Reklama

Napastnicy reprezentacji Francji to gorliwi katolicy

2018-07-24 10:53

azr (KAI/lavie.fr) / Paryż

pixel2013/pixabay.com

We Francji nie milkną komentarze dotyczące nie tylko gry, ale też wiary francuskich piłkarzy. Katolicki tygodnik "La Vie" przypomina, że napastnicy francuskiej reprezentacji, to gorliwi katolicy.

Jak przypomina portal katolickiego tygodnika "La Vie", dwaj napastnicy francuskiej kadry narodowej w piłce nożnej, Antoine Griezmann i Olivier Giroud, to katolicy, którzy nie wstydzą się swojej wiary.

"Olivier Giroud obiecał ogolić głowę w przypadku zwycięstwa, ale powstrzymał go od tego nadrzędny powód: '22 lipca mam chrzest swojego trzeciego syna' - z wielkim uśmiechem zdradził na antenie TF1 po odebraniu pucharu" - przypomina portal. Dodaje też, że obecny napastnik w Arsenalu Londyn ma na prawym przedramieniu wytatuowany po łacinie pierwszy werset Psalmu 23: "Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego".

Reklama

To nie pierwszy raz, kiedy francuskie media rozpisują się na temat wiary 32-letniego piłkarza. W ubiegłym roku portal tele-loisirs.fr cytował wypowiedzi piłkarza, który mówił: "każdego dnia rozmawiam z Jezusem. To pozwala mi dobrze rozpocząć dzień (...) Zdarza mi się modlić w czasie meczu. Czasem nie wszystko idzie tak, jak byś chciał, więc prosisz o pomoc Jezusa. To mi pomaga ponownie się skoncentrować, skupić na tym, co najważniejsze. Rozmowa z Nim pomaga mi przewietrzyć głowę. Trwa to tylko kilka sekund, ale sprawia, że pozbywam się frustracji". Z kolei w 2016 r. w krótkim filmie nagranym podczas zgrupowania reprezentacji Francji w Clairefontaine, Giroud opowiadał o regularnej lekturze bestsellerowych rozważań o wierze "Jezus mówi do ciebie", autorstwa protestantki Sary Young, przez część katolików uważanej za kontrowersyjną.

Z kolei w odniesieniu do czołowego napastnika "Niebieskich", katolicki portal przypomina, że jednym, choć nie jedynym, świadectwem jego wiary są dwa tatuaże: jeden, z wizerunkiem Chrystusa z Corcovado, drugi, przedstawiający Maryję. "La Vie" odsyła też do autobiografii Griezmanna pt. "Poza uśmiechem", w której opowiada on m.in. o swojej wierze, odziedziczonej po matce, która jest "zagorzałą katoliczką".

Tagi:
piłkarze

Reklama

Niedzielna Msza święta w sobotę

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 10/2004

Nie tak dawno w czasie lekcji jeden z licealistów zapytał mnie w intrygującej go sprawie. „Proszę księdza, Kościół uczy, że jeżeli z ważnych powodów nie możemy iść do kościoła w niedzielę (np. idziemy na zabawę karnawałową trwającą do białego rana, lub będziemy musieli w niedzielę pracować) to powinniśmy to uczynić w sobotę wieczorem.

Bożena Sztajner/Niedziela

Takie uczestnictwo nie będzie pociągało konsekwencji grzechu. Niestety, coraz częściej słyszę, iż niektórzy moi znajomi, dla wygody, by mieć niedzielę tylko dla siebie, idą w sobotę, a nie w niedzielę na Mszę św. Czy jest to postawa słuszna, prawidłowa? W Piśmie Świętym czytamy, jak to Pan Bóg polecił świętować siódmy dzień, a nie szósty. Wyznaczył niedzielę na świętowanie, a nie sobotę wieczorem. Czy więc regularne uczestniczenie w niedzielnej Mszy św. w sobotę wieczorem nie jest nadużyciem?”

Otóż tytułem wstępu przypomnę, iż obowiązek uczestniczenia we Mszy św. wiąże katolika w sumieniu. Dobrowolne zaniedbanie uczestniczenia we Mszy św. w niedzielę jest grzechem śmiertelnym i powoduje zerwanie kontaktu z Bogiem. Wracając do kwestii dnia, którego powinniśmy świętować, zgodnie z poleceniem Boga Izraelici zobowiązani byli do świętowania szabatu czyli siódmego dnia, dnia Bożego odpoczynku po dokonanym dziele stworzenia. Jednak po Zmartwychwstaniu Chrystusa, które miało miejsce w pierwszym dniu tygodnia (w niedzielę), rozpoczął się nowy etap w historii zbawienia. Etap ten jest czasem nowego stworzenia. I właśnie ten dzień nowego stworzenia, bo zostało ono zapoczątkowane Zmartwychwstaniem i umocnione zesłaniem Ducha Świętego też w niedzielę, obchodzimy jako najważniejsze święto każdego tygodnia. Świętujemy niedzielę, jako pierwszy dzień tygodnia. Wyraźnie słyszymy to w II Modlitwie Eucharystycznej, w której kapłan wypowiada słowa: „Dlatego stajemy przed Tobą i zjednoczeni z całym Kościołem uroczyście obchodzimy pierwszy dzień tygodnia, w którym Jezus Chrystus Zmartwychwstał i zesłał na Apostołów Ducha Świętego”.

Kościół o sposobie spełnienia obowiązku uczestniczenia we Mszy św. wypowiada się w kanonie 1248 Kodeksu Prawa Kanonicznego w następujący sposób: „Nakazowi uczestniczenia we Mszy św. czyni zadość ten, kto bierze w niej udział, gdziekolwiek jest odprawiana w obrządku katolickim, bądź w sam dzień świąteczny, bądź też wieczorem dnia poprzedzającego”. Jak widać, kanon ten nic nie mówi na temat przyczyn naszej decyzji co do dnia uczestniczenia we Mszy św. Termin, w którym udamy się na Mszę św. - w sobotę wieczorem (lub inny dzień poprzedzający święto) czy też w sam dzień świąteczny - zależy tylko od nas. Tak więc z formalnego punktu widzenia wszystko jest w porządku. Każdy jednak medal ma dwie strony. Stąd warto w tym miejscu przypomnieć, na czym polega zadanie świętowania. Otóż do istoty chrześcijańskiego świętowania należy uczestniczenie w liturgicznym spotkaniu, które wielbi Pana, rozważa Jego słowa i umacnia się wzajemnym świadectwem wiary. Kościół od samego początku prosił swoje dzieci, aby pilnowały niedzielnej Eucharystii. Już około 108 r. pisał św. Ignacy z Antiochii: „Niechaj nikt nie błądzi. Ten, kto nie jest wewnątrz sanktuarium, sam pozbawia się Chleba Bożego.

Jeśli modlitwa wspólna dwóch zwykłych ludzi ma moc tak wielką, o ileż potężniejsza jest modlitwa biskupa i całego Kościoła! Kto nie przychodzi na zgromadzenie, ten już popadł w pychę i sam siebie osądził” (List do Efezjan 5,2-3). A dwie strony dalej dodaje św. Ignacy następujący argument: „Gdy się bowiem często schodzicie, słabną siły szatana i zgubna moc jego kruszy się jednością waszej wiary” (13,1).

Stąd jeśli z czystego wygodnictwa pomijamy Mszę św. w sam dzień świąteczny, nasze świętowanie stałoby się niepełne. To jest podstawowa racja, dla której winniśmy dążyć do zachowania niedzielnej Mszy św. Warto zobaczyć dla jakich powodów ludzie najczęściej rezygnują w ogóle z Mszy św. w niedzielę, przychodząc na nią w sobotę wieczorem. Wygodne wylegiwanie się w łóżku, oglądanie telewizji, wycieczka, goście, widowisko sportowe - to są dla nich w niedzielny dzień ważniejsze rzeczy, aniżeli uczestniczenie we Mszy św. Oczywiście, - zauważmy - że w takim przypadku nie mówimy o grzechu (bo przecież można przyjść na Mszę św. w sobotę). Pojawia się natomiast coś, co można nazwać apelem do naszego serca, do naszego sumienia, by nie wybierać tego, co łatwiejsze, ale to, co stosowne, co buduje wiarę naszą i wiarę całej wspólnoty. W przeciwnym razie można pokusić się o stwierdzenie, że wybierając to, co łatwiejsze, czyli sobotnią Liturgię, jakby w sposób pośredni dajemy dowód, iż uczestnictwo w Ofierze Chrystusa jest dla nas jakimś ciężarem, obowiązkiem, a nie radosnym spotkaniem przy stole na wspólnej uczcie.

Kiedy przeżywamy okres Wielkiego Postu, czas nawracania się, pracy nad sobą, podejmowania dobrych postanowień celem przybliżenia się do Boga i pogłębienia swej wiary, miłości, może warto byłoby podjąć trud podjęcia decyzji o prawdziwym świętowaniu niedzieli w połączeniu z uczestnictwem właśnie tego dnia w Eucharystii. Może będzie mnie to kosztować godzinę mniej snu, ale to przecież wszystko ad maiorem Dei gloriam - na większą chawałę Boga.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Włókniarz rozgromił Falubaz. Madsen i Lindgren z kompletami

2019-09-16 01:59

Maciej Orman

W pierwszym meczu o brązowy medal żużlowej PGE Ekstraligi forBET Włókniarz Częstochowa rozgromił na własnym torze drużynę Falubazu Zielona Góra 57:33. W niedzielę 15 września najlepszym zawodnikiem meczu był Leon Madsen, zdobywca „czystego” kompletu 15 punktów. Również niepokonany był Szwed Fredrik Lindgren, który zapisał przy swoim nazwisku 12 punktów z 3 bonusami.

www.wlokniarz.com

Po pierwszej serii startów podopieczni Marka Cieślaka prowadzili 15:9 m.in. za sprawą podwójnego zwycięstwa w 3. biegu pary Adrian Miedziński – Fredrik Lindgren nad duetem gości: Michael Jepsen Jensen – Piotr Protasiewicz. „Miedziak” ze Szwedem dali również popis jazdy parą w 5. gonitwie. Żużlowcy Włókniarza nie dali szans Martinom: Vaculikowi i Smolinskiemu, podwyższając prowadzenie do 10 punktów (20:10).

Zielonogórzanom udało się wygrać drużynowo tylko w 6. wyścigu. 3 punkty zdobył Jepsen Jensen, a trzeci na mecie był Piotr Protasiewicz. Tę chwilową słabość gospodarzy chwilę później zrekompensował kibicom Leon Madsen. W 7. biegu otarł się o rekord toru, wygrywając z czasem 62,71 s.

Kolejna gonitwa to ważny remis dla gospodarzy. Chociaż Jakub Miśkowiak nie zdobył punktu, to Matej Zagar wygrał z nieźle dysponowanymi Jepsenem Jensenem i Vaculikiem. Włókniarz prowadził 29:19.

W 10. biegu fenomenalną passę podwójnych zwycięstw kontynuowali Lindgren z Miedzińskim. „Miedziak” popisowo zamknął Dudka na pierwszym łuku, a Szwed błyskawicznie zjechał do krawężnika i nie dał się nikomu wyprzedzić. Na SGP Arenie zapanowała euforia wyrażona falą meksykańską. forBET Włókniarz prowadził już 37:23.

Do kuriozalnej sytuacji doszło po biegu 12. Sędzia Paweł Słupski dopatrzył się w powtórkach, że taśma startowa wystrzeliła nierówno, dlatego anulował wyniki wyścigu i nakazał jego powtórkę. W drugiej odsłonie gonitwy maszyna startowa ponownie zawiodła. Dopiero trzecie podejście było udane. Zażartą walkę z juniorem gości Damianem Pawliczakiem toczyli Adrian Miedziński i Michał Gruchalski. „Miedziak” przyjechał na metę przed Vaculikiem, a Gruchalski minimalnie pokonał Pawliczaka. Po tym biegu „Lwy” prowadziły 44:28 i były pewne zwycięstwa.

Wyścig 13. to popis Madsena i Lindgrena. Już na pierwszym łuku rozprawili się z Dudkiem i Protasiewiczem, a kibice mogli radośnie machać biało-zielonymi szalikami. Przed biegami nominowanymi Włókniarz prowadził 49:29.

Bieg 14. to zwycięstwo Dudka, 2. miejsce Zagara i ostra walka o punkt Jepsena Jensena z Miedzińskim, którą Polak wygrał.

W ostatnim wyścigu Madsen z Lindgrenem dobili żużlowców Adama Skórnickiego, zwyciężając podwójnie nad Dudkiem i Vaculikiem.

Po meczu rundę honorową na motocyklu wykonał trener gospodarzy Marek Cieślak. Warto zaznaczyć, że w niedzielnym spotkaniu po raz ostatni w roli kierownika startu wystąpił lubiany w Częstochowie Adam Jasiurski.

ForBET Włókniarz Częstochowa jest o krok od zdobycia upragnionego brązu. Rewanż w niedzielę 22 września w Zielonej Górze.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem