Reklama

Polska

Triduum przed uroczystościami 80. rocznicy śmierci św. Faustyny

W kaplicy z cudownym obrazem Jezusa Miłosiernego i grobem św. Faustyny w Krakowie-Łagiewnikach rozpoczyna się 2 października triduum przed przypadającą w najbliższy piątek 80. rocznicą śmierci apostołki Bożego Miłosierdzia. Siostra Faustyna Kowalska zmarła w krakowskim klasztorze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia 5 października 1938 roku, w wieku 33 lat.

[ TEMATY ]

Łagiewniki

św. Faustyna

Mazur/episkopat.pl

Z okazji rocznicy śmierci św. Faustyny będzie można nawiedzić miejsce za zakonną klauzurą, w którym zmarła, i tam dziękować za dar jej życia i orędzie o Bożym Miłosierdziu oraz prosić o wstawiennictwo w różnych intencjach.

Centralne obchody 80. rocznicy śmierci św. Faustyny Kowalskiej odbędą się w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. W tym dniu siostry ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia wraz z pielgrzymami w sposób szczególny dziękować będą za dar Apostołki Bożego Miłosierdzia, jej prorocką misję i wszystkie jej owoce oraz za niepodległość Polski w stulecie odzyskania niepodległości.

Msze Święte w kaplicy sanktuaryjnej z cudownym obrazem Jezusa Miłosiernego i grobem św. Faustyny celebrowane będą o: 6.30, 17.00 i 19.00, natomiast w bazylice – w porządku niedzielnym bez Eucharystii o 13.30. O 15.00 odbędzie się Godzina Miłosierdzia oraz Msza święta w bazylice w intencji ofiarodawców i dobroczyńców łagiewnickiego sanktuarium oraz osób polecających się Bożemu Miłosierdziu. O 17.00 w bazylice odprawiona zostanie Msza św. dla chorych, transmitowana przez TVP Kraków.

Reklama

O godzinie 19.00 w auli św. Jana Pawła II zaplanowano spektakl zatytułowany „Jestem z tobą”, oparty na „Dzienniczku” św. Siostry Faustyny, w reżyserii Adama Woronowicza, w wykonaniu Aleksandry Posielężnej, Karola Górskiego i Piotra Bondyry.

Wieczorem, od godziny 21.00 przy grobie św. Faustyny w kaplicy sanktuaryjnej trwać będzie adoracja Jezusa w Najświętszym Sakramencie, którą poprowadzą siostry ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia. Wieczór łaski i uwielbienia zakończy się o 22.45, czyli w godzinie odejścia św. Faustyny do domu Ojca.

W tych wydarzeniach uczestniczyć będą m.in. apostołowie Bożego Miłosierdzia z Polski i Słowacji, którzy w dniach 1-5 października w łagiewnickim Sanktuarium przeżywają spotkania formacyjne ze Słowem Bożym i „Dzienniczkiem” św. Siostry Faustyny, prowadzone przez o. Krzysztofa Wonsa SDS i siostry ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia.

Siostra Faustyna Kowalska spędziła w krakowskim klasztorze ponad 5 lat. Tu odbyła część postulatu, nowicjat i spędziła kilka lat profesji. Posługiwała w kuchni, w ogrodzie i na furcie. Tutaj miała ponad 200 mistycznych doświadczeń, tu powstała większa część jej „Dzienniczka”. Zapisała w nim nie tylko niezwykle bogate życie duchowe, ale przede wszystkim orędzie Miłosierdzia. W tym klasztorze zmarła 5 października 1938 roku.

Orędzie, które z woli Chrystusa przekazała Kościołowi, zawiera wezwanie do poznawania i głoszenia tajemnicy Miłosierdzia Bożego przez świadectwo życia w duchu ufności wobec Boga i miłosierdzia względem bliźnich, czyn, słowo i modlitwę, m.in. przez praktykę nowych form kultu: obraz „Jezu, ufam Tobie”, Święto Miłosierdzia, Koronka do Miłosierdzia Bożego, Godzina Miłosierdzia i szerzenie czci Miłosierdzia. Do każdej z nich Jezus przywiązał wielkie obietnice pod warunkiem właściwej wewnętrznej postawy ufności wobec Boga, pełnienie Jego woli i czynnej miłości bliźniego.

2018-10-02 14:34

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kraków – Łagiewniki: Jedno dziecko obronione, uratowane jest chwałą Boga

2019-12-29 15:34

[ TEMATY ]

Jan Szkodoń

Łagiewniki

Małgorzata Pabis

W Święto Męczenników Młodzianków w Bazylice Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach została odprawiona Msza św. w intencji chrześcijańskiego życia w naszych rodzinach i przebłagania Boga za odrzucony i lekceważony dar życia ludzkiego. Eucharystii przewodniczył i homilię wygłosił ks. bp Jan Szkodoń.

Zebranych w Bazylice przywitał ks. dr Zbigniew Bielas, kustosz Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. – Witam tych wszystkich, którzy są zaangażowani w dzieło obrony życia od poczęcia aż do naturalnej śmierci – powiedział. – Niech ta nasza dzisiejsza modlitwa dziękczynna i przebłagalna za utracone życie, za zlekceważony dar życia będzie w łączności z całym Kościołem – dodał.

W homilii ks. bp Jan Szkodoń przypomniał, że wchodzimy właśnie w rok setnych urodzin świętego Jana Pawła II, wielkiego apostoła rodziny, gorliwego obrońcy życia. – Eucharystia, którą sprawujemy jest darem Boga dla nas. Darem jest także każdy człowiek od chwili poczęcia. Eucharystia jest uwielbieniem za każde życie, także dziękczynieniem za życie tych dzieci, które zostały zamordowane. Tych dzieci, które Kościół zaliczył do męczenników– powiedział.

Biskup pomocniczy archidiecezji krakowskiej mówił, że w czasie sprawowanej Eucharystii dziękujemy dobremu Bogu za wszystkich, którzy poświęcili swoje życie obronie dziecka. – I to się dokonuje ustawicznie w całym Kościele i w naszej Ojczyźnie, w naszej diecezji – zaznaczył. Kaznodzieja wspomniał śp. dr. inż. Antoniego Ziębę oraz wszystkich, którzy na różny sposób indywidualnie i w sposób zorganizowany bronią każdego życia. – Modlitwą, publikacjami, pokutą, która jest dziękczynieniem i prośbą o nawrócenie tych, którzy na różny sposób niszczą życie. Wspomnijmy wielkie dzieło Duchowej Adopcji, Okna Życia, tych, którzy w sposób indywidualny próbują być oparciem dla tych matek, które nie mają oparcia wśród bliskich i w swoim sumieniu – podkreślił bp Szkodoń i dodał: – Nasze dziękczynienie przeradzające się w przeproszenie, pokutę, jest wypełnianiem wielkiego zadania, jakie spoczywa na każdym człowieku, dlatego że jest człowiekiem i na każdym chrześcijanie, dlatego że jest uczniem Chrystusa.

Jak mówił kaznodzieja, dziś nieraz jesteśmy przerażeni tym, co niektóre środki przekazu mówią, piszą o rzekomej wolności kobiety, która – jak niektórzy twierdzą – ma prawo do swojego ciała. – A dziecko nie jest cząstką ciała kobiety, jest osobą – przypomniał.

Bp Szkodoń zauważył, że w dzisiejszym świecie, wśród mentalności, która jest nieraz obojętnością, pojawia się poczucie bezradności. – A my jesteśmy powołani, aby bronić życia. Broniąc życia, wielbimy Boga, uznajemy, że jest Panem życia. Nie człowiek jest panem życia, swojego czy cudzego. Bóg jest Panem – mówił.

Biskup pomocniczy archidiecezji krakowskiej zauważył, że głośno mówi się dziś o tym, że ci, którzy są przeciw życiu, którzy chcą być panami życia, mają ogromne środki. – Tak, to prawda. Ale z nami jest Bóg. My jesteśmy po stronie Boga, który jest początkiem i kresem. I po to tu jesteśmy, żebyśmy nie upadali na duchu, żebyśmy się nie zniechęcali. Abyśmy się łączyli w naszej służbie dla Boga, dla królestwa Chrystusowego, dla obrony życia. „Jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam?”. Do tej obrony życia można odnieść Pawłowe słowa, że żaden trud nie jest daremny w Panu.

Jedno dziecko obronione, uratowane jest chwałą Boga, umocnieniem królestwa Bożego na ziemi. I ta obrona przyniesie w wieczności pożytek dla naszego zbawienia – kontynuował bp Szkodoń. Kończąc homilię kaznodzieja zachęcał, byśmy w roku stulecia urodzin św. Jana Pawła II wracali do dokumentów Świętego Papieża – Polaka.

Na koniec Mszy św. ks. Zbigniew Bielas złożył życzenia imieninowe bp. Janowi i wręczył dostojnemu Jubilatowi obraz Pana Jezusa Miłosiernego.

CZYTAJ DALEJ

Batszewa Dagan: "Zabrali mi tę koronę i zrobili ze mnie inne, smutne, żałosne stworzenie"

2020-01-27 20:08

[ TEMATY ]

świadectwo

Auschwitz

Grzegorz Jakubowski

Po przemówieniu prezydenta Andrzeja Dudy, który zabrał głos podczas uroczystości upamiętniających 75. rocznicę wyzwolenia byłego niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau, głos zabrani świadkowie tamtych tragedii, byli więzniowie obozu. Wśród czwórki Ocalałych byli: Elza Baker, Batszewa Dagan, Marian Turski i Stanisław Zalewski.

Batszewa Dagan

Nie miałam pasiaka, bo nie starczyło i dali mi mundur rosyjskiego żołnierza. (…) Co zrobili ze mną jeszcze oprócz numeru, który mi wytatuowali, który mam nadal? (…) Wydaje mi się, że najdotkliwszą dla mnie rzeczą na początku była utrata włosów - dawały mi poczucie bycia kobietą — powiedziała pani Batszewa. Szczegółowo opowiada swoją wstrząsającą historię.

Zobacz zdjęcia: 75. rocznica wyzwolenia KL Auschwitz-Birkenau

Po moich chorobach dostałam się do komanda „Kanada”. Na górach różnych ubrań całego świata spotkałam fotografię moich nauczycieli z Łodzi, bo w 1944 roku była likwidacja getta łódzkiego —mówiła.

Co mi pomogło przeżyć? To, że sama zdecydowała się zrobić coś dla siebie i to co chcę, a nie to, co mi rozkazują. Nie byłam jednak wyzwolona 27 stycznia, ponieważ słyszeliśmy kanonadę rosyjskiej armii i wtedy nie miało miejsce wyzwolenie, tylko po prostu wygnali nas na marsz - podkreśliła.

„Kanada” miała jeden plus - tam mieliśmy co jeść. Co mogliśmy tam jeść? To, co ludzie przynieśli, bo powiedziano im, że jadą pracować i żeby zabrali ze sobą prowiant. Ten prowiant trafiał do „Kanady” — powiedziała.

Czy nauczanie tego tematu jest konieczne i możliwe? Na oba pytania mam odpowiedź - owszem, jest bardzo konieczne i możliwe — mówiła.

Elza Baker

To dla mnie zaszczyt, że mogę brać udział w tym historycznym wydarzeniu upamiętniającym 75. rocznicę wyzwolenia byłego obozu koncentracyjnego i zagłady przez Armię Czerwoną —powiedziała Elza Baker.

Była więźniarka była niezwykle poruszona, wrażenie wywarły na niej wypowiedziane chwilę wcześniej słowa żydowskiej byłej więźniarki Batszewy Dagan.

Poruszyły mnie pomimo tego, że ja sama byłam w Auschwitz, jako 8-letnia dziewczynka. Jest dla mnie zaszczytem być tu, wśród tylu osób, które tak bardzo wycierpiały; być może bardziej ode mnie — mówiła.

Baker dziękowała Polakom za utrzymywanie byłego obozu Auschwitz i za to, że uczynili z niego miejsce pamięci znane na całym świecie.

Sinti i Romów było tu wielu. Bardzo cierpieli, podobnie jak Żydzi — dodała.

Elza Baker nie była w stanie odczytać całego przemówienia. Była więźniarka ma problemy z wzrokiem. Jej słowa zostały odczytane.

W 1944 r., gdy byłam zaledwie ośmioletnią dziewczynką, zostałam zabrana ze swojego domu w Hamburgu i deportowana do obozu zagłady Auschwitz-Birkenau. Jako że moja biologiczna matka była Sinti, naziści uznali mnie za Cygankę i uwięzili wraz z tysiącami innych Sinti i Romów w tzw. obozie cygańskim. Spośród 23 tys. więźniów +obozu cygańskiego+ zamordowanych zostało prawie 90 proc. — brzmiały słowa wystąpienia.

Jej zdaniem, „okrutnie niewyobrażalnym jest fakt, że obóz zagłady Auschwitz był tylko jednym z miejsc, gdzie dokonywano zbrodni przeciwko Sinti i Romom”.

W całej okupowanej przez nazistów Europie (…) byli mordowani w obozach bądź rozstrzeliwani przez oddziały egzekucyjne. Dziś wiemy, że ok. 500 tys. Sinti i Romów stało się ofiarami kampanii systemowej eksterminacji — wskazała.

Baker podkreśliła, że w Auschwitz doświadczyła masowego ludobójstwa.

Przed takimi elementami zbrodniczej infrastruktury, jak komory gazowe, czy krematoria usytuowane w niewielkiej odległości od utrzymywanego pod napięciem obozowego ogrodzenia, stały długie kolejki więźniów. Słyszeliśmy rozdzierające krzyki. (…) Widzieliśmy przepastny teren, a na nim otwarty ogień. Ja, 8-letnia dziewczynka, słyszałam jak dorośli rozmawiali, że musiał się skończyć gaz, skoro palili ludzi żywcem — brzmiało wspomnienie.

Elza Baker przebywała Auschwitz pół roku. Jak zaznaczyła, nawet współcześnie jest jej niezwykle trudno wracać tego miejsca. Podkreśliła, że na własnej skórze doświadczyła skutków prześladowań Cyganów; rasizmu.

Ja przeżyłam Auschwitz wyłącznie dzięki szczęściu oraz wielkodusznych czynach niektórych z moich towarzyszy niedoli —dodała.

Baker później została przetransportowana przez Niemców w bydlęcych wagonach do obozu koncentracyjnego Ravensbreuck.

Ocalona podkreśliła, że „przez dziesiątki lat po 1945 r. ludobójstwo na Sinti i Romach było w dużym stopniu ignorowane”. Z prywatnej inicjatywy Vinzenza Rose, jednego z pierwszych aktywistów ruchu praw obywatelskich Sinti i Romów, został w byłym obozie Birkenau wzniesiony pomnik upamiętniający ofiary tego narodu.

Była więźniarka z narodu Sinti powiedziała, że „ci, którzy zostali zamordowani, oraz ci, którzy przeżyli, nigdy nie mogą popaść w zapomnienie”.

Mam nadzieję, że to miejsce pamięci oraz muzeum będą działać przez wiele kolejnych lat jako ostrzeżenie, by chore ideologie oparte na takich zgubnych naukach, jak na przykład eugenika, nigdy więcej nie doszły do władzy — dodała.

Chciałabym powiedzieć jeszcze o jednej rzeczy, która jest mi bardzo bliska. W obecnych czasach, gdy różne grupy mniejszościowe znów nie mogą zaznać spokoju, mogę jedynie mieć nadzieję, że wszyscy opowiedzą się za demokracją i prawami człowieka — wskazała była więźniarka.

Elza Baker urodziła się w 1935 r. w Hamburgu. Po urodzeniu została adoptowana przez Augustę i Emila Matulatów. Jej biologiczna matka została sklasyfikowana przez nazistów jako „Cyganka”. W marcu 1943 r. została zabrana przez gestapo. Miała zostać przewieziona do Auschwitz, ale jej przybrany ojciec zdołał ją uwolnić. W kwietniu 1944 r. ponownie została zabrana i wysłana do Auschwitz. Spotkała tam czwórkę swoich biologicznych braci i sióstr. Przeżyła w obozie dzięki Romce Wandzie Fischer. 2 sierpnia 1944 r. z jedną z sióstr trafiła do KL Ravensbrueck.

Przybrany ojciec Elzy nieustannie próbował ją uwolnić. W końcu pozwolono mu zabrać dziewczynkę z obozu we wrześniu 1944 r. W 1963 r. wyemigrowała do Wielkiej Brytanii.

2 sierpnia ub.r. Elza Baker uczestniczyła w uroczystościach 75. rocznicy likwidacji przez Niemców tzw. obozu cygańskiego w Birkenau. Przyznała wówczas, że zajęło jej dziesiątki lat, by móc znowu mówić o swoim losie.

Dopiero w latach 90. XX w. znalazłam siłę, by skontaktować się z Centrum Dokumentacji niemieckich Sinti i Romów w Heidelbergu i opowiedzieć swoją historię. Po raz pierwszy mogłam mówić o strasznych doświadczeniach bez załamania. Nawet dziś jest mi trudno powrócić do Auschwitz — mówiła wówczas.


NAGRANIE CAŁEJ UROCZYSTOŚCI


CZYTAJ DALEJ

Walka z plagą szarańczy w Afryce wschodniej

2020-01-28 18:55

[ TEMATY ]

zagrożenia

Afryka

vaticannews.va

Mianem „sytuacji bezprecedensowej” określiła ONZ rozprzestrzenianie się plagi szarańczy w wschodniej Afryce. Kryzysu na taką skalę nie było w Etiopii i Somalii od 25 lat, natomiast w Kenii od 70 lat. Zagrożone są także Sudan Południowy i Uganda.

Rój dotarł z Jemenu przez Morze Czerwone. Ulewne deszcze pod koniec 2019 roku stworzyły idealne warunki dla rozwoju owadów.

Problem może się stopniowo pogłębiać. Oprócz rosnącej ilości szarańczy w Afryce wschodniej, owady mnożyły się także w Indiach, Iranie i Pakistanie, a na wiosnę mogą zamienić się w nowe roje.

Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) wystosowała w ostatnich dniach apel o pomoc międzynarodową. Szybkość rozprzestrzeniania się owadów oraz skala szkód przekracza wszelkie normy. Opanowanie sytuacji przekracza możliwości władz krajowych i lokalnych. Agencja ONZ szacuje, że w przyszłym roku ilość szarańczy może wzrosnąć 500 razy.

„Wielkość rojów jest stała, na jeden przypada 150 mln owadów. Rój przenosi się z Somalii do Kenii – i jest 400 km od Nairobi. Teraz owady atakują ziarno, rośliny strączkowe oraz sorgo. Straty nie zostały jeszcze policzone, ale wiadomo już, że koszt samych pestycydów, aby zredukować ilość pasożytów wynosi około 500 mln euro – stwierdził Riccardo Bubbolini, agronom z Europejskiego Komitetu Formacji Rolniczej (CEFA). - Obszary już dotknięte przez szarańczę są praktycznie zniszczone. Owady zatrzymują się na uprawach oraz w lasach i zjadają wszystkie liście, pozostawiając drzewa całkowicie nagie”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję