Reklama

Spotkanie z minister Jadwigą Emilewicz

2018-10-18 12:38

Magda Nowak

Magda Nowak/Niedziela

Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii odwiedziła w środę 17 października Częstochowę. Podczas spotkania, które odbyło się w siedzibie Regionalnej Izby Przemysłowo-Handlowej, mówiła o trwającej aktualnie dobrej koniunkturze dla rozwoju miast. Przypomniała, że Polska znalazła się w grupie 10 państw najatrakcyjniejszych, jeśli chodzi o lokowanie inwestycji. Jednym z miast, które ma szansę na szybki rozwój jest, zdaniem pani minister, właśnie Częstochowa.

W kolejnych latach, już od 2020-2021 roku najistotniejszą dźwignią rozwojową dla miast będzie tworzenie warunków do nowych inwestycji, które pozwolą budować nowe, wysokopłatne miejsca pracy. To naprawdę dzisiaj od samorządu zależy to, czy takie tereny inwestycyjne, warunki inwestycyjne realnie zostaną przez nie stworzone – zapewniła Jadwiga Emilewicz.

– My jako rząd stworzyliśmy warunki prawne ku temu. Stworzyliśmy Konstytucję dla biznesu, pakiet dla małych i średnich firm, który dzisiaj jest przedmiotem obrad Sejmu. Stworzyliśmy wreszcie Ustawę o Specjalnych Strefach Ekonomicznych czyniąc z całej Polski taką strefę.

Dzisiaj samorząd, dobry prezydent, rozumiejąc te zapisy, może stworzyć atrakcyjne warunki do rozwoju miasta. Minister Przedsiębiorczości i Technologii podkreśliła, że jest to obecnie „największe wyzwanie, jakie stoi przed kolejnymi władzami Częstochowy i innych miast w Polsce”.

Reklama

Mówiąc o Częstochowie tłumaczyła, że oprócz dziedzictwa duchowego, jakim jest Jasna Góra, bardzo ważny jest również rozwój inwestycyjny miasta. To może sprawić, że sanktuarium nie będzie już jedynym symbolem, z jakim się będzie ona kojarzyła.

– Częstochowa jest w sposób szczególny uprzywilejowana, leży na jednym z ważniejszych szlaków komunikacyjnych dla Polski i dla Europy, znajduje się w sąsiedztwie bardzo dużych aglomeracji – powiedziała pani minister.

– Dzisiaj centra usług biznesowych, które z trudem mieszczą się już w miastach takich jak: Kraków, Warszawa, Wrocław, Katowice, Trójmiasto, szukają nowych lokalizacji. Do tego celu potrzebna jest kadra, a zatem zaplecze akademickie oraz infrastruktura, czyli biurowce klasy A. I tego typu inwestycje z całą pewnością mogą się pojawić w Częstochowie.

Tagi:
ministerstwo

Reklama

Wspólnota Sant’Egidio i Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP podpisały dokument o współpracy

2019-10-10 19:26

Sant’Egidio / Warszawa (KAI)

Specjalne porozumienie w sprawie współpracy zawarte zostało w czwartek 10 października pomiędzy Ministerstwem Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej oraz Wspólnotą Sant’Egidio. Dokument w siedzibie MSZ w Warszawie podpisali minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz oraz sekretarz generalny Wspólnoty Cesare Zucconi.

Wspólnota Sant'Egidio w Warszawie

– Ministerstwo Spraw Zagranicznych będzie wspierać działania Wspólnoty Sant’Egidio wpisujące się w dążenie do zachowania pokoju i solidarności na świecie – powiedział minister Jacek Czaputowicz w czasie ceremonii podpisania dokumentu. Podkreślił, że Wspólnota działa w miejscach objętych kryzysem, do których dostęp podmiotów państwowych i pozapaństwowych jest często bardzo utrudniony. – Dzięki tym możliwościom Wspólnota Sant'Egidio odegrała znaczącą rolę w uwolnieniu polskiego misjonarza ks. Mateusza Dziedzica, uprowadzonego przez rebeliantów w Republice Środkowoafrykańskiej w październiku 2014 roku – przypomniał szef MSZ. – Podpisanie przed chwilą porozumienie to wyraz zaangażowania Polski na rzecz pokojowego rozwiązywania międzynarodowych sporów i obrony nienaruszalnych praw człowieka – podkreślił minister Czaputowicz.

– Mamy wiele wspólnego z Polską. Łączy nas przede wszystkim troska o pokój i stabilność na świecie – mówił po podpisaniu porozumienia Cesare Zucconi, podkreślając, że Polska jest wielkim krajem, który doświadczył cierpienia z powodu wojny i pozbawienia wolności, ale rozpoczął odważnie i pokojowo proces przejścia od komunizmu do demokracji – niezwykłe wydarzenie w historii, które stanowiło wielką nadzieję w świecie ideologicznej konfrontacji z zimną wojną. Sekretarz generalny Wspólnoty Sant’Egidio wspominał też tysiące ludzi zgromadzonych 1 września 1989 roku na stołecznym Placu Zamkowym podczas spotkania na rzecz pokoju z udziałem przywódców religijnych z całego świata. Mówił również o żywej obecności Wspólnoty Sant’Egidio w Warszawie i innych miastach Polski. – Każdego dnia angażują się w pomoc bezdomnym, osobom starszym i dzieciom oraz we wspieranie edukacji młodych ludzi do bezinteresownej służby i dialogu na rzecz pokoju – zaznaczył.

W podpisanym w czwartek dokumencie podkreślona zostały m.in. wyjątkowa rola Sant’Egidio w zapobieganiu i rozwiązywaniu konfliktów zbrojnych, długoletnie zaangażowanie Wspólnoty w walkę z ubóstwem, działania na rzecz praw człowieka, wsparcie dla uchodźców i imigrantów, promocja dialogu międzyreligijnego oraz ochrona wolności religijnej i praw mniejszości.

Biorąc pod uwagę powyższe fakty Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP zapewnia w dokumencie wsparcie dla działań i inicjatyw przeprowadzanych przez Wspólnotę Sant’Egido w przestrzeni międzynarodowej. Umowa otwiera również drogę do dalszej współpracy pomiędzy Wspólnotą i MSZ w realizacji zupełnie nowych, wspólnych projektów.

To piąte tego typu porozumienie zawarte między Wspólnotą Sant’Egidio a państwem Unii Europejskiej. Podobne deklaracje zostały podpisane w minionych latach z Włochami, Francją, Niemcami i Belgią. Analogiczne dokumenty o współpracy ze Wspólnotą zawarło również wiele organizacji międzynarodowych, w tym Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji (IOM), Unia Afrykańska, Międzynarodowa Organizacja Frankofonii (OIF), Departament Spraw Politycznych ONZ.

*** Wspólnota Sant’Egidio powstała w 1968 roku w Rzymie z inicjatywy osiemnastoletniego wówczas Andrei Riccardiego i małej grupki licealistów, którzy pod wpływem lektury Ewangelii wyruszyli na peryferie stolicy Włoch, by pomagać w nauce dzieciom migrantów. Dziś Wspólnota obecna jest w 73 krajach na wszystkich kontynentach. Należy do niej ponad 60 tysięcy osób. Nazwa wybrana została w latach 70. i wzięła się od miejsca, w którym Wspólnota znalazła swój dom – kościoła Sant’Egidio (św. Idziego) w sercu rzymskiego Zatybrza.

Wspólnota Sant’Egidio – gdziekolwiek jest – żyje tym samym duchem, opartym na modlitwie i czytaniu Słowa Bożego, przyjaźni z ubogimi i pracy na rzecz pokoju. Na całym świecie zaangażowana jest na rzecz osób w różny sposób ubogich (bezdomnych, samotnych osób starszych, dzieci ulicy w Afryce i Ameryce Łacińskiej, młodych wzrastających w Szkołach Pokoju, więźniów, migrantów i uchodźców). Prowadzi duże programy walki z AIDS (DREAM) i rejestracji urodzeń (BRAVO!) oraz projekt korytarzy humanitarnych, pozwalający na bezpieczne przybycie do Włoch i sprawną integrację uchodźców m.in. z Syrii. Jest aktywna na polu dialogu międzyreligijnego poprzez odbywające się „w duchu Asyżu” spotkania „Ludzie i religie”. Prowadzi również działania na rzecz pokoju, takie jak mediacje w Mozambiku, zwieńczone porozumieniem pokojowym z 4 października 1992 r., kończącym wojnę domową, w której zginęło około miliona osób czy ostatnie rozmowy w Republice Środkowoafrykańskiej, które doprowadziły do zawarcia 9 czerwca 2017 r. porozumienia politycznego na rzecz pokoju i pojednania narodowego.

Wspólnota w Polsce działa w Warszawie, Poznaniu i Chojnie, a zaprzyjaźnione grupy inspirujące się jej duchowością także w innych miastach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Belgia: biskupi przeciwni dalszemu ułatwianiu aborcji

2019-11-14 15:23

pb / Bruksela (KAI)

Belgijscy biskupi sprzeciwiają się dalszemu ułatwianiu aborcji. Niespełna rok po usunięciu "dobrowolnego przerwania ciąży" z kodeksu karnego, tamtejszy parlament pracuje nad nowelizacją ustawy aborcyjnej. Zamierza wydłużyć możliwość dokonania aborcji do 18. tygodnia ciąży, a także skrócić obowiązkowy czas na zastanowienie się z sześciu dni do 48 godzin. Ponadto aborcja stałaby się w świetle prawa zwykłym zabiegiem medycznym.

Przyznając, że "prawo może uważać aborcję za zwyczajny akt medyczny", biskupi zwracają uwagę, że nie jest ona tak przeżywana przez osoby, które się jej poddają, często doświadczając "wstrząsu i rozpaczy". - Sugerując, że chodzi o zwykły zabieg, prawo nie bierze w ogóle pod uwagę odczuć ani przeżyć tych osób - wskazują hierarchowie. I dodają, że lekkie traktowanie tego problemu powiększy jeszcze "przerażenie i samotność" kobiet.

Podkreślają przy tym, że traktowanie aborcji jako zwykłego zabiegu medycznego sprawi, że będzie się miało do niego "prawo". - Kto będzie zadawał pytania lub odmawiał wykonania aborcji zostanie ukarany. Dotyczy to zarówno lekarza, jak i kobiety. Powoływanie się na wolność sumienia będzie również coraz trudniejsze, choć się je [w projekcie] zachowuje - analizują biskupi.

Przypominając, że "państwo prawa zapewnia ochronę" godności i integralności fizycznej człowieka, pytają, czy nie dotyczy to także życia nienarodzonego; dlaczego traktuje się je tak, jakby nie było to jeszcze ludzkie życie; gdzie jest jego granica i dlaczego akurat tu [w 18. tygodniu ciąży - KAI] i dlaczego wymienione kwestie "są tak rzadko poruszane, albo wręcz nigdy, w dyskusji" na ten temat.

Zauważają, że w prasie pojawiają się przestrogi przed zmianą ustawy, wyrażane przez środowiska medyczne i uniwersyteckie. - Nie wywodzą się one z konkretnej perspektywy ideologicznej. Ten problem dotyczy całego społeczeństwa i każdego z nas - piszą hierarchowie, ubolewając, że przedstawiane argumenty nie są traktowane jako istotne. Za niezrozumiałe uważają to, że "tak ważny i delikatny problem jest załatwiany tak szybko i bez uprzedniej pogłębionej dyskusji".

Pod oświadczeniem podpisali się "kard. Joseph De Kesel i biskupi Belgii".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Jędraszewski o seksualności: jest to niezwykły dar

2019-11-15 10:47

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej / Kraków (KAI)

- Seksualność jest ogromnym darem i niezwykłym wyniesieniem człowieka spośród wszystkich innych istot tej ziemi, a z drugiej strony należy mieć poczucie kruchości, że tak wiele zostało nam dane, tak łatwo to zniszczyć, skrzywdzić drugą osobę, a także siebie - mówił metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski podczas listopadowych „Dialogów” w Kolegiacie Świętej Anny. Tym razem arcybiskup odpowiadał na pytania wiernych, związane z tematem „Piękno seksualności. Porozmawiajmy o wielkim darze”.

Adam Bujak

W ankiecie ulicznej respondenci zgodnie twierdzili, że seksualność ludzka może być piękna, jest darem od Boga, dlatego należy właściwie ją rozwijać i dobrze z niej korzystać.

Podczas katechezy wprowadzającej metropolita przypomniał, że Bóg stworzył mężczyznę i kobietę. Są oni od siebie różni, ale posiadają taką samą godność. Odbiciem Bożego podobieństwa jest płodność, ponieważ ludzie mogą współdziałać ze Stwórcą w dziele przekazywania życia. – To jest coś niezwykle wielkiego, co wskazuje na godność człowieka i jego wyjątkowość pośród wszystkich innych istot zamieszkujących tę ziemię – powiedział arcybiskup. Zauważył, że Jezus kładł nacisk na to, by wspólnota małżeńska była trwała. Każdy człowiek jest świątynią Bożą, o którą upomni się sam Pan, należy zatem żyć w czystości serca i otwierać się na łaski Ducha Świętego.

Metropolita przypomniał, że te sprawy wyjątkowo leżały na sercu Karolowi Wojtyle, autorowi dzieł „Miłość i odpowiedzialność” oraz „Przed sklepem jubilera”, mówiących z różnych perspektyw o miłości. W „Miłości i odpowiedzialności” wspominał, że kapłan poznaje głęboko tę sferę życia ludzi dzięki sakramentowi spowiedzi i ma obowiązek dzielić się swymi doświadczeniami dla dobra innych. Arcybiskup zauważył, że słowa przysięgi małżeńskiej wybiegają w przyszłość, która wykracza poza ziemską wędrówkę. Problematyka życia intymnego oraz wspólnotowego w małżeństwie wraca w jednym z największych dzieł Karola Wojtyły „Osoba i czyn”, w którym ukazał transcendencję osoby ludzkiej. Człowiek stanowi sam o sobie i potrafi nad sobą panować, jest istotą cielesną i duchową, a dynamizmy, które tkwią w jego cielesności muszą być podporządkowane sferze ducha. Popędy: samozachowawczy, seksualny i rozrodczy powinny służyć rozwojowi jednostki, by mogła stać się darem dla drugiej osoby. Panowanie nad sobą prowadzi do czystości serca i sprawia, że człowiek kształtuje siebie w męstwie. – Wszystko po to, by stawać się darem dla drugiej osoby w życiu małżeńskim i darem dla dzieci, które z tego małżeństwa się rodzą. To jest właściwa perspektywa patrzenia na seksualność człowieka, która jest ogromnym darem i niezwykłym wyniesieniem człowieka pośród wszystkich innych istot tej ziemi, a z drugiej strony należy mieć poczucie kruchości, że tak wiele zostało nam dane, tak łatwo to zniszczyć, skrzywdzić drugą osobę, (…) a także siebie samego – powiedział.

W odpowiedzi na pierwsze pytanie arcybiskup stwierdził, że Bóg stworzył człowieka jako kobietę i mężczyznę, dlatego Kościół pochwala seksualność piękną i szlachetną, która zachowuje czystość serca. Człowiek nie może podążać tylko za tym do czego pchają go popędy, ponieważ staje się wtedy ofiarą sił, nad którymi nie potrafi zapanować. Prowadzi to do przekreślenia jego godności i popadania w niewolę. To czystość pozwala pięknie kochać i otwierać się na drugiego.

Drugie pytanie związane było z tym, w jaki sposób katolik powinien odnosić się do osób odmiennej orientacji seksualnej. Metropolita wskazał, że należy kochać i szanować każdego człowieka, ale nie można zgadzać się na niewłaściwe postępowanie drugiej osoby. – To jest zasadnicza prawda głoszona nieustannie przez Kościół: oddzielać osobę od jej czynu. Jeśli czyn jest z punktu widzenia moralnego niedobry, nie możemy tego pochwalać, natomiast to nie znaczy, że potępiamy tę osobę – wskazał. Przyznał, że spotkał się ze świadectwem homoseksualisty, który chce żyć w czystości serca i ceni Kościół za wymagania, które formułuje. Metropolita wskazał miejsce osób odmiennej orientacji w Kościele: każdy ochrzczony jest jego częścią, a to jakie miejsce w nim zajmuje jest zależne od tego, czy podąża Chrystusową drogą. Powiedział, że Bóg nie karze ludzi odmienną orientacją seksualną, powtórzył, że człowiek może i powinien dzięki swej duchowości zapanować nad swoimi popędami.

Odpowiadając na kolejne pytanie zauważył, że już Paweł VI stwierdził, że antykoncepcja z punktu widzenia moralnego jest czymś złym, ponieważ wyklucza jeden z dwóch celów jaki przyświeca aktowi małżeńskiemu: jest on nie tylko wyrazem jedności i miłości, ale także otwartością na potomstwo. Oznajmił, że ruch deprawacji ducha zaczął się od 1968 r. i odrzucenia encykliki Pawła VI.

Na pytanie dotyczące działań Kościoła, wspierających osoby o odmiennej orientacji seksualnej arcybiskup powiedział, że duszpasterze czekają w sakramencie spowiedzi świętej, prowadzone są także poradnie, które okazują pomoc i wsparcie. – Oczywiście jest otwartym pytanie jak te możliwości duszpasterskie bardziej rozwinąć, aby (…) pomoc była dobra i odczuwalna – powiedział. Przyznał, że dostał listy od osób homoseksualnych, które żyją w Kościele i swój problem chcą rozwiązywać z Bożą pomocą.

Kolejna osoba pytała, czy homoseksualista żyjący w czystości może być zbawiony. Metropolita podkreślił, że Chrystus jednoznacznie wskazywał: „Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą”. Zauważył, że każdy człowiek jest wezwany do tego, by zachować swe czyste serce.

W odpowiedzi na pytanie związane z karą za aborcję arcybiskup przywołał przykład głównej bohaterki filmu „Nieplanowane”, która stała się działaczką pro-life. Zauważył, że należy kształtować świadomość społeczną wobec form nacisku, które zmieniają spojrzenie na to, czym jest ludzie życie. Na rozprzestrzeniającą się cywilizację śmierci należy odpowiadać cywilizacją miłości, która odnosi się również do małżeństwa i rodziny. – Najpiękniejszym i najbardziej głębokim przejawem naszego podobieństwa do Boga jest miłość. Zastanówmy się, co zrobić, by pokazywać ludziom piękno miłości, przejawiającej się także w małżeństwie, w rodzinie. Trzeba jak najwięcej piękna pokazywać młodym i starać się ich tym zafascynować – powiedział, dodając że to jest odpowiedź na rozprzestrzeniającą się cywilizację śmierci.

Jedna z osób stwierdziła, że na jednej z uczelni ma powstać nowy wydział, związany z studiami o gender. Arcybiskup zauważył, że naukowe spojrzenie na to zagadnienie wiele pomoże, ale promocja tej ideologii jest szkodliwa. Odpowiadając na kolejne pytanie metropolita przypomniał, że do niedawna homoseksualizm uważano za chorobę lecz jest to bardzo dyskusyjna teza. Powiedział, że wskazuje się na twierdzenie, że homoseksualizm jest uwarunkowany kulturowo, a nie genetycznie. Odwołał się do teorii jednego z ojców rewolucji 1968 r. mówiącej, że stopień seksualizacji społeczeństwa stanowi o jego rozwoju. Zwrócił uwagę na to, że Stwórca jednoznacznie wskazał co jest dobre i złe, a wszelkie wątpliwości, które rodzą się z nauki powinno się rozwiewać, wsłuchując się w naukę Boga.

Na zakończenie metropolita wskazał, że wobec wszelkich wątpliwości należy wracać do źródeł – do wiary, a na drugiego człowieka trzeba patrzeć przede wszystkim czystymi oczami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem