Reklama

Abp Depo: bp Stefan Bareła był człowiekiem maryjnym

2018-02-12 20:04

Ks. Mariusz Frukacz

Paweł Kmiecik/Radio Fiat

„Maryjny nurt posługi bp. Stefana Bareły został potwierdzony wprost słowami «Testamentu», że duszpasterstwo winno iść drogą maryjną, powinno być maryjne, co potwierdził także św. Jan Paweł II” - powiedział w homilii abp Wacław Depo, który wieczorem 12 lutego przewodniczył Mszy św. w archikatedrze Świętej Rodziny w Częstochowie, z okazji 34. rocznicy śmierci bp. Stefana Bareły, trzeciego ordynariusza diecezji częstochowskiej w latach 1964-1984.

Mszę św. z metropolitą częstochowskim koncelebrowali m.in. bp Andrzej Przybylski, biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej, kapłani z Kapituły Archikatedralnej. W Mszy św. wzięły udział osoby życia konsekrowanego oraz wierni z parafii Kodrąb, rodzinnej parafii bp. Bareły.

W homilii abp Depo podkreślił, że „trudno jest wypowiedzieć coś ostatecznego o ludzkiej drodze, która ma swoje punkty graniczne z czasem narodzin i śmierci, aby wejść w tajemnicę śmierci i zmartwychwstania Chrystusa, który jest naszym jedynym Panem życia i Odkupicielem”.

Paweł Kmiecik/Radio Fiat

- Droga ludzka nie tylko mieści w sobie przemijanie, bo gdy życie ludzkie odniesione jest do Boga, to przemijanie i kres ma sens. Każda ludzka droga zawiera w sobie pragnienie zatrzymania pewnych ludzkich zdarzeń, spraw i ludzi – kontynuował abp Depo.

Reklama

Metropolita częstochowski przypominając niektóre wydarzenia z życia bp Bareły wskazał na czas jego formacji w seminarium w czasie nocy okupacji niemieckiej podczas II wojny światowej – Wówczas dla kleryków, którzy musieli sześciokrotnie zmieniać miejsce pobytu umocnieniem były słowa pierwszego biskupa częstochowskiego Teodora Kubiny, który mówił: „Pamiętajcie, że seminarium to nie budynek, seminarium to wy jesteście”.

Arcybiskup przypomniał również słowa, które na progu swojej biskupiej posługi napisał bp Stefan Bareła. „Dar biskupstwa i trud obowiązków składam w Niepokalane dłonie Jasnogórskiej Królowej, naszej szczególnej Pośredniczki i Matki na drodze życia kapłańskiego” – pisał bp Bareła.

- Maryjny nurt jego posługi został potwierdzony wprost słowami „Testamentu” , że duszpasterstwo winno iść drogą maryjną, powinno być maryjne, co potwierdził także św. Jan Paweł II – dodał arcybiskup.

- Przynajmniej raz w tygodniu, w sobotę bp Stefan sprawował Eucharystię na Jasnej Górze. I tej tradycji jesteśmy wierni jako kolejni biskupi Kościoła częstochowskiego – kontynuował abp Depo i dodał, że życie i posługa bp Bareły były także naznaczone bólem i cierpieniem, kiedy była próba w przeszkodzeniu drodze pielgrzymiej na Jasną Górę i wybudowania tunelu pod ulicą. - To był bardzo bolesny fakt – podkreślił abp Depo.

Metropolita częstochowski przywołał również słowa, które po przyjęciu sakramentu namaszczenia chorych 4 lutego 1984 r. bp Stefan napisał: „Wszystko oddaję w ręce Matki Najświętszej. Ona wie kim jestem. Jej całkowicie zawierzyłem. Ta moja radość i łaska , to jest również mój motyw podziękowania Matce Najświętszej, bo tom jest dowód wielkiej miłości”.

Abp Depo przypomniał także, że w telegramie po śmierci bp. Bareły św. Jan Paweł II napisał „był to pasterz o wielkim sercu i umyśle. Człowiek głębokiej wiary, oddany bez reszty Kościołowi. Zaszczepił ducha Soboru Watykańskiego II na gruncie powierzonego mu Kościoła. Był człowiekiem zawierzenia i wiernym synem Bogarodzicy”.

Na zakończenie arcybiskup zaapelował o modlitwę, aby dziedzictwo bp Stefana Bareły przynosiło wciąż nowe owoce.

Po Mszy św. odbyły się modlitwy przy sarkofagu bp. Teodora Kubiny oraz w krypcie biskupów częstochowskich.

Uczestnicy liturgii modlili się również za zmarłego 67 lat temu bp. Teodora Kubiny, pierwszego biskupa częstochowskiego w latach 1925-1951, którego rocznica śmierci przypada 13 lutego.

Trzeci biskup ordynariusz diecezji częstochowskiej Stefan Bareła urodził się 24 czerwca 1916 r. w miejscowości Zapolice, w ziemi radomszczańskiej. Świecenia kapłańskie otrzymał 25 marca 1944 r. 9 grudnia 1960 r. został mianowany biskupem pomocniczym diecezji częstochowskiej. Jako motto swoje biskupiej posługi obrał słowa: „Veritati et Caritati” (Prawdzie i Miłości). W latach 1964-84 był ordynariuszem diecezji częstochowskiej.

Bp Stefan Bareła należał do grona najbliższych współpracowników św. Jana Pawła II i kard. Stefana Wyszyńskiego. To właśnie bp. Barełę wspominał papież w swojej książce „Wstańcie, chodźmy!”.

Jako ordynariusz diecezji częstochowskiej bp Bareła m.in. brał udział w trzech sesjach II Soboru Watykańskiego. Powołał do istnienia Diecezjalne Studium Dokumentów Soborowych (dziś Wyższy Instytut Teologiczny w Częstochowie). Zwołał też II Synod Diecezji Częstochowskiej pod hasłem „Chrystus Światłem – Maryja Wzorem”. Rozpoczął dzieło budowy Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie.

Odważnie bronił dostępu do Jasnej Góry dla pielgrzymów, który władze komunistyczne chciały ograniczyć, a nawet zlikwidować, budując specjalne tunele i przejścia podziemne oddzielające Aleje Najświętszej Maryi Panny od Jasnej Góry.

Bp Bareła wznowił wydawanie tygodnika katolickiego „Niedziela”. Wiele uczynił także dla duszpasterstwa akademickiego, organizując dla studentów spotkania w domu biskupim, w tzw. „Piwnicy”. Utworzył kilkadziesiąt parafii. Zmarł 12 lutego 1984 r.

Bp Teodor Kubina był pierwszym biskupem częstochowskim po utworzeniu diecezji w 1925 r.. Był w 1926 r. założycielem tygodnika „Niedziela”. W swoim nauczaniu, zgodnie z biskupim zawołaniem „Misereor super turbam” ("Żal mi ludu") wiele miejsca poświęcał sprawom społecznym, szczególnie działalności Akcji Katolickiej.

Pierwszy biskup częstochowski bardzo często w swoich listach pasterskich, homiliach, przemówieniach, szczególnie z racji kongresów eucharystycznych w diecezji częstochowskiej, dostrzegał bardzo trudną sytuację ludzi pracy.

W teologii społecznej bp Teodora Kubiny centralne miejsce zajmowała Eucharystia jako sakrament miłości społecznej i ważne źródło dla kształtowania życia społecznego. Zmarł 13 lutego 1951 r.

Tagi:
rocznica abp Wacław Depo Msza św.

Chorzy modlili się w Wieluniu

2019-09-10 18:51

Zofia Białas

Tegoroczny Dekanalny Dzień Chorych w Wieluniu miał miejsce 10 września. W tym dniu chorzy z dekanatów NMP Pocieszenia w Wieluniu, św. Wojciecha BM w Wieluniu i Dekanatu Osjakowskiego modlili się wraz z ks. bpem Antonim Długoszem w kolegiacie wieluńskiej – Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia.

Zofia Białas

Zgodnie z tą tradycją, we wrześniu i październiku w archidiecezji częstochowskiej odbywają się pielgrzymki ludzi chorych i starszych na kalwarie i do sanktuariów maryjnych. Chorzy przybywają wtedy do wyznaczonych sanktuariów i modlą się wspólnie ze swoimi kapłanami i biskupami.

Zobacz zdjęcia: Dekanalny Dzień Chorych w Wieluniu

Przybyłych na Eucharystię chorych przywitał ks. Jacek Zieliński – dziekan Regionu Wieluńskiego. Mszę św. odprawił ks. bp Antoni Długosz. W homilii, zwracając się do chorych, mówił: dziękuję wam za przybycie i za waszą wierność Chrystusowi w cierpieniu, za to, że mimo doświadczeń trwacie przy Nim tak jak w Drodze na Golgotę trwała Matka Boża. Zawiedli apostołowie. Ona stanęła pod Krzyżem i wysłuchała testamentu ( Synu, oto Matka twoja), dlatego dziś ze swoimi cierpieniami przychodzimy do Jej sanktuariów, podobni tym, co przyszli na równinę by posłuchać Jezusa - „ Przybyli, żeby Go posłuchać i doznać ulgi w różnych dolegliwościach. I ci, których dręczyły złe duchy, również wracali do zdrowia” (Ewangelia wg św. Łukasza – Napływ ludu:6, 17-19).

Przychodzimy i ofiarujemy swoje cierpienia Bogu i pokornie wypowiadamy słowa Modlącego się w Ogrójcu przed męką Jezusa: „ Ojcze, jeśli chcesz, weź ode Mnie ten kielich, lecz niech się dzieje Twoja wola nie moja”.

Po Eucharystii wierni, kapłani i ks. bp modlili się za chorych przy wystawionym Najświętszym Sakramencie. Po adoracji ks. bp Najświętszym Sakramentem pobłogosławił wszystkich obecnych. Zwieńczeniem wspólnej modlitwy było spotkanie przy ciastku i herbacie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Lech Dokowicz podczas spotkania „Polska pod Krzyżem”: Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!

2019-09-14 14:43

ks. an / Włocławek (KAI)

"Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!” – zaapelował dziś Lech Dokowicz, jeden z organizatorów odbywającego się we Włocławku spotkania ewangelizacyjnego „Polska pod Krzyżem”. Wygłosił on konferencję pt. „Odrzucenie Krzyża i walka duchowa w współczesnym świecie”.

Archiwum Lecha Dokowicza
Żyjemy w czasach, w których większość ludzi rodzi się dla piekła, a nie dla nieba – mówi Lech Dokowicz

Dokowicz przytoczył świadectwo swojego życia wspominając, że przez 20 lat pędził los emigranta. „Przebywałem w Stanach Zjednoczonych w środowisku filmowców. Poddany byłem inicjacji satanistycznej, zły duch dawał mi obietnice, co mogę zyskać, jeśli opowiem się za nim. Ale moja matka modliła się 17 lat o moje nawrócenie i w jeden dzień przeżyłem nawrócenie, przyjęła mnie wspólnota Kościoła katolickiego, poczułem moc modlitwy, bo modlili się za mnie nieznani ludzie” – rozpoczął swoją konferencję Dokowicz.

Wskazywał, że nie ma ważniejszego pytania niż to, gdzie trafimy po śmierci: do życia wiecznego czy do wiecznego potępienia. Opowiadając o pracy nad poszczególnymi filmami, mówił o wezwaniu, jakie Bóg stawia wobec człowieka. „Nakręciłem pierwszy film o prześladowaniu chrześcijan w krajach muzułmańskich. Jaką łaską jest, że każdego dnia możemy pójść do kościoła, każdego dnia możemy poprosić kapłana o spowiedź, każdego dnia karmić się Ciałem Pańskim. Wielu z nas tego nie docenia, bo ta ziemia utkana jest krzyżami, kapliczkami, świątyniami” – mówił współorganizator wydarzenia.

Lech Dokowicz nawiązał też do kryzysu, jaki przeżywa Kościół w związku z czynami pedofilskimi, jakich dopuścili się niektórzy duchowni. „Trzeba to wypalić, ale trzeba też zrozumieć, ze zły duch chce oddzielić ludzi od kapłanów, to jest wojna przeciw kapłanom, bo jak ludzie odwrócą się od kapłanów, to nie ma sakramentów. Dlatego musimy otoczyć modlitwą kapłanów, stanąć przy nich. To jest zadanie dla nas świeckich” – apelował Dokowicz.

Organizator "Polski pod Krzyżem" mówił też o ochronie życia. „Pojechaliśmy do Holandii i chcieliśmy rozmawiać z lekarzami, którzy zabijają ludzi starszych. Naszym celem był tzw. ojciec chrzestny eutanazji. Pracował na oddziale noworodków, jak rodziło się chore dziecko, sam podejmował decyzję o jego życiu lub śmierci. Okazało się, że w domu tego człowieka odbywały się satanistyczne rytuały, cały dom pełen był satanistycznych obrazów. On do końca nie zrozumiał, kim jesteśmy, wypowiedział zdania, dzięki którym wielu zrozumiało czym jest eutanazja. To jest ciemność, to jest coś, co sprawia, że w momencie odchodzenia ze świata, gdy człowiek mógłby odjąć decyzję o powrocie do Boga, nie daje się na to szansy” – wyjaśniał prelegent.

Jako receptę na walkę ze złem Dokowicz podał modlitwę. „Dlaczego się nie modlisz, dlaczego modlitwa nie jest na pierwszym miejscu?” - pytał prelegent wskazując, że obrońcy życia w Ameryce całą dobę modlą się. "Po 10 latach pracy przed klinikami w USA, w stanie Nowy Jork zamknięto połowę klinik aborcyjnych i uratowano życie wieczne wielu osób - wskazywał.

„Co mówi nam Pan Bóg? Nasze działania muszą wypływać z doświadczenia modlitwy, z kolan, musimy pełnić Jego wolę, a nie realizować swoją” – mówił Dokowicz. „Wielu myśli o grzechach przeciwko życiu. Zabijanie nienarodzonych jest w oczach Boga tak potworne, że woła o pomstę do nieba, a to znaczy, że nie będzie pokoju w żadnym narodzie, dopóki będą trwały takie czyny. Jeśli znajdą się ludzie, którzy zniosą te przepisy o aborcji, Bóg pobłogosławi tak, że będziemy płakać ze szczęścia. Ustanawiający prawa aborcyjne mają krew na rękach i stoją nad przepaścią piekła” – podkreślił prelegent.

„Po 1989 r. wielu Polaków porzuciło życie duchowe, przestali modlić się z dziećmi przy ich łóżeczkach, wybrali materializm. Jeżeli dzieci nie są tak wychowywane, nie ma przekazu wiary w domach, żeby ochronić ich przed pokusami, to dzieje się to, co widzimy. Ludzie zaczęli traktować grzech jako zabawę, przyjemność, nic groźnego. Potrzeba więc nawrócenia. Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!” – apelował Dokowicz. Zachęcał do zawierzenia się Maryi i stanięcia pod krzyżem. „Będziemy patrzeć w stronę krzyża Pana przez pryzmat życia, by zanieść to, co trudne, ale też i prosić, żeby móc zmartwychwstać”.

Organizator spotkania podziękował Panu Bogu za to, że po „wielkiej pokucie” i „różańcu do granic”, pomimo trudności doszło do spotkania we Włocławku. Za decyzję wsparcia i organizacji wydarzenia podziękował też biskupowi włocławskiemu Wiesławowi Meringowi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Serce domu już bije

2019-09-16 23:54

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała

- Nie widziałem fotografii przedwojennej kaplicy w Małkowicach – mówił Abp Józef Kupny – ale chciałem, aby wnętrze tej odnowionej kierowało myśli ku Panu Bogu, ku niebu.

Pobłogosławiono dziś (16 września) kaplicę i poświęcono stół ołtarza w Domu św. Józefa w Małkowicach. Wszyscy – w wystąpieniach oficjalnych i poza nimi – podkreślali, że kaplica to dar abp. Józefa Kupnego, powstała z jego troski, zaangażowania i funduszy.

Zobacz zdjęcia: Kaplica w Domu św. Józefa w Małkowicach

- Odkąd Caritas rozpoczęła w Małkowicach swoją działalność, kaplica była konieczna. Ona funkcjonowała już troszkę wcześniej, ale dopiero teraz otrzymała właściwy wystrój i jest już miejscem godnym tego miana – mówił w rozmowie z Niedzielą abp Kupny.

- Wnętrze kieruje myśli ku Panu Bogu, ku niebu. Cieszymy się bardzo, że w tym domu jest serce, miejsce, w którym można z Panem Jezusem rozmawiać i nabierać sił. Zależało mi na tym, aby wystrój kaplicy tworzył określony klimat, dlatego rzeczywiście, konsultowałem kolejne kroki podejmowane przy powstawaniu tego miejsca. To nie jest tak, że coś się namaluje i to ma wartość religijną. Gdybyśmy czytali dokumenty Kościoła, to okazałoby się, że to Kościół orzeka o tym, że dany obraz ma charakter religijny a nie odwrotnie. Jeśli ktoś zrobi, np. instalację i sam stwierdzi, że to dzieło religijne, to Kościół nie musi potwierdzić tego stwierdzenia – mówił metropolita.

Abp podkreślił, że autor projektu kaplicy, artysta plastyk Jerzy Masternak był otwarty na wszystkie sugestie i odczytywał rolę, jaką to miejsce ma spełniać.

- Starałem się, aby wnętrze kaplicy pomagało modlącym się, dlatego mamy obraz Matki Bożej w Częstochowskiej Ikonie, obraz Jana Pawła II, wielkiego świętego i w głównej nawie kaplicy obraz św. Józefa, który opiekuje się Jezusem. Tak było w Izraelu, że we wczesnym okresie dziecko było pod opieka matki, ale gdy chłopak dorastał, to uczeniem pism zajmował się ojciec. I tu mamy obraz Józefa zajmującego się dorastającym Jezusem – mówił pasterz.

- Zwykle w tych przedstawieniach ich obojga – Jezusa i Józefa – Jezus trzyma krzyż. Ja poprosiłem artystę, aby Jezus trzymał baranka. Z jednej strony symbol – to przecież sam Jezus jest Barankiem, który składa siebie w ofierze – ale jednocześnie z tego obrazu bije wielkie ciepło, Jezus niesie baranka, którym mógłby być każdy z nas – to wyobrażenie dodaje otuchy, koi serce – dzieli się abp Józef i dodaje, że św. Józef naprawdę pomaga. - Siostry zakonne oddają świętemu wielką cześć – w każdym zakonie jest figura, albo obraz św. Józefa i one się do niego zwracają. Mają też taki zwyczaj, że swoje prośby piszą na karteczkach, albo dają świętemu małą torbę i tam umieszczają – wyjaśnia. Może i w Małkowicach mieszkańcy Domu św. Józefa zechcą śmielej powierzać mu swoje potrzeby?

Kaplica powstawała przez ostatnich 5 lat. Wcześniej była nieużywana od 1950 r., kiedy komunistyczne władze odebrały Siostrom Elżbietankom budynek (od 1912 r. w neogotyckim budynku siostry miały swój klasztor i prowadziły dom opieki zgodnie z charyzmatem. Po 1945 r. siostry zajęły się opieką nad sierotami, jako oddział ówczesnej Caritas. Po rozwiązaniu Caritas Dom Dziecka upaństwowiono) i kaplicę zamieniono na magazyn i suszarnię prania. W 2015 r. po raz pierwszy od ponad 70 lat miejscem spotkania abp. Józefa Kupnego z fundatorami środków na remont budynku było właśnie pomieszczenie pełniące wcześniej rolę kaplicy. Już wtedy okazało się, że konieczne będzie nie tylko wyposażenie jej w niezbędne przedmioty liturgiczne, ale gruntowny remont. Abp Józef podarował wtedy na użytek podopiecznych Caritas paramenty liturgiczne, ornat, ampułki, lekcjonarze, w tym cyborium, stuły oraz alby po bp. Józefie Pazdurze.

W czasie uroczystej Mszy św. pokropiono wodą wnętrze i ołtarz, poświęcono go i okadzono, następnie, na ołtarzowej desce, zagościły białe obrusy, wniesiono świece i krzyż. Homilię, pełną radości i wdzięczności za dar kaplicy dla podopiecznych Caritas, wygłosił ks. Dariusz Amrogowicz, dyrektor wrocławskiej Caritas.

Podkreślił rolę św. Józefa, który realnie opiekuje się Domem w Małkowicach. - Przez ostatnie 5 lat budynek w Małkowicach bardzo się zmienił. Wymieniono wszystkie okna, odremontowano drugie piętro, odnowiono poddasze, zainstalowano drugą windę, a teraz trwają pracę przy odświeżaniu elewacji. Prace idą bardzo dynamicznie, dzieje się to dzięki wsparciu św. Józefa, a ta kaplica ma być sercem całego domu – mówił.

Niespodzianką na zakończenie Eucharystii był odczytany przez ks. Adama Łuźniaka dekret arcybiskupa wrocławskiego nadający ks. Dariuszowi Amrogowiczowi godność kanonika gremialnego kapituły metropolitalnej wrocławskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem