Reklama

„Aby ziemia znowu mogła oddychać” – Europejskie Spotkanie Młodych

2018-11-24 11:50

ks. Sebastian Kreczmański / Katowice (KAI)

annca/pixabay.com

Młodzież z siedmiu krajów europejskich zjechała się do Katowic przed Szczytem Klimatycznym COP24, aby wspólnie zastanawiać się nad nauczaniem Kościoła dotyczącym szacunku do dzieła stworzenia. Swoje spotkanie oparli o nauczanie papieża Franciszka zawarte w encyklice „Laudato si’”.

Wydział Katechetyczny katowickiej kurii metropolitalnej we współpracy z Wydziałem Teologicznym Uniwersytetu Śląskiego oraz fundacją Renovabis zorganizowali Europejskie Spotkanie Młodych – PILGRIM przed Szczytem Klimatycznym ONZ COP24 w Katowicach. Jego hasło brzmi: „aby ziemia znowu mogła oddychać”.

Do problemów zniszczenia środowiska i braku świadomości na ten temat nawiązał w swoim wystąpieniu otwierającym spotkanie metropolita katowicki abp Wiktor Skworc. – Pokolenia przed nami, nie miały tej świadomości dotyczącej ekologii, dotyczącej świata, jaką my dzisiaj mamy (…). W przeszłości liczyła się tylko produkcja. Nie liczył się ten świat stworzony… Trzeba było produkować jak najwięcej, za wszelką cenę, nie licząc się ze środowiskiem naturalnym. Dzisiaj świat z tego powodu cierpi. Nie tylko w Polsce, nie tylko w Europie… – mówił abp Skworc.

Podczas spotkania młodzież przekazała na ręce metropolity katowickiego „Manifest ekologiczny”, który jest wynikiem ostatnich 15 lat pracy i refleksji nad treściami proponowanymi przez PILGRIM. Został on podpisany przez przedstawicieli młodzieży z każdej ze szkół biorących udział w spotkaniu. – W tym manifeście odnosicie się do dwóch rzeczywistości: stworzenia i Stwórcy – mówił abp Skworc. – Ten, kto uznaje Stwórcę, również szanuje stworzenie – dodał. Zwrócił uwagę, że misją młodych we współczesnym świecie jest realizowanie „manifestu ekologicznego”, który przyjęli.

Reklama

Na auli Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Śląskiego głos zabrał także dr Johann Hisch, dyrektor PILGRIM. Podkreślił, że głównym zadaniem organizacji jest praca edukacyjna na wszystkich płaszczyznach życia. – Edukacja na rzecz zrównoważonego rozwoju połączona z duchowością jest podstawową zasadą dla wszystkich przedmiotów – stwierdził. – Sugestie encykliki „Laudato si’” papieża Franciszka i celów zrównoważonego rozwoju ONZ są dla nas wiążącymi podstawami – dodaje.

Podczas wieczornego rozpoczęcia spotkania w auli Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Śląskiego przedstawiciele szkół i uczelni zaangażowanych w organizację PILGRIM przedstawili projekty, którymi zajmują się na co dzień. - Jesteśmy przekonani, że religia jest w stanie otworzyć oczy młodym ludziom, jest w stanie przełamać ograniczenia, które wynikają chociażby z tego, że ktoś urodził się w kiepskiej sytuacji materialnej – mówili przedstawiciele szkoły dr. Ámbédkara z Miszkolca na Węgrzech.

- Udało nam się zapewnić środki, aby dzieci w Afryce mogły przez cały rok uczęszczać do szkoły, jak również, żeby nie zabrakło im pieniędzy na lekarstwa – powiedziała przedstawicielka Szkolnego Punktu Konsultacyjnego przy Ambasadzie RP w Bratysławie na Słowacji.

Wieczór zakończył się wspólną modlitwą w krypcie katedry Chrystusa Króla, podczas której młodzi z siedmiu krajów Europy rozważali tekst Księgi Rodzaju o stworzeniu świata. Wnętrze kościoła akademickiego wypełniły także dźwięki kanonów z Taizé. A na zakończenie wszyscy wspólnie odmówili Modlitwę Pańską.

Organizowane w Katowicach Europejskie Spotkanie Młodych – PILGRIM ma na celu przede wszystkim promowanie nauczania Kościoła na temat szacunku i ochrony dla dzieła stworzenia, zawartego w encyklice papieża Franciszka Laudato Si’. Spotkanie, w którym bierze udział blisko dwieście młodych osób potrwa do 25 listopada.

Tagi:
Katowice Spotkanie młodzieży

Reklama

Abp Skworc: Wojciech Korfanty jednym z najwybitniejszych synów Śląska

2019-08-17 13:33

mp / Katowice (KAI)

Metropolita Katowicki odprawił uroczystą Mszę św. z okazji przypadającej dziś 80-rocznicy śmierci Wojciecha Korfantego - wielkiego Ślązaka, który stanął na czele III powstania śląskiego, a później jednego z liderów polskiej chrześcijańskiej demokracji oraz opozycji antypiłsudczykowskiej. Msza św. sprawowana była 17 sierpnia w archikatedrze katowickiej w liturgiczne święto św. Jacka, który także pochodził ze Śląska.

Narodowe Archiwum Cyfrowe
Wojciech Korfanty (1873 – 1939)

Abp Wiktor Skworc powiedział, że Korfanty był człowiekiem, który „na początku XX wieku, a zwłaszcza w czasie trzech powstań śląskich w i czasie plebiscytu stał się Lux ex Silesia i na firmamencie postaci z Górnego Śląska pozostaje gwiazdą pierwszej wielkości”. Dodał, że Korfanty był nie tylko mężem stanu, ale i znawcą jak i krzewicielem katolickiej nauki społecznej.

Przypomniał, że Wojciech Korfanty urodził się na terenie Siemianowic w rodzinie górniczej. Tuż przed maturą został relegowany za polskość z katowickiego gimnazjum, zdał egzamin dojrzałości i podjął studia wyższe. A jako młody człowiek, student we Wrocławiu zaangażował się na rzecz politycznej emancypacji Górnoślązaków.

„Od młodości trwał w wierności Kościołowi katolickiemu i katolickiej nauce społecznej, której był nie tylko znawcą, ale i krzewicielem” – podkreślił kaznodzieja. Dodał, że umiał ją aplikować do konkretnych sytuacji i w oparciu o nią proponował rozwiązywanie problemów polityczno-społecznych oraz chrześcijańskie „urządzanie” państwa polskiego.

A jako człowiek wielkiego zaufania ludu Śląskiego „niejako przymuszony rezultatem plebiscytu”, stanął na czele III powstania śląskiego, które wywalczyło korzystne dla Polski decyzje o podziale Górnego Śląska – podkreślił arcybiskup.

Następnie unaocznił prześladowania ze strony sanacji, jakie spotkały Korfantego jako jednego z liderów chrześcijańskiej demokracji, która była ugrupowaniem opozycyjnym wobec Piłsudczyków. „W związku z działaniami sanacji w kraju, został w 1930 roku aresztowany, po odzyskaniu wolności wrócił na Górny Śląsk” – wyjaśnił abp Skworc.

Dodał, że Korfanty, który był nieustannie inwigilowany, podjął decyzję o emigracji. Zamieszkał na kilka lat w czeskiej Pradze. „Tuż przed wybuchem II wojny wrócił jednak do Warszawy, lecz spotkał się z wrogim przyjęciem. Ponownie aresztowany. Zmarł 17 sierpnia 1939. Jego manifestacyjny pogrzeb odbył się w Katowicach. Uroczystościom przewodniczył biskup katowicki Stanisław Adamski” – zaznaczył metropolita katowicki.

Następnie abp Sworc przypomniał aktualność wielu tez, jakie za życia głosił Wojciech Korfanty, a które stanowiły rdzeń jego programu politycznego. Wśród nich wymienił troskę o zdrowie moralne narodu, troskę o dobro wspólne państwa i wszystkich obywateli w opozycji do partyjnych gier poszczególnych ugrupowań, a także troskę o uniwersalizm misji Kościoła, który nie powinien „mieszać się do walk partyjno-politycznych i zawsze stać ponad nimi”.

„Weźmy sobie do serca te słowa naszego rodaka, syna śląskiej ziemi, który dla naszej małej Ojczyzny i Polski nie tylko walczył i pracował, ale i cierpiał" – podkreślił metropolita, dodając, że "wiele wycierpiał od swoich, co było dla niego najbardziej bolesne”

Publikujemy treść homilii abp. Wiktora Skworca:

W liturgiczną uroczystość św. Jacka, patrona górnośląskiej metropolii, spotykamy się z postacią historycznie odległą, ale bliską w przestrzeni wiary i Kościoła, postacią, która nie przestaje być Lux ex Silesia. Światłością ze Śląska.

Życiorys św. Jacka ukazuje, że dla człowieka dojrzewającego w świetle Ewangelii – najważniejsze staje się jej głoszenie i świadczenie o niej. Z pewnością niezliczoną ilość razy – stając prze nowymi wyzwaniami – powtarzał słowa refrenu dzisiejszego psalmu responsoryjnego: „Przychodzę Boże, pełnić Twoją wolę”, które są syntezą odpowiedzi człowieka na wyzwania zawarte w słowie Bożym!

„Ten syn śląskiej ziemi – jak mówił o nim papież Benedykt XVI w czasie modlitwy „Anioł Pański” w 2007 roku – porwany duchem misyjnym św. Dominika, gorliwie głosił Ewangelię od Gdańska po Kijów. Wraz z całym Kościołem w Polsce dziękuję Bogu za jego życie i apostolstwo”.

Kiedy św. Jacek uciekał z Kijowa przed turecką inwazją, to – jak mówi podanie – w jednym ręku niósł monstrancję i figurę Matki Bożej w drugim…To były jego najcenniejsze skarby: Eucharystia i Maryja.

Św. Jacek – Ex Silesia Lux – „Światło ze Śląska” niech nam towarzyszy swoim patronatem i światłem; niech otoczy swoim wstawiennictwem dzieło nowej ewangelizacji! Niech ma w opiece wszystkie instytucje archidiecezji, służące dziełu ewangelizacji, zwłaszcza Księgarnię św. Jacka.

Niech wszystko dokonuje się w mocy Bożego Ducha i przy Jego pomocy!

Wspominamy dziś 80-tą rocznicę śmierci człowieka, który na początku XX wieku, a zwłaszcza w czasie trzech powstań śląskich w i czasie plebiscytu stał się „Lux ex Silesia” i na firmamencie postaci z Górnego Śląska pozostaje gwiazdą pierwszej wielkości.

Wojciech Korfanty – bo o nim mowa - urodził się na terenie Siemianowic w rodzinie górniczej. I chociaż (tuż przed maturą) relegowany za polskość z katowickiego gimnazjum, zdał egzamin dojrzałości i podjął studia wyższe. Sam wyznał: „Zasługę mojego uświadomienia narodowego przypisać muszę moim hakatystycznym profesorom w gimnazjum w Katowicach, którzy zohydzaniem wszystkiego co polskie i co katolickie wzbudzili we mnie ciekawość do książki polskiej, z której pragnąłem się dowiedzieć, czym jest ten lżony i poniżany naród, którego językiem w mojej rodzinie mówiłem.”

Już jako student we Wrocławiu angażował się na rzecz politycznej emancypacji Górnoślązaków. Od młodości trwał w wierności Kościołowi katolickiemu i katolickiej nauce społecznej, której był nie tylko znawcą, ale i krzewicielem. Umiał ją aplikować do konkretnych sytuacji i w oparciu o nią proponował rozwiązywanie problemów polityczno-społecznych a nawet po roku 1922 chrześcijańskie „urządzanie” państwa polskiego.

W tych dążeniach był konsekwentny, zwłaszcza, kiedy niejako przymuszony rezultatem plebiscytu, stanął na czele III powstania śląskiego. Dając przyzwolenie na rozpoczęcie walk chciał wywrzeć nacisk na aliantów, aby decyzje o podziale terytorium Górnego Śląska po plebiscycie były bardziej sprawiedliwe, a więc dla strony polskiej korzystniejsze. I taka zapadła 20 października 1921 r. Zadecydowała o tym walka i determinacja powstańców oraz mądre przywództwo Wojciecha Korfantego, wspieranego także przez znaczną część duchowieństwa śląskiego.

W związku z działaniami sanacji w kraju, został w 1930 roku aresztowany, po odzyskaniu wolności wrócił na Górny Śląsk. Nieustannie inwigilowany udał się na emigrację. Zamieszkał w czeskiej Pradze. Tuż przed wybuchem II wojny wrócił jednak do Warszawy, lecz spotkał się z wrogim przyjęciem. Ponownie aresztowany. Zmarł 17 sierpnia 1939. Jego manifestacyjny pogrzeb odbył się w Katowicach. Uroczystościom przewodniczył biskup katowicki Stanisław Adamski.

„Z wyroku Bożego, pełna chwały, ofiarna służba ojczyźnie dobiegła kresu. Stanął przed Sędzią Najwyższym wielki obywatel, syn Kościoła, nieustraszony rycerz Rzeczypospolitej. Tam go już nie dosięgnie ani zawiść, ani złość ludzka. Wojciech Korfanty znajdzie na kartach historii odrodzonej Polski należne mu stanowisko, choć go mu odmawiano za życia. Niech część głęboką dla jego zasług, jaką żywi wraz ze mną ogromna większość naszego narodu, będzie w tych ciężkich chwilach osłodą dla Czcigodnej Pani i dla pogrążonej w żałobie rodziny” (Ignacy Paderewski, Prezydent RP do Elżbiety Korfantowej).

Wojciech Korfanty był człowiekiem, który z przejęciem powtarzał słowa ślubów króla Jana Kazimierza: „Obieram Ciebie dzisiaj za moją Patronkę, za Królową mojego narodu”. Znał ich religijną i społeczną treść.

Niech zatem dziś – w 80 rocznicę Jego śmierci – przemówi do nas słowami nie tyle Ślubów, ile swoich artykułów, drukowanych w „Polonii”, pisanych w Polsce i na emigracji a zebranych w książce „Wojciech Korfanty, Naród - Państwo-Kościół”. Przyjmijmy jego kilka myśli o narodzie, państwie i Kościele, jak testament.

Zdrowie moralne narodu

W zdrowym ciele zdrowy duch. Jeżeli dusza narodu jest chorą, to na nic się nie zdadzą wszelkie przepisy, mające na względzie zdrowie cielesne. Naród chory na duszy i pod względem cielesnym musi z czasem zmarnieć, a razem z nim marnieje także i państwo, a naród i państwo staną się pastwą innych narodów zdrowych i silnych na duszy i ciele… Dlatego też każde państwo zalicza do swych obowiązków także troskę o zdrowie ducha i duszy narodu, aczkolwiek troska o duszę człowieka należy do najprzedniejszych zadań Kościoła. Jeżeli chodzi o moralne wychowanie obywatela, to pomiędzy Kościołem a państwem nie może być sprzeczności i rozbieżności, bo praca Kościoła i państwa w tej dziedzinie powinna się uzupełniać”.

O państwie i dobru powszechnym

"Celem państwa jest dobro powszechne, bonum commune, innymi słowy, szczęście doczesne obywateli, polegające na zaspokajaniu ich doczesnych potrzeb..."

Potęgę państwa stanowią nie tylko obszar jego ziemi, siła jego wojska, bogactwo i gospodarcza dzielność jego obywateli, ale przede wszystkim ich tężyzna moralna, ich zaufanie do władzy państwowej, ich ofiarność i zdolność do poświęcenia. Ale na to obywatel zdobywa się tylko wówczas, jeżeli w państwie widzi urzeczywistnienie dobra powszechnego (wspólnego), a przez to najwyższe swoje dobro doczesne. To jest moralna podstawa każdego państwa i każdego rządu” (por. „Polonia”. Nr 3917 z 8.XI.1935 r

Kościół stoi ponad walkami partyjnymi”

„Kościół nigdy nie miesza się do walk partyjno-politycznych i zawsze stoi ponad nimi. Intrygi poszczególnych partii, ich podstępne kombinacje, manewry wyborcze i targi partyjne, ambicje polityków wzajemnie się zwalczających i ubiegających się o ujęcie władzy w państwie w swoje ręce, częstokroć w egoistycznych interesach własnych lub pewnych ugrupowań społecznych pod pozorem służenia interesom ogólnym, są Kościołowi zupełnie obce. Z tą zawieruchą partyjno-polityczną Kościół nie chce mieć nic wspólnego…

Przeciwnie, jeżeli te walki partyjno-polityczne przybierają formy i rozmiary, niezgodne z dobrem publicznym i niezgodne z zasadami chrześcijańskimi, Kościół musi je publicznie potępić i nawoływać swoich wiernych, by w nich udziału nie brali”(str.383).

Bracia i Siostry! Weźmy sobie do serca te słowa naszego rodaka, syna śląskiej ziemi, który dla naszej małej Ojczyzny i Polski nie tylko walczył i pracował, ale i cierpiał. Wiele wycierpiał „od swoich”, co było dla niego najbardziej bolesne. Wierzymy, że otrzymał nagrodę życia wiecznego. A nam pozostaje – w duchu sumienności i pracowitości – powtarzać za św. Jackiem i śp. Wojciechem:

„Przychodzę, Boże, aby pełnić Twoją wolę” i działać zgodnie z poleceniami św. Piotra Apostoła: „Dlatego też właśnie wkładając całą gorliwość, dodajcie do wiary waszej cnotę, do cnoty poznanie, po poznania powściągliwość, do powściągliwości cierpliwości, do cierpliwości pobożność, do pobożności miłość braterska, do przyjaźnie braterskiej zaś miłość… Dlatego bardziej jeszcze, bracia, starajcie się umocnić wasze powołanie i wybór..” Niech dzisiejsze spotkanie z tymi, którzy są „Lux ex Silesia” umacnia nasze powołanie i wybór. Amen.

***

Wojciech Korfanty urodził 20 kwietnia 1873 r. w Siemianowicach Śląskich. Jego ojciec był górnikiem. W latach 1903-1912 i 1918 Korfanty był posłem do Reichstagu oraz pruskiego Landtagu (1903-1918), gdzie reprezentował Koło Polskie.

25 października 1918 r. wystąpił w niemieckim parlamencie z żądaniem przyłączenia do państwa polskiego wszystkich polskich ziem zaboru pruskiego. Po powstaniu niepodległej Polski przeniósł się do Poznania. W latach 1918-1919 był członkiem Naczelnej Rady Ludowej stanowiącej rząd Wielkopolski podczas powstania, a w 1920 r., jako mianowany przez rząd polski komisarz plebiscytu na Górnym Śląsku, kierował całością przygotowań organizacyjnych do plebiscytu.

Korfanty współkierował II powstaniem śląskim, które było odpowiedzią polskich organizacji wojskowych i plebiscytowych na antypolskie działania niemieckie przed mającym tam się wkrótce odbyć plebiscytem. Rozkaz do walki wydano 19 sierpnia 1920 r. Powstanie objęło niemal cały górnośląski okręg przemysłowy. Zablokowane przez alianckie wojska zakończyło się 25 sierpnia. W jego wyniku niemiecką policję plebiscytową zastąpiono mieszaną – polsko-niemiecką, z obszaru plebiscytowego usunięto też osoby przybyłe tam po sierpniu 1919 r.

Plebiscyt odbył się 20 marca 1921 r. Za przynależnością do Polski głosowało 40,3 proc. ludności, przez co prawie cały obszar plebiscytowy przypadł Niemcom. Na tę wieść wcześniejsze pojedyncze strajki niezadowolonych z trudnych warunków materialnych i bezrobocia mieszkańców regionu przekształciły się 2 maja w strajk generalny i w nocy z 2 na 3 maja w III Powstanie Śląskie. Na jego czele znów stanął Korfanty, który – jako przeciwnik polityki faktów dokonanych i rozstrzygnięć zbrojnych – po pierwszych sukcesach militarnych dał rozkaz wstrzymania działań zbrojnych i czekania na decyzję Komisji Międzysojuszniczej Ententy.

W wyniku zrywu zdecydowano o korzystniejszym dla Polski podziale Śląska. Z obszaru plebiscytowego do Polski przyłączono 29 proc. obszaru i 46 proc. ludności. Podział był też korzystny dla Polski gospodarczo – na przyłączonym terenie znajdowały się 53 z 67 istniejących kopalni, 22 z 37 wielkich pieców oraz dziewięć z 14 stalowni.

W odrodzonej Polsce, Korfanty w latach 1922-1930 był posłem na Sejm z ramienia Chrześcijańskiej Demokracji. Od października do grudnia 1923 r. był wicepremierem w rządzie Wincentego Witosa. Od 1924 r. wydawał dzienniki „Rzeczpospolita” i „Polonia”. W 1930 r. został aresztowany i wraz z posłami Centrolewu osadzony w twierdzy brzeskiej. Po uwolnieniu powrócił na Górny Śląsk, gdzie jednak jako polityczny przeciwnik wojewody Michała Grażyńskiego był zagrożony następnym aresztowaniem.

Wiosną 1935 r. w obawie przed represjami udał się na emigrację do czeskiej Pragi. Po aneksji Czechosłowacji wyjechał przez Niemcy do Francji. Był jednym z założycieli Frontu Morges (wraz z Ignacym Paderewskim, Józefem Hallerem i Wincentym Witosem), a później organizatorem i prezesem Stronnictwa Pracy powstałego z połączenia chadecji i Narodowej Partii Robotniczej.

W kwietniu 1939 r. po wypowiedzeniu przez III Rzeszę układu o nieagresji i niestosowaniu przemocy, powrócił do Polski, gdzie został aresztowany i osadzony na Pawiaku. Pomimo protestów opinii publicznej spędził tam prawie 3 miesiące. Zwolniono go 20 lipca z powodu ciężkiej choroby. Zmarł 17 sierpnia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prezydent Andrzej Duda dziękuje wyborcom za wysoką frekwencję

2019-10-13 22:09

niedziela.pl

Prezydent Polski Andrzej Duda podziękował na Twitterze rodakom za liczne wzięcie udziału w wyborach, a także pogratulował wszystkim Posłom i Senatorom.

Grzegorz Jakubowski/KPRP

Prezentujemy całość treści prezydenckiego twitta:

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Słuchająca słów Jana Pawła II

2019-10-14 16:21

AKW

„Tu bije serce Kościoła i serce Ojczyzny w Sercu Matki” – te głębokie słowa Jana Pawła II zaczerpnięte z jego nauczania na Jasnej Górze w 1979 r. podczas I pielgrzymki do Ojczyzny były tematem V spotkania z cyklu „Wieczory Maryjne – Katechezy z Janem Pawłem II w 40. rocznicę pielgrzymki Ojca Świętego na Jasną Górę”. Spotkanie odbyło się w Kaplicy Różańcowej na Jasnej Górze i poprzedzone było Mszą św. w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej.

Anna Wyszyńska/Niedziela

Duchowy i teologiczny sens tych słów przybliżyli słuchaczom wybitny mariolog dr Wincenty Łaszewski i o. Wojciech Dec, paulin. Uczestników spotkania przywitał o. Mariusz Tabulski – definitor generalny zakonu Paulinów.

Pierwsza refleksja dr. Wincentego Łaszewskiego dotyczyła roli teologii. Przywołując słowa Benedykta XVI dr Łaszewski przypomniał, że „prawdziwa teologia jest jak płomień, to znaczy ma dwie funkcje. Po pierwsze, tak jak płomień oświeca, rozjaśnia, ukazuje prawdę… Dzięki teologii, zaczynamy widzieć… I po drugie, teologia, tak jak płomień, ogrzewa. Ogrzewa nasze serca”.

Anna Wyszyńska/Niedziela

Słowa Papieża „oświecają i ogrzewają, odwołują się nie tylko do rozumu, ale także i może przede wszystkim do serca. Bo teologia papieska dzisiejszego fragmentu nauczania Jana Pawła II ogrzewa nas, budzi w nas miłość, rodzi tęsknotę, sprawia, że marzy się nam zjednoczenie naszych serc z Sercem Najświętszej Maryi”.

W cytowanej wypowiedzi czterokrotnie pojawiło się „serce”. Wykładowca wyjaśnił co oznaczają i jak rozumieć stwierdzenia: „bije serce Kościoła”, „bije serce Ojczyzny” i „bije Serce Maryi, Serce Matki”.

Słowo serce należy do słów, które wyrażają tajemnicę całego naszego życia, które pomagają nam poznać samych siebie i wyrazić prawdę o sobie samym. Dlatego mówi się, że serce to „zasada życia”, która definiuje, czym i kim naprawdę jesteśmy. I że z definicji powinno być czyste. Wówczas widać w człowieku obraz Boga i Jego podobieństwo. W naszym sercu została zapisana także nasza rola i misja, którą Bóg powierzył tylko mnie. Dla zrozumienia tych słów Jan Paweł II przytaczał słowa bł. Johna Henry’ego Newmana: „Bóg stworzył mnie, abym wykonał dla Niego jakieś określone zadanie. Powierzył mi jakieś dzieło, którego nie powierzył innym. Mam do wypełnienia własną misję”. A więc „serce” to miejsce, w którym poznajemy wezwanie Boga. Kiedy Papież wspomina o sercu Kościoła, zaprasza nas do poznania prawdziwej misji Kościoła i jego prawdziwej tożsamości. Jak mówił dalej dr Łaszewski: – Papież poleca umieścić je w szczególnym środowisku – takim, które pozwoli usłyszeć, co dziś mówi do tego serca Bóg. Zaprasza, by umieścić serce Kościoła w sercu Maryi. Oznacza to, że Kościół – my wszyscy, jako poszczególni ludzie i jako wspólnota – musi być „jak Maryja”. Mamy być – jak głosi hymn św. Pawła – „święci i niepokalani przed obliczem Boga”, aby przygotować miejsce na przyjście Chrystusa, tak jak to uczyniła Maryja przy pierwszym przyjściu Jezusa.

Kolejne pytanie rodzi się, gdy Papież mówi nam, że mamy słuchać, jak w Sercu Matki bije serce narodu. Jan Paweł II wyjaśnia, że „można na różne sposoby pisać dzieje Polski, zwłaszcza ostatnich stuleci”, że „można je interpretować wedle wielorakiego klucza”. Tak, wiemy, że istnieją najróżniejsze klucze, za pomocą, których interpretuje się historię tak, by wysunąć z niej wnioski pasujące do przyjętej ideologii. Ale kiedy pytamy o „historię obiektywną”, czyli historię widzianą z nieba, trzeba pytać o serca Polaków: posłuchać, jakimi tonami biją. A – dodaje Papież – możemy to usłyszeć tylko tu: przed Cudownym Obrazem Matki Bożej Jasnogórskiej.

– Zaproponowany przez Papieża jasnogórski klucz interpretacji dziejów pozwala zrozumieć naszą przeszłość, ale przede wszystkim pomaga nam kształtować historię dziś! Nasze wsłuchanie się w głos Matki – wysłuchanie sercem – nasze usłyszenie Jej wołania i podjęcie Jej apelu w naszym życiu pcha polską historię w stronę „nowego, lepszego świata”, o którym Ojciec Święty będzie w wielokrotnie wspominał w późniejszym okresie swego pontyfikatu. Bo „nowy, lepszy świat” nie jest utopią. Może być historią. Więcej, Jan Paweł II pokazał, jak może on stać się wśród nas rzeczywistością. Klucz znajduje się tu, na Jasnej Górze – podkreślił dr Wincenty Łaszewski.

Spotkania z cyklu „Wieczory Maryjne – Katechezy z Janem Pawłem II” organizowane są przez Instytut Maryjny na Jasnej Górze i są otwarte dla wszystkich. Kolejne odbędą się 10 listopada i 8 grudnia br. Treści katechez można wysłuchać na stronie internetowej Instytutu Maryjnego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem