Reklama

Kościół

Abp Depo: autentyczny i trwały pokój nie jest owocem jedynie umów politycznych, ale darem Boga

2018-09-02 10:32

[ TEMATY ]

abp Wacław Depo

II wojna światowa

Piotr Nicpoń/Radio Fiat

„Dzień 1 września 1939 roku, jak i cała historia zarówno II wojny światowej, jak i czasy po wojnie, ujawniły otchłań zła, do jakiego zdolne są zbrodnicze ideologie i systemy polityczne, które odwróciły się od Boga, przekreślając Jego Prawa” - mówił abp Wacław Depo, który 1 września w Wieluniu, w 79. rocznicę wybuchu II wojny światowej odprawił Mszę św. na fundamentach kościoła farnego, który został zbombardowany podczas niemieckiego nalotu.

Na Mszy św. zgromadziło się duchowieństwo na czele z kanonikami Kapituły Kolegiackiej w Wieluniu z ks. prał. Marianem Mermerem, proboszcz parafii św. Józefa w Wieluniu i dziekanem regionu wieluńskiego, parlamentarzyści, przedstawiciele władz państwowych, samorządowych i wojewódzkich, kombatanci, świadkowie zbombardowania Wielunia we wrześniu 1939 r., rodziny ofiar II wojny światowej, młodzież szkolna.

W homilii abp Depo przypomniał, że w sierpniowe dni katolicka Polska pielgrzymuje na Jasną Górę, bo tam bije serce narodu w Sercu Matki - Jeśli to Serce bije tonem niepokoju i zatroskania, to trzeba to wołanie przyjąć. Bo Maryja stała się naszą Matką z woli Chrystusa, z wysokości krzyża. I dlatego po macierzyńsku wychowuje i kieruje losami swoich duchowych dzieci – mówił abp Depo.

Reklama

Piotr Nicpoń/Radio Fiat

- Dzisiaj tutaj w Wieluniu, stajemy na modlitwie w Eucharystii, aby Bożemu miłosierdziu polecać niewinne ofiary czasu przemocy, gwałtu i bezprawia. Ten bowiem dzień 1 września 1939 roku, jak i cała historia zarówno II wojny światowej, jak i czasy po wojnie, ujawniły otchłań zła, do jakiego zdolne są zbrodnicze ideologie i systemy polityczne, które odwróciły się od Boga, przekreślając Jego Prawa – kontynuował arcybiskup.

Metropolita częstochowski cytował słowa biskupów polskich, którzy w 75. rocznicę wybuchu II wojny światowej w swoim słowie pasterskim napisali: „We wrześniu 1939 roku dwaj najeźdźcy, dokonując czwartego rozbioru Rzeczypospolitej, nie tylko odebrali nam wolność, ale zaczęli też burzyć utrwalony porządek życia, dając pierwszeństwo sile przed prawem, moralnemu bezładowi przed porządkiem chrześcijańskich zasad, narzucając bezbożną ideologię narodowego socjalizmu i ateistycznego komunizmu. Nie sposób ustalić liczby ofiar rozpętanego wtedy na terytorium Rzeczypospolitej misterium iniquitatis – misterium nieprawości”.

- Był to okres eksterminacji różnych grup społecznych i miejmy odwagę powiedzieć wobec młodego pokolenia, które dzisiaj staje wobec stopnia zdobywania prawdy i zaufania dla swoich nauczycieli i wychowawców, że tą eksterminacją w pierwszym rzędzie byli objęci kapłani i inteligencja, profesorowie uniwersytetów, nauczyciele – dodał metropolita częstochowski i przypomniał, że „był to czas terroru, więzień, egzekucji, wywózek, negacji praw obywatelskich i niepewności jutra”.

- Na pasach niemieckich żołnierzy były wypisane bluźniercze słowa: „Gott mit uns” – „Bóg po naszej stronie, Bóg z nami”. Tak tylko może podpisywać się bluźnierca i ludobójca – kontynuował arcybiskup.

- Tą Eucharystią potwierdzamy dzisiaj z wiara zwycięstwo Chrystusa nad złem i śmiercią w wielu wydarzeniach historii naszego narodu, poczynając od Grunwaldu z „Bogurodzicą” poprzez potop szwedzki 1655 r. z obroną Jasnej Góry. Następnie odsiecz wiedeńską z Kahlenbergiem z 1683 r. po setną rocznicę odzyskania niepodległości, wydarzenia ostatniej wojny i wydarzenia wolności aż po wybór Jana Pawła II i „Solidarność”. Można powtórzyć za królem: „Przybyliśmy, zobaczyliśmy, Bóg zwyciężył” – mówił metropolita częstochowski i przypomniał: „W Eucharystii bowiem, gdziekolwiek jest sprawowana aż do skończenia świata jest obecny Chrystus, wraz z Jego Ciałem i Krwią. To ta Krew i Ciało działa mocą odkupienia, która jest większa niż jakiekolwiek zniewolenie i moc zniszczenia i zła w dziejach człowieka na ziemi”.

Abp Depo zaznaczył, że „przywołując 79. rocznicę wybuchu II wojny światowej i dramat naszego miasta, jego mieszkańców, w tym również obywateli tego miasta pochodzenia żydowskiego, jako ludzie wierzący, jako ludzie modlitwy, chcemy powierzyć Bogu, który jest Panem historii i Władcą narodów, wielką sprawę pokoju”.

- Jesteśmy bowiem przekonani, że autentyczny i trwały pokój nie jest owocem jedynie umów politycznych i zgody pomiędzy wybitnymi jednostkami świata, czy narodami. Pokój jest zawsze darem Boga dla tych, którzy Mu ufają i wprowadzają światło Jego Praw w porządek ludzkich praw, które służą człowiekowi – wołał arcybiskup.

- Te nadzieje i modlitwy na pokój i jedność narodową Polaków zawierzam w macierzyńskie dłonie Jasnogórskiej Królowej Polski, w której to Matce Bóg dał nam przedziwną pomoc i obronę – zakończył abp Depo.

Po Mszy św. nastąpiło symboliczne złożenie kwiatów i odsłonięcie tablic upamiętniających 10 poległych obywateli Wielunia w trakcie pierwszych dni września.

Rano, o godz. 4.40 w Wieluniu w obchodach 79. rocznicy wybuchu II wojny światowej i zbombardowania tego miasta, przy pomniku upamiętniającym ofiary bombardowania 1 września 1939 roku, odbyło się m. in. złożenie wieńców, modlitwa i przekazanie Ognia Pokoju i Pojednania przez uczestników Biegu Pamięci sztafecie biegowej z Ostrzeszowa, Burzenina i Sieradza.

List okolicznościowy od prezydenta Andrzeja Dudy odczytał Adam Kwiatkowski, szef Gabinetu Prezydenta RP. „Mieszkańcy Wielunia jako pierwsi padli ofiarą tej strasznej wojny, w której chodziło przede wszystkim o to, by siać zniszczenie. Bombardowanie śpiącego miasta, w którym nie było polskiego garnizonu, które nie miało żadnego strategicznego znaczenia, było zbrodnią, a zburzenie domów, kościołów, zboru, synagogi, szpitala – barbarzyństwem i dramatyczną zapowiedzią charakteru II wojny światowej, której symbolem stała się masowa zagłada całych społeczności” – napisał prezydent Andrzej Duda.

List przesłał również Prezes Rady Ministrów Mateusz Morawiecki, który odczytał poseł na Sejm RP Marek Matuszewski. „Stąd z Wielunia musi popłynąć przesłanie, że wciąż na nowo podejmować będziemy wysiłek budowania pokoju. W miejscu uświęconym krwią niewinnych mamy obowiązek jeszcze raz wygłosić apel: nigdy więcej wojny” – napisał premier Morawiecki.

Modlitwie przewodniczył bp Andrzej Przybylski, biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej. „Wojna tutaj wybuchła. Zanim samoloty zaatakowały miasto, wojna zaczęła się w ludzkich sercach i umysłach” – mówił bp Przybylski.

1 września 1939 r. ok. godz. 4.40 niemieckie lotnictwo przeprowadziło atak bombowy na Wieluń. Rozkaz zbombardowania Wielunia wydał generał-major Wolfram von Richthofen – odpowiedzialny za zbombardowanie Guerniki były szef sztabu, a potem dowódca Legionu Condor; we wrześniu 1939 r. dowódca niemieckiego lotnictwa szturmowego, które w 1939 r. bezlitośnie bombardowało również Warszawę.

Nalot na Wieluń przebiegał w trzech fazach. Pierwsza fala samolotów – 29 maszyn – uderzyła w zachodnią część Wielunia. Jedne z pierwszych ładunków wybuchowych spadły na cel chroniony konwencjami międzynarodowymi – szpital pw. Wszystkich Świętych, wyraźnie oznaczony na dachu symbolem Czerwonego Krzyża. Podobny los spotkał położony nieopodal budynek oddziału położniczego oraz gmach szpitala zakaźnego przy ul. Piłsudskiego w Wieluniu. Drugi nalot (również 29 samolotów) został przeprowadzony pół godziny po zakończeniu pierwszego, a jego celem była wschodnia część miasta. Podczas trzeciego ataku, w którym znów uczestniczyło 29 maszyn, ponownie zbombardowano szpital, gdzie w sumie zginęło 26 chorych, dwie zakonnice i cztery pielęgniarki.

Niemcy zrzucili na Wieluń łącznie 380 bomb, które zabiły ok. 1200 osób, w tym dzieci i chorych. Miasto zostało zniszczone w 70 proc. a samo ścisłe centrum w 90 proc., m.in. ratusz miejski, budynki sakralne – kościół farny i klasztor poaugustiański oraz synagoga.

Najtrudniejsza sytuacja dla polskiej ludności katolickiej, w okresie II wojny światowej, istniała w tzw. Kraju Warty (Reichsagau Posen, Wartheland, Warthegau), do którego została włączona część diecezji częstochowskiej, w powiększonym powiecie wieluńskim. Od samego początku kapłani z terenu ziemi wieluńskiej zostali poddani represjom. Już 9 listopada 1939 r. Niemcy aresztowali 7 kapłanów katolickich i pastora ewangelickiego z Wielunia. 6 października 1941 r. wszyscy kapłani zostali aresztowani i wywiezieni do obozu przejściowego w Konstantynowie k. Łodzi, a stamtąd do obozu koncentracyjnego Dachau. W sumie do obozu w Dachau zostało wywiezionych 55 kapłanów z ziemi wieluńskiej (w tym 2 zakonników).

W latach 1939-1945 zostało zamordowanych 61 duchownych diecezji częstochowskiej, w tym dwóch kapłanów wieluńskich: ks. Maksymilian Binkiewicz i ks. Ludwik Gietyngier, którzy zostali beatyfikowani przez Jana Pawła II w dniu 13 czerwca 1999 r. w Warszawie.

Więcej zdjęć z obchodów w Wieluniu na Radio Fiat http://fiat.fm/kosciol/abp-depo-w-wieluniu-bogu-zawierzamy-pokoj/

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

„Dar i szansa” – przesłanie abp. Wacława Depo do ludzi mediów

2020-01-23 08:08

[ TEMATY ]

media

dziennikarze

abp Wacław Depo

dziennikarstwo

Red.

Tam, gdzie życie wydaje się jedynie ciężarem, a nie darem błogosławieństwa, katolickie media pozostają niezwykłą szansą rozpoznawania prawdy i świadectwem odważnej przemiany społeczeństwa na fundamencie Ewangelii Chrystusa - napisał abp. Wacław Depo, przewodniczący Rady ds. Środków Społecznego Przekazu KEP w swoim przesłaniu do ludzi mediów, które ukazało się w tygodniku „Niedziela” (nr 4/26.01.2020), w związku z 54. Światowym Dniem Środków Społecznego Przekazu.

Publikujemy treść przesłania abp. Wacława Depo:

Wspomnienie Św. Franciszka Salezego, patrona dziennikarzy, który żył w latach 1567 – 1622, jest dobrą okazją do przypomnienia, że „media: prasa, radio, telewizja, internet, sieć społecznościowa, stanowią zarówno dar, jak i wielką szansę, którą ludzie mają do dyspozycji” (papież Franciszek).

Temat tegorocznego, już 54. Światowego Dnia Środków Społecznego Przekazu brzmi: „Abyś opowiadał dzieciom i wnukom (Wj 10, 2). Życie tworzy historię”. Wybierając to hasło, papież mocno zaznaczył, jak szczególnie ważne i cenne jest dziedzictwo pamięci w komunikacji. A ona ma się stać narzędziem budowania mostów, zjednoczenia i współdzielenia się pięknem bycia braćmi w czasach niepokojów i podziałów.

W obliczu dramatycznych napięć społeczno-politycznych oraz upadku cywilizacji zachodniej - którą prof. Wojciech Roszkowski – odważnie nazwał „roztrzaskanym lustrem” - Kościół, będąc wspólnotą Boga z ludźmi, jest nieustannym zaproszeniem do doświadczenia Boga w Chrystusie. Tam, gdzie życie wydaje się jedynie ciężarem, a nie darem błogosławieństwa, katolickie media pozostają niezwykłą szansą rozpoznawania prawdy i świadectwem odważnej przemiany społeczeństwa na fundamencie Ewangelii Chrystusa, wspartej światłem Ducha Świętego.

P.T. Wszystkim Współpracownikom Prawdy wyrażam wdzięczność za codzienny trud, życząc wzrastania w łasce i darów Ducha Świętego, ażeby wszystkie drogi i mosty świata stały się otwarte dla Chrystusa.

Z błogosławieństwem

Abp Wacław Depo

Przewodniczący Rady ds. Środków Społecznego Przekazu KEP

Częstochowa, 24.01.2020 r.

Abp. Wacław Depo do ludzi mediów – wypowiedź dla NIEDZIELA TV:

CZYTAJ DALEJ

"Szczęść Boże" czy... "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus"?

Niedziela łowicka 6/2003

[ TEMATY ]

ksiądz

kapłan

Piotr Drzewiecki

Ostatnio jedna z kobiet zapytała mnie jakby z pewnym wyrzutem: "Proszę księdza, zauważam z niepokojem, że ostatnimi laty coraz modniejsze w ustach duchownych, kleryków, sióstr duchownych jest pozdrowienie: «Szczęść Boże» zamiast «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Nawet ksiądz, który przyszedł do mnie po kolędzie, pozdrowił nas słowami «Szczęść Boże». To nie jest przywitanie chwalące Boga. Kiedyś w taki sposób pozdrawiano osoby pracujące: «Szczęść Boże w pracy» i wówczas padała odpowiedź: «Bóg zapłać». Dzisiaj kiedy słyszę «Szczęść Boże», od razu ciśnie mi się na usta pytanie: do czego, skoro nikt nie pracuje w tej chwili? Nie wiem, co o tym myśleć. Według mnie to nie jest w pełni chrześcijańskie pozdrowienie".
No cóż, wydaje się, że powyższa interpretacja pozdrowień chrześcijańskich jest uzasadniona. Ale chyba może za bardzo widać tutaj przyzwyczajenie do tego, co jest tradycją wyniesioną z dziecinnych lat z domu rodzinnego. Pamiętajmy jednak o jednym: to, co jest krótsze, a mam tu na myśli zwrot "Szczęść Boże", niekoniecznie musi być gorsze.
Owszem, pozdrowienie "Szczęść Boże" jest krótsze i z tego powodu częściej stosowane. Ale ono ma swoją głęboką treść, która nie tylko odnosi się do ciężkiej, fizycznej pracy. To w naszej tradycji związano to pozdrowienie z pracą. A przecież życzenie szczęścia jest związane z tak wieloma okolicznościami. Bo jest to ludzkie życzenie skierowane do Boga, stanowiące odpowiedź na całe bogactwo życia człowieka. I jest tu wyznanie wiary w Boga i Jego Opatrzność; wyznanie wiary, że to, co jest ludzkim życzeniem, spełnić może tylko Bóg. To szczęście ma pochodzić od Niego. Mamy tu więc skierowanie uwagi na Boga i naszą od Niego zależność. Zależność, w którą wpisana jest Boża życzliwość dla człowieka. Tak oto odsłania się nam głębia tego skromnego pozdrowienia "Szczęść Boże". Czyż to mało?
Poza tym życzyć szczęścia od Boga, to znaczy życzyć Bożego błogosławieństwa. A jak jest ono cenne, świadczy opisana w Księdze Rodzaju nocna walka patriarchy Jakuba z aniołem, której celem jest m.in. uzyskanie błogosławieństwa w imię Boga: "Nie puszczę cię, dopóki mi nie pobłogosławisz" (por. Rdz 32, 25-32). I tu znów odsłania się znaczenie naszego pozdrowienia "Szczęść Boże". Jest to prośba o udzielenie przez Boga błogosławieństwa, czyli prośba o uszczęśliwienie człowieka, a więc ogarnięcie go Bożą łaską. Z tym łączy się życzenie osiągnięcia szczęścia wiecznego, którego wszelkie szczęście doczesne jest zapowiedzią i obrazem.
Nie chciałbym jednak być źle zrozumiany. To, że piszę tak wiele o pozdrowieniu "Szczęść Boże", nie znaczy automatycznie, iż chcę przez to podważać pierwszeństwo pozdrowienia "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus". Moją intencją jest jedynie odkrycie głębokiej wartości wypowiedzenia słów "Szczęść Boże" przy spotkaniu dwóch osób.
A na koniec pragnę przytoczyć - niejako w formie argumentu na poparcie moich rozważań - słowa Ojca Świętego Jana Pawła II, które wypowiedział 10 czerwca 1997 r. w czasie wizyty w Krośnie: "Niech z ust polskiego rolnika nie znika to piękne pozdrowienie «Szczęść Boże» i «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Pozdrawiajcie się tymi słowami, przekazując w ten sposób najlepsze życzenia (bliźnim). W nich zawarta jest wasza chrześcijańska godność. Nie dopuście, aby ją wam odebrano".

CZYTAJ DALEJ

Franciszek na dzień mediów: potrzebujemy opowiadań dobrych, prawdziwych i pięknych

2020-01-24 11:31

[ TEMATY ]

papież

media

dziennikarze

papież Franciszek

Synod2018/facebook

„W epoce, w której fałszerstwo ukazuje się jako coraz bardziej wyrafinowane i osiąga zastraszający poziom (deepfake), potrzebujemy mądrości, aby zebrać i stworzyć opowiadania piękne, prawdziwe, i dobre. Potrzebujemy odwagi, aby odrzucić te fałszywe i złowrogie” – napisał Ojciec Święty w orędziu na 54 . Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu.

Nosi ono tytuł „Obyś mógł opowiadać i utrwalić w pamięci” (por. Wj 10, 20). Życie staje się historią”. Tradycyjnie papież ogłasza je 24 stycznia – we wspomnienie patrona dziennikarzy – św. Franciszka Salezego. W Polsce dzień ten jest obchodzony w trzecią niedzielę września, która w roku bieżącym przypadnie 20 września.

Na wstępie Ojciec Święty wyjaśnia, że wybierając temat tegorocznego Światowego Dnia Środków Społecznego Przekazu kierował się przekonaniem, że „aby się nie zagubić, powinniśmy oddychać prawdą dobrych historii, takich, które budują, a nie niszczą; historii, które pomagają odnaleźć korzenie i siłę, aby iść razem naprzód”.

Franciszek zaznacza, że człowiek jest bytem opowiadającym. Często decydujemy, co jest właściwe albo co jest błędne, w oparciu o osoby lub historie, które sobie przyswoiliśmy. „Opowiadania mają na nas wpływ, utrwalają nasze przekonania i nasze postawy, mogą pomóc nam zrozumieć siebie i powiedzieć kim jesteśmy” – stwierdza papież. Dodaje, że człowiek potrzebuje też wypowiedzenia siebie, by utrwalić swoje życie. Ponadto potrzebuje też wzorców, by zrealizować swe marzenia mierzyć się z trudnościami, podejmować walkę ze złem. „Zanurzając się w tych historiach, możemy odnaleźć heroiczne motywacje, aby zmierzyć się z życiowymi wyzwaniami” – stwierdza Ojciec Święty.

Następnie Franciszek zauważa, w historii wije się również zło, jesteśmy zachęcani do posiadania i konsumpcji, często w sieci komunikacyjnej powstają historie destrukcyjne i prowokacyjne, „które niszczą i rwą delikatne nici współistnienia. Zestawiają one razem niesprawdzone informacje, powtarzając wypowiedzi banalne i fałszywie przekonujące, uderzając hasłami nienawiści. Nie tworzy się wtedy ludzkiej historii, ale odziera się człowieka z jego godności” – pisze Ojciec Święty. Zwraca zarazem uwagę, że w zestawieniu z nimi dobre historie trwają, ponieważ dają życiu pokarm.

„W epoce, w której fałszerstwo ukazuje się jako coraz bardziej wyrafinowane i osiąga zastraszający poziom (deepfake), potrzebujemy mądrości, aby zebrać i stworzyć opowiadania piękne, prawdziwe, i dobre. Potrzebujemy odwagi, aby odrzucić te fałszywe i złowrogie. Potrzebujemy cierpliwości i rozeznania, aby odkryć historie, które pomogą nam nie zagubić się pośród tylu dzisiejszych utrapień; historii, które postawią w świetle prawdę o tym, kim jesteśmy, także w niedostrzeganym, codziennym heroizmie” – stwierdza papież.

Franciszek przypomina znaczenie narracji biblijnej jako wielkie historii miłości między Bogiem a człowiekiem. Podkreśla, że „znajomość Boga jest przekazywana przede wszystkim przez opowiadanie, z pokolenia na pokolenie, o tym, jak On nieustannie pozostaje obecny” a dla słuchacza historia staje się życiem: to opowiadanie wchodzi w życie tego, który słucha i je przekształca. Papież zaznacza, że nie istnieją historie ludzkie nieznaczące i małe, a po tym jak Bóg stał się człowiekiem każda ludzka historia posiada niepodważalną godność. „Dlatego ludzkość zasługuje na opowieści, które sięgają jej poziomu, tego oszałamiającego i fascynującego poziomu, do jakiego wyniósł ją Jezus” – pisze Ojciec Święty wskazując dzieła, które mogą stać się jakby „dodatkiem do Ewangelii”, teksty które potrafiły odczytać duszę człowieka i wydobyć na światło jej piękno.

Franciszek zaznacza, że każdy człowiek może stać się twórcą takiej dobrej historii, „kiedy przypominamy sobie o miłości, która nas stworzyła i zbawiła, kiedy wsączamy miłość w nasze codzienne historie, kiedy tkamy miłosierdziem ramy naszych dni”.

Zachęca, aby pomimo dramatycznych wydarzeń codzienności opowiadać Bogu o sobie. „Jemu możemy opowiedzieć historie, które przeżywamy, zanieść Mu osoby, powierzyć różne sytuacje. Z Nim możemy ponownie połączyć tkankę życia, zszyć pęknięcia i wyrwy” – pisze Ojciec Święty. Dodaje, że „także, kiedy opowiadamy o złych rzeczach, możemy nauczyć się pozostawiania przestrzeni dla odkupienia, możemy rozpoznać pośród zła także dynamizm dobra, aby pozwolić mu zaistnieć”.

Papież podkreśla, że chodzi o „przypominanie o tym, kim jesteśmy w oczach Boga, oraz o świadczenie o tym, co Duch Święty pisze w sercach, o objawianie każdemu, że jego historia zawiera rzeczy wspaniałe”. Kończy swe orędzie modlitwą do Matki Bożej, by wysłuchała naszych opowiadań, nauczyła nas rozpoznawania dobrego wątku, który kieruje historią, rozwiązała węzły paraliżujące nasze życie i pomagała nam tworzyć historie pokoju, historie przyszłości, wskazując drogę wspólnego podążania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję