Reklama

Aktualności

Papież zachęca rodziców do czytania dzieciom YOUCAT for Kids i mówienia im o wierze

Franciszek zachęcił rodziców, żeby wspólnie ze swymi dziećmi czytali nowy katechizm YOUCAT. „Nie pomijajmy milczeniem pytań dzieci, lecz sami bądźmy przekazicielami wiary” – napisał w przedmowie do „YOUCAT for Kids”. Jego wydawcą jest Austriacka Konferencja Biskupów, a na razie niemieckojęzyczna wersja pozycji ukazała się w księgarniach austriackich 1 sierpnia.

[ TEMATY ]

dzieci

Franciszek

rodzice

Arch.

„Pomóżcie swoim dzieciom odkryć miłość Jezusa! To ich umocni i doda pewności siebie” – zaapelował Ojciec Święty do rodziców, zachęcając ich, by nie pozostawiali bez odpowiedzi dziecięcych pytań o wiarę, ale aby ją przekazywali kolejnym pokoleniom.

W podobnym tonie zwracał się obecny papież-senior Benedykt XVI w przedmowie do wydanego w 2011 roku katechizmu YOUCAT dla młodzieży. Obecna wersja dla dzieci zawiera pytania, które miliony dzieci na świecie stawiają swoim rodzicom i katechetom i dlatego YOUCAT for Kids jest równie potrzebny, jak wielki katechizm. Ten nowy podręcznik wiary „jest co prawda inny niż ten, którym ja się posługuję”, dla dzieci jest jednak wspaniałym do tego, aby „one i ich rodzice wspólnie spędzali nad nim czas, odkrywając przy tym coraz bardziej miłość Bożą” – napisał Franciszek.

YOUCAT for Kids adresowany jest do dzieci w wieku 8-10 lat i został tak pomyślany, aby rodzice, również ci bez większej wiedzy o wierze, znaleźli w nim kompendium wiedzy i podstawę do rozmów o wierze w rodzinie. Na 240 stronach, w formie pytań i odpowiedzi, w języku zrozumiałym przez dzieci, zawarto w nim podstawowe elementy wiary Kościoła katolickiego, przeplatane ilustracjami z komiksów, postaciami z kreskówek, świadectwami sportowców i świętych; znalazły się w nim także poszerzone informacje dla rodziców oraz reprodukcje 12 dzieł sztuki znanych artystów. Jest ponadto odesłanie do strony internetowej, zawierającej dodatkowe materiały.

Reklama

„Jesteśmy przekonani, że decydującym miejscem przekazywania wiary nie jest szkolna klasa, a nawet nie kościół. Może to być kącik w pokoju dziecięcym, kosz na nadmorskiej plaży, ławka w ogrodzie lub brzeg łóżka” – napisali w przedmowie autorzy książki, pochodzący z Austrii i Niemiec. Podkreślili, że YOUCAT for Kids to „pasjonujący przewodnik” dla zadawania pytań i wzajemnej nauki. Zalecili przy tym, aby rodzice najpierw przeczytali temat, na który chcą rozmawiać z dziećmi i sami się nad nim zastanowili, aby później móc wyczerpująco odpowiedzieć na pytania dziecka i wraz z nim udać się „w odkrywczą podróż”.

Dziecięcy katechizm wręczy Franciszkowi przewodniczący episkopatu austriackiego kard. Christoph Schönborn podczas IX Światowego Spotkania Rodzin, które w dniach 21-26 sierpnia odbędzie się w Dublinie. 22 bm. w stolicy Irlandii planowana jest prezentacja anglojęzycznej wersji książki z udziałem kardynała., współautorki Michaeli von Heereman i irlandzkiego biskupa Brendana Leahy’ego. Obecnie w 30 różnych wydawnictwach na świecie trwają tłumaczenia YOUCAT dla dzieci, a do końca tego roku pozycja ta ma się ukazać w 10 językach.

Nad katechizmem dla dzieci pracowano cztery lata, poinformowało Wydawnictwo YOUCAT w niemieckim Königstein. Teksty, przygotowane wspólnie przez grupę teologów i duszpasterzy z różnych diecezji austriackich, „przetestowano” w kilku przedszkolach i wśród rodziców. Zespół redakcyjny uwzględnił wszystkie wnioski i głosy krytyczne organizacji młodzieżowych, po czym tekst sprawdzili biskupi i wysłano go do watykańskiej Dykasterii ds. Integralnego Rozwoju Człowieka, która 24 maja zatwierdziła go, wydając „nihil obstat”.

Reklama

Bernhard Meuser, jeden z autorów publikacji, określił nowy YOUCAT jako „zadanie przekrojowe”, stanowiące wyzwanie zwłaszcza dla rodziców. Kiedy np. wieczorem kładą oni dzieci do łóżek, często pojawiają się pytania wymagające „rodziców dających świadectwo i rodziców mających wiedzę o wierze”. Katechizm otwiera horyzont na całość wiary, „na wszystko, co trzeba znać, aby być chrześcijaninem”, powiedział Meuser, dodając, że z tego powodu „YOUCAT for KIDS” zawiera też wskazówki dla rodziców. W przygotowaniach uczestniczyli ponadto rodzice, pedagodzy oraz dzieci.

Katechizm dla dzieci zamyka popularną serię, rozpoczętą przez Katechizm dla młodzieży YOUCAT. Ten podręcznik wiary został napisany językiem, jakim posługuje się współczesna młodzież. Publikację zaprezentowano 7 lat temu w czasie Światowych Dni Młodzieży 2011 w Madrycie. YOUCAT dla młodzieży został już przetłumaczony na 72 języki i wydany na całym świecie w wielomilionowym nakładzie (wersja niemieckojęzyczna miała ponad pół miliona egzemplarzy).

2018-08-01 21:43

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wielka Brytania: dziennikarka wzywa do powrotu do nadawania dzieciom imion chrześcijańskich

2020-05-12 08:07

[ TEMATY ]

dzieci

Iwona Ochotny

O powrót do nadawania nowo narodzonym dzieciom zaapelowała Melanie McDonagh na łamach angielskiego pisma "The Catholic Herald". Zwróciła uwagę, że wszystkie imiona mają swoją etymologię i znaczenie, a te chrześcijańskie "same w sobie są mocne, uświęcone przez tradycję, z własnym dniem w kalendarzu, stanowiąc wzór, za którym dziecko może pójść". Okazją do podjęcia tego tematu była wiadomość o nadaniu przez potentata technologicznego Elona Muska jego nowo narodzonemu synowi imienia X Æ A-12.

Kontrowersyjny przypadek imienia najmłodszego dziedzica wielkiego majątku Muska ukazuje całą złożoność zagadnienia. Matka dziecka przedstawiła w mediach społecznościowych znaczenie dokonanego przez rodziców wyboru: "X jest zmienną niewiadomą, Æ - w mojej ortografii elfickiej Ai (miłość [amor] i / lub sztuczna inteligencja); A-12 = prekursor de SR-17 (naszego ulubionego samolotu). Bez broni, bez [przeznaczenia] obronnego, tylko prędkość. Wielki w walce, ale niestosujący przemocy; (A = Archanioła to moja ulubiona piosenka)”.

Możliwość nazwania dziecka imieniem niewymawialnym i niemal zupełnie niezrozumiałym pozostaje w sprzeczności z przepisami, które jeszcze do niedawna podawały zestaw imion, z jakich mogli korzystać obywatele. "Żadne imię dziecka nie powinno stać w sprzeczności z jego interesami" – napisała M. McDonagh. Zauważyła, że do 1993 obowiązywało we Francji ustawodawstwo napoleońskie, które m.in. stanowiło, iż “dzieci francuskie powinny nosić imiona świętych z kalendarza, czyli chrześcijańskie imiona własne”.

Zdaniem dziennikarki tego rodzaju przepisy należałoby dzisiaj przywrócić, zgadzając się jedynie na wyjątki w odniesieniu do wyznawców innych religii. "Niech znów zacznie obowiązywać kodeks napoleoński, gdy chodzi o imiona i niech żadne dziecko nie zostanie nazwane dla uczczenia błędu ortograficznego, ku czci samolotu lub zmiennej niewiadomej” – stwierdziła autorka. "Niech znów wrócą imiona chrześcijańskie" – dodała na zakończenie.

CZYTAJ DALEJ

Święty nie rodzi się po śmierci

2020-05-26 18:00

Niedziela Ogólnopolska 22/2020, str. 46-47

[ TEMATY ]

kard. Stefan Wyszyński

kard. Wyszyński

Archiwum Instytutu Prymasowskiego Stefana Kardynała Wyszyńskiego

Kiedy umierał wczesnym rankiem 28 maja 1981 r., w cieniu strapienia związanego z niedawnym zamachem na Jana Pawła II, ofiarowywał swoje cierpienie w intencji papieża.

W czasie pogrzebu kard. prymasa Stefana Wyszyńskiego na jednym z wieńców przykuwał uwagę napis: „Niekoronowany król”. To o takich Adam Mickiewicz napisał: „Jeśli zapomnę o nich, Ty, Boże na niebie, zapomnij o mnie”, a prymas Wyszyński mówił w kontekście powstańców warszawskich, że jeśli o nich zapomnimy, to „kamienie wołać będą”. Dlatego modlimy się i dziś o zachowanie nas od „grzechu niepamięci, co pozwala zarastać grobom ojców naszych”.

Oddawać swe cierpienia Kościołowi

Był człowiekiem, który ukochał Kościół i jako wierny jego syn budował go i bronił, żyjąc duchem Ośmiu błogosławieństw. Dał żywe świadectwo tego, że z pomocą łaski Bożej w realnym, pełnym trudów i wyzwań życiu można żyć radykalnie Ewangelią. Stanowił wzór kapłana i służby kapłańskiej oddanej bez reszty Bogu, gotowej na największe ofiary. W czasie uwięzienia w Prudniku zanotował w Zapiskach: „Gdybym dziś narodził się na nowo, a zapytany – jaką drogę życia obrałbym – bez chwili wahań wszedłbym na drogę kapłaństwa, choćbym od początku jasno wiedział, że skończę w okowach Chrystusowych, we wzgardzie szubienicy”.

Mimo podejmowanych przez komunistów prób rozbicia jedności Kościoła oraz dzielenia opinii katolickiej, a także trudnych momentów, zwłaszcza w okresie stalinowskim, obronił niezależność Kościoła. Na tym polu nie brakowało kompromisów i prób dialogu z komunistami, a jak trzeba było – również stanowczego oporu, za który płacił swoim internowaniem, znoszeniem nieprzerwanych ataków, życiem w otoczeniu licznych agentów bezpieki. Co więcej, w tak skrajnych warunkach stał się dla Polaków największym autorytetem, nie tylko moralnym. W żadnym kraju poddanym kontroli sowieckiej Kościół nie odgrywał takiej roli jak w Polsce, a prymas nie był tak poważnym autorytetem, z którym komuniści zmuszeni byli stale się liczyć.

Dostosowując aplikację nauk soborowych do polskich warunków, oszczędził polskiemu Kościołowi kryzysu, który był udziałem wielu wspólnot w krajach Zachodu. Nie szczędzono mu za to krytyki, zwłaszcza w środowiskach inteligencji katolickiej.

Dla Jana Pawła II rola prymasa w jego drodze na Stolicę Apostolską i w czasie elekcji była niepodważalna. Dzień po inauguracji pontyfikatu nowy biskup Rzymu powiedział do prymasa: „Nie byłoby na Stolicy Piotrowej tego papieża Polaka, (...) gdyby nie było Twojej wiary, niecofającej się przed więzieniem i cierpieniem, Twojej heroicznej nadziei, Twego zawierzenia bez reszty Matce Kościoła”.

Po Bogu największa miłość to Polska

Należał do pokolenia, którego próg dojrzałości przypadł na początki niepodległej Polski. Walcząc niezłomnie o fundamentalne prawa człowieka, Kościoła i narodu w okresie komunistycznego zniewolenia, przeprowadził nas, tak jak Mojżesz Żydów, przez „morze czerwone”. Dwa lata po śmierci kard. Wyszyńskiego Jan Paweł II powiedział w katedrze warszawskiej, że był on „człowiekiem wolnym i uczył nas, swoich rodaków, prawdziwej wolności”. Sam odnalazł najgłębsze źródło swej wolności w najbardziej intymnej relacji z Maryją, a przez Nią – z Jej Synem. I tą drogą prowadził swoją owczarnię przez ponad 3 dekady. Dlatego też często mówi się o zmarłym prymasie jako o „ojcu naszej wolności” czy „ojcu wolnych ludzi”, których wyrywał z oportunizmu i lęku.

Swoją heroiczną wiarą, czytelnym świadectwem kapłańskiego życia, wiernością Bogu i powołaniu, mądrością i odwagą płynącą z relacji z Bogiem obronił miejsce Boga w życiu narodu. Po strasznym doświadczeniu wojny, mimo bardzo trudnych warunków, powstrzymał ateizację narodu, wygrał walkę o „rząd dusz” z komunistycznym reżimem. Wielkie znaki tego zwycięstwa oglądał w czasie milenium chrztu Polski, pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do naszego kraju oraz w czasie sierpniowych strajków w 1980 r., kiedy ku zdziwieniu całego świata na terenie strajkujących zakładów przedstawiciele pokolenia milenium organizowali Msze św.

Duchowy przewodnik narodu

Umocnił więź narodu z Maryją i nadał jej nowy wymiar. Oddając się sam w duchową niewolę Maryi w czasie uwięzienia w Stoczku Warmińskim – 8 grudnia 1953 r., otworzył drogę do odnowienia przymierza narodu z Matką Boga w formie ślubów na Jasnej Górze w 1956 r., a następnie peregrynacji kopii Jej jasnogórskiego obrazu po kraju w czasie Wielkiej Nowenny i roku milenium. Na nowo potwierdził rolę Jasnej Góry jako „twierdzy warownej ducha Narodu” i „Stolicy Łaski”, której obrona oznacza „obronę duszy chrześcijańskiej Narodu”.

Mówił za naród, był jego duchowym przewodnikiem, wyrażał jego ból, jego aspiracje i był dlań ojcem. Jednocześnie uczył patriotyzmu. Tuż przed aresztowaniem w 1953 r. powiedział: „Kocham Ojczyznę więcej niż własne serce i wszystko, co czynię dla Kościoła, czynię dla niej”. Po doświadczeniach wojny, która przyniosła tyle krwi, wychowywał do nowego patriotyzmu: „Można w odruchu bohaterskim oddać swoje życie na polu walki, ale to trwa krótko. Większym niekiedy bohaterstwem jest żyć, trwać, wytrzymać całe lata”. Kochał polską historię, w której – jak pisał – tkwi duch narodu. Był z niej dumny, nie wstydził się z niej czerpać żywotnych sił, tak bardzo potrzebnych wspólnocie wystawionej na kolejną wielką próbę. Bronił naszej tradycji, tożsamości i kultury głęboko zakorzenionej w wierze i związku dziejów Kościoła z dziejami narodu. Publicznie przyrzekał walkę o to, aby ojczyzna „Polską była! Aby w Polsce po polsku się myślało!”. Odwoływał się do pojęcia Polaka katolika, widząc w nim skuteczną tarczę przed ateizacją narodu. Jako ojciec stawiał jednak także wymagania – kazał stawać w prawdzie, gromił wady i złe nawyki, nad którymi jego rodacy mieli pracować, podejmując wysiłek w walce „z wrogiem, który jest w nas”, w ramach wielkich programów duszpasterskich, takich jak np. Wielka Nowenna czy Społeczna Krucjata Miłości.

Istota przebaczenia

Akceptując projekt listu biskupów polskich do niemieckich z okazji milenium, podpisując go i broniąc jego chrześcijańskiego przesłania w atmosferze brutalnej nagonki propagandowej, przyczynił się do przełomu w stosunkach polsko-niemieckich. A przecież sam mówił: „Przebaczenie i prośba o wybaczenie nie oznaczają zapomnienia”. Bez klimatu, który stworzył list, nie byłyby możliwe wizyta kanclerza Willy’ego Brandta w Polsce w 1970 r. i rozpoczęcie dialogu politycznego, który doprowadził do normalizacji wzajemnych stosunków i uznania przez RFN polskiej granicy zachodniej.

Prymas Wyszyński przyczynił się także do integracji ziem zachodnich z resztą kraju, dbając o Kościół na tych ziemiach, odwiedzając je często oraz podkreślając ich historyczne związki z macierzą.

„Święty nie rodzi się po śmierci”, gdyż buduje swoją świętość przy pomocy Bożej łaski, świadectwem własnego życia, w konfrontacji z wyzwaniami, mnożącymi się przeszkodami. Uczy się od Jezusa służyć i tracić życie, aby wydać obfite owoce. Wreszcie – pozwala „własną historię (...) napisać Bogu”. Takim pozostanie w naszych sercach, również jako nasze zobowiązanie.

CZYTAJ DALEJ

Wezwani do dawania świadectwa

2020-05-28 13:31

Małgorzata Pabis

Ks. Dariusz Susek, wicerektor Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Krakowskiej, sprawował w czwartek 28 maja w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach Mszę św. w intencji diakonów, którzy przygotowują się do święceń kapłańskich.

W homilii ks. Susek mówił o św. Pawle, który -pomimo różnych trudności - był odważnym świadkiem Chrystusa. Stwierdził: - Niektórzy spośród nas mogliby w tych słowach powrócić do własnych przeżyć. Miniony czas zapisał na swoim kartach okres kwarantanny, ograniczeń i utrudnień związanych z korzystaniem sakramentów, ale jednocześnie wzywał do jednego wielkiego zawierzenia Bogu. Dla jednych było to zawierzenie Bogu własnej rodziny rozdzielonej, bo może ktoś został z dala od domu. Dla drugich było to zawierzenie własnego zdrowia, miejsca pracy, czy też niepewnej przyszłości.

Kaznodzieja stawiał pytania: - Gdy św. Paweł został uwięziony, co zawierzał Bogu? Czy bał się tego, co będzie jutro? Jakie zadawał sobie pytania w więziennej celi? Czy był to dla niego czas jakiejś duchowej walki, wewnętrznych zmagań, próby samotności, skoro właśnie do niego przychodzi Pan i dodaje mu odwagi?

Odnosząc się do przywołanej historii, ks. Dariusz Susek zauważył: - Pierwsze słowa, które wypowiada Jezus do św. Pawła, to „odwagi, ufaj, bądź dobrej myśli”. Jezus potrzebuje jego świadectwa, niezależnie od tego, w jakiej znalazł się sytuacji, gdzie będzie. On zawsze będzie z nim. Będzie mu dodawał odwagi, ufności, pomagał popatrzeć na sytuację z innej perspektywy, z Bożej perspektywy, która zawsze wnosi nadzieję. I dodał, że niezależnie od okoliczności, w jakich my znaleźliśmy się dzisiaj, również możemy odczytać to Jezusowe wezwanie do tego, by składać świadectwo.

Jak mówił ks. Susek, słowa z Ewangelii wskazują na elementy, które powinny towarzyszyć świadectwu skutecznemu, czyli takiemu, które prowadzi do wiary. – Słyszymy, jak Jezus mówi: „Ojcze Święty, nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we mnie”. Te słowa wzywają do autentyczności świadka. Życie ucznia Chrystusa musi być czytelne jak czytelny, jednoznaczny jest drogowskaz. Autentyczne świadectwo ucznia Chrystusa pociąga do pokonania przeszkód w poznaniu Mistrza i zaufania Mu. Taką autentyczność często wspominamy, gdy przypominamy sobie życie św. Jana Pawła II. W swoim zaangażowaniu w Ewangelię pociągał młodych do pójścia za Jezusem. Kiedy cierpiał, dodawał sił chorym, samotnym. Kiedy spotykał różne konflikty, starał się wskazać na drogę pojednania – wyjaśniał wicerektor krakowskiego seminarium duchownego.

Ks. Susek mówił dalej, że autentyczność świadka musi mieć głębokie korzenie: - Dlatego Jezus wypowiedział także te słowa: „Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, że Ty mnie poznałaś i że Ty ich umiłowałeś, tak jak mnie umiłowałeś”.

Wartość świadectwa ucznia bierze się z miłości, z miłości jaką uczeń odpowiada na miłość Pana Boga. Odkrycie tej miłości staje się niesamowitym impulsem do zmiany życia, do świętości, do dążenia do doskonałości. Jezus powiedział także: „Miłujcie się wzajemnie tak jak ja was umiłowałem”. A tę miłość za każdym razem, możemy odnaleźć i odczytać w Eucharystii, w której uczestniczymy. Św. Faustyna często odczuwała miłość Chrystusa, który przychodził do niej i zapewniał ją o swoim wsparciu, o tym, że będzie z nią, a świadomość tego pozwalała jej z miłością wychodzić do bliźnich – przypomniał kaznodzieja.

Trzecim, a zarazem ostatnim wskazaniem, mogą być dla nas dzisiaj słowa Jezusa: „Ojcze chcę, aby także ci, których mi dałeś, byli ze mną tam, gdzie ja jestem”. - Współczesny świadek nie powinienem tracić prawdziwego celu życia. Nie jest nim realizacja własnych interesów, egoizm. Ostatecznym celem jest zwycięstwo w Chrystusie. A wszelkie przeszkody nie mają znaczenia. Świetnie ujął to św. Paweł we wspomnianym liście. Napisał: „Pan wyrwie mnie z każdej zasadzki i doprowadzi bezpiecznie do swojego królestwa niebieskiego” - zauważył ks. Susek.

Kończąc homilię, kaznodzieja mówił: - Wielu w ostatnich miesiącach odnalazło cel i sens życia w Bogu. Jak mówią: „czas pandemii pomógł mi zatrzymać się i odkryć bezcelowy pośpiech, z którego trudno było się wyzwolić. Teraz można było dostrzec naprawdę istotne dla życia sprawy. Odkryć, odnaleźć na nowo Boga”. Jesteśmy dzisiaj wezwani Bożym słowem, do tego, by ten dzień, ten nowy czas, który jest przed nami, wypełnić skutecznym świadectwem. Świadectwem, które jest autentyczne, zmotywowane Bożą miłością i ukierunkowane na zwycięstwo w Chrystusie. Prośmy, aby Duch Święty umacniał nas w tym składaniu świadectwa. Szczególnie, jak wspomniałem, diakonów Seminarium Duchownego Archidiecezji Krakowskiej, którzy przeżywają w tym czasie rekolekcje, a w sobotę przyjmą święcenia kapłańskie. Dodajmy im odwagi i ofiarujmy modlitwę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję