Reklama

Spotkania redaktorów "Niedzieli" z Czytelnikami

Parafia św. Mikołaja w Przybynowie

7 października w parafii pw. św. Mikołaja odbyło się jubileuszowe spotkanie z Niedzielą. Po przeczytanej Ewangelii proboszcz ks. Roman Cer oddał mikrofon Marii Banaszkiewicz, która zapoznała obecnych z 75-letnią historią naszego Tygodnika, a także zachęciła do sięgnięcia po bieżący numer, wyjątkowo bogaty w treści. Agnieszka Marjanowska rozdała materiały reklamowe, zwłaszcza dzieci chętnie sięgały po archiwalne numery Niedzieli Dzieciom i Tęczę. Ksiądz Proboszcz podjął niezwykle miło ekipę redakcyjną. Dodatkowo stworzył możliwość wypowiedzi na początku drugiej Mszy św. Dzięki temu dodatkowa grupa parafian mogła zapoznać się bliżej z Niedzielą. Parafia w Przybynowie jest jedną z najstarszych w naszej diecezji, ma bogatą historię i tradycję. Być może, że dzięki spotkaniu z przedstawicielami redakcji Niedzieli i zachęcie, parafianie napiszą coś do edycji diecezjalnej o swoim pięknym Kościele lokalnym. Być może będzie to też przyczyną zwiększenia liczby prenumerowanych Niedziel.

Maria Banaszkiewicz

Parafia Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła w Czernicach

Redakcyjną ekipę - Annę Cichobłazińską i Joannę Derę, na schodach kościoła powitał proboszcz parafii ks. Leon Kołek. O historii Niedzieli i jej obecnej roli w dziele ewangelizacji, a także o wpływie mediów na kształtowanie świadomości współczesnego człowieka mówiłyśmy w czasie Mszy św. tuż przed Różańcem. Mimo półtoragodzinnej niedzielnej modlitwy, wierni parafii chętnie zatrzymywali się, by kupić najnowszy numer Niedzieli i zabrać do domu promocyjne numery Mojego Pisma Tęcza, Niedzieli Młodych i "niedzielne" pocztówki. Trudno było oprzeć się serdecznemu zaproszeniu na niedzielny obiad przygotowany przez małżonkę pana kościelnego. W czasie obiadu i później, przy kawie na plebanii, mogliśmy porozmawiać o parafii i pracy duszpasterskiej. Ks. Leon Kołek pracuje w parafii już 13 lat. Dzięki zaangażowaniu parafian udało się przygotować kościół do konsekracji (1999 r.). W ołtarzu głównym znajdują się figury ocalone z dworskiej kaplicy, przechowane od czasów powojennych na strychach parafian. Całe wnętrze kościoła wykończone jest drewnem, które podarowali parafianie. Warto wspomnieć, że w Czernicach mieszkał Albert Chmielowski, którego rodzice mieli tu majątek ziemski. Jego pamięć utrwalona jest na tablicy pamiątkowej i w symbolicznej pustelni usytowanej tuż przed wejściem do kościoła. Parafia - jak powiedział Ksiądz Proboszcz - starzeje się. 64 starych kawalerów na 186 rodzin w 700-osobowej parafii nie daje dobrych prognoz na przyszłość. Mimo to praca duszpasterska nie ustaje. Księdzu Proboszczowi we współpracy z rodzicami i Stowarzyszeniem Przyjaciół Szkół Katolickich udało się ocalić miejscową szkołę podstawową. Teraz do katolickiej podstawówki uczęszczają prawie wszystkie dzieci z parafii. W budynku kościelnym funkcjonują: kaplica przedbogrzebowa, biblioteka, a także zlewnia mleka, która codziennie przyjmuje ponad 400 litrów mleka od miejscowych rolników.

Szkoda, że w parafii ustało czytelnictwo Niedzieli. Rosnący niedostatek rodzin zapewne miał na to wpływ, ale współczesna rzeczywistość nie może uciec od mediów. Miejmy nadzieję, że i w parafii Czernice wierni poczują potrzebę konfrontowania wiedzy przekazywanej przez publiczne środki społecznego przekazu z katolickimi, o których mówiono na spotkaniu Niedzieli 20 października.

Reklama

Anna Cichobłazińska

Parafia pw. Najświętszej Maryi Panny Śnieżnej w Drobnicach

Podróż przedstawicieli Niedzieli - Anny Wyszyńskiej i Adama Kani do parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Śnieżnej w Drobnicach w dekanacie Osjaków była pełna niespodzianek. Wskazana nam droga na skróty prowadziła przez las. Na szczęście auto pokonało bez szwanku wyboje i korzenie, i na kwadrans przed rozpoczęciem Mszy św. byliśmy na miejscu. Nowy kościół znajduje się na skraju wsi, malowniczo położonej w pobliżu rzeki i lasu. Uroki tej okolicy przyciągają latem amatorów letniska, zaś jesienią grzybiarzy. Wieś jest jednak biedna, gospodarstwa rolne niewielkie, a jedyny zakład pracy w tej okolicy - przedsiębiorstwo melioracyjne zostało już dawno zlikwidowane. Jednak ks. proboszcz Edward Kosior z uznaniem mówi o swoich parafianach. Dzięki ich zaangażowaniu tutejszy kościół został wybudowany w ciągu jednego roku, w 1996 r. zakupiono dzwon, a w roku ubiegłym kuranty. Już drugi rok w niewielkiej, bo liczącej ok. 600 mieszkańców wsi, funkcjonuje szkoła katolicka. Podobno w całej okolicy znane jest powiedzenie: "Jeżeli chcesz mieć gospodarną żonę, ożeń się w Drobnicach". Jest sporo rodzin, które mają 5-6 dzieci, są to bardzo pobożne i kochające się rodziny.

Wspaniała atmosfera panująca w tej parafii była również zauważalna podczas Mszy św., w czasie której mieliśmy okazję przedstawić redakcję Niedzieli, jej historię, współczesny zasięg oraz znaczenie czytelnictwa prasy katolickiej. Po Mszy św. bardzo sympatycznie dziękowano nam za spotkanie i przywiezione materiały informacyjne. Ksiądz Proboszcz obiecał, że rozważy możliwość zwiększenia czytelnictwa prasy katolickiej w swojej parafii. Spore nadzieje w tym zakresie wiąże z działającą tutaj grupą KSM i Akcją Katolicką.

Anna Wyszyńska

Parafia św. Maksymiliana Marii Kolbego w Chorzynie

21 października na niedzielnej Mszy św. gościli - Renata Zaraś i Jan Szczęsny. Ks. Jerzy Majchrzak - administrator parafii przyjął nas z niezwykłą serdecznością. Tuż po Ewangelii zebrani wysłuchali krótkiej prelekcji na temat Niedzieli, jej znaczenia w życiu katolika i odpowiedzialności za przekazywanie treści religijnych młodemu pokoleniu. Obchodzony właśnie w tę niedzielę Światowy Dzień Misyjny stał się dla Księdza Proboszcza pretekstem do porównania pracy redaktora z pracą misjonarza. Dodatkowego znaczenia nabrały słowa Renaty Zaraś o specjalnej roli, jaką każdy katolik musi spełnić w dziele propagowania czytelnictwa prasy katolickiej, a tym samym kształtowania prawidłowych postaw, poglądów, opinii. W trudnych czasach cywilizacji obrazkowej pracownicy redakcji zachęcali słuchaczy do zatrzymania się nad słowem pisanym. Rozdali Niedzielę Dzieciom i Tęczę, kilka osób zapisało się do Koła Przyjaciół Niedzieli. Po Mszy św. uczestniczyliśmy w modlitwie różańcowej. Przyjęliśmy zaproszenie Księdza Proboszcza i w czasie obiadu poznaliśmy bliżej historię i współczesność małej, pobożnie żyjącej chorzyńskiej wspólnoty. Dziękujemy Bogu za dar tego spotkania i za modlitwę zanoszoną w intencji Księdza Redaktora i pracowników redakcji.

Renata Zaraś

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

"Szczęść Boże" czy... "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus"?

Niedziela łowicka 6/2003

[ TEMATY ]

ksiądz

kapłan

Piotr Drzewiecki

Ostatnio jedna z kobiet zapytała mnie jakby z pewnym wyrzutem: "Proszę księdza, zauważam z niepokojem, że ostatnimi laty coraz modniejsze w ustach duchownych, kleryków, sióstr duchownych jest pozdrowienie: «Szczęść Boże» zamiast «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Nawet ksiądz, który przyszedł do mnie po kolędzie, pozdrowił nas słowami «Szczęść Boże». To nie jest przywitanie chwalące Boga. Kiedyś w taki sposób pozdrawiano osoby pracujące: «Szczęść Boże w pracy» i wówczas padała odpowiedź: «Bóg zapłać». Dzisiaj kiedy słyszę «Szczęść Boże», od razu ciśnie mi się na usta pytanie: do czego, skoro nikt nie pracuje w tej chwili? Nie wiem, co o tym myśleć. Według mnie to nie jest w pełni chrześcijańskie pozdrowienie".
No cóż, wydaje się, że powyższa interpretacja pozdrowień chrześcijańskich jest uzasadniona. Ale chyba może za bardzo widać tutaj przyzwyczajenie do tego, co jest tradycją wyniesioną z dziecinnych lat z domu rodzinnego. Pamiętajmy jednak o jednym: to, co jest krótsze, a mam tu na myśli zwrot "Szczęść Boże", niekoniecznie musi być gorsze.
Owszem, pozdrowienie "Szczęść Boże" jest krótsze i z tego powodu częściej stosowane. Ale ono ma swoją głęboką treść, która nie tylko odnosi się do ciężkiej, fizycznej pracy. To w naszej tradycji związano to pozdrowienie z pracą. A przecież życzenie szczęścia jest związane z tak wieloma okolicznościami. Bo jest to ludzkie życzenie skierowane do Boga, stanowiące odpowiedź na całe bogactwo życia człowieka. I jest tu wyznanie wiary w Boga i Jego Opatrzność; wyznanie wiary, że to, co jest ludzkim życzeniem, spełnić może tylko Bóg. To szczęście ma pochodzić od Niego. Mamy tu więc skierowanie uwagi na Boga i naszą od Niego zależność. Zależność, w którą wpisana jest Boża życzliwość dla człowieka. Tak oto odsłania się nam głębia tego skromnego pozdrowienia "Szczęść Boże". Czyż to mało?
Poza tym życzyć szczęścia od Boga, to znaczy życzyć Bożego błogosławieństwa. A jak jest ono cenne, świadczy opisana w Księdze Rodzaju nocna walka patriarchy Jakuba z aniołem, której celem jest m.in. uzyskanie błogosławieństwa w imię Boga: "Nie puszczę cię, dopóki mi nie pobłogosławisz" (por. Rdz 32, 25-32). I tu znów odsłania się znaczenie naszego pozdrowienia "Szczęść Boże". Jest to prośba o udzielenie przez Boga błogosławieństwa, czyli prośba o uszczęśliwienie człowieka, a więc ogarnięcie go Bożą łaską. Z tym łączy się życzenie osiągnięcia szczęścia wiecznego, którego wszelkie szczęście doczesne jest zapowiedzią i obrazem.
Nie chciałbym jednak być źle zrozumiany. To, że piszę tak wiele o pozdrowieniu "Szczęść Boże", nie znaczy automatycznie, iż chcę przez to podważać pierwszeństwo pozdrowienia "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus". Moją intencją jest jedynie odkrycie głębokiej wartości wypowiedzenia słów "Szczęść Boże" przy spotkaniu dwóch osób.
A na koniec pragnę przytoczyć - niejako w formie argumentu na poparcie moich rozważań - słowa Ojca Świętego Jana Pawła II, które wypowiedział 10 czerwca 1997 r. w czasie wizyty w Krośnie: "Niech z ust polskiego rolnika nie znika to piękne pozdrowienie «Szczęść Boże» i «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Pozdrawiajcie się tymi słowami, przekazując w ten sposób najlepsze życzenia (bliźnim). W nich zawarta jest wasza chrześcijańska godność. Nie dopuście, aby ją wam odebrano".

CZYTAJ DALEJ

Franciszek na dzień mediów: potrzebujemy opowiadań dobrych, prawdziwych i pięknych

2020-01-24 11:31

[ TEMATY ]

papież

media

dziennikarze

papież Franciszek

Synod2018/facebook

„W epoce, w której fałszerstwo ukazuje się jako coraz bardziej wyrafinowane i osiąga zastraszający poziom (deepfake), potrzebujemy mądrości, aby zebrać i stworzyć opowiadania piękne, prawdziwe, i dobre. Potrzebujemy odwagi, aby odrzucić te fałszywe i złowrogie” – napisał Ojciec Święty w orędziu na 54 . Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu.

Nosi ono tytuł „Obyś mógł opowiadać i utrwalić w pamięci” (por. Wj 10, 20). Życie staje się historią”. Tradycyjnie papież ogłasza je 24 stycznia – we wspomnienie patrona dziennikarzy – św. Franciszka Salezego. W Polsce dzień ten jest obchodzony w trzecią niedzielę września, która w roku bieżącym przypadnie 20 września.

Na wstępie Ojciec Święty wyjaśnia, że wybierając temat tegorocznego Światowego Dnia Środków Społecznego Przekazu kierował się przekonaniem, że „aby się nie zagubić, powinniśmy oddychać prawdą dobrych historii, takich, które budują, a nie niszczą; historii, które pomagają odnaleźć korzenie i siłę, aby iść razem naprzód”.

Franciszek zaznacza, że człowiek jest bytem opowiadającym. Często decydujemy, co jest właściwe albo co jest błędne, w oparciu o osoby lub historie, które sobie przyswoiliśmy. „Opowiadania mają na nas wpływ, utrwalają nasze przekonania i nasze postawy, mogą pomóc nam zrozumieć siebie i powiedzieć kim jesteśmy” – stwierdza papież. Dodaje, że człowiek potrzebuje też wypowiedzenia siebie, by utrwalić swoje życie. Ponadto potrzebuje też wzorców, by zrealizować swe marzenia mierzyć się z trudnościami, podejmować walkę ze złem. „Zanurzając się w tych historiach, możemy odnaleźć heroiczne motywacje, aby zmierzyć się z życiowymi wyzwaniami” – stwierdza Ojciec Święty.

Następnie Franciszek zauważa, w historii wije się również zło, jesteśmy zachęcani do posiadania i konsumpcji, często w sieci komunikacyjnej powstają historie destrukcyjne i prowokacyjne, „które niszczą i rwą delikatne nici współistnienia. Zestawiają one razem niesprawdzone informacje, powtarzając wypowiedzi banalne i fałszywie przekonujące, uderzając hasłami nienawiści. Nie tworzy się wtedy ludzkiej historii, ale odziera się człowieka z jego godności” – pisze Ojciec Święty. Zwraca zarazem uwagę, że w zestawieniu z nimi dobre historie trwają, ponieważ dają życiu pokarm.

„W epoce, w której fałszerstwo ukazuje się jako coraz bardziej wyrafinowane i osiąga zastraszający poziom (deepfake), potrzebujemy mądrości, aby zebrać i stworzyć opowiadania piękne, prawdziwe, i dobre. Potrzebujemy odwagi, aby odrzucić te fałszywe i złowrogie. Potrzebujemy cierpliwości i rozeznania, aby odkryć historie, które pomogą nam nie zagubić się pośród tylu dzisiejszych utrapień; historii, które postawią w świetle prawdę o tym, kim jesteśmy, także w niedostrzeganym, codziennym heroizmie” – stwierdza papież.

Franciszek przypomina znaczenie narracji biblijnej jako wielkie historii miłości między Bogiem a człowiekiem. Podkreśla, że „znajomość Boga jest przekazywana przede wszystkim przez opowiadanie, z pokolenia na pokolenie, o tym, jak On nieustannie pozostaje obecny” a dla słuchacza historia staje się życiem: to opowiadanie wchodzi w życie tego, który słucha i je przekształca. Papież zaznacza, że nie istnieją historie ludzkie nieznaczące i małe, a po tym jak Bóg stał się człowiekiem każda ludzka historia posiada niepodważalną godność. „Dlatego ludzkość zasługuje na opowieści, które sięgają jej poziomu, tego oszałamiającego i fascynującego poziomu, do jakiego wyniósł ją Jezus” – pisze Ojciec Święty wskazując dzieła, które mogą stać się jakby „dodatkiem do Ewangelii”, teksty które potrafiły odczytać duszę człowieka i wydobyć na światło jej piękno.

Franciszek zaznacza, że każdy człowiek może stać się twórcą takiej dobrej historii, „kiedy przypominamy sobie o miłości, która nas stworzyła i zbawiła, kiedy wsączamy miłość w nasze codzienne historie, kiedy tkamy miłosierdziem ramy naszych dni”.

Zachęca, aby pomimo dramatycznych wydarzeń codzienności opowiadać Bogu o sobie. „Jemu możemy opowiedzieć historie, które przeżywamy, zanieść Mu osoby, powierzyć różne sytuacje. Z Nim możemy ponownie połączyć tkankę życia, zszyć pęknięcia i wyrwy” – pisze Ojciec Święty. Dodaje, że „także, kiedy opowiadamy o złych rzeczach, możemy nauczyć się pozostawiania przestrzeni dla odkupienia, możemy rozpoznać pośród zła także dynamizm dobra, aby pozwolić mu zaistnieć”.

Papież podkreśla, że chodzi o „przypominanie o tym, kim jesteśmy w oczach Boga, oraz o świadczenie o tym, co Duch Święty pisze w sercach, o objawianie każdemu, że jego historia zawiera rzeczy wspaniałe”. Kończy swe orędzie modlitwą do Matki Bożej, by wysłuchała naszych opowiadań, nauczyła nas rozpoznawania dobrego wątku, który kieruje historią, rozwiązała węzły paraliżujące nasze życie i pomagała nam tworzyć historie pokoju, historie przyszłości, wskazując drogę wspólnego podążania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję