Reklama

Czerniejów

Kolędy inaczej niż zwykle

Jan Archemowicz
Edycja lubelska 8/2005

2 lutego żegnamy się z kolędami do następnego Bożego Narodzenia, dlatego ostatnie dni stycznia to czas wielu koncertów kolęd. Jeden z nich odbył się 23 stycznia br. w kościele św. Wawrzyńca w Czerniejowie. Przygotowała go młodzież z Gimnazjum Publicznego w Piotrkowie pod kierunkiem Anny Młynarskiej i Elżbiety Dyzmy.

„Choć uczę przyrody i geografii, to jednak bardzo lubię muzykę i śpiew; stąd ta pasja. Koncert przygotowałam już po raz drugi” - powiedziała pani Anna. Wzięło w nim udział 21 dziewcząt i 2 chłopców. W składzie zespołu wykonawców znalazła się Ola - utalentowana artystycznie córka pani Anny. (Trzy lata temu „Niedziela Lubelska” prezentowała jej wiersze). Pomimo że przygotowania do występu przypadły na czas ferii, to jednak młodzież przychodziła do kościoła na próby, których było kilka. Koncert poprzedziło słowo wstępne, a potem były kolędy i pastorałki, te znane i nieznane: Cicha noc, Jest taki dzień i zupełnie nowe utwory, nawiązujące stylistyką do muzyki gospel i country. Dla młodych wykonawców opracował je Marian Pędzisz z Wojewódzkiego Domu Kultury w Lublinie. Utwór W małym żłóbku został wykonany na głosy. Publiczność wysłuchała go z zainteresowaniem. Zasłuchał się proboszcz ks. Marek Żyszkiewicz, zasłuchali ministranci. Po piosence Przekażmy sobie znak pokoju wykonawcy wzięli w ręce opłatki i zaczęli się łamać ze zgromadzonymi w kościele słuchaczami. W wielu oczach pojawiły się łzy.
„W tamtym roku koncert był dobry, ale w tym wypadł wspaniale” - słychać było opinie widzów. Po zakończeniu koncertu, wykonawców przyjął na plebanii Ksiądz Proboszcz. Swoje kolędy śpiewali jeszcze dwa razy, po zakończeniu kolejnych Mszy św. To już kolejna inicjatywa artystyczna gimnazjalistów z Piotrkowa, skierowana do społeczności parafialnej z Czerniejowa.

Francja: biskupi przeciwni in vitro dla lesbijek i samotnych kobiet

2019-09-17 15:28

pb (KAI/tv5monde.com/aleteia.org) / Paryż

Na kilka dni przed parlamentarną dyskusją nad ustawą bioetyczną, która m.in. rozszerza możliwość zapłodnienia pozaustrojowego na pary lesbijskie i samotne kobiety, francuscy biskupi katoliccy zorganizowali 16 września konferencję na ten temat w Kolegium Bernardynów w Paryżu. Wyrazili na niej swój sprzeciw wobec proponowanych rozwiązań i poparli zaniepokojonych nimi obywateli, którzy 6 października zamierzają uczestniczyć w manifestacji organizowanej w stolicy Francji.

Prylarer/pixabay.com

Nowy przewodniczący Konferencji Biskupów Francji abp Eric de Moulins-Beaufort zauważył, że duża część polityków i parlamentarzystów pozostaje „ślepa na wyzwania” związane z tym, co chcą przegłosować, gdyż „są zafascynowani obietnicami techniki medycznej i techniki prawnej”. Przestrzegł przed „prokreacją wydaną na łup manipulacji medycznej”, ale też przed „majsterkowaniem przy pochodzeniu”, gdyż projekt ustawy zmienia również zasady ustalania rodowodu dziecka. Metropolita Reims wskazał na ryzyko „liberalnej eugeniki”, „rynku” prokreacyjnego, nierówności między dziećmi znającymi swoich rodziców a tymi, którzy nie będą mogli ich poznać, a także przed „poszerzaniem ram eksperymentów na embrionach” ludzkich.

Abp de Moulins-Beaufort wsparł także obywateli zaniepokojonych projektem ustawy i zamierzających dać temu wyraz poprzez uczestnictwo 6 października w manifestacji organizowanej przez 20 stowarzyszeń, w tym La Manif pour tous, która przed kilku laty wyprowadziła na ulice kilka milionów Francuzów w proteście przeciwko legalizacji „małżeństw” jednopłciowych. Przyznał wręcz, że mają oni obowiązek to zrobić. Zaznaczył jednocześnie, że to nie Kościół organizuje tę demonstrację, gdyż nie jest to kościelny sposób działania i że sam nie weźmie w niej udziału.

Episkopat zawarł swe stanowisko w formie pytań do parlamentarzystów w książce „Bioéthique, quel monde voulons-nous ?” (Bioetyka: jakiego świata chcemy?), autorstwa abp. Pierre’a d’Ornellas’a, odpowiedzialnego w konferencji episkopatu za tę dziedzinę, który również przemawiał w Kolegium Bernardynów. Odwołując się do słynnego zdania zdania Martina Luthera Kinga: „I have a dream” (Mam marzenie), metropolita Rennes stwierdził, on także ma marzenie w kwestiach bioetycznych, które żywi się wiarą w Boga. Wyznał, że marzy o bioetyce „przepełnionej szacunkiem dla godności ludzkiej prokreacji”, o „bioetyce oświeconej, która w sposób odpowiedzialny korzysta z techniki” i która „nie wspiera gigantycznego rynku prokreacyjnego”.

- Czy skręcamy w dobrą drogę, gdy pozwalamy na rozwój liberalnej eugeniki, która wydaje się uzasadniona, bo pozwala na nią technika? Czy skręcamy w dobrą drogę, gdy nieprzedyskutowana decyzja polityczna zobowiązuje do niepewnych i pospiesznych zmian w ludzkim rodowodzie? Czy rewolucja w prawie o pochodzeniu proponowana przez ministra sprawiedliwości jest skrętem w dobrą stronę na przyszłość, gdy to prawo ustala, że nie jest już prawdą, iż kobieta, która rodzi jest matką, gdy w małżeństwie ma ona dziecko dzięki technice wspomaganego rozrodu z kimś trzecim - dawcą [spermy]? - pytał abp d’Ornellas.

Głos zabrał także arcybiskup Paryża Michel Aupetit, z zawodu lekarz, który mówił o ewolucji roli medycyny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Gorzów Wlkp.: obchody 80. rocznicy napaści Związku Radzieckiego na Polskę

2019-09-17 21:28

wm / Gorzów Wlkp. (KAI)

Mszą św. na cmentarzu komunalnym przy Pomniku Ofiar Stalinizmu w Gorzowie Wielkopolskim zainaugurowano obchody 80. rocznicy napaści Związku Radzieckiego na Polskę oraz Dnia Sybiraka. Eucharystii przewodniczył bp senior diecezji zielonogórsko-gorzowskiej Paweł Socha, obecny był także kapelan Sybiraków ks. Henryk Jacuński.

Marian Sztajner/Niedziela

W uroczystości uczestniczyli mieszkańcy miasta, uczniowie, delegacje stowarzyszeń i poczty sztandarowe. Wszyscy - Spotkaliśmy się, by wspólnie wyrazić szacunek i pamięć wobec Sybiraków – mówili zgromadzeni kresowianie.

Bp Socha w homilii przypomniał rys historyczny napaści Związku Radzieckiego na Polskę, kiedy to Armia Czerwona łamiąc pakt o nieagresji zawarty między Polską a Rosją Sowiecką w 1932 r. wkroczyła na tereny Rzeczypospolitej. Przypomniał o włączeniu ziem polskich do Związku Radzieckiego z ich mieszkańcami. Potem mówił o masowych wywózkach Polaków na nieludzka ziemię i o zamordowanych oficerach i urzędnikach na Wschodzie. – Tak się składa, że dziś Kościół obchodzi wspomnienie Zygmunta Szczęsnego Felińskiego, abp. Warszawy, który napisał do cara bardzo wymowny list o prawie Polaków do wolności i za to został wywieziony na Syberię – wspomniał kapłan.

- Modlimy się za tych wszystkich, którzy w okrutnych warunkach byli wyrzucani z domów a potem w zimnie, mrozie, wywiezieni do niewolniczej pracy – mówił bp Socha, następnie zadając pytanie: co dzisiaj jest najważniejsze? Miłość czy nienawiść? Prawda czy kłamstwo? Kontynuował - że w obliczu tamtych wydarzeń te pytania są bardzo ważne i ciągle powracają.

Hierarcha wiele miejsca poświęcił znaczeniu miłości. - Człowiek jest odmienny od innych stworzeń, żyje dzięki miłości, dobroci, tkliwości i współczucia. Odrzucenie tych wartości, to przekreślenie swej natury i swego człowieczeństwa. Człowiek, który wykreślił miłość, dobroć oraz prawdę ze swego życia, jest karłem samego siebie. Po prostu się odczłowiecza. W miłości człowiek odnajduje swoją wielkość, godność i wartość człowieczeństwa – podkreślał bp Socha.

Z okazji 30. rocznicy reaktywowania działalności Związku Sybiraków w Gorzowie – prezydent Wójcicki w liście skierowanym do działaczy związku podziękował za pielęgnowanie pamięci o latach cierpień na „nieludzkiej ziemi”.

- To właśnie oni, swoją postawą życiową i pracą, włożoną w tworzenie godnego życia na Ziemi Lubuskiej po powrocie z Syberii, każdego dnia udowadniają swoją miłość i przywiązanie do Ojczyzny -  Polski – mówił prezydent Gorzowa Wlkp. Jacek Wójcicki, zaznaczając, że prawdziwy przekaz o tamtych czasach jest najlepszą lekcją patriotyzmu, pozwalającym kolejnym pokoleniom zrozumieć dramatyzm syberyjskich wydarzeń.

- To dzień znaczący dla wszystkich Sybiraków. Tym bardziej, że to już 79 lat jak rozpoczęto eksterminację ludności z Kresów Wschodnich. To oni przyjechali do Ojczyzny po latach niewoli… z mową ojczystą i z pacierzem na ustach i tu, na tych ziemiach budowali swoją nową małą ojczyznę – wspominała Maria Dratwińska, prezes Oddziału i Koła Związku Sybiraków w Gorzowie. Uroczystości na Cmentarzu Komunalnym w Gorzowie zakończył apel pamięci, salwa honorowa i złożenie kwiatów.

W tym samym dniu w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej otwarta została wystawa obejmująca zbiór fotografii, dokumentów, książek, plakatów i pamiątek, które przekazali Sybiracy. Wystawę otworzył dyr. biblioteki Sławomir Szenwald.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem