Reklama

Prezydent Duda uczestniczył w Mszy z okazji 100. rocznicy odbudowy Państwa Litewskiego

2018-02-17 11:59

mik / Wilno (KAI)

Jakub Szymczuk/KPRP/prezydent.pl

Prezydent Andrzej Duda wraz z małżonką, wziął w piątek udział w uroczystej Mszy świętej w katedrze wileńskiej. Nabożeństwu z okazji 100. rocznicy odbudowy Państwa Litewskiego przewodniczył metropolita wileński.

Wśród zgromadzonych w bazylice archikatedralnej św. Stanisława Biskupa i św. Władysława w Wilnie obecni byli także przywódcy państw regionu z Prezydent Litwy, Dalią Grybauskaite i Prezydentem Ukrainy, Petro Poroszenko, na czele.

Z okazji 100. rocznicy odbudowy Państwa Litewskiego w kościołach na terenie całej archidiecezji wileńskiej 16 lutego odbyły się świąteczne Msze święte a o godzinie 12.30 zabrzmiały kościelne dzwony.

Uczestnictwo w nabożeństwie jest jednym z elementów programu wizyty Pary Prezydenckiej w Republice Litewskiej. Wizyta potrwa do dziś, 17 lutego. Poza oficjalnymi spotkaniami z przywódcami państw regionu Para Prezydencka spotyka się także z litewską Polonią.

Reklama

W sobotę prezydent Andrzej Duda weźmie udział w ceremonii złożenia wieńca na wileńskim Cmentarzu na Rossie przy Mauzoleum Matki i Serca Syna, gdzie pochowane jest serce Marszałka Józefa Piłsudskiego. W trakcie ceremonii planowane jest spotkanie z przedstawicielami ZHP na Litwie i Wileńskiej Młodzieży Patriotycznej.

Żona prezydenta, Agata Kornhauser-Duda, w sobotę spotka się natomiast z kierującą Hospicjum im. bł. ks. Michała Sopo ki siostrą Michaelą Rak ze Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego.

Tagi:
Duda Andrzej Litwa

Reklama

Dla rodaków na Litwie

2019-01-16 11:11

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 3/2019, str. II

Archiwum
Kielczanin Ryszard Borkowski wśród rodaczek na Litwie. Nauczycielki szkoły w Dziewieniszkach

Kielczanin Ryszard Borkowski od blisko dekady pomaga średniej szkole w Dziewieniszkach w rejonie Soleczniki, 80 km od Wilna. Dotąd uczniowie litewskiej szkoły, nauczyciele, dyrekcja i kielczanin znali się tylko z korespondencji i rozmów telefonicznych.

Ostatnio, tuż przed świętami Bożego Narodzenia poznali się osobiście – Ryszard Borkowski uczestniczył w obchodach 90-lecia Gimnazjum im. Adama Mickiewicza w Dziewieniszkach i jak mówi, była to dla niego lekcja polskości, patriotyzmu oraz umocnienie w celowości takiej pracy.

A jest to działalność cicha, indywidualna, zdeterminowana. I regularna. – Jako członek Stowarzyszenia Ochrony Dziedzictwa Narodowego czułem się na siłach pomóc jakiejś organizacji, grupie. Wspólnota Polska skontaktowała mnie z harcerzami na Litwie, a ci wskazali szkołę w Dziewieniszkach, gdzie większość uczniów ma polskie korzenie – opowiada Borkowski.

Pierwsze telefony, listy, kontakty – zrodził się pomysł kwesty jako wsparcie dla szkoły podczas świąt Bożego Narodzenia, przed kościołem św. Józefa Robotnika. – Ks. prałat Jan Iłczyk zaakceptował, pobłogosławił – przywiozłem dla niego z Litwy specjalne podziękowania – wyjaśnia Borkowski.

Każda kwesta skutkowała kwotą kilku tysięcy zł, w 2017 było to rekordowe 10 tys. zł. Pieniądze rokrocznie przekazywano szkole w Dziewieniszkach. Ponadto Borkowski przygotowywał paczki i prezenty, w tym roku tuż przed Bożym Narodzeniem. Jak wyjaśnia dobroczyńca szkoły, mógłby jeszcze wiele rzeczy dostarczyć na Litwę, ale uniemożliwia mu to brak transportu. Pozostają paczki wysyłane pocztą lub korzystanie z pomocy stowarzyszeń, wspólnot, które udają się w tamtym kierunku.

Tegoroczna wizyta Borkowskiego na Litwie łączona z jubileuszem szkoły wzbudziła także zainteresowanie starostwa w Kielcach – starosta Mirosław Gębski także udał się na obchody jubileuszowe.

Były one wyjątkowo uroczyste, z pięknym przedstawieniem o losach Konrada Wallenroda i prezentacją talentów uczniowskich. Osnową części programu stały się wspomnienia o wigiliach Adama Mickiewicza pokazane na tle epoki i biografii Wieszcza, przeplatane kolędami, układami tanecznymi. Tradycje wigilijne z czasów Mickiewicza okazały się tam, na Litwie, żywe do dziś.

„90 lat wstecz sięgają początki polskiej szkoły w Dziewieniszkach (…). Mijały lata, zmieniała się szkoła, nazwa szkoły, nauczyciele, jednak kolejne pokolenia dziewieniszczan rok po roku przekraczały progi szkoły, aby zdobywać tu wiedzę. Tak było przez dziesiątki lat, tak jest dzisiaj, tak będzie...” – napisała Danuta Sobol, nauczycielka religii.

W szkole uczy się ok. 200 uczniów, jest w niej też oddział przedszkolny. Placówką kieruje dyr. Danuta Anichowska, i jak zapewnia Borkowski – robi to doskonale. Szkoła ma znakomite osiągnięcia w nauce, szereg nagród i wyróżnień, liczne koła zainteresowań.W tym roku szkoła została laureatem konkursu „Najlepsza szkoła, najlepszy nauczyciel”.

Na stronie internetowej szkoły napisano: „Rok 2018 – to rok bogaty w jubileusze. Obchodziliśmy 100-lecie Niepodległości Litwy i Polski. W grudniu minęła 220. rocznica urodzin największego poety polskiego Adama Mickiewicza, patrona naszego gimnazjum. W tym roku przypadł społeczności gimnazjum jeszcze jeden jubileusz – placówka oświatowa w Dziewieniszkach liczy 90 lat! 19 grudnia 2018 r. odbył się piękny Jubileusz szkoły (…) Zaszczycili nas swym przybyciem też goście z Polski: starosta powiatu kieleckiego Mirosław Gębski z delegacją oraz Ryszard Borkowski, wieloletni organizator kwest-zbiórek na rzecz finansowania dożywiania dzieci grup przedszkolnych naszego gimnazjum”.

A Ryszard Borkowski już gromadzi książki, płyty, przybory szkolne, sprzęt AGD – z myślą o kolejnej paczce, która wesprze środowisko szkolne w Dziewieniszkach. Jedna osoba, zaledwie jedna – a to naprawdę tak wiele.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rozpadły się mury Jerycha

Małgorzata Cichoń
Edycja małopolska 22/2012

Wieliczka w budowie - miasto przygotowuje się do przyjęcia włoskiej ekipy piłkarskiej podczas Euro. A w wielickim klasztorze św. Franciszka z Asyżu, zamiast budować - burzą. Od 6 do 12 maja trwa tu modlitewne „Jerycho” przed październikową ewangelizacją Krakowa. Przez 7 dni i nocy wierni z Wieliczki, Krakowa i okolic adorują Najświętszy Sakrament, by padły …mury ludzkich serc

Kiedy mowa o ludzkich grzesznych twierdzach, to do ich zburzenia potrzeba naprawdę trąb jerychońskich o Bożej Mocy. Obalić i zburzyć przywiązanie do naszych codziennych, czasem prozaicznych nałogów czy upodobania w grzechu, zwłaszcza wygodnym i na pozór jakże niewinnym, jest wyzwaniem, któremu można sprostać tylko za Bożą sprawą. Potrzeba osobistego zaangażowania, potwierdzonego Bożym błogosławieństwem - przekonuje o. Błażej Sówka OFM, który od września ub.r. opiekuje się wielicką grupą modlitewną. Na burzeniu się zna, w końcu jest synem…budowlańca spod Zakliczyna.

Pełna mobilizacja

- Żeby pan wiedział, czym ja się teraz zajmuję! - mówi do kontrahenta jedna z liderek grupy modlitewnej, która zainicjowała wielickie „Jerycho”. Kobieta musi odwołać zawodowe spotkanie, bo w ostatnim czasie zaczęły się jej problemy z samochodem. Niektórzy ze współorganizatorów też mają tego typu trudności: - Zły się gniewa, że mu ludzi odbieramy - komentują pogodnie.
10 maja o godz. 18 we franciszkańskim klasztorze jak co dzień - Msza św. Podczas homilii prowincjał augustianów, o. Jan Biernat OSA, mówi przede wszystkim o obecności żywego Jezusa w Eucharystii, a także o wzajemnej miłości, jaka ma być znakiem rozpoznawczym chrześcijan. O. Jan jest opiekunem Wspólnoty „Charisma”, która spotyka się na co dzień w Nowym Prokocimiu, a dziś ma 24-godzinny dyżur podczas wielickiego „Jerycha”.
- To była mobilizacja - mówi Agnieszka, żona, mama trojga dzieci, z zawodu informatyk. Wspomina, jak jedna z liderek wielickiej grupy modlitewnej przyszła na spotkanie „Charismy”, zapraszając do włączenia się w „Jerycho”. - Potraktowaliśmy to jako zaproszenie od Boga i przygotowanie do ewangelizacji Krakowa, która ma być na jesieni. W naszej wspólnocie na pewno jest duży potencjał, grozi nam jednak „osiadanie na laurach”, jeśli brakuje odpowiednich wyzwań. Ale gdy są - rozwijamy skrzydła! Nie wiedziałam, co to jest „Jerycho”. Od razu sięgnęłam więc do Biblii.

Biblijne Jerycho

„Jerycho było silnie umocnione i zamknięte przed Izraelitami. Nikt nie wychodził ani nie wchodził. I rzekł Pan do Jozuego: «Spójrz, Ja daję w twoje ręce Jerycho wraz z jego królem i dzielnymi wojownikami. Wy wszyscy, uzbrojeni mężowie, będziecie okrążali miasto codziennie jeden raz. Uczynisz tak przez sześć dni. Siedmiu kapłanów niech niesie przed Arką siedem trąb z rogów baranich. Siódmego dnia okrążycie miasto siedmiokrotnie, a kapłani zagrają na trąbach. Gdy więc zabrzmi przeciągle róg barani i usłyszycie głos trąby, niech cały lud wzniesie gromki okrzyk wojenny, a mur miasta rozpadnie się na miejscu i lud wkroczy, każdy wprost przed siebie»” (Joz 6, 1-5).

Spotkać Boga

Tomasz, odpowiedzialny w „Charismie” za przekazywanie informacji, rozsyła mailem grafik. W ten sposób cała lista w ciągu 3-4 dni została skompletowana chętnymi do czuwania. Koordynator przyznaje: - To coś nowego! Pomysł łączący wiele wspólnot, ofiara z czasu, która pozwala na pomyślenie nie tylko w kategoriach własnych spraw. Zobaczymy, jaki wyda owoc...
Podczas adoracji późnym wieczorem śpiewamy: „Nasz Bóg jest potężny w mocy swej, panuje nad nami i z nieba rządzi On w miłości, mądrości swej”, a potem „W cieniu Twoich rąk, proszę ukryj mnie, gdy boję się, gdy wokół mrok, bądź światłem, bądź nadziei dniem, wszystkim o czym śnię, głosem w sercu mym, jak ręka, która trzyma mnie, (…) bądź jak skrzydła dwa, kiedy braknie sił”. Śpiewane z wiarą pieśni zagrzewają do duchowej walki, którą tak naprawdę prowadzi sam Bóg, nawracając nasze serca: - Uwierzyłam w żyjącego Chrystusa właśnie podczas adoracji uwielbienia. Patrzyłam na wiarę innych ludzi, czułam wielką radość i wręcz fizyczne, wewnętrzne ciepło w moim sercu - wspomina Maria, która przyjechała na wielickie czuwanie z Krakowa. - Uklękłam potem w domu i przyjęłam Pana Jezusa do serca, jako Pana i Zbawiciela. Moja wiara nie była już zależna od samopoczucia czy nastroju. Podjęłam decyzję, że wierzę, tak na serio. Dlatego ufam, że w czasie tej 7-dniowej adoracji, znajdzie się ktoś, kto po raz pierwszy uświadomi sobie, że właśnie spotkał żywego Boga.

Jak to się zaczęło..

Grupa modlitewna przy wielickim klasztorze spotyka się od 3 lat, a pod opieką o. Błażeja - od września 2011 r. Obecnie tworzy ją 17 osób, głównie małżeństwa, ale nie tylko. Zaczęto od modlitwy i od …wyremontowania salki, w której kiedyś był niezbyt ładnie pachnący „składzik”. Mężowie remontują, jednocześnie co wtorek wieczór grupa adoruje Najświętszy Sakrament lub czyta Słowo Boże (Lectio divina). Przypadkowe spotkanie z ks. Andrzejem z Bieszczad inspiruje do pomysłu modlitewnego „Jerycha”.
Dziś siedzimy w świeżo odmalowanym, przyjemnym pomieszczeniu, przy stole z kanapkami, owocami i słodyczami. To „bufet” przygotowany dla tych, którzy potrzebują się wzmocnić podczas czuwania, zwłaszcza w nocy. Mąż Anny podaje herbatę, Rafał przychodzi z jeszcze ciepłym ciastem od teściowej. Członkowie wielickiej wspólnoty mówią, że „Jerycho” jest bardzo pracochłonne, ale nawet przy małej liczbie osób można je zorganizować.
O. Błażej: - Chodziło nam o to, aby omodlić Wieliczkę. Nasz proboszcz poparł ten pomysł, a bp Grzegorz Ryś pobłogosławił - w czym pomogła Krystyna Sobczyk ze wspólnoty „Nowe Jeruzalem”, zaangażowana z ramienia Sekretariatu ds. Nowej Ewangelizacji w diakonię modlitwy wstawienniczej. Nie biorę się za coś, co nie ma „pleców” Pana Boga, a tu były - proboszcz chce, biskup błogosławi, Krysia mówi, by modlić się w intencji ewangelizacji Krakowa. Ogłosiłem w kościele, zrobiłem spotkania. Nagłośniono wydarzenie w dekanatach. Zrobiliśmy 120 plakatów, 6 tys. ulotek, które pocztą (komercyjnie) trafiły do domów. Wiele osób mi mówiło, że to się nie uda... Wstaję dwa razy w nocy, żeby sprawdzić, co się dzieje w kościele. Czasem na Mszy św. w zwykły dzień jest 10 osób, a tu w nocy czuwa 30-50.
Członkowie grupy modlitewnej z Wieliczki zapewniają, że nawet gdyby nikt inny nie przyszedł, oni by trwali na adoracji. Każdy z nich chodzi do pracy, a potem jest tu do północy. - Nie możemy się doczekać, by przyjść do kościoła - mówią. Także inni parafianie nie zawiedli. Rodzice dzieci pierwszokomunijnych od pierwszego dnia przychodzą, wracają. Niektórzy wstępują chociaż na pięć minut przed lub po pracy.
Dyżurują różne wielickie grupy oraz wspólnoty z Krakowa. Była np. Wspólnota Trudnych Małżeństw „Sychar”. Dawali świadectwo trwania w wierności przysiędze małżeńskiej, mimo że sami zostali opuszczeni przez współmałżonka. - Ściska mi serce, gdy z nimi rozmawiam. Podziwiam ich za to, że tak mocno ufają, pomimo cierpienia. Podeszli wzruszeni do prezbiterium rozradowali się. - dzieli się liderka grupy modlitewnej. - To „Jerycho” było przełamaniem wielu barier. Już na wstępie musiało runąć kilka murów - przyznaje o. Błażej. - W siódmym dniu, jak będzie huk, to znaczy, że u nas! - mówią wieliczanie zaangażowani w „Jerycho”.

Huk

Podczas Mszy św. kończącej 7-dniową adorację proboszcz tutejszej wspólnoty, o. Jacek Biegajło OFM, apeluje w homilii, by po tym wydarzeniu narodzić się na nowo, nie wracać do „błota” dawnych grzechów. Zachęca do dialogu w rodzinach, częstego i szczerego: „Porozmawiajmy”. Po Eucharystii na zewnątrz kościoła rusza procesja z Najświętszym Sakramentem, ze śpiewem Litanii Loretańskiej. Po jej zakończeniu z kościelnego chóru słychać pięknie brzmiącą trąbkę, a potem cały lud mocnym głosem podejmuje hymn „Te Deum”.
Po nabożeństwie niektórzy wracają do domów, inni jeszcze zostają, by ze wspólnotą „Nowe Jeruzalem” uwielbiać Boga aż do godz. 21. Modlitwa zmierza do przyjęcia Jezusa jako osobistego Pana i Zbawiciela. „Każdy język wyzna, że Tyś Bogiem jest, kolano każde zegnie się. Wciąż największe skarby czekają na tych, którzy dziś wybiorą Cię” - zachęcają słowa piosenki. Każdy, kto pragnie, może podejść po błogosławieństwo, by zacząć „nowe życie”. Wierni chętnie podchodzą do prezbiterium, a obecni w kościele kapłani nakładają na nich ręce. W oczach jednej z młodych kobiet dostrzegam łzy… Osoby w różnym wieku, śpiewając pieśni, w geście otwartości i uwielbienia podnoszą ręce. Wyglądają jak dzieci, które wyciągają dłonie do Ojca. Być może robią to pierwszy raz w życiu?
Adoracja dobiega końca. Zgromadzeni klęczą. O. Jacek idzie przez środek kościoła z Najświętszym Sakramentem, stając przed każdym, błogosławi. Rozpadają się niewidzialne mury w sercach, gdy wkracza pokorny Król, Chrystus-Sługa, ukryty w chlebie...
- Podstawą życia chrześcijanina jest osobiste spotkanie z Bogiem. Wtedy i Jezusa poznaję, i siebie poznaję: to jest droga do przemiany - podsumowuje jeden z uczestników wielickiego „Jerycha”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bielawa: „Paczka dla Aleppo”

2019-04-25 12:48

ako / Bielawa / KAI

W Bielawie zakończyła się zbiórka pieniędzy na pomoc najbardziej potrzebującym w dotkniętej wojną Syrii. Po raz pierwszy oddział Caritas przy parafii Wniebowzięcia NMP włączył się w akcję Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie -„Paczka dla Aleppo”. Zebrano 5 tys. złotych.

Archiwum Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie
Krajem, w którym rozgrywa się największy dramat humanitarny ostatnich lat, jest Syria

Chrześcijanie powinni pomagać chrześcijanom – wskazał ks. dr Daniel Marcinkiewicz, opiekun bielawskiego Caritas: - Wraz z wolontariuszami wpadliśmy na pomysł, żeby w Wielką Sobotę zebrać fundusze na Aleppo, na rodziny chrześcijańskie, które bardzo potrzebują naszej pomocy. Jesteśmy świadomi, że chrześcijanie powinni pomagać chrześcijanom – mówił ks. Daniel Marcinkiewicz.

„Paczka dla Aleppo” to akcja Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie. Ma na celu zbiórkę pieniędzy na najpotrzebniejsze produkty w Syrii.

Podczas akcji zebrano 5 tys. zł. Poprzez Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie pieniądze zostaną przekazane na zakup potrzebnych produktów w Syrii. - Chcemy zaprosić ks. prof. Waldemara Cisło i przekazać symboliczny czek, dla tych najbardziej potrzebujących – powiedział ks. Marcinkiewicz.

Również w Wielką Sobotę wolontariusze Oddziału Caritas działającego przy parafii Wniebowzięcia NMP w Bielawie wydali blisko 200 paczek żywnościowych najbardziej potrzebującym.

Parafialny Oddział Caritas w Bielawie od 20 lat prowadzi działalność charytatywną. Organizuje liczne akcje, a zebrane fundusze przeznacza na pomoc osobom najbardziej potrzebującym z terenu całego miasta. Opiekunem lokalnego Caritas jest ks. dr Daniel Marcinkiewicz.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem