Reklama

Abp Mokrzycki: w naszych rękach spoczywa odpowiedzialność za zgodę

2018-07-17 06:39

pab / Strachocina (KAI)

Adam Łazar

To w naszych rękach spoczywa odpowiedzialność za wiarę i Kościół, za zgodę i wzajemne poszanowanie – mówił abp Mieczysław Mokrzycki, który w poniedziałek przewodniczył Mszy św. na „Bobolówce” w Strachocinie – miejscu urodzenia św. Andrzeja Boboli.

– Umiejmy być ludźmi prawego sumienia, aby nie tylko osądzić, ale przede wszystkim podnosić na duchu i umacniać nadzieję. Odnawiając w sobie postawę czystości wiary i obyczajów, nie idąc na kompromis ze złem, lecz odważnie służyć prawdzie, oceniając rzeczywistość świata według ewangelicznego „tak – tak, nie – nie” – mówił metropolita lwowski.

Były sekretarz Jana Pawła II i Benedykta XVI zachęcał, aby zadać sobie pytanie, czy mamy w sobie tyle wiary i odwagi, aby całemu światu przypomnieć o obecności Boga w świecie. Przywołał homilię Jana Pawła II, którą wygłosił na inaugurację swojego pontyfikatu, a w której wzywał: „Nie bójcie się! Otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi!”.

W dalszej części kazania metropolita lwowski zwracał uwagę na potrzebę dobrego rozumienia wolności oraz miłości do ojczyzny. Zapewniał, że Jan Paweł II wszędzie, gdzie się tylko znajdował, zawsze był dumny z tego, że jest Polakiem. – Potrzeba pytać samych siebie, bez względu na to, gdzie żyjemy i pracujemy: czy potrafimy być dumni, że naszą ojczyzną jest Polska? Czy czujemy na sobie odpowiedzialność za jej dzisiaj i jutro? Czy potrafimy poświęcić jej swoje życie nie dzieląc jej, lecz jednocząc ją wokół Chrystusa, wybierając Go jako drogę, prawdę i życie, czyli jako naszą wspólną przyszłość? – pytał. – Przecież to w naszych rękach spoczywa odpowiedzialność za wiarę i Kościół, za zgodę i wzajemne poszanowanie – zaznaczył.

Reklama

Hierarcha zachęcał, aby trzymać się mocno Pana Boga i Ewangelii, gdyż jest to droga pokoju i dobra. – Gdy jej braknie, to przychodzi niepokój i zło, czego my dzisiaj, żyjąc w Ukrainie doświadczamy. Trwająca wojna pozostawiła już swój owoc w tysiącach grobów młodych ludzi poległych na froncie i w tysiącach okaleczonych. Pozbawione miłosierdzia myślenie jest ślepe na tragedię setek tysięcy rodzin, którym zburzono domy, zabierając jednocześnie szczęście, do którego mają prawo – opowiadał.

Na zakończenie kaznodzieja wzywał, aby wpatrując się w postawę życia św. Andrzeja Boboli i św. Jana Pawła II, nie dać się zwieść i omamić złu i nie otwierać dla niego „drzwi naszych domów, serc i umysłów, ale zwyciężajmy je dobrem i miłością”. – Tam, gdzie jest zło, tam nie ma Boga, bo On jest najwyższym dobrem. Tam, gdzie jest nienawiść, tam nie ma Boga, bo On jest miłością. Tam, gdzie jest wojna, tam nie ma Boga, bo On jest pokojem. Tam, gdzie jest kłamstwo, tam nie ma Boga, bo On jest prawdą – podkreślił.

Modlitwy ku czci św. Andrzeja Boboli odbywają się każdego 16. dnia miesiąca. Rozpoczynają się w kościele, który jest sanktuarium tego świętego, skąd wyrusza procesja na tzw. Bobolówkę, gdzie najprawdopodobniej znajdował się dom rodzinny św. Andrzeja. Następnie sprawowana jest Msza św., po której następuje procesyjny powrót do sanktuarium. W drodze odmawiany jest różaniec. Na zakończenie jest możliwość ucałowania relikwii świętego.

Tagi:
św. Andrzej Bobola abp Mieczysław Mokrzycki

Abp Mokrzycki: możecie być dumni, że z tej ziemi bł. Marta wyruszyła w świat

2019-06-01 22:00

ks. is / Pelplin (KAI)

„Możecie być dumni, że to właśnie z tej ziemi wyruszyła w świat i nie przyniosła wam wstydu” - powiedział 1 czerwca abp Mieczysław Mokrzycki w Nowym Wiecu w diecezji pelplińskiej, gdzie przewodniczył uroczystościom ku czci urodzonej tam bł. s. Marty Wieckiej.

Jasna Góra/Krzysztof Świertok

Mszę św. poprzedziły odwiedziny w Szczodrowie. W parafialnym kościele metropolita lwowski poprowadził nabożeństwo czerwcowe oraz odwiedził szkołę, której patronuje błogosławiona siostra ze Zgromadzenia św. Wincentego a Paulo wyniesiona do chwały ołtarzy przed 11 laty we Lwowie.

Msza św. w Nowym Wiecu była sprawowana w prywatnym ogrodzie, w pobliżu rodzinnego domu Marty Wieckiej.

Na początku homilii były sekretarz papieży Jana Pawła II i Benedykta XVI nawiązał do kultu bł. Marty, którego symbolem jest jej grób w Śniatyniu na Ukrainie, dawniej były to tereny polskie. „Nawet ciemne lata komunizmu nie zdołały zniszczyć czci, jaką ludzie otoczyli to niezwykłe miejsce”, powiedział hierarcha.

Metropolita lwowski uzasadniał przyczyny podziwu wobec Marty: „Ona uchwyciła się Jezusa Chrystusa, Światłości świata i przeszła przez życie dobrze czyniąc”. Kaznodzieja przypomniał, że błogosławiona ziemi kociewskiej „niosła ulgę nie tylko cierpiącemu ciału, ale zabiegała też o zdrowie dusz powierzonych jej chorych”. „Dla siostry Marty każdy cierpiący człowiek był jednakowo ważny, bez względu na to, czy był to Polak, Ukrainiec czy Żyd, grekokatolik, prawosławny, rzymski katolik czy niewierzący” - mówił.

Abp Mokrzycki wyraził przekonanie, że krajanie Marty są ludźmi, którzy „idą ze światłem, czyli z Bogiem” przez swoje życie.

Hierarcha nawiązał do niedawnej peregrynacji relikwii bł. Marty na Ukrainie, która również miała silny charakter wspólnotowy i gromadziła na modlitwie chrześcijan różnych obrządków i wyznań.

Pod koniec homilii metropolita powiedział: „Możecie być dumni, że to właśnie z tej ziemi wyruszyła w świat i nie przyniosła wam wstydu” i dodał: „Możecie być dumni, że tutaj narodziła się Siostra Miłosierdzia niosąca pokój i nadzieję, jednocząca wszystkich, nie wokół siebie lecz wokół Jezusa”.

Uroczystość zgromadziła bardzo wielu pielgrzymów, w tym wiernych, którzy przybyli w pieszych pielgrzymkach a także na rowerach.

Marta Wiecka urodziła się w Nowym Wiecu w 1874 r. Zmarła w Śniatyniu w 1904 r. jako pielęgniarka, która z własnej woli podjęła się dezynfekcji pokoju po zmarłej na tyfus. Jest patronką pielęgniarek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zwycięski ogień Miłości

2019-08-13 12:55

Krzysztof Osuch SJ
Niedziela Ogólnopolska 33/2019, str. 25

Prorocy Starego Testamentu doświadczali słownych sprzeciwów i fizycznej przemocy, aż po zadawaną im śmierć. Jeremiasz też miał marnie skończyć, zanurzony w błocie. Nieugięte głoszenie tego, co Bóg mu odsłaniał, zderzyło go z czysto „ludzką” oceną sytuacji obleganej Jerozolimy. Objawianie woli Boga przyniosło mu liczne upokorzenia, ale się nie cofnął!

A my dziś, gdy opór i odrzucanie Bożego projektu dla człowieka są jeszcze bardziej bezwzględne i totalne – jacy jesteśmy? Przeciwnicy Boga, cali „zakrzywieni ku sobie” (św. Augustyn) z powodu samouwielbienia albo rozczarowania istnieniem, próbują Stwórcę wyeliminować, pominąć milczeniem, unieważnić, obrzucić błotem, ba, ogłosić Jego śmierć. Świadczą o tym m.in. ponawiane próby atakowania i bluźnienia temu, co Boże i święte. Groźna jest też obojętność religijna, a utrata ognia miłości w relacji z Bogiem czyni wszystko gorszym. Winniśmy zatem modlić się o proroków i liczyć się z ich (Bożym) zdaniem. Gdy toczymy duchową walkę o respekt dla Gospodarza Wszechświata i żywą relację z Nim, pamiętajmy, że sam Bóg jest gwarantem ostatecznego zwycięstwa.

Odwagi w zmaganiach dodaje nam heroiczna wiara wielu świadków. Oni, dawniej i dzisiaj, „zrzuciwszy wszelki ciężar, a przede wszystkim grzech”, wpatrują się w Chrystusa i biegną wytrwale w wyznaczonych im zawodach. My też „patrzmy na Jezusa, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala”.

Miliony pasjonują się różnymi zawodami. A jak bardzo pasjonujemy się zawodami najważniejszymi? To marsz, a nawet bieg, z ufną wiarą w sercu, by na mecie wpaść w ramiona Ojca. Te zawody też mają swoje zasady. Klaruje je nam nasz Trener – Jezus, żyjący w Kościele. On nas uodparnia na aurę zaraźliwej niewiary. Odpiera „dyktaturę relatywizmu”, obnaża intelektualną jałowość ulegania presji opinii, narzucanej poprawności. Nie liczmy jednak na łatwy „święty spokój” i szybki zanik podziałów. Dbajmy o to, by co dzień na nowo zapalać się od Jezusa ogniem Boskiej Miłości. W czasie modlitwy. I w czasie Eucharystii, w której mamy najdalej idący kontakt z Sercem Jezusa – „gorejącym ogniskiem Miłości”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płock: apel poległych i modlitwa w 99. rocznicę obrony przed bolszewikami

2019-08-18 17:44

eg / Płock (KAI)

Modlitwa za obrońców Płocka, poległych w czasie wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku oraz apel poległych, odbyły się 18 sierpnia na Cmentarzu Garnizonowym w Płocku w 99. rocznicę obrony miasta. Modlitwę za poległych poprowadził ks. kan. Stefan Cegłowski, proboszcz parafii katedralnej i kapelan płockich kombatantów.

wikipedia.org

W 99. rocznicę najbardziej gwałtownych walk o Płock w czasie wojny polsko-bolszewickiej, na Cmentarzu Garnizonowym przy ul. Norbertańskiej w Płocku modlono się za poległych w tej wojnie oraz wszystkich, którzy walczyli o wolność ojczyzny.

Uczestnicy rocznicowego spotkania wysłuchali hymnu narodowego oraz apelu poległych. Salwę honorową wykonali członkowie Płockiej Drużyny Kuszniczej i Bractwa Kurkowego. Ponadto uczestnicy uroczystości złożyli kwiaty i zapalili znicze na mogiłach żołnierzy poległych w obronie Płocka w 1920 roku, a także podczas I i II wojny światowej.

Modlitwę za wszystkich poległych żołnierzy i płocczan w obronie ojczyzny i Płocka odmówił ks. kan. Stefan Cegłowski, proboszcz parafii katedralnej pw. św. Zygmunta w Płocku i kapelan płockich kombatantów. Duszpasterz poprowadził modlitwy „Ojcze nasz” i „Wieczny odpoczynek” w intencji poległych w obronie Płocka (były to osoby różnych wyznań). Przypomniał też zgromadzonym modlitwę ks. Piotra Skargi za ojczyznę.

W uroczystości na Cmentarzu Garnizonowym udział wzięli m.in. przedstawiciele organizacji kombatanckich, harcerze, samorządowcy, parlamentarzyści, służby mundurowe, delegacje szkół oraz poczty sztandarowe. Obecni byli także przedstawiciele rodzin obrońców Płocka 1920 roku.

W niedzielę na Wiśle uczczono także Flotyllę Wiślaną, biorącą udział w obronie Płocka w 1920 roku. Miasta bronił wtedy uzbrojony statek „Stefan Batory”, który ostrzeliwał bolszewickie oddziały Gaj Chana. Za bohaterską postawę kilku marynarzy z „Batorego” oraz ich dowódca Stefan Kwiatkowski zostali odznaczeni Orderem Virtuti Militari. Płoccy wodniacy, związani z Bractwem św. Barbary, podczas rocznicowego rejsu zrzucili do wody kwiaty, a po minucie ciszy - oddali salut syrenami.

W ramach kilkudniowych obchodów 99. rocznicy obrony Płocka przed bolszewikami odbył się m.in. IV Bieg Obrońców Płocka 1920 roku, capstrzyk harcerski Hufca ZHP Płock im. Obrońców Płocka 1920 roku oraz spacer z przewodnikami Płockiej Lokalnej Organizacji Turystycznej do miejsc symbolicznie związanych z obroną miasta przed bolszewikami.

W sierpniu 1920 roku Płock był punktem strategicznym na froncie wojny polsko-bolszewickiej.

Atak bolszewicki nastąpił 18 sierpnia 1920 r. około godziny 14.00. Załoga wojskowa Płocka wykonywała w tym czasie natarcie na pozycje bolszewickie na przedpolu miasta w rejonie Boryszewa i Trzepowa. Szczególnie silne uderzenie spadło na batalion zapasowy 6 pułku piechoty Legionów kpt. Mieczysława Głogowieckiego i spieszony szwadron Tatarskiego pułku ułanów rtm. Włodzimierza Rychtera, atakujących w kierunku Trzepowa. Oba pododdziały zostały rozbite, co otworzyło oddziałom rosyjskim drogę do miasta. Żołnierze polscy i mieszkańcy na widok galopujących kawalerzystów w popłochu uciekali w kierunku mostu i dalej – za Wisłę.

Panikę opanowało kilku oficerów: dowódca przedmościa mjr Janusz Mościcki, kpt. Albert de Buré, rtm. Romuald Borycki, por. Iskander Achmatowicz oraz sanitariuszka Janina Landsberg - Śmieciuszewska, którzy powstrzymywali uciekających żołnierzy i organizowali punkty oporu. W pierwszej fazie walk dużą rolę odegrał oddział żandarmerii wojskowej por. Edwarda Czuruka, który swoimi żandarmami obsadził kluczowe punkty w mieście. Niemal od początku do walki włączyła się 9 kompania telegraficzna jazdy por. Zbigniewa Brodzińskiego.

Stopniowo zza Wisły docierały posiłki, stabilizując sytuację w mieście. Na korzyść strony polskiej działało również to, że po wtargnięciu do miasta żołnierze bolszewiccy rozbiegli się po domach, rabując i demolując mieszkania, gwałcąc kobiety oraz żądając jedzenia i alkoholu. Ich ofiarą padli mieszkańcy ze wszystkich grup społecznych, narodowościowych i wyznaniowych: bogaci i biedni, Polacy i Żydzi, księża katoliccy i mariawiccy.

W nocy do miasta nadeszły kolejne posiłki, co pozwoliło na podjęcie 19 sierpnia 1920 r. rano działań zaczepnych i stopniowe wypieranie nieprzyjaciela z Płocka. Równocześnie z polskim natarciem dowódca III Korpusu Konnego Gaj Bżyszkian otrzymał rozkaz porzucenia Płocka i natychmiastowego włączenia się do bitwy w rejonie Płońska. W rezultacie około godziny 11.00 dnia 19 sierpnia oddziały polskie wyparły bolszewików z miasta.

Obrona Płocka w dniach 18-19 sierpnia była przypadkiem boju z udziałem niemal wszystkich rodzajów broni i służb. W mieście i na przedpolu walczyła piechota i kawaleria, wspomagana przez artylerię. Na Wiśle pojedynek ogniowy z nieprzyjacielem prowadziła flotylla rzeczna. 19 sierpnia ustępujący z Płocka III Korpus Konny ostrzeliwali polscy lotnicy.

W walkach brały też udział różne służby: żandarmi z plutonu żandarmerii wojskowej, łącznościowcy z 9 kompanii telegraficznej jazdy czy żołnierze intendentury z Wojskowego Urzędu Gospodarczego. Walczących wspierali policjanci oraz członkowie organizacji cywilnych, takich jak Straż Obywatelska, Służba Narodowa Kobiet Polskich i harcerze. W pomoc wojsku i bezpośredni udział w walkach zaangażowali się także zwykli mieszkańcy, nie będący członkami żadnych formacji.

Za ofiarną obronę przed bolszewikami Płock otrzymał od Marszałka Józefa Piłsudskiego odznaczenie - Krzyż Walecznych. Płock jest jednym z dwóch miast, które zostały wyróżnione odznaczeniem po zakończeniu wojny polsko-bolszewickiej. Drugim był Lwów, odznaczony Krzyżem Virtuti Militari. Płock jest także jednym z dwóch miast obdarzonych przez Piłsudskiego tytułem „miasta bohatera”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem