Reklama

Duszne pogawędki

Panna pocznie i porodzi

Ks. Aleksander Herba
Edycja rzeszowska 8/2005

„Przypadek to nie jest koszerne słowo” - miał podobno mawiać pewien mądry rabin. Rzeczywiście, zgodnie z nauką Biblii, nie ma czegoś takiego, jak przypadek. Pan Bóg ma swój odwieczny plan i cokolwiek się dzieje, jest w tym planie przewidziane. Co prawda można mieć tutaj wątpliwości, co do wolnej woli. Skoro wszystko jest zaplanowane, to nasze czyny również; a skoro tak, to czy możemy ponosić za nie odpowiedzialność moralną? Trzeba odróżnić ślepy fatalizm od Bożej Opatrzności. Fatalizm zakłada, że wszystko jest z góry ustalone i nasze decyzje tak naprawdę na nic nie mają wpływu. W takiej sytuacji faktycznie należałoby przyjąć brak naszej odpowiedzialności za czyny; nie byłyby one bowiem tak faktycznie naszymi czynami, ale tego, który je zaplanował. W chrześcijaństwie nie ma jednak miejsca na takie poglądy. Bóg zna przyszłość i najgłębsze tajniki naszych serc; wie o nas więcej nawet, niż my sami o sobie. Dlatego w Jego planie jest miejsce na naszą wolną wolę. Prościej mówiąc, Pan Bóg wiedząc jakby z góry, jakie będą nasze decyzje, tak planuje wydarzenia, by nie ograniczając naszej wolności i tak plan osiągnął swój skutek. Można by na ten temat jeszcze wiele, ale zostawmy te dość zawiłe dociekania.
Boży plan przejawia się między innymi w tym, że pewne wydarzenia i osoby mające się pojawić w przyszłości są zapowiadane o wiele wcześniej. Wypełnienie się zapowiedzi jest wtedy dowodem boskiego pochodzenia tych znaków. I tak na przykład przymierze zawarte przez Boga z Izraelitami na Synaju jest zapowiedzią Nowego Przymierza zawartego w Jezusie Chrystusie na krzyżu. Baranek zabijany podczas świąt paschalnych zapowiadał nadejście Mesjasza, którego Krew zgładzi grzechy świata itd.
W Starym Testamencie znajdujemy opis ciekawego wydarzenia. Żydowski król Achaz stoi przed dylematem - grozi mu najazd wojsk syryjskich, których o własnych siłach nie zdoła zwyciężyć. Planuje więc przymierze z Asyrią, by w ten sposób pokonać wspólnego wroga. Prorok Izajasz napomina jednak króla, że ratunku nie powinien szukać w ludzkich układach i umowach lecz w Bogu, w nawróceniu się do Tego, który prawdziwie opiekuje się swym ludem. Prorok proponuje nawet królowi, by zażądał od Boga znaku z nieba potwierdzającego Bożą opiekę. Achaz odmawia; twierdzi, że nie chce wystawiać Boga na próbę, ale tak naprawdę to chyba podjął już decyzję, a znak od Boga zmusiłby go do jej zmiany. On woli wybierać po swojemu. Wtedy prorok zapowiada, że Bóg sam da znak swemu ludowi - panna pocznie i porodzi syna, któremu nadadzą imię Emmanuel - Bóg z nami. Jakie są losy Achaza? Zapraszam do lektury Księgi Izajasza. Teraz jednak proponuję przeniesienie się o kilkaset lat do przodu... Józef - mąż sprawiedliwy zauważa, że poślubiona mu Maryja spodziewa się dziecka. Nie mając w tym żadnego udziału, a nie chcąc wytaczać jej spektakularnego procesu o zdradę, postanawia oddalić ją potajemnie. Ale oto ukazuje mu się anioł przekazując wieść niewiarygodną - „z Ducha Świętego jest to, co się w niej poczęło”. Dziewica poczęła syna, a Józef ma być opiekunem tej Świętej Rodziny. Choć wieść jest niepojęta i wydaje się być sprzeczna z wszystkim, co logiczne, Józef nie popełnia błędu swego przodka Achaza. Pamiętajmy bowiem, że św. Józef pochodzi z tego samego rodu - z rodu Jessego Betlejemity, króla Dawida, Salomona, Achaza - jest potomkiem królów. Nie popełnia więc błędu Achaza i okazuje posłuszeństwo znakowi danemu od Boga. To właśnie on staje się ziemskim opiekunem Syna Bożego. To Jezus jest owym „Emmanuelem” - Bogiem z nami, Bogiem zjednoczonym z ludzką naturą.
Jak grzech Ewy zapowiadał posłuszeństwo Maryi, jak Adam był zapowiedzią Jezusa, tak Achaz zapowiadał przyjście Józefa sprawiedliwego, który bardziej niż na własnych pomysłach, będzie polegał na Bogu. Pamiętajmy, że nie wszystko, co po ludzku rozumne, jest mądre po Bożemu. Co prawda do liturgicznego wspomnienia św. Józefa mamy jeszcze trochę czasu, ale już dziś uczmy się polegania na Bogu, nie na sobie; uczmy się ufności w Boży plan zbawienia.

Zaatakowano księdza z Najświętszym Sakramentem!

2019-09-15 20:34

Red.

Ksiądz idący do chorego w pierwszy piątek września został zelżony i uderzony – wynika ze słów metropolity częstochowskiego księdza arcybiskupa Wacława Depo. Hierarcha opowiedział o tym fatalnym wydarzeniu w rozmowie z „Niedziela TV”.

Bożena Sztajner/Niedziela

W wywiadzie metropolita częstochowski opisał wydarzenie, do jakiego doszło w pierwszy piątek września. Wtedy też siedzący na ławce pijany mężczyzna zaatakował księdza idącego do chorego z Ciałem Pańskim. Atak najpierw miał wymiar słowny, a następnie fizyczny (uderzenie w twarz). Pierwszy z ciosów napastnika dotarł do duchowego, zaś przed drugim ksiądz zdołał się zasłonić. Następnie na pomoc kapłanowi przyszli przechodnie. W trakcie interwencji policji ksiądz zdecydował, że nie wniesie oskarżenia.

Jednak zdaniem arcybiskupa Wacława Depo zapisanie nazwiska sprawcy byłoby zasadne, gdyż jest on mieszkańcem konkretnej parafii i powinny zostać wobec niego wyciągnięte społeczne konsekwencje. Hierarcha przywołał tutaj przykład papieża Jana Pawła II, który miłosiernie przebaczył Mehmetowi Ali Ağcy, jednak wymiar sprawiedliwości podejmował działania, a terrorysta znalazł się w więzieniu.

„Takie sytuacje kiedyś się nie zdarzały, a teraz w #Częstochowa kapłan idący z Komunią Świętą do chorego został pobity” – napisał na Twitterze dziennikarz tygodnika „Niedziela” Artur Stelmasiak, który opublikował także fragment rozmowy z arcybiskupem Depo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Syria: nie widać końca wojny, bomby wciąż spadają

2019-09-22 21:47

(KAI/Vaticannews) / Aleppo

Wojna w Syrii ciągle jeszcze trwa, a embargo gospodarcze, nałożone na ten kraj, przysparza jego mieszkańcom kolejnych cierpień, ponieważ sankcje najbardziej dotykają najbiedniejszych. Wskazuje na to wikariusz apostolski dla katolików obrządku łacińskiego w Aleppo bp Georges Abou Khazen, który po raz kolejny wezwał wspólnotę międzynarodową do zniesienia embarga i do podjęcia konkretnych działań na rzecz zakończenia konfliktu.

Archiwum Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie
Krajem, w którym rozgrywa się największy dramat humanitarny ostatnich lat, jest Syria

Biskup zwrócił uwagę na dramatyczne warunki życia Syryjczyków. Są oni pozbawieni pracy, brakuje żywności, na wielu obszarach nie ma elektryczności i nie działają wodociągi. Wciąż trwające walki sprawiają, że nikt jeszcze nie myśli o odbudowie. Wikariusz apostolski Khazen przypomniał, że Turcja miała doprowadzić do rozbrojenia rebeliantów, tymczasem jeszcze bardziej ich uzbroiła, dlatego tak bardzo zaciekłe walki toczą się o znajdujący się w rękach islamskich dżihadystów Idlib i nasiliły się ataki w innych częściach Syrii.

Zdaniem mieszkającego w Aleppo hierarchy wojna nie tylko spowodowała wiele ofiar i ogromne straty, ale jednocześnie pokazała, że współistnienie chrześcijan i muzułmanów jest możliwe. „Kiedy fundamentaliści weszli do naszego miasta, poderżnęli gardło miejscowemu imamowi, który krytykował ich działania, a jego głowę zawiesili na minarecie. Wielu wyznawców islamu mówiło mi wówczas, że to nie jest religia, jaką wyznają” – podkreślił syryjski biskup. Wskazał, że miejscowi muzułmanie często apelują, by chrześcijanie nie wyjeżdżali i zostali w Syrii.

„Przez lata wojny poruszyło ich świadectwo chrześcijańskiego miłosierdzia. Doświadczyli, że nieśliśmy pomoc wszystkim bez względu na wyznawaną wiarę. Pomagaliśmy nawet żonom i dzieciom rebeliantów” – przypomniał biskup. Przyznał, że dialog życia z islamem jest możliwy i może się stać zaczątkiem nowej Syrii. „Nie możemy się łudzić, że kiedykolwiek będzie możliwy dialog dogmatyczny. Możliwe jest jednak wzajemne spotkanie wokół wartości dotyczących osoby ludzkiej, rodziny czy spraw bioetycznych” – zaznaczył wikariusz apostolski Aleppo. Podkreślił zarazem, że dialog zawsze oznacza otwarcie się na drugiego przy zachowaniu własnej tożsamości i dawaniu świadectwa temu, w co się wierzy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem