Reklama

Kard. Arborelius: Kościół rozwija się w Szwecji dzięki migrantom

Kościół katolicki zaczął się rozwijać w Szwecji dzięki migrantom. Obecnie 80 proc. katolików to migranci w pierwszym lub drugim pokoleniu, którzy przynieśli swą wiarę do naszego zsekularyzowanego kraju i odkryli przed Szwedami jej piękno. Kard. Anders Arborelius mówił o tym w Rimini na Mityngu Przyjaźni Narodów podczas spotkania panelowego pt. „Nadzieja dla Szwecji. Pracować, żyć i wierzyć razem”.

[ TEMATY ]

imigranci

Szwecja

wikipedia.org

Biskup Sztokholmu wskazał, że w „Europie, gdzie kościoły są coraz bardziej puste, brakuje powołań, a chrześcijaństwo słabnie” migranci są wielkim bogactwem. Nazwał ich znakiem nadziei na odnowę wiary i powrót do Boga dla zsekularyzowanych społeczeństw Starego Kontynentu.

Kard. Arborelius podkreślił, że Kościół w Szwecji znacząco ożył w ostatnich latach głównie dzięki migrantom z Bliskiego Wschodu. „Wraz z ich przybyciem musieliśmy kupić lub wynająć nowe świątynie. Regularnie korzystamy z ponad 100 luterańskich kościołów. To znak codziennego ekumenizmu” – podkreśla kard. Arborelius.

Reklama

„Dla Kościoła katolickiego migracja stała się elementem opatrznościowym. Dzięki świadectwu wiary przybyszy, także rodowitym Szwedom łatwiej przychodzi przyjmowanie katolicyzmu. Przez wieki byliśmy prześladowani, ale teraz mamy te same prawa. To znak, że nasza wspólnota katolicka może żyć w wolności w tym zsekularyzowanym świecie – mówi Radiu Watykańskiemu kard. Arborelius. – W Szwecji jest obecnie ok. 3 proc. katolików. Pośród znaczącej sekularyzacji widać ziarna nadziei, wiary i miłosierdzia. Świadectwo wiary migrantów jest bardzo mocne. Wielu z nich pochodzi z Bliskiego Wschodu, gdzie byli mocno prześladowani. Szwecja przez lata gościnnie otwierała drzwi dla migrantów, obecna polityka zaczyna je jednak zamykać. Coraz trudniej do nas przybyć np. uchodźcom z Iraku. Warto pamiętać, że w naszym kraju żyje największa w Europie wspólnota chaldejskich katolików”.

2018-08-27 16:41

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kard. Hollerich o pożarach w obozie Moria

2020-09-10 17:00

[ TEMATY ]

pożar

Grecja

imigranci

wyspa

Vatican News

Pożar w obozie dla migrantów na greckiej wyspie Lesbos to dla Europy powód do wstydu – uważa kard. Jean-Claude Hollerich. Przewodniczący Rady Episkopatów Unii Europejskiej COMECE przebywa w Watykanie. Dziś został przyjęty przez Papieża Franciszka.

Kolejne pożary w obozie Moria na wyspie Lesbos to najprawdopodobniej efekt podpalenia, spowodowanego przez samych uchodźców, którzy w ten sposób protestują przeciwko złym warunkom życia. Rozmawiając z Radiem Watykańskim arcybiskup Luksemburga przypomniał, że on osobiście odwiedził ten obóz. Spotkał tam, jak przyznał, ludzi pozbawionych wszelkiej nadziei, których serca spowijają ciemności. Jego zdaniem to właśnie ta postawa doprowadziła do pożaru. Dlatego apeluje on do Unii Europejskiej o zmianę polityki migracyjnej. Mówi kard. Hollerich.

„Myślę, że potrzeba wspólnej polityki w sprawie uchodźców. Wiem, że niemiecka prezydencja wiele w tym celu robi. Potrzebujemy tego, bo ludzi ogarnia rozpacz.

Nie możemy powoływać się na chrześcijańskie korzenie, jeśli pozwalamy, by ludzie popadali w rozpacz.
Włochy przyjęły wielu uchodźców z Morii dzięki korytarzom humanitarnym Wspólnoty św. Idziego. A przy tym jest to kraj, który ma wiele problemów z powodu pandemii. Jeśli Włochy mogą przyjąć tak wielu ludzi, dlaczego bogate kraje Europy nie robią więcej, by pomóc uchodźcom. Stąd apel do bogatych krajów, do krajów północnych, by przyjęły więcej uchodźców. Również Kościoły muszą robić więcej na tym polu. Wiem, oczywiście, że jest to niebezpieczne. Sam widzę to w mojej diecezji i docierają do mnie sygnały z innych krajów, że na skutek pandemii dramatycznie spadły dochody Kościoła. Ale dzielić się, dawać, trzeba nie tylko wtedy, gdy jesteśmy bardzo bogaci. Musimy się dzielić również teraz, kiedy staliśmy się biedni“ - powiedział Radiu Watykańskiemu kard. Hollerich.

CZYTAJ DALEJ

Kard. Krajewski na Mszy za zamordowanego księdza: miłość nigdy nie umiera

2020-09-19 17:08

Piotr Drzewiecki

Papieski jałmużnik reprezentował Ojca Świętego na Mszy w Como w intencji zamordowanego księdza Roberto Malgesiniego, zwanego też „księdzem wykluczonych”. Pieniądze ze zbiórki Franciszek przeznaczył na pomoc dla najbiedniejszych w diecezji.

Obecność na Mszy kard. Konrada Krajewskiego to gest solidarności Ojca Świętego z cierpiącymi z powodu utraty ks. Roberta, 51-letniego wikarego, pracującego w północnych Włoszech z „ludźmi ulicy”. „Papież Franciszek jest razem z nami, jednoczy się w bólu i modlitwie z rodziną zamordowanego. Ksiądz Roberto zmarł, więc teraz żyje. Miłość nigdy nie umiera” – powiedział papieski jałmużnik.

Pieniądze zebrane podczas Mszy oraz ze zbiórki prowadzonej na placach, gdzie transmitowana była Eucharystia, zostaną przeznaczone przez papieża na pomoc dla najuboższych w diecezji, z którymi pracował zamordowany ks. Roberto.

15 września w Como, na placu św. Rocha, ks. Malgesini idąc, jak co dzień, rozdawać posiłki najuboższym, został zaatakowany przez 53-letniego bezdomnego mężczyznę tunezyjskiego pochodzenia. Zmarł na miejscu na skutek odniesionych ran od noża. Morderca sam oddał się w ręce policji.

CZYTAJ DALEJ

Misyjny charakter procesji

2020-09-20 21:45

Fot. Grzegorz Kryszczuk

Ulicami Wrocławia przeszła procesja z relikwiami św. Doroty i św. Stanisława. Dziękowano za ocalenie od powodzi tysiąclecia i modlono się o oddalenie pandemii.

Uroczystość rozpoczęła się w Bazylice św. Elżbiety specjalnym nabożeństwem, następnie w asyście wojskowej i policyjnej procesja przeszła do kościoła św. Stanisława, św. Doroty i św. Wacława. Uczestniczyło w niej kilkuset mieszkańców miasta.

Bp Andrzej Siemieniewski w homilii wyraźnie wskazał, że ta procesja i modlitwa o duchowe błogosławieństwo za Wrocław, ma także wymiar misyjny. Wyraził pragnienie, aby Wrocław, który jest niezwykłym miastem, piękniał również duchowo.

Hierarcha podkreślił, że ważniejsza jest Eucharystia i jej moc niż strach, który może pojawić się w sercu człowieka. - Tu jest Baranek Boży, który gładzi grzechy świata. My o tym wiemy, ale jest wielu, którzy nie wiedzą, albo o tym zapomnieli. Czasem lęk, obawy, albo wygodnictwo sprawiają, że ich nie pociąga liturgia. Może wydaje im się to jakimś obowiązkiem, a może popadli w koleiny prawno-dyscyplinarne, dyskutując o dyspensach. My jako świadkowie obecności Pana Jezusa mówmy raczej o Bożych obietnicach, wygłoszonych przez Chrystusa i zapisanych w Ewangelii – mówił bp Siemieniewski.

Zachęcił aby dzielić się tymi obietnicami z innymi, w swoich rodzinach i miejscach pracy. Szczególnie z tymi, którzy traktują niedzielną Eucharystię jako obowiązek. - Mówmy innym: spotkałem Pana! Tak, jak to jest zapisane na kartach Nowego Testamentu. Spotkałem Pana w Ewangelii, której słuchałem, a później wprowadziłem w życie. Kto pije Krew Pańską i spożywa Ciało Pańskie ma życie w sobie na wieki – mówił bp Siemieniewski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję