Reklama

Europa

Abp Mokrzycki: w naszych rękach spoczywa odpowiedzialność za zgodę

To w naszych rękach spoczywa odpowiedzialność za wiarę i Kościół, za zgodę i wzajemne poszanowanie – mówił abp Mieczysław Mokrzycki, który w poniedziałek przewodniczył Mszy św. na „Bobolówce” w Strachocinie – miejscu urodzenia św. Andrzeja Boboli.

[ TEMATY ]

św. Andrzej Bobola

abp Mieczysław Mokrzycki

Adam Łazar

– Umiejmy być ludźmi prawego sumienia, aby nie tylko osądzić, ale przede wszystkim podnosić na duchu i umacniać nadzieję. Odnawiając w sobie postawę czystości wiary i obyczajów, nie idąc na kompromis ze złem, lecz odważnie służyć prawdzie, oceniając rzeczywistość świata według ewangelicznego „tak – tak, nie – nie” – mówił metropolita lwowski.

Były sekretarz Jana Pawła II i Benedykta XVI zachęcał, aby zadać sobie pytanie, czy mamy w sobie tyle wiary i odwagi, aby całemu światu przypomnieć o obecności Boga w świecie. Przywołał homilię Jana Pawła II, którą wygłosił na inaugurację swojego pontyfikatu, a w której wzywał: „Nie bójcie się! Otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi!”.

Reklama

W dalszej części kazania metropolita lwowski zwracał uwagę na potrzebę dobrego rozumienia wolności oraz miłości do ojczyzny. Zapewniał, że Jan Paweł II wszędzie, gdzie się tylko znajdował, zawsze był dumny z tego, że jest Polakiem. – Potrzeba pytać samych siebie, bez względu na to, gdzie żyjemy i pracujemy: czy potrafimy być dumni, że naszą ojczyzną jest Polska? Czy czujemy na sobie odpowiedzialność za jej dzisiaj i jutro? Czy potrafimy poświęcić jej swoje życie nie dzieląc jej, lecz jednocząc ją wokół Chrystusa, wybierając Go jako drogę, prawdę i życie, czyli jako naszą wspólną przyszłość? – pytał. – Przecież to w naszych rękach spoczywa odpowiedzialność za wiarę i Kościół, za zgodę i wzajemne poszanowanie – zaznaczył.

Hierarcha zachęcał, aby trzymać się mocno Pana Boga i Ewangelii, gdyż jest to droga pokoju i dobra. – Gdy jej braknie, to przychodzi niepokój i zło, czego my dzisiaj, żyjąc w Ukrainie doświadczamy. Trwająca wojna pozostawiła już swój owoc w tysiącach grobów młodych ludzi poległych na froncie i w tysiącach okaleczonych. Pozbawione miłosierdzia myślenie jest ślepe na tragedię setek tysięcy rodzin, którym zburzono domy, zabierając jednocześnie szczęście, do którego mają prawo – opowiadał.

Na zakończenie kaznodzieja wzywał, aby wpatrując się w postawę życia św. Andrzeja Boboli i św. Jana Pawła II, nie dać się zwieść i omamić złu i nie otwierać dla niego „drzwi naszych domów, serc i umysłów, ale zwyciężajmy je dobrem i miłością”. – Tam, gdzie jest zło, tam nie ma Boga, bo On jest najwyższym dobrem. Tam, gdzie jest nienawiść, tam nie ma Boga, bo On jest miłością. Tam, gdzie jest wojna, tam nie ma Boga, bo On jest pokojem. Tam, gdzie jest kłamstwo, tam nie ma Boga, bo On jest prawdą – podkreślił.

Modlitwy ku czci św. Andrzeja Boboli odbywają się każdego 16. dnia miesiąca. Rozpoczynają się w kościele, który jest sanktuarium tego świętego, skąd wyrusza procesja na tzw. Bobolówkę, gdzie najprawdopodobniej znajdował się dom rodzinny św. Andrzeja. Następnie sprawowana jest Msza św., po której następuje procesyjny powrót do sanktuarium. W drodze odmawiany jest różaniec. Na zakończenie jest możliwość ucałowania relikwii świętego.

2018-07-17 06:39

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zacznijcie mnie czcić

2020-10-07 12:39

Niedziela Ogólnopolska 41/2020, str. 25

[ TEMATY ]

św. Andrzej Bobola

Czesław Urban

Św. Andrzej Bobola – patron Polski żył w Europie rozdartej podziałami religijnymi i politycznymi

Św. Andrzej Bobola – patron Polski żył w Europie
rozdartej podziałami religijnymi i politycznymi

Ci, którzy pielgrzymują do św. Andrzeja, aby modlić się za ojczyznę, przekonali się, że jego działania są skuteczne.

Kiedy 16 maja 1987 r. księdzu proboszczowi w parafii Strachocina k. Sanoka ukazał się św. Andrzej Bobola zwrócił się do niego z następującą prośbą: „Zacznijcie mnie czcić”. Podjęte przez kapłana czynności doprowadziły do uroczystego wprowadzenia relikwii świętego 16 maja 1988 r. Dla upamiętnienia tego wydarzenia, a także daty męczeństwa św. Andrzeja w parafii rozpoczęły się modlitewne spotkania w 16. dniu każdego miesiąca. Gdy liczba uczestników nabożeństw i organizowanych pielgrzymek wzrastała, a liczba składanych próśb i świadectw o otrzymanych łaskach była znaczna, 19 marca 2007 r. abp Józef Michalik, metropolita przemyski, podniósł miejscowy kościół do rangi sanktuarium św. Andrzeja Boboli.

W okresie rozwijającego się kultu św. Andrzeja w Strachocinie nastąpiła komasacja gruntów. Dzięki temu parafia, po uprzednim oddaniu swoich gruntów, przejęła na własność wzgórze zwane Bobolówką, które w latach 1520 – 1686 było własnością rodziny Bobolów. Obecnie teren ten jest ważnym miejscem dla kultu św. Andrzeja Boboli. Po przejęciu go przez parafię nabrał on znamion sakralnych. Znajdują się tu kaplica polowa, dróżki różańcowe, stacje Drogi Krzyżowej oraz pomnik upamiętniający 100. rocznicę odzyskania niepodległości.

W tym roku, mimo trwającej epidemii COVID-19, Bobolówka wzbogaciła się o nowy obiekt sakralny oraz nowe figury świętych, które 11 października br. o godz. 15.00 poświęci abp Adam Szal. Będzie to dzień pielgrzymki Akcji Katolickiej Archidiecezji Przemyskiej do swego patrona. Tego dnia na wzgórzu rozpocznie się także oktawa modlitw w intencji ojczyzny. W poszczególne dni do św. Andrzeja Boboli pielgrzymować będą też różne wspólnoty.

W kolejnych dniach będą się modlić poszczególne grupy pod przewodnictwem pasterzy Kościoła w Polsce: 13 października wraz z bp. Stanisławem Jamrozkiem będą się modlić samorządowcy z Podkarpacia; 14 października z bp. Krzysztofem Chudziem – służby mundurowe; 15 października pod przewodnictwem abp. Adama Szala – osoby konsekrowane; i 16 października z abp. Andrzejem Dzięgą – czciciele św. Andrzeja Boboli. 17 października abp Marek Jędraszewski będzie przewodniczył modlitwie biskupów, rządzących i parlamentarzystów, a 18 października pod przewodnictwem abp. Wacława Depo odbędzie się uroczyste dziękczynienie za św. Andrzeja Bobolę – patrona Polski.

Modlitwa podjęta w Strachocinie ma zwrócić uwagę wierzących w ojczyźnie, że Bóg sam wyznaczył św. Andrzejowi troskę o nasz naród, aby był nie tylko katolicki, ale także by bronił chrześcijańskiej wiary. Słowa św. Andrzeja Boboli wypowiedziane do miejscowego proboszcza są nie tylko wezwaniem do kultu świętego w tej parafii, ale również środkiem, który dał narodowi sam św. Andrzej na dzisiejsze czasy. Ci, którzy pielgrzymują do św. Andrzeja, aby modlić się za ojczyznę, przekonali się, że jego działania są skuteczne.

W obliczu zagrożenia wiary, które pojawia się w Polsce, pragniemy, jak mieszkańcy Warszawy w 1920 r., zwrócić się do Boga za przyczyną św. Andrzeja z prośbą o pomoc, byśmy zawsze byli wierni Bogu, ojczyźnie i Kościołowi. Z historii wiemy, że modlitwa sprzed 100 laty doprowadziła do Cudu nad Wisłą, zaś – błogosławiony wówczas – Andrzej Bobola w podzięce za udział w tym cudzie został kanonizowany przez Piusa XI. Czy dziś nie trzeba nam cudu? Trzeba, dlatego o ten cud będziemy błagali na Bobolówce – miejscu uświęconym obecnością św. Andrzeja i modlitwą pielgrzymów. Wszystkich, którzy będą mogli, prosimy o włączenie się w tę modlitwę narodu. Organizujcie modlitewne spotkania w parafialnych świątyniach. Łączcie się z nami przez media i internet.

CZYTAJ DALEJ

Chrześcijanie nie obchodzą Halloween

Niedziela małopolska 43/2008

pixabay.com

Tytuł tego artykułu właściwie nie jest prawdziwy. Jest w nim zawarte pobożne życzenie. Chrześcijanie, niestety, coraz częściej obchodzą to „święto”, które ani nie jest świętem, ani też nie da się pogodzić z wiarą w Chrystusa. W naszym kraju Halloween jest nowym zwyczajem, jeszcze niezakorzenionym. Warto więc podjąć zawczasu starania o to, by móc kiedyś śmiało powiedzieć: „chrześcijanie nie obchodzą Halloween”

Są takie elementy amerykańskiej popkultury, które raz za razem wdzierają się do niegdyś konserwatywnej kulturowo Polski. Wcześniej św. Mikołaj został zastąpiony przez zlaicyzowaną maskotkę Coca-Coli, następnie walentynki wyparły wspomnienie św. Walentego, a teraz Halloween próbuje młodemu pokoleniu wywrócić w głowie sens uroczystości Wszystkich Świętych oraz Dnia Zadusznego.

Droga do piekła

Halloween to celtyckie, a zatem pogańskie święto. Związane było z obrzędami Samhain. W średniowieczu nadano mu nazwę All Hallows Eve - co znaczy - Wigilia Wszystkich Świętych. W skrócie Halloween. Halloween polegało na kontaktowaniu się z zaświatami, po to by odkryć przyszłość, nabrać mocy, zaspokoić potrzeby zmarłych. Zwyczaje te można porównać z obchodzonymi w naszej części Europy dziadami, tak dobrze zobrazowanymi przez Adama Mickiewicza w III części jego najważniejszego dramatu. Dziady jednak Kościół katolicki skutecznie wyrugował kilka wieków temu. W miejsce obrządków mających za cel kontakt z duchami, udało się wprowadzić kult zmarłych, polegający na czczeniu ich pamięci i modlitwie za nich. Dzięki temu od XII wieku w Kościele obchodzi się Dzień Zaduszny.
W XIX wieku zwyczaje Halloween dotarły wraz z emigrantami z Wysp Brytyjskich do Ameryki. Tam nabrały swojego kolorytu i komercyjnego charakteru. Smaczku (a może raczej niesmaczku) dodaje fakt, że w Nowym Jorku jest to dzień parad gejowskich. W XX wieku zmodyfikowana pogańska praktyka powróciła już nie tylko na Wyspy Brytyjskie, ale do całej Europy. Na ironię zakrawa fakt, że choć w niemal całej Europie udało się Kościołowi „ochrzcić” dziady, po 800 latach musi on ponownie walczyć o to, aby kult zmarłych nie miał okultystycznego charakteru. Tak to już jest, licho nie śpi.

Demonizowanie?

Wiele osób uśmiecha się pod nosem, kiedy poznaje stanowisko Kościoła na temat Halloween. Najczęściej ludzie używają argumentu: co złego jest w tym, że dzieci przebierają się za czarownice i diabliki? Albo: przecież to tylko zabawa, nie ma w niej nic złego. Problem polega na tym, że cała symbolika i atmosfera Halloween otwiera człowieka na rzeczywistość, o której gdyby człowiek wiedział, uciekałby, gdzie pieprz rośnie.
Taka oto dynia z zapaloną w niej świecą symbolizuje dusze błąkające się w postaci ogników. Tańce czarownic z diabłami i skrzatami przy ognisku (za te postaci przebierają się dzieci) mają za zadanie skontaktować człowieka z duchami. Wróżby mają na celu zajrzeć w zaświaty, by dowiedzieć się czegoś o nadchodzącej przyszłości.
Jak wiemy, wróżby to grzech śmiertelny przeciw Panu Bogu, który jest jedynym Panem Czasów. Nie wolno próbować wcielać się w Jego rolę i próbować odkrywać przyszłość, którą zaplanował. Otwieranie się zaś na duchy to zabawa z diabłem w chowanego, ale na takich zasadach, że jedynie człowiek szuka, a diabeł pozwala się znaleźć. Duchy istnieją. Z tym tylko, że dusze zbawione trwają w adoracji Boga, a nie zajmują się ziemskimi zabawami ludzi. Toteż kiedy wywołujemy duchy, możemy mieć pewność, że spotkamy albo duszę potępioną, albo demony. Bo choćby człowiek tę zabawę traktował zupełnie niepoważnie, to diabły odpowiadają na każde zaproszenie człowieka. Zresztą sama atmosfera Halloween bliższa jest naszym wyobrażeniom piekła niż nieba. Bo czy wyobrażamy sobie niebo jako miejsce, po którym hasają diabełki, potwory, kościotrupy i czarownice? A jeżeli nie, to po co bawić się w piekło? Czy zabawa w potępienie i przebieranie się za przyjaciół szatana jest miła Chrystusowi?
Wszyscy egzorcyści zwracają uwagę, że problemy opętań i schorzeń psychicznych na tle demonicznym zaczynają się niemal zawsze od niewinnych praktyk. Należą do nich: słuchanie obrazoburczej muzyki, wróżenie, kontaktowanie się z duchami, noszenie talizmanów czy też zabawa w piekło, diabły itp.

Marketingowe oszustwo

Najgorsze jest to, że sukces Halloween związany jest z zyskiem bardzo wielu osób. W okolicach Wszystkich Świętych można zarobić na zniczach i wiązankach. Wytwórcy zabawek i właściciele knajp pozazdrościli widać zysków i chcieliby również coś dla siebie uszczknąć. Stąd zależy im na zwiększaniu popularności Halloween. Jedni mogą dzięki temu sprzedać więcej upiornych strojów i zabawek, drudzy organizują imprezy w atmosferze horroru, podczas których wzrasta m.in. sprzedaż alkoholu.
Ludzie, którzy zarabiają w Polsce na Halloween, zwłaszcza jeżeli są ochrzczeni, sprzeniewierzają się wierze i tradycji dla pieniędzy. Sami ulegają marketingowemu oszustwu, że Halloween to tylko świecka zabawa, na której można zarobić kilka groszy, i organizują coś, co otwiera ich samych i innych ludzi na działanie szatana.

CZYTAJ DALEJ

Premier: oddziały ARiMR i KOWR odkupią od producentów i sprzedawców kwiaty i rośliny

2020-10-31 13:42

[ TEMATY ]

premier

Mateusz Morawiecki

www.premier.gov.pl

W związku z zamknięciem cmentarzy terenowe oddziały ARiMR i KOWR odkupią od producentów i sprzedawców kwiaty i rośliny, które byłby sprzedawane w tych dniach przed cmentarzami; z funduszu Covid zrefundujemy też koszty samorządów, które prowadzą podobną akcję - zapowiedział premier Mateusz Morawiecki.

"Uwaga, to bardzo ważne! Zgodnie z moją wczorajszą deklaracją o pomocy dla tych handlowców, którzy ucierpią w związku z zamknięciem cmentarzy, podjąłem następujące decyzje: Terenowe oddziały ARiMR i KOWR odkupią od producentów i sprzedawców kwiaty i rośliny, które byłyby sprzedawane w tych dniach przed cmentarzami. Z funduszu Covid zrefundujemy też koszty samorządów, które prowadzą podobną akcję" - poinformował szef rządu w sobotę we wpisie na Facebooku.

Morawiecki apelował też we wpisie o "zrozumienie dla tej trudnej decyzji, którą musieliśmy podjąć ze względu na pandemię".

Szef rządu podczas piątkowej konferencji prasowej poinformował, że w związku z pandemią koronawirusa w sobotę, niedzielę 1 listopada i w poniedziałek zamknięte będą cmentarze. "Czekaliśmy z podjęciem tej decyzji, sądząc, że liczba zachorowań może spadać" - mówił.

W późniejszym wpisie na Twitterze premier napisał, że w związku z tą decyzją zostanie przygotowane wsparcie dla handlowców, którzy wykażą straty.

"W związku z decyzją dot. zamknięcia cmentarzy na najbliższe 3 dni zostanie przygotowane wsparcie dla handlowców, którzy wykażą straty z tego powodu. Szczegóły będą zaprezentowane w przyszłym tygodniu" - podkreślił premier.

Z kolei rzecznik rządu Piotr Müller dodał w swoim wpisie na Twitterze, że "wsparcie będzie kierowane w szczególności do firm, które prowadzą działalność w zakresie sprzedaży kwiatów i zniczy".

Szef rządu w trakcie konferencji prasowej tłumaczył, że rząd nie chce doprowadzać do takiego ryzyka, żeby na skutek odwiedzin na cmentarzach wiele osób poniosło śmierć. Dodał, że to dla niego "ogromny smutek i przygnębienie", bo też bardzo chciał odwiedzić grób swego ojca i siostry. "To jest głęboko zakorzenione w polskiej tradycji, ale ponieważ niesie to ze sobą ogromne ryzyko, to uznałem, że tradycja jest mniej ważna niż życie" - mówił Morawiecki. (PAP)

autor: Rafał Białkowski

rbk/ lena/

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję