Reklama

Świat

Rzym: 40 tys. osób przyjedzie na 35. Europejskie Spotkanie Młodych

[ TEMATY ]

spotkanie

Rzym

Taize

pl.wikipedia.org

Wnętrze kościoła w Taizé

Czterdzieści tysięcy osób z całej Europy i spoza niej, w tym 12 tys. Polaków, weźmie udział w 35. Europejskim Spotkaniu Młodych, które odbędzie się w Rzymie. Od 28 grudnia do 2 stycznia młodzi pielgrzymi będą się modlić, rozmyślać i uczestniczyć w życiu parafii, rodzin oraz wspólnot zakonnych Rzymu i okolic.

Europejskie Spotkanie Młodych w Rzymie, organizowane we współpracy z diecezją rzymską, będzie już czwartym, jakie odbędzie się w Wiecznym Mieście. Poprzednie odbywały się tam w latach 1980, 1982 i 1987.

Wspólne modlitwy odbywać się będą codziennie o godz. 14.00 i 19.30 w siedmiu wielkich kościołach rzymskich, w tym w najważniejszych bazylikach: św. Jana na Lateranie, Matki Bożej Większej i św. Pawła za Murami. Na terenie Circo Massimo rozdawane będą posiłki. W programie popołudniowych spotkań tematycznych znajdą się odwiedziny katakumb i innych miejsc związanych z wiarą. W sobotę 29 grudnia o godz. 18.00 śpiewy z Taizé zabrzmią na Placu Św. Piotra podczas spotkania z papieżem Benedyktem XVI.

Reklama

Spotkanie Europejskie, choć włączone w życie miasta, odbywać się będzie zgodnie z założeniami „pielgrzymki zaufania”, prowadzonej przez Wspólnotę z Taizé. Złożą się na nią: program poranny w parafiach, obejmujący modlitwę, wymiana myśli w grupach oraz odkrywanie znaków nadziei w okolicy; popołudniowe spotkania tematyczne dotyczące życia duchowego, sztuki i kwestii społecznych; modlitwa o pokój w parafiach, a następnie „Święto Narodów” u progu Nowego Roku.

Po przybyciu do Rzymu uczestnicy otrzymają tekst przesłania brata Aloisa, przeora Wspólnoty z Taizé, z czterema propozycjami, jak „oczyszczać źródła zaufania do Boga”. „Mamy nadzieję, że to spotkanie w Rzymie stanie się pięknym doświadczeniem wspólnoty, że młodzi ludzie będą mogli odkryć Kościół jako miejsce przyjaźni, gdzie spotykamy się ponad wszelkimi granicami. A Tym, który nas gromadzi jest Zmartwychwstały Chrystus!” - powiedział brat Alois.

W organizowanym tradycyjnie na przełomie roku spotkaniu zawsze bierze udział kilka tysięcy Polaków. Tym razem spodziewanych jest ich 12 tys. Młodzi pielgrzymi z Polski będą jak zawsze stanowić jedną z najliczniejszych grup narodowych.

Z okazji zbliżającego się Europejskiego Spotkania Młodych listy nadesłali m.in. patriarcha Bartłomiej I z Konstantynopola, arcybiskup Canterbury Rowan Williams, metropolita wołokołamski Hilarion oraz przewodniczący Rady Europy Herman van Rompuy.

Organizatorem Europejskiego Spotkania Młodych jest Wspólnota z Taizé. Taizé nie chce organizować ruchu młodzieży wokół siebie samej: stara się towarzyszyć chłopcom i dziewczętom na drodze do pogłębiania wiary i pobudzać ich, by angażowali się w Kościele lokalnym. Służą temu m.in. spotkania tysięcy młodych pielgrzymów, które odbywają się co roku między Bożym Narodzeniem i Nowym Rokiem w jednym z wielkich miast europejskich. Spotkanie jest kolejnym etapem "pielgrzymki ufności po ziemi", którą pod koniec lat 70. zapoczątkował brat Roger, założyciel Wspólnoty.

Podczas poprzedniego spotkania, w Berlinie, brat Alois zainaugurował nowy etap pielgrzymki zaufania. Zaproponował, aby w nadchodzących latach wspólnie zastanowić się nad tym, jak „odnowić więzi solidarności”. Dzięki temu młodzi ludzie ze wszystkich kontynentów będą mogli zmobilizować swoje siły oraz połączyć swoje dążenia, intuicje i doświadczenia. Podsumowaniem tych poszukiwań będzie spotkanie, które odbędzie się w Taizé w sierpniu 2015 r.

2012-12-27 12:10

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rzym: Żydzi ocaleni dzięki klasztorom

2020-02-14 17:31

[ TEMATY ]

Rzym

Żydzi

klasztor

ocalenie

Vatican News

Żydzi ocaleni dzięki klasztorom

W czasie II wojny światowej wspólnota Kościoła katolickiego w Rzymie oraz sam Watykan byli mocno zaangażowani w pomoc Żydom. Dzięki ich działaniom uratowano ponad 6 tys. Żydów, z 10 tys. mieszkających wtedy w Wiecznym Mieście. Informacje te podaje holenderski diakon, który zbierał materiały na ten temat.

Dominiek Oversteyns od 2000 roku zebrał tysiące informacji na temat zaangażowania Kościoła w obronę Żydów w Rzymie. Wśród nich są świadectwa ocalonych Żydów, jak i osób, które im pomagały. Oprócz tego dokumenty z różnych archiwów z wyłączeniem watykańskiego.

W pomoc ukrywającym się Żydom zaangażowanych było 235 wspólnot zakonnych z całego Rzymu. Starano się nie gromadzić ich w zbyt dużych grupach, ale po kilka osób, gdyż to zwiększało szansę na przeżycie.

W tym czasie Watykan organizował dla nich przede wszystkim jedzenie, które dostarczano do miejsce, gdzie się ukrywali. Oprócz tego, po zakończeniu działań wojennych, na terenie Watykanu, za Murami Leoniańskimi, znaleziono ponad 40 ukrywających się Żydów.

Zdaniem Dominieka Oversteynsa milczenie Papieża Piusa XII w tej sprawie tłumaczy się także i tym, że jego ewentualne wystąpienia, które dotyczyłyby kwestii żydowskiej, na pewno sprowokowałyby zwiększenie ilości kontroli w klasztorach i kościołach i tym samym zmniejszyły szanse na przeżycie ukrywającym się Żydom.

CZYTAJ DALEJ

Chirurg plastyczny zbadał Całun Turyński

2020-02-17 16:53

[ TEMATY ]

całun turyński

Ireneusz Kajdana

Dla wielu podróż do Turynu i zobaczenie Całunu Turyńskiego jest spełnieniem marzeń

Całun Turyński jest jednym z najczęściej badanych przedmiotów na świecie. Analizowano go m.in. pod kątem hematologicznym, chemicznym i biologicznym. Nigdy wcześniej jednak nie robił tego chirurg plastyczny.

Pierwszym jest prof. Bernardo Hontanilla z Kliniki Uniwersyteckiej Nawarry. Wyniki swoich badań opublikował w czasopiśmie „Scientia et Fides”, które ukazuje się również w Polsce, nakładem Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

„Wszystkie dotychczasowe badania stwierdzają, że pozycja człowieka z całunu jest typowa dla ciała po śmierci. Tymczasem chodzi o zwykły ruch osoby, która próbuje wstać” – uważa lekarz. Na całunie „widać odciśnięty wizerunek żywego człowieka” – zapewnia Bernardo Hontanilla. „Jest czymś racjonalnym myślenie, że jeśli całun okrywał ciało Jezusa, to chciałby On pokazać na tym samym przedmiocie nie tylko oznaki śmierci, ale także zmartwychwstania” – dodaje.

„Pozycja ciała na całunie nie jest spowodowana tym, że chce ono wrócić do pozycji, jaką miało na krzyżu, (w tym wypadku ramiona powinny przemieścić się na zewnątrz przypominając postawę ukrzyżowanego). Pozycja ciała pokazuje ten pierwszy i początkowy gest podnoszenia się” – pisze chirurg. Świadomy, że wyniki jego badań mogą wywołać polemikę Bernardo Hontanilla stwierdza: „mam dowody naukowe na potwierdzenie swoich tez”.

„Jeśli te wszystkie ślady, które znajdują się na całunie, połączymy z tym, co opisują Ewangelie, to zauważymy, że wszystko się zgadza w zupełności, nie tylko w śmierci, ale także w zmartwychwstaniu. Zarównie statyczne oznaki śmierci jak też dynamiczne oznaki życia znajdują się na tym samym przedmiocie. Jeśli wizerunek na całunie jest wizerunkiem Jezusa, to wówczas chrześcijanie mają dowód Jego śmierci i zmartwychwstania” – mówi Bernardo Hontanilla.

CZYTAJ DALEJ

Prezydent Radomia zamierza pozwać producenta „Klechy”. Producent filmu odpowiada

2020-02-18 19:10

[ TEMATY ]

sąd

BOŻENA SZTAJNER

Producent filmu "Klecha" Andrzej Stachecki nie kryje zaskoczenia wypowiedzią prezydenta Radomia na temat skierowania do sądu pozwu przeciwko filmowcom. Prezydent Radosław Witkowski zapowiedział, że będzie domagał się od producenta filmu należnych kar z tytułu opóźnień. Przypomnijmy, że film w reżyserii Jacka Gwizdały opowiada historię ostatnich dni życia ks. Romana Kotlarza - męczennika radomskiego protestu robotniczego z czerwca 1976 roku.

- Jest już 10 miesięcy po planowanym terminie premiery, a filmu "Klecha" jak nie było tak nie ma. Mało tego, nie ma też rzetelnych wyjaśnień ze strony producenta i są zaległości w wypłatach dla statystów, dostawców usług i innych wierzycieli. W tej sytuacji nie pozostaje nam nic innego jak skierowanie sprawy na drogę sądową - napisał w swoim oświadczeniu prezydent Radosław Witkowski. Przypomniał przy okazji, że miasto jest koproducentem i decyzją Rady Miejskiej na realizację filmu przekazano 900 tys. zł. - Będziemy domagać się od producenta filmu należnych nam kar z tytułu opóźnień - zadeklarował prezydent Witkowski.

Producent filmu Andrzej Stachecki nie kryje zaskoczenia wypowiedzią prezydenta Radomia. Informuje też, że film znajduje się w końcowej fazie prac postprodukcyjnych. Dodaje, że o prowadzonych pracach oraz przejściowych trudnościach, jakie miały miejsce, zgodnie z umowami, informowani są okresowo koproducenci. Dotyczy to m.in. Ośrodka Kultury i Sztuki „Resursa Obywatelska”, do której zgodnie z zawartą umową koprodukcyjną co miesiąc przesyłane są raporty produkcyjne, a także przed kilkoma miesiącami skierowano pismo wskazujące, iż nie doszło do złamania umowy z Miastem Radomiem. Producent wystąpił także ze stosownym wnioskiem o aneksowanie terminu wiążącej umowy.

- Realizatorzy filmu pracują nad ostatecznym zgraniem dźwięku do filmu i wykonaniem korekty kolorystycznej obrazu. Opóźnienie w tych pracach było wynikiem rozwiązania umowy koprodukcyjnej Telewizją Polską S.A. w połowie 2019 roku, potrzebą wprowadzenia korekt oraz koniecznością zapewnienia uaktualnionego finansowania filmu - tłumaczy Radiu Plus Radom Andrzej Stachecki.

Dodaje, że przedstawiciele koproducentów filmu, którzy widzieli materiał roboczy po zakończeniu zdjęć do filmu i wyrażali swoje uwagi, zostaną zaproszeni do udziału w kolaudacji filmu.

Andrzej Stachecki poinformował również, że do prac nad filmem pozyskany został dystrybutor Monolith Films, wspólnie z którym przygotowany jest plan promocji i dystrybucji obrazu wyreżyserowanego przez Jacka Gwizdałę.

- W porozumieniu z dystrybutorem ustalona zostanie ostateczna data tegorocznej premiery, tak aby film skutecznie dotarł do jak najszerszej widowni - dodaje Andrzej Stachecki.

Obraz w reżyserii Jacka Gwizdały opowiada historię niezwykle brutalnych działań powstałej w 1973 roku tzw. "Grupy D", ściśle tajnego oddziału specjalnego do walki z Kościołem w IV Departamencie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Zdjęcia były kręcone m.in. w Radomiu. Głównym bohaterem filmu jest ks. Roman Kotlarz, którego prześladowała Służba Bezpieczeństwa i który zmarł na skutek pobicia przez "nieznanych sprawców". Wszystko odbywa się w scenerii wydarzeń z protestu radomskich robotników w czerwcu 1976 r.

Ks. Roman Kotlarz w chwili śmierci miał 47 lat. Był inwigilowany przez ówczesne władze. W dniu protestu, 25 czerwca 1976 pobłogosławił uczestników tego marszu. Był potem nachodzony i dotkliwie pobity przez tzw. „nieznanych sprawców” na plebanii w Pelagowie-Trablicach, gdzie był proboszczem. Zmarł 18 sierpnia 1976.

Ks. Roman Kotlarz do dziś pozostaje w pamięci wielu osób symbolem walki robotników o wolność i godność ludzkiego życia. Proces beatyfikacyjny prowadzi diecezja radomska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję