Reklama

Przyznano Pokojową Nagrodę Nobla

2018-10-05 13:54

kg (KAI) / Oslo

fill/pixabay.com

Ginekolog z Demokratycznej Republiki Konga 63-letni Denis Mukwege i jazydka z Iraku 25-letnia Nadia Murad, porwana i wykorzystywana seksualnie przez terrorystów z Państwa Islamskiego, zostali tegorocznymi zdobywcami Pokojowej Nagrody Nobla. Poinformował o tym 5 października w Oslo norweski Komitet tej nagrody. Uzasadniając tę decyzję podano, że oboje laureaci mają szczególne zasługi w walce z nadużyciami seksualnymi w czasie konfliktów zbrojnych.

Urodzony 1 marca 1955 w Bukavu we wschodniej części Demokratycznej Republiki Konga jako trzecie z dziewięciorga dzieci pastora zielonoświątkowego Denis Mukwege odbył studia lekarskie w swej ojczyźnie i we Francji. Z wykształcenia jest ginekologiem położnikiem, specjalizującym się zwłaszcza w leczeniu i prowadzeniu kobiet, które padły ofiarami gwałtów, przede wszystkim zbiorowych. Dochodziło do nich i dochodzi na wielką skalę w czasie tzw. Drugiej Wojny Kongijskiej, rozpoczętej w 1998 i trwającej do dzisiaj, mimo kilku zawartych porozumień o przerwaniu ognia i zaprowadzeniu pokoju.

Tegoroczny noblista jest dyrektorem ds. medycznych założonego przez siebie w 1999 szpitala Panzi w swym mieście rodzinnym. Placówka ta szybko stała się znana w całym kraju i poza jego granicami z leczenia ofiar przemocy seksualnej a on sam światowym ekspertem w tej dziedzinie. Od chwili utworzenia szpitala do dzisiaj skorzystało tam z pomocy ponad 85 tys. kobiet, mających poważne problemy zdrowotne, w przeszło 60 proc. wywołanych przez przemoc na tle seksualnym.

We wrześniu 2012 na forum ONZ w Nowym Jorku Mukwege potępił panującą w jego kraju bezkarność za masowe gwałty, krytykując zarazem miejscowy rząd i inne kraje za to, że nie podejmują dostatecznych wysiłków, aby zakończyć „tę niesprawiedliwą wojnę, wykorzystującą przemoc wobec kobiet i gwałty jako strategię wojenną”.

Reklama

Za swe zaangażowanie na rzecz poszkodowanych kobiet i demaskowania zbrodni wojennych wielokrotnie grożono mu śmiercią a w październiku 2012 czterej uzbrojeni napastnicy napadli na jego dom, wzięli jako zakładniczkę jego córkę i usiłowali go zabić. Udało mu się uniknąć śmierci, ale na kilka miesięcy musiał opuścić kraj i swój szpital, który został w tym czasie całkowicie splądrowany. Powrócił tam w styczniu następnego roku, owacyjnie witany przez miejscową ludność, zwłaszcza byłe ofiary, które aby opłacić swój przejazd, sprzedawały owoce i warzywa.

Mukwege jest laureatem wielu nagród krajowych i międzynarodowych, m.in. Nagrody Praw Człowieka ONZ w 2008, Nagrody im. A. Sacharowa w 2014 i Nagrody Prawa do Życia w 2013. Od tegoż roku był kilkakrotnie zgłaszany także do Pokojowego Nobla, którego ostatecznie przyznano mu w tym roku „za wysiłki mające na celu zaprzestanie stosowania przemocy seksualnej jako narzędzia wojny i konfliktów zbrojnych”.

Druga laureatka – Nadia Murad Basee Taha urodziła się w 1993 w mieście Kodżo w dystrykcie Sindżar w irackim Kurdystanie w rolniczej rodzinie jazydzkiej. Gdy miała 19 lat i była uczennicą miejscowej szkoły, cały ten region zajęli terroryści z tzw. Państwa Islamskiego, zabijając na miejscu ok. 600 osób, w tym sześciu braci i dalszych krewnych Nadii. Uprowadzili też ponad 6,7 tys. jazydek, czyniąc z nich niewolnice seksualne. Znalazły się one w Mosulu, gdzie islamiści znęcali się nad nimi, m.in. gwałcąc je, gdy próbowały uciekać.

Dziewczynie mimo wszystko udało się po kilku miesiącach zbiec, po czym znalazła schronienie w domu okolicznej rodziny, która pomogła jej opuścić teren kontrolowany przez islamistów i trafić do obozu uchodźców w Duhoku na północy Iraku. Stamtąd dotarła do Europy jako jedna z tysiąca kobiet i dzieci, które skorzystały z programu rządu niemieckiego kraju związkowego Badenii-Wirtembergi. W lutym 2015 w wywiadzie dla belgijskiego dziennika „La Libre Belgique” opowiedziała po raz pierwszy o swych przeżyciach. Świadectwo to powtórzyła 16 grudnia 2016 w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, gdy po raz pierwszy omawiano tam handel ludźmi.

Wcześniej, we wrześniu tegoż roku Murad utworzyła „Inicjatywę Nadii”, mającą za zadanie obronę i pomoc ofiarom ludobójstwa oraz handlu ludźmi i niewolnictwa. Wkrótce potem została mianowana pierwszym ambasadorem dobrej woli ONZ na rzecz godności tych, którzy przeżyli handel ludźmi. Za tę działalność wielokrotnie grożono jej śmiercią, ale też otrzymała kilka nagród międzynarodowych. 3 maja 2017 przyjął ją w Watykanie Franciszek, którego dziewczyna poprosiła o pomoc dla jazydów, ciągle jeszcze przetrzymywanych przez islamistów. W tymże roku ukazała się też jej książka-pamiętnik z czasów porwania „The Last Girl: My Story of Captivity and My Fight Against the Islamic State”.

Tagi:
nagroda Nobla

Reklama

Kościół w Etiopii cieszy się z Pokojowej Nagrody Nobla dla szefa rządu

2019-10-12 21:51

ts / Addis Abeba (KAI)

Wiadomość o przyznaniu 13 października Pokojowej Nagrody Nobla premierowi Etiopii Abiy Ahmedowi ucieszyła także Kościół katolicki tego kraju. „Jako Etiopczycy wszyscy jesteśmy szczęśliwi z przyznania Pokojowego Nobla premierowi Abiyowi Ahmedowi. Głównym motywem jego działań jest przesłanie, że jedność w różnorodności jest możliwa”, powiedział cytowany przez międzynarodowe katolickie dzieło misyjne „missio Monachium” o. Petros Berga, bliski współpracownik arcybiskupa Addis Abeby kard. Berhaneyesusa Demerewa Souraphiela.

wikipedia.org

Premierowi Abiyowi udało się uspokoić spory między partiami politycznymi, doprowadzając je do wspólnego stołu, stwierdził zakonnik. Podkreślił, że tam, gdzie inni załatwiają swoje interesy z użyciem broni, premier idzie drogą jednoczenia i dialogu. Kolejnym wielkim wyzwaniem będą najbliższe wybory. Jeśli będą utrzymane w standardach demokratycznych i międzynarodowych, Etiopia będzie mogła być przykładem dla całej Afryki, powiedział o. Berga, koordynator pracy duszpasterskiej w archidiecezji Addis Abeba.

O przyznaniu Pokojowej Nagrody Nobla za 2019 rok 43-letniemu Abiyowi poinformował 13 października norweski Komitet Noblowski. Polityk został uhonorowany za „zdecydowane” zaangażowanie w rozwiązanie konfliktu granicznego między Erytreą i Etiopią. W lipcu 2018 r. oba kraje podpisały układ pokojowy, oficjalnie kończący trwający od kilkudziesięciu lat spór. Gotowość szefa rządu Etiopii do kompromisu odegrała decydującą rolę na drodze przełomu. Ponadto premier Abiy także w innych regionach Afryki opowiadał się za pokojem i pojednaniem, uzasadniał Komitet Noblowski.

Premier Etiopii jest synem muzułmanina z plemienia Oromo. Matka, prawosławna chrześcijanka, jako młoda dziewczyna wstąpiła do Kościoła luterańskiego. Według różnych mediów Abiy należy do ewangelikalnego Kościoła Zielonoświątkowego. Od pierwszych miesięcy rządów polityk ten ma opinię zdecydowanego reformatora. W Etiopii jest m.in. gorącym zwolennikiem szerokiej demokratyzacji życia oraz większego udziału kobiet w polityce. W lutym 2018 r. mianował katolickiego kardynała Souraphiela szefem krajowej Komisji Pokoju i Pojednania. Celem komisji jest opracowanie wewnątrzpolitycznych konsekwencji wieloletniego konfliktu z sąsiedzką Erytreą.

W styczniu premiera Abiya przyjął w Watykanie papież Franciszek. Tematami rozmowy, jak informowało biuro prasowe Stolicy Apostolskiej, były wkład Etiopii w stabilizację w Rogu Afryki oraz powrót do stosunków dyplomatycznych z Erytreą. Natomiast w etiopskim Kościele prawosławnym w 2018 r. Abiy okazał się wielką pomocą dla zakończenia trwającej przez ponad 25 lat schizmy.

Zdaniem przewodniczącego Konferencji Biskupów Katolickich Etiopii, kard. Berhaneyesusa Demerewa Souraphiela premier jest „człowiekiem jedności”. Już od pierwszych miesięcy rządów Abiy zawsze przypomina, że „ludzie muszą sobie nawzajem wybaczać, prowadzić do pojednania i pokojowo rozwiązywać konflikty”.

Szacuje się, że ok. 65 proc. mieszkańców Etiopii stanowią chrześcijanie, a ok. 34 proc muzułmanie. Większość chrześcijan to wyznawcy Etiopskiego Kościoła Ortodoksyjnego (koptyjskiego). Kościół katolicki jest niewielką mniejszością, a należy do niego niecały 1 proc. spośród 92 mln mieszkańców. Według przewodniczącego „missio Monachium”, Wolfganga Hubera, Pokojowy Nobel jest zapłatą za mozolną pracę szefa rządu Etiopii. Jego pracę należy w dalszym ciągu wspierać, gdyż sytuacja w regionie granicznym z Erytreą jest wciąż trudna. „Decydującym czynnikiem będzie tu Kościół katolicki Etiopii. Choć liczbowo niewielki, od początku towarzyszył procesowi pokojowemu”, zauważył szef monachijskiej „missio”.

Pokojowa Nagroda Nobla należy do najbardziej renomowanych wyróżnień na świecie. Pierwszymi jej laureatami byli w 1901 r. Szwajcar Henri Dunant, założyciel Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża oraz francuski pacyfista Frédéric Passy.

Nagroda nosi imię szwedzkiego chemika i wynalazcy Alfreda Nobla (1833-1896), który w swoim testamencie zapisał, że jego spadek ma tworzyć podstawę dla pięciu międzynarodowych nagród w dziedzinie fizyki, chemii, literatury, medycyny i pokoju. W 1968 r. została jeszcze dołączona nagroda w dziedzinie ekonomii. Zgodnie z życzeniem Nobla Nagroda Pokojowa powinna być przyznawana osobie, która najbardziej się zasłużyła w rozwijaniu braterstwa między narodami, lub organizowała kongresy pokojowe. Ponadto fundator zadecydował, że nagrody w czterech dziedzinach ma przyznawać szwedzki Komitet Noblowski, natomiast kandydata do Pokojowego Nobla ma wyszukiwać pięciu członków parlamentu norweskiego. Wysokość nagrody zależna jest od aktualnego stanu posiadania fundacji noblowskiej. Podczas pierwszej edycji nagrody było to 150 800 koron szwedzkich, w tym roku nagroda wynosi dziewięć milionów koron (ok. 3,8 mln zł).

Wśród najbardziej znanych laureatów Pokojowej Nagrody Nobla są: Nelson Mandela (1993), Barack Obama (2009), św. Matka Teresa z Kalkuty (1979), Albert Schweitzer (1952) i Lech Wałęsa (1983). W 2018 r. laureatami byli: iracka jazydka Nadia Murad i lekarz z Konga Denis Mukwege za ich wkład w działania przeciw przemocy seksualnej jako broni w wojnach i konfliktach zbrojnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Uboga wdowa i sędzia

2019-10-16 12:28

O. Krzysztof Osuch SJ
Niedziela Ogólnopolska 42/2019, str. 25

stock.adobe.com

W dzisiejszej Ewangelii Jezus kreśli dwie postacie. Jedną z nich jest uboga wdowa. W czasach Jezusa wdowa była skrajnym przykładem osoby uciśnionej. Często nie posiadała środków do zaspokojenia elementarnych potrzeb życiowych. Taka właśnie wdowa jest ofiarą podwójnego bezprawia: aroganckiej siły przeciwnika, który jest bogaty i może opłacić i przekupić sądy, oraz niewzruszonej obojętności sędziego.

Sędzia to druga postać przypowieści. Jest obojętny i cyniczny wobec cierpienia kobiety. Jest praktycznym ateistą, nie liczy się z Bogiem ani przykazaniami. W konsekwencji nie liczy się z ludźmi. Jest zamknięty w skorupie własnego egoizmu, nie interesują go sprawiedliwość ani cierpienie człowieka niesłusznie skrzywdzonego.

Jezusowi w tej przypowieści zapewne nie chodzi o napiętnowanie korupcji i niesprawiedliwości sędziów. Nie chodzi Mu też zapewne jedynie o wzbudzenie empatii i solidarności z ubogimi. Pragnie On nam raczej uświadomić ogromną moc cierpliwej modlitwy i zaufania Bogu.

Kobieta, chociaż wydaje się na przegranej pozycji, nie poddaje się. Odkrywa słaby punkt sędziego – egoizm, snobizm. I wykorzystuje go, nieustannie nachodząc sędziego, naprzykrzając się mu. Arogancki sędzia wysłuchuje jej, aby go więcej nie zadręczała.

Postawa kobiety wskazuje na podwójną „broń”, którą możemy stosować wobec Pana Boga. Pierwszą jest ludzka słabość. Kobieta nie ma nic do stracenia, może więc z całą determinacją walczyć. Jej słabość ostatecznie zwycięża z siłą niesprawiedliwego sędziego. Pan Bóg ceni słabość, ubóstwo, pokorę. One sprawiają, że nie pozostaje obojętny wobec ludzkich próśb.

Drugą bronią tej kobiety są upór i cierpliwość. Kto potrafi czekać i nalegać jak ona, zostanie wysłuchany, choćby z tego względu, by się już nie naprzykrzał i nie zawracał głowy. Przypowieść Jezusa ukazuje tajemniczą siłę modlitwy. Nawet jeśli wyczerpiemy wszystkie możliwości, pozostaje cierpliwość modlitwy. Tajemnica zmian jest ukryta w nieskończonej cierpliwości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. Jarmillo: w Amazonii są kapłani, ale zamiast do lasu jadą do USA i Europy

2019-10-21 14:37

Krzysztof Bronk/vaticannews.va / Watykan (KAI)

Koncentracja synodalnej dyskusji na święceniu żonatych mężczyzn pokazuje, jak silny jest w Ameryce Łacińskiej klerykalizm. Wciąż pokutuje w nas przekonanie, że Kościół to kapłani – jak oni będą, problemy zostaną rozwiązane – uważa ks. Roberto Jarmillo z Kolumbii, przewodniczący jezuickiej Konferencji Prowincjałów Ameryki Łacińskiej. Zauważa on ponadto, że problemem jest nie tylko brak kapłanów, ale ich nierównomierne rozmieszczenie. W Amazonii są diecezje i zgromadzenia, w których jest wielu księży, ale zamiast pracować na miejscu z ludnością tubylczą, wolą posługiwać w Stanach Zjednoczonych czy Europie.

Magdalena Pijewska/Niedziela

Kolumbijski jezuita nie wyklucza możliwości dopuszczania do święceń, na drodze wyjątku, na wniosek biskupa i za zgodą Rzymu, żonatych mężczyzn. O wiele ważniejsze wydaje mu się jednak ożywienie laikatu, na którym już dziś niejednokrotnie opiera się życie lokalnych wspólnot. Nie należy sobie wyobrażać, że tam gdzie nie dociera kapłan, nie ma życia religijnego. Wręcz przeciwnie, ludzie gromadzą się co niedzielę w kaplicy, odmawiają różaniec, Kościół jest żywy – mówi ks. Jarmillo.

- Chcę to powiedzieć bardzo jasno: cała ta sprawa z viri probati nie jest rozwiązaniem problemów naszego Kościoła. Bo Kościół – mówiliśmy o tym w auli, a także w małych grupach – musi się zająć w pierwszym rzędzie formacją kapłanów, i świeckich, rolą kobiety w Kościele, wielością posług, które mogą pełnić świeccy. Musimy pracować nad poprawieniem współpracy między różnymi Kościołami lokalnymi – powiedział Radiu Watykańskiemu ks. Jarmillo. – Obok kwestii viri probati istnieje naprawdę bardzo dużo ważnych wyzwań. Dlatego warto na to zwrócić uwagę. Rozwiązanie problemów związanych z Eucharystią, która jest źródłem i szczytem życia Kościoła, to nie tylko pozyskanie nowych żonatych kapłanów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem