Reklama

Wanda Półtawska: Człowiek nie jest byle kim, jest stworzony na obraz Boga

2018-03-13 14:37

Piotr Drzewiecki

Piotr Drzewiecki

Od roku szkolnego 2017\2018 w Salezjańskiej Szkole Podstawowej dzieci uczą się w klasach jednorodnych – osobno dla dziewczynek i osobno dla chłopców. Z tej racji zorganizowano konferencję o edukacji zróżnicowanej. Najważniejszym gościem i prelegentem była dr Wanda Półtawska, doktor nauk medycznych, profesor Papieskiej Akademii Teologicznej, przyjaciółka św. Jana Pawła II.

Konferencja została zorganizowana dla całego środowiska Zespołu Szkół Salezjańskich w Łodzi, a więc dla rodziców, nauczycieli, absolwentów i przyjaciół szkoły. Witając przybyłych gości, ks. Julian Dzierżak SDB, dyrektor szkoły, wyraził radość z dużego zainteresowania spotkaniem przedstawicieli z różnych środowisk. - Większość z nas czuje się zniszczona przez koedukację. Wprowadzając edukację zróżnicowaną, musimy się poważnie zastanowić co dajemy dzieciom, by otrzymały od nas więcej i uczyły się skuteczniej – mówił inspektor salezjański ks. Andrzej Wujek SDB, w słowie wstępnym konferencji.

Piotr Drzewiecki

Sesję rozpoczął ksiądz prof. Zbigniew Formella SDB z Salezjańskiego Uniwersytetu Papieskiego w Rzymie wykładem: „Wychowanie a kształcenie zróżnicowane: pomiędzy procesem rozwojowym a osobowością nauczyciela-wychowawcy”. – „Jest poważna różnica pomiędzy dorosłym a dorastającym. Szkoła ma uczyć i wychowywać. Ma przede wszystkim uczyć myślenia. Koedukacja została wprowadzona z pobudek ideologicznych, co nie oznacza, że złych. Ale mówienie o zaburzeniu przyszłych relacji damsko-męskich jest już typowo argumentem ideologicznym (…) Obecnie zbyt duża jest już od dzieciństwa rola i obecność kobiet w życiu młodych chłopców. Dziewczynki są z natury bardziej refleksyjne, chłopcy bardziej asertywni. Chłopcy są zdecydowanie faworyzowani przez wychowawców, zarówno przez kobiety, jak i przez mężczyzn (…) Ten kto uczy danego przedmiotu, uczy także pewnych wartości. Jest to tzw. Ewangeliczna zasada siania. Jeśli ziarno ma dobrą glebę, dobrego nauczyciela, plon będzie duży. Ale składa się na to wiele czynników. I to od nauczycieli zalezy te czynniki znaleźć, wskazać i przekazać kolejnym pokoleniom” – mówił ks. Formella.

O metodach i technikach w edukacji zróżnicowanej opowiedziała dr hab. Magdalena Dzięgielewska z Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego w Szczecinie. - „Jeden program realizowany oddzielnie dla dwóch grup, ale różnymi metodami. Liczy się jedność w różnorodności. Dawanie przykładu zgodnie z sentencją, że „słowa uczą, a przykłady pociągają”! Nauczyciel powinien posiadać hobby, którym dzieli się z uczniami. Stara się zarazić ich pasją. Liczy się także poszukiwanie autorytetów” – mówiła Dzięgielewska. Z kolei Rafał Rak, dyrektor szkoły podstawowej dla chłopców „Nawigator” w Szczecinie zaprezentował metody i techniki w edukacji zróżnicowanej, stosowane w jego szkole – „Co liczy się w edukacji chłopców? Silne emocje, aktywność fizyczna, dyscyplina, lekcje czytania, wizyty autorów i znanych osób (autorytety), gry terenowe. Ważne są rozmowy między nauczycielami, wymiana doświadczeń i dobrych praktyk. Liczy się także różnorodność form dydaktycznych stosowanych przez nauczycieli” – mówił Rak.

Reklama

W czwartym wystąpieniu socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego Maciej Koniewski przedstawił prezentację nt: „Naukowe podstawy i dyskusja wokół edukacji zróżnicowanej ze względu na płeć”. Wskazał w nim na bezpośredni wpływ rówieśników na wychowanie i kształcenie dzieci, pośredni wpływ nauczyciela. Prelegent zauważył również, że ważne jest dopasowanie płci nauczyciela do płci dziecka.

Dr Wanda Półtawska wygłosiła prelekcję nt. „Dlaczego osobno?” - „Nie znam państwa, nic o was nie wiem. Ale jedno wiem – wszyscy umrzecie. Inaczej żyje człowiek, który wie, że życie ma swój kres. Jest on stworzony, nie tylko urodzony. Inaczej żyje człowiek, który wie, że ma ono swój koniec. Wtedy nadaje mu się odpowiedni wymiar. To jest nawiązanie do nauczania świętego poety i teologa Karola Wojtyły. „Człowiek nie jest stworzony dla ziemi, tylko dla nieba” (…) Dobrze dzieci można wychować tylko wtedy, jeśli dorośli ich nie zepsują. Ja od 70 lat bronię dzieci przed dorosłymi. Dzieci mają asystencję Ducha Świętego” – mówiła Wanda Półtawska.

- „Jakie błędy robią szkoły, które są koedukacyjne? Koedukacja zniszczyła przede wszystkim kobietę. Proszę robić nie klasy, a szkoły męskie i żeńskie. Trzeba wszystko robić dla nich osobno, bo to jest inna jakość. Kobieta rozwija się, ale jest potencjalnie matką od stworzenia. Nie ma dzieci bez matki, ale ona musi do tego dojrzeć. „Światu brakuje mądrości, zwłaszcza mądrości Bożej”. Mądrość trzeba w sobie wypracować, nie da się jej kupić. Mnie interesują dwie sprawy – dlaczego małżeństwo się rozwodzi oraz dlaczego młodzież cudzołoży. To jest klęska tego wieku, młodzież jest zniszczona przez dorosłych. Do ślubu wcale nie idą narzeczeni, ale rodzice nienarodzonego jeszcze dziecka” – wskazywała pani doktor, która przez ponad 70 lat pracuje w poradni małżeńskiej.

Piotr Drzewiecki

Przyjaciółka św. Jana Pawła II zwróciła się do rodziców i nauczycieli: - „Chodzi o wychowanie na dziś, a nie na jutro. To nie jest przygotowanie do małżeństwa, bo ono jest dla dorosłych. Dziś oni są córka, syn, matka, ojciec. I tego musimy się uczyć! Dlatego tak ważna jest młodość. Mamy do dyspozycji dzisiaj! I tak macie prowadzić uczniów, by nie było złych czynów ze strony nauczycieli, jak i uczniów. Człowiek ma być przygotowany do śmierci. Nauczyciele szkół katolickich muszą pokazać, że dziecko ma ducha i jest duchem. I nauczyć je dobrze żyć. Wiara, która ma doprowadzić do świętości, jest trudnym wyzwaniem. „Wiara jest łaską, ale Ty masz rozum, i rozum Ci podyktuje, że jest Bóg. Żadna istota rozumna nie może być niewierząca” (Jan Paweł II). Muszą być świętym, bo w niebie są tylko święci. (…) Rozum, wola i sumienie. W tym macie pomóc młodzieży. Macie dać wiedzę, ale ona jest najmniej ważna. Jest to podstawowy problem właściwej hierarchii wartości. Człowiek nie jest byle kim, jest stworzony na obraz Boga, czyli każdy jest wspaniały! (…) Szkoła ma zadania większe niż miała. Musi spełniać rolę wychowawców – rodziców. Dzieci wychowują rodziców swoją obecnością, uczniowie wychowują nauczycieli” – nawiązała pani profesor.

Na zakończenie Wanda Półtawska porównała dojrzewanie kobiet i mężczyzn: -„Kobiecie trudniej być człowiekiem – bo człowieczeństwo to rozum, wola i sumienie. A kobiecość to emocje, przeżycia i wyobraźnia. Trzeba je wziąć i je opanować. Chłopcy z biegiem czasu mądrzeją, albo i nie. Mężczyźni dziś są infantylni. Chłopców trzeba wychować do męstwa i uczciwości” – mówiła Półtawska.

W ostatnim wystąpieniu asystent – wychowawca z Oświęcimia kleryk Łukasz Wójcik SDB zaprezentował temat: „Koedukacja a wychowanie do męskości w kontekście specyfiki rozwoju chłopców”. Wskazał w nim na kilka wymiarów wychowania młodych chłoców: wymiar psychologiczny, osobowy i pedagogiczno-społeczny. – „Chłopiec najlepiej wyraża swoją męskość w obecności kobiety, ale rodzi się ona w obecności drugiego mężczyzny! Musimy starać się zrozumieć różnicę w płci i być na nie wyczulonym. Kluczowa jest nie unifikacja, a personalizacja, byśmy widzieli potencjał i go wykorzystali” – mówił salezjanin. Konferencja zakończyła się krótkim panelem dyskusyjnym i wspólnym obiadem.

Tagi:
spotkanie

Ogłoszono hasło Światowego Spotkania Rodzin w 2021 roku

2019-05-17 11:48

st (KAI) / Watykan

Dykasteria ds. Świeckich, Rodziny i Życia opublikowała dzisiaj temat X Światowego Spotkania Rodzin, które odbędzie się w Rzymie w dniach 23-27 czerwca 2021 roku. Będzie ono przebiegać pod hasłem: „Miłość rodzinna: powołanie i droga do świętości”.

Brian Jackson/fotolia.com

W komunikacie Dykasterii, zapowiadającym przyszłe wydarzenie, przypomniano, że odbędzie się ono w piątą rocznicę ogłoszenia posynodalnej adhortacji apostolskiej Franciszka "Amoris laetitia" i w trzecią ukazania się papieskiej adhortacji "Gaudete et exsultate". Stąd Spotkanie w Rzymie będzie chciało podkreślić znaczenie miłości rodzinnej jako powołania i drogi do świętości, aby zrozumieć i dzielić się głębokim i zbawczym znaczeniem więzi rodzinnych w życiu codziennym. Dlatego zaproponowano ponowne odczytanie "Amoris laetitia" w świetle powołania do świętości, o którym przypomina "Gaudete et exsultate".

Jednocześnie Dykasteria ds. Świeckich, Rodziny i Życia zaznaczyła, że miłość małżeńska i rodzinna ukazuje cenny dar życia wspólnego, pielęgnowania komunii oraz zapobiegania kulturze indywidualizmu, konsumpcji i odrzucenia.

Ponadto małżeństwo i rodzina ukazują wzniosłą wartość stosunków międzyludzkich, dzielenia się radościami i trudami, rozwijania codziennego życia, ukierunkowując osobę na spotkanie z Bogiem. Przypomniano też, że droga ta, jeśli jest przeżywana wiernie i z wytrwałością, umacnia miłość i realizuje powołanie do świętości, właściwe każdej osobie, które konkretyzuje się w relacjach małżeńskich i rodzinnych. W tym sensie chrześcijańskie życie rodzinne jest powołaniem i drogą do świętości, wyrazem „najpiękniejszego oblicza Kościoła” (GE 9) – podkreśla komunikat Dykasterii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Warszawa: jutro obrady Rady Stałej KEP i szkolenie dla metropolitów

2019-05-21 12:09

mip, mp / Warszawa (KAI)

Jutro, 22 maja, zbierze się w Warszawie na nadzwyczajnym spotkaniu Rada Stała Konferencji Episkopatu Polski. Będzie ono w dużej mierze poświęcone problematyce wykorzystywania seksualnego małoletnich w Kościele. Ponadto w tym samym dniu odbędzie się szkolenie wszystkich arcybiskupów metropolitów z zakresu norm prawnych zawartych w ostatnim motu proprio Franciszka.

episkopat.pl

Nadzwyczajne spotkanie zwołał przewodniczący Episkopatu abp Stanisław Gądecki. Tematem posiedzenia będzie omówienie dalszych działań Kościoła w Polsce ws. ochrony nieletnich.

Natomiast tematem odrębnego, kilkugodzinnego szkolenia dla arcybiskupów metropolitów będą zasady wprowadzane przez list apostolski Motu Proprio „Vos estis lux mundi”, opublikowany przez Stolicę Apostolską 9 maja, a którego normy obowiązywać będą w całym Kościele katolickim od 1 czerwca br. W ramach Kościoła katolickiego w Polsce jest 14 metropolii rzymsko-katolickich oraz jedna greckokatolicka.

Szkolenie prowadzić będą prawnicy kościelni współpracujący z Konferencją Episkopatu Polski – informuje abp Wojciech Polak, który jest delegatem KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży i w ramach Konferencji Episkopatu koordynuje sprawy związane z wykorzystywaniem seksualnym małoletnich.

Istotą Motu Proprio „Vos estis lux mundi” są regulacje prawne dotyczące całego Kościoła katolickiego w zakresie działań podejmowanych w przypadkach wykorzystywania seksualnego małoletnich przez duchownych. Zawierają też one regulacje odnoszące się do biskupów podejrzanych o przestępstwa bądź zaniedbania w tej materii.

Obecnie w skład Rady Stałej wchodzą z urzędu: abp Stanisław Gądecki, przewodniczący KEP, abp Marek Jędraszewski, zastępca przewodniczącego KEP, abp Wojciech Polak, Prymas Polski, kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski, bp Artur Miziński, sekretarz generalny KEP.

Z wyboru w Radzie Stałej jest sześciu biskupów diecezjalnych: abp Stanisław Budzik, metropolita lubelski, abp Sławoj Leszek-Głódź, metropolita gdański, abp Józef Kupny, metropolita wrocławski, abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki, abp Wiktor Skworc, metropolita katowicki, bp Andrzej Czaja, biskup opolski.

W skład Rady wchodzi też dwóch biskupów pomocniczych. Są to: bp Marek Mendyk, biskup pomocniczy diecezji legnickiej i bp Piotr Turzyński, biskup pomocniczy diecezji radomskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. Studnicki: kryzys Kościoła powinniśmy przeżywać we wspólnocie

2019-05-22 10:28

rozmawiała Maria Czerska / Warszawa (KAI)

- Nikt w Kościele nie może powiedzieć: to nie moja sprawa, to mnie nie dotyczy – podkreśla ks. Piotr Studnicki, koordynator medialny Centrum Ochrony Dziecka w rozmowie z KAI. Odnosząc się do problemu wykorzystywania małoletnich przez duchownych podkreśla, że czyny przestępców w sutannach rzucają cień na całą wspólnotę, dlatego wiernym tak bardzo potrzebne jest wyjaśnienie i głos ze strony duszpasterzy. Zwraca też uwagę, że potężny kryzys, w jakim znalazł się Kościół, to szansa na wspólnotowe i osobiste nawrócenie.

Eliza Bartkiewicz/episkopat.pl

Ks. Piotr Studnicki: – To bardzo trudny film. Bolesne są świadectwa ofiar, a sceny konfrontacji głęboko przeszywające. Jest on także zawstydzający ponieważ sprawcami tych przestępstw są księża, a wszystko działo się we wspólnocie Kościoła. Zawstydza również odpowiedź Kościoła, która - jak boleśnie obnaża film - jest niewystarczająca.

W filmie widzimy np. jak są przyjmowane przez delegatów osoby pokrzywdzone. Chociaż zgodnie z kościelnymi procedurami osoba pokrzywdzona ma prawo, aby podczas rozmowy z delegatem towarzyszył jej ktoś bliski, członek rodziny, psycholog lub prawnik, osoba towarzysząca zostaje wyproszona. Widać więc, jaki ogrom pracy przed nami, przede wszystkim, aby zmieniać świadomość i wrażliwość, i to zaczynając od pierwszego kroku, jakim jest wysłuchiwanie ofiar.

- Film wywołał ogromną dyskusję. Czy będzie ona miała przełożenie na konkretne działania Kościoła?

- – Mam wielką nadzieję, że okażą się elementami mobilizującymi nas i przyspieszającymi nasze działania na rzecz ochrony dzieci i młodzieży. Liczę, że publiczna debata wywołana filmem braci Sekielskich uwrażliwi nas na temat wykorzystania seksualnego małoletnich w Kościele i społeczeństwie.
Dyskusja wokół filmu ma ogromną wartość. Czasem pojawiają się głosy, że pokazanie zła w Kościele jest atakiem na Kościół. Przeciwnie. W kontekście skandalu wykorzystania seksualnego małoletnich przez duchownych papież Benedykt XVI powiedział, że największe prześladowania i cierpienia Kościoła nie pochodzą z zewnątrz, ale z wnętrza Kościoła. Atakiem na Kościół są przede wszystkim grzechy i przestępstwa ludzi Kościoła. Moment ujawnienia tego zła jest jakimś rodzajem błogosławieństwa. Gdy to straszne zło zostaje nazwane i potępione, mamy szanse się z nim zmierzyć i je odrzucić.
Zdaję sobie równocześnie sprawę, jak niełatwy jest to czas dla wielu osób w ten sposób skrzywdzonych. Tocząca się debata na ten temat – choć tak bardzo potrzebna – u wielu z nich boleśnie otwiera głębokie rany, które w sobie noszą. Musimy mieć tego świadomość i szukać takiego języka, by nie dodawać bólu osobom poranionym.

- Czy film i debata nie jest też szansą, pozytywnym bodźcem dla tych osób?

- – Osobom pokrzywdzonym, które swej historii nie zgłosiły jeszcze organom ścigania lub Kościołowi, może dodać odwagi, aby to uczyniły. Z wyników kwerendy przeprowadzonej przez ISKK jasno widać, że z roku na rok tych zgłoszeń jest więcej, ale dotychczas nie odnotowano jakiejś fali ujawnień, charakterystycznej przy przebiegu tego kryzysu w Kościele w innych krajach. Możemy się spodziewać, że taka bolesna fala jest dopiero przed nami.
Dlatego bardzo potrzebujemy uczyć się słuchać pokrzywdzonych, przyjmować z wdzięcznością i wspierać tych, którzy odważają się mówić o swoim cierpieniu. To wyzwanie dotyczy każdego. Szczególna odpowiedzialność spoczywa na spowiednikach, którzy są często powiernikami najgłębszych i najboleśniejszych ludzkich tajemnic. Choć sami są związani tajemnicą spowiedzi, powinni robić wszystko aby poprzez posługę sakramentalną wzmocnić i zachęcić osobę pokrzywdzoną do zgłaszania swojej krzywdy organom ścigania i Kościołowi. Przykładem może być ks. Jan Kaczkowski. Umiał dostrzec cierpienie osoby, która początkowo wcale nie miała zamiaru ujawniać swojej historii i pomógł jej opowiedzieć o swoim cierpieniu. To jest często konieczne dla rozpoczęcia procesu wewnętrznego uzdrowienia, podobnie zresztą jak fakt ukarania sprawcy.
Myślę, że w tym kontekście konieczne jest rozliczenie tych przypadków, w których pokrzywdzeni nie czuli się wysłuchani. Zgłaszali nadużycie, ale nie zostali przyjęci lub też przełożeni kościelni nie zareagowali w sposób właściwy. W filmie padają też takie zarzuty i wszystkie te sprawy muszą zostać wyjaśnione.

- Przełożeni kościelni będą musieli ponieść konsekwencje?

- – Już w 2002 r. papież Jan Paweł II wskazał, że kryzys ma dwie przyczyny. Pierwszą są przestępcze czyny duchownych względem małoletnich, a drugą – zaniedbania lub błędne decyzje przełożonych. Za opatrznościowy można uznać fakt, że ukazanie się filmu zbiega się w czasie z „Motu Proprio” papieża Franciszka. Dokument ten ustanawia precyzyjne procedury pociągania do odpowiedzialności przełożonych kościelnych, którzy wykazali się rażącymi zaniedbaniami w sprawie przypadków wykorzystywania seksualnego małoletnich przez duchownych. Papież dał więc całemu Kościołowi odpowiednie narzędzia do rozwiązania tego problemu. To będzie wymagało wielkiej mobilizacji, ale Kościół – także w Polsce – będzie się musiał do tego zastosować.

- Co myśli Ksiądz o projekcie powołania niezależnej komisji, która mogłaby się zająć zbadaniem zjawiska wykorzystywania seksualnego dzieci w Kościele?

- – Nie mam wątpliwości, że potrzebne jest otwarcie na kompetentnych ludzi świeckich, do czego zresztą zobowiązuje papież Franciszek w najnowszym dokumencie. Konieczne są też badania historyczne, wyjaśnienie spraw z przeszłości, które do dziś bulwersują opinie publiczną. To wyjaśnianie powinno być maksymalnie transparentne. Trzeba się na to zdobyć ze względu na ewentualnych pokrzywdzonych lub, jeśli oskarżenia są bezpodstawne, z uwagi na dobre imię oskarżanego. Jeśli nie zmierzymy się z niewyjaśnioną przeszłością, będzie ona rzucała cień na teraźniejszość i konsekwentnie podważała naszą wiarygodność.

- Jak wygląda obecnie w Polsce pomoc dla ofiar wykorzystania seksualnego przez duchownych? Czy Kościół ma w tym względzie jakieś systemowe rozwiązania?

- – Wytyczne przyjęte przez Kościół przewidują pomoc prawną, psychologiczna i, o ile osoba sobie tego życzy, także duchową. Musimy jednak uderzyć się w pierś i przyznać, że z realizacją bywa bardzo różnie. Są diecezje, które są lepiej do tego przygotowane, inne zdecydowanie słabiej. Nie mam wątpliwości, że potrzeba w tym względzie o wiele więcej naszej inicjatywy i zbudowania systemu bardziej kompleksowej pomocy.

- Czy możemy mówić, że Kościół znalazł się w kryzysie?

- – Zdecydowanie tak i bardzo ważne, abyśmy w Kościele nauczyli się na ten temat rozmawiać, na różnych poziomach – począwszy od hierarchii, poprzez szeregowych księży i zgromadzenia zakonne, po wiernych świeckich, których przecież obecny kryzys głęboko dotyka. Duszpasterze nie mogą ich zostawić samych. Musimy się zastanawiać, jak przejść to doświadczenie razem, we wspólnocie Kościoła. Widzę tu też rolę do odegrania dla mediów katolickich.
Prowadzone są cykle szkoleń dla księży, kleryków, katechetów, które uwrażliwiają na problem wykorzystania seksualnego nieletnich. Ta tematyka powinna być też podejmowana w parafiach, tak, by wierni mieli szansę usłyszeć podczas kazania w kościele, na czym polega problem, jak należy właściwie reagować i na czym naprawdę polega w tym kontekście dobro wspólnoty.
Otwarta rozmowa jest szczególnie potrzebna, wręcz niezbędna, w parafiach, w których doszło do dramatu wykorzystania nieletnich. Nie może być tak, że wszyscy o tym wiedzą ale panuje milczenie. Transparentna komunikacja jest niezbędna na odbudowanie zaufania. W przeciwnym przypadku ojcowie i matki będą się słusznie obawiać powierzać swe dzieci duszpasterstwu parafialnemu. I to będzie w pełni zrozumiałe. Rodzice musza wiedzieć, że ich dziecko jest bezpieczne.

- Jak my, chrześcijanie, powinniśmy przeżywać ten kryzys?

- – W obecnym kryzysie powinniśmy widzieć szansę na spotkanie z Jezusem. W historii każdego pokrzywdzonego człowiek wierzący winien dostrzec cierpienie samego Jezusa. Chrystus utożsamia się ze skrzywdzonym dzieckiem, mówiąc: „Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci Moich najmniejszych, Mnieście uczynili”. Papież Franciszek wzywa nas, abyśmy w gniewie osób pokrzywdzonych dostrzegali gniew samego Boga – zranionego i sprofanowanego. Takie spojrzenie wiary służy naszemu nawróceniu.
Ten kryzys jest również szansą na oczyszczenie i umocnienie wspólnoty Kościoła. Przestępcze czyny niektórych rzuciły cień na całą wspólnotę. Nie ma się co dziwić, że to nas wszystkich dotyka i zawstydza. Nikt w Kościele nie może powiedzieć: to nie moja sprawa, mnie to nie dotyczy. W ten sposób z całym realizmem i bólem odczuwamy jak bardzo jesteśmy jednym organizmem.
W tym także powinniśmy widzieć możliwość naśladowanie Jezusa. Przecież on nie cierpiał za własne grzechy ale za grzechy nas wszystkich. Każdy uczeń Jezusa jest też powołany do takiego noszenia grzechów innych. „Jedni drugich brzemiona noście, a tak wypełnicie prawo Chrystusowe”. Do pokutowania za grzechy innych wzywa nas też Matka Boża z Fatimy. Przyjmując i nosząc z godnością osobiście niezasłużone cierpienie wstydu, mam szansę spotkać i naśladować Chrystusa.
Wreszcie, ten kryzys jest też szansą na powszechne przeoranie świadomości i wrażliwości ludzi w kwestii wykorzystania seksualnego małoletnich. Jeśli nie zwyciężą w nas mechanizmy wyparcia i nauczymy się otwarcie rozmawiać na te tematy i odważnie i bezkompromisowo zwalczać wszelkie tego rodzaju patologie, to nasze wspólnoty staną się bardziej bezpieczne dla dzieci i młodzieży. Jeśli nie zabraknie zdrowego rozsądku i dobrej woli do współpracy, to te zmiany będą dotyczyły nie tylko Kościoła, ale także całego społeczeństwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem