Reklama

Abp Paglia o zapobieganiu aborcji: nie wystarczy prawo, potrzebna jest solidarność

2018-08-10 19:21

pb (KAI/VaticanInsider) / Watykan

TV Trwam

- Nie wystarczy prawo, konieczna jest solidarność z kobietami w ciąży potrzebującymi pomocy - powiedział przewodniczący Papieskiej Akademii Życia abp Vincenzo Paglia komentując odrzucenie przez argentyński Senat legalizacji aborcji. Jednym z podnoszonych argumentów za prawną dopuszczalnością były nielegalne aborcje.

Zdaniem włoskiego hierarchy, „podziemne aborcje” są plagą, którą „absolutnie należy zwalczać”. Sposobem na to jest jednak nie legalizacja przerywania ciąży, lecz pomaganie kobietom najsłabszym, mającym wiele problemów i „często nie widzących innego wyjścia niż podziemna aborcja”.

- Nie wystarczy prawo, potrzebny jest zryw sumienia i solidarności - oświadczył były przewodniczący Papieskiej Rady ds. Rodziny. - Aby zwalczyć plagę podziemnych aborcji, niezbędne jest twórcze zaangażowanie pełne miłości.

Reklama

Za pozytywny abp Paglia uznał fakt, że znaczna liczba obywateli Argentyny, nie tylko wierzących, sprzeciwiła się legalizacji przerywania ciąży. Jednak w przypadku takiej sprawy jak aborcja, niezbędne jest nasilenie bliskości wobec kobiet, zwłaszcza najuboższych, i wobec „dziewcząt podejmujących dramatyczne decyzje”.

- Zadaniem Kościoła jest podwojenie miłości, bliskości, pomocy, bo decyzja o aborcji zawsze jest dramatem. Nie do nas należy zadanie natury legislacyjnej. Do nas należy miłość do wszystkich, aby także przeciwnicy zrozumieli, że w rzeczywistości wszyscy powinniśmy działać na rzecz życia i wsparcia kobiet, które przeżywają dramatyczne sytuacje, tak aby zawiesiły ewentualną decyzję [o aborcji] - podkreślił przewodniczący Papieskiej Akademii Życia.

Tagi:
aborcja

Reklama

USA: biskupi przeciwni bezpłatnym pigułkom wczesnoporonnym dla studentek

2019-08-03 17:36

ts / Sacramento (KAI)

Trzej najbardziej wpływowi biskupi kalifornijscy zaprotestowali przeciwko bezpłatnemu dostępowi do pigułek wczesnoporonnych w państwowych szkołach wyższych w tym stanie USA. Biskupi zwrócili się z apelem do tamtejszych diecezji, aby wspólnie przeszkodzić w uchwaleniu projektu ustawy pod nazwą „SB 24”.

jarmoluk/pixabay.com

W swoim apelu arcybiskup José Gómez z Los Angeles zwrócił się do wiernych, aby przypomnieli sobie o wartościach. Podkreślił, że współczujące społeczeństwo powinno mieć więcej do zaoferowania, niż „tylko danie kobietom w trudnej sytuacji możliwości zakończenia życia ich dzieci zanim przyjdą na świat”. Katolicy powinni wywrzeć nacisk na parlamentarzystów, aby ustawa nie została uchwalona.

Projekt ustawy jest „bezprzykładnym mieszaniem się w sprawy wyższych uczelni”, napisał w liście pasterskim biskup diecezji Sacramento, Jaime Soto. Zaapelował do chrześcijan, aby w modlitewnej nowennie modlili się przeciwko takiej decyzji. W nowennie od 3 do 11 sierpnia wierni będą się modlić do Matki Bożej z Guadalupe, patronki dzieci nienarodzonych, o Jej wstawiennictwo, aby ustawa nie doszła do skutku. Z kolei arcybiskup San Francisco, Salvatore Cordileone nazwał SB 24 ustawą „niebezpieczną i bezprzykładną”, z którą należy walczyć.

Przedstawiony projekt stanowi lekko zmienioną wersję ustawy, która nie przeszła w Kalifornii w ubiegłym roku. Szacunkowe koszty tej inicjatywy w wysokości 10,2 mln dolarów mają zostać sfinansowane ze środków prywatnych. Przychodnie uczelniane miałyby wydawać tabletki wczesnoporonne studentkom bezpłatnie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dk. Sadowski: diakonat stały to moje powołanie

2019-08-16 13:38

Maria Czerska / Warszawa (KAI)

„Jestem diakonem i jestem szczęśliwy” – deklaruje niezmiennie dk. Bogdan Sadowski, pierwszy diakon stały w archidiecezji warszawskiej i trzeci w Polsce. Wyświęcony został dziesięć lat temu, 9 sierpnia 2009 r. W rozmowie z KAI dk. Sadowski opowiada o tym, czym jest diakonat stały i o swoim doświadczeniu na tej drodze.

Al. Daniel Rynkiewicz

Maria Czerska (KAI): Księże diakonie? Panie diakonie?

Dk. Bogdan Sadowski: Najlepiej po prostu „diakonie”. Tak jest najbezpieczniej. Zadawać pytania można w formie: „Czy diakon uważa, że…?”.

- A zatem - napisał diakon pięć lat temu, po pięciu latach od święceń „Jestem diakonem i jestem z tego powodu szczęśliwy”. Czy nadal?

- Tak! To jest moja droga – marzenie życia. Zawsze byłem blisko ołtarza i w zasadzie zawsze myślałem o tym, by być duchownym. Poważnie rozważałem pójście do seminarium. Zawarłem nawet prywatną „umowę” z Panem Bogiem, że o ile nikogo nie poznam do zakończenia studiów, to wstępuję. Sprawa wydawała się oczywista, bo nie miałem zamiaru nikogo szukać. A jednak poznałem moją żonę i to w okolicznościach, które nie mogły być przypadkowe… Jesteśmy razem już czterdzieści lat. Jeszcze w czasie studiów dowiedziałem się, że Sobór Watykański II przywrócił diakonat stały i że pod koniec lat 70. pierwsi diakoni wyświęceni zostali w Niemczech. Zaraz napisałem list do nowo mianowanego arcybiskupa warszawskiego, Józefa Glempa – mam na to świadków! – że gdyby taka możliwość pojawiła się również w Polsce, proszę, by wzięto pod uwagę moją kandydaturę. Czekałem ok. trzydziestu lat, ale się doczekałem! Wyświęcony zostałem 9 sierpnia w Magdalence przez abp. Kazimierza Nycza na pierwszego diakona stałego archidiecezji i metropolii warszawskiej. Byłem trzeci w Polsce.

- Kto to jest diakon stały?

- Przede wszystkim poprzez święcenia staje się osobą duchowną. Diakonat to pierwszy stopień sakramentu święceń. Warto podkreślić, że w Kościele katolickim, mówiąc poprawnie, jest sakrament święceń, który obejmuje 3 stopnie: diakonat, prezbiterat i episkopat (biskupstwo). Diakonów można podzielić na żonatych i celibatariuszy. Nieżonaci kandydaci na diakonów w momencie święceń zobowiązują się do życia w celibacie. Mogą oczywiście być diakonami stałymi, ale w Polsce najczęściej jest to diakonat przejściowy, po którym następują święcenia kapłańskie.
Diakon stały musi mieć wykształcenie teologiczne i odpowiednie przygotowanie duchowe. W przypadku żonatych mężczyzn wymagany jest wiek minimum trzydzieści pięć lat, pięć lat stażu małżeńskiego i pisemna zgoda małżonki. Jesteśmy trochę na granicy „świata duchownych” i „świata świeckich”. Prowadzimy normalne życie, mamy dzieci, chodzimy do pracy i jednocześnie pełnimy posługę przy ołtarzu.

- Co tak naprawdę robi diakon stały?

- Najważniejsze jest asystowanie prezbiterowi (szczególnie biskupowi) w celebracjach Eucharystii. Diakon nie może oczywiście odprawiać Mszy św., to zarezerwowane jest dla kapłanów. Nie może też słuchać spowiedzi i udzielać sakramentu namaszczenia chorych. Może natomiast odprawiać nabożeństwa, błogosławić małżeństwa, głosić kazania, udzielać Komunii świętej i chrztów oraz prowadzić pogrzeby – tym się właśnie zajmuję.
Rozpocząłem swoją posługę w parafii w Magdalence. Tam byłem zaangażowany m.in. w prowadzenie grup, rekolekcji, głoszenie konferencji przed ślubem, czy przed chrztem, itp. Następnie przeniosłem się do parafii Matki Bożej Różańcowej w Piasecznie (uzyskując nota bene pierwszy w historii Kościoła w Polsce dekret biskupi przenoszący diakona stałego z parafii do parafii). Tam oprócz szeregu innych zaangażowań bardzo często pomagałem przy celebracji chrztu św. Tych chrztów było w Piasecznie bardzo dużo – bywało i kilkanaście na jednej Mszy św. Teraz posługuję w parafii Opatrzności Bożej w warszawskim Wilanowie. Z uwagi na specyfikę tego miejsca wizyty duszpasterskie trwają tam cały rok i wraz z kapłanami z tej parafii chodzę po domach. Zapukałem już do ok. 6 tys. mieszkań. Przyjęto mnie mniej więcej w 1/3, odbyłem więc ok. 2 tys. rozmów.

- Jakie znaczenie ma to, że „po kolędzie” chodzi diakon, a nie kapłan?

- Chodzę w stroju duchownym, w sutannie i z koloratką, więc ludzie widzą księdza. Nie muszę się tłumaczyć. Nikt nie myśli, że jestem świadkiem Jehowy. Wizyty są zresztą ogłaszane i zapowiadane w parafii. W większości przypadków spotykam się z ogromną życzliwością i te rozmowy są dla mnie bardzo miłe.
Przeważają ludzie młodzi, często przyjezdni. Zachowują pewną obrzędowość katolicką, mają w domu święte obrazy, ale żyją bardzo często bez sakramentów, bez ślubu i to im w większym stopniu nie przeszkadza. Ta wiara nie bardzo przekłada się na relację osobową z Bogiem, na życiowe wybory.
Wizyta jest okazją do rozpoczęcia głębszej rozmowy i o dziwo – taka rozmowa jest chętnie podejmowana. Ma to ogromny sens, bo w bardzo wielu przypadkach ludzie zupełnie nie wiedza, że mogą dążyć do uregulowania swojej sytuacji, np. stwierdzenia nieważności poprzedniego, zawartego w Kościele małżeństwa, nawet w okolicznościach, gdy małżeństwo to wydaje się ewidentnie nieważnie zawarte.
Czasem potrzebna jest też pewna zachęta, gdy ludzie żyją bez ślubu, nie mając żadnych przeszkód do przyjęcia sakramentu. Wielką radością są dla mnie sytuacje – wiem o dwóch takich przypadkach – gdy rozmowa ze mną stała się taką pozytywną inspiracją. Byłem na jednym z tych ślubów.

- Parafianie nie dowiadują się, że odwiedził ich diakon stały?

- Ależ tak, często mówię o tym! Zwykle zaczyna się od zagadkowych spojrzeń na moją obrączkę. Wyjaśniam wtedy, że mam żonę i święcenia diakonatu i że jest taka możliwość w Kościele katolickim. To zwykle spotyka się z bardzo pozytywnym przyjęciem, czasem wręcz z entuzjazmem. No i zaczynają się narzekania na celibat. A ja – to nawet trochę zabawne – występuję jako obrońca celibatu. Mówię, że to jest wybór. Nikt nikogo do tego nie zmusza. Ale taka droga ma ogromną wartość, ogromny sens. Natomiast mój przykład pokazuje, że Kościół stwarza przestrzeń dla duchowego zaangażowania żonatych mężczyzn.

- Co na to wszystko żona?

- Kiedy zdarza jej się narzekać na jakieś kolejne moje zadania związane z diakonatem, mówię: „Kochanie, sama na to wyraziłaś zgodę, mam to na piśmie”. A poważnie – to nigdy nie był między nami problem. Ja „zawsze” byłem ministrantem, lektorem. Od czasów narzeczeńskich rzadko kiedy na Mszy św. siedzieliśmy razem w ławce. Nie zostałbym zresztą dopuszczony do święceń, gdyby żona nie wyraziła na nie pisemnej zgody, ze świadomością wszystkich tego konsekwencji.
Diakonat to radość nie tylko dla mnie, ale i dla całej rodziny. Przewodniczę wielu uroczystościom religijnym w rodzinie. Sam ochrzciłem wszystkich pięciu moich wnuczków.

- Jak świętował diakon swoją rocznicę?

- Byłem na Mszy św. odprawianej w mojej intencji w Świątyni Opatrzności Bożej.
rozmawiała Maria Czerska
Bogdan Sadowski – ur. 1956 r., absolwent historii sztuki kościelnej na Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie, dziennikarz i publicysta, wieloletni pracownik TVP i TV Puls, redaktor naczelny polskiej edycji MAGNIFICAT; od 2004 członek Zespołu KEP ds. Transmisji Mszy św. w Telewizji; pierwszy diakon stały w archidiecezji warszawskiej.
***
Historia diakonatu stałego, jako posługi o charakterze sakramentalnym mężczyzn żonatych lub zobowiązujących się do życia w celibacie sięga czasów apostolskich. Do V w. w Kościele zachodnim diakonat był instytucją kwitnącą, a jego rolę i pozycję potwierdzały liczne sobory oraz praktyka kościelna. W następnych wiekach, z różnych powodów, diakonat zanikł, stając się jedynie stopniem przejściowym do kapłaństwa. W XVI w. Sobór Trydencki dążył do wskrzeszenia tego urzędu, lecz nie powziął żadnych konkretnych uchwał w tej sprawie.
Ostatecznie posługa ta przywrócona została przez Sobór Watykański II w Konstytucji dogmatycznej o Kościele „Lumen Gentium”. Wskazania Soboru wypełnił Paweł VI ogłaszając 18 kwietnia 1967 r. motu proprio "Sacrum diaconatus ordinem" z ogólnymi normami przywrócenia diakonatu stałego.
Pierwszych pięciu żonatych mężczyzn wyświęcono na diakonów w 1968 r. w katedrze w Kolonii. Diakonat stały jest dziś integralną częścią Kościołów katolickich wszystkich kontynentów i odgrywa w nich znaczącą rolę, szczególnie w Ameryce Północnej i Europie Zachodniej. Obecnie na świecie posługuje ponad 45 tys. stałych diakonów w 129 krajach. W Europie Środkowo-Wschodniej, w tym także w Polsce, posługa diakona stałego była jednak do niedawna prawie nieznana. Pierwszy diakon stały, Andrzej Chita, wyświęcony został w 1993 r. w diecezji przemyskiej (obecnie archidiecezji przemysko – warszawskiej) obrządku bizantyjsko – ukraińskiego. Polscy biskupi wprowadzili diakonat stały w Kościele rzymskokatolickim w 2001 r. Pierwsze święcenia odbyły się w 2008 r.
Do dziś w Polsce wyświęcono w Polsce 33 stałych diakonów rzymskokatolickich, 29 żonatych i 4 celibatariuszy, w tym 2 zakonników, którzy podjęli posługę poza granicami Polski. Pozostali wyświęceni zostali w diecezjach: opolskiej, ełckiej, katowickiej, szczecińsko – kamieńskiej, warszawskiej, gliwickiej, toruńskiej i pelplińskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Włącz się w nowennę!

2019-08-17 19:43

Beata Pieczykura

Pierwszego dnia nowenny przed uroczystością Matki Bożej Częstochowskiej 17 sierpnia na Jasną Górę pielgrzymowały częstochowskie parafie Franciszka z Asyżu, Nawrócenia św. Pawła, Najświętszej Maryi Panny Wspomożenia Wiernych, św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny, św. Jana Chrzciciela, Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny i św. Kaspra del Bufalo.

Beata Pieczykura/Niedziela
Zobacz zdjęcia: Włącz się w nowennę!

Tego dnia na Jasną Góry przybyło również 350 pątników z parafii Świętych Apostołów Szymona i Judy Tadeusza w Żarkach wraz z wikariuszem ks. Michałem Zimnym, w tej grupie wędrowały osoby z Myszkowa, Przybynowa i Żarek Letnisko, następnego dnia na Jasnej Górze pielgrzymi tej grupy uczestniczyli w Mszy św. i Drodze Krzyżowej, a do parafii powrócili 19 sierpnia. Czarnej Madonne pokłoniło się 65 pątników z parafii św. Jana Berchmansa w Gorzkowie – Trzebniowie z proboszczem ks. kan. Bogumiłem Kowalskim.

Przez dziewięć kolejnych wieczorów na Szczycie Jasnogórskim o godz. 18.30 jest odprawiana Msza św. z kazaniami, które w tym roku głosi o. Michał Lukoszek, wikariusz generalny Zakonu Paulinów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem