Reklama

Bp Muskus: kryzys wiary rodzi pytanie nie o liczebność wiernych w świątyniach, ale o miłość

2018-08-12 18:14

md / Kalwaria Zebrzydowska (KAI)

hikrcn/Fotolia.com

Kryzys wiary, o którym coraz częściej i głośniej mówi się w kontekście Kościoła w Polsce, nie jest pytaniem o liczebność wiernych w świątyniach i częstotliwość praktyk religijnych, ale w swojej istocie jest pytaniem o miłość – mówił bp Damian Muskus OFM podczas Mszy św. w bazylice Matki Bożej Anielskiej w Kalwarii Zebrzydowskiej, inaugurującej jeden z największych w Polsce odpustów Wniebowzięcia NMP. W polskiej Jerozolimie rozpoczynają się tygodniowe obchody tego święta.

W homilii bp Muskus nawiązał do czytanej w święto NMP Kalwaryjskiej Ewangelii opisującej testament z krzyża. Podkreślał, że na Kalwarii, pod krzyżem zrodziła się miłość doskonała, która każe trwać przy Ukochanym wbrew wszystkiemu, nawet wbrew całemu światu.

Dodał, że jest to „rzeczywistość miłości, o której wielu uśpionych, letnich chrześcijan zdaje się zapominać”. „To rzeczywistość miłości, która sprawdza się w godzinie kryzysu. Taka miłość do samego końca szuka dobra drugiej osoby i nie patrzy na własne korzyści czy wygodę” - ocenił.

Według kaznodziei, kryzys wiary, o którym coraz częściej i głośniej mówi się również w Polsce, nie jest pytaniem o liczebność wiernych w świątyniach i częstotliwość praktyk religijnych, ale w swojej istocie jest pytaniem o miłość. „Jeśli człowiek obojętnieje na Boga, to nie będzie szukał z Nim kontaktu. Udział w niedzielnej Eucharystii będzie w najlepszym razie uciążliwym obowiązkiem, z którego chętnie się zwolni” - podkreślał.

Reklama

Duchowny ocenił ponadto, że jeśli Bóg jest przez człowieka traktowany utylitarnie, „jako Ktoś, u kogo można załatwić sobie różne sprawy, zbić jakiś kapitał, kto może pomóc w życiu”, to taka relacja nie przetrwa w momencie, gdy człowiekowi przestanie się to opłacać. Dodał również, że Dobra Nowina nie może być traktowana jako „piękna idea” czy „system przekonań”, ale jako treść życia.

„Miłość chrześcijanina to nie teoria, choćby najpiękniejsza, ale realne pragnienie bycia z Bogiem dla Niego samego. To pragnienie życia w jedności z Nim nie dlatego, że to się opłaca, ale dla Niego samego, nawet jeśli to oznacza krzyż i ofiarę” - tłumaczył krakowski biskup pomocniczy.

Zgromadzonych w kalwaryjskim sanktuarium bp Muskus zachęcał do zadania sobie pytań, od których, jak stwierdził, zależy przyszłość Kościoła w Polsce. „Czy jesteśmy w Kościele jak grupa uciekających spod krzyża uczniów, rozczarowanych, bo Bóg nie spełnia naszych oczekiwań, przestraszonych, że zostaniemy wykpieni przez otoczenie, odrzuceni przez świat lub uznani za nieprzystosowanych do nowoczesności? A może znajdziemy się wśród żołnierzy rzucających losy o szatę Jezusa, szukających w Kościele swoich korzyści i obojętnie odwracających wzrok od rozgrywającego się tuż obok dramatu krzyża?” - zapytywał.

„Być może odszukamy się w gronie garstki najbliższych Jezusowi, którzy dają przepiękne, autentyczne świadectwo miłości, trwając przy Nim do końca” - zastanawiał się hierarcha, zachęcając do naśladowania postawy Jana, który z miłości „wziął Maryję do siebie”.

„Znaczenie tego wspaniałego aktu miłości rozumieją pielgrzymujący od wieków na Kalwarię pątnicy, którzy Matce Boga powierzają swoje życie, sprawy swoich rodzin, losy ojczyzny. Ci wszyscy, którzy modlą się w tym świętym miejscu, zabierają Maryję do swoich domów i dzielą z Nią codzienność, mogą zaświadczyć o tym, że Ona naprawdę króluje, uzdrawia, pociesza” - podkreślił kaznodzieja.

Na koniec wezwał do dziękczynienia za dar obecności Maryi w dziejach Kościoła i narodu, w naszych własnych historiach i na naszych ludzkich drogach. „Prośmy też o to, byśmy umieli odpowiadać miłością na Jej miłość i troszczyć się wraz z Nią o to domowe ognisko, jakim jest wspólnota Kościoła. Oddając w Jej ręce przyszłość tego domu, możemy być pewni, że będzie on wciąż otwartym, przyjaznym i pełnym miłości miejscem, gdzie każdy odnajdzie schronienie” - podsumował.

Po Mszy św. odbyła się procesja Współcierpienia NMP z bazyliki do Domu Matki Bożej.

Sanktuarium pasyjno-maryjne w Kalwarii Zebrzydowskiej jest najstarszą i największą w Europie kalwarią. Kalwaria Zebrzydowska była ulubionym miejscem modlitwy św. Jana Pawła II. Od najmłodszych lat Karol Wojtyła przybywał tu ze swoim ojcem z pobliskich Wadowic. Pielgrzymował również jako kapłan i arcybiskup, a także dwukrotnie (w 1979 i 2002 r.) jako papież.

Rocznie przybywa do Kalwarii Zebrzydowskiej blisko 2 mln pielgrzymów z kraju i zagranicy.

Tagi:
wiara bp Damian Muskus kryzys

Reklama

Bp Muskus do braci albertynów: bezdomność ma dziś wiele odmian

2019-09-10 12:39

md / Kraków (KAI)

Jesteście znakiem nadziei dla tych, którzy w Kościele szukają czystego piękna Ewangelii – mówił bp Damian Muskus OFM w Krakowie podczas Mszy św. na rozpoczęcie kapituły generalnej braci albertynów. Eucharystia została odprawiona w kaplicy, gdzie wiele razy modlił się św. Brat Albert.

Margita Kotas

W modlitwie uczestniczyli bracia kapitulni oraz domownicy przytuliska w historycznej ogrzewalni św. Brata Alberta.

W homilii bp Damian Muskus zwrócił uwagę na trzy aspekty życia osób powołanych do służby w Kościele. Mają one być ludźmi modlitwy, ludźmi wybranymi przez Boga i ludźmi żyjącymi w bliskości z innymi. Zwracając się do rozpoczynających obrady braci, hierarcha zauważył, że misję „przywracania ludzkiej godności najmniejszym” pełnią po cichu, w cieniu wielkich spraw, jakimi żyje i Kościół, i świat.

- Jesteście jednak nam wszystkim potrzebni. Jesteście potrzebni, jak wyrzut sumienia, ludziom Kościoła, którzy nierzadko dają się uwikłać w świat, tracąc z oczu zagubione owce i prawdę Dobrej Nowiny. Jesteście potrzebni, jak znak nadziei, tym, którzy w Kościele szukają czystego piękna Ewangelii – mówił. Jak podkreślił, posługa braci albertynów przypomina o istocie chrześcijaństwa, które jest „drogą do Jezusa cierpiącego w drugim człowieku”. - W świecie, gdzie mowa pogardy i przemocy zdaje się dominować w relacjach społecznych, jesteście przypomnieniem, że wrażliwość i troska o najsłabszych są naszym podstawowym obowiązkiem: ludzkim i chrześcijańskim – dodał.

- Czas kapituły sprzyja temu, by raz jeszcze zapytać, jak pytał na Alwerni św. Franciszek z Asyżu: „Kim ja jestem według Ciebie, Boże?”. Nie jest więc ważne, jak widzą nas ludzie, jak widzi nas kultura czy media. Tym, co nas określa, jest to, jak widzi nas Bóg, kim jesteśmy przed Nim. Prawdę o sobie odczytamy ze spojrzenia Chrystusa, obecnego w Eucharystii i w drugim człowieku – podkreślał kaznodzieja.

Biskup nazwał duchowych synów św. Brata Alberta „ekspertami od bliskości z ludźmi”. - Wy idziecie do tych, których inni omijają szerokim łukiem. Nie tylko do nich idziecie. Wy dzielicie z nimi ich los. Radykalizm tej bliskości z ludźmi poranionymi przez życie, skreślonymi przez rodziny i społeczeństwo, często nie rokującymi poprawy, jakiej życzyłyby sobie instytucje zaangażowane w pomaganie innym, ten radykalizm jest czystą Ewangelią – mówił.

Podkreślił ponadto, że za radykalizmem bliskości z wykluczonymi idzie u braci ubóstwo środków, które w oczach świata jest nielogiczne. - Przecież można pomagać efektywniej, jeśli tylko sięgnie się po bogactwo możliwości, jakie oferują przeróżne programy, sponsorzy, firmy. Ale droga Ewangelii jest inna, droga odkryta przez Brata Alberta biegnie w przeciwnym kierunku. To bezbronność i prostota przemieniają świat – zaznaczył duchowny.

Jak dodał, Bóg ukochał najsłabszych, przez nich mówi do świata i wybiera ludzi, którzy mają „puste ręce, ale ufne, wielkie serca”. Według niego, posiadanie dóbr i okopywanie się w projektach i programach może być przeszkodą w dotarciu do drugiego człowieka. - To pułapka, w jaką wpadło wiele instytucji pomocowych, które w ludziach potrzebujących widzą tylko numer, statystykę, udaną realizację projektu. Tymczasem człowiek nie jest projektem, ale istotą spragnioną miłości – podkreślił.

- Prosimy Jezusa, umęczonego w ludziach pogardzanych i wykluczonych, by otwierał waszą wspólnotę na nowe wyzwania, by obdarzył was odwagą i wyobraźnią. Bezdomność ma dziś wiele odmian, a świat wypełniony jest wołaniem biednych, wygnanych i złamanych przez trudy życia. Odpowiadajcie na krzyk pokrzywdzonych z hojnością kochających serc – zaapelował do braci.

Zgromadzenie braci albertynów zwołuje kapitułę generalną co cztery lata. Jej celem jest podsumowanie dzieł pełnionych w tym czasie, a także wytyczenie perspektyw na przyszłość. Kapituła wybierze ponadto nowego przełożonego, zwanego bratem starszym. Przez ostatnie cztery lata zadanie to pełnił br. Paweł Flis.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Symbole i zwyczaje Adwentu

Małgorzata Zalewska
Edycja podlaska 49/2002

Bóg w swojej wielkiej miłości do człowieka dał swego Jednorodzonego Syna, który przyszedł na świat by dokonać dzieła odkupienia ludzi. Jednak tę łaskę każdy z nas musi osobiście przyjąć. Zadaniem Kościoła jest przygotowanie ludzi na godne przyjęcie Chrystusa. Kościół czyni to, między innymi, poprzez ustanowienie roku liturgicznego. Adwent rozpoczyna nowy rok kościelny. Jest on pełnym tęsknoty oczekiwaniem na Boże Narodzenie, na przyjście Chrystusa. Adwent to okres oczyszczenia naszych serc i pogłębienia miłości i wdzięczności względem Pana Boga i Matki Najświętszej.

Bożena Sztajner

Wieniec adwentowy

W niektórych regionach naszego kraju przyjął się zwyczaj święcenia wieńca adwentowego. Wykonywany on jest z gałązek iglastych, ze świerku lub sosny. Następnie umieszczone są w nim cztery świece, które przypominają cztery niedziele adwentowe. Świece zapalane są podczas wspólnej modlitwy, Adwentowych spotkań lub posiłków. W pierwszym tygodniu adwentu zapala się jedną świecę, w drugim dwie, w trzecim trzy, a w czwartym wszystkie cztery. Wieniec wyobraża jedność rodziny, która duchowo przygotowuje się na przeżycie świąt Bożego Narodzenia.

Świeca roratnia

Świeca jest symbolem chrześcijanina. Wosk wyobraża ciało, knot - duszę, a płomień - światło Ducha Świętego płonące w duszy człowieka.
Świeca roratnia jest dodatkową świecą, którą zapalamy podczas Rorat. Jest ona symbolem Najświętszej Maryi Panny, która niesie ludziom Chrystusa - Światłość prawdziwą. W kościołach umieszcza się ją na prezbiterium obok ołtarza lub przy ołtarzu Matki Bożej. Biała lub niebieska kokarda, którą jest przepasana roratka mówi o niepokalanym poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Zielona gałązka przypomina proroctwo: "Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański..." (Iz 11, 1-2). Ta starotestamentalna przepowiednia mówi o Maryi, na którą zstąpił Duch Święty i ukształtował w Niej ciało Jezusa Chrystusa. Jesse był ojcem Dawida, a z tego rodu pochodziła Matka Boża.

Roraty

W Adwencie Kościół czci Maryję poprzez Mszę św. zwaną Roratami. Nazwa ta pochodzi od pierwszych słów pieśni na wejście: Rorate coeli, desuper... (Niebiosa spuśćcie rosę...). Rosa z nieba wyobraża łaskę, którą przyniósł Zbawiciel. Jak niemożliwe jest życie na ziemi bez wody, tak niemożliwe jest życie i rozwój duchowy bez łaski. Msza św. roratnia odprawiana jest przed świtem jako znak, że na świecie panowały ciemności grzechu, zanim przyszedł Chrystus - Światłość prawdziwa. Na Roraty niektórzy przychodzą ze świecami, dzieci robią specjalne lampiony, by zaświecić je podczas Mszy św. i wędrować z tym światłem do domów.
Według podania zwyczaj odprawiania Rorat wprowadziła św. Kinga, żona Bolesława Wstydliwego. Stały się one jednym z bardziej ulubionych nabożeństw Polaków. Stare kroniki mówią, że w Katedrze na Wawelu, a później w Warszawie przed rozpoczęciem Mszy św. do ołtarza podchodził król. Niósł on pięknie ozdobioną świecę i umieszczał ją na lichtarzu, który stał pośrodku ołtarza Matki Bożej. Po nim przynosili świece przedstawiciele wszystkich stanów i zapalając je mówili: "Gotów jestem na sąd Boży". W ten sposób wyrażali oni swoją gotowość i oczekiwanie na przyjście Pana.

Adwentowe zwyczaje

Z czasem Adwentu wiąże się szereg zwyczajów. W lubelskiem, na Mazowszu i Podlasiu praktykuje się po wsiach grę na ligawkach smętnych melodii przed wschodem słońca. Ten zwyczaj gry na ligawkach związany jest z Roratami. Gra przypomina ludziom koniec świata, obwieszcza rychłe przyjście Syna Bożego i głos trąby św. Michała na Sąd Pański. Zwyczaj gry na ligawkach jest dość rozpowszechniony na terenach nadbużańskim. W niektórych regionach grano na tym instrumencie przez cały Adwent, co też niektórzy nazywali "otrembywaniem Adwentu". Gdy instrument ten stawiano nad rzeką, stawem, lub przy studni, wówczas była najlepsza słyszalność.
Ponad dwudziestoletnią tradycję mają Konkursy Gry na Instrumentach Pasterskich (w tym także na ligawkach) organizowane w pierwszą niedzielę Adwentu w Muzeum Rolnictwa im. ks. Krzysztofa Kluka w Ciechanowcu. W tym roku miała miejsce już XXII edycja tego konkursu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wysłannik ONZ u papieża: jak chronić miejsca kultu religijnego?

2019-12-09 21:09

pb / Watykan (KAI)

Papież Franciszek przyjął dziś na audiencji Miguela Angela Moratinosa, wysokiego przedstawiciela Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. przymierza cywilizacji. Przedstawił on przyjęty we wrześniu plan działań ONZ w dziedzinie ochrony miejsc kultu religijnego. Audiencja trwała 40 minut.

Włodzimierz Rędzioch

Były minister spraw zagranicznych Hiszpanii poinformował po spotkaniu, że rozmawiał z papieżem także o Dokumencie nt. Ludzkiego Braterstwa, podpisanym przez Franciszka w lutym w Abu Zabi wraz z wielkim imamem kairskiego uniwersytetu Al-Azhar Ahmedem al-Tayebem. Moratinos zauważył, że dokument ten i wyrażone w nim uniwersalne wartości zostały uwzględnione we wspomnianym planie ONZ.

Plan działań w dziedzinie ochrony miejsc kultu religijnego przedstawił sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres 12 września. Przemawiając w siedzibie organizacji nazwał go „ważnym krokiem w walce z nienawiścią i przemocą w świecie”.

- Nasz świat stawia czoła wzrostowi antysemityzmu, nienawiści antymuzułmańskiej, atakom na chrześcijan i nietolerancji wobec innych grup religijnych. Tylko w ostatnich miesiącach zabito żydów w synagogach, muzułmanów w meczetach, chrześcijan w czasie modlitwy - podkreślił Guterres przedstawiając plan wypracowany na jego prośbę przez Moratinosa po masakrze w meczetach w Christchurch w Nowej Zelandii, synagodze w Pittsburghu w USA i kościołach katolickich w Sri Lance.

Według sekretarza generalnego ONZ, „miejsca kultu religijnego są ważnymi symbolami w naszej zbiorowej świadomości”. - Kiedy ludzie są atakowani z powodu swej religii lub swoich przekonań, całe społeczeństwo zostaje osłabione. Miejsca kultu na całym świecie powinny stanowić spokojną przystań, sprzyjającą refleksji i pokojowi, a nie miejscami przelewu krwi i terroru. Ludzie na całym świecie powinni móc wyznawać i praktykować swą wiarę w pokoju - zaznaczył Guterres.

Plan działań, który w zamyśle Guterresa ma dopełnić przedstawiony w czerwcu br. plan walki z mową nienawiści, zawiera rekomendacje, mające pomóc państwom w ich wysiłkach mających na celu zapewnienie bezpieczeństwa miejscom kultu, a także zalecenia dla ONZ, zwierzchników religijnych, społeczeństwa obywatelskiego i dostawców internetu.

Jedną z propozycji jest rozpoczęcie przez ONZ światowej kampanii medialnej, wspierającej wzajemny szacunek i zrozumienie, a także stworzenie „kartografii miejsc kultu religijnego na całym świecie, aby uzyskać interaktywne narzędzie internetowe umożliwiające ukazanie powszechności miejsc kultu i przyczyniające się do wspierania szacunku i zrozumienia ich głębokiego znaczenia dla poszczególnych osób i wspólnot na wszystkich kontynentach.

Ze swej strony Moratinos oświadczył wówczas, że „sukces planu zależeć będzie od jego wprowadzania w życie i trwałego zaangażowania wszystkich zainteresowanych stron, a szczególnie państw członkowskich ONZ, w aktywne działania na rzecz ochrony miejsc kultu”. Dodał, że plan działań zostanie dopełniony przez światowy program ochrony tzw. celów miękkich, w tym miejsc kultu, przed zagrożeniem terrorystycznym. Wypracowany on zostanie przez Biuro Narodów Zjednoczonych ds. Walki z Terroryzmem. Będzie miał on na celu „wzrost zdolności łagodzenia [zagrożenia], zarządzania kryzysowego i planowania środków nadzwyczajnych przez państwa członkowskie”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem