Reklama

Snowidza

Opłatkowo-karnawałowe spotkanie

WW
Edycja legnicka 8/2005

W sobotę 29 stycznia na spotkaniu opłatkowo-karnawałowym zorganizowanym i przygotowanym przez snowidzkie Koło Gospodyń Wiejskich bawiło się 180 osób.

Gości powitali wspólnie proboszcz ks. Jan Żak, szefowa snowidzkiego KGW Janina Ziętek i sołtys Henryk Adamus. Wśród zaproszonych gości byli m.in.: delegacja mściwojowskiego KGW z szefową Sabiną Bochenek, dyrektor Szkoły Podstawowej w Snowidzy Wiesław Szymczyk z żoną Darią, radny powiatowy, a zarazem dyrektor Gimnazjum w Marcinowicach Piotr Olchówka, a także rehabilitantka Teresa Mordal z mężem. Nie zabrakło też gości z Opola, centralnej Polski i Świdnicy. Przybył też wójt Ignacy Pięta z małżonką Wandą. „Ten opłatek jest symbolem chleba, jedności, życzliwości i dobroci. Przyjmijcie wszystkie nasze życzenia na ten rok, by był pełen nadziei i ufności na lepsze jutro” - powiedział proboszcz ks. Jan Żak. Po wspólnej modlitwie odśpiewaniu kolędy podzielono się opłatkiem. Część artystyczną rozpoczęły dzieci ze Szkoły Podstawowej w Snowidzy. Pod czujnym okiem katechetki Małgorzaty Reczuch przygotowały jasełka zatytułowane: Otwórz oczy, zobacz więcej. Ich występ wzruszył słuchaczy, którzy nie szczędzili braw. Czas oczekiwania na orkiestrę umilały grą na syntezatorze Ewelina Bonek ze SP w Snowidzy i Małgorzata Budzińska z Gimnazjum w Marcinowicach. Pierwsze takty muzyki porwały na parkiet siedzących za stołami. Choć trzeba przyznać, nie było to łatwe zadanie oderwać się od tych smakowitości przygotowanych przez członkinie KGW i ich mężów. „Serdecznie dziękuję organizatorkom - członkiniom naszego Koła Gospodyń Wiejskich za wkład, za oddane serce na rzecz społeczeństwa wsi Snowidza i jestem bardzo wdzięczny, że opłatek stał się już tradycją naszej wsi” - powiedział sołtys Snowidzy Henryk Adamus. Monika i Grzegorz Brzezińscy oraz Elżbieta i Józef Zimroz z Barycza zapewnili, że spotkania opłatkowe są bardzo potrzebne. Jest to okazja, by porozmawiać w szerszym gronie i zabawić się. „Każda zabawa, każdy kontakt w środowisku wiejskim jest niezwykle istotny. Umożliwia konsolidację społeczności wiejskiej” - uważają Stanisława Połącarz i Maria Niemczuk ze Snowidzy. „Bardzo nam się podoba, lubimy te zabawy. Organizatorzy wspaniali, jedzenie pyszne, orkiestra też dobrze bawi. Życzymy sobie, aby co roku tak było, a my byśmy mogli w tych spotkaniach uczestniczyć” - dorzucają. „Jesteśmy pierwszy raz i nie żałujemy, a wręcz przeciwnie. Nasi znajomi z Opola są zaskoczeni, że za tak małe pieniądze można się tak świetnie zabawić” - stwierdzili Magdalena i Remigiusz Petkowie ze Snowidzy. „Za dużo jedzenia i nie można się opanować, żeby wszystkiego nie spróbować. Jest cudownie” - wyznali mieszkańcy Snowidzy. Bal trwał do białego rana przy doborowej muzyce Krzysztofa Tokarskiego i Krzysztofa Dudziaka z zespołu QUEST z Krotoszyc.
Specjalne podziękowania szefowa KGW Janina Ziętek, za naszym pośrednictwem, składa sponsorom: piekarzowi z Zimnika p. Dziubkowi, Teresie i Stanisławowi Głąb, Piotrowi Olchówce oraz Urzędowi Gminy Mściwojów.

„Babcia pątniczka” z Włoch już na Jasnej Górze

2019-08-21 18:46

it / Jasna Góra (KAI)

95-letnia Emma Morosini, Włoszka, która wybrała się w samotną pieszą pielgrzymkę na Jasną Górą pokonując ok. 1 tys. jest już u celu. - Ostatnie owoce mojego życia: modlitwę o pokój na świecie, za kapłanów i młodych chciałam przynieść tutaj Matce Bożej - powiedziała pątniczka, która do częstochowskiego Sanktuarium dotarła późnym po południem. Pierwsze kroki skierowała przed Cudowny Obraz, gdzie długo się modliła a potem spotkała się z Paulinami. Przeor klasztoru ucałował jej ręce i podziękował za pielgrzymi trud ofiarując ryngraf Jasnogórskiej Pani i różaniec.

BPJG

Zapytana skąd pomysł na tak szaloną w jej wieku wyprawę odpowiedziała, że jest to realizacja jej postanowień. - Od 25 lat jestem w drodze, od dnia kiedy zostałam cudownie uzdrowiona. Postanowiłam sobie, że każdego roku przez trzy miesiące będę pielgrzymować i tak od 70. roku mojego życia trzy miesiące jestem w drodze - podkreśliła pątniczka. Pierwszym sanktuarium, które nawiedziła było Lourdes a potem Fatima. Teraz przyszła pora na Jasną Górę.

- Pomyślałam, że te ostatnie owoce mojego życia chcę przynieść Matce Bożej tutaj, modlitwę o pokój na świecie, za kapłanów i za młodzież. To są najważniejsze intencje, które możemy zawierzyć tylko Maryi - wyznała. Podkreśliła, że „to taka malutka kropelka, którą może dodać do oceanu”.

- To mnie uszczęśliwia, że mogę tu być, w tym Sanktuarium, które kocham – podkreśliła.

- Chcę podziękować Dziewicy Maryi za to, że mnie tu wezwała, to Jej wołanie sprawiało, że nawet kiedy byłam zmęczona wieczorem, to przychodził nowy dzień i znowu nowe siły. To jest piękne doświadczenie odkryć, że Matka Boża trzyma Cię za rękę i mówi „dawaj dalej”, jeszcze kroczek - wyznała Emma Morosini.

Pątniczka wyraziła wielką wdzięczność wszystkim, którzy się za nią modlili.

- To bardzo ważne, by mieć przyjaciół, którzy się za Ciebie modlą, nie ma pielgrzymowania, pokonywania drogi, trudności, bez modlitwy, bez niej to „nie wychodzi”.

Niestrudzona kobieta opowiadała o różnych „przeszkodach” w drodze. - Czasem było tak, że robiłam cztery kroki i musiałam się zatrzymać. Zawsze wtedy pojawiał się człowiek – anioł, który pomagał. Pytałam się mądrego kapłana czy mogę pielgrzymując tę pomoc przyjmować a on odpowiedział: „ty masz swoje lata, Matka Boża zna twój wiek i nie wolno ci odmawiać, gdy ktoś zaoferuje pomoc”.

- Ta pomoc była wielka – przekonuje i dodaje: „myślałam, że dotrę na Jasną Górę na koniec roku, robiąc te cztery kroki i postój, ale dzięki życzliwym ludziom udało się dotrzeć już teraz”.

Z uśmiechem wspomina, że dziękuje za pomoc wielu osobom, także polskim policjantom. - Kiedy pomyliłam drogę i poszłam w innym kierunku na trasie, to zaoferowali swoją pomoc przez podwiezienie służbowym samochodem i wyprowadzenie na właściwą drogę – podkreślała.

Wyznawała, że Maryja jest dla niej jak mama. - Nie mam już nikogo z bliskich na świecie i dlatego jestem Jej córką i Ona mnie prowadzi – stwierdziła.

Zapytana o przesłanie płynące z dziś z Jasnej Góry odpowiedziała z przekonaniem: „chciałabym byście mieli zaufanie i wiarę, że Matka Boża wszystkich kocha, mądrych i głupich, że jest Matką a Matka kocha bardziej trudne dzieci. Ufajcie, bądźcie pewni, że Matka Boża nas kocha”. – Zaufanie, wiara, módlcie się, módlcie się – mówiła.

Włoszka wyruszyła ze swego rodzinnego miasta Castiglione delle Stiviere nad jeziorem Garda. W samotnej pielgrzymce na Jasną Górę miała do pokonania ok. 1000 km. Jej znakiem rozpoznawczym jest pomarańczowa, odblaskowa kamizelka, jasny kapelusz i różaniec. Prowadzi za sobą niewielki wózek, w którym ma wszystko, co niezbędne w drodze. Na noclegi zatrzymywała się w różnych miejscach, domach prywatnych, parafiach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Budzik do młodych: zależność od Boga jest prawdziwą niezależnością człowieka

2019-08-23 20:51

dab / Garbów (KAI)

Nie jest łatwo odróżnić głosu Boga od głosu tego świata. Uda się to jedynie temu, kto w codziennym zabieganiu i stresie znajdzie moment, by w ciszy stanąć sam na sam z Nim - powiedział abp Stanisław Budzik podczas mszy dla uczestników Spotkania Młodych Archidiecezji Lubelskiej w Garbowie. Przez cztery dni lubelska młodzież weźmie udział w spotkaniach, warsztatach, koncertach i wspólnej modlitwie.

episkopat.pl

W homilii abp Budzik mówił o najważniejszym pytaniu, jakie powinien zadawać sobie każdy młody człowiek – o źródło prawdziwej miłości. Zwrócił uwagę, że ten, kto nie otwiera się z miłością na bliźniego, którego widzi, ten nie będzie potrafił rzeczywiście otworzyć się na Boga, który jest niewidzialny. - Bóg jest dawcą wszelkiej miłości. Nie da się zbudować trwałej miłości między ludźmi bez Boga – tłumaczył hierarcha.

Metropolita lubelski zauważył, że wypełnienie powołania do miłowania, musi się odbywać w prawdzie o sobie i wolności. – Zależność od Boga jest jedyną prawdziwą niezależnością człowieka. Kiedy postawimy znak równości pomiędzy tym, co chce ode mnie Bóg, a tym, co ja chcę, wtedy wypełnimy to, do czego zostaliśmy stworzeni – wyjaśniał arcybiskup.

Kończąc swoje kazanie, abp Budzik zachęcił młodych, aby byli otwarci na Boże Słowo, które Bóg kieruje do ludzi na różne sposoby. - Ojciec mówi do nas przez Chrystusa, przez swój Kościół, ale też w codzienności, przez różne wydarzenia i znaki. Nie jest łatwo odróżnić Jego głos od głosu tego świata. Uda się to jedynie temu, kto w codziennym zabieganiu i stresie znajdzie moment, by w ciszy stanąć sam na sam z Bogiem – mówił metropolita.

Spotkanie Młodych Archidiecezji Lubelskiej (SMAL) jest cyklicznym wydarzeniem organizowanym w Garbowie przez Centrum Duszpasterstwa Młodzieży Archidiecezji Lubelskiej.

Podczas wydarzenia, uczestnicy - jak tłumaczą organizatorzy - mogą doświadczyć radości z wiary przeżywanej we wspólnocie oraz pogłębić swoją relację z Chrystusem. Jest to również okazja do nawiązania nowych znajomości i spotkania dawno niewidzianych przyjaciół.

"Młodzi będą uczestniczyć w konferencjach, spotkaniach w grupach, adoracjach, Eucharystii oraz w radosnej zabawie, których tematyka nawiązywać będzie do hasła głównego, a celem będzie poznanie prawdziwej miłości, jaką oferuje nam Chrystus" - zapowiadają organizatorzy.

Program spotkania dostępny jest w mediach społecznościowych oraz na stronie Archidiecezji Lubelskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem