Reklama

Wiadomości

Argentyna: przeciwnicy aborcji zebrali ponad 400 tys. podpisów

Argentyńscy aktywiści pro-life zebrali w swoim kraju ponad 400 tys. podpisów pod apelem do deputowanych w sprawie dyskutowanego w parlamencie projektu ustawy o depenalizacji przerywania ciąży. Jak poinformowali przedstawiciele platformy Unidad Provida, łącznie udało się im zebrać ponad 414 tys. podpisów przeciwko aborcji.

[ TEMATY ]

aborcja

Argentyna

Robert Skupin/Fotolia.com

Organizatorzy akcji twierdzą, że tylko z powodu problemów logistycznych nie udało się dostarczyć do Kongresu Deputowanych w Buenos Aires większej liczby podpisów, które zostały już złożone przez argentyńskich obywateli z odległych regionach tego południowoamerykańskiego kraju.

Od kilku miesięcy w Argentynie trwa intensywna debata społeczna na temat projektu depenalizacji aborcji. W maju br. jego zwolennicy złożyli do parlamentu 70 tys. podpisów osób popierających regulację umożliwiającą przerwanie ciąży przez kobietę na jej życzenie.

Reklama

Argentyński parlament będzie miejscem ostatecznej debaty nad kwestią aborcji od 13 czerwca. Dotychczas przerywanie ciąży było w tym kraju nielegalne. Wyjątek stanowiły jedynie sytuacje zagrożenia życia matki, bądź fakt, że ciąża jest wynikiem gwałtu.

2018-06-08 14:43

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Irlandia Północna: zwycięstwo aktywistki z zespołem Downa w sprawie aborcji niepełnosprawnych

2020-06-04 15:07

[ TEMATY ]

aborcja

aborcja eugeniczna

christian.org.uk

Zgromadzenie Irlandii Północnej przyjęło poprawkę sprzeciwiającą się legalizacji aborcji narzuconej jej przez władze w Londynie. Determinującą rolę odegrało zaangażowanie 24-letniej Heidi Crowter, od urodzenia cierpiącej na zespół Downa. Napisała ona list do parlamentarzystów, w którym przekonywała, że wprowadzona przez brytyjskie władze ustawa aborcyjna jest jawnym aktem dyskryminacji osób niepełnosprawnych, takich jak ona.

Decyzja parlamentarzystów przynajmniej na razie nic nie zmienia z punktu widzenia prawa. Jest jednak czytelnym przesłaniem dla władz w Londynie, które w ubiegłym roku narzuciły nowe zasady, wykorzystując do tego poważny kryzys instytucjonalny, jaki targał wówczas Irlandią Północną. Obecne głosowanie pokazało, że Irlandczycy nie są jednak zgodni z tą linią. Dowodzić tego może także fakt, że wszystkie wcześniejsze kampanie mające doprowadzić do „demokratycznego” zalegalizowania aborcji zakończyły się tam fiaskiem. W czasie głosowania podkreślono, że w sprawie legalizacji aborcji Irlandia Północna została „potraktowana z pogardą” przez brytyjski rząd.

Nowe bardzo liberalne zasady aborcyjne weszły w życie w Irlandii Północnej 31 marca. Od tego dnia do 22 maja, jak poinformował minister zdrowia, przeprowadzono tam 129 legalnych aborcji. Najbardziej kontrowersyjny paragraf nowego prawa stanowi, że aborcji można dokonywać bez jakichkolwiek ograniczeń w przypadku każdej niepełnosprawności i każdego upośledzenia dziecka. Także wówczas, gdy nie zagraża to jego życiu. Takim casusem jest m.in. zespół Downa, na który chora jest Heidi Crowter. Stąd właśnie jej batalia, sprzeciwiająca się rzezi niepełnosprawnych dzieci i domagająca poszanowania ich praw. Wskazuje ona, że nie może być tak, że jej kraj łamie jej prawa i dyskryminuje ją, mówiąc, że nie chce jej na tym świecie.

„Jako osoba z zespołem Downa uważam tę propozycję dla Irlandii Północnej za bardzo bolesną i obraźliwą. Mówi mi ona, że nie jestem taka sama jak inni ludzie, nie jestem godna takiego samego poziomu ochrony prawnej jak ktoś, kto nie cierpi na zespół Downa lub analogiczną nie powodującą śmierci niepełnosprawność” - napisała Crowter w swym liście do parlamentarzystów Zgromadzenia Irlandii Północnej.

Wyraziła przekonanie, że prawo powinno stanowić, iż w Irlandii Północnej osoby z zespołem Downa lub inną nie powodującą śmierci niepełnosprawnością są tak samo cenne jak osoby, które nie mają takiej niepełnosprawności, jak ma to miejsce w Republice Irlandii.

Zachęcając do głosowania za życiem, wskazała, że nie jest to sprawa partyjna, ale kwestia równości praw i oporu przeciwko dyskryminacji niepełnosprawnych. „Proszę głosować za tym wnioskiem, aby Zgromadzenie Irlandii Północnej mogło powiedzieć światu, że nie zaakceptuje prawa, które próbuje zapobiec narodzinom ludzi takich jak ja; prawa, które sugeruje, że nie mamy takiej samej wartości jak ludzie, którzy nie cierpią na zespół Downa lub inną niezagrażającą życiu niepełnosprawność. Proszę głosować, aby stworzyć klimat, który będzie ułatwiał, a nie utrudniał, rozpoznanie i dostrzeżenie piękna kryjącego się za dodatkowym chromosomem” - napisała swym liście.

CZYTAJ DALEJ

Wystąpienie premiera Morawieckiego w Sejmie to punkt zwrotny tej kampanii

2020-06-04 18:16

[ TEMATY ]

premier

kampania

Eryk Mistewicz

Adam Guz/KPRM

Mateusz Morawiecki odreagował tygodnie partyjnych ataków. Z głowy, bez kartki, przedstawił w Sejmie jasną wizję Polski, porwał energetyczną, z pasją opowieścią i pokazał, ile jeszcze dobrego może zrobić duet Morawiecki-Duda. To było jedno z lepszych wystąpień w polskim Sejmie. Konkretne, stanowcze, ofensywne – mówi Eryk Mistewicz, ekspert kampanii wyborczych, prezes Instytutu Nowych Mediów

ZOBACZ PRZEMÓWIENIE PREMIERA MATEUSZA MORAWIECKIEGO

- W jakim etapie kampanii prezydenckiej jesteśmy?

- Niedługo ostatnia prosta, wówczas już nie można zrobić ani jednego błędu. Tymczasem wszyscy zawodnicy są absolutnie zmęczeni dotychczasowymi zwodami, zmianami, wyborcy oczywiście też.

- Świeże siły prezentuje w tej sytuacji kandydat Platformy, Rafał Trzaskowski.

- Tak. Kandydat PO dysponuje gigantycznym handicapem, ma o wiele łatwiej od wszystkich innych uczestników wyścigu. Jest młody, świeży, niesterany kampanią, nieopatrzony tak, jak opatrzony stał się już Szymon Hołownia, Władysław Kosiniak-Kamysz, nie mówiąc już o urzędującym prezydencie, Andrzeju Dudzie. Trzaskowski jest przy tym „teflonowy”, także za sprawą skali ataków prowadzonych przeciwko niemu, która jest tak duża, tak przewidywalna, że stała się przeciwskuteczna. Jeśli nic zasadniczo wielkiego się nie wydarzy, Rafał Trzaskowski zmierzy się w drugiej turze z Andrzejem Dudą. To będą dwie odmienne wizje Polski, jasne i zrozumiałe odmienne opowieści o Polsce.

- Wielokrotnie mówił Pan o tym, uczestnicząc i obserwując zagraniczne kampanie wyborcze, że urzędujący prezydent zawsze ma trudniejsze zadanie. Niezależnie od tego, ile dobrego by zrobił w trakcie kadencji, zawsze jest już jakoś „opatrzony”, względem świeżych walczących z nim konkurentów - ma trudniej. Jaka to jest kampania dla Andrzeja Dudy?

- Równie trudna jak ta z 2015 r. W pewnych zakresach wręcz trudniejsza. Na pewno nie jest to kampania oczywista, w sposób oczywisty gwarantująca zwycięstwo Andrzejowi Dudzie. Ta kampania zresztą już trwa i trwa, pandemia wydłużyła ją niemiłosiernie. Ten czas zużywa już wszystkich. A ileż może pan prezydent wspominać sukcesy swojej prezydentury, mówić o gigantycznej skali programów redystrybucji środków, o sukcesach w polityce zagranicznej, bezpieczeństwie energetycznym. Ile razy można to powtarzać, ile kółek można robić po Polsce odwiedzając po raz kolejny powiat po powiecie? W kontaktach z ludźmi radzi sobie rzeczywiście dobrze, ale czy to gwarantuje mu zwycięstwo w tych wyborach? Szczególnie przy wejściu na arenę nowego zawodnika i de facto rozpoczęciu kampanii na nowo?

- Co będzie głównym punktem sporu, linią kampanijnego wyścigu?

- Jak już powiedziałem: dwie wizje Polski. Bowiem Andrzej Duda i Rafał Trzaskowski są na antypodach, różnią się właściwie we wszystkim. Różny jest ich stosunek do wiary i wartości, tożsamości narodowej i historii, inną mają wrażliwość społeczną, inna jest ich empatia, inne podejście do słabszych i gorzej sytuowanych w wyniku przemian ostatnich 30 lat. Inne jest ich rozumienie miejsca podległości Polski wobec instytucji europejskich itd. itd.

- Mateusz Morawiecki w Sejmie, prosząc o wotum zaufania dla swojego gabinetu, i opisując tę różnicę użył sformułowania „rozumienie polskich interesów”. Odmienne u niego i Andrzeja Dudy, a odmienne u polityków opozycji.

- Wystąpienie premiera Morawieckiego w Sejmie to był punkt zwrotny tej kampanii. I jedno z lepszych jego wystąpień. Konkretne, stanowcze, ofensywne. Nie spodziewałem się, że wyrwie opozycji datę 4 czerwca i zaproponuje tak silną, z pasją, energią, bez kartki i zdaje się bez specjalnego przygotowania, opowieść o Polsce i dylematach przed którymi wszyscy stoimy. Że poprosi o głos, wejdzie na mównicę i po prostu odreaguje w pełnym pasji wystąpieniu miesiące, a szczególnie ostatnie tygodnie poniewierania przez opozycję, która wyprowadzała przeciwko niemu i jego ministrom właściwie ciągłe ataki, także z atakowaniem Polski z zewnątrz, z użyciem instytucji unijnych. Swoją drogą coś niebywałego, nie do wyobrażenia np. aby politycy francuscy, nawet pozostający w takim zwarciu z rządem jak Marine Le Pen czy Jean-Luc Melenchon zdecydowali się na atakowanie Francji spoza kraju. Wyborcy by ich roznieśli.

- Dlaczego wystąpienie premiera Morawieckiego było punktem zwrotnym kampanii?

- Po pierwsze, pokazało niesłychaną jak na ten etap rządów i po kilku przesileniach jedność, wspólnotę obozu zmiany. Wyniki głosowania o wotum zaufania pokazały, że próby rozbicia tego obozu, choć wciąż będą następowały, na tę chwilę palą na panewce.

Po drugie, nadawało energetyczną nową jakość, ale również intelektualną świeźość. Po tym wystąpieniu wiadomo bardzo dokładnie o co chodzi duetowi Duda-Morawiecki, o jaką Polskę. Wiadomo, z jakimi siłami walczą, kto im i wszystkim Polakom przeszkadza, komu nie w smak ich działanie – zostało to jasno nazwane, bardzo dokładnie i w prostych słowach opowiedziane. Opowiedzieli też, co osiągnęli w ostatnich miesiącach, dzięki jakim działaniom przeprowadzili nas Polaków przez największą katastrofę epidemiologiczną, ale i ze skutkami gospodarczymi, ostatniego pół wieku.

Po trzecie, wreszcie wiadomo dokąd idziemy. Dokąd i po co. Premier Morawiecki nawiązał do wielkich powojennych planów odbudowy, do Planu Marshalla, ale i do Planu Junckera nadania energii Europie. Trudno uprawiać politykę bez wizji. Trudno uprawiać politykę jak sztukę dla sztuki. Plan Dudy czyli postawienie na inwestycje, a co za tym idzie na nowe miejsca pracy, na impuls rozwojowy, na wielkie inwestycje publiczne, na rozruszanie tak wielu branż to plan, na który kontrkandydatom Andrzeja Dudy będzie bardzo trudno odpowiedzieć. To jest właśnie ten moment kampanii, w którym urzędujący prezydent pokazuje wizję i determinację w jej wprowadzaniu. Swoją drogą wyjątkowo trudny moment dla jego kontrkandydatów.

CZYTAJ DALEJ

Matura: Egzaminy pisemne od 8 do 29 czerwca

2020-06-05 07:33

[ TEMATY ]

matura

Adobe.Stock.pl

Sesja maturalnych egzaminów pisemnych potrwa od 8 do 29. Terminy egzaminów z poszczególnych przedmiotów wyznaczyła Centralna Komisja Egzaminacyjna. Sesja egzaminów ustnych potrwa do 15 do 29 czerwca. Ich terminy każda szkoła ustala we własnym zakresie.

Pierwotnie sesja maturalna miała się rozpocząć 4 maja. W związku z epidemią koronawirusa od 12 marca zawieszone są stacjonarne zajęcia w szkołach, od 25 marca szkoły mają obowiązek kształcenia zdalnego. Przesunięto też terminy egzaminów zewnętrznych, w tym matur. Zmieniono też część przepisów dotyczących samej matury.

Zgodnie z obecnymi, maturzysta tak jak dotąd musi przystąpić do trzech obowiązkowych pisemnych egzaminów: z języka polskiego, z języka obcego i z matematyki na poziomie podstawowym. Musi też przystąpić do co najmniej jednego pisemnego egzaminu z przedmiotów do wyboru; maksymalnie do sześciu.

Abiturienci nie muszą za to w tym rok przystępować do dwóch - obowiązkowych w latach ubiegłych - egzaminów ustnych: z języka polskiego i z języka obcego. Przeprowadzana zostaną one tylko i wyłącznie dla zdających, którzy muszą przedstawić wynik uzyskany z egzaminu w części ustnej w postępowaniu rekrutacyjnym na uczelnię zagraniczną.

Maturzyści ze szkół dla mniejszości narodowych mają jeszcze - tak jak w latach ubiegłych - do zdania obowiązkowy egzaminy z języka narodowego: pisemny na poziomie podstawowym. Podobnie jak pozostali maturzyści nie będą mieli obowiązkowego egzaminu ustnego z języka ojczystego, który w latach ubiegłych był dla nich obowiązkowy.

Egzaminy pisemne będą przeprowadzane rano (początek o godz. 9.00) i po południu (początek o godz. 14.00). Po południu będą głównie egzaminy z przedmiotów rzadziej wybieranych przez maturzystów i z języków obcych na poziomie rozszerzonym.

Sesja maturalna rozpocznie się 8 czerwca (poniedziałek) rano od egzaminu pisemnego z języka polskiego na poziomie podstawowym. Tego samego dnia po południu przeprowadzony będzie egzamin z polskiego na poziomie rozszerzonym.

9 czerwca (wtorek) rano przeprowadzony będzie egzamin z matematyki na poziomie podstawowym, a po południu - z języka łacińskiego i kultury antycznej.

10 czerwca (środa) rano przeprowadzony będzie egzamin z języka angielskiego na poziomie podstawowym, po południu - z języka angielskiego na poziomie rozszerzonym.

11 czerwca (czwartek) obchodzone jest Boże Ciało, w tym dniu nie ma egzaminów. Nie będzie ich także 12 czerwca (piątek).

15 czerwca (poniedziałek) rano będzie egzamin z matematyki na poziomie rozszerzonym, a po południu - z filozofii.

16 czerwca (wtorek) rano będzie egzamin z biologii, a po południu - z wiedzy o społeczeństwie.

17 czerwca (środa) rano będzie egzamin z chemii, po południu - z informatyki.

18 czerwca (czwartek) rano będzie egzamin z języka niemieckiego na poziomie podstawowym, o południu - z języka niemieckiego na poziomie rozszerzonym.

19 czerwca (piątek) rano będzie egzamin z geografii, po południu - z historii sztuki.

22 czerwca (poniedziałek) rano będzie egzamin z języka włoskiego na poziomie podstawowym i egzamin z języka łemkowskiego, po południu - z języka włoskiego na poziomie rozszerzonym.

23 czerwca (wtorek) rano będzie egzamin z języka francuskiego na poziomie podstawowym, po południu - z języka francuskiego na poziomie rozszerzonym.

24 czerwca (środa) rano będzie egzamin z fizyki, po południu - z historii.

25 czerwca (czwartek) rano będzie egzamin z języka hiszpańskiego na poziomie podstawowym, po południu - z języka hiszpańskiego na poziomie rozszerzonym.

26 czerwca (piątek) rano będzie egzamin z języka rosyjskiego na poziomie podstawowym, po południu - z języka rosyjskiego na poziomie rozszerzonym.

29 czerwca (poniedziałek) rano będą przeprowadzone egzaminy z języków mniejszości narodowych (białoruskiego, litewskiego i ukraińskiego) i z języka kaszubskiego, po południu - z języków mniejszości narodowych na poziomie rozszerzonym i z historii muzyki.

29 czerwca przeprowadzone będą także egzaminy z poszczególnych przedmiotów zdawanych w językach obcych przez abiturientów klas dwujęzycznych.

Termin dodatkowy egzaminu maturalnego jest zaplanowany od 8 do 14 lipca br.

Wyniki egzaminu maturalnego w terminie głównym i dodatkowym będą znane do 11 sierpnia br.

Egzamin poprawkowy dla tych maturzystów, którzy nie zdadzą jednego z egzaminów obowiązkowych odbędzie się 8 września, jego wyniki zostaną podane do 30 września. (PAP)

Autorka: Danuta Starzyńska-Rosiecka

dsr/ mhr/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję