Reklama

Rozmowy z bratem Stanisławem

„Gloria Dei, vivens homo


Edycja częstochowska 13/2005

Red. Lidia Dudkiewicz: - Ten znany aforyzm świętego Ireneusza akcentuje godność człowieka stworzonego na obraz Boży, ku Jego chwale.

Br. Stanisław Rybicki FSC: - W Księdze Rodzaju czytamy, że Pan Bóg, stwarzając człowieka, „tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą” (Rdz 2, 7). Tak oto z woli Pana Boga człowiek stał się istotą duchowo-cielesną, powołaną przez Stwórcę do życia bez końca po przejściu przez śmierć cielesną. Mądrość Boża, współdziałająca ze Stwórcą, „jest odblaskiem wieczystej światłości, zwierciadłem bez skazy działania Boga, obrazem Jego dobroci” (Mdr 7, 26). Stworzony przez Dawcę życia Adam jako ludzkość osiąga swoją pełnię w Jezusie Chrystusie. W Nim mamy udział w nowości życia po uśmierceniu „starego człowieka”, kiedy to chwała Chrystusa stanie się udziałem wiernych „według obrazu Tego, który go stworzył” (Kol 3, 10). Odzyskanie obrazu Bożego to właśnie „nowe stworzenie” (2 Kor 5, 17). W tym oto aspekcie żyjący człowiek jest „chwałą Bożą”. W tym aspekcie człowiek jest stworzony na obraz Boga.

- Ale poszczególni ludzie bynajmniej nie są fotografiami Pana Boga. Każdy człowiek jest jednak własnością Boga, umiłowanym Jego dziełem, ustawicznym Jego tchnieniem i członkiem Mistycznego Ciała Jezusa Chrystusa, Syna Człowieczego.

- Panu Bogu jakoby zależy na tym, by człowiek żył i miał świadomość swojej naturalnej i zarazem nadprzyrodzonej godności. Jeżeli osobowością stajemy się w relacji do drugiej osobowości, ludzkiej osobowości, to o ileż bardziej w relacji stworzenia do jego Stwórcy, któremu spodobało się obdarzyć człowieka swoją przyjaźnią! „Tylko człowiek jest wezwany do uczestnictwa w życiu Bożym przez poznanie i miłość” - mówi Katechizm Kościoła Katolickiego (356). „Bóg wszystko stworzył dla człowieka”, „dla niego istnieje niebo i ziemia, morze i całe stworzenie... Bóg nie przestał czynić wszystkiego, by doprowadzić człowieka do siebie i posadzić go po swojej prawicy” - mówi św. Jan Chryzostom.

- Przedziwne zintegrowanie znikomości i wielkości człowieka!

- Skoro „chwałą Bożą żyjący człowiek”, jakże nie zdumiewać się nad tragizmem cywilizacji śmierci, wojen, zbrodni, grzechu! Jakże nam jeszcze daleko do tego, by żyjący człowiek, każdy człowiek, ten bliski i ten daleki, był także naszą chlubą! Jedynie spojrzenie na tajemnicę paschalną może obudzić w nas nadzieję, że spełni się pragnienie Syna Człowieczego wyrażone w Jego zapowiedzi: „Gdy zostanę wywyższony nad ziemię, pociągnę wszystkich do siebie” (J 12, 32). Wywyższenie Jezusa na krzyżu prowadzi do pełnej chwały Ojca i chwały Chrystusa.

- Dziękuję za rozmowę.

Najlepszy rząd w historii III RP

2019-10-15 12:55

Artur Stelmasiak

Polacy podsumowali czteroletnią pracę polityków. Ich zdaniem rząd Prawa i Sprawiedliwości jest najlepszy w historii III RP, bo nikt wcześniej nie miał takiego poparcia. Zwycięstwo PiS w wyborach parlamentarnych nikogo nie dziwi. Pytanie było raczej o to, jak duża będzie przewaga partii rządzącej nad konkurencją polityczną i czy będą mogli samodzielnie rządzić?

Facebook/pis

Okazuje się, że PiS nie tylko będzie samodzielnie rządzić, ale poprawiło swój wynik wyborczy z 2015 roku o ok. 6 punktów procentowych. - Żadna partia nigdy nie miała tak wysokiego wyniku wyborczego. Te miliony Polaków którzy nam zaufali, to wielkie zobowiązanie do spełnienia ich nadziei, by kolejne cztery lata były kluczowym etapem dla Polski jako państwa dobrobytu dla wszystkich - powiedział premier Mateusz Morawiecki.

O wiele bardziej stonowaną radość z historycznego zwycięstwa pokazał prezes PiS. - Przed nami kolejne 4 lata rządzenia, ale najpierw czeka nas refleksja nad tym co się nie udało, że wielu ludzi nas nie popiera, mimo oczywistych naszych osiągnięć - podkreślił Jarosław Kaczyński. Jego słowa jak zwykle były kierowane do Polaków, ale także do członków partii, by nie ulegali triumfalizmowi. - To co było naszą główną siłą, czyli wiarygodność, musi dalej trwać - mówił do członków PiS.

Jednostronna kampania

Kampania wyborcza, która wyniosła Prawo i Sprawiedliwość do kolejnego sukcesu była spokojna i merytoryczna. Koalicja Obywatelska zachowywała się tak, jakby już po wiosennych wyborach do europarlamentu wiedziała, że nie ma szans. Nie było więc prezentacji programu, a w kampanii co chwila zmieniano zdanie np. w sprawie programu 500plus. Walka polityczna ograniczyła się do przepychanek wewnątrzpartyjnych. - Zaletą tej kampanii wyborczej jest fakt, że pojawiła się dyskusja na temat opieki zdrowotnej, czy walki ze smogiem. Liczę na to, że teraz skończą się emocje i polaryzacja, a zacznie się minimum współpracy - mówi prof. Norbert Maliszewski, politolog z UKSW.

Niektórzy twierdzą nawet, że kampania była nudna w porównaniu do tej wiosennej, gdy emocje były rozpalone przez ataki środowisk LGBT na Kościół i wartości chrześcijańskie. Tym razem mieliśmy do czynienia jedynie z programową ofensywą PiS, który merytorycznie podkreślał swoje osiągnięcia, skutecznie ukrywał potknięcia i jednocześnie składał nowe obietnice. Skalę przewagi nad konkurencją najlepiej pokazały badania IBRiS, w którym prawie 60 proc. Polaków uznało, że najlepszą kampanię wyborczą miała partia rządząca. Na drugim miejscu była Koalicja Obywatelska tylko z 4,8 proc., a na Lewicę wskazało 3,5 proc. ankietowanych.

Kampanijnym ciosem dla Koalicji Obywatelskiej bez wątpienia były taśmy Sławomira Neumanna, w których dzień po dniu ujawniano kompromitujące kulisy partyjnej kuchni jednego z czołowych polityków Platformy Obywatelskiej. Rezygnacja z funkcji przewodniczącego klubu KO na niewiele się zdała, bo uznano ją za nic nie warty gest na końcu kadencji sejmu.

Wygrani przegrali

Natomiast w wyborach do Senatu większym sprytem wykazała się opozycja. W jednomandatowych okręgach wyborczych nie wystawiali konkurencyjnych dla siebie kandydatów. W ten sposób wszystkie partie opozycyjne były przeciwnikami PiS, który procentowo uzyskał do Senatu wyższy wynik niż do Sejmu, ale w gruncie rzeczy przegrał.

Efekt jest taki, że w 100 osobowym senacie PiS ma obecnie tylko 48 senatorów, a w poprzedniej kadencji było ich aż 61. Przyczyną tej porażki jest zmowa opozycji, ale także zlekceważenie przez partię rządzącą wyborów do wyższej izby parlamentu. - Było za małe wsparcie polityczne szczególnie w okręgach dla nas „trudnych” okręgach. Okazuje się wystarczyło zaniedbać dwa okręgi, które zdecydowały, kto ma większość w obecnym Senacie - mówi dla portalu Wpolityce senator Jan Maria Jackowski.

W kilku okręgach senackich zaszkodziły też wewnętrzne walki personalne w PiS. Albo struktury partyjne nie chciały pracować w kampanii senatora, albo dochodziło do "bratobójczych" walk, gdy byli senatorowie PiS zdecydowali o stracie z własnego komitetu. - Na przykład pan senator Bąkowski, startując ze swojego komitetu, wykluczony z Prawa i Sprawiedliwości, odebrał część elektoratu naszemu kandydatowi, panu wojewodzie Drelichowi, i to spowodowało, że skorzystał trzeci kandydat z Platformy Obywatelskiej - tłumaczy Jackowski.

Teraz trwają rozmowy i próby przeciągania pojedynczych senatorów na stronę PiS, bo gra toczy się o większość oraz kształt prezydium Senatu. Oczywiście utrata Senatu przez partię rządzącą nie jest katastrofą, ale może poważnie utrudnić legislację, a na pewno ją spowolni. Każdą ustawę Senat może blokować przez 30 dni, a przez ten czas dawać paliwo polityczne dla mediów i opozycji w Sejmie. - Ale Senat nie zatrzyma nas w realizacji naszego programu. Będzie zrealizowany w 100 procentach - zapewnia wicepremier Jacek Sasin.

Konkurencja po prawej stronie

Z dwucyfrowego wyniku wyborczego do Sejmu zadowolona jest lewica, Konfederacja z wejścia do Sejmu, a także o wiele lepszy niż sondażowy wynik ma PSL z Pawłem Kukizem na pokładzie. Sumując w miarę konserwatywne elektoraty PiS, PSL i Konfederacji okazuje się, że ok. 60 proc. Polaków ma tradycyjne preferencje wyborcze.

Polacy pokazali, że są konserwatystami, co zauważają także zagraniczne media. - Sukces PiS jest rezultatem bazowania na wartościach wyznawanych przez w przeważającej mierze konserwatywne społeczeństwo oraz na wyrównywaniu głębokich nierówności społecznych. PiS zapowiadał też obronę tradycyjnych wartości katolickich przed ofensywą zwolenników praw gejów i innych liberalnych haseł napływających z Zachodu - czytamy w komentarzach Amerykańskiej Agencji Associated Press.

W tej kadencji sejmu PiS będzie miał opozycję zarówno po lewej stronie sceny politycznej, jak i po prawej. Dobry wynik Konfederacji oznacza, że część konserwatywnych i młodych wyborców odchodzi od partii rządzącej, co może być efektem buntu, ale także zaniedbań ws. ochrony życia dzieci nienarodzonych i zbyt uległej postawy wobec agresji środowisk LGBT. - Zapewne politycy Konfederacji będą podnosić teraz temat amerykańskiej ustawy 447, czy postulat ochrony dzieci przed aborcją, a władze PiS będą musiały się do tego odnieść - mówił w studiu wyborczym red. Cezary Krysztopa z Tygodnika Solidarność.

Pierwszy raz od 2007 r. w Sejmie będzie formacja na prawo od PiS, a przecież sprawdzoną strategią Jarosława Kaczyńskiego była taktyka polityczna, by po prawej stronie od PiS nic znaczącego nie było. Jeśli politycy Konfederacji nie pokłócą się miedzy sobą i wygenerują spójny przekaz, to w kadencji 2019-2023 rządząca partia będzie musiała się z nimi liczyć, by nie stracić jeszcze większej liczby konserwatywnych wyborców.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kenia: zamordowano katolickiego księdza

2019-10-16 17:53

tom (KAI) / Nairobi

Tydzień po zaginięciu katolickiego księdza w Kenii znaleziono jego ciało. Sprawcy zabójstwa pochowali ks. Michaela Maingi Kyengo w pobliżu rzeki w mieście Makima, 100 km na północ od stolicy Nairobi. Jak informują kenijskie media policja prowadzi dochodzenie w sprawie morderstwa.

Unsplash/pixabay.com

„Ekshumujemy ciało w celu przeprowadzenia śledztwa, abyśmy mogli rzucić więcej światła na okoliczności zbrodni” - słowa rzecznika miejscowych władz cytuje gazeta "Daily Nation". Zabójstwo kapłana nazwał „nikczemnym aktem”.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że ks. Kyengo był ostatnio widziany tydzień temu, kiedy odwiedził swoich rodziców. Po tym, jak podrzucił do domu swego współpracownika, późno w nocy, udał się do swojej parafii. Tam nieznany człowiek porwał ks. Kyengo, a później obrabował jego konto bankowe. Jak dotychczas dwóch podejrzanych zostało aresztowanych i to wskazali śledczym miejsce, gdzie zostało pochowane ciało kapłana.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem