Reklama

Czy zostaną wyjaśnione okoliczności śmierci polskiego kardynała?

2018-04-20 11:45

abd / Poznań (KAI)

Archiwum

Wniosek o wszczęcie śledztwa w sprawie śmierci kard. Augusta Hlonda złożył w IPN wicepostulator procesu beatyfikacyjnego prymasa Polski, chrystusowiec ks. Bogusław Kozioł. W rozmowie z KAI wyjaśnia, dlaczego okoliczności śmierci niezłomnego prymasa Polski do dziś budzą wątpliwości.

- Praktycznie już podczas pogrzebu kard. Hlonda pojawiła się pogłoska, że mógł on zostać otruty na zlecenie służb bezpieczeństwa. Były ku temu poważne przesłanki: jeszcze za życia Kardynała w czasie jego powojennych objazdów parafii w na północy Polski, służby bezpieczeństwa pozorowały wypadki z jego udziałem. Na szczęście nieskutecznie – wyjaśnia w rozmowie z KAI ks. Bogusław Kozioł SChr, wicepostulator procesu beatyfikacyjnego kard. Augusta Hlonda. Przypomina także o budzących wątpliwość okolicznościach śmierci ówczesnego prymasa Polski, której oficjalną przyczyną było, wg dokumentacji medycznej, zapalenie płuc, będące powikłaniem po ostrym zapaleniu wyrostka robaczkowego.

- Przed śmiercią Prymas dwukrotnie przeszedł operację. Już wówczas mówiono, że pierwsza z nich była niepotrzebna i przeprowadzono ją w następstwie postawienia błędnej diagnozy. Kard. Hlond pytał z resztą lekarzy na łożu śmierci: co panowie podacie jako powód mej śmierci? Tak, jakby zdawał sobie sprawę z ukrywanych faktów – przypomina wicepostulator.

Ks. Kozioł odwołuje się też do przeprowadzonej niedawno kwerendy w archiwach IPN. – Znalazłem kilka dokumentów agentów i współpracowników SB, którzy informują swoich przełożonych, że w środowiskach salezjańskich krąży pogłoska o rzekomym otruciu kard. Hlonda i proszą o zajęcie się tą sprawą. Ponadto, w artykule, opublikowanym w na jednym z polskich portali w ubiegłym miesiącu, przytoczone są fragmenty wypowiedzi represjonowanego ks. Józefa Zatora Przytockiego, który w wspomina, że w czasie jednego z przesłuchań miał usłyszeć od przesłuchującego go oficera: „po śledztwie tutaj zdechniesz. My sobie damy radę ze wszystkimi. Myśmy pomogli zdechnąć Hlondowi” - mówi chrystusowiec. Wicepostulator ufa, że jeśli IPN pozytywnie rozpatrzy złożony wniosek, przyszłe śledztwo być może pomoże rozwiać wątpliwości dotyczące przyczyny śmierci kard. Hlonda.

Reklama

Obecnie proces beatyfikacyjny kard. Augusta Hlonda znajduje się na tzw. „etapie rzymskim”. W Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych złożono dokumentację zebraną w toku trwającego procesu. 9 marca 2017 r. odbyła się już dyskusja komisji teologów, która pozytywnie zaopiniowała heroiczność cnót i życia Kardynała. Natomiast 15 maja br. w Rzymie zbierze się z kolei komisja kardynałów i biskupów.

- Jeśli wyda ona, w co gorąco wierzymy, również pozytywną opinię, będzie to przedostatni krok w procesie beatyfikacyjnym. Ostatnim będzie podpisanie przez papieża dekretu o heroiczności cnót. Wówczas proces formalnie zostanie zakończony, a Kardynałowi będzie przysługiwał tytuł Czcigodnego Sługi Bożego. Do beatyfikacji potrzebny będzie jeszcze cud, o który się modlimy – wyjaśnia kapłan.

Jak dodaje, niedawno był badany w Niemczech przypadek domniemanego cudu zgłoszony ze środowiska polonijnego, jednak ze względu na brak dostatecznej dokumentacji, sprawa została odłożona. Obecnie dokumentowany jest też kolejny przypadek, tym razem ze Śląska.

22 października br. obchodzona będzie 70. rocznica śmierci kard. Hlonda. Z tej okazji podjęto szereg inicjatyw, mających na celu przybliżyć osobę Kardynała. Między innymi w Warszawie, w dniu śmierci kard. Hlonda, planowane są okolicznościowe wydarzenia: sesja naukowa w Sejmie oraz Msza św. sprawowana w warszawskiej archikatedrze. Jeszcze na wiosnę, wspólnie z Pocztą Polską przygotowywana jest emisja okolicznościowego znaczka pocztowego. Z kolei jesienią w Mysłowicach odbędzie się też konferencja naukowa poświęcona prymasowi.

- Opracowuję także dwie publikacje. Pierwsza z nich, zatytułowana „Myślałem o Was tyle razy”, przygotowywana jest przede wszystkim z myślą o nas, chrystusowcach, ponieważ kard. Hlond był naszym założycielem. Będzie to zbiór wszystkich jego myśli, pism, listów, które do nas skierował. Kolejną będzie stanowił zbiór jego nauczania do Polonii: korespondencja, przemówienia, homilie, listy – zapowiada ks. Kozioł.

Tagi:
kardynał

Reklama

Kard. Z. Grocholewski kończy 80 lat

2019-10-11 08:27

kg (KAI) / Watykan

W piątek 11 października 80 lat kończy polski emerytowany kardynał kurialny Zenon Grocholewski, tracąc tym samym prawo udziału w przyszłym konklawe. Z tą chwilą liczba purpuratów-elektorów wynosi 126, a tych, którzy osiągnęli lub przekroczyli 80. rok życia, będzie odtąd 98.

Episkopat.pl
Kard. Zenon Grocholewski

Przyszły kardynał urodził się 11 października 1939 r. w Bródkach, w woj. poznańskim jako trzecie z czwórki dzieci Stanisława i Józefy (z d. Stawińskiej) Grocholewskich. Święcenia kapłańskie przyjął 27 maja 1963 w Poznaniu, po czym przez 3 lata pracował w poznańskiej parafii Chrystusa Króla. W 1966 jako młody kapłan wyjechał do Rzymu na studia prawa kanonicznego na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim. Za wysoko oceniony licencjat otrzymał wówczas złoty medal tej uczelni, po czym w 1972 nagrodzono go podobnym złotym medalem, tyle że papieskim, za doktorat tamże.

W okresie studiów rzymskich wyjeżdżał na kursy językowe do Niemiec i Francji i tam okresowo udzielał się także duszpastersko w miejscowych parafiach.

Od października 1972 do 1999 pracował w Najwyższym Trybunale Sygnatury Apostolskiej, początkowo jako notariusz, w latach 1977-80 – jako pełniący obowiązki kanclerza, 1980-82 – kanclerz i w końcu od 5 października 1998 był prefektem. Łączyło się z tym stanowisko przewodniczącego Sądu Kasacyjnego Państwa Miasta Watykanu. Oba te urzędy piastował do 15 listopada 1999, gdy św. Jan Paweł II powołał go na prefekta Kongregacji Wychowania Katolickiego, co oznaczało automatycznie także godność wielkiego kanclerza Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego a także Papieskich Instytutów: Biblijnego, Muzyki Sakralnej, Archeologii Chrześcijańskiej oraz Studiów Arabskich i Islamskich.

Wcześniej, bo 21 grudnia 1982 papież mianował go biskupem tytularnym, po czym osobiście udzielił mu sakry 6 stycznia następnego roku w bazylice św. Piotra w Watykanie. 16 grudnia 1991 papież wyniósł go do godności arcybiskupa. Równolegle do swych obowiązków kurialnych prowadził też zajęcia dydaktyczne na Uniwersytetach Gregoriańskim i Laterańskim oraz na Studium Rotalnym.

Był postulatorem spraw beatyufikacyjnych bł. Edmunda Bojanowskiego i bł. Sancji Szymkowiak.

Na konsystorzu 21 lutego 1999 Ojciec Święty włączył go w skład Kolegium Kardynalskiego.

Jako biskup, arcybiskup i kardynał Zenon Grocholewski brał udział w wielu ważnych wydarzeniach kościelnych z Synodami Biskupów na czele oraz reprezentował Ojca Świętego na lokalnych uroczystościach rocznicowych w ponad 20 krajach, m.in. w Polsce, na Filipinach, w Słowacji, na Białorusi, w Ameryce Północnej i Południowej i w wielu innych. W pierwszej połowie lat osiemdziesiątych uczestniczył też w pracach nad nowym Kodeksem Prawa Kanonicznego i nad reformą Kurii Rzymskiej.

Wziął udział w dwóch posiedzeniach konklawe: w dniach 18-19 kwietnia 2005, które wybrało Benedykta XVI i 12-13 marca 2013, które dało Kościołowi papieża Franciszka. Ten drugi powołał 21 stycznia 2015 polskiego purpurata kurialnego w skład Kolegium ds. rozpatrywania podań składanych do Kongregacji Nauki Wiary.

31 marca 2015 kard. Grocholewski ustąpił ze stanowiska prefekta Kongregacji Wychowania Katolickiego.

Polski purpurat jest autorem ponad 550 publikacji w 12 językach, m.in. głównych światowych, włoskim, łacińskim, polskim i kilku innych słowiańskich, a nawet po holendersku i maltańsku. W większości są to prace naukowe, zwłaszcza z prawa kanonicznego procesowego i małżeńskiego. Miał szczególne zasługi w odnowieniu prawa kanonicznego oraz praktyki sądów kościelnych w krajach postkomunistycznych.

Otrzymał wiele tytułów honorowych: obywatelstw i członkostw, został m.in. honorowym obywatelem miast Trenton i Princeton w USA, Agropoli we Włoszech czy Levoča w Słowacji. W 1998 ówczesna Akademia Teologii Katolickiej w Warszawie (dziś Uniwersytet Stefana Wyszyńskiego) nadała mu godność doktora honoris causa, a 24 października następnego roku uczynił to Katolicki Uniwersytet Lubelski. Podobne wyróżnienia nadały mu też m.in. uczelnie w Pasawie (Niemcy), w Glasgow, Bratysławie, Buenos Aires, Tajpei (Tajwan) i Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Obecnie Kolegium Kardynalskie liczy 224 członków, w tym 98 nieelektorów, z których 51 mianował św. Jan Paweł II, 30 – Benedykt XVI i 17 – Franciszka; a wśród 126 purpuratów, mających prawa wyborcze, 18 powołał do Kolegium Kardynalskiego Papież-Polak, 41 – jego następca i 67 – Franciszek.

Trzema najstarszymi wiekowo kardynałami są obecnie Francuz Albert Vanhoye SI (ur. 24 VII 1923), Polak Henryk R. Gulbinowicz (17 X 1923) i Słowak Jozef Tomko (11 III 1924), a trzema najmłodszymi – Środkowoafrykańczyk Dieudonné Nzapalainga (ur. 14 III 1967), Portugalczyk José Tolentino Calaça de Mendonça (15 XII 1965) i Polak Konrad Krajewski (25 XI 1963). Najdłuższy staż w Kolegium mają obecnie trzej kardynałowie: Michael Michai Kitbunchu z Tajlandii, Alexandre do Nascimento z Angoli i Thomas Stafford Williams z Nowej Zelandii, kreowani 2 lutego 1983. Ponadto należy pamiętać, że Benedykta XVI mianował kardynałem św. Paweł VI dnia 27 VI 1977 a Franciszka – św. Jan Paweł II w dniu 21 II 2001.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nabierzcie ducha!

2019-11-13 08:09

O. Krzysztof Osuch SJ
Niedziela Ogólnopolska 46/2019, str. 31

stock.adobe.com

Zapowiedź zburzenia świątyni i podboju Jerozolimy przez pogan już dawno się spełniła. Czekamy na spełnienie obietnicy co do powtórnego przyjścia Chrystusa. To dla nas intrygujące, jak dużo mówi Pan o tym, co poprzedzi Jego powrót i jakie „zjawiska” będą się intensyfikować w końcu dziejów. Znaki zwiastujące koniec dopełniających się „czasów ostatecznych” trudno jest interpretować. Obserwując to, co się dzieje w kilku ostatnich dekadach (czy paru wiekach), możemy twierdzić, że liczne są znaki końca i bliskiej Paruzji. Nikt jednak nie wie – i wiedzieć nie może – jakie zamiary ma jeszcze Bóg wobec świata i ludzkiej historii. Znamy rzecz najważniejszą – historia ludzkości nie jest linią biegnącą z nieskończoności w nieskończoność. Ma ona swój początek i kres. Nie jest też zamkniętym kręgiem z cyklicznymi powrotami...

Życie człowieka kończy się śmiercią. Koniec mieć będzie też ludzkość jako całość. Także ziemia, mimo osadzenia w potężnym i genialnym akcie stwórczym Boga, jest tylko czasowa (nie wieczna). Bezpowrotnie przeminie. Niezależnie od naszej woli (wyobrażeń czy oczekiwań) nadchodzi ostatnia godzina ludzkich dziejów. Stoimy przed kurtyną, która w każdej chwili może zostać podniesiona! Ukaże się wtedy wspaniałość naszego Zbawiciela!

Tak, jeszcze jesteśmy tu, unoszeni wartkim strumieniem zdarzeń... Uczniowie Jezusa liczą się z tym, że zanim powróci Pan „z wielką mocą i chwałą”, będą musieli wiele wycierpieć. Owszem, bywały dla wierzących okresy spokojniejsze, ale w czasach ostatecznych nic nie będzie im oszczędzone. Pojawią się fałszywi prorocy i religijni szarlatani. Będą wojny, rewolucje, trzęsienia ziemi, głód i zarazy, prześladowania i więzienia, rozdarcia i zdrady, także ze strony bliskich. Blisko końca „ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie” (Łk 21, 11). Wierzący w Chrystusa już doświadczają tego wszystkiego w nadmiarze! Co za ból i współczucie!

Ale pociechą i ostoją są słowa Jezusa: „(...) nie trwóżcie się (...). To najpierw musi się stać” (Łk 21, 9). „A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie” (Łk 21, 28).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: papież zjadł obiad z 1,5 tys. ubogich

2019-11-17 20:05

kg (KAI/ACI/Vaticannews) / Watykan

W niedzielę 17 listopada - w III Światowym Dniu Ubogich - Franciszek zjadł obiad z półtora tysiącem biednych w Auli Pawła VI w Watykanie. Po Mszy św., odprawionej z okazji tego Dnia w bazylice św. Piotra i po odmówieniu modlitwy Anioł Pański Ojciec Święty udał się do Auli, gdzie czekali na niego potrzebujący i towarzyszący im wolontariusze.

Vatican News

Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej podało, że na obiad składały się specjalność kuchni śródziemnomorsiej - lasagna oraz udka z kurczaka w sosie pieczarkowym z ziemniakami, deser, owoce i kawa. Uczestnicy tego niezwykłego spotkania z papieżem, odbywającego się już zresztą po raz trzeci, reprezentowali wszystkie diecezje włoskie i organizacje charytatywne.

Franciszek nazwał to wydarzenie „obiadem w gronie przyjaciół”, a dziękując im za przybycie modlił się o błogosławieństwo dla swych gości oraz ich rodzin.

Obecny na obiedzie jałmużnik papieski kard. Konrad Krajewski wskazał na ewangeliczne znaczenie tej inicjatywy. „Papież chce przy wspólnym stole zjednoczyć tych, którzy cierpią, z tymi, którym się udało i mogą innym ofiarować posiłek, czy konkretną pomoc” – powiedział w Radiu Watykańskim.

Vatican News

"Jezus mówi do Zacheusza: zejdź z drzewa, idę do twojego domu m.in. po to, by spożyć z tobą posiłek. Jezus jadał z ubogimi i my robimy to samo, naśladujemy Jezusa. A oprócz tego Eucharystia, czyli największy skarb, jaki mamy, powstała podczas posiłku" – przypomniał kardynał. Zwrócił uwagę, że "podczas posiłku dzieją się cuda, bo patrzymy sobie w oczy, dzielimy się sobą, rozmawiamy". Dodał, że jeśli "w rodzinie jesteśmy skłóceni, to pierwsza rzecz, jaką robimy, to nie chcemy wspólnie zasiąść do stołu, bo stół jednoczy. W dzisiejszą niedzielę Papież chce właśnie tego wielkiego zjednoczenia - tych, którym się nie udało, którzy cierpią i tych, którym się udało, bo mogą ofiarować innym posiłek”.

Polski purpurat kurialny zaznaczył, że Światowy Dzień Ubogich to wezwanie dla każdego do dostrzeżenia ubogich i potrzebujących, których Bóg stawia na naszej drodze. „To też sposobna okazja, by przypomnieć sobie, że wszystko, co mam, zawdzięczam łaskawości Boga” – stwierdził jałmużnik papieski.

Przywołał przykład Łazarza, który spał pod domem bogatego. "I ten Łazarz był tylko dla tego bogatego, a on się nie spostrzegł. Ubodzy są dla nas, dla każdego z nas. Ci, którzy śpią pod bazyliką św. Piotra, są dla mnie, ci, którzy śpią w Warszawie na Dworcu Centralnym, są dla tych, którzy przechodzą" – powiedział kard. Krajewski. Zauważył, że jest to więc "dzień także mój, żebym się zastanowił, dla kogo żyję, komu posługuję, bo przecież wszystko co mam, to dlatego, że Bóg jest łaskawy i otrzymałem po to, żeby się dzielić. Jeśli się nie dzielę tym, co mam, to wszystko, co mam jest przeciw mnie”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem