Reklama

Refleksja nad tajemnicą zmartwychwstania

„Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”

Jerzy Jankowski
Edycja legnicka 13/2005

Analiza tekstów ewangelicznych potwierdza tezę o trudnościach zrozumienia wydarzenia zmartwychwstania w życiu uczniów Pańskich. Z pewnością wynikało to z dramatyzmu samej śmierci, która niejako była zaprzeczeniem Dobrej Nowiny, jak również zwykłej ludzkiej słabości uczniów Chrystusa, którzy swoją postawą zawiedli Mistrza i Nauczyciela. Nie tylko uczniom Chrystusa, ale i nam wiernym, którym dane jest żyć w trzecim tysiącleciu chrześcijaństwa, sprawia trudność otwarcie się na tajemnicę zmartwychwstania. O ile przed śmiercią człowieczeństwo Chrystusa było dla wszystkich oczywiste, to w czasie Jego objawień po zmartwychwstaniu budziły się wątpliwości, czy to aby nie przewidzenia czy zjawa (por. Łk 24, 37). Stąd też wszystkie znaki, jakie Zmartwychwstały Chrystus dawał uczniom, zmierzały do przekonania o prawdziwości Jego człowieczeństwa i bóstwa. Spotykał się z nimi, rozmawiał, spożywał posiłek, pozwolił się dotknąć Tomaszowi. Ostatecznie uczniowie przyjęli prawdę, że poprzez zmartwychwstanie poprzedzone śmiercią, ich Mistrz objawił się jako prawdziwy Bóg i prawdziwy Człowiek. Opierając się na świadectwach ewangelicznych (np. wejście do Wieczernika mimo drzwi zamkniętych), „nowa” cielesność Zmartwychwstałego nie mogła być już tak samo materialna, jak nasza widzialna rzeczywistość. Katechizm Kościoła wyjaśnia to w słowach: „Syn Boży udziela swojemu człowieczeństwu swojego osobowego sposobu istnienia w Trójcy. Zarówno w swojej duszy, jak i w swoim ciele Chrystus wyraża więc po ludzku Boskie życie w Trójcy” (KKK 47). Zmienność i różnorodność postaci, jakie przyjmował Zmartwychwstały, uwarunkowane było nową Jego cielesnością. To właśnie ta nowa cielesność, ukierunkowuje naszą wiarę ku nowej rzeczywistości. Dlatego też, budując fundamenty osobistej, indywidualnej wiary, należy ciągle powracać do Janowej Ewangelii „Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli” (J 20,29). Na tym przesłaniu św. Paweł zbudował fundamenty swojego apostolskiego posłannictwa. Doświadczył obecności Chrystusa żyjącego w drodze do Damaszku, kiedy to Pan ukazał mu się w tajemniczym efekcie świetlnym, ale także w przemówił do niego (por. Dz 9,1-6). Przedstawione dwie formy objawienia się Chrystusa (blask i głos) posłużyły do uświadomienia Apostołowi cierpień, jakie nadal dotykają Syna Bożego, oraz męczeństwa i prześladowań Jego uczniów. Tak Paweł nie tylko poznał prawdę o Chrystusie, ale także tajemniczą Jego widzialność w sakramentalnej rzeczywistości, której głębię można poznać tylko oczyma wiary. O tej nowej rzeczywistości zmartwychwstania w naszym życiu napisze później Apostoł Narodów, który wzywa wiernych do przemiany od tego „co zniszczalne, (by) przyodziało się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne, przyodziało się w nieśmiertelność” (1Kor 15,53). Apostoł Paweł uważa, że chociaż „niszczeje nasz człowiek zewnętrzny, to jednak ten, który jest wewnątrz, odnawia się z dnia na dzień” (2 Kor 4,16). Opierając się na wierze i świadectwie św. Pawła, można stwierdzić, że pełnia człowieczeństwa nieprzemijalnego dopełni się w śmierci i w duchowo-cielesnej wspólnocie ze Zmartwychwstałym Chrystusem. W Pawłowej wizji nowa cielesność ulega stałej metamorfozie ewoluującej ku doskonałości, rozpatrywanej w wymiarze tajemnicy samego Boga. Rozważania Pawłowe dają nam nowe spojrzenie na duchową cielesność, kształtującą się w doczesności i dopełniającą się w śmierci i zmartwychwstaniu. Tym samym możliwość udziału w rzeczywistości zmartwychwstania rozpoczyna się już obecnie, w naszym życiu. Aby tego doświadczyć, należy zastosować się do słów Pawła: „Zbudź się, o śpiący, i powstań z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus” (Ef 5,14). Już tu na ziemi winniśmy przebudzić się do nowej rzeczywistości, którą objawia zmartwychwstały Syn Boży.

Otwarto watykańską noclegownię, która „szokuje pięknem”

2019-11-15 18:50

Beata Zajączkowska/vaticannews.va / Watykan (KAI)

Tuż przy placu św. Piotra otwarto watykańską noclegownię dla bezdomnych. Schronienie znajdzie w niej ok. 50 mężczyzn i 15 kobiet. Noclegownia powstała z inicjatywy papieskiego jałmużnika, a opiekować się nią będą wolontariusze ze Wspólnoty św. Idziego.

Vatican News

Noclegownia mieści się w historycznym pałacu, który rzymska rodzina Migliori w 1930 r. podarowała Stolicy Apostolskiej. W czteropiętrowym budynku m.in. mieszkały siostry zakonne, był nowicjat i bursa dla dziewcząt. Z czasem został opuszczony i popadał w ruinę. W rozmowie z Radiem Watykańskim kard. Konrad Krajewski wyznaje, że gdy odnalazł ten pustostan papież Franciszek od razu postanowił przekazać go na pomoc bezdomnym.

- Ojciec Święty natychmiast zdecydował, że przeznaczamy budynek na noclegownię, która chcemy, by zaszokowała pięknem. Zaszokowała pięknem, tak jak syn marnotrawny został zaszokowany tym, że ojciec na niego czekał i dał mu wszystko co najlepsze. I myślę, że my tutaj musimy właśnie tak działać. Nie mówić bezdomnym o Bogu, tylko tak żyć, tak się nimi opiekować, żeby oni nas zapytali dlaczego – mówi papieskiej rozgłośni kard. Krajewski.

– Najpierw była zebrana grupa bezdomnych: murarzy, stolarzy, tynkarzy, hydraulików. I oni odnawiali ten dom. Jest dokładnie ich. Dom już jest otwarty bowiem od wczoraj mieszkają nasi pierwsi goście. Jeden z nich od sześciu lat mieszkał na ulicy. Chcemy żeby zapytali: „kim ja jestem, żebym był przyjmowany w tak pięknych pomieszczeniach”. Ci, którzy tutaj wchodzili wczoraj mówili: „to nie dla nas, chyba ksiądz pomylił budynek”. No właśnie nie. Taki jest Jezus. Dom już jest poświęcony przez obecność bezdomnych, bo oni reprezentują Jezusa. Nie musimy wcale tego kropić wodą święconą, żeby jeszcze potem zostały ślady na świeżo pomalowanych ścianach.

Kard. Krajewski podkreśla, że osoba zgłaszająca się do noclegowni nie może być pijana, co nie znaczy, że nie może być dotknięta chorobą alkoholową. Bezdomni będą mogli korzystać z pomocy tak długo, jak będzie im potrzebna, nie ma limitu czasu. Na dzień noclegownia jest zamykana, ale do dyspozycji gości są pokoje dziennego pobytu. „Dwa piętra budynku zajmują pokoje do spania. Dla kobiet wydzielono osobne skrzydło” – mówi kard. Krajewski.

„Wiele mebli dostaliśmy z pięciogwiazdkowego hotelu Hilton. Dlatego wyposażenie jest na takim poziomie. I to wszystko przeznaczamy dla biednych, czyli dla Jezusa. Jest sala komputerowa, żeby mogli np. przez Skype'a porozmawiać z bliskimi, żeby mogli napisać podanie o dokumenty, o wyrobienie paszportu. I oczywiście wszędzie tutaj będą wspierani przez wolontariuszy ze Wspólnoty św. Idziego, którym powierzona jest ta noclegownia – mówi Radiu Watykańskiemu jałmużnik papieski. – Drugie piętro to przede wszystkim refektarze, ogromna jadalnia, gdzie możemy przyjąć ok. 80 osób. Olbrzymia kuchnia, w której gotują także stali diakoni zupy i posiłki na ulice. Rozdajemy je bowiem we wtorki, czwartki i niedziele na stacjach kolejowych, za każdym razem dla ok. 300 osób. Te wielkie garnki, które mieszczą po 100 litrów są właśnie z takim przeznaczeniem. Trzecie piętro to są pokoje: jedno, dwu, trzy, pięcioosobowe. W sumie możemy pomieścić 50 osób w bardzo intymnych, kameralnych warunkach, ale wszystko jest przystosowane w ten sposób, że gdyby przyszła konieczność, np. mrozy, śnieg, czy deszcze, wszystkie łóżka mogą być piętrowe. I tym sposobem zamiast 50 możemy gościć 100 osób. W każdym pokoju jest obraz, świetna pościel, przy każdym łóżku stoliczek z lamką, żeby było naprawdę domowo i przyjaźnie”.

Papieski jałmużnik planuje, że noclegownia będzie zarabiała na swoje utrzymanie. Wykorzystany do tego zostanie taras budynku, z którego roztacza się przepiękny widok na bazylikę watykańską. „Taras chcemy przeznaczyć dla dziennikarzy. Kiedy będą chcieli robić różne nagrania z Watykanu, to mogą robić wywiady z naszego tarasu, gdzie prawie dotyka się kopuły św. Piotra, a to co zapłaciliby na mieście zostawią w noclegowni, by ją utrzymywać” – podkreśla kard. Krajewski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

IPN złożył zażalenie dot. umorzenia sprawy prowokacji SB wobec bł. ks. Jerzego Popiełuszki

2019-11-16 21:38

Radio Maryja

Do warszawskiego Sądu Apelacyjnego wpłynęło zażalenie Instytutu Pamięci Narodowej dotyczące umorzenia sprawy prowokacji wobec bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Chodzi o postępowanie wobec oskarżonych o podrzucenie w 1983 roku przez SB do mieszkania kapłana materiałów go obciążających.

Archiwum

W październiku Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że przestępstwa zostały popełnione i że były zbrodniami komunistycznymi, ale nastąpiło przedawnienie.

Prokuratorzy IPN nie zgodzili się z tą oceną sądu. Według nich prowokacja na Chłodnej stanowiła zbrodnię przeciwko ludzkości, które się nie przedawniają.

Prof. Jan Żaryn, historyk, odnosząc się do sprawy ocenia, że jej dalszy bieg zależy od kwestii woli, a nie jednoznacznego kwalifikowania prawnego.

– Po stronie sądu widać, że takowej woli nie ma, aby podtrzymać tę możliwość orzekania w sprawach dotyczących przestępstw szczególnie z lat stanu wojennego i późniejszych. Zapewne w rzeczywistości prawnej sąd potrafi udowodnić, że takich możliwości nie posiada. Moim zdaniem nie posiada bardziej woli niż możliwości. Tak to trwa od 1989 roku. Wola to jest bardzo trudna kategoria do udowodnienia, oceny, bo to przecież zależy od ludzi, którzy gdzieś w swym sumieniu albo pracują na rzecz sprawiedliwości albo tez uchylają się od tego zadania – wskazuje prof. Jan Żaryn.

Zabójców ks. Popiełuszki w sprawie tzw. prowokacji na Chłodnej oskarżył pion śledczy IPN. Oskarżeni nielegalnie weszli do mieszkania kapłana przy ul. Chłodnej w Warszawie i pozostawili w nim amunicję, materiały wybuchowe oraz ulotki i wydawnictwa, których posiadanie było wtedy zabronione.

Następnie SB doprowadziło do ich ujawnienia w wyniku przeszukania mieszkania, co spowodowało wdrożenie przeciw kapelanowi ,,Solidarności” postępowania karnego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem