Reklama

Abp Kupny: w czasie świąt nie zapominajmy o potrzebujących

2018-12-15 13:20

ks.rk / Wrocław (KAI)

Archiwum Caritas Archidiecezji Wrocławskiej

Metropolita wrocławski otworzył Prezentację Tradycyjnych Stołów Wigilijnych, w czasie której kilkadziesiąt dolnośląskich Kół Gospodyń Wiejskich prezentuje dania przygotowywane z myślą o świętowaniu Bożego Narodzenia oraz promuje świąteczne tradycje i zwyczaje.

Dziękując za kultywowanie polskiej tradycji abp Kupny zwrócił uwagę, że w naszej Ojczyźnie Boże Narodzenie zawsze było obchodzone w łączności z chrześcijańską wiarą, a jednym z podstawowych filarów świętowania były: modlitwa, rodzinne spotkania, śpiew kolęd oraz troska o potrzebujących, pamięć o chorych, słabych i samotnych.

– Nie zapominajmy o tym – mówił hierarcha. – Szczególnie proszę was, którzy pamiętacie o polskich zwyczajach, byście kolejnym pokoleniom przekazywali je w pełni, tak jak przejęliście od waszych przodków. Nie zapominajmy o potrzebujących naszej pomocy, uwrażliwiajmy innych na konieczność otwierania serca na drugiego człowieka. Tylko bowiem wówczas możemy przeżyć naprawdę Boże Narodzenie, kiedy będzie w nas żywa świadomość, że te święta są przede wszystkim przypomnieniem, że serce Boga jest zawsze otwarte na człowieka – mówił abp Kupny.

Reklama

Prezentacja Tradycyjnych Stołów Wigilijnych to impreza cyklicznie organizowana od 2008 r. przez Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego wspólnie z Dolnośląską Izbą Rolniczą. Jej celem jest promocja tradycyjnych polskich produktów i zwyczajów wigilijnych. Odwiedzający mają możliwość degustacji specjałów kuchni polskiej oraz uzyskania przepisów na ich przygotowanie. Gospodynie, uczestniczące w prezentacjach, dbają również o to, żeby dla nikogo nie zabrakło wiązki sianka, które według zwyczaju powinno znaleźć się pod obrusem, leżącym na wigilijnym stole. Dopełnieniem wigilijnych stołów są stroiki z świerkowych gałązek, kolorowych świeczek, jabłek i orzechów oraz występy zespołów ludowych, które prezentują pieśni adwentowe, pastorałki i kolędy.

Tagi:
abp Józef Kupny ubodzy

Watykan: Matka Boża z Banneux na Światowym Dniu Ubogich

2019-10-15 13:28

pb (KAI/cathobel.be) / Watykan, Banneux

Figura Matki Bożej Ubogich z belgijskiego sanktuarium maryjnego w Banneux towarzyszyć będzie tegorocznym obchodom Światowego Dnia Ubogich w Watykanie. Zostanie ustawiona przy ołtarzu bazyliki św. Piotra podczas Mszy św. odprawianej przez papieża Franciszka.

youtube.com

Ustanowiony przez niego na zakończenie Jubileuszu Miłosierdzia Światowy Dzień Ubogich przypada w przedostatnią niedzielę roku liturgicznego. W tym roku będzie to 17 listopada. Wraz z Franciszkiem Mszę św. koncelebrować będzie bp Jean-Pierre Delville, ordynariusz diecezji Liège, na której terenie położone jest Banneux.

Banneux było przed 86 laty miejscem objawień Maryjnych. Ośmiokrotnie pomiędzy 15 stycznia a 2 marca 1933 r. Maryja ukazała się niespełna 12-letniej Mariette Beco, wiejskiej dziewczynie z ubogiej rodziny. W czasie jednego z objawień zaprowadziła Mariette do źródła i powiedziała: „Źródło to jest przeznaczone dla wszystkich narodów do niesienia ulgi chorym... Przychodzę ulżyć cierpieniu... Ufajcie mi, a ja będę ufała wam”. Zgodnie z życzeniem Matki Bożej, już w 1933 r. wybudowano w Banneux kaplicę.

W wyniku licznych uzdrowień nastąpił tam rozwój kultu Maryjnego. 22 sierpnia 1949 r. bp Louis-Joseph Kerkhofs z Liège w imieniu Kościoła uznał objawienia za prawdziwe. W Banneux powstało sanktuarium narodowe Matki Bożej Ubogich. Co roku przybywa do niego ok. 700 tys. pielgrzymów. Od 1993 r. istnieje tam ośrodek umożliwiający pobyt 350 chorym i ich opiekunom.

Jan Paweł II odwiedził Banneux w czasie swej pierwszej wizyty w Belgii 21 maja 1985 r. Spotkał się wówczas z Mariette Beco, która po objawieniach pozostała osobą świecką i założyła rodzinę. – Byłam tylko listonoszem – powtarzała skromnie. Wizjonerka do końca życia mieszkała koło Banneux, nie udzielała się jednak publicznie. Zmarła w 2011 r. w wieku 90 lat.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. Jarmillo: w Amazonii są kapłani, ale zamiast do lasu jadą do USA i Europy

2019-10-21 14:37

Krzysztof Bronk/vaticannews.va / Watykan (KAI)

Koncentracja synodalnej dyskusji na święceniu żonatych mężczyzn pokazuje, jak silny jest w Ameryce Łacińskiej klerykalizm. Wciąż pokutuje w nas przekonanie, że Kościół to kapłani – jak oni będą, problemy zostaną rozwiązane – uważa ks. Roberto Jarmillo z Kolumbii, przewodniczący jezuickiej Konferencji Prowincjałów Ameryki Łacińskiej. Zauważa on ponadto, że problemem jest nie tylko brak kapłanów, ale ich nierównomierne rozmieszczenie. W Amazonii są diecezje i zgromadzenia, w których jest wielu księży, ale zamiast pracować na miejscu z ludnością tubylczą, wolą posługiwać w Stanach Zjednoczonych czy Europie.

Magdalena Pijewska/Niedziela

Kolumbijski jezuita nie wyklucza możliwości dopuszczania do święceń, na drodze wyjątku, na wniosek biskupa i za zgodą Rzymu, żonatych mężczyzn. O wiele ważniejsze wydaje mu się jednak ożywienie laikatu, na którym już dziś niejednokrotnie opiera się życie lokalnych wspólnot. Nie należy sobie wyobrażać, że tam gdzie nie dociera kapłan, nie ma życia religijnego. Wręcz przeciwnie, ludzie gromadzą się co niedzielę w kaplicy, odmawiają różaniec, Kościół jest żywy – mówi ks. Jarmillo.

- Chcę to powiedzieć bardzo jasno: cała ta sprawa z viri probati nie jest rozwiązaniem problemów naszego Kościoła. Bo Kościół – mówiliśmy o tym w auli, a także w małych grupach – musi się zająć w pierwszym rzędzie formacją kapłanów, i świeckich, rolą kobiety w Kościele, wielością posług, które mogą pełnić świeccy. Musimy pracować nad poprawieniem współpracy między różnymi Kościołami lokalnymi – powiedział Radiu Watykańskiemu ks. Jarmillo. – Obok kwestii viri probati istnieje naprawdę bardzo dużo ważnych wyzwań. Dlatego warto na to zwrócić uwagę. Rozwiązanie problemów związanych z Eucharystią, która jest źródłem i szczytem życia Kościoła, to nie tylko pozyskanie nowych żonatych kapłanów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Krzyżyk z drewna wraku „Titanica” sprzedany za 11600 euro

2019-10-21 21:14

ts / Wiltshire (KAI)

Na aukcji w Wielkiej Brytanii sprzedano krzyż, wyrzeźbiony z drewna pochodzącego z wraku legendarnego „Titanica”. Jak poinformowały media brytyjskie, prosty, 13-centymetrowy krzyżyk, sprzedano 19 października w Wiltshire w pobliżu kurortu Bath. Nabywca zapłacił za niego 10 tys. funtów (około 50 tys. zł). Dom aukcyjny oczekiwał, że będzie to cena około 12-18 tys. funtów.

F.G.O. Stuart (1843-1923)/pl.wikipedia.org

Krzyżyk wyrzeźbiono w zakładzie Samuela Smitha. Był on członkiem załogi statku SS „Minia”, który po katastrofie zbierał na swój pokład zwłoki zmarłych pasażerów. Członkowie załogi zbierali także wyrzucone przez morze przedmioty, w tym części wraku z drzewa dębowego. Z tego drzewa Smith wyrzeźbił później krzyżyk, upamiętniający ponad 1500 ofiar zatopionego „Titanica”. Do czasu aukcji znajdował się on w posiadaniu potomków byłego marynarza.

Luksusowy parowiec „Titanic”, swego czasu największy statek świata, podczas swego pierwszego rejsu z Wielkiej Brytanii do Nowego Jorku w kwietniu 1912 r. zderzył się z górą lodową i zatonął. Przedmioty z wraku odkrytego w 1985 r. osiągają wysokie ceny na aukcjach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem