Reklama

Wystartowała jubileuszowa Parafiada

2018-07-09 07:22

Łukasz Krzysztofka

Łukasz Krzysztofka

W Sanktuarium Matki Bożej Nauczycielki Młodzieży na warszawskich Siekierkach uroczyście zainaugurowano Jubileuszową 30. Parafiadę Dzieci i Młodzieży. Półtora tysiąca uczestników z siedmiu krajów przez tydzień będzie rywalizować z sobą na polu sportowym, intelektualnym i artystycznym.

Koncelebrowanej Mszy św. przewodniczył bp Marian Florczyk, delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. duszpasterstwa sportowców. - Parafiada to doskonały czas, by zweryfikować siebie samego i zobaczyć jakim jestem. Aby zweryfikować siebie potrzeba jakiegoś wzoru, światła. Tym światłem jest Jezus – mówił w homilii bp Florczyk, podkreślając, że tylko w świetle Jezusa można dobrze spojrzeć na drogi własnego życia. - Od Niego bije blask, światło, w Nim wszystko jest widoczne w naszym życiu. Jezus jest Światłością świata i ogniem – dodał biskup.

Odnosząc się do zapalanego parafiadowego znicza, który zapłonął na wzór znicza olimpijskiego, bp Florczyk zachęcał, aby stał się wezwaniem do świętości i pięknego życia. – Znicz będzie płonął przy Paschale, świecy, która symbolizuje Chrystusa. Potrzebna nam jest ta świadomość i o tym będzie nam przypominać ten znicz, że biegniemy, gramy, toczymy zawody przed Nim i że On nas mobilizuje do czegoś więcej – do wzajemnej miłości, szacunku i wiary.

Zobacz zdjęcia: Wystartowała jubileuszowa Parafiada

List do uczestników Parafiady nadesłała Stolica Apostolska. Słowo, odczytane przez senatora prof. Jana Żaryna, skierował także marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

Reklama

W tegorocznej Parafiadzie uczestniczą młodzi z Białorusi, Ukrainy, Litwy, Łotwy, Rosji, Niemiec i oczywiście z Polski. W sumie 56 reprezentacji zagranicznych i 31 krajowych.

Tegoroczna Parafiada ma szczególny wymiar także ze względu na 100-lecie odzyskania niepodległości. - Przygotowaliśmy grę plenerową „Wyścig niepodległości” – to połączenie konkursów wiedzowych ze starą, znaną grą w kapsle. Atrakcją będzie również mecz piłki nożnej halowej między reprezentacją policji i Parafiady - mówi o. Jacek Wolan SchP, rzecznik prasowy Parafiady. Tygodniowa impreza stwarza też możliwość formacji duchowej, nad którą czuwają ojcowie pijarzy.

S. Jadwiga Pawelska ze Zgromadzenia Sióstr Pallotynek przyjechała z Żytomierszczyzny na Ukrainie, mając pod opieką trzydzieścioro dzieci. W podróży spędzili prawie 19 godzin, co jednak w żaden sposób nie osłabiło ich entuzjazmu. - Pierwszy raz przyjechałam tu z dziećmi pięć lat temu i bardzo im sie podobało to, że mogły zdobywać nagrody, spotkać się z innymi kolegami z Polski. Przy tej okazji podszkoliły się z języka polskiego – opowiada.

Na rozpoczęciu Parafiady wystąpiła Orkiestra Reprezentacyjna Komendy Głównej Policji. Po Mszy św. na placu przed kościołem zaprezentowała program choreograficzno – muzyczny ujęty w musztrze paradnej.

Inaugurację zakończył koncert zespołu „Full Power Spirit” - polskiej grupy muzycznej, wpisującej się w nurt muzyki chrześcijańskiej, tworzącej swoje aranżacje głównie w stylu hip-hop.

Logotyp tegorocznej Parafiady nawiązuje do trzech okręgów flagi olimpijskiej: niebieski oznacza Europę, czarny – Afrykę, żółty – Azję. Krzywe tworzą cyfrę, która oznacza Jubileuszową 30. Międzynarodową Parafiadę Dzieci i Młodzieży. Przez 30 lat w Parafiadzie wzięło udział ponad 30 tysięcy uczestników z trzech kontynentów: Europy, Azji i Afryki. Przecinające się krzywe wyznaczają trzy spłaszczone figury, które odsyłają do parafiadowej triady: stadion-teatr- świątynia i do idei integralnego wychowania przez sport, kulturę i wiarę. Z kolei te spłaszczone figury mają trójboczną część wspólną, która symbolizuje młodego człowieka i jego trzy aspekty: ciało, umysł i serce.

Centralnym punktem tegorocznej Parafiady będą obchody Jubileuszu 100-lecia odzyskania przez Polskę Niepodległości, stąd biało-czerwona kropka.

Inicjatorem Parafiady był śp. o. Józef Joniec SchP, który zginął w katastrofie smoleńskiej.

Tagi:
parafiada

Reklama

Warszawa: w niedzielę początek 30. Międzynarodowej Parafiady

2018-07-04 20:47

pgo, parafiada.pl / Warszawa (KAI)

30. Międzynarodowa Parafiada Dzieci i Młodzieży ruszy w niedzielę 8 lipca. Przez kolejny tydzień najmłodsi z Polski i zagranicy zmierzą się w 13 dyscyplinach sportowych, konkursach plastycznych, wokalnych i konkursach wiedzy, a także wezmą udział w przeglądzie małych form teatralnych.

Archiwum akcji "STOP seksualizacji naszych dzieci"

Jubileuszowa 30. Międzynarodowa Parafiada Dzieci i Młodzieży rozpocznie się Mszą św. w Sanktuarium Matki Bożej Nauczycielki Młodzieży w Warszawie. Eucharystii będzie przewodniczył bp Marian Florczyk, delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Sportowców. Na ceremonii otwarcia na fortach siekierkowskich zagra zespół Full Power Spirit.

W otwarciu weźmie także udział Orkiestra Reprezentacyjna Komendy Głównej Policji, która zaprezentuje program choreograficzno – muzyczny ujęty w musztrze paradnej. – Będzie ona również towarzyszyła parafiadowiczom w drodze na Mszę św. otwarcia. We wtorek z kolei zostanie rozegrany mecz pomiędzy reprezentacją Policji i reprezentacją Parafiady na Arenie Ursynów – mówi o. Jacek Wolan, rzecznik Parafiady. Jak dodaje, tego dnia wieczorem odbędzie się również modlitwa o pokój prowadzona przez kapelana Parafiady i gościa z Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego, ks. kan. mjra dra Ireneusza Birusia.

Przez tydzień - od 8 do 14 lipca - Miasteczkiem Parafiadowym stanie się Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego. Zamieszka tam prawie 1500 uczestników z 7 państw, którzy wezmą udział w turniejach. – Przyjadą drużyny z Białorusi, Ukrainy, Litwy, Łotwy, Rosji i Niemiec – mówi o. Wolan. 11 i 12 lipca Parafiada będzie również na terenie Akademia Wychowania Fizycznego Józefa Piłsudskiego.

Uczestnicy Parafiady zmierzą się w 13 dyscyplinach sportowych. – Co roku pytamy uczestników, czy chcą wprowadzenia nowych dyscyplin. Mamy od nich sygnały, że obecnie zaproponowane dyscypliny są w obrębie ich zainteresowań, więc w tym roku nie przewidujemy nowości – zaznacza rzecznik Parafiady.

W roku 100. rocznicy odzyskanie przez Polskę niepodległości nie zabraknie jednak akcentów patriotycznych. Podczas Obozów Parafiadowych, które gromadzą środowiska polonijne, animatorzy przybliżają sylwetki Ojców Niepodległości, a na wycieczkach przewodnicy zwracają szczególną uwagę na historię danego miejsca i bohaterów związanych z walką o niepodległość.

- Na samej Parafiadzie ruszy gra „Wyścig Niepodległości”. Łączy ona wykorzystanie wiedzy dotyczącej odzyskania przez Polskę niepodległości z fabułą opartą na grze w kapsle – tłumaczy o. Wolan. Akcentami patriotycznym będą również konkursy wiedzy historycznej „Za wolność naszą i waszą” oraz plastyczny „Życie w słoiku” – nawiązujący do życia Ireny Sendlerowej, odznaczonej medalem „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”. – W tym roku przegląd małych form teatralnych skupi się wokół tematu niepodległej z perspektywy naszej małej ojczyzny – dodaje.

Logotyp jubileuszowej Parafiady nawiązuje do trzech okręgów flagi olimpijskiej: niebieski to Europa, czarny – Afryka, żółty – Azja. Układają się one w liczbę „30” symbolizującą ponad 30 tys. uczestników, którzy przez 30 lat wzięli udział w Parafiadzie. – Z kolei biało-czerwona kropka to nawiązanie do 100. rocznicy odzyskania niepodległości – mówi o. Wolan. Jak dodaje, przecinające się krzywe wyznaczają trzy spłaszczone figury symbolizujące parafiadową triadę: stadion-teatr-świątynia.

Parafiadę zakończy Msza św. 13 lipca w Świątynia Bożej Opatrzności – przy grobie o. Józefa Jońca, twórcy ruchu parafiadowego.

Honorowy patronat nad wydarzeniem objął Prezydent RP Andrzej Duda.

Pierwsza Parafiada zorganizowana w 1989 r. przez Zakon Pijarów według pomysłu o. Józefa Jońca odbyła się w Krakowie. Program oparty na greckiej triadzie stadion-teatr-świątynia obejmował: rozgrywki sportowe: turniej piłki nożnej, tenisa stołowego, biegi na dystansie 100, 400 i 1000 m, szachy, warcaby, gry i zabawy; kulturalny blok artystyczny, filmowy i turystyczny szlakami Krakowa oraz codzienną Eucharystię, modlitwę, a także konkursy wiedzy historycznej, religijnej i biblijnej.

W 1992 r. Parafiada po raz pierwszy odbyła się w Warszawie przy obecnym Sanktuarium Matki Bożej Nauczycielki Młodzieży na Siekierkach. Włączona została w obchody 350-lecia przybycia pijarów do Polski. Wtedy po raz pierwszy przybyła reprezentacja z Białorusi, a impreza zyskała charakter międzynarodowy.

Trzy lata później Parafiada Dzieci i Młodzieży przeniesiona została na teren Akademii Wychowania Fizycznego Józefa Piłsudskiego, gdzie do tej pory rozgrywane są konkurencje lekkiej atletyki. Od 2006 r. Parafiada odbywa się obiektach Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego na warszawskim Ursynowie.

W 1997 r. ruch parafiadowy przekroczył granice Polski – wtedy to odbyła się I Parafiada Dzieci i Młodzieży Archidiecezji Wileńskiej w Landwarowie na Litwie. Rok później na X Międzynarodową Parafiadę Dzieci i Młodzieży przybyła rekordowa liczba 34 reprezentacji z 19 krajów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Czym jest doświadczenie „nocy ciemnej” w życiu duchowym?

2019-10-16 15:25

mp, ps / Kraków (KAI)

- Dogłębne wewnętrzne nawrócenie to proces a zarazem jedno z ważniejszych zadań „nocy ciemnej”. Wymaga on gotowości do poświęcenia, zaparcia się samego siebie, ofiary – mówi KAI Piotr Słabek, współorganizator sesji „Kiedy nastaje mrok. Doświadczenie nocy ciemnej w życiu codziennym”, organizowanej w świetle duchowości św. Jana od Krzyża, która odbędzie się od 22 do 24 listopada br. w Lubogoszczy. Słabek wyjaśnia przy okazji jaka jest różnica pomiędzy duchową „ciemną nocą” – która jest okazją do wzrostu, a depresją, wymagającą specjalistycznego leczenia.

©Alex Motrenko/fotolia.com

A oto tekst rozmowy:

- Kogo dotyczy „noc ciemna” w życiu duchowym?

Piotr Słabek: Zaproszenie dotyczy wszystkich, którzy zakochali się w Bogu i chcą się z nim jak najściślej zjednoczyć. „Noc ciemna” pomoże im w oderwaniu się od rzeczy tego świata, które rozpraszają i oddalają od Stwórcy.

Bo przecież noc ułatwia zwrócenie wzroku jedynie w kierunku Boga. Paradoksalnie to bliskość i intensywność światłości sprawia, że nic nie widzimy i postrzegamy nieskończoną jasność jako nieprzeniknioną ciemność.

Natomiast każde szczere pragnienie bliskości Boga, wcześniej czy później nieodłącznie wiąże się z oczyszczeniem, odsunięciem od siebie wewnętrznych i zewnętrznych rzeczy, spraw, które rozpraszają i oddalają od Boga.

Oczyszczanie jest głównie skierowane przeciw korzeniom namiętności, pożądań. Według Ewagriusza z Pontu są nim egoizm i miłość własna. Doświadczenie „nocy” pomaga pokonywać egoizm, lenistwo, niecierpliwość, zazdrość, osądzanie bliźnich, obmowę, szukanie siebie we wszelkich praktykach pobożnych. W procesie tym dokonuje się oczyszczenie z uzależnień, wyzwolenie się z ciasnych schematów myślowych oraz różnorakich przywiązań, przyzwyczajeń, uprzedzeń.

- Czy w życiu codziennym można przeżywać „noc ciemną”?

- W jakimś stopniu ”noc ciemna” wpisuje się w życie każdego chrześcijanina, a szczególnie w życie codzienne. Dlaczego tak jest? Przede wszystkim z tego powodu, że podczas nocy sam Bóg oczyszcza nas i przemienia na głębokim poziomie naszego serca. To poziom, do którego sami nie jesteśmy w stanie dotrzeć.

To zasadnicza różnica między tzw. oczyszczeniem czynnym, (tym którego dokonujemy naszymi siłami) a biernym (którego dokonuje Bóg). Oczyszczenie bierne dotyczy głębi serca, podświadomości.

W najskrytszych zakamarkach naszego serca - jak wyjaśniał św. Jan od Krzyża - jest „tron”. A na nim wygodnie siedzi nasze „ja” i nie zamierza nikomu ustąpić miejsca. Jeśli zaprosimy tam Boga, to doświadczenie Jego miłości zintegruje nas wewnętrznie i stopniowo pozwoli zdetronizować nasze „ja”. Jeśli Bóg jest na swoim miejscu tzn. na tronie naszego serca i życia, to wszystko inne jest również na swoim miejscu.

Trzeba więc pozwolić „dać się przemieniać” przez Boga na Jego obraz. I to jest trudne bo nie jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Człowiek podświadomie nie chce oddać inicjatywy Bogu. Nie chce, by Bóg działał w jego wnętrzu i przemieniał go. Nasze "ja" chce wyznaczyć kierunek naszemu życiu, chce zawsze mieć inicjatywę.

Dogłębne wewnętrzne nawrócenie to proces a zarazem jedno z ważniejszych zadań „nocy ciemnej”. Wymaga on gotowości do poświęcenia, zaparcia się samego siebie, ofiary.

- W jaki sposób możemy kroczyć poprzez „noc ciemną”? Kto jest naszym przewodnikiem na tej drodze?

- Przewodnikami jest pragnienie, tęsknota za Bogiem i przede wszystkich wiara, ciągle oczyszczana w „nocy ciemnej”.

Droga pozornej ciemności, pustki i nicości jest w istocie drogą poznania Boga. Jest to droga przebóstwienia dokonującego się w życiu codziennym - tu i teraz.

Paradoksalnie noc ciemna jest jakąś formą kontemplacji Boga, można by powiedzieć „kontemplacji ciemnej”. Rozwinięta szczególnie w tradycji wschodniej teologia negatywna tzw. teologia apofatyczna, ciągle wskazuje na to, że Bóg jest nieskończoną tajemnicą, jest nieskończenie inny od nas i od tego co nas otacza. O wiele więcej o Nim nie wiemy niż wiemy. Na drogę modlitwy kontemplacyjnej wkraczamy przez zachwyt i zauroczenie się Bogiem.

- Jak rozeznać czym jest „noc ciemna” a czym nie jest?

- Doświadczeniu „nocy” towarzyszy oschłość, bezradność, brak pewności, pokusy, załamania. By przetrwać ten rodzaj biernego oczyszczenia, konieczna jest stałość, ufność, zawierzenie Bogu, cierpliwość, wytrwałość, pokorna nadzieja.

Każdy człowiek przeżywa swój rodzaj nocy. Jest ona wcześniej czy później doświadczeniem każdego, kto pragnie pójść za Bogiem i prowadzić głębokie życie duchowe. Kto szuka bliskich relacji z Bogiem i tęskni za Nim, ten jej doświadczy.

Człowieka wtedy otacza niezmierzona światłość, którą odbiera się jako nieprzenikniętą ciemność. Jest to czas, gdy trudno odczuć obecność Boga, która naznaczona jest przede wszystkim milczeniem. Mamy wówczas doświadczenie nieobecności Boga.

- Czy istnieją różnice miedzy doświadczaniem „nocy ciemnej” a doświadczeniem depresji?

- Zarówno w depresji jak i w „ciemnej nocy” ludzie doświadczają własnej bezsilności, bezbronności, samotności, opuszczenia i wyobcowania. Czują się bezwartościowi, wewnętrznie odwróceni, winni i grzeszni. Przeżycie to jest przesycone lękiem, beznadziejnością i bezsensownością. Na tym jednak kończą się podobieństwa.

Lekką depresję można często pomylić z „acedią” (duchową depresją), nie z „nocą ciemną”. Istnieje zasadnicza różnica między depresją zwłaszcza głęboką, a „nocą ciemną”.

„Noc ciemna” jest poprzedzona duchowym doświadczeniem. Jest to przede wszystkim religijne doświadczenie ludzi pragnących Boga, którzy idą w Jego kierunku. Ból i cierpienie jest spowodowane brakiem odczuwalnego doświadczenia Bożej obecności. Tam gdzie jest autentyczna „noc ciemna”, tam jest prawdziwe doświadczenia duchowe. W sytuacji tej, mimo bólu, cierpienia, człowiek stawia czoła swojemu codziennemu życiu, nie zaniedbuje swoich obowiązków. Głęboka depresja, często ze względu na swój przebieg jest w stanie tak osłabić cały organizm człowieka, że jakakolwiek aktywność zawodowa czy rodzinna jest w zasadzie wykluczona.

Doświadczenie „nocy ciemnej” może osłabiać naszą aktywność zawodową, ale jej zupełnie nie wyklucza, jest to bowiem doświadczenie duchowe a nie choroba łącząca objawy psychiczne z fizjologicznymi.

Przykładem tego zjawiska było długotrwałe przeżywanie „nocy ciemnej” św. Matki Teresy, przy jednoczesnym, mocnym zaangażowaniu w pomoc potrzebującym i niezwykłą aktywność dotyczącą akcji charytatywnych jak i kierowania zgromadzeniem zakonnym.

Duchowe doświadczenie ma psychologiczne podstawy. Depresja wpływa na ludzką psychikę, podobnie jak szereg innych chorób np. cukrzyca, niedoczynność tarczycy itp. Nie ma jednak powodu by przeakcentować jej wymiar duchowy. Na depresję mogą cierpieć osoby religijne, podobnie jak chorują na inne różne choroby w tym i choroby psychiczne.

Depresję trzeba leczyć farmakologicznie i psychoterapeutycznie, bo prowadzi do zrujnowania psychiki i ciała, wyniszcza cały organizm, uniemożliwia radzenie sobie z codziennością.

Natomiast „Noc ciemna” poddaje w wątpliwość obraz własnej osoby, obraz Boga. Oczyszcza duchowo z różnych iluzji religijnych, jednak nie eliminuje z życia codziennego i nie prowadzi do długiej hospitalizacji.

Jednym z elementów, pozwalających odróżnić czy ktoś cierpi na depresję, czy przeżywa noc ciemną jest wewnętrzna wolność. Ciężkiej depresji towarzyszy apatia i wyczerpanie organizmu, pacjent opada z sił, czuje się wewnętrznie przymuszony czy zniewolony swym psychicznym stanem do smutku i beznadziei. Najbardziej niebezpieczny moment jest przy leczeniu farmakologicznym wtedy, gdy pacjent nabiera więcej sił fizycznych – pozostawiony bez opieki może zrealizować często występujące w tej chorobie myśli samobójcze.

W „nocy ciemnej” cierpienie wiąże się z wewnętrzną pustką i brakiem doświadczenia Boga. Jest to noc próby wiary czy nawet jej okresowej utraty. Nie czuje się, że Bóg w ogóle istnieje. Z braku doświadczania Boga wynika doświadczenie małości, grzeszności i słabości. Ma ono jednak inny wymiar niż postawy depresyjne, gdzie człowiek całkowicie widzi wszystko w czarnych kolorach, jest odcięty od siebie i od obecności drugiego człowieka, pełen rozpaczy.

Nawet pośrodku ciemnej nocy, można się czuć mimo wszystko wolnym. Pragnienie i tęsknota Boga są jednocześnie powodem olbrzymiego cierpienia jak i większej miłości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Kiciński: Św. Jadwiga postępowała jak Maryja

2019-10-17 00:12

Agata Pieszko

Kościół 16 października wspomina św. Jadwigę, patronkę Polski, Śląska i archidiecezji wrocławskiej. Wspomina także dobrą żonę, kochającą matkę i mądrą władczynię, która pojawiła się we Wrocławiu w 1190 r.

Agnieszka Bugała
Zdjęcie wizerunku św. Jadwigi z Bazyliki pw. Św. Jadwigi w Trzebnicy

Uszanowała polskość

Gdy Jadwiga trafiła na dwór księcia Bolesława Wysokiego, ojca jej przyszłego męża, Henryka I Brodatego, zaraz nauczyła się języka polskiego i biegle się nim posługiwała. To bardzo cenne, że dziewczyna urodzona w Andechs w Niemczech przyjęła nasze zwyczaje oraz język!

Dobra żona i kochająca matka

Jadwiga i Henryk byli przeciwieństwem małżeństwa zawartego z rozsądku, czy dla skrzyżowania się wielkich rodów królewskich. Naprawdę się kochali, a owocem ich miłości było siedmioro dzieci. Niestety jednak czworo z nich zmarło. Mimo ogromnej miłości, małżonkowie byli związani ślubem czystości zawartym w 1209 r. roku przed biskupem wrocławskim Wawrzyńcem (źródła historyczne podają, że księżna mogła mieć wtedy około 33 lat, a Henryk Brodaty około 43 lat).

Uczy, jak znosić krzyż

Jadwiga doświadczyła w swoim życiu wiele cierpienia – utrata dzieci, śmierć męża, śmierć siostry Gertrudy za sprawą morderstwa, czy hańba ściągnięta na rodzinę przez siostrę Agnieszkę, która była matką dzieci z nieprawego łoża. Mimo tych dopustów Bożych, Jadwiga nadal z pokorą modliła się i czyniła dobro.

Mądra władczyni

Trzeba nam pamiętać, że na dworze świętej nie brakło ciepła oraz dobrych zwyczajów. Księżna dbała o służbę i czuwała nad tym, by chronić uciśnionych oraz najuboższych. Budowała szpitale, domy opieki, kościoły, klasztory, miejsca, w których ludzie jednali się ze sobą. Popierała szkołę katedralną we Wrocławiu, słała więźniom żywność i ubrania. Mówi się także o tym, jakoby zamieniała więźniom karę śmierci czy długich lat więzienia na prace przy budowie kościołów lub klasztorów. Sama Jadwiga wraz ze swoim mężem ufundowała klasztor cysterski. Bazylikę św. Jadwigi w Trzebnicy możemy odwiedzać do dzisiaj, szczególnie w trakcie sierpniowej i październikowej pielgrzymki.

Jak Maryja

– Św. Jadwiga straciła wszystko. Została z niczym. Umierała w wielkim opuszczeniu, ale tak naprawdę umierała z Jezusem i z Maryją w ręku, której tak bardzo się trzymała. Zobaczcie, że Jadwiga na każdym etapie swojego życia postępowała tak, jak Maryja. Kiedy miała rodzinę, kochała męża i swoje dzieci, kiedy straciła dzieci, stała się matką dla wszystkich ludzi. Była najszczęśliwsza na świecie, dając siebie innym – mówił we wspomnienie św. Jadwigi o. bp Jacek Kiciński na mszy wspólnotowej młodych małżeństw. Jadwiga była tak posłuszna mężowi, że mimo swoich racji, zawsze pozostawiała mu ostatnie zdanie. Henryk Brodaty chętnie przystawał jednak na jej mądre, sprawiedliwe i dobre decyzje. Czy to nie przypomina relacji Jezusa z Maryją?

Biskup Jacek poskreślał także, że szczęśliwa kobieta to taka, która pokocha samą siebie tak, jak kocha innych. Św. Jadwiga była tym bardziej szczęśliwa, im bardziej cierpiała.

– To była chodząca dobroć, ona zapominała o sobie. Skąd czerpała siły? Odpowiedź jest prosta: Jadwiga czerpała swoje siły z modlitwy. Sam się zastanawiam, co robię, gdy nie mam sił? Co wy robicie, kiedy nie macie już siły – pytał o. Jacek.

Jadwiga u swojego kresu zamieszkała w klasztorze cysterek w Trzebnicy, gdzie prowadziła bardzo ascetyczne życie, pełne pokuty, postu i wyrzeczeń. Dobrze jest uciekać się do niej w trudnych sprawach, szczególnie prosząc o łaskę pokoju i pojednania. Polecajmy jej Wrocław, który także powinien cechować się właściwymi obyczajami i walką o sprawiedliwość oraz dobro, ponieważ taki był dwór św. Jadwigi Śląskiej, mądrej patronki naszej archidiecezji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem