Reklama

Świat

ŚDM w Panamie: ogłoszono konkurs dla młodych filmowców

„Share the Story” (pol. „Podziel się historią”), to tytuł konkursu filmów krótkometrażowych, ogłoszonego w związku ze styczniowymi Światowymi Dniami Młodzieży w Panamie. Do 15 października młodzi filmowcy – amatorzy i profesjonaliści – mogą nadsyłać konkursowe propozycje. Autorzy najlepszych z nich zostaną nagrodzeni premią finansową i projekcją swoich filmów podczas ŚDM.

[ TEMATY ]

film

konkurs

ŚDM w Panamie

Ks. Adam Stachowicz

- Szukamy wszelkich okazji by wykształcić kolejne pokolenie młodych filmowców, artystów i tych, którzy będą chcieli opowiedzieć swoją historię za pomocą potężnego medium, jakim jest film – opowiada Suzanne Haugh, kierująca katolicką wytwórnią Goodness Reigns (pol. Dobro króluje), która jest organizatorem konkursu, we współpracy z Komitetem Organizacyjnym ŚDM Panama 2019.

Autorzy krótkometrażowych filmów będą rywalizowali w czterech kategoriach: najlepszy film autora poniżej 18 lat, najlepszy film autora powyżej 18 lat, najlepszy film z wykorzystaniem autorskiej ścieżki dźwiękowej oraz najlepszy portret współczesnego miłosierdzia lub misjonarza. Zwycięzca w każdej z kategorii otrzyma nagrodę w wysokości 1000 dolarów. Najlepsze produkcje zostaną zaprezentowane podczas wydarzeń centralnych ŚDM w Panamie. Termin nadsyłania prac upływa 15 października o północy.

Reklama

Tematyka filmów może być inspirowana nauczaniem Kościoła, Biblią, postaciami świętych, współczesnymi wydarzeniami i sposobami przeżywania i wyrażania wiary, a także dziełami miłosierdzia i zaangażowaniem misyjnym. Szczegółowy program konkursu znajduje się na stronie: http://goodnessreigns-contest.com/sharethestory/

2018-07-24 16:15

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Moje Światowe Dni Młodzieży

Niedziela podlaska 19/2019, str. 6

[ TEMATY ]

ŚDM w Panamie

Archiwum autora

Polska grupa w drodze na szczyt wulkanu w Gwatemali

Światowe Dni Młodzieży to moja inspiracja, radość i głoszenie Ewangelii. W 2016 r. jako stypendystka Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia pomagałam przy organizacji tego wielkiego wydarzenia

Jako młodzi Polacy i katolicy służyliśmy pomocą biskupom i księżom z całego świata. To niezapomniane wydarzenie mocno utkwiło w moim sercu. Szczególnie zapamiętałam słowa papieża Franciszka, aby zejść z kanapy, założyć parę solidnych butów i podjąć ryzyko pójścia za Jezusem. To właśnie tam zrodził się pomysł, aby jechać na kolejne spotkanie młodych w Panamie.

Kierunek Gwatemala

Prawie na rok przed wydarzeniami razem z koleżanką Kornelią wyrobiłyśmy wizę do USA, kupiłyśmy bilety. Wykupiłyśmy także ubezpieczenie, bo jak mówi przysłowie „strzeżonego Pan Bóg strzeże”. Dodatkowo zaszczepiłam się przeciw żółtej febrze. W końcu nadszedł czas, gdy spakowałam letnie ubrania i wyleciałam w daleką podróż. Na lotnisku w Gwatemali czekała rodzina, u której nocowałam. Przywitała mnie bardzo ciepło, pokazała ważne miejsca w Gwatemali.

Po dwóch dniach opuściłam gościnny dom, ponieważ pielgrzymi zostali podzieleni na grupy. Każda z grup poznawała odmienną kulturę regionu, ale też pomagała miejscowej ludności. Zostałam ulokowana w Gwatemala City, w szkole prowadzonej przez jezuitów. Ze względu na fakt, iż edukacja w Gwatemali jest płatna, najbiedniejszych nie stać na naukę dzieci. Ten problem powoduje, że w Gwatemali występuje największy analfabetyzm w Ameryce Łacińskiej. Mieliśmy też możliwość zobaczenia najbiedniejszej części Gwatemali. Przewodnik, o. Pako oprowadzał nas wręcz bezszelestnie po tych rejonach. Zachwyciło mnie jego porównanie: „z bronią jest tutaj jak z Duchem Świętym, nie widać Go, ale jest wszędzie”. Niezapomniany był też udział w wycieczce na szczyt wulkanu, zwłaszcza że czuliśmy, że „on żyje swoim rytmem”. Ziemia na wulkanie była bardzo ciepła, więc wybuch możliwy był w każdym czasie. Zwieńczeniem wyprawy na szczyt wulkanu była Msza św.

Spotkanie z Papieżem

Po tygodniu doświadczeń wszyscy zjechaliśmy do Panama City. Także tu nocowałam u rodziny, która bardzo się o mnie troszczyła. Przygotowała m.in. powitalny pakiet pielgrzyma, w którym był nawet, bardzo tam przydatny, krem z filtrem.

W porównaniu z Gwatemalą w Panamie było gorąco i wilgotno. Codziennie rano w trzech kościołach odbywały się polskie konferencje. Po nich można było się udać do Parku Omar, gdzie była możliwość spowiedzi oraz adoracji Najświętszego Sakramentu. Bardzo przemawiającą historię przekazał nam kaznodzieja. Uniwersytet, na którym mieliśmy spotkania, odwiedził niespodziewanie papież Franciszek. W trakcie zwiedzania wszedł na chwilę do kaplicy, aby się pomodlić. Z tego powodu została zatrzymana Msza św. Papieżowi było smutno, bo nie on, ale Pan Jezus powinien być w centrum wydarzeń.

Początkowe spotkania z Papieżem odbywały się w centrum Panamy w Parku Cinta Costera. Czuwanie nocne i Msza św. kończąca ŚDM odbyły się w Campo San Juan Pablo II. Najbardziej w pamięci utkwiły mi słowa Ojca Świętego: „Prawdziwym upadkiem jest taki, w którym nie pozwalamy, aby ktoś nam pomógł się podnieść”. Brałam też udział w pieszej pielgrzymce do sanktuarium w Portobelo, gdzie znajduje się figura Czarnego Chrystusa. Jest to ważne sanktuarium w Panamie, można je porównać do naszego skarbu narodowego – Jasnej Góry.

Tylko dziś jest twoje

Światowe Dni Młodzieży były czasem modlitwy, zadumy, a także czasem radości i spotkań z ludźmi. Cieszę się, że spełniło się moje pragnienie i mogłam być na Światowych Dniach Młodzieży. Zadziwiająca jest różnorodność świata, ludzi, ale też ich marzeń. Zakończę słowami osoby mi bardzo bliskiej – Jana Pawła II: „Wczoraj do ciebie nie należy. Jutro niepewne... Tylko dziś jest twoje”. Korzystajmy z tego życia, a nie bądźmy biernymi uczestnikami, bo kolejny dzień już na pewno będzie inny.

CZYTAJ DALEJ

Medjugorie. Miejsce objawienia... Kościoła

2020-01-14 10:24

Niedziela Ogólnopolska 3/2020, str. 19

[ TEMATY ]

Medjugorie

Archiwum autora

Kościół św. Jakuba w Medjugorie

Już dziś mówi się o Medjugorie nie jako o miejscu ukazywania się Matki Bożej, ale o miejscu... objawiania się mocy sakramentów Kościoła.

Medjugorie komuś przeszkadza. Może nawet nie tyle samo objawienie, ile... jego odbiór. W końcu wiele jest objawień maryjnych, nawet oficjalnie uznanych, a jednak nie mają one tak masowego przełożenia na ludzkie losy. O niektórych z nich właściwie nic nie wiemy. Kto słyszał o Betanii (1976), Cuapie (1980), San Nicolas (1983)... Tymczasem orędzie z Medjugorie znają miliony i dostrzegają w nim zaproszenie do zmiany życia na „według Ewangelii”. Więcej – i to znowu szczególny fenomen – ludzie wracają do domów, a nawrócenie trwa...

Zasłuchanie w to orędzie jest masowe i zmienia (na stałe!) życie milionów osób (aż tylu!). Zauważmy, że po tylu już latach trwania objawień tę ziemię zdążyło opuścić więcej niż jedno pokolenie ludzi nawróconych przez Medjugorie. Ci ludzie nie trafili do piekła, do którego może szli... Czy dla Boga i dla Kościoła jest coś ważniejszego niż to?

Wincenty Łaszewski

GŁOS KOŚCIOŁA: „Medjugorie są to przede wszystkim ludzie, którzy tu przyjeżdżają, którzy się tu modlą, tutaj się przemieniają, stąd wyjeżdżają do swoich krajów i tam niosą ducha Ewangelii” – tłumaczy abp Henryk Hoser. Zdaniem papieskiego wysłannika, w sanktuarium Królowej Pokoju najważniejsi są właśnie ludzie – nie orędzie objawień. A jeśli mówimy o orędziu... słyszymy o orędziu Ewangelii! Piękne to, prawda?

GŁOS ANTY-KOŚCIOŁA: Trudno się dziwić, że komuś Medjugorie przeszkadza. Więc słyszymy, że „to jest od diabła!”, że to „manipulacja”, że „masoneria”, że „dla zysku i sławy”, że „wizjonerzy żyją w luksusach”, że „podróżują po świecie”...

Jeśli to nie wystarcza, by zasiać niepokój, przedstawia się nam inne oskarżenie: Medjugorie ma za zadanie odciągnąć ludzi od Fatimy – jedynego orędzia, które może ocalić świat. Dlatego te przesłania są takie cudowne, niezwykłe, wiarygodne... Mają przykuć ludzi do siebie, tym samym nie dopuścić do triumfu Niepokalanego Serca.

Można jeszcze próbować skompromitować same objawienia. Nie wypowiadamy się o ich prawdziwości, bo to rola kościelnych urzędów, ale abp Hoser potwierdza, że nie ma tu błędów doktrynalnych. Coraz głośniej mówi się też o tym, że do Medjugorie może zostać zastosowany precedens z Kibeho (objawienia w Afryce, uznane w 2001 r.; warto wspomnieć, że w ich zatwierdzeniu dużą rolę odegrał właśnie abp Henryk Hoser, będący wówczas misjonarzem w Rwandzie). Pojawiają się głosy, że taka decyzja może zapaść jeszcze w tym roku... Kościół ogłosiłby wiarygodnymi pierwsze objawienia, ograniczyłby liczbę wizjonerów do dwóch-trzech, bo – podobnie jak w Kibeho – potem treści się powtarzają, a inni wizjonerzy nie wnoszą do objawienia nic nowego.

Gdyby tak się stało, byłoby to kolejne potwierdzenie, że Medjugorie jako „teren objawień” spełniło swą misję.

Już dziś mówi się o Medjugorie nie jako o miejscu ukazywania się Matki Bożej, ale o miejscu... objawiania się mocy sakramentów Kościoła.

PROROCZE MIEJSCE: W tej parafii jest prawdziwy, żywy, napełniony mocą Kościół. Nieważne, czy Msze odprawia święty czy najgorszy kapłan – zawsze jest ona doświadczeniem obecności i miłości Boga, który uzdrawia, nawraca, rodzi nowe życie. Nieważne, kto spowiada: sakrament zawsze ujawnia swą moc. Ludzie mówią o odbytych tam „spowiedziach życia”...

Medjugorie – miejsce modlitwy, liturgii, sakramentów, miejsce nawrócenia. Tak widzi je papieski wysłannik. Tego typu znak – mówiący, że odnowa Kościoła jest na wyciągnięcie ręki! – jest niezwykle potrzebny w czasach obecnego kryzysu. Gdyby prorocka misja Medjugorie rzeczywiście oznaczała bycie zaczynem odnowy Kościoła, a w naszych parafiach zaczęło się ujawniać to, co tam – moc sakramentów, wówczas Medjugorie okazałoby się jednym z najważniejszych miejsc na duchowej mapie świata.

Nie będziemy chyba długo czekać na weryfikację tej tezy.

Wincenty Łaszewski, mariolog, pisarz, tłumacz

CZYTAJ DALEJ

Święto Uczelni

2020-01-29 15:01

Agnieszka Bugała

O Eucharystii jako centrum liturgii, na którą często zwracał uwagę św. Tomasz mówił we wstępie do Mszy św. ks. prof. Włodzimierz Wołyniec, rektor PWT i o Słowie Bożym jako zwierciadle, w którym przegląda się człowiek mówił w homilii bp Adam Bałabuch.

Święto Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu z okazji wspomnienia św. Tomasza z Akwinu rozpoczęło się Mszą św. sprawowaną we wrocławskiej katedrze przez abp Józefa Kupnego, wrocławskiego metropolitę i Wielkiego Kanclerza PWT.

W liturgii eucharystycznej wzięli udział rektorzy i prorektorzy wrocławskich uczelni, pracownicy PWT i studenci. Mszę koncelebrowali bp Andrzej Siemieniewski, bp Adam Bałabuch, rektor i prorektorzy PWT, seminarium duchownego a także kapłani - pracownicy naukowi Wydziału. W homilii świdnicki biskup pomocniczy Adam Bałabuch odniósł się do Przypowieści o siewcy, którą dziś Kościół rozważa w liturgii mszalnej.

- Jak spośród wszystkich słów wyłowić Słowo Boga, czyli to jedyne, które może stawać się światłem i drogą? – pytał i wskazał, że Słowo Boże jest tym, którego powinniśmy oczekiwać i pragnąć, a także stwarzać warunki do jego wzrostu na glebie własnego życia. Jako stratę niepowetowaną dla człowieka wskazał utratę Słowa. Odniósł się też do kolejnych fragmentów Ewangelii, która analizuje różne rodzaje podłoża, na które pada ziarno i przyglądał się – budując analogię – ludzkim postawom w Przypowieści o siewcy.

- Pierwszą jest postawa, w której Słowo nie przebija się do serca człowieka. To sytuacja, w której zły dość łatwo zyskuje pole w naszym życiu i nie mamy szans wydać żadnych owoców. Drugą jest ta, w której brakuje nam wytrwałości, szybko się załamujemy i zniechęcamy. Słuchamy, oczywiście, mamy nawet zapał do działania, ale gdy tylko pojawiają się problemy – wycofujemy się i zmieniamy kurs – mówił kaznodzieja. - Brak wytrwałości tez nie przynosi owoców.

Trzecią postawę opisał jako sytuację, w której słuchamy, ale ulegamy rozproszeniom.

– Słowo jest w ans zagłuszane, nie pozwalamy, aby ogarnęło całe nasze życie, aby nad naszym życiem zapanowało, aby mogło prześwietlać wszystkie nasze sprawy – mówił bp Bałabuch.

Wreszcie jako czwartą opisał postawę zgody na prowadzenie przez Ducha Świętego.

- Człowiek słucha, rozumie i pozwala, aby Słowo Boże rządziło jego życiem. To sytuacja dla nas najlepsza, bo dzięki Duchowi Świętemu rozwija się w nas Boże życie, zaczynamy myśleć i działać po Bożemu. Słuchamy i rozważamy, przyjmujemy – a wszystko na wzór Maryi – mówił. Zachęcił, aby w Słowie Bożym przeglądać się jak w zwierciadle. -To jedyny sposób, abyśmy widzieli to, co nie podoba się Bogu, co wymaga nawrócenia, naprawy, przemiany – zakończył rozważanie bp Bałabuch.

Po Eucharystii w Auli PWT rozpoczęła się akademia a po niej wykład ks. prof. Giulio Maspero z Papieskiego Uniwersytetu Santa Croce w Rzymie pt. „Ontologia trynitarna i poznanie teologiczne w ujęciu św. Tomasza z Akwinu” i nadanie imienia ks. Aleksandra Zienkiewicza sali nr 30 w gmachu uczelni.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję