Reklama

Europa Roberta Schumana

2018-05-10 16:18

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała

Wczoraj, 9 maja w wielu miejscach świętowano Dzień Europy. Ale nie byłoby tego dnia i Unii Europejskiej, gdyby 9 maja 1950 r. Robert Schuman nie przedstawił planu utworzenia Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali, znanego jako Plan Schumana. Kim był ten człowiek, od którego zaczęła się europejska wspólnota?

Konrad Adenauer mówił o nim: „Święty w garniturze”. Wstawał o piątej rano. Z koszykiem na mleko i bagietkę szedł na Mszę św. Później, autobusem, dojeżdżał do Metzu. Był dwukrotnie premierem Francji. Jako minister i premier modlił się w kaplicy Cudownego Medalika na paryskiej RueduBac. Zainicjował proces zjednoczenia Europy. Modlił się o świat bez wojny. W Bogu szukał odpowiedzi na pytania o kształt Europy scalonej. Sens budowania demokracji widział tylko na fundamencie chrześcijaństwa. Jako czołowy polityk nie wstydził się przyznawać do Jezusa Chrystusa. Dziś sługą Bożym Kościoła katolickiego.

Budowanie na ranach

Po zakończeniu drugiej wojny i podziale Europy na zachodnią – wspieraną w odbudowie i rozwoju przez Stany Zjednoczone i wschodnią – wyzyskiwaną i izolowaną od reszty świata przez ZSRR – społeczeństwa i politycy znaleźli się w nowej sytuacji. Mieszały się koncepcje budowania świata i porozumień między państwami. Po drugiej wojnie nie tylko zmieniły się granice państw. Wielki cios zadano również ludzkiemu poczuciu godności i bezpieczeństwa. Współpraca międzynarodowa musiała zacząć rodzić się na nowo – na ranach i zgliszczach – mimo uprzedzeń i obaw. Jedna kwestia od razu wybiła się na plan pierwszy i co dno niej wszyscy wydawali się być zgodni: trzeba zrobić wszystko, aby nie było więcej wojny. Wśród budujących ład w Europie po 1945 r. politykiem o szczególnych zasługach był Robert Schuman. Dziś trzeba sięgnąć do jego dokonań i wizji Europy zjednoczonej na fundamencie chrześcijaństwa, ponieważ od wielu miesięcy serwisy informacyjne odmieniają słowo wojna przez wszystkie przypadki. I choć na całym świecie toczy się w sumie ok. 50 konfliktów zbrojnych, rosyjsko – ukraiński rodzi najwięcej obaw. Słuszne są wnioski ekspertów: od zakończenia drugiej wojny światowej żadne państwo w Europie nie odważyło się dokonać jawnej napaści na inne, suwerenne państwo. Odkąd rozpadł się ZSRR w tej części świata nie było już pretekstów do niesienia bratniej pomocy. Teraz wielki olbrzym obudził się i wygłodniały wyruszył na żer. Robert Schuman, jeden z trzech ojców zjednoczonej Europy, już od 1945 r. robił wszystko, aby nie dopuścić do takiego scenariusza.

Reklama

Kim był ten człowiek?

„Jestem Luksemburczykiem z urodzenia, wykształconym w Niemczech, rzymskim katolikiem z przekonania i Francuzem z serca” – mawiał o sobie Robert Schuman. Ojciec Schumana pochodził z Lotaryngii, ale Robert urodził się w 1886 r. w Clausen, w Luksemburgu skąd pochodziła jego matka. Od najmłodszych lat to ona zaszczepiała w nim potrzebę troski o życie wewnętrzne i pogłębianie relacji z Bogiem. Codziennie czytali Pismo Święte i odmawiali różaniec, odbyli pielgrzymki do Lourdes i La Salette. Już jako siedemnastolatek, klęcząc z matką przed obrazem Matki Bożej w Scy – Chazelles odmówił akt całkowitego zawierzenia się Bogu. Robert studiował prawo w Bonn, Monachium, Berlinie i Strasburgu. W 1912 r. otworzył kancelarię adwokacką w Metz. Miał opinię świetnego adwokata. W pracy łączył kompetencje z wielkim zaangażowaniem w problemy drugiego człowieka. Nigdy się nie ożenił, żył jako celibatariusz. Przez długi czas chciał wstąpić do zakonu, potem do seminarium, jednak RenéLejeune – przyjaciel, ojciec dziesięciorga dzieci, przekonywał go: „Mam poczucie, że masz zrobić coś więcej. Że będziesz mógł zrobić to tylko w garniturze i krawacie, nie w koloratce”.

Pokorny wizjoner na służbie

Zaczynał od Związku Ludowego Katolickich Niemiec, był też członkiem zarządu Diecezjalnej Federacji Organizacji Młodzieżowych, działał w Caritasie. Po zakończeniu pierwszej wojny światowej zasiadał w Zgromadzeniu Narodowym w Paryżu, reprezentując katolicką partię lotaryńską. Po wybuchu drugiej wojny światowej funkcję podsekretarza stanu w rządzie Paula Reynaude i był odpowiedzialny za sprawy uchodźców. Po przejęciu władzy przez marszałka Filipa Pétaine podał się do dymisji. W 1940 r. został aresztowany przez hitlerowców i osadzony w więzieniu w Metz. Był na liście skazanych na wywóz do obozu koncentracyjnego. Do 1944 r. ukrywał się w klasztorach na terenie Francji. W 1945 r. przyłączył się do partii chrześcijańskich demokratów – Ludowego Ruchu Republikańskiego. Tę decyzję zainspirował jego głęboki katolicyzm, najważniejsza z pobudek jego działań. Francuski socjalista, protestant Andre Philip pisał tak: „Tym, co uderzało u niego przede wszystkim, było promieniowanie jego życia wewnętrznego; stało się wobec człowieka wiary, bez pragnień i ambicji osobistych, wobec człowieka totalnej szczerości i totalnej skromności intelektualnej, człowieka ożywionego pragnieniem służby, tam gdzie zostanie do niej powołany.” Szybko stał się kluczową postacią polityki francuskiej. W 1947 r. stanął na czele rządu. Jako premier sprawił, że Francja stała się największym beneficjentem pomocy amerykańskiej w ramach planu Marshalla. Współpracownicy mówili, że był niezwykle uczciwym człowiekiem. Zupełnie nie dbał o własne interesy. Jego postawy w życiu prywatnym były takie same w życiu publicznym. Jednorodny i spójny, bardzo konkretny. Nie lubił iluzji w polityce, ale też odważnie wchodził w dyskusje z mającymi inne poglądy. Szanowano go za szacunek, jaki on okazywał innym.

Europa może być zjednoczona

Jako polityk Schuman zapisał się na kartach historii dzięki inicjatywie pojednania francusko – niemieckiego, które stało się początkiem zjednoczonej Europy. 9 maja 1950 r. przedstawił koncepcję, nazwaną później jego imieniem, która stała się podstawą utworzenia Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali oraz Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej i Euratomu – fundamentów Unii Europejskiej. W marcu 1958 r. Schuman został jednogłośnie wybrany pierwszym Przewodniczącym Zgromadzenia Parlamentarnego EWG. Na czele Parlamentu Europejskiego stał do marca 1960 r. Gdy odchodził na emeryturę nadano mu tytuł Ojca Europy. Schuman nie chciał budować nowych Stanów Zjednoczonych złożonych z europejskich państw. Był przeciwnikiem rozmywania tożsamości narodowych. „Demokracja – pisał w swej jedynej książce pt. „Dla Europy” – zawdzięcza swoje istnienie chrześcijaństwu. Powstała ona wtedy, kiedy człowiek został wezwany do zrealizowania w swoim życiu doczesnym zasady godności osoby ludzkiej, w ramach wolności indywidualnej, poszanowania praw każdego i praktyki braterstwa wobec wszystkich... Demokracja jest związana z chrześcijaństwem doktrynalnie i chronologicznie... Chrześcijaństwo uczyło równości wszystkich ludzi, dzieci tego samego Boga, odkupionych przez Chrystusa, bez różnicy rasy, koloru skóry, klasy i zawodu. Przyniosło ono uznanie godności pracy i obowiązek jej uznania przez wszystkich. Przyniosło pierwszeństwo wartości wewnętrznych...”

Kim naprawdę był ten człowiek?

Robert Schuman zmarł 4 września 1963 r. Długą chorobę ukrywał przed bliskimi. Wszystko zaczęło się w 1960 r. Wyszedł na spacer, stracił świadomość i nie wrócił na noc do domu. Miał atak epileptyczny, upadł i doznał wielu urazów. Cierpiał na niedokrwistość mózgu, która wywoływała utraty świadomości. „Nigdy się nie wywyższał, właściwie ciągle widziałam, jak klęczy – czy to przed człowiekiem, w swojej postawie, czy fizycznie, na modlitwie przed Najświętszym Sakramentem” – mówiła po śmierci służebniczka Serca Jezusa z Scy – Chazelles, zakonnica, która opiekowała się Schumanem w czasie choroby. Siostry służebniczki Serca Jezusa znały Schumana, bo jego dom stał naprzeciw ich klasztoru, a Schuman codziennie przychodził tam na Mszę św. Mieszkał bardzo skromnie – metalowe łóżko, żadnych zbytków. Mimo, że bardzo cierpiał, odmawiał przyjmowania środków przeciwbólowych. Trzy lata ciężkiej choroby poświęcił na nieustanną modlitwę za Europę, o to, aby nie było więcej wojny.

W testamencie zapisał, by pogrzeb był skromny. Niedługo po śmierci zaczęto gromadzić materiały do procesu beatyfikacyjnego. Robert Schuman jest Sługą Bożym. Dokumenty są dziś analizowane przez Kongregację ds. Kultu Świętych.

Europa potrzebuje jego modlitwy

„Nie mogę ukryć rozczarowania faktem, że tekst Karty nie zawiera ani jednej wzmianki o Bogu, który skądinąd jest pierwotnym źródłem godności człowieka i jego fundamentalnych praw. Jest to postępowanie ahistoryczne i uwłaczające ojcom nowej Europy.” – mówił w Watykanie 23 lutego 2002r. papież Jan Paweł II komentując treść Karty Praw Podstawowych i preambuły do Konstytucji Europejskiej, w której pominięto odniesienie do Boga. Ta Karta uwłacza pracom Roberta Schumana, wypacza jego wizję Europy scalonej, idącej w bezpiecznym kierunku. Działania wojenne toczące się na granicy ukraińsko – rosyjskiej, marcowa aneksja Krymu, zestrzelenie pasażerskiego samolotu nie pozwalają, aby Europa mogła czuć się bezpiecznie. Nie mamy pewności, czy dziś w Parlamencie Europejskim pracują politycy, którzy na kolanach, codziennie, modlą się za Europę bez wojny. Wierząc w siłę modlitwy świętych i błogosławionych Kościoła wołajmy śmiało przez wstawiennictwo Sługi Bożego Roberta Schumana:

Panie, Ty chciałeś, aby Twoje stworzenia odzwierciedlały Twoją miłość i aby narody

pomiędzy sobą budowały więzi pokoju i solidarności. Twój sługa Robert Schuman był

wiernym budowniczym pokoju. Swoje obowiązki wykonywał z apostolską gorliwością.

Poprzez każde swoje działanie wskazywał, iż polityka może być drogą do świętości.

Na obraz Twojego Syna był „cichy i pokorny sercem”. Panie, pozwól nam w Twoim Kościele czcić Roberta Schumana, ucznia i naśladowcę Chrystusa, jako błogosławionego. Niech on będzie wzorem dla ustawodawców i rządzących, by i oni stawali się sługami dla swoich narodów oraz pracowali na rzecz pokoju i sprawiedliwości między nimi.

Udziel nam, za przyczyną Twojego sługi Roberta Schumana, łaski pokoju w Europie, mądrych działań rządzących na rzecz pokoju i bezpieczeństwa wszystkich ludzi.

Boże Ojcze, w czasie naszego ziemskiego pielgrzymowania uczyń nas narzędziami Twojej świętej woli. A poprzez wewnętrzne zmagania w wierze daj nam osiągnąć życie wieczne, do którego jesteśmy powołani (1Tm 6,12) i za przykładem Roberta Schumana dopomóż nam żyć w Twojej miłości. Amen.

Tagi:
Europa

Reklama

Rocco Buttiglione podkreśla rolę Jana Pawła II w pokojowych przemianach 1989 roku

2019-11-08 18:25

ts / Rzym (KAI)

Filozof i były minister ds. europejskich w rządzie Włoch Rocco Buttiglione z uznaniem wspomina rolę papieża Jana Pawła II w pokojowych przemianach 1989 roku w Europie Wschodniej. Wcześniej czy później system komunistyczny by się załamał, wspominał włoski polityk w rozmowie z wydawanym w Würzburgu niemieckim tygodnikiem katolickim „Die Tagespost”. – Ale to, że przełom przed 30 laty mógł się dokonać bez wojny domowej i rozlewu krwi, jest wielką zasługą Kościoła, a nade wszystko Jana Pawła II - powiedział Buttiglione.

Grzegorz Gałązka

Polityczna strategia papieża z Polski wobec komunizmu polegała na apelowaniu do sumień ludzkich. Ostatecznie papież znalazł komunistę z sumieniem, „a był to Michaił Gorbaczow” - stwierdził włoski polityk. Według niego fakt, że w 1989 roku Gorbaczow odmówił prośbie Ericha Honeckera o przysłanie Armii Czerwonej dla stłumienia protestów w NRD, „uczynił byłego prezydenta ZSRR jednym z wielkich ludzi”.

Buttiglione przypomniał, że głównymi tematami rozmów między Janem Pawłem II i Gorbaczowem były „prawda, wolność i sumienie”. Przy tym – jak zauważył – okazało się, że Gorbaczow miał dużą wrażliwość na chrześcijaństwo, „przecież był ochrzczony przez swoją babkę”. Nie do przecenienia był też ogromny wpływ Kościoła, a zwłaszcza Karola Wojtyły, na intelektualistów w Polsce.

Jeszcze jako metropolita krakowski kard. Karol Wojtyła miał duży wkład w wymianę listów biskupów polskich i niemieckich z 1965 roku w sprawie pojednania i przebaczenia, przypomniał Buttiglione. W tym kontekście zwrócił uwagę, że lęk przed Niemcami był „jedną z głównych podpór komunizmu w Polsce”. Po ogłoszeniu dokumentu biskupów wielu Polaków zrozumiało, że „Niemcy nie są naszymi odwiecznymi wrogami”. W opinii włoskiego polityka, bez tego przygotowanego przez Kościół odmienionego spojrzenia obu sąsiadów, nie mogłoby także mowy o zjednoczeniu Niemiec.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Włochy: zakończyła się diecezjalna faza procesu beatyfikacyjnego Chiary Lubich

2019-11-12 14:11

pb (KAI/vidanuevadigital.com) / Frascati

We włoskim mieście Frascati koło Rzymu zakończyła się diecezjalna faza procesu beatyfikacyjnego Chiary Lubich, założycielki ruchu Focolari. Zmarła ona w 2008 r. w wieku 88 lat, a jej proces beatyfikacyjny rozpoczął się pięć lat później.

CSC Audiovisini

Uroczystości w katedrze diecezji, na której terenie - w Rocca di Papa - znajduje się międzynarodowa siedziba ruchu, przewodniczył 10 listopada ordynariusz Frascati bp Raffaello Martinelli. Opieczętowane akta procesu zostaną teraz przekazane do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych w Watykanie. W 75 pudłach zawierają one 35 tys. dokumentów na temat życia, cnót i opinii świętości kandydatki na ołtarze.

Przewodnicząca ruchu Focolari Maria Voce powiedziała, że pragnie on ofiarować Kościołowi „dar, jakim była Chiara”.

W wywiadzie dla dziennika „Avvenire” wicepostulator procesu Waldery Hilgeman z Holandii zaznaczył, że Lubich była nadzwyczajna „w radykalizmie swego życia, w swej codziennej wierności, biorąc na siebie bóle ludzkości poprzez duchowość Jezusa opuszczonego na krzyżu”, chcąc przyczynić się do wypełnienia modlitwy Jezusa: „aby stanowili jedno”.

Silvia Lubich urodziła się 22 lutego 1920 r. w Trydencie. Już jako nastolatka wraz ze swymi koleżankami postanowiła całe swoje życie opierać na Ewangelii. Połączyła je wiara w Boga, który jest miłością, oraz doświadczenie, że On kocha każdego i że miłość wzajemna, przeżywana zgodnie z Ewangelią, prowadzi do jedności, w której obecny jest Jezus.

W bombardowanym Trydencie 23-letnia Silvia, pracująca jako nauczycielka, i jej towarzyszki zaczęły pomagać najuboższym mieszkańcom miasta dając świadectwo, że możliwy jest świat solidarności i jedności, całkowicie inny od rzeczywistości wojny. W ich życiu osobistym i wspólnotowym zrodziła się nowa duchowość: „duchowość jedności”.

Od tej pory myślą przewodnią całego życia Silvii stała się modlitwa Jezusa: „Aby wszyscy byli jedno”. Postanowiła ona występować na rzecz jedności wszędzie tam, gdzie ujawniały się podziały. Wiara przeżywana we wspólnocie pozwoliła jej na rozwijanie duchowej jedności z innymi. Nie została żoną ani zakonnicą, ale wybrała nową drogę: budowania „ogniska domowego” (focolare) – małych wspólnot naśladujących Rodzinę z Nazaretu. 7 grudnia 1943 r. Silvia przyrzekła Bogu, że oddaje mu się na zawsze i zmieniła swe imię na Chiara, ku czci św. Klary z Asyżu.

Wokół wspólnoty młodych kobiet z Trydentu ukształtował się znany dziś na całym świecie ruch odnowy duchowej, zwany Focolari. Początkowo rozprzestrzenił się on we Włoszech, a później w Europie i na świecie. Jego charyzmatem jest wprowadzanie jedności wszędzie tam, gdzie jej brakuje, także poprzez angażowanie się w działalność ekumeniczną, w dialog z wyznawcami innych religii oraz we współpracę z wszystkimi ludźmi dobrej woli. Drogą realizacji tego zadania jest życie w miłości, które prowadzi do jedności – w rodzinach, społeczeństwie, między przedstawicielami różnych kultur i wyznań. Stanowi to zarazem skuteczne świadectwo o Chrystusie, które przekonuje, że życie zgodne z przykazaniami Jezusa nie jest utopią, lecz otwiera przed ludźmi lepszą przyszłość.

Oprócz żeńskich i męskich wspólnot życia konsekrowanego, w Ruchu wyodrębniły się również inne powołania: księża fokolarini – kapłani diecezjalni, tworzący wspólnoty na wzór focolare; wolontariusze – świeccy żyjący duchowością Dzieła Maryi, angażujący się we wszystkie dziedziny życia społecznego, aby przepoić je Ewangelią: GEN, czyli nowe pokolenie Ruchu – dzieci i młodzież, którzy jeszcze odkrywają swoje powołanie, już stawiając Boga na pierwszym miejscu w swoim życiu i angażując się w budowę lepszego, bardziej zjednoczonego świata. Oprócz nich działają tzw. ruchy szerokiego oddziaływania: Nowe Rodziny, gromadzące małżeństwa, które pragną budować swoją rodzinę na fundamencie Bożej Miłości; Nowa Ludzkość, stawiająca sobie za cel ewangeliczną odnowę wszystkich dziedzin ludzkiego życia; Młodzież dla Zjednoczonego Świata, w którym młodzi dążą do uwrażliwienia swoich rówieśników na potrzebę budowania bardziej zjednoczonego świata, podejmując różnorodne inicjatywy na rzecz najbardziej potrzebujących; Nowe Parafie, które pomagają parafiom, by coraz bardziej stawały się Kościołem-komunią.

Duchowe impulsy wynikające z duchowości ruchu Focolari dotyczą nie tylko życia osobistego, ale oddziałują również na rodzinę, gospodarkę, politykę, sztukę i życie Kościołów. Działa też 19 osiedli, zwanych Mariapoli – modeli nowego społeczeństwa (pierwsze i najbardziej znane z nich znajduje się w Loppiano koło Florencji), 27 domów wydawniczych, wydających czasopisma w 38 językach.

Ruch Focolare prowadzi ponad tysiąc dzieł społecznych w różnych krajach i środowiskach. Dynamicznie rozwija się tzw. ekonomia komunii, sformułowana w 1991 r. przez Chiarę podczas jej pobytu w Brazylii. Zaproponowała ona wówczas nowy sposób wykorzystania zysków przedsiębiorstw, uwzględniający potrzeby najuboższych. Właściciele firm biorących udział w projekcie ekonomii komunii decydują dobrowolnie dzielić wypracowane zyski na trzy części: na rozwój firmy, pomoc dla ubogich i wspieranie struktur Dzieła formujących ludzi do „kultury dawania”, bez której niemożliwe jest rozwijanie projektu. Według tych zasad działa ok. 700 przedsiębiorstw w kilkunastu krajach, w tym kilka w Polsce (w sektorze handlu i usług). Do Polski Dzieło Maryi dotarło w latach 60. W 1996 r. w Trzciance k. Wilgi pod Warszawą powstało Mariapoli. Ściślejszy kontakt z Dziełem w Polsce utrzymuje ok. 4,5 tys. osób.

Wieloletnie zaangażowanie Chiary Lubich na rzecz jedności zostało docenione. Uhonorowana została m.in. przyznaną przez Radę Europy Nagroda Praw Człowieka, Pokojową Nagrodą UNESCO i Nagrodą Templetona. Z okazji 80. urodzin władze Rzymu przyznały jej honorowe obywatelstwo Wiecznego Miasta. Nadano jej kilkanaście doktoratów honoris causa, m.in. Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego w 1996 r. W 2001 r. władze jej rodzinnego Trydentu zgłosiły jej kandydaturę do Pokojowej Nagrody Nobla.

Napisała ponad 30 książek przetłumaczonych na ponad 20 języków, w tym kilkanaście po polsku, m.in. „Tylko jedno” (1986), „Klucz do jedności” (1989), „Pisać Ewangelię życiem” (1998), „Krzyk opuszczenia (2001), „Każda chwila jest darem” (2002), „Duchowość jedności nową drogą” (2004) i „Charyzmat jedności” (2007). Chiara Lubich zmarła 14 marca 2008 r. w międzynarodowym ośrodku ruchu Focolari w Rocca di Papa pod Rzymem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież: „Pragnę udać się do Argentyny, ale w 2020 będzie to trochę trudne”

2019-11-13 21:38

kg (KAI/Télam) / Buenos Aires/Watykan

Papież Franciszek potwierdził pragnienie odwiedzin Argentyny, ale w rozmowie z argentyńską agencją prasową Télam dodał, że ze względu na podjęte już zobowiązania na rok 2020 będzie to „trochę trudne”. Zaznaczył, że na przyszły rok zaplanował już inne podróże.

Grzegorz Gałązka

Ojciec Święty przypomniał, że zamierzał udać się do swej ojczyzny w listopadzie 2017, odwiedzając także Chile i Peru, ale proces wyborczy w jego kraju uniemożliwił spełnienie tych planów. Wyjaśnił, że postanowił „odłożyć Argentynę i Urugwaj na później”.

W czerwcu br. przewodniczący Argentyńskiej Konferencji Biskupiej bp Óscar Ojea w rozmowie także z Télam oznajmił, że papież „myśli już o tym, kiedy przybyć do kraju” i dodał, że wizyta taka mogłaby się odbyć „pod koniec 2020 roku lub w 2021”.

Franciszek przelatywał dotychczas dwukrotnie nad Argentyną: w lipcu 2015, gdy leciał do Ekwadoru, rozpoczynając swą drugą podróż do Ameryki Łacińskiej (objęła ona jeszcze Boliwię i Paragwaj) oraz w styczniu 2018, w drodze do Chile.

W rozmowie z agencją Ojciec Święty potwierdził zainteresowanie udania się w przyszłym roku do Iraku i Sudanu Południowego w ramach wspólnej podróży ekumenicznej wraz z anglikańskim arcybiskupem Canterbury Justinem Welbym. Co do tego drugiego kraju, to – jak zauważył – będzie to możliwe, „o ile pozwolą na to warunki polityczne”.

Jorge Mario Bergoglio był arcybiskupem Buenos Aires w latach 1998-2013, po czym opuścił Argentynę na początku marca 2013, udając się do Rzymu na konklawe, na którym został wybrany na papieża i od tamtego czasu już nie odwiedził swej ojczyzny. Budzi to duże niezadowolenie i krytykę wśród jego rodaków.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem