matki Bożej i Dzieciątka mają ciemne oblicza. Pośród kaplic znajdujących się w bazylice warto wspomnieć Kaplicę Polską, ozdobioną freskami w latach 1920-1946, przedstawiającymi dwa wydarzenia z historii Polski: zwycięstwo Jana III Sobieskiego pod Wiedniem oraz cud nad Wisłą.

Zobacz także: Litania Loretańska do Najświętszej Maryi Panny

2000 lat temu w ciepłym klimacie Palestyny ludzie znajdowali schronienie w grotach wykuwanych w skałach. Czasem dobudowywano dodatkowe pomieszczenia. I tak pewnie postąpili Joachim i Anna, bo ich dom znajdował się obok groty, zbyt małej dla powiększającej się rodziny. Już pierwsi chrześcijanie otaczali to skromne domostwo opieką i szacunkiem. Między innymi cesarzowa Helena w IV w. zwiedziła je, pielgrzymując po Ziemi Świętej, i poleciła wznieść nad nim świątynię. Obudowany w ten sposób Święty Domek przetrwał do XIII w., chociaż chroniący go kościół był parokrotnie burzony i odbudowywany.

Gdy muzułmanie zburzyli bazylikę chroniącą Święty Domek, sam Domek przetrwał, o czym świadczą wspomnienia pielgrzymów odwiedzających w tym czasie Nazaret. Jednak po 1291 r. brakuje już świadectw mówiących o murach tego Domku. Kilka lat później domek Maryi "pojawił się" we włoskim Loreto. Dało to pole do powstania legendy o cudownym przeniesieniu Świętego Domku przez anioły.

Okazało się, że legenda ta wcale nie jest taka daleka od prawdy. W archiwach watykańskich znaleziono dokumenty świadczące o tym, że budynek z Nazaretu został przetransportowany drogą morską przez włoską rodzinę noszącą nazwisko Angeli, co po włosku znaczy aniołowie. Cała operacja przeprowadzona była w sekrecie ze względu na niespokojne czasy i strach o to, by cenny ładunek nie wpadł w niepowołane ręce. Była to na tyle skomplikowana akcja, że bez udziału Opatrzności i wojska anielskiego wydaje się, że była nie do przeprowadzenia. Nie od razu przewieziony budynek znalazł się w Loreto. Trafił najpierw do dzisiejszej Chorwacji, a dopiero po trzech latach pieczołowicie złożono go w całość w lesie laurowym, stąd późniejsza nazwa Loreto. Nie ulega też wątpliwości, że to ten sam Domek. W XIX w. prowadzono szczegółowe badania naukowe, które w pełni potwierdziły autentyczność tego bezcennego zabytku.

Do Loreto przybywali sławni święci, m.in. Katarzyna ze Sieny, Franciszek z Pauli, Ignacy Loyola, Franciszek Ksawery, Franciszek Borgiasz, Ludwik Gonzaga, Karol Boromeusz, Benedykt Labre i Teresa Martin.

Jest to miejsce szczególnych uzdrowień i nawróceń. Papież Leon X w swojej bulli wysławiał chwałę tego sanktuarium i proklamował wielkie, niezliczone i nieustające cuda, które za wstawiennictwem Maryi Bóg czyni w tym kościele.

Ciekawa jest także historia papieża Piusa IX i jego uzdrowienia, które zawdzięcza właśnie Matce Bożej z Loreto. Według historyków, młody hrabia Giovanni Maria Mastai-Ferretti już od wczesnego dzieciństwa poświęcony był Dziewicy Maryi. Jego rodzice wraz z dziećmi każdego roku jeździli do Świętego Domu. Początkowo ich syn miał być żołnierzem broniącym Stolicy Apostolskiej. Zachorował jednak na epilepsję. Lekarze przepowiadali bliski koniec. Jednak za namową papieża Piusa VIII postanowił poświęcić się całkowicie służbie Bożej. Odbył pielgrzymkę do Loreto, aby błagać o uzdrowienie. Ślubował tam, że jeśli otrzyma tę łaskę, wstąpi w stan kapłański. Gdy Święta Dziewica wysłuchała go, po powrocie do Rzymu został księdzem, mając 21 lat.

To właśnie papież Pius IX ogłosił światu dogmat o Niepokalanym Poczęciu. "Oprócz tego, że został mi przywrócony wzrok, to jeszcze ogarnęło mnie ogromne pragnienie modlitwy. To było największe wydarzenie w moim życiu, bo właśnie w tym miejscu narodziłem się z łaski i Maryja odrodziła mnie w Bogu, gdzie Ona poczęła Jezusa Chrystusa".

Warto pamietać, że rejon Marchii Ankońskiej, gdzie leży Loreto, był w lipcu 1944 r. wyzwolony spod władzy hitlerowców przez 2. Korpus Polski pod dowództwem gen. Andersa. Bitwa o Loreto i później bitwa o Ankonę to wielki sukces militarny Polaków w ramach tzw. Kampanii Adriatyckiej. Włosi byli wdzięczni Polakom za uchronienie najcenniejszych zabytków, w tym Domku Loretańskiego. W Loreto, u stóp bazyliki, znajduje się polski cmentarz wojenny, gdzie pochowanych jest ponad 1080 podkomendnych gen. Władysława Andersa. Natomiast wewnątrz bazyliki jest polska kaplica. W jej ołtarzu widać portrety polskich świętych: św. Jacka Odrowąża, św. Andrzeja Boboli i św. Kingi.

Z Loreto związana jest też Litania Loretańska do Najświętszej Maryi Panny, która rozbrzmiewa również w polskich kościołach i kapliczkach każdego roku, zwłaszcza podczas nabożeństw majowych. Mimo że w historii powstało wiele litanii maryjnych, to powszechnie i na stałe przyjęła się właśnie ta, którą odmawiano w Loreto. Została ona oficjalnie zatwierdzona przez papieża Sykstusa V w 1587 r.

Wnętrze kościoła w polskim Loretto. Święty Domek w Loreto stał się wzorem do urządzania podobnych miejsc kultu w całym chrześcijańskim świecie. Również w Polsce wybudowano kilka Domków Loretańskich (znane miejsca to Gołąb, Głogówek, Warszawa-Praga, Kraków, Piotrkowice, Bydgoszcz).

Bardzo znane jest sanktuarium maryjne w Loretto niedaleko Wyszkowa. Jego początki sięgają 1928 roku. Wówczas bł. Ignacy Kłopotowski, założyciel Zgromadzenia Sióstr Loretanek i ówczesny proboszcz parafii Matki Bożej Loretańskiej w Warszawie, zakupił od dziedzica Ziatkowskiego duży majątek - Zenówkę nad Liwcem w pobliżu Warszawy. 27 marca 1929 roku zmieniono urzędową nazwę miejscowości na Loretto, nawiązując w ten sposób bezpośrednio do Sanktuarium Świętego Domku Matki Bożej w Loreto.

Na początku była tu tylko skromna kapliczka w lesie. Z uwagi na wzrastającą liczbę wiernych przychodzących na nabożeństwa, konieczne było wybudowanie dużej kaplicy poświęconej Matce Bożej Loretańskiej. Mimo utrudnień ze strony PRL-owskich władz, prace rozpoczęto w 1952 roku. Pierwsza Msza św. została odprawiona 19 marca 1960 roku. Prace nad wykończeniem kaplicy trwały przez wiele lat.

Ostateczny wystrój nadał kaplicy artysta Jerzy Machaj, a jej poświęcenia dokonał 19 lutego 1984 r. ks. bp Jerzy Modzelewski. Początkowo kaplica była pod wezwaniem Matki Bożej Różańcowej. W 1981 roku sprowadzono z Włoch wierną kopię figury Matki Bożej Loretańskiej. Od tej pory kaplica znana jest pod wezwaniem Matki Bożej Loretańskiej. Obecnie w polskim Loretto mieści się klasztor sióstr loretanek i dom nowicjatu, dom dla osób starszych pod nazwą "Dzieło Miłości im. ks. Ignacego Kłopotowskiego", domy rekolekcyjne, wypoczynkowe i kolonijne. Sanktuarium to jest celem pielgrzymek nie tylko z okolicznych dekanatów i parafii. Odpust w Loretto odbywa się w niedzielę po święcie Narodzenia Matki Bożej, czyli po 8 września. Wierni modlą się przed figurą Matki Bożej Loretańskiej i przy grobie bł. ks. Ignacego Kłopotowskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ostrów Wlkp: bp Janiak odwiedził osadzonych w areszcie śledczym

2019-12-11 14:02

ek / Ostrów Wielkopolski (KAI)

Bp Edward Janiak i kapłani odwiedzili osadzonych w areszcie śledczym w Ostrowie Wielkopolskim. – Starajmy się, aby więcej było w nas dobra niż goryczy. Życzę wam, mimo że w takich okolicznościach, wewnętrznego spokoju i błogosławieństwa Bożego - mówił biskup kaliski przez radiowęzeł. Obecnie w areszcie przebywa ponad 250 osób.

sw.gov.pl

Wizytę w areszcie śledczym rozpoczęło spotkanie z pracownikami. Gości powitał dyrektor kpt. Waldemar Zaremba. Po odczytaniu Ewangelii o Bożym Narodzeniu przez ks. Pawła Wczesnego, wikariusza konkatedry i kapelana aresztu, słowo do pracowników aresztu skierował bp Edward Janiak, który dziękował za trudną służbę i dawanie dobrego świadectwa. – W okresie Adwentu idziemy do wszystkich z przesłaniem Bożego Narodzenia, które jest świętem rodzinnym. To jest okazja, żeby dzielić się dobrym słowem, czasem także chlebem i życzliwością z drugim człowiekiem – powiedział duchowny.

Biskup kaliski Srebrnym Pierścieniem Św. Józefa odznaczył dyrektora aresztu kpt. Waldemara Zarembę.

Zwracając się do osadzonych przez radiowęzeł bp Janiak zachęcał, aby w czasie świąt Bożego Narodzenia duchowo łączyli się ze swoimi najbliższymi. - Święta Bożego Narodzenia uczą nas życzliwości i miłości wobec innych. Nieraz wystarczy dobre słowo, niekoniecznie trzeba dzielić się materialnie, wszyscy, którzy mają wewnętrzny spokój święta przeżywają radośnie. Życzę, byście przygotowali się do świąt przez spowiedź, pojednanie się z Panem Bogiem i ludźmi. Zapewniam was o modlitwie – zaznaczył ordynariusz kaliski.

Pracownicy aresztu ofiarowali biskupowi obraz przedstawiający pejzaż wykonany przez jednego z aresztantów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem