Reklama

Narodowa Pielgrzymka do św. Ojca Pio – Dzień 4.

2018-10-11 19:23

Ks. Krzysztof Hawro

Ks. Krzysztf Hawro
Pielgrzymi podczas modlitwy przy grobie o. Dolindo

Pod patronatem Tygodnika Katolickiego „Niedziela” trwa Narodowa Pielgrzymka do św. Ojca Pio. W czwartym dniu pielgrzymi odwiedzili Neapol, Pompeje i Pietrelcinę.

Dzień rozpoczęliśmy bardzo wcześnie ale z sercem pełnym radości, bo przecież coraz bliżej spotkania ze św. Ojcem Pio. Wczesnym rankiem opuściliśmy hotel w Ottaviano i udaliśmy się do Neapolu. Tu przeszliśmy ulicami miasta, zwiedziliśmy miejscową katedrę, pomodliliśmy się przy relikwiach św. Januarego.

Z katedry udaliśmy się do Kościoła Matki Bożej z Lourdes i św. Józefa. To tu, w bocznej nawie znajduje się grób ojca DolindoRutolo, znanego wszystkim autora krótkiej modlitwy: Jezu, Ty się Tym zajmij. Każdy z nas miał możliwość modlitwy przy grobie i trzykrotnego zapukania w sarkofag, do czego zachęcał za życia sam ojciec Dolindo.

Zobacz zdjęcia: Narodowa Pielgrzymka do o. Pio

W Neapolu spotkała nas miła niespodzianka. Idąc ulicą spotkaliśmy dwóch nastolatków, z których jeden gdy usłyszał polski język, wykrzyknął: Polonia belissima! (bardzo piękna Polska). Na pytanie Pani przewodnik, skąd to wie, odpowiedział: z internetu. Było to bardzo miłe usłyszeć o naszej Ojczyźnie takie słowa.

Reklama

Kolejnym punktem naszej wędrówki były Pompeje, gdzie zwiedziliśmy jeden z najlepiej zachowanych symboli czasów antycznych. Nawiedziliśmy też Papieskie Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej, gdzie uczestniczyliśmy we Mszy świętej. Dziś Eucharystii przewodniczył ks. Paweł a ks. Dariusz wygłosił okolicznościowe słowo Boże. Na zakończenie Eucharystii do ołtarza podszedł jeden z pielgrzymów z małżonką. Pan Wiktor rok temu dowiedział się o chorobie jaką był rak złośliwy. Po ludzku nie było szans na uzdrowienie. Pozostała modlitwa. Oboje małżonkowie podjęli się modlitwy nowenną pompejańską. Po jej odprawieniu kolejne badania wykazały brak choroby. Podzielili się z nami tym świadectwem a stosowne dokumenty, z potwierdzeniem lekarzy pozostawili w sanktuarium.

Po Eucharystii udaliśmy się do Pietrelciny, małego miasteczka, w którym urodził się św. Ojciec Pio. Tu odwiedziliśmy Kościół Matki Bożej Anielskiej, w którym Ojciec Pio odprawił swoją Mszę świętą prymicyjną. Spacer uliczkami Pietrelciny zakończyliśmy wizytą w domu rodzinnym Ojca Pio, skąd udaliśmy się do autokaru. Po dniu pełnym wrażeń, czekała nas droga do San Giovanni Rotondo. A tam już tylko odpoczynek i oczekiwanie na kolejny dzień i spotkanie ze Świętym Stygmatykiem.

Tagi:
pielgrzymka

Reklama

I Pielgrzymka Związku Oficerów Rezerwy RP na Jasnej Górze

2019-10-12 10:39

BPJG/jasnagora.com

I Ogólnopolska Pielgrzymka Związku Oficerów Rezerwy Rzeczypospolitej Polskiej odbyła się w dniu 11 października w sanktuarium jasnogórskim. Związek Oficerów Rezerwy Rzeczypospolitej Polskiej jest organizacją patriotyczną skupiającą w swoich szeregach oficerów, podoficerów, kombatantów i osoby cywilne.

BPJG /jasnagora.com

Do ZOR RP należą oficerowie rezerwy i w stanie spoczynku, a także żołnierze służby czynnej Wojska Polskiego, funkcjonariusze innych służb mundurowych oraz osoby cywilne, które ze względu na swoje zainteresowania historią Polski i dziejami Wojska Polskiego oraz zaangażowanie patriotyczne i społeczne są predestynowane do działalności w ZOR RP.

Związek Oficerów Rezerwy Rzeczypospolitej Polskiej został utworzony 1 października 2012 r. i dziedziczy tradycje Związku z lat 1922-1939, kontynuując jego działalność.

„Do tej pielgrzymki przygotowywaliśmy się już od dłuższego czasu – wyjaśnia płk rez. Alfred Kabata, prezes Zarządu Głównego Związku Oficerów Rezerwy Rzeczypospolitej Polskiej, Oddział w Warszawie – Pielgrzymkę rozpoczęliśmy już 10 października Apelem Jasnogórskim. Dzisiaj mamy uroczystość przy Grobie Nieznanego Żołnierza, odsłonięcie tablicy, Mszę św., krótkie obrady podsumowujące naszą działalność i plany na najbliższą przyszłość, jak również zwiedzanie klasztoru”.

„My w swojej działalności z jednej strony integrujemy kombatantów, oficerów rezerwy, żołnierzy rezerwy, nawet osoby cywilne, którym bliska jest historia upamiętniania dzieła naszych przodków. I przede wszystkim ważną rzeczą dla nas jest współpraca ze szkołami, bo uważamy, że kształtowanie patriotyzmu, świadomości historycznej jest bardzo ważne, i stąd ta współpraca ze szkołami” – mówi prezes.

W czasie spotkania upamiętniono obrońców Ojczyzny w 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej oraz 80. rocznicę bitwy pod Kockiem, ostatniej bitwy kampanii wrześniowej 1939 r.

Podczas spotkania w Kaplicy Pamięci Narodu odsłonięto tablice w hołdzie gen. Władysławowi Andersowi, zwycięskiemu wodzowi w bitwach 2 Korpusu Polskiego o Monte Cassino, Anconę i Bolonię 1944-1945. Poświęcenia pamiątki dokonał bp Andrzej Przybylski z Częstochowy. Płk rez. Alfred Kabata przypomina: „Gen. Anders jest jednym z bohaterów narodowych, ale jest nam też bliską osobą z racji na jego córkę panią Annę Marię Anders, obecnie ambasador Rzeczypospolitej Polskiej w Rzymie, która jest matką chrzestną naszego sztandaru oraz członkiem honorowym, i bardzo się cieszyła, że tablica jej ojca zostaje w tak ważnym miejscu odsłonięta”.

Eucharystii o godz. o godz. 13.30 w Kaplicy Matki Bożej przewodniczył i homilię wygłosił bp Andrzej Przybylski, bpiskup pomocniczy arch. częstochowskiej. Słowa powitania w imieniu ojców i braci paulinów wypowiedział o. Jan Poteralski, podprzeor Jasnej Góry.

„W Ewangelii Pan Jezus przestrzeże nas: ‘jak wy zapomnicie, to kamienie wołać będą’. Jak wy przestaniecie pamiętać o wielkich dziełach Boga i ludzi, o wielkich patriotach i dobroczyńcach waszej historii, to kamienie wołać będą. Ta pamięć to m.in. zadanie tych, którzy tu przychodzą z pielgrzymką Związku Oficerów Rezerwy Rzeczpospolitej, całego tego środowiska patriotycznego – podkreślał w homilii bp Andrzej Przybylski – Ta pamięć wyraża się w kamieniach, zobaczcie, że ta Jasna Góra pełna jest takich kamiennych, materialnych pamiątek, cała ta Kaplica oblepiona jest wotami, żeby ludzie nie zapomnieli, że Bóg ich uzdrowił, że uzdrowił ich serca, ich wiarę, że uzdrowił ich ciało, nogi, ręce, żeby ludzie nie zapomnieli (…). Po to są również na Jasnej Górze różne tablice i wota, żebyśmy nie zapomnieli, że byli ludzie, którzy za nas życie oddali, dla dobra Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Wśród tych kamieni, które wołać będą, jest dzisiaj odsłonięta i poświęcona tablica ku czci i ku pamięci gen. Władysława Andersa, żebyśmy i o nim, o jego bohaterstwie, odwadze i dziele nigdy nie zapomnieli, ale Bogu bardziej zależy na naszej osobistej, ludzkiej pamięci niż na kamieniach”.

„My dziś żyjący mamy być owocami tamtej pamięci, krwi i bohaterstwa tamtych ludzi, bo nie wystarczy ich podziwiać, bo nie wystarczy wypisywać tylko daty ich bohaterskich wydarzeń, ale trzeba owocować tamtymi wydarzeniami” – przypominał bp Przybylski.

„Kamienie, które wołają na Jasnej Górze, są kamieniami szczególnymi, bo może gdzie indziej zawieszane tablice o bohaterach Ojczyzny, mówią o ich wielkich zasługach dla narodu, mówią o wielkich zasługach dla ludzkości, ale te wszystkie tablice, które są umieszczone tu, na Jasnej Górze, mówią o czymś najbardziej zasadniczym, o tym, że dla tych wszystkich bohaterskich ludzi, w tych wszystkich bohaterskich wydarzeniach najważniejszym fundamentem była ich relacja z Bogiem i z Maryją, taka wzajemna relacja. Dlatego i królowie, i generałowie, i wojska polskie różnych okresów naszej historii, i ludzie prości przychodzili tutaj, aby zawierzać, aby ślubować” - podkreślał bp Andrzej Przybylski.

Słowa na zakończenie Mszy św. wypowiedział o. Eustachy Rakoczy, jasnogórski kapelan Żołnierzy Niepodległości.

Na program pielgrzymki złożyło się również wręczenie medali i odznaczeń, Apel Pamięci przy Grobie Nieznanego Żołnierza w alei Henryka Sienkiewicza pod Jasną Górą, a także podpisanie porozumienia o współpracy pomiędzy Związkiem a Korpusem Kadetów w Częstochowie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zmarł o. Łucjan Królikowski OFM Conv, który uratował 150 sierot

2019-10-12 19:32

Dr Małgorzata Brykczyńska

W piątek rano 11 pażdziernika 2019, w Enfield, CT (USA) zmarł o. Łucjan Królikowski OFM Conf, autor książki Skradzione Dziecinstwo i Pamiętnik Sybiraka i Tułacza. Odznaczony najwyższymi orderami Polski, (ostatnio z okazji 100 rocznicy urodzin Prezydent RP przyznał mu order Orła Białego), Harcmistrz, i wielki franciszkanin, który przed miesiącem obchodził 100 urodziny w Chicopee, MA. Na uroczystość zjechali się ludzie z całego świata, włącznie z sierotami z Tengeru których uratował, ich rodzinami i inni “Afrykańczycy”.

Marie Romanagno

Ks Łucjan był seniorem franciszkanów (najstarszy żyjący franciszkanin) i ostatni który jeszcze odbył nowicjat u Św Maksymiliana Kolbe. Ojciec Łucjan zmarł w powszechnej opinii świętości. Wielki człowiek, polak, kapłan.

Łucjan Królikowski urodził się 7 września 1919 r. Do zakonu franciszkanów wstąpił w Niepokalanowie. W 1939 r. udał się na studia do Lwowa, ale już rok później został aresztowany przez NKWD i wywieziony na Syberię. Wolność przyniósł mu układ Sikorski-Majski z 1941 r., który gwarantował „amnestię” dla Polaków. Ojciec Łucjan z trudem przedostał się do Buzułuku, gdzie stacjonował sztab Armii Andersa. Wraz z nią przemierzył Kazachstan, Uzbekistan i Kirgizję. Później ukończył szkołę podchorążych i dotarł do Persji i Iraku.

Nadal jednak chciał być zakonnikiem, nie żołnierzem. Wiosną 1943 r. dotarł do Bejrutu, gdzie rozpoczął studia teologiczne. Ukończył je i otrzymał święcenia kapłańskie. W czerwcu 1947 r. wypłynął do Afryki Równikowej, gdzie podjął pracę wśród polskich dzieci w Tengerze (przebywały tam dzieci z matkami oraz sieroty, które NKWD wywiozło na Sybir – te, które ocalały, zostały uratowane przez Armię Andersa). Po okropieństwach Syberii małym tułaczom osiedle położone niedaleko równika wydawało się rajem.

Szczęście nie trwało jednak długo. Kiedy w 1949 r. Międzynarodowa Organizacja Uchodźców postanowiła zlikwidować polskie obozy w Afryce, a dzieci odesłać do komunistycznej Polski, o. Łucjan zdecydował, by wraz z nimi wyemigrować do Kanady. Na początku czerwca 1949 r. prawie 150 polskich sierot wyruszyło z Afryki.

W Kanadzie o. Łucjan był prawnym opiekunem dzieci, zajmował się także ich edukacją i wychowaniem. Tymczasem w Polsce komuniści wpadli w szał. Do próby odzyskania sierot chciano wykorzystać nawet ONZ. Na próżno – dzieci o. Łucjana były już wolne.

Można zadać sobie pytanie: Skąd ta chęć bezinteresownej pomocy? Sam o. Łucjan udzielał najlepszej odpowiedzi: „Życie człowieka jest grą, sztuką, realizacją Boskiego utworu, który nosi tytuł: miłość. Ona jest tak wpleciona w życie, że stanowi pobudkę ludzkich myśli, słów, czynów i działań. Miłość, która nie skrzywdzi biednego, bezbronnego jak dziecko, nie zerwie kwiatka, by go za chwilę podeptać, ani nie zgładzi psa czy kota”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Diecezja zielonogórsko-gorzowska: Po co nam lektorzy i akolici?

2019-10-14 07:56

Katarzyna Krawcewicz

12 października w naszej diecezji rozpoczęła się dwuletnia formacja przyszłych lektorów i akolitów. Czym charakteryzują się te dwie posługi? Skąd w diecezji takie zainteresowanie nimi? O tym mówi prowadzący Szkołę Posług Liturgicznych ks. Tomasz Sałatka.

Maciej Krawcewicz

Katarzyna Krawcewicz: - Lektorzy? Akolici? Kim są i na czym polega ich posługa?

Ks. Tomasz Sałatka: - Lektor kojarzy nam się zwykle z osobą czytającą podczas Mszy świętej. Ale to jest funkcja lektora i nie należy jej mylić z posługą lektora. Posługa lektora nie kończy się na proklamowaniu Słowa Bożego podczas Mszy świętej. On również podejmuje posługę w wymiarze ewangelizacji, deklaruje, że będzie działał w tym charyzmacie. Do jego obowiązków należy prowadzenie kręgów biblijnych, przygotowywanie ludzi do sakramentów, prowadzenie nabożeństw, a nawet pogrzebu, jeżeli nie ma księdza.

Natomiast akolita związany jest już bardziej z posługą przy ołtarzu, ale też może posługiwać prowadząc nabożeństwa i jest szczególnie wezwany do działalności charytatywnej.

- Szkoła Posług Liturgicznych jest skierowana do dorosłych mężczyzn. Zgłosiło się ich ok. 40. Czy jest Ksiądz zaskoczony taką frekwencją?

- Spodziewałem się, że będą kandydaci, ale nie aż tylu. Myślę, że to dowód na realną potrzebę mężczyzn tak posługujących w naszych parafiach. I nie tylko ci świeccy zdali sobie z tego sprawę, ale również ich proboszczowie, bo przecież bez zgody proboszcza żaden z nich nie mógłby rozpocząć tej formacji. Przy obecnym kryzysie powołań i jednocześnie w obliczu tak indywidualnej potrzeby relacji w duszpasterstwie, musimy mieć więcej ludzi zaangażowanych w to wszystko, co Kościół proponuje. Posługa lektora czy akolity to nie jest jakaś nowość, na którą teraz wpadliśmy. Te posługi funkcjonują już od 1972 roku. To po prostu my w naszej diecezji dopiero je odkrywamy. Z tymże nie warto skupiać się na tym, że „dopiero”. Trzeba się cieszyć, że „w końcu”.

- Czyli Szkoła Posług Liturgicznych to strzał w dziesiątkę.

- Uważam, że to świetna inicjatywa. Po pierwsze buduje odpowiedzialność wśród mężczyzn. Po drugie wychodzi naprzeciw potrzebom naszego lokalnego Kościoła. To naprawdę zdaje egzamin, kiedy np. parafialną katechezę dla młodzieży, choćby tej przygotowującej się do bierzmowania, prowadzą dorośli świeccy. Warto więc, żeby mężczyźni zadali sobie pytanie: Co Pan Bóg chciałby, żebym robił w diecezji? Bardzo do tego zachęcam, bo nasz Kościół potrzebuje ludzi odpowiedzialnych i zaangażowanych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem