Reklama

Spotkanie ekumeniczne w Zgierzu

Niedziela łódzka 6/2005

16 stycznia br. w kościele Ewangelicko-Augsburskim pw. Opatrzności Bożej odbyło się pierwsze w tym roku spotkanie w ramach Tygodnia Ekumenicznego. Zgromadzonych powitał proboszcz parafii ks. Marcin Undas.
W nabożeństwie udział wzięli: o. Jacek Ciupiński - rektor WSD Ojców Franciszkanów w Łagiewnikach, ks. Jarosław Fijałkowski - wikariusz parafii Matki Bożej Dobrej Rady w Zgierzu, ks. Kazimierz Urbaniak z parafii Matki Bożej Różańcowej w Zgierzu oraz przedstawiciele z kościoła Starokatolickiego Mariawitów w Dobrej i Ewangelicko-Metodystycznego w Łodzi oraz liczni wierni różnych wyznań. Uroczystość uświetnił chór parafialny, wykonując szereg pieśni o tematyce ekumenicznej.
Kazanie wygłosił ks. Jarosław Fijałkowski. Nawiązując do fragmentu Ewangelii wg św. Mateusza o Chrystusie jako Fundamencie, kaznodzieja podkreślił, że Osoba i nauka Jezusa Chrystusa to jedyny fundament prawdziwego szczęścia. „Naszym powołaniem jest czynić dobro i szukać prawdy. Mamy pomagać w budowaniu jednej Owczarni, która ma tylko jednego Pasterza - Syna Bożego. Jedność jest możliwa - kontynuował Kaznodzieja - jest naszym zadaniem, które musimy wypełnić, aby nie zatracić własnej tożsamości”.
Ks. Fijałkowski stwierdził, że Tydzień Ekumeniczny to czas refleksji nad jednością całego Kościoła. Każdy z nas może budować i burzyć - budować miłością lub burzyć za pomocą grzechu.
Po wysłuchaniu okolicznościowych pieśni zgromadzeni włączyli się w modlitwę o przebaczenie, której punktem kulminacyjnym było przekazanie znaku pokoju. W tym miejscu warto zaznaczyć, że ewangelicy w swych nabożeństwach nie praktykują znaku pokoju. Zatem moment ten miał nie tylko charakter symboliczny, ale nade wszystko przyjął formę pomostu między ewangelikami i katolikami. Nastrój spotkania trafnie oddają słowa jednej z pieśni, wykonywanych przez chór: „Święta miłość Jezusowa niech połączy nas. Dziś ten płomień w sercu rozniecajmy, jeśli w sercu zgasł!”. Kolejnym akcentem była modlitwa wiernych, odczytana przez franciszkańskich kleryków oraz wspólne Ojcze nasz. Nabożeństwo zakończyło błogosławieństwo Aaronowe, udzielone przez wszystkich duchownych, i pieśń Pod Twą obronę. Ciąg dalszy iście rodzinnego spotkania odbył się w sali przy herbacie i cieście.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Miliony od Trzaskowskiego dla byłej agentki

2020-05-23 18:19

[ TEMATY ]

polityka

komentarz

Facebook.com

Jolanta Lange wcześnie nazywała się Jolanta Gontarczyk i jako tajny współpracownik komunistycznego wywiadu TW Panna inwigilowała ks. Franciszka Blachnickiego. Jej fundacja nadal otrzymuje gigantyczne pieniądze z warszawskiego ratusza

W sierpniu 2019 roku odkryłem, że prezes jednej z warszawskich fundacji Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego Pro Humanum Jolanta Lange ma zmienione nazwisko. Do 2008 r. nazywała się Jolanta Gontarczyk TW Panna. Kobieta była jedną z ważniejszych agentek komunistycznej służby PRL, którą w latach 80-tych skierowano do inwigilacji twórcy Ruchu Światło Życie Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego. Obecna prezes stowarzyszenia Pro Humanum była więc płatnym i bardzo niebezpiecznym współpracownikiem reżimu komunistycznego, którą w latach 80. ścigał nawet kontrwywiad RFN.

O sprawie zrobiło się bardzo głośno i na jej temat rozpisywały się gazety, a o jej przeszłości informowały media internetowe i największe telewizje. Wydawałoby się, że po tych informacjach kierowany przez prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego urząd będzie unikał dalszej współpracy z fundacją Pro Humanum, na której czele nadal stoi "prezeska" Jolanta Lange vel Gontarczyk.

Niestety nic takiego się nie stało, bo 12 grudnia 2019 r. według zarządzenia "NR 1843/2019 PREZYDENTA MIASTA STOŁECZNEGO WARSZAWY" została przyznana dotacja 1 850 000 złotych na Prowadzenie Centrum Wielokulturowego w Warszawie, którego głównym operatorem jest właśnie fundacja Jolanty Lange. Prawie dwa miliony złotych publicznych pieniędzy przeznaczone jest na "działalność na rzecz integracji cudzoziemców, upowszechniania i ochrony wolności i praw człowieka oraz swobód obywatelskich, a także działań wspomagających rozwój demokracji w latach 2019-2022". Tych pieniędzy może być znacznie więcej, bo przeglądając umowy między Pro Humanum, a warszawskim ratuszem z poprzednich lat oprócz głównej umowy na prowadzenie "Centrum" były także dotacje na mniejsze projekty.

Czy znając przeszłość agentki służb komunistycznych można wnioskować, że prezes Jolanta Lange ma doświadczenie i zasługi dla upowszechniania i ochrony wolności oraz swobód obywatelskich, a także działań wspomagających rozwój demokracji? To retoryczne pytanie należy postawić kandydatowi na urząd prezydenta RP Rafałowi Trzaskowskiemu.

Sprawa może mieć ciąg dalszy. Jolanta Gontarczyk była bowiem jedną z ostatnich osób, która widziała ks. Franciszka Blachnickiego przed jego tajemniczą śmiercią. Na pewno będzie musiała znów zeznawać, bo 21 kwietnia 2020 r. "prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach podjął na nowo, umorzone w dniu 6 lipca 2006 roku, śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej, stanowiącej zbrodnię przeciwko ludzkości, polegającej na dokonaniu zabójstwa ks. Franciszka Blachnickiego w dniu 27 lutego 1987 roku w Carlsbergu przez funkcjonariuszy publicznych, poprzez podanie substancji, która spowodowała jego nagłą śmierć, co stanowiło prześladowanie pokrzywdzonego z powodów politycznych i religijnych".

Analizując treści ze strony internetowej Pro Humanum oraz na Facebooku można odnieść wrażenie, że stowarzyszenie jest mocno zaangażowane politycznie i światopoglądowo. Zapraszają na parady LGBT. Na fanpage można było znaleźć także sprofanowany wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej z tęczowym nimbem. Podczas uroczystości w Centrum Wielokulturowym zapraszany jest warszawski chór LGBT.

Więcej o współpracy Jolanty Lanego vel Gonatrczyk z warszawskim ratuszem oraz jej politycznej kariery w latach 90

CZYTAJ DALEJ

USA/ Rakieta Falcon 9 wynosi na orbitę kapsułę z dwoma amerykańskimi astronautami

2020-05-30 21:41

[ TEMATY ]

USA

rakieta

start

PAP

Z Przylądka Canaveral na Florydzie wystartowała w sobotę rakieta Falcon 9. Wynosi na orbitę kapsułę Dragon z dwoma amerykańskimi astronautami. To pierwszy lot załogowy na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS) z terytorium USA od prawie 10 lat.

Tym razem planów startu nie pokrzyżowała pogoda. W środę, mimo zaawansowanej procedury, z powodu niesprzyjających warunków atmosferycznych przełożono start na sobotę.

Dragon z astronautami Robertem Behnkenem i Douglasem Hurleyem na pokładzie ma dotrzeć na ISS po około 24 godzinach. (PAP)

mobr/ ap/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję