Reklama

Świeccy w Kościele – przebudzenie olbrzyma - raport KAI

2018-12-05 08:04

Alina Petrowa-Wasilewicz / Warszawa/KAI

Jarosław Budzyński/WOK

Nowe sytuacje – zarówno w Kościele, jak i w życiu społecznym, ekonomicznym, politycznym i kulturalnym – domagają się dzisiaj ze szczególną siłą zaangażowania świeckich. Bierność, która zawsze była postawą nie do przyjęcia, dziś bardziej jeszcze staje się winą – stwierdzał Jan Paweł II w swej posynodalnej adhortacji „Christifideles laici” z 1988 r. Publikujemy fragment raportu przygotowanego z okazji 25 - lecia Katolickiej Agencji Informacyjnej. Raport dotyczy głównych kierunków działalności Kościoła katolickiego w Polsce.

Od ukazania się adhortacji o roli świeckich w Kościele mija 30 lat. To dobra okazja, by przeanalizować, jak wygląda zaangażowanie laikatu w Polsce, czy świeccy czują się odpowiedzialni za wspólnotę wiary, czy też są biernymi biorcami sakramentów?

Co dziesiąty, czyli co mówią liczby

Ilu w Polsce jest świeckich, nie tylko praktykujących, ale i poważnie zaangażowanych w życie Kościoła? Ksiądz Wojciech Sadłoń SAC, dyrektor Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego, szacuje, że „wiernych zaangażowanych” jest ok. 8 proc., czyli mniej niż co dziesiąty katolik. W liczbach bezwzględnych jest to od 2,5 mln. Socjolog zastrzega, że jest to liczba szacunkowa, gdyż zdarza się, że dana osoba uczestniczy w kilku inicjatywach naraz – gdy na przykład członkowie Akcji Katolickiej lub kół różańcowych udzielają się także w parafialnym zespole charytatywnym czy innym dziele.

Reklama

Charakteryzując grupę „katolików zaangażowanych”, dyrektor ISKK zwraca uwagę na ich wiek – uczestnictwo w życiu wspólnoty wyraźnie wiąże się z etapem życia, najczęściej biorą w nim udział ludzie młodzi, którzy nie założyli rodzin, oraz seniorzy. Najmłodsi i najstarsi są najbardziej aktywni. Zaangażowanie osób w wieku produkcyjnym jest znacznie mniejsze, gdyż praca zawodowa i wychowanie dzieci konkurują z zaangażowaniem w parafii. Duchowny podkreśla jeszcze inną cechę grupy aktywnych katolików – dominują w niej kobiety.

Wspólnoty stare i nowe

Obecne w Polsce ruchy i wspólnoty, przeznaczone lub tworzone dla laikatu, są bardzo liczne i różnorodne. Warto przypomnieć, że przez stulecia w potocznej opinii świeccy byli uznawani za grupę podwyższonego ryzyka, gdyż zgodnie z tą wizją świat był miejscem niebezpiecznym dla zbawienia, dopiero Sobór Watykański II potwierdził nieśmiałą intuicję osamotnionych ludzi Kościoła, którzy byli przeświadczeni, że wszyscy są powołani do świętości w miejscu, w którym Bóg ich postawił – w rodzinie, małżeństwie, pracy zawodowej, służbie społecznej. Wydaje się, że ta różnorodność ruchów i wspólnot jest odpowiedzią na to nowe spojrzenie na rolę i powołanie laikatu.

Część wspólnot szczyci się kilkusetletnią historią. Świeckie wspólnoty franciszkańskie, dominikańskie, karmelitańskie, czyli „Stowarzyszenia, których członkowie, żyjąc w świecie, uczestniczą w duchu jakiegoś instytutu zakonnego, pod kierownictwem tegoż instytutu prowadzą życie apostolskie i zdążają do chrześcijańskiej doskonałości, nazywają się trzecimi zakonami lub otrzymują odpowiednią nazwę” (Kodeks Prawa Kanonicznego).

Są wspólnoty, które zostały przeszczepione na polski grunt z zagranicy, takie jak Odnowa w Duchu Świętym, która niezwykle dynamicznie rozwinęła się w latach 70. ubiegłego wieku, Droga Neokatechumenalna, zainicjowana w latach 60. przez Hiszpana Kiko Argüello, czy Ruch Wiara i Światło, założona przez Jeana Vaniera wspólnota niepełnosprawnych i ich opiekunów. Prałatura Świętego Krzyża i Opus Dei, powołane w Hiszpanii w latach 20. Ukazuje ono wiernym każdego stanu, jak żyć w świecie zgodnie z wiarą katolicką.

Inne są rdzennie polskie, należą do nich Ruch Światło-Życie zwany oazami oraz Domowy Kościół, powołane w latach opresyjnego komunizmu przez charyzmatycznego duszpasterza ks. Franciszka Blachnickiego oraz skierowany do młodzieży i małżeństw Ruch Rodzin Nazaretańskich, zainicjowany przez ks. Tadeusza Dajczera.

Ruchy i wspólnoty można podzielić na dwie podstawowe grupy – typu formacyjno-modlitewnego (neokatechumenat, Odnowa w Duchu Świętym, Grupy Modlitewne o. Pio). Większość z nich, takie jak neokatechumenat, prowadzi dla swoich członków permanentną, wieloletnią formację opartą na wspólnocie, Eucharystii i studiowaniu Pisma Świętego. Inne realizują konkretne cele charytatywne, kulturalne, oświatowe czy resocjalizacyjne, a ich członkowie pragną mieć kapelanów czy duszpasterzy, dzięki czemu wzmacniają swoją więź z Bogiem (np. obrońcy życia, osoby pracujące z bezdomnymi, więźniami itd.).

W Polsce na rozwoju świeckich stowarzyszeń i wspólnot zaciążyły dziesięciolecia komunizmu i rozwiązanie pod naciskiem władz PRL wszystkich stowarzyszeń oraz konfiskata ich majątku i wydawnictw. Taki los spotkał m.in. powołaną przez Piusa XI Akcję Katolicką, która w chwili wybuchu wojny liczyła 750 tys. członków, a mogła się odrodzić dopiero w 1996 r. Obecnie do AK należy blisko 20 tys. członków i 3,5 tys. członków wspierających. Akcja Katolicka działa w prawie wszystkich, bo 40 diecezjach i realizuje wiele inicjatyw, takich jak Ogólnopolski Konkurs Młodych Organistów im. Franciszka Karpińskiego w Białymstoku, Maratony Biblijne w Płocku, Konkursy Biblijne w Gdańsku, Ogólnopolski Festiwal Pieśni Patriotycznych w Krakowie. Prowadzi szkoły, ośrodki pomocowe i placówki zdrowia. Członkowie Akcji włączają się w wydarzenia organizowane przez parafie, organizują kiermasze charytatywne, zbierają podpisy pod petycjami związanymi z ważnymi problemami społecznymi i edukacyjnymi. Członkowie AK biorą też czynny udział w polityce, inspirując się wartościami ewangelicznymi, w szczególności katolicką nauką społeczną. W wyborach w 2015 r. do Sejmu i Senatu zostało wybranych 23 parlamentarzystów – członków AK, w tym długoletnia prezes Halina Szydełko.

Najliczniejsza, a zarazem jedna ze starszych wspólnot w Polsce, obecna od końca XIX w., to Żywy Różaniec. Prawdopodobnie nie ma parafii w Polsce, w której nie działałaby jedna lub kilka róż, czyli kręgów osób odmawiających codziennie dziesiątek różańca w papieskich intencjach, ważnych sprawach dotyczących Kościoła, Polski i świata. Wbrew stereotypom nie są to tylko starsze kobiety, od kilku lat powstają róże (bardzo licznie np. w diecezji warszawsko-praskiej) tworzone przez mężczyzn, młodzież, całe rodziny. Szacuje się, że należy do nich ok. 2 mln osób. Są to te osoby, na które zawsze można liczyć, organizując życie parafii, ale też rozmaite wydarzenia adresowane do osób spoza: kiermasze, działalność charytatywna, wydarzenia kulturalne.

Ważną inicjatywą środowiska była organizacja modlitwy różańcowej 10 listopada, w przeddzień 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę, która była dziękczynieniem za wolność Ojczyzny – jak wyjaśnił ks. Szymon Mucha, krajowy moderator Żywego Różańca.

Nowe trendy

Ks. dr Sadłoń zwraca uwagę na nowe zjawisko – coraz więcej wiernych, którzy czują się związani z Kościołem i pragną pogłębienia formacji duchowej lub zrealizowania swoich inicjatyw, nie wiąże się z istniejącymi już wspólnotami czy ruchami, a spontanicznie tworzy przy parafii swoje grupy. Grupa „luzaków” powstaje oddolnie dzięki inicjatywie proboszcza, wikarego lub osób świeckich i funkcjonuje tylko w jednej parafii. Tworzą ją osoby pragnące się modlić, pogłębiać znajomość Pisma Świętego, małżeństwa. W całym kraju powstają kluby matek opiekujących się małymi dziećmi, które przy parafii modlą się, słuchają prelekcji o pielęgnacji i wychowaniu małego dziecka, wymieniają się doświadczeniami.

Można przypuszczać, że młodzi ludzie – których charakteryzuje się jako osoby trudno decydujące się na podjęcie wyborów wiążących na całe życie – również wolą bardziej spontaniczne formy zrzeszania się niż deklarację stałego członkostwa bądź udziału w ogólnopolskich czy międzynarodowych ruchach.

Wolontariat

„Kościół katolicki odgrywa kluczową rolę w wolontariacie Europy. Nie ma innej instytucji, która wniosłaby w wolontariat tak szeroki wkład wspierania najróżniejszych jego form” – mówił we wrześniu tego roku ks. Wojciech Sadłoń na zgromadzeniu plenarnym Rady Konferencji Episkopatów Europy (CCEE). Tak jak w całej Europie, również w Polsce organizacje katolickie mają kluczowe znaczenie dla tworzenia wolontariatu i ducha solidarności. To Kościół wskazuje cele i konkretne dzieła oraz potrafi przekonać do włączenia się w nie setki tysięcy osób.

I tak wolontariat hospicyjny, związany z około setką placówek w całej Polsce prowadzonych przez ludzi Kościoła, opiekuje się pacjentami, ale też organizuje doroczną zbiórkę pieniędzy i promowania opieki nad terminalnie chorymi „Pola Nadziei”, wzorowaną na szkockiej inicjatywie. Dzięki temu placówki te mogą funkcjonować, gdyż dotacje z budżetu państwa nie pokrywają wszystkich potrzeb.

Wolontariusze misyjni przygotowują się i wyjeżdżają na misje do Rwandy, Ugandy, Kenii, Etiopii, Senegalu, Kolumbii, na Kubę, do Indii. Pallotyńska Fundacja Misyjna Salvatti organizuje dla kandydatów do wyjazdów na misje zajęcia ze sztuki przetrwania, pierwszej pomocy medycznej, zasad działania organizacji charytatywnych.

Papieskie Dzieła Misyjne organizują dziecięce grupy Kolędników Misyjnych, które co roku w okresie świąt Bożego Narodzenia, wystawiając jasełka i mini spektakle, śpiewają kolędy i zbierają fundusze na potrzeby swoich rówieśników, a jednocześnie uwrażliwiają katolików na potrzeby misji. W ubiegłym roku zebrane przez ok. 40 tys. dzieci (najmłodsze muszą mieć 14 lat) pieniądze zostały przeznaczone na potrzeby dzieci w Syrii i Libanie oraz w Burundi i Rwandzie.

Bardzo rozbudowany i liczny jest wolontariat Caritas Polska i jej diecezjalnych struktur. Liczy w sumie ok. 100 tys. osób. To dzięki nim ta największa instytucja charytatywna w Polsce jest w stanie przeprowadzić tysiące akcji na rzecz potrzebujących oraz udzielać różnorakiej pomocy w kraju i za granicą, także wówczas gdy trzeba niezwłocznie pomóc ofiarom kataklizmów czy innych wydarzeń.

Większość wolontariuszy pracuje niemal codziennie, dyskretnie niosąc pomoc najsłabszym. Parafialne Zespoły Caritas są obecne w blisko połowie, czyli 4,5 tys. parafii, a 3 tys. z nich jest bardzo aktywnych. Pracuje w nich ok. 26 tys. wolontariuszy, którzy rozeznają potrzeby parafian i wszystkich mieszkańców, niezależnie od przynależności do Kościoła. Zespoły roztaczają też długofalową opiekę nad przewlekle chorymi, bezrobotnymi, rodzinami wielodzietnymi.

Cenna, także z powodów wychowawczych, jest działalność Szkolnych Kół Caritas, których jest 4,2 tys. Należy do nich 66 tys. uczniów. Agnieszka Zarzyńska z Caritas Polska zwraca uwagę, że liczby te nie wyczerpują wszystkich wolontariuszy Caritas, gdyż wielu z nich działa w stałych placówkach Caritas lub w ramach caritasowych centrów wolontariatu. Gdyby ich wszystkich uwzględnić, ich liczba wyniosłaby 100 tys. To oni włączają się np. w takie akcje, jak „Kromka chleba dla sąsiada”.

Liczną grupą bardzo zaangażowanych wolontariuszy dysponuje Radio Maryja. W bardzo wielu parafiach zakładane są Koła Przyjaciół Radia Maryja, których członkowie prowadzą nabożeństwa fatimskie, odmawiają różaniec w intencji Ojca Świętego, Ojczyzny, kapłanów i Radia Maryja, propagują Telewizję Trwam, organizują pielgrzymki, szczególnie na Jasną Górę i do Torunia, animują działalność kulturalną w parafii.

Wspaniałą kartę w historii katolickiego wolontariatu zapisali młodzi ludzie, którzy zaangażowali się w organizację 31. Światowych Dni Młodzieży w lipcu 2016 r. 41 tys. osób w diecezjach i 19 tys. w samym Krakowie przygotowywało, a później czuwało nad prawidłowym i bezpiecznym przebiegiem wydarzenia, którego punktem kulminacyjnym była sprawowana przez papieża Franciszka Msza św. na Campus Misericordiae w Brzegach w obecności ponad 2 mln wiernych.

Zakończenie ŚDM nie oznaczało przejścia w stan spoczynku tysięcy wolontariuszy. Z ich inicjatywy powstał m.in. portal Góra Dobra, który gromadzi wolontariuszy z całego świata, służy wymianie doświadczeń, prezentowaniu nowych inicjatyw i pomysłów. Taką inicjatywą jest np. projekt „Żyjmy razem, nie obok siebie”, polegający na dostarczaniu żywności i przebywaniu z bezdomnymi we współpracy z Dziełem Pomocy św. Ojca Pio z Krakowa. Innym pomysłem jest kurs „Przełamywanie barier”, a jego celem jest pomoc młodym ludziom w odnalezieniu się na rynku pracy.

Kobiety dominują

Cechą charakterystyczną świeckich, aktywnie angażujących się w życie Kościoła, jest zdecydowana przewaga kobiet w tej grupie. To poniekąd logiczne – badania wykazują, że religijność kobiet jest większa zarówno w akceptacji prawd wiary, jak i natężeniu przeżyć religijnych. Badania wykazują też, że praktyki religijne są przede wszystkim domeną kobiet, co potwierdza także doświadczenie polskich parafii. To kobiety systematycznie praktykują (56 proc. wobec 37 proc. mężczyzn) i niemal dwukrotnie częściej codziennie się modlą (65 proc. wobec 40 proc.).

To zaangażowanie przekłada się na konkretną posługę w ramach wspólnoty. Według danych ISKK w Polsce jest 1038 organizacji typowo kobiecych, gromadzących 41 tys. członkiń. Kobiety należą też do niemal wszystkich (poza typowo męskimi) wspólnot obecnych w parafiach. Badania wykazały, że zdecydowaną większość spośród 2,6-milionowej grupy aktywnych wiernych, aż 69 proc. – w liczbach bezwzględnych 1,85 mln, stanowią kobiety. I to one są trzonem organizującym życie parafii i diecezji we wszystkich aspektach – od troski o oprawę liturgii po działalność charytatywną czy kulturalną.

Unikatowe inicjatywy

W ostatnich latach można zaobserwować nowe zjawisko w Kościele lokalnym – świeccy podejmują inicjatywy, które stają się wydarzeniami ogólnopolskimi, a część z nich szybko przekracza granice kraju i realizuje się je na całym świecie.

Na początku tego roku po raz dziesiąty w 644 miastach Polski i kilkunastu za granicą przeszły Orszaki Trzech Króli, w których wzięło udział 1,2 mln osób, z czego w Warszawie 80 tys. Przebrani za Mędrców ze Wschodu, na wielbłądach i koniach, w otoczeniu dzieci przebranych za anioły i rycerzy, przeszli, by złożyć hołd Jezusowi i Świętej Rodzinie. Świętowanie kończyło się wspólnym kolędowaniem na głównych placach miejskich. Każdego roku przybywa ok. 100 nowych orszaków w Polsce, a od kilku lat organizowane są one także przez środowiska polonijne i polskich misjonarzy za granicą.

Pomysł Orszaków Trzech Króli powstał wśród świeckich przy okazji jasełek przygotowywanych wspólnie przez uczniów i rodziców warszawskiej szkoły dla chłopców „Żagle”, prowadzonej przez Stowarzyszenie „Sternik”. Poparł go metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz, który bierze udział we wspólnym świętowaniu.

„Powiedzieć sukces, to za mało! Dziękujemy wszystkim organizatorom lokalnych Orszaków i uczestnikom! Bóg jest dla wszystkich!” – napisali organizatorzy w jednym z serwisów społecznościowych. Ten sukces miał też wpływ na przywrócenie święta Trzech Króli jako dnia wolnego od pracy, a zlikwidowanego w czasach komunizmu.

W ubiegłym roku dwóch filmowców, autorów licznych filmów dokumentalnych poświęconych wierze, Lech Dokowicz i Maciej Bodasiński, założycieli Fundacji Solo Dios Basta, zainicjowali akcję "Różaniec do granic". Milion osób – jak podali organizatorzy – modliło się 7 października 2017 r. na różańcu wokół Polski, nad jej granicami. Po udziale w Eucharystii i adoracji Najświętszego Sakramentu w 350 wyznaczonych kościołach, ludzie ci przeszli w pobliże granicy, gdzie wspólnie odmawiali różaniec. Inicjatywa została podchwycona i zrealizowana przez katolików we Włoszech, w USA i Irlandii.

Rok wcześniej ci sami twórcy zainicjowali nabożeństwo Wielkiej Pokuty na Jasnej Górze w Częstochowie w roku 1050. rocznicy chrztu Polski, na które przybyło 100 tys. wiernych. Eucharystii na szczycie jasnogórskim przewodniczył abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Twórcy, dziennikarze, wydawcy

Na zakończenie należy zasygnalizować obecność w życiu publicznym zawodowych grup katolików świeckich – filmowców, aktorów, piosenkarzy, kompozytorów, wydawców i dziennikarzy, twórców mediów katolickich, portali internetowych, którzy w pracy zawodowej inspirują się wiarą i nie wahają się dawać o niej publiczne świadectwo. Festiwale muzyki chrześcijańskiej, filmów religijnych, koncerty organowe czy Targi Wydawców Katolickich na trwałe wpisały się w pejzaż kulturalny Polski po 1989 r. Ich obecność jest wartościowym składnikiem kultury narodowej.

Tagi:
Kościół kościoły

Papież pozdrowił polskich harcerzy

2019-05-20 07:47

Włodzimierz Rędzioch

„Pozdrawiam pielgrzymów polskich, w szczególności harcerzy, w towarzystwie Ordynariusza Polowego, którzy przybyli w 75. rocznicę bitwy pod Monte Cassino”. Tymi słowami w niedzielę, 19 maja, po odmówieniu modlitwy „Regina coeli” Papież Franciszek pozdrowił obecnych na placu św. Piotra polskich harcerzy, którym towarzyszył bp Józef Guzdek.

Włodzimierz Rędzioch/Niedziela

Ponad 1600 harcerzy ze Związku Harcerstwa Polskiego przebywało we Włoszech uczestnicząc w obchodach 75. rocznicy zdobycia Montecassino przez żołnierzy II Korpusu gen. Andersa. Program pobytu obejmował tzw. raid Honker na wzgórzach Montecassino, terenu bitwy. Do przygotowania i przeprowadzenia tegorocznej edycji rajdu włączyło się Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznej Montecassino ze Szczecina, które specjalizuje się w odtwarzaniu działań II Korpusu gen. Andersa. W ramach uroczystości rocznicowych harcerze pełnili służbę na cmentarzach Mignano Monte Lungo, San Vittore del Lazio, Piedimonte San Germano, i Acquafondata. Wzięli udział również w odsłonięciu pomnika słynnego niedźwiedzia „Wojtka”.

W niedzielę wszyscy uczestniczyli w Mszy św. odprawionej przez biskupa polowego Józefa Guzdka w Bazylice św. Piotra. Modlitwa „Regina coeli” z Papieżem była ostatnim punktem programu polskich harcerzy we Włoszech.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niesamowita święta Rita

2019-05-15 08:05

Margita Kotas
Niedziela Ogólnopolska 20/2019, str. 26-27

22 maja 1628 r. jest dniem wyjątkowo gorącym. W niewielkim kościele wypełnionym pielgrzymami robi się duszno, wręcz nie do wytrzymania, właśnie w chwili, gdy odczytywany jest dekret papieski gloryfikujący świętą. Ciżba napiera na siebie z coraz większą wrzawą i jest tylko krok od bójki. Niespodziewanie zmarła otwiera oczy i kieruje je w stronę wiernych... Zapada absolutna cisza

Graziako
Św. Rita wzywana jest jako patronka w sprawach – po ludzku sądząc – beznadziejnych

Umbryjska Cascia od wieków przyjmuje rzesze pielgrzymów i jest świadkiem licznych cudów dokonywanych za wstawiennictwem tej, dla której nie ma spraw beznadziejnych. Św. Rita nieustannie wygrywa w rankingach świętych – we Włoszech ustępuje jedynie św. Antoniemu – a wszystko dzięki skuteczności w największych nawet problemach. Do niej zwracają się o pomoc ludzie dotknięci ciężkimi doświadczeniami, problemami małżeńskimi, matki – także te oczekujące potomstwa czy mające problem z poczęciem dziecka, ale również osoby poniżane, samotne, chore na raka i ranne. Dzięki Ricie wiele małżeństw wybaczyło sobie zdradę małżeńską, wielu podjęło terapię antyalkoholową, a kobiety, które przez lata roniły, urodziły zdrowe dzieci.

To będzie dziewczynka

Amata z d. Mancini i Antonio Lotti są małżeństwem od 12 lat. Cieszą się szacunkiem mieszkańców Rocca Porena, często są mediatorami w sąsiedzkich kłótniach. Żyją zgodnie, obdarzają się wzajemnie szacunkiem i miłością. Jeśli coś zakłóca spokój ich serc, to jedynie brak dziecka. – Widocznie taka wola Boża – pomału godzą się z myślą, że pozostaną już sami. I nagle radosna nowina: Amata spodziewa się dziecka. Antonio marzy o synu, Pan Bóg ma jednak inne plany. Żona Antonia wychodzi do ogrodu zrobić ostatnie jesienne porządki. Nagle na ogołoconych już klombach spostrzega kwiaty, w tym ukochane przez siebie róże, i czuje powiew wiatru. Słyszy tajemniczy głos: – Nie bój się, Amato. Urodzisz dziewczynkę, lecz oboje z Antoniem ją pokochacie, jednak Bóg ukocha ją jeszcze bardziej! Amata jest prostą kobietą, ale ma pewność, że takie słowa mógł wypowiedzieć jedynie anioł Pański. W niedługim czasie ponownie słyszy głos anioła: – Nazwiesz dziewczynkę imieniem Rita – na cześć św. Margerity. Jej zdrobniałe imię stanie się wielkim imieniem.

Początek cudów

Wyczekiwane dziecko Amaty i Antonia przychodzi na świat w Rocca Porena w maju 1381 r. Na chrzcie w kościele św. Marii de la Plebe w Cascii, ku zdziwieniu wielu, otrzymuje imię Rita.

To spokojne i pogodne, ale trochę dziwne dziecko – myślą sąsiedzi. Kilkumiesięczna Rita śpi w kolebce w pobliżu pracujących w polu rodziców. Otwiera oczy w chwili, kiedy obok przechodzi żniwiarz z sąsiedniego pola. Z jego zranionej kosą ręki spływa krew, kiedy jednak zauważa rój pszczół krążący nad głową dziewczynki, zapomina o sobie i usiłuje pokaleczoną dłonią odgonić owady. Te wlatują nawet w uchylone usta dziecka, ale ku zdziwieniu żniwiarza nie czynią mu krzywdy, a i sama Rita jest zupełnie spokojna. Mężczyzna dochodzi do wniosku, że jego interwencja nie jest potrzebna, a z jeszcze większym zdumieniem spostrzega, że rana na jego ręce zniknęła. Biegnie do wioski, by podzielić się z innymi przedziwną wiadomością.

Trudna miłość

Rita rośnie i staje się pracowitą i pełną troski o rodziców dziewczynką. Każdą wolną chwilę poświęca na modlitwę. Marzy o poświęceniu się Bogu i wstąpieniu do zakonu. Jednak rodzice z troski o jej los postanawiają wydać ją za mąż za Paola de Ferdinand. Mąż okazuje się człowiekiem trudnym, o gwałtownym charakterze. Rita niesie swój krzyż z cierpliwością i łagodnością, nie żywi do męża urazy. Modli się w intencji jego nawrócenia i liczy, że kiedy urodzą się dzieci, Paolo się zmieni. Na świecie pojawiają się bliźniacy Jakub Antoni i Paweł Maria i rzeczywiście pod wpływem tego wydarzenia i modlitw żony Paolo łagodnieje. W domu Rity pojawiają się spokój i szczęście, chłopcy rosną. Niestety, w 18. roku małżeństwa Paolo ginie z rąk oprawcy, najprawdopodobniej pada ofiarą wendety. Mimo że przed śmiercią, jak twierdzi świadek, wybacza mordercy, jego synowie postanawiają pomścić śmierć ojca. Rita na próżno przekonuje ich do zaniechania zemsty, na modlitwie prosi więc Boga, by raczej zabrał ich z tego świata, aniżeli mieliby się stać zabójcami. Wkrótce Jakub i Paweł umierają z powodu zarazy. Desperacka modlitwa matki zostaje wysłuchana, jej serce pęka jednak z bólu.

Interwencja świętych

Po śmierci synów Rita powraca do myśli o wstąpieniu do zakonu – czyni starania o przyjęcie jej do klasztoru Augustianek św. Marii Magdaleny w Cascii. Prawdopodobnie jednak z powodu lęku sióstr przed ciążącą nad nią wendetą Rita słyszy odmowę. Każdy powrót spod bramy klasztoru do rodzinnego domu napełnia jej serce bólem. Nie traci jednak wiary. Jak głosi legenda, pewnej nocy słyszy głos wypowiadający jej imię. Kiedy otwiera drzwi domu, widzi mężczyznę i ze zdumieniem rozpoznaje w nim św. Jana Chrzciciela. Pełna ufności, jak w transie, idzie za nim ścieżką wśród skał. Po chwili dołączają do nich św. Augustyn i św. Michał z Tolentino. Kiedy Rita odzyskuje pełną świadomość, spostrzega, że znajduje się w kaplicy klasztoru św. Marii Magdaleny. Zdumienie sióstr schodzących się na modlitwę jest bezgraniczne. Przełożona robi wymówki siostrze odźwiernej, że ta nie zamknęła wszystkich furt prowadzących do klasztoru. Rita – pewna, że to Bóg objawił jej swoją wolę – nie posiada się z radości.

Naznaczona przez Boga

W klasztorze Rita spędzi 40 lat. Opuści go tylko raz, gdy uda się z pielgrzymką do Rzymu w Roku Świętym 1450. W zakonie poddawana jest próbom posłuszeństwa i zaufania Bogu. Z polecenia matki przełożonej miesiącami podlewa suchy patyk wetknięty w ziemię klasztornego ogrodu. Towarzyszą temu pogardliwe spojrzenia współsióstr. Pewnego dnia dwie z nich zawstydzone pobiegną do innych z nowiną, że ów patyk zamienił się cudownie w winną latorośl. Następnego dnia mówi o tym już cała Cascia. Wielkim szacunkiem obdarzają Ritę potrzebujący, którym z uśmiechem niesie pomoc.

Sama Rita prowadzi surowe życie pokutne. Nieustannie rozważa mękę Pańską. W Wielki Piątek 1443 r., natchniona naukami rekolekcyjnymi, modli się w swojej celi, by choć jeden z kolców cierniowej korony Chrystusa zranił także jej czoło, aby w ten sposób mogła uczestniczyć w Jego męce. W odpowiedzi na jej prośbę z wizerunku Chrystusa, przed którym modli się Rita, odrywa się jeden z gipsowych kolców korony cierniowej i wbija się z dużą mocą w czoło zakonnicy. Znak ten Rita nosić będzie do końca swojego życia. Rana się jątrzy, wydobywająca się z niej ropa jest źródłem odoru, który odstrasza inne siostry i staje się powodem odosobnienia s. Rity. Ta poświęca swój czas na rozważanie męki Pańskiej i modlitwę wstawienniczą, o którą proszą ją w swoich sprawach liczni mieszkańcy Cascii.

Róże i figi

Ostatnie lata Rita spędza w łóżku złożona ciężką chorobą. Według pobożnego przekazu, zanim odejdzie z tego świata, za jej przyczyną będą miały miejsce jeszcze dwa cudowne wydarzenia. Otóż w środku zimy Rita ma prosić swą kuzynkę, by przyniosła jej różę z ukochanego ogrodu rodzinnego domu. Czuwający przy niej są pewni, że Rita majaczy. Jednak gdy kuzynka wraca do domu, ze zdumieniem spostrzega, że w przysypanym śniegiem ogrodzie Rity kwitnie przepiękna róża. Natychmiast wraca z nią do klasztoru. Dwa tygodnie później, kiedy ziemię spowija jeszcze zimno, na prośbę Rity kuzynka przynosi jej dwie dojrzałe figi. Na pamiątkę tzw. cudu róży w Cascii i w innych miejscach kultu świętej utrzymuje się tradycja święcenia w dniu 22 maja „róż św. Rity”. Gdy Rita umiera 22 maja 1457 r., jej ciało zaczyna wydzielać słodkawy zapach, a w całej Cascii same zaczynają bić dzwony – mieszkańcy miasta mają pewność, że odeszła osoba święta.

Przesłanie przebaczenia

Już pierwszego dnia po śmierci Rity mają miejsce cuda za jej wstawiennictwem. W 1627 r. beatyfikuje ją papież Urban VIII – Maffeo Barberini, w którego rodowym herbie znajdują się – cóż za zbieg okoliczności! – trzy pszczoły. Kanonizuje bł. Ritę w 1900 r. Leon XIII. Nazwie ją „drogocenną perłą Umbrii”. Kult świętej szerzy się w całym świecie – od Włoch po Filipiny i Amerykę Południową. Obecny jest również w Polsce, m.in. w kościele św. Katarzyny Aleksandryjskiej i klasztorze Sióstr Augustianek w Krakowie, gdzie znajduje się najstarszy w naszym kraju, XVIII-wieczny obraz św. Rity, w kościele Dzieciątka Jezus na Żoliborzu w Warszawie ze słynącym łaskami wizerunkiem świętej oraz w sanktuarium św. Rity w Nowym Sączu.

Za przyczyną świętej rozwiązują się sprawy beznadziejne i, po ludzku sądząc, nie do rozwiązania, a współcześni ludzie uczą się od niej życia w cierpieniu i pokorze, miłosierdzia i przebaczenia. Miłosierdzie i przebaczenie bowiem były charakterystycznymi przymiotami świętej z Cascii. Nic dziwnego zatem, że tamtejsza wspólnota sióstr augustianek przyznaje Nagrodę św. Rity kobietom, które w swym życiu – tak jak ona – dały swą postawą świadectwo przebaczającej miłości. Otrzymały ją m.in. Polki – Marianna Popiełuszko (1990 r.) i Eleni (1999 r.).

Dla dzisiejszych, podobnie jak i dla współczesnych sobie czcicieli Rita jest najprawdziwszym człowiekiem i prawdziwą świętą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Świdnica: Prawie 17 mln na renowację katedry

2019-05-23 19:37

ako / Świdnica (KAI)

Parafia św. Stanisława, biskupa i męczennika i św. Wacława w Świdnicy otrzymała prawie 17 mln na ratowanie świdnickiej katedry. Minister kultury i dziedzictwa narodowego podjął decyzję o przyznaniu dofinansowania prac konserwatorskich w świątyni.

Mariusz Barcicki

15 maja Piotr Gliński, minister kultury i dziedzictwa narodowego, podjął decyzję o dofinansowaniu projektu „Konserwacja, rewitalizacja i digitalizacja barokowego wnętrza gotyckiej Katedry Świdnickiej”.

Jak powiedział KAI ks. dr Daniel Marcinkiewicz, rzecznik świdnickiej kurii biskupiej prace konserwatorskie będą obejmowały m.in.: konserwację rzeźb znajdujących się w nawie głównej, konserwację malowideł na ścianach i sklepieniach prezbiterium oraz konserwację obrazów sztalugowych z nawy głównej wraz z ramami. Kwota dofinansowania wyniosła 16 977 602,47 zł. Inwestycja ma zostać zrealizowana do 30 czerwca 2022 r.

Katedra świdnicka jest jedną z najokazalszych świątyń na Dolnym Śląsku. W 2004 roku kościół pw. św. Stanisława i św. Wacława został poniesiony do rangi katedry. Fundatorem świątyni był w 1330 roku Bolko II Świdnicki. Katedra posiada wieżę o wysokości 101 m, jest to najwyższa gotycka wieża w Polsce. W bocznej kaplicy w barokowym ołtarzu znajduje się słynący łaskami obraz Matki Bożej Uzdrowienia Chorych z drugiej połowy XV wieku, koronowany w 2017 roku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem