Reklama

Polityka

Warszawa: wniosek o rejestrację partii zainspirowanej Ruchem "Europa Christi"

W Sądzie Okręgowym w Warszawie złożony został wniosek o rejestrację partii politycznej o nazwie „Ruch Prawdziwa Europa”, której podstawą programową są założenia „Ruchu Europa Christi” - poinformował KAI europoseł Mirosław Piotrowski. Ambicją "Europa Christi" jest odbudowanie chrześcijańskiego myślenia o Europie.

[ TEMATY ]

partia

enterlinedesign/fotolia.com

Inicjatywa "Europa Christi" powstała w marcu ub. roku z inspiracji ks. inf. Ireneusza Skubisia, honorowego redaktora naczelnego Tygodnika Katolickiego „Niedziela”. "Europa Christi" to ruch, którego ambicją jest odbudowanie chrześcijańskiego myślenia o Europie.

Podczas pierwszego Kongresu Ruchu "Europa Christi" (odbyły się dwa: w 2017 i 2018 r.) zaapelowano do wszystkich wyznawców Chrystusa w Europie, aby w obliczu wielorakich zagrożeń dla wiary i kultury chrześcijańskiej zaczęli ponownie odkrywać swoją chrześcijańską tożsamość i na tym fundamencie integrować się na wszelkich szczeblach życia społecznego i politycznego.

Reklama

Apel przypominał też, że wspólnota Kościoła w Europie została opisana w adhortacji św. Jana Pawła II „Ecclesia in Europa”, a Europę prawdziwie budowali tacy święci jak m.in. św. Benedykt z Nursji.

"Policzmy się! Są nas miliony. Łączy nas nasza wiara i związanie z Kościołem" - zaapelowano w deklaracji ogłoszonej w 2017 r. Wyrażono także życzenie, by św. Jan Paweł II został włączony do grona patronów Europy. „Chrześcijanie, katolicy – jesteśmy Kościołem. Będzie on mocny, jeśli będzie święty” – podkreślono w dokumencie Ruchu „Europa Christi”.

2018-12-03 18:08

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dlaczego Nowoczesna Ryszarda Petru atakuje Kościół?

[ TEMATY ]

partia

Artur Stelmasiak

Nowoczesna Ryszarda Petru zajęła miejsce lewicy obyczajowej, a więc jest kolejnym wcieleniem partii Janusza Palikota. Zwalczanie wartości chrześcijańskich w życiu publicznym, jest jednym z ich głównych postulatów "naprawy" Polski. Debata na temat zakazu finansowania lekcji religii ze środków publicznych precyzyjnie potwierdziła moje obawy.

Nowoczesna ma być przeciwwagą w czystej postaci tego co wsteczne, zacofane, bogoojczyźniane, czyli rodem z ciemnogrodu. Ryszard Petru podjął się bardzo trudnego zadnia, na którym poległa cała lewica, a więc stał się politycznym katalizatorem kompleksów tej części naszego społeczeństwa, która wstydzi się Polski konserwatywnej, patriotycznej i religijnej, czyli po prostu (nie)Nowoczesnej.

Politycy tego ugrupowania odrobili lekcję Palikota. Mają być elokwentni, ładni i dobrze ubrani. W ich wypowiedziach nie znajdziemy wulgaryzmów, ani sprośnych happeningów. Nie zmienia to jednak faktu, że mówią i robią dokładnie to samo, ale stosują delikatniejsze środki politycznej ekspresji. Ale tak samo jak Palikot są za legalizacją związków homoseksualnych oraz za refundacją in vitro.

- Państwo ma być świeckie i państwo nie może łożyć na Kościoły, państwo nie może też finansować lekcji religii - mówił wiosną ubiegłego roku Janusz Palikot. On jednak używał bezpośrednio antyklerykalnych argumentów, a Nowoczesna te same postulaty próbuje lepiej opakować. Słyszymy więc z ust posłów tego ugrupowania, że oni nie walczą z religią, ale zamiast katechezy szkolnej, woleliby dodatkowe lekcje angielskiego lub obiady dla biednych dzieci. Cel jest dokładnie ten sam, a sposób argumentacji inny i bardziej strawny dla mniej radykalnego elektoratu na lewicy.

Takie antykościelne zagrywki są częścią strategii tej partii. Oparte zostały na szczegółowym badaniu docelowej grupy wyborców Nowoczesnej. Przypomnę, że dokładna analiza tego, jak np. należy atakować Kościół wyciekła do mediów w trakcie kampanii wyborczej. Wówczas Ryszard Petru nie zaprzeczył jej prawdziwości, a obecny sposób uprawiania "nowoczesnej" polityki, jednoznacznie wskazuje, że realizuje on wówczas wytyczoną strategię walki z Kościołem. Z "analizy badania jakościowego" politycznych klientów Nowoczesnej wynikało, że zdecydowana większość ewentualnych jej wyborców jest zdecydowanie przeciwna brutalnemu atakowaniu polskiego Kościoła. Ich zdaniem Kościół jest nośnikiem tradycji, a nawet polskości. Politykę agresywnego atakowania postrzegają, jako prymitywną i kłócącą się z ich osobistym doświadczeniem.

Dlaczego więc Nowoczesna atakuje Kościół? Odpowiedź również można znaleźć w badaniu grupy wyborców, której Ryszard Petru chce się przypodobać. Wynika z niej, że ich stosunek do Kościoła katolickiego nie jest bezkrytyczny. W większości przypadków to mieszanka ludowego antyklerykalizmu z laicką krytyką wiary jako ograniczającego zabobonu, która jest bardzo łatwym sposobem zakomunikowania europejskości i nowoczesności. Dla nich krytyka Kościoła, to jeden ze sposobów, aby podkreślić swoje nowoczesne nastawienie do życia.

Zdaniem autorów opracowania, dotychczasowa komunikacja Ryszarda Petru na temat Kościoła katolickiego ma duży potencjał. Stwierdzenie, że Kościół przekraczając kompetencje może stracić zaufanie swoich wyznawców, powinno być komunikatem poprzedzającym każdą wypowiedź na temat relacji państwo-Kościół. Specjaliści od marketingu politycznego doradzają Nowoczesnej, że powinna ona uprzedzić Platformę Obywatelską w sporach światopoglądowych z Prawem i Sprawiedliwością. Z dokumentu można się dowiedzieć, że nowa formacja polityczna powinna walczyć o tzw. prawa kobiet do "wysokiej jakości potomstwa" ( domyślam się, że chodzi o "prawo" do zabijania nienarodzonych chorych dzieci) i "obronę nowego modelu kobiecości". Co więcej, jeżeli Platforma Obywatelska ubiegnie na tej niwie Nowoczesną, to znów dojdzie do polaryzacji między PO i PiS, a partia Ryszarda Petru zostanie zablokowana w swojej drodze do wymarzonego centrum.

Październikowy wyciek dokumentów zdradził wiele ciekawych szczegółów kuchni politycznej. Dla katolickiej opinii publicznej szczególnie ważny jest ten dokument. Gdy tylko potwierdziły się moje obawy, że nadal on obowiązuje, musiałem się na niego powołać, bo wytycza on całą partyjną strategię walki z Kościołem. Niestety okazuje się, że posłowie Nowoczesnej idąc do Sejmu pozostawili swój kręgosłup moralny, aby stać się częścią sprawnie działającej korporacji politycznej. To nie oni decydują, co powiedzą z mównicy sejmowej, ale wytyczne analiz badań ilościowych i jakościowych na potrzeby marketingu politycznego. Nowoczesna jest pierwszą partią na polskiej scenie politycznej, która tak obficie korzysta z mechanizmów doskonale znanych w wielkich korporacjach handlowych. Ugrupowanie traktuje siebie jako nowy produkt na rynku, który brutalnymi chwytami marketingowymi walczy o swoich odbiorców.

Wydaje mi się, że poglądy członków tego ugrupowania nie mają zupełnie wpływu na ich polityczne decyzje, a nawet to, co wygłoszą z mównicy. Odróżnia ich tylko stopień opanowania materiału wpajanego przez partyjnych szkoleniowców. Jeśli porównamy warstwę merytoryczną ich wypowiedzi, to zobaczymy, że mówią praktycznie to samo i nawet używają podobnych chwytów retorycznych, które mają przyciągnąć uwagę odbiorców. Najlepszą weryfikacją potwierdzającą moją opinię, jest lektura stenogramu lub materiału wideo z debaty nt. inicjatywy obywatelskiej "Świecka Szkoła".

W dyskusji na ten temat najzabawniejszy był jednak inny fakt. Nowoczesna do tej pory jawiła się, jako partia zaciekle broniąca Konstytucji. Tym razem badania "grupy docelowej" wskazały chyba coś innego. Nowocześni posłowie bronili więc zakazu finansowania lekcji religii ze środków publicznych, czyli zmianie w ustawie oświatowej, o której z góry wiadomo, że jest niezgodna z Konstytucją. Dodam tylko, że zbieranie podpisów pod Świecką Szkołą zbiegło się w czasie, z powstawaniem Nowoczesnej. Gdy tylko pojawiła się szansa na wymagane 100 tys. podpisów w mediach społecznościowych, nowoczesna zaczęła wypuszczać informacje, że jest przeciwko finansowaniu lekcji religii ze środków publicznych. Pytanie: Czy to nie była od początku skoordynowana akcja? Być może była to szersza lewicowa inicjatywa, która została osierocona po tym, jak SLD razem z Palikotem nie dostali się do sejmu. Nie zmienia to faktu, że Nowoczesna z przyjemnością, ją zaadoptowała.

CZYTAJ DALEJ

Przypadek czy palec Boży

2020-06-17 11:08

Niedziela Ogólnopolska 25/2020, str. 25

[ TEMATY ]

duchowość

Adobe Stock

Wiara w Opatrzność Bożą wydaje się dzisiaj słaba i staroświecka. Panuje bowiem powszechne przekonanie, że takie czy inne zdarzenie nastąpiło przez przypadek, że to zrządzenie losu albo coś, co po prostu musiało się stać. Czy wierzymy, że wszystko, co Bóg stworzył, ma swoje przeznaczenie?

Stare polskie przysłowie mówi: Pan Bóg coś na nas dopuści, ale nigdy nas nie opuści. Wyraża ono prostą wiarę w to, że Bóg jest bliski człowiekowi. Zbliżył się do człowieka tak, że stał się jednym z nas i nie przestaje być blisko. Opiekuje się wszystkim, co stworzył, a szczególnie człowiekiem. „Jej moc (mądrości Bożej – przyp ks. J.G.) sięga krańców świata i wszystkim zarządza wspaniale” (Mdr 8, 1). Niekiedy nawet trudne doświadczenia przeszłości, również te naznaczone cierpieniem, potrafimy odczytać jako palec Boży kierujący naszym życiem. Święty Paweł zapewnia: „Wiemy przecież, że tym, którzy kochają Boga i którzy zostali powołani zgodnie z Jego wcześniejszym zamysłem, wszystko służy dla ich dobra” (Rz 8, 28). Bóg kieruje biegiem świata i jego historią, ale nie niszczy wolności człowieka, lecz ją szanuje i przewiduje.

Opatrzność Bożą możemy porównać do obrazu Boga, który dyryguje niezliczoną ilością instrumentów, chórów i solistów tworzących wielką symfonię Kosmosu. Gdyby człowiekowi przeciętnie znającemu się na muzyce wręczono partyturę jakiegoś utworu, np. Symfonii nr 40 g-moll Mozarta, i zażądano od niego, by wykonał to wielkie dzieło z udziałem chóru i orkiestry, z pewnością odpowiedziałby, że nie potrafi tego zrobić. Nie zna tych tajemniczych znaków, którymi jest zapisana całość, i nie wie, kiedy wprowadzić poszczególne instrumenty, kiedy dać znak do rozpoczęcia partii solowych. To przekracza jego możliwości. Podobnie niezrozumiałe dla człowieka mogą być znaki i poszczególne partie „muzyki”, którą Bóg „skomponował”, gdy tworzył świat, i której wykonaniu „dyryguje”. On jest kompozytorem znającym cały utwór i dyrygentem, który prowadzi „orkiestrę świata”. Wysłuchana muzyka staje się piękna, a poszczególne nuty partytury odnajdują sens dopiero w całości utworu. Opatrzność Boża jako opieka Boga nad wszystkim, co stworzył, nie jest jednak kierowaniem dziejami świata z oddali i dystansu. Celem Stwórcy jest doprowadzenie wszystkiego do pełnej doskonałości, do której nas przeznaczył.

Wiara w Opatrzność wyraża prawdę, że Bóg nie jest obojętnym Stwórcą, który nas powołał do życia, a potem powiedział: „radźcie sobie sami”. Jest zupełnie inaczej – Bóg ma nas cały czas na oku, co nie znaczy, że On sam wszystko robi za nas. Podobnie jak rodzice, którzy z troską patrzą na swoje dzieci, pragną ich dobra, a przecież pozwalają im żyć swoim życiem. Dziecko nie jest nakręconą zabawką rodziców, człowiek nie jest zaprogramowany przez Boga.

Opatrzność polega też nie na tym, że Bóg zastępuje człowieka, lecz na tym, że człowiek może poznać swoje powołanie i ma wszystkie dane, aby je rozwijać. Bóg znajduje się u podstaw działania człowieka, jak mówi św. Paweł: „Bóg bowiem sprawia, że pragniecie i działacie zgodnie z Jego upodobaniem” (Flp 2, 13). Pan Bóg bardzo rzadko rządzi światem bezpośrednio, kiedy np. wchodzi w porządek natury przez swoje cudowne interwencje. Zwykle działa pośrednio, np. przez innych ludzi, tak jak przez rodziców kieruje dziećmi. Głos sumienia, wychowanie, otoczenie, rady dobrych ludzi, a często i niepowodzenia są narzędziami w ręku Opatrzności.

Pan Bóg coś na nas dopuści, ale nigdy nas nie opuści. Boża obecność i bliskość są szczególnie ważne w trudnych chwilach, kiedy potrzebujemy Bożej pomocy. Słowo „opatrzność” w języku polskim jest bliskie słowu „opatrzeć”. „Opatrzność” to również opatrywanie ran. Bóg nie tylko na nas patrzy, widzi naszą życiową drogę, ale też opatruje nasze rany, byśmy mogli iść dalej. Dlatego zamiast mówić, że „przypadki chodzą po ludziach”, lepiej pamiętajmy, że strzeżonego Pan Bóg strzeże, i zachowujmy się tak, jak gdyby Bóg się nam przypatrywał.

CZYTAJ DALEJ

Pożar w polsko-francuskim kościele w Corbeil-Essonnes

2020-07-05 08:43

[ TEMATY ]

pożar

Francja

https://polskifr.fr

Poważne zniszczenia spowodował pożar, który wybuchł w sobotę rano w kościele należącym do polsko-francuskiej parafii Paroisse St. Paul w Corbeil-Essonnes w regionie paryskim w regionie Île-de-France. Spalona została całkowicie zakrystia oraz większość dachu. Zalane są niższe kondygnacje.

Jeden z francuskich strażaków w czasie pożaru wyniósł z kościoła Najświętszy Sakrament. Wnętrze świątyni jest doszczętnie zniszczone

„Z ciężkim sercem i głębokim smutkiem oraz troską zawiadamiam, iż dzisiaj rano wybuchł pożar w naszym kościele parafialnym. Zniszczenia są duże. Spalona jest całkowicie zakrystia oraz większość dachu. Zalane są niższe kondygnacje. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Będziemy informować o rozwoju sytuacji. Prosimy o modlitwę” – napisał proboszcz ks. Andrzej Barnaś.

https://polskifr.fr

Portal polskifr.fr, wydawany przez Polską Misję Katolicką we Francji, opublikował prośbę o wsparcie parafii w usuwaniu skutków pożaru i remoncie. Kontakt: paroissestpaul.corbeil@gmail.com, +33 1 64 96 09 01.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję