Reklama

Włochy

Kard. Parolin: migranci nie mogą ciążyć na barkach tylko jednego kraju

„Europa musi wypracować wspólne rozwiązanie problemu migracji. Odpowiedzialności nie można zrzucić na barki tylko jednego kraju” – wskazuje na to watykański sekretarz stanu na marginesie dyskusji o nieprzyjęciu przez Włochy uchodźców ze statku Aquarius. Kard. Pietro Parolin zauważa, że by realnie stawić czoło zjawisku migracji trzeba wspólnie wejść na drogę humanitarnej i solidarnej pomocy.

[ TEMATY ]

migranci

kard. Parolin

www.catholic.by

kard. Pietro Parolin

Watykański kardynał zauważa, że problem migracji jest poważnym kryzysem bezpośrednio związanym ze zjawiskiem strukturalnym wypływającym z wielu problemów istniejących w krajach pochodzenia uchodźców: wojen, konfliktów, ubóstwa, głodu i niedorozwoju społecznego. Stąd duży nacisk powinien być położony na rozwiązanie tych palących kwestii.

Kard. Parolin wskazuje, że w ostatnim czasie wielokrotnie rozmawiał z biskupami regionu Sahelu, którzy referowali mu, iż ludzie cały czas uciekają z tego terenu choć są świadomi czekających ich niebezpieczeństw. Podkreślił, że nie wystarczą same apele kierowane przez Kościół czy lokalne władze, by nie emigrować, jeśli jednocześnie nie zapewni się ludziom godnych warunków do życia, by mogli pozostać w swych ojczyznach.

2018-06-18 19:28

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kard. Parolin: zakończcie wojnę w Syrii!

[ TEMATY ]

Syria

ONZ

kard. Parolin

Artur Stelmasiak

Kardynał Pietro Parolin

„Odłóżcie na bok osobiste interesy by zakończyć wojnę w Syrii!” – wezwał uczestników Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku watykański Sekretarz Stanu. „Stawką jest nie tylko stabilność Bliskiego Wschodu, ale także przyszłość młodych ludzi, urodzonych i wychowanych poza granicami własnego kraju, często pozbawionych możliwości kształcenia i podstawowych środków do życia. Zbyt często stają się oni łatwą ofiarą przestępczości i radykalizacji” – dodał kard. Pietro Parolin.

Zdaniem watykańskiego hierarchy konflikt należy rozwiązać nie poprzez działania militarne, ale „za pomocą dyplomacji, dialogu i negocjacji oraz przy zaangażowaniu społeczności międzynarodowej”. Jednocześnie kard. Pietro Parolin zapewnił, że „Stolica Apostolska i Kościół będą nadal angażować się w poszukiwanie rozwiązań kryzysu i udzielać pomocy ludziom dotkniętym konfliktem w Syrii oraz uchodźcom, bez względu na tożsamość religijną czy etniczną”.

W imieniu Stolicy Apostolskiej kardynał Sekretarz Stanu wezwał wspólnotę międzynarodową do zniesienia sankcji nałożonych na Syrię, które – jego zdaniem – „najbardziej dotykają ludność cywilną”, a także do stworzenia warunków „bezpiecznego powrotu uchodźców oraz osób przesiedlonych wewnątrz kraju”.

Kard. Pietro Parolin podkreślił również, że chrześcijanie i mniejszości religijne zawsze odgrywały szczególną rolę w strukturze społecznej Bliskiego Wschodu. „Należy doceniać ich wkład w proces pojednania” – powiedział.

Kardynał zapewnił, że Stolica Apostolska nadal śledzi z „wielkim niepokojem tę tragedię”, która od ponad ośmiu lat dotyka ludność syryjską i powoduje dramat humanitarny. Przypomniał, że właśnie w sprawie jego zażegnania Papież Franciszek napisał pod koniec czerwca list do prezydenta Baszara al-Assada.

CZYTAJ DALEJ

Abp Marek Jędraszewski do młodzieży: kochajcie krzyż Jezusa, który mówi o miłości Boga

2020-06-02 10:41

[ TEMATY ]

abp Marek Jędraszewski

Artur Stelmasiak/Niedziela

- Proszę was, nie rozstawajcie się nigdy z tym krzyżem. Niech on będzie dla was wspaniałą, świętą pamiątką dzisiejszego dnia. Gdziekolwiek pójdziecie, gdziekolwiek zaprowadzą was życiowe drogi, bierzcie ten krzyże ze sobą jako pamiątkę i zobowiązanie – mówił metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski w poniedziałek wieczorem podczas bierzmowania w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Nowym Targu.

W homilii arcybiskup przypomniał Ewangelię św. Jana, w której opisano przebicie Chrystusowego boku, z którego wypłynęły krew i woda. Tuż przed śmiercią Jezus wskazał Najświętszej Pannie na św. Jana, mówiąc, że zostanie jej synem. Od tej chwili uczeń dał jej schronienie w swoim domu. Maryja narodziła się jako matka Kościoła, była świadkiem śmierci Jezusa, a potem razem z apostołami modliła się o zesłanie Ducha Świętego, dzięki któremu uczniowie zaczęli w całym świecie odważnie rozgłaszać Ewangelię.

Metropolita zauważył, że zebrani młodzi ludzie przyjmą sakrament bierzmowania w święto Matki Kościoła. Zostało ono ustanowione przez papieża Pawła VI podczas Soboru Watykańskiego II. To wyjątkowy dzień, mówiący o narodzinach Kościoła i jego Matce - Maryi. Arcybiskup przypomniał kandydatom, że wyrazili chęć przyjęcia sakramentu bierzmowania, by mężnie wyznawać wiarę i żyć według jej zasad. Przyznał, że wymaga to odwagi i szczególnego związania z Chrystusem, by żyć według Jego nauki, stosując zasady dekalogu i otwierać się na prawdy chrześcijańskiego życia. Jezus mówił, że aby go naśladować należy przyjąć swój krzyż. – Być uczniem Chrystusowym to brać na siebie swój krzyż, po to, by razem z Nim mocą Ducha Świętego odnosić zwycięstwa nad swoimi słabościami, nad pokusami, które płyną z zewnątrz – powiedział metropolita.

Zwrócił uwagę na krzyże, które wisiały na piersiach młodych ludzi. – Muszą pozostać piękną pamiątką dzisiejszego wydarzenia, jednocześnie niech mówią wam o przebitym boku Jezusa, z którego wypłynęły krew i woda, sakramenty Kościoła, sakramenty miłości. Przebite serce Jezusa mówi o tym, że Chrystus do końca nas umiłował i na Jego miłość musimy odpowiadać naszą wierną miłością – powiedział.

Przypomniał, że św. Jan Paweł II w dniu pierwszej Komunii św. przyjął szkaplerz, z którym nigdy się nie rozstawał. W dniu bierzmowania młodzi ludzie powinni się zastanowić co zrobią z krzyżem, który pozostanie im na pamiątkę. – Proszę was, nie rozstawajcie się nigdy z tym krzyżem. Niech on będzie dla was wspaniałą, świętą pamiątką dzisiejszego dnia. Gdziekolwiek pójdziecie, gdziekolwiek zaprowadzą was życiowe drogi, bierzcie ten krzyże ze sobą jako pamiątkę i zobowiązanie – powiedział. Przywołał apel św. Jana Pawła II, który w 1997 r. wzywał, by o krzyżu Chrystusa pamiętać, czcić go i szanować, a także go bronić we własnych sercach i w przestrzeni publicznej. Arcybiskup stwierdził, że krzyż ma prawo być na naszej ziemi, zwłaszcza po tym, gdy wraz z chrztem Mieszka I narodziło się państwo polskie. – Miejcie świadomość tej wspaniałej tradycji, która jest ogromnym zobowiązaniem, by kochać krzyż Jezusa, czcić go, klękać przed nim, by razem z nim iść mocą Ducha Świętego pod matczynym płaszczem Matki Najświętszej przez całe życie – zakończył.

CZYTAJ DALEJ

Franciszek: Abraham nauczycielem modlitwy pełnej wiary

2020-06-03 11:14

Do uczenia się od Abrahama modlitwy z wiarą zachęcił papież podczas dzisiejszej audiencji ogólnej, transmitowanej przez media watykańskie z biblioteki Pałacu Apostolskiego. Ojciec Święty wskazał, że oznacza ona słuchanie, podążanie, prowadzenie dialogu z Bogiem oraz gotowość przyjęcia Słowa Bożego i wprowadzania go w życie.

Oto tekst papieskiej katechezy w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

W życiu Abrahama nieoczekiwanie rozbrzmiewa pewien głos. Głos wzywający go do podjęcia drogi, która wydaje się szalona: głos popychający go do zerwania z korzeniami swej ojczyzny, korzeniami swej rodziny, by pójść ku nowej, innej przyszłości. A wszystko na podstawie obietnicy, której trzeba tylko zaufać. Nie jest łatwo zaufać obietnicy. Konieczne jest męstwo. A Abraham zaufał.

Biblia milczy na temat przeszłości pierwszego patriarchy. Logika rzeczy pozwala założyć, że czcił on inne bóstwa; może był człowiekiem mądrym, nawykłym do wpatrywania się w niebo i gwiazdy. Istotnie Pan obiecuje mu, że jego potomstwo będzie tak liczne, jak gwiazdy rozsiane na niebie.

Abraham wychodzi. Słucha głosu Boga i ufa Jego słowu. To ważne: ufa słowu Boga. Wraz z tym wyruszeniem rodzi się nowy sposób pojmowania relacji z Bogiem. Z tego właśnie powodu patriarcha Abraham jest obecny w wielkich tradycjach duchowych żydowskiej, chrześcijańskiej i islamskiej jako doskonały człowiek Boży, zdolny do podporządkowania się Bogu, nawet jeśli Jego wola okazuje się trudna, jeśli nie wręcz niezrozumiała.

Abraham jest więc człowiekiem Słowa. Kiedy Bóg mówi, człowiek staje się adresatem tego Słowa, a jego życie miejscem, w którym pragnie się ono zrealizować. Jest to wielka nowość na drodze religijnej człowieka: życie wierzącego zaczyna być pojmowane jako wezwanie, czyli powołanie, jako miejsce, w którym wypełnia się obietnica. A on porusza się w świecie nie tyle pod ciężarem jakiejś zagadki, ile mocą tej obietnicy, która pewnego dnia się zrealizuje. A Abraham uwierzył w obietnicę Boga i poszedł, nie „wiedząc, dokąd idzie”, jak mówi List do Hebrajczyków (11,8). Ale zaufał.

Czytając Księgę Rodzaju, odkrywamy jak Abraham żył modlitwą w nieustannej wierności temu Słowu, które regularnie pojawiało się na jego drodze. Podsumowując, możemy powiedzieć, że w życiu Abrahama wiara staje się historią, co więcej Abraham swoim życiem i swoi przykładem uczy nas tej drogi, tego pielgrzymowania, na której wiara staje się historią. Bóg jest już postrzegany nie tylko w zjawiskach kosmicznych, jako Bóg daleki, który może wzbudzać przerażenie. Natomiast Bóg Abrahama staje się „moim Bogiem”, Bogiem mojej osobistej historii, który kieruje moimi krokami, który mnie nie opuszcza; Bogiem moich dni, towarzyszem moich wydarzeń; Bogiem Opatrzności. Stawiam pytanie sobie i wam: czy mamy to doświadczenie Boga? Mojego Boga, Boga, który mi towarzyszy, Boga mojej historii osobistej, Boga, który kieruje moimi krokami, który mnie nie opuszcza; Boga moich dni. Czy mamy to doświadczenie? Pomyślmy o tym nieco.

O tym doświadczeniu Abrahama zaświadcza również jeden z najbardziej oryginalnych tekstów w historii duchowości: „Pamiątka” Blaise'a Pascala. Zaczyna się w następujący sposób: „Bóg Abrahama, Bóg Izaaka, Bóg Jakuba, a nie filozofów i uczonych. Pewność. Pewność. Uczucie. Radość. Pokój. Bóg Jezusa Chrystusa”. Ta pamiątka, napisana na małym skrawku pergaminu i odnaleziona po jego śmierci zaszyta w płaszczu filozofa, nie stanowi refleksji intelektualnej, na temat tego, co jakiś mądry człowiek, taki jak on, może sobie wyobrazić o Bogu, ale żywe, doświadczone poczucie Jego obecności. Pascal odnotowuje nawet dokładną chwilę, w której odczuł tę rzeczywistość, spotkawszy ją wreszcie: wieczór 23 listopada 1654 roku. Nie jest to Bóg „abstrakcyjny” czy „kosmiczny”, ale jest to Bóg danej osoby, Bóg powołania, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka, Bóg Jakuba, Bóg będący pewnością, uczuciem, radością.

„Modlitwa Abrahama wyraża się jednak najpierw w czynach: jako człowiek milczenia, w tych miejscach, gdzie się zatrzymuje, buduje ołtarz dla Pana” (Katechizm Kościoła Katolickiego, 2570). Abraham nie zbudował świątyni, ale rozrzuca ścieżkę z kamieni, przypominających o przejściu Boga. Boga zadziwiającego, jak wówczas, gdy go odwiedza w postaci trzech gości, których On i Sara życzliwie przyjmują, a którzy zapowiadają im narodziny syna Izaaka (por. Rdz 18, 1-15). Abraham miał sto lat, a jego żona około dziewięćdziesiąt i uwierzyli, zaufali Bogu. zaś Sara, jego żona poczęła, w tym wieku! Oto Bóg Abrahama, nasz Bóg, który nam towarzyszy.

W ten sposób Abraham staje się domownikiem Boga, może z nim dyskutować, ale zawsze jest wierny. Rozmawia z Bogiem i dyskutuje, aż po najwyższą próbę, kiedy Bóg żąda od niego, aby złożył w ofierze swego syna Izaaka, syna poczętego w starości, jedynego, dziedzica. Tutaj Abraham przeżywa swoją wiarę jako dramat, jak chodzenie po omacku w nocy, pod niebem tym razem bez gwiazd. Bardzo często przydarza się także i nam podążanie w mroku, ale z wiarą. Sam Bóg powstrzyma rękę Abrahama, już gotową do zadania ciosu, ponieważ zobaczył jego prawdziwie całkowitą dyspozycyjność (por. Rdz 22, 1-19).

Bracia i siostry, uczmy się od Abrahama modlenia się z wiarą: słuchania Pana, podążania, prowadzenia dialogu aż po dyskusję, nie obawiajmy się dyskutowania z Bogiem, nawet powiedzenia czegoś, co mogłoby się wydawać herezją. Wiele razy słyszałem ludzi, którzy mi mówili: „Wiesz Ojcze, przydarzyło mi się coś takiego i pogniewałem się na Boga. – Miałeś odwagę pogniewać się na Boga?- Tak, pogniewałem się. – Jest to pewna forma modlitwy. Bowiem tylko syn może pogniewać się na ojca, a następnie spotkać go na nowo.

Uczmy się od Abrahama modlenia się z wiarą: słuchania, podążania, prowadzenia dialogu aż po dyskusję, ale zawsze będąc gotowymi na przyjęcie Słowa Bożego i wprowadzania go w życie. Nauczmy się rozmawiać z Bogiem jak syn ze swoim ojcem. Słuchać Go, odpowiadać, dyskutować, ale w sposób przejrzysty jak syn z ojcem. Takiej modlitwy uczy nas Abraham. Dziękuję.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję