Reklama

Apel do lekarzy w trosce o życie najmłodszych pacjentów

2018-07-13 14:17

DarkoStojanovic/pixabay.com

Szanowni; Koleżanki i Koledzy Lekarze.

Sprawa ochrony życia i opieki nad najmłodszymi i ciężko chorymi pacjentami utknęła w Sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, która 2.07.2018, kolejny raz odłożyła w czasie rozpatrzenie i uchwalenie Obywatelskiego Projektu Ustawy „Zatrzymaj aborcję”. Projekt zakłada prostą zmianę – wykreślenie z obecnie obowiązującej Ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży – przesłanki eugenicznej, zezwalającej na zabicie nienarodzonego dziecka podejrzanego o istnienie ciężkiej choroby lub niepełnosprawności. Projekt, pod którym podpisało się ponad 830 tys. Polaków mógł uporządkować obecny chaos przepisów dotyczących opieki lekarskiej nad matką i dzieckiem niepełnosprawnym.

W trosce o pacjentów, podejmujmy skuteczne działania, by przesłanka eugeniczna została wykreślona z przepisów prawa. Pozostawienie jej w prawie polskim utrudnia lekarzowi sprawowanie właściwej opieki nad matką oczekującą dziecka z niepełnosprawnością czy wadą wrodzoną. Rozwój medycyny XXI wieku, poprzez m.in. rozwój diagnostyki prenatalnej i technik zabiegów wewnątrzmacicznych pomaga wytyczać właściwe kierunki postępowania w wypadku poczęcia dzieci z wadami wrodzonymi m.in. wadami serca, rozszczepem kręgosłupa, wodogłowiem czy przepukliną przeponową. W roku 2016 wykonano 349. zabiegów terapii wewnątrzmacicznych. Dzieci można zaopatrzyć już wewnątrzłonowo oraz przygotować matkę do planowego porodu, jak też przystosować warunki opieki dla chorego dziecka po urodzeniu.

Procedura aborcji, niestety nadal zgodna z prawem, ze względu na obecność u dziecka zdiagnozowanej ciężkiej choroby jest niezgodna z Kodeksem Etyki Lekarskiej. Aborcja nie jest leczeniem matki, jest zabójstwem jej dziecka. Kodeks Etyki Lekarskiej w Art.2 jednoznacznie zobowiązuje lekarza do ochrony życia matki i dziecka, gdyż: „powołaniem lekarza jest ochrona życia i zdrowia ludzkiego”. Jednocześnie zakazuje pewnych działań: „lekarz nie może posługiwać się wiedzą i umiejętnością lekarską w działaniach sprzecznych z tym powołaniem” bo „najwyższym nakazem etycznym lekarza jest dobro chorego”. Niespójność prawa powoduje, że lekarz w jednych sytuacjach jest zobowiązany ratować życie pacjenta a w innych je niszczyć. Nie zgadzamy się na takie podejście do wykonywania lekarskiego powołania.

Reklama

Wyjściem z tej sytuacji jest zmiana prawa. Jeżeli jednak ustawodawca, mimo sprzeciwu społecznego i lekarskiego utrzymuje przesłankę eugeniczną, powinien zadbać o wykształcenie innych osób, nie będących lekarzami, (tanatologów), do realizacji eugenicznego podejścia do chorego dziecka. Rolą lekarza zgodnie z Kodeksem Etyki Lekarskiej jest chronić każde życie, bez względu na rodzaj choroby i działać zawsze dla dobra pacjenta. ”Lekarzowi nie wolno dyskryminować osób ze względu na dziedzictwo genetyczne”. (KEL Art. 51h).

Rada Ministrów uchwaliła 20 grudnia 2016 r., program kompleksowego wsparcia dla rodzin: „Za życiem”, co dodatkowo zobowiązuje nas do szczególnej troski wobec pacjenta niepełnosprawnego, często ze zdiagnozowaną chorobą, poprzez badania prenatalne, na wczesnym etapie rozwoju. Powstało wiele ośrodków udzielających całościowego wsparcia rodzinom z dziećmi, u których wykryto wady rozwojowe oraz rodzinom z dziećmi z niepełnosprawnością. Etos lekarza wymaga jednoznacznej troski o pacjenta niezależnej od okoliczności, etapu życia czy woli opiekunów prawnych. Ministerstwo Zdrowia wdraża na lata 2018-2020 program „kompleksowej terapii wewnątrzmacicznej w profilaktyce następstw i powikłań wad rozwojowych i chorób dziecka nienarodzonego”, który będzie realizowany jako element poprawy stanu zdrowia noworodków. Sejm, mimo tych działań dla życia prenatalnego dzieci, nie uwzględnia poparcia obywateli dla projektu „Zatrzymaj aborcję” i nie chce zmienić prawa na takie, które służyłoby naszym pacjentom na każdym etapie życia.

Wobec tej niespójnej prawnie sytuacji, możemy i powinniśmy jako lekarze uczynić przesłankę eugeniczną martwym przepisem prawa. Wystarczy, że żaden lekarz zgodnie z etyką zawodu, nie zniży się do zabijania chorego dziecka poprzez wykonywanie dopuszczalnej prawnie aborcji. Nie kierujmy się przyzwoleniem prawa państwowego, które usprawiedliwia przed sądem zabójstwo nienarodzonego pacjenta. Narodowy Fundusz Zdrowia, który za każdą wykonaną procedurę aborcji wspiera finanse szpitala kwotą 120 zł, nie może tworzyć przepisów prawa ani etyki, a finansowanie śmierci dziecka poczętego nie może nam przesłonić najwyższego prawa jakim jest dobro chorego: salus aegroti suprema lex.

Dr n. med. Elżbieta Kortyczko, PREZES ZARZĄDU GŁÓWNEGO KSLP, specjalista pediatrii i neonatologii, Katowice

Prof. dr hab. n. med. Alina T. Midro WICEPREZES ZARZĄDU GŁÓWNEGO KSLP, PREZES ODDZIAŁU PODLASKIEGO, specjalista genetyki klinicznej, Białystok

Prof. dr hab. n. med. Bogdan Chazan, WICEPREZES ZARZĄDU GŁÓWNEGO KSLP, PREZES ODDZIAŁU MAZOWIECKIEGO, specjalista ginekologii i położnictwa, Warszawa

Lek. med. Grażyna Rybak, DELEGAT ODDZIAŁU MAZOWIECKIEGO KSLP, specjalista pediatrii, Warszawa

Tagi:
apel

Reklama

Jasna Góra świętuje 40. rocznicę papieskiej pielgrzymki do Polski

2019-06-05 07:01

it / Jasna Góra (KAI)

Na Jasnej Górze dziś dzień dziękczynienia za I pielgrzymkę Jana Pawła II. Dokładnie 40. lat temu - 4 czerwca 1979 r. papież z Polski przybył do tego Sanktuarium. Rocznica przeżywana jest bardzo uroczyście, ponieważ ta wizyta miała przełomowe znaczenie. Po raz pierwszy następca św. Piotra przekroczył progi Kaplicy Matki Bożej, potwierdził swoje zawierzenie Maryi i określił rolę Jasnej Góry w życiu Kościoła i Narodu. Obok Cudownego Obrazu jest umieszczony portret Jana Pawła II.

Bożena Sztajner/Niedziela

Świętowanie rozpoczęło spotkanie edukacyjne dla uczniów szkół podstawowych „Tu zawsze byliśmy wolni”. Wzięło w nim udział prawie 500 dzieci z różnych szkół rejonu częstochowskiego. Spotkanie zostało zorganizowane w ramach projektu „Nadzieja. Zwycięstwo” wspartego przez ministerialny program „Niepodległa”.

Przeor Jasnej Góry, o. Marian Waligóra, który pamięta pierwszą pielgrzymkę Jana Pawła II do Polski, mówił o dwóch postawach, których wszyscy powinniśmy uczyć się od naszego wielkiego, świętego rodaka. - Z jednej strony jest to jego wielka miłość do Pani Jasnogórskiej, którą wyrażał w bardzo osobisty sposób, w swej pobożności, w długich chwilach, które spędzał na modlitwie przed Cudownym Obrazem - mówił jasnogórski przeor i podkreślał, że obok tego widzieliśmy jego wielką miłość do Ojczyzny.

- Widzimy papieża, który jest wielkim patriotą, który po prostu kocha tę ziemię, z której wyszedł, chociaż służył ludziom na całym świecie - dodał paulin. Podkreślał, że oba te elementy mocno skupione są na Jasnej Górze, która jest Sanktuarium Narodu. - Jan Paweł II tu, podczas tej pierwszej pielgrzymki bardzo mocno podkreślał, że Jasna Góra jest szczególnym miejscem, jest centrum Polski, gdzie serce Narodu bije w sercu Matki - przypomniał o. Marian Waligóra. Dodał, że w trakcie trzech dni pielgrzymki w Sanktuarium, papież wielokrotnie mówił o fenomenie tego miejsca. - My właśnie po to tu przychodzimy, by poczuć, że Polska jest zanurzona w sercu Matki, poprzez nasze osobiste sprawy, które tutaj przenosimy, ale również poprzez to, że Polska w różnych ważnych momentach historycznych, nie tylko w czasie potopu szwedzkiego, kiedy Jasna Góra stała się znakiem wolności, stała się miejscem, gdzie Bóg w szczególny sposób zadziałał przez Maryję i obronił to miejsce od Szwedów, ale później w różnych innych ważnych chwilach naszej historii, również w tej najnowszej, została oddana Królowej – mówił jasnogórski przeor, który podarował dzieciom obrazki z wizerunkiem Matki Bożej.

Angelika Blinda z Biura Edukacji Narodowej IPN w Katowicach mówiła o sytuacji społeczno-politycznej w latach 70 i 80. Przypomniała, że bez roku 1978 czyli wyboru Polaka kard. Karola Wojtyły na papieża nie byłoby późniejszych dni wolności nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie Środkowo-Wschodniej.

- Pierwsza pielgrzymka papieża do Polski zajmuje bardzo ważne miejsce na drodze do wolności. Prymas Wyszyński określił je wielkimi dniami Polski - mówiła prelegentka. Opowiadała w jaki sposób władza starała się nie dopuścić do przyjazdu papieża do Ojczyzny i jak w czasie pielgrzymki ją utrudniała, jak zniechęcała Polaków do udziału w spotkaniach z Ojcem Świętym. - Proponowano np. wspólne spotkania organizowane w kościołach, w klasztorach przed telewizorami, po to, by wierni oglądali relacje z papieżem, ale nie byli fizycznie obecni na tych spotkaniach, ponieważ duża liczba pielgrzymów, świadczyła o sukcesie Kościoła w Polsce – przypominała przedstawicielka IPN.

Mówiła także o różnego rodzaju plotkach, które pojawiały się, o których Polacy doskonale wiedzieli, że „władza wydała polecenie masowej produkcji kapłańskich sutann, w które ubierali się funkcjonariusze z SB, by wtopić się w tłum wiernych i kontrolować sytuację”. Jak zaznaczyła prelegentka, „bez względu na to jakie działania władza podejmowała, nie udało się jej pomniejszyć znaczenia tej pierwszej pielgrzymki”.

Angelika Blinda przypomniała, że Jan Paweł II był dla Polaków podwójnym symbolem: sprzeciwu wobec komunizmu, ale także symbolem troski o drugiego człowieka, tym, który upomina się o prawa każdego człowieka. - Trzeba pamiętać, że Jan Paweł II odegrał bardzo ważną rolę nie tylko jako głowa Stolicy Apostolskiej, papież, który przełamał barierę „żelaznej kurtyny”, ale przede wszystkim jako Polak - podkreśliła przedstawicielka IPN podkreślając, że świadczy o tym reakcja ludzi i władz na wybór Rodaka na Stolicę Piotrową. – Władza była zdezorientowana, załamana a ludzie uniesieni i szczęśliwi - podkreślała.

Jak zauważyła prelegentka, szacuje się, że we wszystkich wydarzeniach z papieżem łącznie wzięło udział ok. 10 mln Polaków. - I bez względu na to, czy dane te są przesadzone czy nie, warto podkreślić, że zobaczyli oni, że nie są osamotnieni, jak wielu Polaków dąży do zmiany i ich chce. Wizyta Jana Pawła II w Polsce dawała im namiastkę życia w normalnym państwie. Mówiło się, czy to w kręgach opozycji, czy to w kręgach władzy, że ten czerwiec 1979 r. dał Polakom również doskonałą okazję do tego, żeby się policzyć. Zobaczyli, jak wielu ich jest, i to miało ważne znaczenie również psychologiczne. Zobaczyli, że stanowią silną, zwartą grupę, która dzięki również wierze, bo przecież to jest również niezwykłe spoiwo łączące, może dokonać jakiś przekształceń – mówiła. Podkreślała, że rok później, w sierpniu 1980, władza po raz kolejny przeżywała kryzys. - Powstała ‘Solidarność’, zresztą nie bez przyczyny portret Jana Pawła II wisi na bramie Stoczni Gdańskiej obok obrazu Matki Boskiej a sami opozycjoniści podkreślali, że czuli wtedy bliskość papieża - podkreślała historyk.

S. Małgorzata Kierznowska, urszulanka przewodnik z Jasnogórskiego Centrum Informacji, mówiła o papieskich wotach pozostawionych przez Jana Pawła II.

- Z Janem Pawłem II spotykamy się tutaj na każdym kroku. Już przy wejściu wita nas z wałów jasnogórskich błogosławiąc pielgrzymów, widoczny jest w swym pomniku - mówiła przewodnik. Podkreślała, że „na samym ołtarzu w Kaplicy Matki Bożej jest pięć darów Jana Pawła II, z których najcenniejszym jest złota papieska róża”. Dodawała, że jest tu nawet rower kolarski, który Ojciec Święty otrzymał od drużyny narodowej Italii i w 1980 r. przekazał na Jasną Górę, bo pielgrzymował tu z młodzieżą akademicką właśnie na rowerze. Siostra przypomniała, że pierwsze udokumentowane pielgrzymki Karola Wojtyły to lata 1942-43, kiedy przybywał tu jako student. Potem już jako biskup i arcybiskup, jako kardynał. - W sumie był tu co najmniej 100 razy – podkreśliła.

Uczestnicy jasnogórskiego spotkania podkreślają, że Jan Paweł II to postać bardzo ważna dla całego narodu i „dlatego warto się zagłębić w temat”. - Nie pokazywali tego w mediach, tylko wszystko było ciche a tak naprawdę Polacy byli z tego dumni i pokazywali, że są jednością, że są katolikami - powiedziała Oliwia Wójcik, uczennica ze Szkoły Podstawowej w Konieczkach.

Paulini i pielgrzymi dziękują za św. Jana Pawła II. O 17.00 odprawiona zostanie na szczycie Msza św., której przewodniczyć będzie kard. Stanisław Dziwisz świadek życia i posługi Jana Pawła II. W programie także wieczór poezji Karola Wojtyły a po Apelu wspólna „Barka” pod pomnikiem papieża z Polski.

Świętowanie papieskiej rocznicy potrwa do czwartku, 6 czerwca i uwieńczy je promocja najnowszych książek o wydarzeniach z 1979r. i koncert muzyka młodego pokolenia Antka Smykiewicza.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Odłączenie dziecka od aparatury podtrzymującej życie nie powinno mieć miejsca

2019-06-24 16:57

lk / Warszawa (KAI)

Niezależnie od oceny kwestii medycznych i faktu, że prawo nie zostało w tym przypadku naruszone, taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Gdy chodzi o życie lub śmierć dziecka, pozbawianie rodziców możliwości decydowania jest działaniem niedopuszczalnym - brzmi stanowisko Fundacji Rzecznik Praw Rodziców w sprawie odłączenia Szymona Drabika od aparatury podtrzymującej życie, do którego doszło w Szpitalu Dziecięcym przy ul. Niekłańskiej w Warszawie.

Poniżej tekst stanowiska:

Stanowisko Fundacji Rzecznik Praw Rodziców w sprawie odłączenia Szymona Drabika od aparatury podtrzymującej życie w Szpitalu Dziecięcym w Warszawie przy ul. Niekłańskiej

Fundacja Rzecznik Praw Rodziców sprzeciwia się działaniom lekarzy, którzy pozbawili rodziców Szymona Drabika prawa do decydowania o losie własnego dziecka w kwestii dotyczącej jego życia lub śmierci.

Sytuację znamy z bezpośredniej rozmowy z ojcem dziecka oraz oświadczeń przedstawicieli szpitala. Szymon trafił do warszawskiego szpitala przy ul. Niekłańskiej z zapaleniem mózgu, 22 stycznia br., w wieku sześciu miesięcy. Rodzice podkreślają, że było to dotąd zdrowe dziecko, które kilka dni wcześniej zostało zaszczepione przeciw pneumokokom. Krótko po przybyciu do szpitala lekarze przeprowadzili badanie w kierunku stwierdzenia śmierci mózgu. Wspólnie z rodzicami i pod ich naciskiem lekarze zdecydowali w końcu o pozostawieniu dziecka pod aparaturą podtrzymującą życie. Pozwoliło to na zachowanie prawidłowej pracy wszystkich innych organów. Rodzice zdołali zgromadzić środki na sprowadzenie eksperta ze Stanów Zjednoczonych, który miał ocenić czy jest szansa na uratowanie dziecka. Przedstawiciele szpitala zapewniali rodziców, również publicznie: „Powtarzamy, iż nie zachodzi obawa zaprzestania procesu leczenia (…) Personel Szpitala oświadcza, że nie sprzeniewierzy się najwyższym standardom etycznym.” (Oświadczenie z 10 czerwca)

Rodzice relacjonują, że na 18 czerwca zaproszono ich na komisję, która będzie decydować o losie ich dziecka. Złożyli wniosek o przeniesienie tego terminu na 19 czerwca, kiedy przybędzie ekspert z USA. Mimo to, stawili się na umówioną godzinę 18 czerwca i zostali poinformowani, że komisja już się odbyła. Otrzymali informację, że przed godziną ich dziecko zostało odłączone od aparatury i wszelkie funkcje życiowe zanikły. Głos zabrał Minister Zdrowia, który podkreślił, że lekarze postąpili prawidłowo.

Niezależnie od oceny kwestii medycznych i faktu, że prawo nie zostało w tym przypadku naruszone, stwierdzamy stanowczo, że taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Po konsultacji z trzema ekspertami medycznymi Fundacji rozumiemy zdanie lekarzy w ocenie medycznej stanu dziecka. Jednocześnie w tej trudnej sytuacji uszanowanie emocji rodziców i ich walki o życie dziecka powinno być najwyższym priorytetem.

Uważamy, że gdy chodzi o życie lub śmierć dziecka, pozbawianie rodziców możliwości decydowania jest działaniem niedopuszczalnym. Decyzje muszą zapadać w wyniku porozumienia między lekarzami a rodzicami, a nie konfliktu czy sporu. Postulujemy, aby w podobnych sytuacjach obligatoryjnie uczestniczył w rozmowach między rodzicami a lekarzami mediator a rodzice mieli zagwarantowaną stałą pomoc psychologiczną. Zwracamy się do Ministra Zdrowia o podjęcie odpowiednich działań, które zapobiegną podobnemu potraktowaniu rodziców w przyszłości. Brak zbadania sprawy Szymona, brak odpowiedniej reakcji i wprowadzenia zmian w tym zakresie byłby błędem, który skutkowałby pogłębianiem nieufności rodziców małych dzieci do świata medycznego, zwłaszcza w kontekście obowiązkowego szczepienia, które stanowi tło historii Szymona.

Zarząd Fundacji Rzecznik Praw Rodziców

Warszawa; 24 czerwca 2018 r.

---

Stowarzyszenie i Fundacja Rzecznik Praw Rodziców wyrosło z akcji społecznej prowadzonej od maja 2008 na rzecz powstrzymania niekorzystnych dla rodzin i dzieci rozwiązań w edukacji. Rodzice i eksperci zaangażowani w akcję działali w sejmie, spotykali się z posłami, uczestniczyli jako strona społeczna w obradach Okrągłego Stołu Edukacyjnego zwołanego przez Prezydenta RP. Protest przyczynił się do zawetowania przez prezydenta ustawy o reformie oświaty, ale nowelizacja została przyjęta przez sejm, wprowadzając m.in. obniżenie wieku szkolnego do lat 6.

Głównym celem Fundacji Rzecznik Praw Rodziców jest reprezentowanie spraw dotyczących rodziców wobec organów władzy i w przestrzeni publicznej, w tym wpływanie na instytucje i ustawodawstwo, aby działały z pożytkiem dla rodziców, oraz działanie na rzecz zwiększenia roli rodziców w życiu publicznym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Sezon pieszych pielgrzymek na Jasną Górę rozpoczęty

2019-06-26 13:37

mir, Radio Jasna Góra / Częstochowa (KAI)

Wraz z latem rozpoczyna się sezon pieszych pielgrzymek na Jasną Górę. W czerwcu przybywają przede wszystkim grupy, głównie parafialne, ze Śląska. Największe natężenie pieszego pielgrzymowania do Jasnogórskiej Maryi przypada na lipiec i sierpień. 15 i 26 sierpnia obchodzone są główne uroczystości ku czci Matki Bożej.

Ks. Piotr Nowosielski

Parafia w drodze – tak najkrócej można streścić czas wspólnego podążania na Jasną Górę wiernych ze śląskich wspólnot. Jak przyznają pątnicy rekolekcje w drodze dają „bliskość Boga, podźwignięcie i wsparcie Tej, do Której przyszli”. Wiele grup także wraca pieszo.

Duszpasterską posługę podczas rekolekcji w drodze sprawują kapłani, często poświęcający na pielgrzymowanie swój urlop. - Moim powołaniem jest po prostu być z wiernymi w każdych warunkach - wyjaśnia ks. Maciej Soluch, duszpasterz pieszej pielgrzymki z parafii św. Józefa w Rudzie Śląskiej.

Z kolei ks. Mateusz Pałys z parafii św. Michała Archanioła podkreśla, że decyzję zarówno pieszej wędrówki jak i kwaterowania razem z wiernymi podjął pod wpływem Papieża Franciszka. – Jest na pewno „efekt Franciszka”, jesteśmy tym pokoleniem młodych księży, którzy chcą „robić raban”, służyć z radością. Papież mówił, ze pasterz powinien pachnieć swoimi owcami, to mamy być cały czas z wiernymi”.

Poświęcenie czasu na kilkudniową wędrówkę wymaga często zastępstwa w obowiązkach parafialnych, dlatego aby kapłan mógł służyć na pielgrzymce, potrzeba zaangażowania i współpracy innych prezbiterów. - Wierni przyjmują naszą obecność z wdzięcznością - podsumowują księża.

- Rekolekcje w drodze prowokują do zastanowienia się nad wiarą. To też okazja, aby dać innym świadectwo swojej relacji z Bogiem – podkreśliła Danuta Magiera z Czarnego Lasu, pątniczka z jedenastoletnim stażem.

Jak zauważa ks. Krzysztof Tabath, proboszcz parafii pw. Matki Bożej Częstochowskiej w Knurowie pielgrzymka to także wyznanie wiary. - Byliśmy świadkami wiary dla tych wszystkich, przez których miejscowości przechodziliśmy. Tym bardziej w sytuacji, kiedy coraz więcej ludzi od wiary odchodzi, kiedy tyle jest zgorszenia. My chcemy pokazać, że jedyna droga to droga wierności Chrystusowi, wierności Ewangelii” – podkreślał kapłan.

Cecha charakterystyczną „pielgrzymowania po śląsku” jest liczny udział całych rodzin. Ks. Grzegorz Uszok, proboszcz parafii Ducha Świętego w Wodzisławiu Śląskim przypomniał, że kiedy przed 20 laty rodziła się ta pielgrzymka, „to była myśl, że jest to pielgrzymka parafialna, więc żeby mogły w niej też iść dzieci, całe rodziny, osoby starsze i taki jest przekrój tej pielgrzymki”.

Pielgrzymka piesza, która od 16 lat jako pierwsza staje na mecie to Nocna Pielgrzymka „Na przekór” z Piekar Śląskich, w tym roku dotarła 12 maja na Jasną Górę. 160 osób, 60 kilometrów, 14 godzin i 30 minut oraz niepoliczalna moc modlitwy - tak wyglądała tegoroczna nocna piesza pielgrzymka. Co roku piekarscy pątnicy prosili za współbraci prześladowanych za Chrystusa w różnych zakątkach świata.

Pielgrzymowanie Ślązaków na Jasną Górę ma długą tradycję. Już Jan Długosz (1460) i Grzegorz z Sambora (zm. 1587) pisali o pielgrzymach ze Śląska. Zaborcy, okupanci, komuniści zakazywali tej formy kultu lub uporczywie przeszkadzali, jednak z każdym stuleciem liczba pątników rosła. Obecność górnośląskich pielgrzymek na Jasnej Górze jest udokumentowana stosunkowo bogato.

W XVIII w., w latach panowania pruskiego, król Fryderyk II, zdając sobie sprawę ze znaczenia Częstochowy dla ludu Górnego Śląska, zabronił poddanym urządzania pielgrzymek do Częstochowy. Ludność nie przestrzegała jednak ściśle tych zakazów. W pierwszej połowie XVIII w. zachowały się w „Liber Miraculorum" dowody obecności pielgrzymów z terenu Górnego Śląska. Jednym z cudownie uzdrowionych był Jan Emanuel Slovik z Bytomia, który przybył na Jasną Górę, by podziękować za cudowne wyleczenie z choroby.

Na Śląsku w pierwszych latach XX w. nastąpiło wyraźne ożywienie ruchu narodowego w wyniku działalności Wojciecha Korfantego i innych polskich działaczy. Jednym z elementów wchodzących w skład przeobrażeń politycznych i narodowych były pielgrzymki do miejsc o szczególnym znaczeniu dla polskiej sprawy.

Jak podaje ks. prof. Jerzy Myszor badacz historii Górnego Śląska to właśnie w Częstochowie pielgrzymi znajdowali sprzyjający klimat dla uzewnętrznienia swych uczuć narodowych, także wśród paulinów znalazło się wielu, którzy jawnie manifestowali łączność Śląska z resztą ziem polskich, którzy angażowali się w działalność społeczną przed i w czasie akcji plebiscytowej. Właśnie po plebiscycie w 1921 r. na Górnym Śląsku w sprawie przynależności państwowej tych terenów wiele pielgrzymek parafialnych datuje swoje początki.

Jednak grupy pątnicze ze Śląska przybywające licznie pod koniec czerwca to nie pierwsze pielgrzymki w tym roku na Jasną Górę.

36 godzin wysiłku dla Maryi podjęli z kolei po raz czwarty uczestnicy Pieszej Pielgrzymki „non stop” z parafii pw. Matki Bożej Bolesnej w Jawiszowicach-Osiedle Brzeszcze zorganizowanej przez Grupę JG24 „Jasna Góra bez kompromisów”. Pątnikom w tak krótkim czasie udało się pokonać 126 km. Na trasę wyruszyło 32 uczestników oraz 5 osób obsługi – pilot, ratownik, techniczny – transport, dwóch fizjoterapeutów. Najmłodszy pielgrzym miał 20 lat, najstarszy – 54.

Wierni tradycji pątnicy z Łowicza przybywają na Jasną Górę zawsze w wigilię Zielonych Świątek w tym roku było to 8 czerwca. To jedna z najstarszych i najbarwniejszych pieszych pielgrzymek. Pątnicy łowiccy zawsze wchodzą do sanktuarium w kolorowych, księżackich strojach tzw. pasiakach, tańcząc oberki i polki. Wejściu towarzyszy także kapela, wspomagająca śpiew pątników, którzy witają Jasnogórską Panią starymi, niektórymi jeszcze z XVI w., łowickimi pieśniami.

Tradycyjny „szczyt pielgrzymkowy” przypada jednak na sierpień. Jego kulminacja obejmuje dni poprzedzające uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (15 sierpnia) oraz uroczystość odpustową Matki Bożej Częstochowskiej (26 sierpnia). Wówczas na Jasną Górę każdego dnia docierają tysiące, a nawet dziesiątki tysięcy wiernych. Sezon pieszych wędrówek do Częstochowy kończy się 8 września.

Zdaniem historyków, początki ruchu pielgrzymkowego sięgają początków istnienia klasztoru. Zorganizowane grupy przybywają od XV w. Pierwsza pielgrzymka piesza miała dotrzeć do sanktuarium w 1434 r. Wtedy to, po odrestaurowaniu Obrazu Matki Bożej zniszczonego po rabunkowym napadzie na klasztor, w uroczystej procesji przeniesiono Obraz Jasnogórskiej Bogurodzicy z Krakowa do Częstochowy.

Po raz 408. dotrą w tym roku wierni z Żywca. W 1608 r. powstało w Żywcu Bractwo Różańca Świętego. Trzy lata później wspólnota zorganizowała pierwszą pielgrzymkę do Częstochowy. O początkach Pielgrzymki Żywieckiej wspomniano po raz pierwszy w „Dziejopisie Żywieckim” Andrzeja Komonieckiego. Autor dzieła, który od 1686 był kolejno burmistrzem i wójtem Żywca, sam organizował kolejne pielgrzymki na Jasną Górę.

Do najstarszych, udokumentowanych w kronikach, należy też ślubowana pielgrzymka z Gliwic. Mieszkańcy tego miasta wyruszyli na Jasną Górę w 1626 r. Podczas wojny trzydziestoletniej, gdy Gliwice były oblegane przez wojska duńskie, mieszkańcy nie potrafili obronić miasta. Wtedy powierzyli swój los Maryi. Złożyli uroczyste ślubowanie, że odtąd corocznie będą pielgrzymować na Jasną Górę. Miasto nie zostało zdobyte, a śluby z krótkimi przerwami, spowodowanymi historycznymi uwarunkowaniami, wypełniane są do dziś.

Z XVII w. datowana jest także Praska Pielgrzymka Piesza, która po raz pierwszy wyszła w 1657 roku. Ostatnia - w roku 1917, lecz nie dotarła na Jasną Górę z powodu działań wojennych na froncie w okolicach Piotrkowa Trybunalskiego. W 1983 r. została wznowiona przez Pomocników Maryi Matki Kościoła.

Od 381 lat nieprzerwanie na Jasną Górę pielgrzymują mieszkańcy Kalisza. Początki tej pielgrzymki związane są z kaliskimi księżmi jezuitami. To właśnie z ich domu wyruszyła na Jasną Górę grupa kleryków. Z czasem w wielu kaliskich parafiach tworzyły się grupy pątnicze, udające się do Częstochowy. Pielgrzymowania kaliskiego nie przerwały nawet lata okupacji hitlerowskiej i stalinowskiego reżimu. Podobnie pielgrzymka warszawska wychodząca z paulińskiego kościoła w Warszawie od 307 lat nieprzerwanie notuje swoje dzieje.

Zainicjował ją w 1711 r. paulin, o. Innocenty Pokorski, który złożył ślub Matce Bożej, że zorganizuje pielgrzymkę ze stolicy, jeśli Maryja wstawi się za Warszawą i panująca wówczas zaraza ustanie. Raz pielgrzymka warszawska nie dotarła do celu - w 1792 r. Wszyscy jej uczestnicy wraz z księdzem zostali wymordowani i do dziś nie wiadomo, czy zabójcami byli Prusacy czy Kozacy. Tragedia rozegrała się na drodze z Woli Mokrzyckiej do Krasic.

Wciąż nie brakuje pątników na najdłuższych trasach, a te wiodą z Pomorza Zachodniego, z Warmii i z Helu – to 500-600 kilometrów.

W pielgrzymce kaszubskiej z Helu uczestnicy mają do pokonania aż 640 km. Podobny dystans podejmują pątnicy pielgrzymki szczecińsko-kamieńskiej, szczególnie ci, którzy wychodzą sprzed krzyża w nadmorskim Pustkowie. Wierni z Łukęcina idą aż 20 dni. Również długą trasę do pokonania ma Piesza Pielgrzymka Diec. Koszalińsko-Kołobrzeskiej. Grupa z Ustki 600 km pokonuje w 19 dni.

Kaszubską pielgrzymkę wyróżnia nie tylko to, że jest najdłuższą w Polsce, ale również to, że kultywuje regionalne tradycje i dba, aby na flagach czy koszulkach znalazły się motywy z kaszubskim haftem.

Od lat do najliczniejszych grup pielgrzymkowych należą kompanie z Krakowa (8,1 tys.), Tarnowa (7,1 tys.) i Radomia (5 tys. 800) oraz paulińska Warszawska Pielgrzymka Piesza (6 tys.).

Na Jasną Górę prowadzi ponad 55 pieszych szlaków pielgrzymkowych. W sumie liczą one ponad 15 tys. kilometrów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem