Reklama

Proliferzy na otwarciu sezony narciarskiego

2018-11-19 18:09

Sviatlana Kryshniova/Fundacja Życie i Rodzina

Sviatlana Kryshniova/Fundacja Życie i Rodzina

Obrońcy życia z Fundacji Życie i Rodzina zorganizowali pikietę w Wiśle. Podczas otwarcia sezonu narciarskiego przypominali o tragicznym losie polskich dzieci, które są zabijane każdego dnia.

Weekend 17-18 listopada rozpoczął nowy sezonu skoków narciarskich. Inauguracja odbyła się w Wiśle. Na sportowe zawody przybyło sporo gości, zarówno z Polski, jak i zza granicy. To stało się dobrą okazją do tego, by przypomnieć i uświadomić ludziom, że każde życie człowieka ma nieprzecenioną wartość, niezależnie od ilości komórek czy chromosomów, od etapów rozwoju, zdrowia czy choroby, albo sprawności fizycznej.

Podziwiamy skoczków narciarskich, ich wyniki sportowe, ich świetną kondycję. Nieraz jednak umyka to, że wartość człowieka nie zależy od kondycji czy sukcesów. Poza tym nie wiadomo, czy na polskiej arenie sportowej nie byłoby więcej chłopaków czy dziewcząt zdobywających stopnie i medale, gdyby nie byli brutalnie zabici wskutek aborcji.

Wykorzystaliśmy ten weekendowy czas na pikietowanie mimo niesprzyjających warunków atmosferycznych – było bardzo zimno i dość wietrznie. Mieszkańcy, jak i goście miasteczka, wsłuchując się w treść antyaborcyjnych komunikatów, mieli możliwość, by zastanowić się i pomyśleć po której stronie stoją: po stronie życia, czy śmierci. W tak fundamentalnej sprawie nie ma kompromisów.

Reklama

Dodatkowo nasze banery pokazywały nieodpowiedzialne działania posłów: Grzegorza Matusiaka i Bożeny Borys-Szopy blokujących uchwalenie projektu ustawy #ZatrzymajAborcję.

Obserwując liczne grupy spacerowiczów czy kibiców, odnosiło się wrażenie, że walka o życie nienarodzonych dzieci zagrożonych aborcyjną zagładą jest im obojętna, jakby ich to nie dotyczyło… Padało w naszą stronę kilka haseł oburzonych przechodniów. Chociaż byli i tacy, którzy trochę nieśmiało udzielali głosów poparcia, nawet niewerbalnie, pokazując ręką „Lubię to!”.

Mimo ogólnej, wydawałoby się, obojętności, warto było stać i pokazywać skutki przemocy fizycznej na małym, bezbronnym człowieku, by potrząsnąć ludzkim rozumem i świadomością chowanymi często pod warstwami „świętego spokoju”. Wszak jesteśmy głosem tych, którzy jeszcze mówić nie potrafią.

Tagi:
obrońcy życia

Abby Johnson: to, że zobaczyłam aborcję na własne oczy po prostu rozdarło mi serce

2019-09-29 13:25

Paulina Guzik / Warszawa (KAI)

Film Unplanned – Nieplanowane, który w listopadzie wchodzi do Polskich kin był prawdziwym ciosem dla Planned Parenthood - największej sieci klinik aborcyjnych w USA. (Rocznie wykonują oni ponad 300 tysięcy aborcji, co stanowi 1/3 aborcji w całych Stanach). Film Nieplanowane o byłej dyrektorce jednej z ich klinik wyświetlany był w amerykańskich kinach przez 14 tygodni, przez wiele tygodni utrzymywał się też na szczytach list sprzedawanych DVD. Właśnie miał premierę w Kanadzie, Meksyku, wkrótce zobaczy go cała Ameryka Łacińska. Paulina Guzik rozmawiała w "Między Ziemią a Niebem" TVP1 z bohaterką filmu Nieplanowane, Abby Johnson.

wikipedia.org

Publikujemy treść rozmowy:

PG: Jak twoje życie wyglądało wtedy kiedy byłaś dyrektorem kliniki aborcyjnej?

ABBY JOHNSON: Zupełnie normalnie! Byłam żoną, mamą, mieliśmy jedną córkę Grace, lubiłam swoją pracę, myślałam że robię rzeczy właściwe, byłam związana z Planned Parenthood odkąd byłam studentką, zarabiałam mnóstwo pieniędzy i sadziłam że będę z nimi związana do końca życia.

Sama dokonałam aborcji kiedy pracowałam w klinice. Stajesz się wtedy po prostu uodporniony na śmierć i zabijanie. Bo staje się to normalnością. A to nigdy nie powinno być normalne. Byłam uczona że płód to takie nic, że to tylko tkanka, po prostu nic ważnego.

PG: Jak to się stało że twoje zdanie o aborcji zmieniło się o 180 stopni?

- Poproszono mnie, abym weszła i asystowała przy zabiegu aborcji przy jednoczesnym ultrasonografie. To był dla mnie straszny szok – zobaczyłam 13 tygodniowe dziecko walczące o życie w łonie mamy przeciwko narzędziom aborcyjnym. I dokładnie w tym momencie zdałam sobie sprawę, że w tym łonie było ludzkie życie, że aborcja to życie zabiera niewinnej ludzkiej istocie i jeśli te dwie rzeczy były prawdą- to wiedziałam że byłam po złej stronie całej debaty. Więc skończyło się na tym że odeszłam i zaczęłam głośno mówić o moich doświadczeniach.

To, że zobaczyłam aborcję na własne oczy po prostu rozdarło mi serce. Gdybym zobaczyła 3 latka, który walczy o życie bo ktoś chce mu je odebrać– zainterweniowałabym! W momencie gdy zobaczyłam zabieg poczułam się jakbym patrzyła bezradnie jak takie samo dziecko umiera.

PG: Twoje życie zmieniło się - od razu na lepsze czy wręcz przeciwnie?

- Można powiedzieć, że jedno i drugie. Ciężko było odejść od ludzi z kliniki, którzy wydawało mi się byli moimi przyjaciółmi, ciężko było odejść ze stabilnej pracy którą miałam, było to przerażające bo odeszłam z pracy nie wiedząc co innego będę teraz robić. Więc z jednej strony czułam strach a z drugiej ulgę, trochę jakbym właśnie wyszła z więzienia, czułam jakby mój wyrok został właśnie zakończony. Wiec to było wspaniałe, naprawdę ponownie odkrywałam swój związek z Bogiem i to było niezwykłe, ale zwykłe ziemskie sprawy, jak pieniądze, jak zapłacimy za nasze rachunki – to było przerażające. Ale Pan Bóg nas przez to przeprowadził - Przenieśliśmy się do mniejszego domu, kupiliśmy tańszy samochód, jakoś się to ułożyło.

PG: Czy kiedy zrozumiałaś, czym jest aborcja poczułaś, że ty się nawróciłaś?

- To nie była tylko zmiana serca dotycząca aborcji, ale też nawrócenie duchowe dla mnie. Musiało tak być, bo musiałam skonfrontować się z tym co robiłam w klinice aborcyjnej. A więc po pierwsze zdałam sobie sprawę, że muszę też poszukać przebaczenia. I prawdziwe przebaczenie mogło przyjść tylko od Chrystusa, więc oczywiście w moim sercu dokonało się nawrócenie

PG: jak film Nieplanowane wpłynął na wasze działania pro life?

- Mam nadzieję że wraz z tym filmem ludzie poczują się zmotywowani do tego, aby zrobić więcej dla ochrony życia. Jest wielu ludzi, którzy mówią „a tak, tak, jestem pro life” ale nic właściwie nie robią. I mam nadzieję, że ten film przekona ludzi, aby robili więcej. Widzieliśmy już dzieci ocalone dzięki filmowi, bo ich mamy poszły go zobaczyć, więc mam nadzieję że jest to narzędzie dla świata. Bo przecież nikt nie mówi nam prawdy o aborcji. Wiemy tylko tyle, ile mainstreamowe media chcą, żebyśmy wiedzieli. Więc mam nadzieję, że ten film z jednej strony pokaże prawdę, a z drugiej strony pokaże boskie miłosierdzie i łaskę. Imam też nadzieję, że da ludziom ukojenie, szczególnie kobietom które przeszły przez aborcję.

Teraz po wielkim sukcesie filmu w USA dostajemy wiele wiadomości od rodziców którzy zdecydowali, że nie dokonają aborcji po zobaczeniu Nieplanowanego. Mieliśmy wiadomości od widzów, którzy pisali że weszli do kina wspierając aborcję, a wyszli pro life. I dlatego właśnie zrobiliśmy ten film. Aby ułatwić tego typu nawrócenie.

PG: A więc jaka JEST prawda o aborcji, co mówisz ludziom od lat swojej działalności pro life?

- Mówię ludziom, że aborcja zabiera ludzkie życie. Niewinne, niepowtarzalne ludzkie życie. I że aborcja rani kobiety. Że nie jest tym co o niej mówią. Możesz wymazać tą ciążę fizycznie, ale nigdy nie wymażesz jej ze swojej pamięci. Bo nie jesteśmy do tego zdolne jako kobiety i matki.

PG:A co było dla ciebie najgorszym odkryciem dotyczącym przemysłu aborcyjnego kiedy już stanęłaś po drugiej stronie?

- Najbardziej przerażającą rzeczą było to, jak udało im się zinfiltrować media. Jak z ogromnym sukcesem sprzedali swoje kłamstwo do społeczeństwa na masową skalę. Mogą powiedzieć cokolwiek i ludzie po prostu w to wierzą. To jest najbardziej przerażające - ludzie przestali myśleć samodzielnie, wierzą w jakiekolwiek punkty debaty jakie są im narzucane.

PG: Czy film Nieplanowane był największym dla nich ciosem?

- Mam taką nadzieję! Takie były nasze modlitwy. Myślę że był dla nich takim zaskoczeniem, że nie wiedzieli nawet jak na niego zareagować.

PG: Czy media społecznościowe blokują twoje strony i posty tak jak w przypadku innych ruchów pro life?

- Oczywiście też tego doświadczaliśmy, ale po prostu idziemy do przodu, walczymy o swoje. Być może wreszcie kiedyś managerowie mediów społecznościowych zdadzą sobie sprawę, że jedyne co robią to pomagają nam blokując nas, bo za każdym razem, kiedy to robią, to tylko podburza naszych zwolenników.

PG: Jak wygląda też sytuacja przemysłu aborcyjnego w USA? Coraz więcej polityków popiera aborcję właściwie do końca ciąży…

- W Stanach mamy milion aborcji rocznie. 1/3 z nich jest wykonywana przez Planned Parenthood. Są oni największą aborcyjną siecią, wykonywanych jest przez nich 345 tysięcy aborcji. Ta liczba rośnie. Mogą mówić, że prowadzą działania, w których próbują uchronić przed aborcją, ale prawda jest inna . A większość Amerykanów wcale nie jest za tym, aby aborcja była dozwolona przez całą ciążę. 45% Amerykanów mówi że aborcja nie powinna być w ogóle legalna, przez całą ciążę. Partia Demokratyczna zupełnie oszalała na temat aborcji, czego nie popierają Amerykanie. Myślę że aborcja będzie wielkim tematem przyszłych wyborów.

PG: Kiedy za coś dzisiaj dziękujesz , to za co najczęściej?

- Po pierwsze dziękuję za moją rodzinę. Mam teraz 8 dzieci a kiedy pracowałam w Planned Parenthood miałam jedno. Bez doświadczenia nawrócenia nie miałabym rodziny, jaką mam dzisiaj. Jestem wdzięczna za mojego męża który mnie wspiera, ale jestem wdzięczna także za to, że tak wielu ludzi otworzyło się na słuchanie mojej historii. I powitało mnie w ruchu pro life – osobę która zarządzała kliniką aborcyjną. Wcale nie musieli mnie zaakceptować, ale to zrobili. Zaakceptowali moją historię i teraz to ona zmienia serca.

rozmawiała Paulina Guzik

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Katoliku sprawdź posła przed głosowaniem!

2019-10-10 17:24

Artur Stelmasiak

Katolicki Latarnik Wyborczy to proste narzędzie do sprawdzenia posła nt. tego jak głosował. W minionej kadencji Sejmu było kilka głosowań ważnych dla katolików. W prosty sposób można sprawdzić jak poseł głosował ws. aborcji, in vitro i wolnej niedzieli.

Strona www.latarnik.info zawiera aktualne dane posłów, którzy pełnili mandaty w kadencjach Sejmu od 2007 roku. Można sprawdzać zarówno całą partię procentowo jak i poszczególnych kandydatów ze swojego okręgu. Ostatnia aktualizacja z 23 wrzenia 2019 roku odpowiada na pytanie: Czy poseł poparł w pierwszym czytaniu projekt ustawy dotyczącej in vitro, m.in. ograniczającej liczbę tworzonych zarodków do jednego?

Katolicki Latarnik Wyborczy to inicjatywa Zbigniewa Kaliszuka i Pawła Parysa, którzy sprawdzają, jak w kadencji posłowie poszczególnych partii głosowali w kwestiach ważnych dla katolików i czy czynili to zgodnie z nauczaniem Kościoła katolickiego. W czasie wyborów rozstrzyga się wiele kwestii światopoglądowych. Gdy już zostaną wybrane osoby reprezentujące wartości sprzeczne z naszymi, to potem może być już za późno, by cokolwiek uratować.

Zebrane dane autorzy ujęli liczbowo i procentowo, wyliczając ilu średnio posłów danego klubu parlamentarnego opowiedziało się za lub przeciw konkretnemu projektowi ustawy. Na stronie dostępna jest mapka z okręgami wyborczymi oraz wewnętrzna wyszukiwarka pozwalająca dowiedzieć się, skąd kandyduje poseł lub senator i jak głosował w ubiegłej kadencji. Do nazwisk można też dotrzeć, klikając na jeden z 41 okręgów wyborczych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Przybylski w DA Emaus: Twoja wiara może cię uzdrowić

2019-10-14 02:02

Maciej Orman

Jezus przypomina, że będzie mógł czynić w naszym życiu wielkie rzeczy, jeśli będziemy wierzyli. Wierzyć – to pójść głębiej. Podczas studiów zadbajcie o wiarę – apelował w homilii bp Andrzej Przybylski 13 października w Duszpasterstwie Akademickim Emaus w Częstochowie podczas liturgicznej inauguracji roku akademickiego.

Maciej Orman

Jednym z uczestników uroczyści był Piotr, student II roku bezpieczeństwa narodowego na Uniwersytecie Humanistyczno-Przyrodniczym im. Jana Długosza. – Dzisiejsza Msza św. to dla mnie duchowe rozpoczęcie roku akademickiego, rozpoczęcie z Jezusem. To w Nim mam wsparcie i to dzięki Niemu mogę się dobrze kształtować – powiedział w rozmowie z „Niedzielą”.

W podobnym tonie wypowiadała się Helena, studentka pielęgniarstwa na UJD. – Ważne jest i naukowe, i duchowe powodzenie, dlatego tutaj jestem.

Ks. Rafał Grzesiak, proboszcz personalnej parafii akademickiej pw. św. Ireneusza, Biskupa i Męczennika podzielił się z „Niedzielą” planami na nowy rok formacji. –

Rozpoczynamy z pięknym słowem „błogosławieni”, bo ten czas będzie wiązał się z ośmioma błogosławieństwami. Każdego miesiąca będziemy się przybliżać do danego błogosławieństwa i będziemy chcieli je zrealizować na terenie naszego miasta – w areszcie śledczym, w hospicjum, w domu dziecka i w innych miejscach – powiedział ks. Grzesiak.

W homilii bp Andrzej Przybylski wielokrotnie podkreślał rolę wiary na każdym etapie życia. – Nieraz spotykam księży, którzy stracili wiarę i sens życia, jakąś energię, moc. Spotykam młodych ludzi, którzy nie tak dawno byli w oazie i innych wspólnotach, a później kompletnie się zatracili. Dlatego Jezus dzisiaj przypomina nam, że będzie mógł robić wielkie rzeczy w naszym życiu, jeśli będziemy wierzyli – zaznaczył bp Przybylski.

– Kiedy do Jezusa przychodzili chorzy, to nie było tak, że On bezwarunkowo pstryknął i uzdrawiał. O co pytał? „Czy wierzysz, że mogę cię uzdrowić?” Albo mówił: „Według twojej wiary niech ci się stanie”. I stawało się na tyle, na ile wierzyli – kontynuował biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej. – W Nazarecie Jezus niewiele mógł zrobić, bo mieszkańcy Go zlekceważyli, nie potraktowali jak kogoś ważnego. Chociaż chciał, nie mógł ich uzdrowić, uszczęśliwić. Twoja wiara może cię uzdrowić, może być źródłem sukcesu, ale jeżeli zlekceważysz Boga, nie dziw się, że On nie może zadziałać – radził bp Przybylski.

Hierarcha powtarzał również, że „w wierze jest próg, który trzeba przekroczyć”. – Trzeba przejść przez próg z doczesności w to, co niewidzialne. Wiara sięga głębiej.

Bp Przybylski podzielił się też doświadczeniem uczestnictwa w spotkaniach interdyscyplinarnych na Politechnice Częstochowskiej. – Fizycy uczyli mnie, że wiara to przekroczenie progu. Oni eksperymentują i odkryją prawa, ale ich nie tworzą, tylko się zadziwiają. Uczciwy fizyk zdumiewa się nad Bożą mądrością. Biada naukowcowi, któremu wydaje się, że jest Bogiem – przestrzegał biskup. –Uwierzyć – to pójść głębiej. To nie znaczy zanegowania nauki, bo ona jest bardzo ważna. Patronka tego duszpasterstwa, św. Edyta Stein, była wybitnym naukowcem. W czasach studiów była ateistką, ale rzetelnie szukała prawdy. Jako docent filozofii powiedziała: „Kto naprawdę szuka prawdy, prędzej czy później znajdzie Boga” – cytował bp Przybylski.

W nawiązaniu do uzdrowienia trędowatego wodza syryjskiego Naamana, opisanego w pierwszym czytaniu z Drugiej Księgi Królewskiej, bp Przybylski mówił, że „Bóg działa w prostych rzeczach”. – Prorok Elizeusz kazał Naamanowi wykąpać się w Jordanie mniejszym niż Warta. W takich prostych rzeczach jak modlitwa, Msza św., sakramenty jest moc. Tu przychodzi Bóg. Nie szukajcie cudowności, bo On jest cudowny, właśnie w takim zwykłym obmyciu w rzece, w takiej Mszy św. – podkreślił bp Przybylski.

– Podczas studiów zadbajcie o wiarę – zachęcał studentów biskup.

Na zakończenie przypomniał, że Jezus kazał 10 trędowatym, którzy prosili Go o uzdrowienie, iść, by pokazali się kapłanom. „A gdy, szli zostali oczyszczeni”. – Przychodźcie do księży po sakramenty, po wiarę, po uzdrowienie. Nie dlatego, że są bez skazy, ale dlatego, że Bóg ich wybrał – zaapelował bp Przybylski.

W uroczystości uczestniczyli przedstawiciele Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego im. Jana Długosza i Politechniki Częstochowskiej na czele z rektorami: prof. dr hab. Anną Wypych-Gawrońską i prof. dr. hab. inż. Norbertem Sczygiolem, studenci i sympatycy DA Emaus.

Eucharystię koncelebrowali: ks. Rafał Grzesiak – proboszcz personalnej parafii akademickiej pw. św. Ireneusza, Biskupa i Męczennika w Częstochowie, ks. Norbert Tomczyk – wikariusz parafii i ks. dr hab. Paweł Wolnicki – wykładowca UJD.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem