Reklama

Litwa czeka na Franciszka

2018-07-06 17:13

Marcin Przeciszewski / Wilno (KAI)

jackmac34/pixabay.com

Na Litwie trwają intensywne przygotowania do wizyty Ojca Świętego. Wczoraj Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej opublikowało wstępny program papieskiej pielgrzymki na Litwę, do Łotwy i Estonii, która odbędzie się w dniach 22-25 września - dokładnie w 25-rocznicę historycznej wizyty św. Jana Pawła II. Pielgrzymce towarzyszy hasło: „Jezus Chrystus naszą nadzieją”.

Franciszek przybędzie do Stolicy Litwy w sobotę 22 września o godz. 11. 30. W Wilnie tego dnia spotka się z prezydent Dalią Grybauskaitė a następnie modlić się też będzie w Ostrej Bramie, po czym spotka się z tysiącami młodych na Placu Katedralnym.

W niedzielę rano 23 września odprawi Mszę św. w Kownie dla pielgrzymów z całej Litwy, po czym spotka się z biskupami i duchowieństwem, a wieczorem złoży hołd pomordowanym w byłym wileńskim więzieniu KGB, obecnie Muzeum Okupacji i Walk o Wolność.

24 września Franciszek przebywać będzie na Łotwie, najpierw w Rydze, gdzie poza spotkaniem z władzami mieć będzie ekumeniczne spotkanie w katedrze luterańskiej, a po południu odprawi Mszę św. na błoniach sanktuarium Matki Bożej w Agłonie.

Reklama

25 września uda się do stolicy Estonii Tallina, gdzie rano – poza oficjalnym spotkaniem z władzami – odbędzie się spotkanie ekumeniczne oraz spotkanie z osobami, które opiekują się dziełami charytatywnymi. Po południu odprawi Mszę św. na Placu Wolności w centrum Tallina.

Oczekujemy orędzia nadziei i drogowskazów!

- Wizyta Franciszka pomoże Litwinom odnaleźć nową nadzieję na przyszłość - zapewnia abp Gintaras Grušas, metropolita wileński, przewodniczący Konferencji Episkopatu Litwy. W rozmowie z KAI, nawiązując do hasła pielgrzymki wyjaśnia, że papieska pielgrzymka „umocni wiarę wiernych na Litwie i ich nadzieję na przyszłość. Pokaże, że nadzieja nie leży tylko w wolności politycznej lub ekonomicznej czy w reformach prawa, ale że prawdziwa nadzieja to Jezus Chrystus".

- Myślę, że jego obecność na Litwie i jego przesłanie pomoże ludziom odnaleźć prawdziwą nadzieję na przyszłość - konstatuje.

Z kolei o. Saulius Rumšas OP, sekretarz generalny kościelnego Komitetu Organizacyjnego wizyty Franciszka na Litwie, spodziewa się, że głównym motywem pielgrzymki będzie „ukazanie nadziei eschatologicznej jaką niesie wiara, ale także i tej konkretnej nadziei w sytuacji, kiedy ludzie masowo z Litwy emigrują”.

Sytuacja pod tym względem faktycznie jest tragiczna, w ciągu niemal 27 lat wolności ludność Litwy zmniejszyła się z o jedną czwartą: z 3,5 mln do 2,8. Główną przyczyną jest emigracja, ale również niski wskaźnik urodzeń. Żadna z dotychczasowych wojen nie skutkowała takim wyludnieniem kraju. W niektórych parafiach, szczególnie na wsi, pozostała tylko połowa wiernych.

- Mam nadzieję, że wizyta papieża nie będzie dla ludzi tylko spotkaniem z „gwiazdą medialną” o wymiarze światowym, ale pragnę, żeby była to możliwość spotkania Jezusa Chrystusa. Chciałbym, aby spotkanie to było dla ludzi fundamentem dla przyszłości, dzięki któremu mogą pójść dalej. Aby to spotkanie było nowym początkiem ich drogi - konstatuje koordynator papieskiej pielgrzymki.

Dla przewodniczącego Episkopatu Litwy abp. Grušasa papieska pielgrzymka w krajach bałtyckich doskonale wpisuje się w główny kierunek posługi Franciszka. - Ojciec Święty zorientowany jest na peryferia, zarówno te społeczne, jak i światowe. Litwa, Łotwa i Estonia są na peryferiach Unii Europejskiej - wyjaśnia. Dodaje, że „tutaj na Litwie spotkać można wiele tych zagadnień, które są częścią papieskiego nauczania o współczesnym świecie, jak choćby migracje czy handel ludźmi i inne problemy, które nękają dziś nasze społeczeństwo”.

O tym, jakie są nowe wyzwania dla Kościoła na Litwie w czasach wolności, mówi KAI abp Sigitas Tamkevičius, jezuita i dysydent polityczny w czasach sowieckich, a dziś emerytowany metropolita koweński.

- Kiedy 25 lat temu oczekiwaliśmy na przyjazd Jan Pawła II - wyjaśnia - a był to czas kiedy po latach niewoli zaczęliśmy iść wolną drogą, wtedy zastanawialiśmy się, co musimy odrzucić z lat niewoli, i ku czemu musimy dążyć w nowej perspektywie. A dziś, przed przyjazdem Franciszka jesteśmy na zupełnie innym etapie, jesteśmy wolni, ale droga ta nie jest bynajmniej łatwa. Jest skomplikowana, gdyż żyjemy w otoczeniu kultury świeckiej, zlaicyzowanej, gdzie wartości duchowe są odrzucane, a na pierwszym planie są wartości materialne. A ludzie bardzo łatwo poddają się tej pokusie - podkreśla abp Tamkevičius.

Stąd praktyki religijne na Litwie wciąż spadają, po okresie odrodzenia związanego z upadkiem komunizmu, jakie miało miejsce na początku lat 90-tych. Choć 79% Litwinów uważa się za katolików, to systematycznie praktykuje od 5 do 10%, w zależności od regionu, najwięcej na Wileńszczyźnie.

Abp Tamkevičius wyjaśnia, że bardzo trudna jest na Litwie sytuacja rodziny, statystycznie rozpada się niemal co drugie małżeństwo. Dlatego rodzina jest priorytetem dla Kościoła.

- Bardzo troszczymy się dziś o rodzinę, widzimy silne ataki na instytucję rodziny, proponowana jest ideologia genderyzmu. Kościół w tej walce i atakach wobec niego czuje się osamotniony, choć mamy świadomość, że Bóg nas wspiera, ale nie jest to łatwe - dodaje. Przy okazji stwierdza, że „włączenie się w Unię Europejską nie jest jednoznaczne. Z jednej strony cieszymy się, że jesteśmy w jednej rodzinie europejskiej, ale z drugiej widzimy, że wartości w tej rodzinie często są dalekie od chrześcijaństwa”.

O. Sławomir Brzozecki, polski dominikanin pracujący w Wilnie od wielu lat wyjaśnia, że największym problemem jest dziś przekaz wiary w rodzinach. Bowiem rodzice obecnej młodzieży sami wychowali się w czasach sowieckich i nie za bardzo potrafią przekazać swoją wiarę dzieciom. A szkoła nie jest tego w stanie za nich zrobić.

Zapisy od 1 sierpnia

Od 1 sierpnia każdy (pielgrzymi indywidualni i grupy) będzie mógł zgłosić uczestnictwo w papieskiej pielgrzymce i od razu otrzymać kartę wejścia na konkretne wydarzenia. Organizatorzy pielgrzymki na Litwie zastosowali w tym celu jeden z najnowocześniejszych systemów na świecie. Pielgrzymi – w tym i zagraniczni - chcący uczestniczyć w spotkaniach z Ojcem Świętym będą mogli się zarejestrować za pośrednictwem strony internetowej popieziausvizitas.lt. A kiedy rejestracja zostanie przyjęta, zgłaszający uzyska drogą elektroniczną kartę wejścia do sektora, by samodzielnie ją wydrukować. Inna forma przyznawania wejściówek nie jest przewidziana. Karty te będą obowiązywać w sektorach bliższych ołtarza, natomiast pielgrzym bez przepustki znajdzie miejsce w dalszych sektorach.

Natomiast proces akredytacji dla mediów zostanie otwarty 30 lipca. Organizatorem głównego centrum medialnego w Wilnie oraz pomocniczego w Kownie będzie Kancelaria Prezydenta.

Ostra Brama i spotkanie z młodymi

Franciszek przyleci do Wilna w sobotę 22 września o godz. 11. 30 (10. 30 czasu polskiego). Zostanie przywitany przez przewodniczącego Episkopatu wraz z nuncjuszem na lotnisku, a następnie - wedle protokołu dyplomatycznego - spotka się z prezydent Litwy, Dalią Grybauskaitė. W chwilę później wraz z panią prezydent wyjdzie na dziedziniec, gdzie nastąpi spotkanie z przedstawicielami rządu i parlamentu, społeczeństwa obywatelskiego i korpusu dyplomatycznego.

Przez cały czas swej wizyty w Krajach Bałtyckich mieszkać papiez będzie w Nuncjaturze Apostolskiej na starym mieście w Wilnie. Nuncjusz apostolski na Litwie akredytowany jest również w Republice Estońskiej i Republice Łotewskiej. Obecnie jest nim abp Pedro López Quintana.

O godz. 16. 30 w sobotę Franciszek uda się Ostrej Bramy, gdzie pod obrazem Matki Bożej Miłosierdzia będzie się modlić przez dłuższą chwilę. Na Ojca Świętego oczekiwać tam będą chorzy i przedstawiciele rodzin adopcyjnych.

- Chorym Franciszek poświeci szczególną uwagę, gdyż na pierwszym miejscu stawia on najsłabszych, ubogich i zmarginalizowanych - wyjaśnia s. Michaela Rak ze zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego, założyciela pierwszego i jedynego dotąd na Litwie stacjonarnego Hospicjum. Hospicjum to powstało w zabudowaniach dawnego klasztoru wizytek, w którym najpierw władze carskie a później komuniści urządzili więzienie. Pacjenci hospicjum przygotowują 50-metrowej długości różaniec, z którym w dniu przyjazdu Ojca Świętego chcą się ustawić na trasie przejazdu.

Po wizycie w Ostrej Bramie, Franciszek uliczkami starego miasta przejedzie na spotkanie z młodzieżą na Placu Katedralnym. Organizatorzy przygotowują ok. 20 tys. miejsc na placu a pozostałe w sektorach przed telebimami w Alei Giedymina (główna ulica miasta).

- Liczymy, że tego dnia będą z nami młodzi z innych krajów, także z Polski – mówi w rozmowie z KAI Živilė Peluritienė, odpowiedzialna za komunikację w wileńskiej kurii metropolitalnej.

- Na wzór Światowych Dni Młodzieży, co dwa-trzy lata organizujemy na Litwie nasze Narodowe Dni Młodych. W tym roku wszyscy młodzi zaproszeni są do tego, by przeżyć to spotkanie wspólnie z papieżem. I by razem z nim celebrować święto wiary, nadziei miłości. Mamy nadzieję, że dla nas wszystkich, zwłaszcza dla młodych to spotkanie będzie odnowieniem nadziei pokładanej w Jezusie. Liczymy też na obecność młodych ludzi z okolicznych krajów, m.in. z Polski – wyjaśnia Peluritienė.

Spotkanie poprzedzi kilkugodzinny program przygotowawczy, w ramach którego młodzi będą modlić się w oczekiwaniu na spotkanie z Ojcem Świętym, wysłuchają specjalnie przygotowanych katechez, a także będą mieli możliwość obejrzenia transmisji wcześniejszych wydarzeń z udziałem Franciszka. Wystąpi też litewski Chór ŚDM, który towarzyszy Litwinom podczas ważnych uroczystości i spotkań.

Spotkaniu Franciszka z młodzieżą towarzyszyć będzie słynny obraz Jezusa Miłosiernego - namalowany wedle wskazówek s. Faustyny - który zostanie przyniesiony z pobliskiego sanktuarium Bożego Miłosierdzia w kościele św. Trójcy. Przed nim o godz. 15-tej zebrani odmówią Koronkę do Bożego Miłosierdzia.

O wileńskim spotkaniu Franciszka z młodzieżą mówi się na Litwie, że będzie to „mini ŚDM”. Ojciec Święty najpierw wysłucha świadectw młodych ludzi, następnie odniesie się do ich świadectw w swoim słowie, a na koniec zaprosi młodych ludzi do wspólnej modlitwy. Świadectwa młodych mają dotyczyć problemów w życiu młodych na Litwie. Jednym z głównych jest masowa emigracja na Zachód, a także wyraźny spadek wiary. Systematycznie uczestniczy w praktykach religijnych zaledwie 5 proc. młodych Litwinów. Nie pomaga w tym katechizacja szkolna, mimo, że cieszy się ona wysoką frekwencją - niemal 70 procentową.

Z wiernymi z całej Litwy

Główna, papieska Msza św. będzie miała miejsce w niedzielę 23 września rano w Kownie na błoniach Parku Santakos u zbiegu Niemna i Wilii. W tym samym miejscu, gdzie Eucharystię sprawował 25 lat temu św. Jan Paweł II. Znakiem tego jest jego pomnik dłuta Czesława Dzwigaja.

Msza w Kownie będzie sprawowana po litewsku i łacinie. Na placu przed ołtarzem jest miejsce dla 90 tys. ludzi i drugie tyle w dalszej części parku, gdzie będą ustawione telebimy. Telebimy będą stały także na rynku kowieńskim. Msza pod przewodnictwem papieża z udziałem Episkopatu Litwy i kilkuset kapłanów zakończy się modlitwą Anioł Pański.

Po mszy i obiedzie z litewskimi biskupami w gmachu kurii, papież uda się do katedry kowieńskiej, gdzie spotka się z duchowieństwem, seminarzystami, zakonnikami i przedstawicielami życia konsekrowanego. Obecnie na Litwie jest 721 księży diecezjalnych i 95 zakonnych oraz 5 stałych diakonów. Ponadto 54 braci zakonnych i 602 siostry. Jest ich o wiele za mało, często jeden kapłan obsługuje 2 - 3 wiejskie parafie. Coraz większy problem stanowią powołania. O ile w pierwszych latach niepodległości zgłaszało się kilkuset kandydatów, to dziś jest zaledwie 54 alumnów w 3 seminariach duchownych.

Litwini wybierają się tłumnie do Kowna. Aby dodatkowo ich do tego zmobilizować Episkopat odwołał msze poranne w parafiach w tę niedzielę. Na papieskiej Eucharystii spodziewani są też pielgrzymi z krajów sąsiednich: Polski, Białorusi i Rosji (w tym z Okręgu Kaliningradzkiego).

Metropolita kowieński abp Lionginas Virbalas deklaruje: „Zapraszamy też Polaków, gdyż w 1991 r. Litwini zostali zaproszeni do Łomży, na spotkanie z Janem Pawłem II podczas jego wizyty w Polsce. To była dla nas pierwsza możliwość spotkania się z papieżem. Teraz taka możliwość otwiera się dla pielgrzymów z naszych krajów sąsiednich: z Białorusi, Polski czy Rosji. Byłem niedawno w Petersburgu i wiem, że wielu katolików stamtąd się wybiera. Będziemy starali się pomóc im w uzyskaniu wizy.”

Po spotkaniu z duchownymi w Kownie Franciszek powróci samochodem do Wilna. Jest to zaledwie 100 km autostradą. Tuż przy niej znajdują się Koszedary, gdzie w katedrze spoczywa sarkofag z relikwiami beatyfikowanego przed rokiem abp. Teofiliusa Matulionisa - litewskiego męczennika z czasów komunizmu, który spędził wiele lat w sowieckich więzieniach i łagrach, m.in. na słynnych Wyspach Sołowieckich, a na koniec w 1962 r., został najprawdopodobniej otruty przez KGB. Kult jego szerzy się w całej Litwie, a w listopadzie ub. r. rozpoczął się proces kanonizacyjny. Jego obecny następca biskup diecezji koszedarskiej Jonas Ivanauskas ma nadzieję, że Ojciec Święty choć na chwilę zboczy z trasy, by pomodlić się u grobu błogosławionego męczennika. Aby zwrócić jego uwagę, tuż przy autostradzie ustawiony zostanie dużych rozmiarów obraz abp. Matulionisa ze wskazówką: Tu prowadzi droga do męczennika!

W Wilnie wieczorem tego dnia Franciszek odwiedzi byłą siedzibę KGB, gdzie dziś znajduje się Okupacji i Walk o Wolność (do niedawna Muzeum Ofiar Ludobójstwa). Tam będzie się modlić w celi, w której byli więzieni i torturowani księża i biskupi litewscy. Zamordowany tam został strzałem w tył głowy bp Vincentas Borisevičius, a przetrzymywany był m.in. abp Teofilius Matulionis. Papieżowi towarzyszyć będzie m.in. abp Sigitas Tamkevičius, który sam tam przebywał przez wiele miesięcy, zanim został zesłany na Syberię. Był on redaktorem naczelnym wydawanej w latach 1972-1983 w podziemiu „Kroniki Kościoła Katolickiego na Litwie”, która była głównym źródłem informacji o prześladowaniach chrześcijan w ZSRR. W listopadzie 1978 został jednym z założycieli Katolickiego Komitetu Obrony Praw Wierzących. W 1983 r. został skazany na sześć lat łagrów i cztery lata zesłania. – Podczas procesu byłem przetrzymywany w pojedynczej celi w wileńskiej KGB, papież odwiedzi tę celę i mam nadzieję, że będę mu towarzyszył jako przewodnik - wyjaśnia arcybiskup Tamkevičius.

Po wyjściu Franciszek złoży kwiaty pod znajdującym się na zewnątrz Pomnikiem Ofiar i tam również będzie się modlić. Spotka się też z byłymi więźniami oraz deportowanymi do syberyjskich łagrów. Bp Ivanauskas pytany o znaczenie papieskiej wizyty w dawnej katowni KGB, wyjaśnia, że ma ona „duże znaczenie dla umocnienia litewskiej tożsamości i świadomości historycznej, jest oddaniem hołdu naszym męczennikom, którzy oddali życie za ojczyznę i Kościół oraz cierpieli za wiarę”.

Wizyta w katowni KGB ma też duże znaczenie dla wileńskich Polaków. Redaktor Naczelny polskojęzycznego „Kuriera Wileńskiego” Robert Mickiewicz informuje, że więzienie KGB było też miejscem męczeństwa Polaków, choć świadomość tego jest nikła. Wielu byłych żołnierzy AK było tam torturowanych. Następnie byli rozstrzeliwani i chowani przy pałacu Tuskulanum nad Wilią, zaledwie 3 km od centrum Wilna. Dziś jest tam specjalny memoriał i Kolumbarium, gdzie znajdują się szczątki 724 ofiar KBG: Litwinów, Polaków i nawet Rosjan. Znajduje się tu około 700 bezimiennych skrzynek ze szczątkami posiadającymi jedynie numery. Zaledwie 40 spośród nich zidentyfikowano.

Przygotowania do papieskiej wizyty

Saulius Rumšas OP, sekretarz kościelnego komitetu organizacyjnego wizyty Franciszka na Litwie wyjaśnia, że komitet ten od kilku miesięcy pracuje wraz z analogicznym komitetem państwowym. Ponadto ściśle współpracuje z Nuncjaturą. Jego zadaniem jest koordynacja współpracy między Kościołem a licznymi instytucjami państwa: z rządem, kancelarią prezydenta, ministerstwem spraw zagranicznych oraz władzami samorządowymi Wilna i Kowna.

Oprócz przygotowań organizacyjnych, Kościół na Litwie rozpoczął intensywne przygotowania duchowe, traktując wizytę Ojca Świętego jako szansę na ożywienie wiary. Szczególny akcent położony jest na młodzież. Już dziś na każdym kościele wisi olbrzymi plakat pokazujący uśmiechniętego Franciszka w geście błogosławieństwa na tle tłumu radosnych młodych.

Bp Jonas Ivanauskas informuje, że przygotowania prowadzone są we wszystkich parafiach - w trzech wymiarach. Pierwszym jest przypomnienie wizyty Jana Pawła II z 1993 r. i jej znaczenia dla Litwy. Dokonuje się to głównie poprzez świadectwa uczestników: co znaczyła dla nich ta wizyta papieża u progu niepodległości. Drugi nurt stanowi poznanie nauczania Franciszka, aby wierni w ten sposób byli przygotowani na spotkanie z nim.

Trzecią płaszczyzną są modlitewne i dyskusyjne potkania w różnorodnych grupach: parafialnych, w stowarzyszeniach katolickich oraz wspólnotach. „W każdej diecezji - wyjaśnia bp Ivanauskas - omawiane są tematy aktualne dla młodych ludzi. Rada ds. Młodzieży przy Episkopacie przygotowała do tego specjalne materiały.

Polacy też czekają

Na terytorium dzisiejszej Litwy mieszka ok. 200 tys. Polaków, którzy stanowią 6,6 proc. mieszkańców kraju. Główne ich skupiska są na Wileńszczyźnie w okręgach sołecznikowskim, trockim i święcańskim. Wśród ludności Wilna jest ich 18 proc.

Polacy na Litwie są generalnie bardziej religijni od Litwinów. O ile średnia praktyk wśród Litwinów wynosi 5 - 10 proc, to wśród Polaków jest dwukrotnie wyższa. Większa wśród Polaków jest też liczba powołań kapłańskich i zakonnych.

- Wizyta Franciszka dla Polaków na Litwie będzie wielkim wydarzeniem, bo pamiętamy jak wielkim była wizyta Jan Pawła II - zapewnia Artur Liudkowski, dyrektor Domu Kultury Polskiej w Wilnie. Wówczas - wspomina - na mszy w Wilnie była masa polskich flag. Dodaje, że tym razem zainteresowanie jest nieco mniejsze, gdyż papieska pielgrzymka nie będzie miała odrębnych, polskich akcentów, tak jak 25 lat temu wizyta Jana Pawła II. . Zapewnia jednak, że Polacy z pewnością tłumnie się wybiorą zarówno na trasy przejazdu Ojca Świętego w Wilnie czy na mszę do Kowna. Organizacją ich wyjazdu zajmują się parafie z Wileńszczyzny, gdzie stanowią oni często większość wiernych.

Tagi:
Franciszek Litwa Franciszek na Litwie Łotwie i Estonii

Dla rodaków na Litwie

2019-01-16 11:11

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 3/2019, str. II

Archiwum
Kielczanin Ryszard Borkowski wśród rodaczek na Litwie. Nauczycielki szkoły w Dziewieniszkach

Kielczanin Ryszard Borkowski od blisko dekady pomaga średniej szkole w Dziewieniszkach w rejonie Soleczniki, 80 km od Wilna. Dotąd uczniowie litewskiej szkoły, nauczyciele, dyrekcja i kielczanin znali się tylko z korespondencji i rozmów telefonicznych.

Ostatnio, tuż przed świętami Bożego Narodzenia poznali się osobiście – Ryszard Borkowski uczestniczył w obchodach 90-lecia Gimnazjum im. Adama Mickiewicza w Dziewieniszkach i jak mówi, była to dla niego lekcja polskości, patriotyzmu oraz umocnienie w celowości takiej pracy.

A jest to działalność cicha, indywidualna, zdeterminowana. I regularna. – Jako członek Stowarzyszenia Ochrony Dziedzictwa Narodowego czułem się na siłach pomóc jakiejś organizacji, grupie. Wspólnota Polska skontaktowała mnie z harcerzami na Litwie, a ci wskazali szkołę w Dziewieniszkach, gdzie większość uczniów ma polskie korzenie – opowiada Borkowski.

Pierwsze telefony, listy, kontakty – zrodził się pomysł kwesty jako wsparcie dla szkoły podczas świąt Bożego Narodzenia, przed kościołem św. Józefa Robotnika. – Ks. prałat Jan Iłczyk zaakceptował, pobłogosławił – przywiozłem dla niego z Litwy specjalne podziękowania – wyjaśnia Borkowski.

Każda kwesta skutkowała kwotą kilku tysięcy zł, w 2017 było to rekordowe 10 tys. zł. Pieniądze rokrocznie przekazywano szkole w Dziewieniszkach. Ponadto Borkowski przygotowywał paczki i prezenty, w tym roku tuż przed Bożym Narodzeniem. Jak wyjaśnia dobroczyńca szkoły, mógłby jeszcze wiele rzeczy dostarczyć na Litwę, ale uniemożliwia mu to brak transportu. Pozostają paczki wysyłane pocztą lub korzystanie z pomocy stowarzyszeń, wspólnot, które udają się w tamtym kierunku.

Tegoroczna wizyta Borkowskiego na Litwie łączona z jubileuszem szkoły wzbudziła także zainteresowanie starostwa w Kielcach – starosta Mirosław Gębski także udał się na obchody jubileuszowe.

Były one wyjątkowo uroczyste, z pięknym przedstawieniem o losach Konrada Wallenroda i prezentacją talentów uczniowskich. Osnową części programu stały się wspomnienia o wigiliach Adama Mickiewicza pokazane na tle epoki i biografii Wieszcza, przeplatane kolędami, układami tanecznymi. Tradycje wigilijne z czasów Mickiewicza okazały się tam, na Litwie, żywe do dziś.

„90 lat wstecz sięgają początki polskiej szkoły w Dziewieniszkach (…). Mijały lata, zmieniała się szkoła, nazwa szkoły, nauczyciele, jednak kolejne pokolenia dziewieniszczan rok po roku przekraczały progi szkoły, aby zdobywać tu wiedzę. Tak było przez dziesiątki lat, tak jest dzisiaj, tak będzie...” – napisała Danuta Sobol, nauczycielka religii.

W szkole uczy się ok. 200 uczniów, jest w niej też oddział przedszkolny. Placówką kieruje dyr. Danuta Anichowska, i jak zapewnia Borkowski – robi to doskonale. Szkoła ma znakomite osiągnięcia w nauce, szereg nagród i wyróżnień, liczne koła zainteresowań.W tym roku szkoła została laureatem konkursu „Najlepsza szkoła, najlepszy nauczyciel”.

Na stronie internetowej szkoły napisano: „Rok 2018 – to rok bogaty w jubileusze. Obchodziliśmy 100-lecie Niepodległości Litwy i Polski. W grudniu minęła 220. rocznica urodzin największego poety polskiego Adama Mickiewicza, patrona naszego gimnazjum. W tym roku przypadł społeczności gimnazjum jeszcze jeden jubileusz – placówka oświatowa w Dziewieniszkach liczy 90 lat! 19 grudnia 2018 r. odbył się piękny Jubileusz szkoły (…) Zaszczycili nas swym przybyciem też goście z Polski: starosta powiatu kieleckiego Mirosław Gębski z delegacją oraz Ryszard Borkowski, wieloletni organizator kwest-zbiórek na rzecz finansowania dożywiania dzieci grup przedszkolnych naszego gimnazjum”.

A Ryszard Borkowski już gromadzi książki, płyty, przybory szkolne, sprzęt AGD – z myślą o kolejnej paczce, która wesprze środowisko szkolne w Dziewieniszkach. Jedna osoba, zaledwie jedna – a to naprawdę tak wiele.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ewa Kowalewska: Wczoraj Irlandia – dzisiaj Polska!

2019-05-19 14:30

Ewa H. Kowalewska, prezes Human Life International w Polsce / Gdańsk (KAI)

Ostatnie wydarzenia w Polsce mogą i powinny budzić nasz największy niepokój. Agresywne konfrontacje, dezinformacja, manipulacje faktami, dezintegrujące społeczeństwo akcje – wszyscy to odczuwamy. Można wyróżnić zasadnicze dwie linie tego ataku. Pierwsza dotyczy naszych dzieci, druga naszych duszpasterzy.

Graziako

Zaledwie 20 lat temu Irlandia była krajem jednoznacznie katolickim. W niedzielnej Mszy uczestniczyło ok. 90% obywateli. W 1983 roku społeczeństwo poparło w referendum poprawkę do konstytucji, zapewniającą prawo do życia dla każdego poczętego dziecka i było z tego bardzo dumne. Większość za wielką wartość uznawała liczną, katolicką rodzinę, opartą na małżeństwie mężczyzny i kobiety, która przekazuje wiarę i tradycję swoim dzieciom.

Dzisiejsza Irlandia całkowicie się zmieniła. Demokratycznie wybrany premier Leo Varadkar nie jest chrześcijaninem i publicznie oświadcza, że jest gejem. Doprowadził on do przeprowadzenia dwóch ogólnonarodowych referendów. Pierwsze dotyczące akceptacji tzw. małżeństw jednopłciowych i adopcji przez nie dzieci, drugie na temat wprowadzenia swobody aborcji na życzenie. Obydwa zdecydowanie wygrał, bo młodzi odcięli się od fundamentalnych zasad moralnych, głoszonych przez Kościół katolicki i z radością poparli jego propozycje. Teraz kościoły świecą pustkami, bo kapłani stracili autorytet, mało kto z młodych chce ich słuchać. Katolicka Irlandia przeżywa dramat utraty wiary.

Tak szybko? Jak to możliwe? To ważne pytania, ponieważ te zmiany nie nastąpiły same z siebie, ale były konsekwentnie stymulowane według określonego programu, nazywanego „scenariuszem irlandzkim”.

Nie ulega wątpliwości, że zastosowana tu została fachowo opracowana inżynieria społeczna. Warto się jej przyjrzeć dokładniej, odnosząc się do tych dwóch referendów. W jaki sposób można zmienić poglądy dorosłych ludzi, w dodatku oparte na fundamencie wiary? Oni są odporni, po prostu wiedzą swoje. Zmiany należy więc rozpoczynać od dzieci.

Otóż w Irlandii ok. 30 lat temu wprowadzono do szkół permisywną edukację seksualną według wzorca brytyjskiego. Irlandzkie dzieci otrzymywały wielką dawkę antychrześcijańskiej ideologii od 4 roku życia po kilka godzin w tygodniu. Pod pretekstem tolerancji uczono je akceptacji dla aktywności osób LGBT (do wyboru) oraz swobody seksualnej i co za tym idzie przyzwolenia na przerywanie niechcianej ciąży. To pokolenie po 30 latach przestało chodzić do kościoła i samo zmieniło obowiązujące prawo.

Kościół katolicki w Irlandii, wcześniej posiadający olbrzymią władzę i autorytet, zdecydowanie przegrał. Pojawiło się wielu kapłanów bez powołania, który dopuszczali się nadużyć. Wystarczyło nagłośnienie skandali. W Irlandii było to wyjątkowo łatwe, bo przypadki pedofilii zdarzały się często. Ludzie nie są ślepi, a krzywdzenie dzieci budzi wielki sprzeciw i obrzydzenie oraz utratę zaufania. W tej sytuacji wielu kapłanów bało się (lub nie chciało) protestować przeciwko pierwszemu referendum. Zabrakło odwagi do głoszenia prawdy. Drugie referendum było jakby kontynuacją pierwszej ofensywy. Młodzi już nie chcieli słuchać, zabrakło autorytetu Kościoła i żywej wiary.

Porównajmy to z obecną sytuacją w jeszcze katolickiej Polsce, która na tle ateizującej się Europy została samotną wyspą i usiłuje bronić swoich wartości. Akcja zmiany świadomości społecznej staje się coraz bardziej agresywna i jest prowadzona dwutorowo, podobnie jak w Irlandii.

Warto się zastanowić, skąd ten atak na nasze dzieci! Batalię przeciwko edukacji seksualnej typu brytyjskiego wygraliśmy wiele lat temu. W polskiej szkole obowiązuje, pozytywny i akceptowany przez rodziców, przedmiot „Wychowanie do Życia w Rodzinie”. Właśnie dzięki dobrej podstawie programowej polska młodzież nadal w większości opowiada się za tradycyjną rodziną i ochroną życia. Atak zaczął się od akcji wmawiania, że w polskiej szkole nie ma edukacji seksualnej. Nie jest to prawda, gdyż realizowana jest edukacja seksualna typu „A” – wychowanie do odpowiedzialności i abstynencji seksualnej nastolatków (według Amerykańskiego Instytutu Pediatrii). Wszystkie badania potwierdzają pozytywne efekty tego przedmiotu. Pomimo tego w mediach nieustannie pojawiają się twierdzenia, że trzeba wreszcie edukację seksualną wprowadzić do szkół i wiele osób, nie znając problemu, publicznie je popiera.

Wyraźnie widać, że podstawowym celem ataku jest właśnie szkoła i nasze dzieci. Wbrew podstawie programowej, obowiązującej w szkołach, gminy kilku dużych miast (np. Gdańska czy Warszawy) podjęły akcje wejścia do szkół z promocją zachowań IGBT oraz ideologii gender. Szokiem dla wielu była wypowiedź nowego wiceprezydenta Warszawy Pawła Rabieja, że te propozycje są jedynie programem przejściowym, a celem jest uchwalenie prawa do adopcji dzieci przez tzw. małżeństwa jednopłciowe.

Równolegle pojawiło się zamieszanie w szkolnictwie poprzez strajk płacowy nauczycieli, zagrożenie egzaminów itd. Bardzo poważnym następstwem jest obniżenie autorytetu wielu nauczycieli oraz doprowadzenie do konfrontacji z uczniami. W kontekście akcji strajkowej w ogóle nie poruszano problemu czego, jak i przez kogo są uczone nasze dzieci. Można się spodziewać dalszej konfrontacji z początkiem roku szkolnego. Jeżeli nie uda się powstrzymać akcji wchodzenia przedstawicieli LGBT do polskich szkól, za kilkanaście lat, tak jak w Irlandii, ta młodzież straci wiarę i sama zmieni obowiązujące prawo.

Drugim elementem ataku jest wmawianie społeczeństwu, że za dramaty związane z pedofilią jest odpowiedzialny tylko i wyłącznie Kościół katolicki. Seksualne wykorzystywanie dzieci jest dramatem, wielką ohydą i podlega prawu karnemu. Osoba, która się dopuszcza takich czynów, powinna być surowo ukarana, niezależnie od tego z jakiego środowiska pochodzi i jaki wykonuje zawód. Prawo dla wszystkich powinno być jednakowo surowe. Potrzebujemy obiektywnej prawdy, odpowiednich kar i prewencji. Ofiarom należny jest szacunek i pomoc. Można mieć jednak wątpliwości czy trafianie na łamy gazet jest dla nich w jakimkolwiek stopniu pomocne.

Problem pedofilii w szerokim zakresie ogólnoświatowym dotyczy milionów ludzi, zwłaszcza wykorzystywania biednych dzieci z Azji. Nikt nie przypomina o znanych sprawach sądowych w Polsce dotyczących nauczycieli, psychologów, trenerów, artystów czy znanych osób ze świata polityki i biznesu. Cisza!

Prowadzona akcja propagandowa ma na celu wskazać jako sprawców tylko kapłanów katolickich. Pseudo raport, przekazany papieżowi przez poseł Joannę Scheuring-Wielgus, składał się z doniesień prasowych bez weryfikacji. Na jego podstawie zrobiono mapę przypadków pedofilii w polskim Kościele, sugerującą, że jest to problem powszechny. Mnóstwo w tym pomówień i oszczerstw. Powstają kolejne filmy, których produkcja wiąże się z wielkimi kosztami. Przeciwko Irlandii szły wielkie pieniądze, które stymulowały realizację antykatolickich programów. Warto zadać pytanie, kto finansuje te filmy, manifestacje, raporty i programy czy kampanię „Wiosny” Biedronia, który coraz częściej jest przedstawiany jako kandydat na polskiego premiera.

Bieżących przypadków pedofilii niemal nie ma, więc ktoś wytrwale szuka w przeszłości, aby podgrzewać temat. Wyciągane są nazwiska zmarłych już dawno księży, którzy sami bronić się już nie mogą. Ten temat nie zniknie z naszych mediów. Będzie systematycznie wyciągany, stymulowany w celu podkręcania emocji i budowania postaw antykatolickich. Tymczasem jeżeli odetnie się pasterzy od stada, owce wilki zjedzą! To oczywiste! Kapłan jest krzewicielem wiary i szafarzem sakramentów, koniecznych do zbawienia. Zniszczenie zaufania do kapłanów, niszczy Kościół, pozbawia wiernych ochrony, naraża na odrzucenie wiary.

Widzę na Facebooku wypowiedzi nieznanych mi osób, że po obejrzeniu ostatniego filmu, nie puszczą dziecka do I Komunii. Nikt tego nie blokuje, tak jak moich informacji pro-life. Myślę, że to prowokacje, które mają służyć za przykład do naśladowania. Jeżeli dziecko nie będzie uczestniczyć w katechezie, nie będzie przystępować do sakramentów i uczestniczyć w grupach parafialnych, nie otrzyma żadnej „odtrutki” na indoktrynację ideologiczną serwowaną w szkole czy mediach. O to właśnie chodzi, bo głównym celem tej akcji jest doprowadzenie do kryzysu wiary! Chrystus i Jego przesłanie ma nie istnieć, tak jakby mogło być unicestwione przez ludzki grzech. Wtedy będzie można z nami zrobić dosłownie wszystko. Czyż to nam nie przypomina akcji z czasów komunizmu?

Polska ma szansę się obronić!

Polska nie jest jednak Irlandią. Mamy inne doświadczenia historyczne. Przeszliśmy przez trudny okres przymusowej ateizacji komunistycznej i obroniliśmy swoją wiarę! Do tych doświadczeń trzeba wracać i pokazywać naszym młodym tę perspektywę.

Po naszej stronie jest też czas. Takich zmian nie można przeprowadzić szybko, a oni tego czasu nie mają. Starają się więc atakować coraz bardziej frontalnie, a to budzi większy opór społeczny i daje dużo do myślenia.

Mamy też wiele ruchów i stowarzyszeń katolickich, również skupiających młodzież, które czynią Kościół żywym i zaangażowanym. Nie zabraniajmy dzieciom korzystać z tych spotkań. Te grupy są przyszłością Kościoła i naszą.

Polska jest bogata męczeństwem naszych kapłanów i podczas II wojny światowej, i w okresie dominacji komunizmu. Broni nas przesłanie, wielka odwaga i wiara Sługi Bożego Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego, krew bł. ks. Jerzego Popiełuszki i innych kapłanów bestialsko mordowanych w tamtych trudnych czasach. Mamy przesłanie św. Jana Pawła II na temat małżeństwa i rodziny. Nie dziwią więc próby podważania tych wielkich autorytetów i skandaliczne, nie poparte faktami, próby dyskredytowania Papieża Polaka kłamliwymi pomówieniami, że nie sprzeciwiał się pedofilii w Kościele. Czy nawet bezczelne próby jego „dekanonizacji”! Obrażanie naszych biskupów, krzykliwe i bezpodstawne wnioski o „delegalizację Kościoła”, jakby był jakąś nikomu niepotrzebną, skompromitowaną organizacją pozarządową, bluźniercze ataki na Matkę Bożą Częstochowską, „artystyczne” bluźniercze wystawy i spektakle dopełniają tego obrazu. W przeproszeniu potrzebna jest wielka narodowa modlitwa i ekspiacja. Mieliśmy i mamy wielu wspaniałych kapłanów, którzy są ludźmi wielkich poświęceń – ofiarni, kochani, autentyczni. Stójmy za nimi, brońmy ich i wspomagajmy. Bardzo ich potrzebujemy!

Zachowując spokój, musimy zdać sobie sprawę, że obecny atak na wiarę naszych dzieci jest potężny i podstępny. Posługuje się fake newsami, króluje w liberalnych mediach oraz ukrywa się w ciszy mediów społecznościowych.

Pamiętajmy, że ateiści atakujący Kościół, nie są w stanie zrozumieć, jak wielką siłę daje wiara i żywa Boża obecność. Wygramy z nimi tylko wtedy, jeżeli tę wiarę zachowamy, przekażemy ją naszym dzieciom i pozostaniemy wierni Jezusowi Chrystusowi, który jest naszym Królem i prowadzi swój Kościół. Wszystkie problemy musimy nieustannie zanosić przed Boży tron, prosząc o pomoc w tym dramatycznym zmaganiu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Spotkanie formacyjne przewodników grup Ogólnopolskiej Pielgrzymki Rowerowej

2019-05-21 20:38

mir / Jasna Góra (KAI)

Z udziałem przewodniczącego Rady ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek bp. Krzysztofa Zadarki na Jasnej Górze odbyło się spotkanie formacyjne przewodników świeckich i duchownych grup promienistej Ogólnopolskiej Pielgrzymki Rowerowej.

Aleksandra Banach

- Ogólnopolska Pielgrzymka Rowerowa to wielkie duszpasterskie osiągnięcie trzeba więc dokładać wszelkich starań, by takie przejazdy miały mocny duchowy, modlitewny charakter– wskazuje ks. Jerzy Grochowski z diecezji siedleckiej, który był inicjatorem tej pielgrzymki, dziś jest jej głównym koordynatorem. Jak podkreśla zrodziła się ona z potrzeby „ubogacenia” duchowego cyklistów, którzy brali udział w różnych wyprawach organizowanych np. przez PTTK. Ks. Grochowski rowerem do miejsc świętych pielgrzymuje od 23 lat. Koordynator zwraca uwagę, że pielgrzymki rowerowe mają tez wielkie znaczenie edukacyjne i wychowawcze, pozwalają na poznawanie miejsc związanych z wiara i historią, uczą miłości do Boga – Stwórcy piękna świata.

W ubiegłym roku w Ogólnopolskiej Pielgrzymce Rowerowej na Jasną Górę dotarło ok. 1200 osób. Program dla wszystkich nawiązywał do hasła roku liturgicznego „Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym”. W związku z tym „pielgrzymi na dwóch kółkach” odkrywali Osobę i dary Ducha Świętego, będą poznawali i uczyli się rozumieć skutki bierzmowania oraz zastanawiali się nad sposobami ich zastosowania w dochodzeniu do dojrzałości chrześcijańskiej. Na trasie rowerowej codziennie poznawali kolejno dary Ducha Św. W roku setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości modlili się także za ojczyznę przy pomnikach na trasie oraz organizowali wieczornice z piosenkami patriotycznymi i modlitwą. Rowerzyści odwiedzali też miejsca związane ze św. Stanisławem Kostką w roku mu poświęconym z racji 450. rocznicy śmierci patrona młodzieży.

Jasnogórskie spotkanie formacyjne przewodników grup Ogólnopolskiej Pielgrzymki Rowerowej służyło także wymianie doświadczeń. Bp Zadarko zwrócił uwagę, aby organizowane przejazdy na Jasną Górę miały ścisły pielgrzymkowy charakter, nie były „rajdem rowerowym”, m.in. grupy mają się wyróżniać znakami pielgrzymkowymi. Świeccy przewodnicy z kolei podkreślili potrzebę obecności kapłana w grupach i uczestnictwo w codziennej Eucharystii, a z powodu braku księdza korzystanie z posługi prezbiterów w kościołach na trasie przejazdu.

Promienista Ogólnopolska Pielgrzymka Rowerowa w tym roku dotrze po raz 14. W tym roku udział w pielgrzymce rowerowej z grupą z Cyprzanowa planuje bp Rudolf Pierskała z diecezji opolskiej, który ma przewodniczyć Mszy św. na zakończenie pielgrzymki na Jasnej Górze 13 lipca.

Podczas spotkania rozmawiano także o formach duchowego przygotowania wiernych do pielgrzymki na terenie parafii, skąd będą oni wyjeżdżać.

Pielgrzymki rowerowe na Jasną Górę w ostatnim czasie są coraz popularniejsze. Jeszcze 10 lat temu takich grup było zaledwie 41, a w roku ubiegłym, 2018r., już 133. Wzrasta także liczba uczestników. W 2008 r. było to ok. 2,5 tys. rowerzystów, a przed rokiem 8 tys. 835.

Wiele grup nie rejestruje jednak w kancelarii kustosza swojego przyjazdu na Jasną Górę. Zdarzają się pielgrzymki z małych klubów sportowych lub rodzinne.

Są i takie jak …Kulejące Anioły. To grupa rowerzystów reprezentująca Koło Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną w Pszczynie która przyjechała w ubiegłym roku. Byli to opiekunowie i podopieczni Stowarzyszenia nazywani Kulejącymi Aniołami. Jedna z osób poruszająca się na wózku inwalidzkim uczestniczyła w pielgrzymce jadąc w busie, który całą drogę towarzyszył rowerzystom. Główną intencją pielgrzymki było dziękczynienie za to, że w Piasku k. Pszczyny udało się zbudować Dom Kulejących Aniołów dla osób niepełnosprawnych. Opiekunem duchowym placówki jest ks. Grzegorz Stephan, który również uczestniczył w pielgrzymce rowerowej. Trud pielgrzymowania był też ofiarowany w intencji wszystkich darczyńców i dobroczyńców placówki.

Aż 900 km „wykręcą” najbardziej wytrwali ze Świnoujścia, którzy wchodzą w skład Szczecińskiej Rowerowej Pielgrzymki na Jasną Górę. Poprzednie edycje pokazały, że wśród uczestników tej pielgrzymki są nie tylko osoby z regionu, ale też także rowerzyści z Warszawy, Śląska, czy nawet z Częstochowy.

Jedną z najstarszych pielgrzymek rowerowych na Jasną Górę jest ta organizowana przez rzeszowską „Solidarność”.

Początki pielgrzymki związane były z wyborem na Stolicę Piotrową Karola Wojtyły, a po śmierci papieża główną jej intencją były prośby o beatyfikację Jana Pawła II a potem jego kanonizację.

Po raz pierwszy w 1979 r. przyjechał samotnie na Jasną Górę Marian Celek, pracownik WSK Rzeszów i działacz „Solidarności”, dziękując za Papieża z Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem