Reklama

„Rozpal serce”

Ks. Andrzej Puzon
Edycja zamojsko-lubaczowska 51/2004

Ks. prof. Włodzimierz Sedlak w księdze Boży kram opowiada, że w pewnej parafii były wspaniałe dzwony, które każdej niedzieli wzywały ludzi na Mszę św., a także obwieszczały smutne czy też radosne wydarzenia w tej wspólnocie ludzi wierzących. Jeden dzwon miał szczególne serce, dzięki czemu wydawał wspaniały dźwięk. W czasie wojny okupant niemiecki zabrał dzwony i przetopił na armatę. Serce tego dzwonu, jak niektórzy mawiali, zamarło.
Po raz dziesiąty ruszyła największa ogólnopolska akcja Caritas Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom pod hasłem Rozpal serce. Płonąca świeca na wigilijnym stole jest znakiem gotowości przyjęcia Chrystusa w każdym, kto jest głodny, spragniony, nagi, chory, kto jest przybyszem, kto jest więźniem. W dzisiejszym świecie zauważamy zjawisko okaleczenia serca. Ciągle pamiętam scenę ze spotkania z dziećmi i młodzieżą Domu Dziecka w Zamościu w ramach dzielenia się opłatkiem, kiedy jedna z dziewcząt na pytanie o przyczynę smutku odpowiedziała: „Czy ksiądz by się cieszył, gdyby rodzice wypędzili księdza z domu, tak jak to ze mną zrobili?!”. Śpiewamy w pieśni: „A nasze serca zimne jak lód, o uczyń, Jezu, cud”. Patrząc na zachowanie niektórych ludzi, można zawołać: „Bez serc, bez ducha”. Czy jest sens mówić dziś o sercu?
Pamiętam 3 czerwca 1979 r., kiedy Jan Paweł II po raz pierwszy przyjechał do Polski i miał spotkanie z młodzieżą akademicką przed kościołem pw. św. Anny w Warszawie. Papież postawił wtedy młodzieży pytanie: „Jaką miarą mierzyć człowieka? Czy mierzyć go miarą sił fizycznych, którymi dysponuje? Czy mierzyć go miarą zmysłów, które umożliwiają mu kontakt z zewnętrznym światem, czy mierzyć go miarą inteligencji, którą sprawdza się poprzez wielorakie testy czy egzaminy?”. Konkludując, Ojciec Święty odpowiedział: „Człowieka trzeba mierzyć miarą serca. Sercem! Serce w języku biblijnym oznacza duchowe wnętrze, oznacza w szczególności sumienie. Człowieka więc trzeba mierzyć miarą sumienia, miarą ducha, który jest otwarty ku Bogu”. Młodzież te słowa oklaskiwała 30 minut. Rozpalić swoje serce to nic innego, jak stać się autentycznym człowiekiem. Trzeba usunąć z naszych serc: egoizm, niepokój, zwątpienie, aby nie poddać się pokusie niechęci bądź rozpaczy. Rozpalić swoje serce, to pozwolić Chrystusowej miłości przeniknąć do naszych serc. To niejako nastawić nasze serca na Chrystusa, by zgrać nasze serca z tą miłością, która wypływa z Jego serca. Trzeba nam pozwolić na przebóstwienie naszych serc przez Jezusa Chrystusa. To serce z logo Caritas wpisane w krzyż Chrystusa ma zapłonąć światłem naszych czynów, bo „wiara bez uczynków jest martwa”.
W wielu polskich rodzinach stało się tradycją zapalanie świecy Caritas na wigilijnym stole, w miejscu przeznaczonym dla niespodziewanego gościa. Wigilijna świeca Caritas staje się w naszych domach czytelnym znakiem, że służyć drugiemu człowiekowi powinniśmy nie tylko od święta. Caritas Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej realizuje swoje zadanie przez cały rok. Pamiętam, kiedy w lutym razem z bp. Mariuszem Leszczyńskim z racji Światowego Dnia Chorego odwiedzaliśmy w szpitalach na terenie naszej diecezji oddziały dziecięce, na których przebywało bardzo wiele dzieci. Modliliśmy się razem z dziećmi, wręczając im różne zabawki, słodycze, owoce. Cieszyły się dzieci, cieszyli się rodzice, personel medyczny szpitali, ale też i ci, którzy odwiedzali chore dzieci, „Byłem chory, a odwiedziliście mnie” (Mt 25, 36). W kończącym się roku 2004 dofinansowaliśmy kolonie letnie i zimowiska dla dzieci z ubogich rodzin. Prowadzimy dożywianie dzieci, wykupując dla nich obiady w szkołach, czy też fundujemy im bilety miesięczne na PKS, aby mogły dojeżdżać do szkoły. Organizowaliśmy wczasy dla niepełnosprawnych w Dubience. Kupowaliśmy leki, węgiel, przybory szkolne, odzież, obuwie itp. Drodzy Przyjaciele Caritas, za wszelką pomoc niech Wam Dziecię Jezus błogosławi!
Część funduszy, po 10 gr z każdej świecy przeznaczamy na pomoc dzieciom żyjącym poza granicami Polski (Ukraina, Białoruś, Rosja, Afganistan, Irak).
Nasza posługa Caritas jest też dla dzieci odrzuconych, zagrożonych patologiami, biednych, chorych, zagubionych, wzgardzonych. Kiedy kończymy 2004 r., jakże nie podziękować naszym pielęgniarkom ze stacji Opieki Caritas w Zamościu, Lubaczowie i Hrubieszowie za medyczną troskę i opiekę nad chorymi. Ileż u nich samarytańskiej miłości w pochylaniu się nad człowiekiem cierpiącym. Dziękujemy wam, kochane siostry, za serce, które okazujecie ludziom dotkniętym cierpieniem.
Dziękuje wszystkim Szkolnym Kołom Caritas na terenie całej diecezji za piękną pracę w waszych środowiskach. Mam przed sobą list, jaki napisało dziecko do opiekunki Szkolnego Koła Caritas: „Pani Agnieszko, jest bieda u nas. Mama już 3 miesiące w szpitalu, a my nie mamy co jeść, nie mamy na zimę ubrań, spaliła nam się kołdra”. Dodam, że jest to rodzina składająca się z 9 osób. Dziękuję wam za cały rok pracy. Nadal rozpalajcie serca swoje i innych ludzi.
Niech więc na każdym stole będzie wigilijna świeca, której blask będzie nam przypominał o miłości do człowieka biednego. Kupując świecę i stawiając ją na stole, chcemy powiedzieć innym, że nasze serca są rozpalone Bożą miłością. Niech to będzie nasze wyznanie wiary, nadziei i miłości. Na święta Narodzenia Pańskiego i na 2005 r. pragnę przekazać najserdeczniejsze życzenia pokoju i dobra, radości i zdrowia, życzliwości od ludzi i wszelkiej pomyślności. Nie zapomnijmy o tej pięknej instytucji, jaką jest Caritas. Od świecy wigilijnej rozpalmy serca na 2005 r., abyśmy dobrze służyli człowiekowi.
Szczęść Boże.

Reklama

Kard. Konrad Krajewski: trzeba pamiętać o tym, co nam mówił Jan Paweł II

2019-08-24 17:10

Ks. Mariusz Frukacz

Jan Paweł II jest świętym i myślę, że bardziej niż na rocznice, to trzeba nam zwrócić uwagę na to, co nam mówił – podkreślił 24 sierpnia w rozmowie z „Niedzielą” kard. Konrad Krajewski, papieski jałmużnik, który po raz kolejny uczestniczył w Pieszej Pielgrzymce Łódzkiej na Jasną Górę. Kard. Krajewski odniósł się w ten sposób do zbliżającej się setnej rocznicy urodzin św. Jana Pawła II.

Ks. Mariusz Frukacz/Niedziela

– Stolica Apostolska nie jest Polską. Żyje swoimi problemami i kiedy przyjdzie czas stulecia urodzin św. Jana Pawła II na pewno będzie ten czas godnie obchodzony. W żadnym kraju Jan Paweł II nie był tyle razy, co w Polsce – zaznaczył kard. Krajewski i dodał: „Św. Jan Paweł II napisał encyklikę o miłosierdziu a papież Franciszek ogłosił Rok Miłosierdzia. Obaj się uzupełniają. Bez jednego nie byłoby drugiego”.

Zobacz zdjęcia: Kard. Konrad Krajewski: trzeba pamiętać o tym, co nam mówił Jan Paweł II

Zapytany o to, jakie znaczenie dla niego ma pielgrzymowanie Papieski Jałmużnik powiedział: – Najpierw byłem pielgrzymem, potem księdzem, biskupem i kardynałem. Papież Franciszek każdego roku mi przypomina o pielgrzymce. Ojciec Święty uważa, że to, co nas stworzyło nigdy nie może nam być obojętne i nigdy nie możemy tego porzucić, co dało nam fundament – podkreślił kardynał i dodał: „Ja się wychowałem na pielgrzymkach. I gdybym przestał to robić, wówczas pokazałbym, że to wszystko było nieważne. Idę na pielgrzymkę, by nie oderwać się od korzeni”.

– Pielgrzymka to ciągłe zmaganie się. To kierunek na pewno jest dobry. Patrzę też na innych. Do nieba nikt nie dostanie się osobiście. Tylko wspólnotowo idzie się do nieba. Jeśli ktoś chce zobaczyć czym jest Kościół, to wystarczy wyruszyć na pielgrzymkę. Ja pielgrzymką oddycham, a tlen jest nam bardzo potrzebny. Dlatego czekam na pielgrzymkę, wspólny różaniec, świadectwa ludzi. Te świadectwa pomagają mi także rozwiązywać różnego rodzaju problemy. Pielgrzymka jest manifestacją wiary. Podczas drogi jest także dużo gestów miłości, kiedy ludzie pomagają sobie wzajemnie – kontynuował kardynał.

Kard. Krajewski wyznał, że niesie ze sobą intencje ludzi bezdomnych – Z naszą grupą idzie 12 osób bezdomnych z ośrodka sióstr św. Matki Teresy z Łodzi. A zatem jestem pośród swoich – podkreślił Papieski Jałmużnik.

Piesza Łódzka Pielgrzymka na Jasną Górę po raz pierwszy wyruszyła w 1926 roku i odtąd zawsze udaje się na Uroczystość Matki Boskiej Częstochowskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W obronie naszej Matki i Królowej

2019-08-25 21:16

Magda Nowak

W wigilię uroczystości Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej, 25 sierpnia głównymi ulicami miasta przechodzi procesja maryjna na Jasną Górę z udziałem duchowieństwa, mieszkańców Częstochowy i pielgrzymów z terenu archidiecezji. Tradycyjnie procesję poprzedzają nieszpory odprawiane w archikatedrze.

M. Sztajner/Niedziela

– Poprzez macierzyńską obecność Maryi Kościół nabiera szczególnej pewności, że żyje życiem Chrystusa Zbawiciela, że żyje tajemnicą odkupienia i uzyskuje także tę jakby doświadczalną pewność, że jest po prostu domem każdego człowieka – mówił podczas nieszporów abp Wacław Depo, metropolita częstochowski. Wskazał również na Maryję jako na znak nadziei, Ona jest Tą, która zachęca by mieć odwagę uwierzyć na nowo Bogu i śmiało spojrzeć w oczy Chrystusa. – Pragniemy w tej właśnie modlitwie i w naszej procesji, która jest zawsze rodzajem świadectwa, podziękować Bogu za dar Matki.

Zobacz zdjęcia: Procesja z Obrazem Matki Bożej z Archikatedry Częstochowskiej na Jasną Górę

Pragniemy prosić Go, aby postawił Maryję na naszej drodze jako światło, które pomaga nam, abyśmy my stali się światłem dla tych, którzy jeszcze trwają w ciemnościach grzechu – podsumował.

W procesji pod przewodnictwem metropolity częstochowskiego abpa Wacława Depo, uczestniczyli kapłani: z biskupem seniorem Antonim Długoszem, biskupem pomocniczym Andrzejem Przybylskim, kapitułą Bazyliki Archikatedralnej; osoby życia konsekrowanego, duża rzesza wiernych, członkowie ruchów i bractw archidiecezji, klerycy Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie oraz pielgrzymi.

Uwieńczeniem modlitwy była Msza św. celebrowana na jasnogórskim Szczycie, będąca jednocześnie ostatnią nowennową Eucharystią przed jutrzejszą uroczystością. Kazanie do zebranych wygłosił bp diecezji sosnowieckiej Grzegorz Kaszak. Słowa rozważania skupił na trwających w Polsce aktach profanacji wizerunku Matki Bożej. – W trosce o szacunek dla naszej Królowej i o dobrobyt naszej ukochanej ojczyzny nie możemy milczeć, tylko na różne sposoby musimy wyrazić swój sprzeciw przeciwko tym skandalicznym zachowaniom oraz podejmować czyny pokutne, by zadośćuczynić Panu Bogu za bluźnierstwa wobec Maryi i Jego osoby – mówił.

– Pytamy autorów i uczestników ataków na Przenajświętszą Panią: Cóż złego zrobiła wam Maryja? Za co Ją tak straszliwie obrażacie? To nas bardzo boli. Maryja jest Matką Boga i naszą Matką, którą bardzo szanujemy i kochamy. Tymi haniebnymi czynami obrażacie także nasze uczucia religijne. Dlatego nie ma i nigdy nie będzie naszego przyzwolenia na takie niedopuszczalne zachowanie – zaznaczył abp Grzegorz Kaszak.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem