Reklama

Kościół

Abp Głódź: modlitwa za ofiary Grudnia 1970 to nasz obowiązek

„Modlitwa za ofiary Grudnia 1970 to nasz obowiązek. „Chrześcijański i narodowy. Obowiązek wobec teraźniejszości i przyszłości. Wobec współczesnych, wobec pokoleń, które po nas przyjdą”– powiedział bp Sławoj Leszek Głódź podczas Mszy św. w Bazylice św. Brygidy w Gdańsku z okazji rocznicy Wydarzeń Grudniowych oraz poświęcenia pszenicznych łanów zbóż w Bursztynowym Ołtarzu Ojczyzny.

[ TEMATY ]

abp Głódź

Grzegorz Jakubowski/KPRP

Abp Leszek Sławoj Głódź

Publikujemy pełną treść homilii:

Homilia Księdza Arcybiskupa Metropolity Gdańskiego Sławoja Leszka Głódzia z okazji rocznicy Wydarzeń Grudniowych oraz poświęcenia pszenicznych łanów zbóż – symboli Eucharystii – w Bursztynowym Ołtarzu Ojczyzny wygłoszona w Bazylice św. Brygidy w Gdańsku 16 XII 2018

Oto Bóg jest moim zbawieniem! Jemu zaufam i bać się nie będę” Ps 12, 2

Reklama

Bracia Kapłani z Księdzem Kanonikiem Proboszczem Parafii pw. Świętej Brygidy Szwedzkiej! Weterani Grudnia 1970 roku i Wy, Czcigodne Rodziny ofiar tamtej zbrodni! Przedstawiciele Państwa Polskiego i samorządów gdańskiego regionu! Bracia z Solidarności, uczestnicy jej historycznej drogi w służbie wolności Ojczyzny i godności ludzi pracy! Czcigodne poczty sztandarowe! Umiłowani diecezjanie przygotowujący się na zbliżającą się radość Świąt Bożego Narodzenia!

Dziś trzecia niedziela Adwentu. Niedziela Gaudete. Niedziela radości. Szczególna stacja na adwentowych drogach. Gaudete in Domino. Tak w języku łacińskim – przez wieki języku Kościoła – rozpoczyna się antyfona mszalna, radosne oznajmienie zaczerpnięte z listu świętego Pawła do Filipian: „Radujcie się zawsze w Panu, raz jeszcze powiadam: radujcie się! Pan jest blisko” (Flp 4, 4n).

Zapowiedź dnia Narodzenia Pańskiego, kiedy – to słowa św. Łukasza – „Nawiedzi nas Słońce Wschodzące z wysoka, by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają, aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju” (Łk 1 78 – 79).

Znakiem tego zbliżającego się zbawczego wydarzenia, którego radosną pamiątkę będzie niebawem celebrował Kościół, jest różowy kolor szat liturgicznych. Budzi skojarzenia z widokiem jesiennego nieba o brzasku. Symbolizuje światło Chrystusa, które rozbłyśnie w noc Bożego Narodzenia. Jedyne światło, które nie zna zmierzchu!

I. Radujcie się w Panu! Czytania dzisiejszej niedzieli eksponują mesjańską radość, zapowiadają nadchodzącego Zbawiciela, wzywają do nawrócenia, do oczyszczenia i pokoju serc. Sofoniasz, prorok dawnego Izraela, żyjący w VII wieku przed Chrystusem, zapowiada swemu ludowi zbawczą bliskość Boga, „Mocarza, który zbawia”.

Powtórne nadejście Pana głosi z rzymskiego więzienia św. Paweł Apostoł w liście do Filipian, świadek Zmartwychwstałego Chrystusa, który przynosi nam „pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł”.

Rychłe nadejście Mesjasza głosi nad Jordanem święty Jan Chrzciciel, wielki prorok nawrócenia. Oznajmia swym współczesnym, że oczekiwany przez pokolenia Mesjasz będzie chrzcił Duchem Świętym i ogniem Bożej Miłości. A w dniu Paruzji, na końcu dziejów, w wiekuistym spichlerzu wieczności umieści pszenicę dobra, a plewy grzechu i nieprawości spali „w ogniu nieugaszonym”

Umiłowani! Radujcie się zawsze! Radujcie się w Panu! W niedzielę Gaudete rozbrzmiewa to szczególne przykazanie – przykazanie radości. Radujcie się, drodzy Bracia i Siostry – przygotowując się na spotkanie z Królem Wieków narodzonym w Betlejem. Wraz z Kościołem, wraz ze wspólnotą katolickiej wiary głoście w tych świętych dniach, które się zbliżają, „prawdziwą Światłość i Prawdę, Chrystusa Pana (św. Jan Paweł II, bulla Incarnationis Mysterium, 1998).

W niedzielę Gaudete przyszliśmy do św. Brygidy Szwedzkiej. Do tego Domu Bożego, który jest także naszym gdańskim, pomorskim domem Ojczyzny. Od lat płynie stąd modlitwa waszych serc w intencji polskiego narodu. W intencji naszych Braci i Sióstr, których czyny, służba, ofiara współtworzyły to, co w naszej dziejowej drodze, wielkie, szlachetne, twórcze. Ojczyźnie ofiarowane. Bogu miłe. Zasługujące na pamięć i wdzięczność.

Nad Bursztynowy Ołtarz Ojczyzny – nasze gdańskie wotum za Niepodległą, poświęcone rok temu wzlatuje orzeł. Znak ojczyzny. Symbol drogi narodu z Bogiem w Trójcy Świętej Jedynym, z Chrystusem i Jego Matką, z Kościołem. W symboliczny sposób trzyma straż nad tym świętym miejscem eucharystycznej celebracji, gdzie przychodzi do nas Chrystus, „chleb żywy, który zstąpił z nieba” (J 6, 51) i „utożsamia nas z Jego Sercem, podtrzymuje nasze siły w czasie ziemskiej pielgrzymki” (por. KKK 1419).

II. Oddali życie za chleb i wolność Przyszliśmy na spotkanie z Chrystusem Obecnym, na nasze niedzielne dziękczynienie. Dziś, 16 grudnia, gromadzi nas tu także szczególna intencja – modlitwa w intencji ofiar Grudnia 1970 roku. 38 lat temu miało miejsce to tragiczne wydarzenie w powojennej historii Ojczyzny i narodu. Niewinnie przelana polska, robotnicza krew 44 czterech zamordowanych lub zmarłych z odniesionych ran, 1165 rannych. Wstrząsające żniwo tamtej zbrodni. Pomorze Gdańskie o niej pamięta. I Polska pamięta!

Czynimy to w niedzielę Gaudete, kiedy – jak mówiłem – w Kościele Świętym rozbrzmiewa przykazanie radości: Radujcie się zawsze! Radujcie się w Panu! W radość tego dnia, włączamy naszą modlitewną pamięć, nasze wspomnienie tamtej tragedii. Kierujemy je ku Jezusowemu Sercu. Otwartemu dla tych, których do końca umiłował. O każdej porze. Na każdej stacji liturgicznego roku. Serce Jezusa – źródło wszelkiej pociechy. Sprawiedliwości i miłości skarbnica. Hojne dla wszystkich, którzy Go wzywają. Gorejące ognisko miłości – przywołuję wezwania litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa. Serce niezmierzonego miłosierdzia! Ku Niemu kierujemy naszą modlitwę w intencji tych, którzy 48 lat temu oddali życie: „za chleb i wolność i nową Polskę”.

Umiłowani! „Co mamy czynić? Takie pytanie – utrwalone w Łukaszowej Ewangelii zadawali św. Janowi Chrzcicielowi przychodzący po chrzest nad Jordan. Możemy i my je postawić wobec Chrystusa Eucharystycznego. Możemy też sami spróbować na nie odpowiedzieć.

Cóż więc mamy czynić z tą bolesną, krwawą, tragiczną datą w kalendarzu polskiej historii – tragedią Grudnia 1970 roku? Mamy się modlić o życie wieczne dla jej ofiar. O wieniec sprawiedliwości. O radość nieba. O godne miejsce w społeczności zbawionych.

O tragedii Grudnia 1970 roku mamy pamiętać. To nasz obowiązek. Chrześcijański i narodowy. Obowiązek wobec teraźniejszości i przyszłości. Wobec współczesnych, wobec pokoleń, które po nas przyjdą.

Nie trzeba wam, Bracia i Siostry, uczestnicy dorocznych uroczystości ku czci Ofiar Grudnia 1970 roku, przypominać jak brzemienne znaczenie ma to tragiczne wydarzenie dla powojennej historii naszej Ojczyzny.

W roku, który mija, do wielu zdarzeń polskiej historii, do postaw i czynów ludzi przykładaliśmy miarę stulecia odzyskania niepodległości. Miarę tego nieśmiertelnego nurtu, co biegł przez czas niewoli narodowej, aby w listopadzie 1918 roku rozbłysnąć jutrzenką wolności. Nurtu, który jednoczył tak wiele polskich serc. Szli ku Niepodległej przodkowie nasi drogami walki, modlitwy, edukacji, rozpłomienianego z pokolenia na pokolenie narodowego ducha. Szli z wiarą, że z ich trudu i znoju Polska powstanie, by żyć. Zawierzali Bożej Opatrzności pragnienie, że przyjdzie Polska w Imię Pana. I przyszła – w listopadowy dzień, przed stu laty. „Dał nam Bóg na nowo ziemię wielką bogatą i piękną i wzywa nas, byśmy się co prędzej jęli duchowej budowy naszej Ojczyzny” – apelowali Biskupi Polski Odrodzonej, w swym pierwszym pasterskim orędziu w grudniu 1918 roku. Wiemy, jak krótko, ledwie jedno pokolenie, Niepodległa istniała w swym realnym terytorialnym kształcie.

Ale przecież tego nieśmiertelnego nurtu wolności, niepodległości, tego podejmowanego przez polskie pokolenia dzieła jej duchowej budowy, o którym pisali Biskupi Odrodzonej Ojczyzny, nie zmogła agresja na Polską niepodległość pogańskich totalitaryzmów: niemieckiego narodowego socjalizmu i sowieckiego komunizmu. Nie zmogły okupacje: czerwona i brunatna, ani jałtańska zmowa, ani to, co stało się jej konsekwencją – kleszcze powojennego komunistycznego systemu.

Płynął przez polskie serca, nie pozwolił, aby zgasły w nich niepodległościowe ideały. Nurt nieśmiertelny. Obecny na drogach Kościoła i Narodu. Wytyczający szlak pokoleń ku Niepodległej. Od Żołnierzy Wyklętych – po pokolenie Solidarności.

Grudzień 1970 roku. Jedna z tych polskich stacji na drodze ku wolności. Jedno z tych miejsc, gdzie to pragnienie, łączyło się z ofiarą krwi, rozlaną zbrodniczą ręką janczarów komunistycznego systemu.

Wtedy, na początku siódmej dekady ubiegłego wieku to był krzyk na trwogę. Usłyszany przez wielu. Alarmowy dzwon. Otworzył wielu oczy na istotę tamtego systemu, na kłamstwo i wiarołomstwo komunistycznej ideologii, którą wsączano na różne sposoby w tkankę narodu. Na strukturalne zło systemu, który zniewolił powojenną Polskę. Ukazał cynizm władzy, która mieniąc się przedstawicielem ludzi pracy, strzela do nich, jak to już miało miejsce w Poznaniu.

Już prawie pół wieku minęło od tej tragedii. Są dziś z nami członkowie rodzin, które wtedy straciły ojców, braci. Zawinili tym, że upomnieli się o swoje prawa. Zawinili tym, że jak każdego dnia wyruszyli do pracy, aby zarobić na chleb powszedni. A potem doszedł nowy wymiar bólu. Skryte nocne pogrzeby pod milicyjną kuratelą. Ostracyzm wobec rodzin poległych. Podejmowana w różny sposób walka ze społeczną pamięci o zbrodni, o ofiarach. Bolesna rana krwawiąca przez lata w tak wielu domach, w tak wielu rodzinach.

III. Pan da siłę swojemu ludowi (Ps, 29, 11) Dziś patrząc z perspektywy lat, które nadeszły, mamy pewność, że nie była to ofiara nadaremna. Wicher Solidarności, który w sierpniu 1980 roku ogarnął Polskę, pamiętał o tamtej ofierze Grudnia 70, włączył ją do swego etosu i ideowego fundamentu.

Przywrócenie do pracy ludzi zwolnionych po strajkach w 1970 roku znalazło się wśród postulatów Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego z 17 sierpnia 1980 roku, zostało ujęte w porozumieniach sierpniowych. W 10 rocznicę Grudnia 1970 roku na placu przed Stocznią Gdańska stanęły Trzy Krzyże Gdańskie – Pomnik Poległych Stoczniowców. „Pan da siłę swojemu ludowi, Pan da swojemu ludowi błogosławieństwo pokoju” (Ps, 29, 11) Ileż człowieczych oczu odczytywało przez 38 lat te słowa Psalmu 29. Słowa ufności, zawierzenia, także prośby polskich pokoleń, ku Bogu kierowanych.

Grudzień 1970. Stacja na polskich drogach ku wolności. Tkwi w niej bolesny cierń. Bo przecież nie udało się tej tragedii do końca wyjaśnić. Rozliczyć. Wskazać tych, którzy byli sprawcami zbrodni. Dotrzeć do sedna tamtych decyzji, działań, rozkazów. Nie udało się rozplątać i pokonać splotu tych mrocznych sił, co potrafią zaciemniać drogę do prawdy, mataczyć, zacierać ślady, unikać odpowiedzialności.

W rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, podczas apelu pamięci, przypominano nazwiska jego ofiar. Jakże wielu z nich zginęło z rąk nieznanych sprawców. Do dziś nierozpoznanych. Nie osądzonych. Księża: Niedzielak, Zych, Suchowolec, mój podlaski rodak, wychowanek tak jak i ja Arcybiskupiego Seminarium Duchownego w Białymstoku. I tylu innych.

Wciąż trzeba nam o tym pamiętać. Dążyć do tego, aby prawdę o tamtym czasie utrwalać. Jej nierozpoznane załomy odkrywać. Protestować przeciwko jej wypaczaniu, relatywizowaniu, wręcz jej infantylizacji. Już nie raz słyszałem, że 13 grudnia 1981 roku, najmocniej kojarzy się z nieobecnością tego dnia programu Teleranek.

Z Warszawy, ze stołecznego ratusza, 13 grudnia dobiegła porażającą informacja o przekreśleniu decyzji – mimo apelu weteranów walk o Niepodległą – o dekomunizacji patronów warszawskich ulic. Mają zniknąć – nadane w ich miejsce – imiona bohaterów polskiej wolności wśród nich prezydenta Lecha Kaczyńskiego, Danuty Siedzikówny Inki, Anny Walentynowicz. Porażające świadectwo skamieniałych serc, znak hańby, atrofii sumień, tych, którzy taką decyzje zaakceptowali. Mówię o tym z największym bólem.

Umiłowani! Ale dziś w tym dniu pamięci o ofiarach Grudnia 1970, trzeba nam dziękować tym, którzy są stróżami pamięci, stróżami prawdy. Kilka dni temu, w historycznej sali BHP Stoczni Gdańskiej, obchodziliśmy jubileusz 25 lecia Stowarzyszenia Godność, skupiającego działaczy niepodległościowych, ludzi Solidarności. To dzięki nim w przestrzeni publicznej Trójmiasta w formie tablic, pomników utrwalony został m.in. św. Jan Paweł II, prezydent Ronald Regan, Józef Piłsudski, Anna Walentynowicz. Postacie, które zajęły trwałe miejsce w polskiej historii i naszych gdańskich sercach. Dlatego dziś Kapituła odznaczyła pierścieniem „Inki” Prezesa Stowarzyszenia Godność, Pana Czesława Nowaka.

Znakiem tej pamięci, drogowskazem na dalszą dobrą drogę, będzie też sztandar, który poświecę. Sztandar wspólnoty internowanych w obozie w Strzebielinku, gdańskich i pomorskich działaczy Solidarności. Znak ich wspólnoty. Niech im przewodzi w ich służbie ideałom, za które niegdyś byli represjonowani.

Umiłowani! Czas już kończyć. W Bursztynowym Ołtarzu Ojczyzny poświecę jego kolejny element. Pierwsze kłosy pszeniczne Symbol Eucharystii. Także symbol żyznej polskiej ziemi. Użyźniała ją krew bohaterów polskiej wolności. Pośród nich bohaterów Grudnia 1970. Nieście ich pamięć drogami polskiej ojczyzny. Zapraszajcie ich do duchowej obecności przy wigilijnym stole.

Drogami Adwentu idźmy na spotkanie „w mizernej cichej stajence lichej” Bożego Syna „co się narodził tej nocy by nas wyrwać z czarta mocy”. „Oto Bóg jest moim zbawieniem! Jemu zaufam i bać się nie będę” (Ps 12, 2). Amen.

2018-12-16 14:58

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

M. Przeciszewski: Skrajnie nierzetelny materiał o abp. Głodziu w TVN24

[ TEMATY ]

abp Głódź

abp Leszek Głódź

BP KEP

Abp Sławoj Leszek Głódź

Jako skrajnie nierzetelny oceniam materiał o abp Sławoju Leszku Głodziu jaki został wyemitowany wczoraj wieczorem w programie „Czarno na Białym” w TVN24. Szczególną manipulacją jest sposób potraktowania spraw finansowych czy rzekomych posiadłości Arcybiskupa.

Mając kontakty z abp. Głodziem od ponad 20 lat, kiedy był jeszcze biskupem polowym w Warszawie, nigdy nie doznałem żadnych oznak poniżania, ani jakichkolwiek wulgaryzmów z jego strony. Jest on typowym Podlasiakiem, człowiekiem ciepłym, nadzwyczaj towarzyskim, serdecznym i pełnym poczucia humoru. Wszystkich zaprasza do siebie i lubi ich gościć. A kiedy się do niego przyjeżdża, to zawsze obdarowuje upominkami, sam nigdy nie oczekując żadnych prezentów.

Faktem jest, że abp Głódź lubi pewien dryl wojskowy, wyniesiony zapewne z Ordynariatu Polowego. Czasami podwładnych stawia nieco „na baczność”, można tego nie lubić, ale trudno nazywać mobbingiem czy poniżaniem. Ceni lojalność, ale pozostaje także lojalnym ze swej strony, kimś kto gotów jest do pomocy, jeśli się o nią poprosi.

Dziwię się, że księża z archidiecezji gdańskiej, stawiając zarzuty swemu pasterzowi, nie odważyli się pokazać swych twarzy oraz żądali zmiany głosu. Jest to absolutnie niezrozumiałe w sytuacji, kiedy wiadomo, że za kilka miesięcy abp Głódź osiągnie wiek emerytalny, i nie jest już w stanie nikogo na dłużej ukarać. Ukrywanie swej twarzy w takiej sytuacji stawia pewien znak zapytania nad wiarygodnością wypowiedzi.

Kompletną manipulacją należy nazwać potraktowanie spraw finansowych czy informacji o posiadłościach Arcybiskupa. Wiadomo przecież, że kiedy w 2008 r. abp Głódź obejmował rządy w archidiecezji gdańskiej stała ona na skraju bankructwa i musiała spłacać olbrzymie długi, jakie zaistniały na skutek afery w wydawnictwie „Stella Maris” za czasów jego poprzednika, abp. Tadeusza Gocłowskiego. Nowy rządca musiał w takiej sytuacji dokonać sprzedaży niektórych nieruchomości jakie posiadała archidiecezja oraz nałożyć specjalne, niemałe podatki na duchowieństwo, aby móc dokonywać stopniowej spłaty długów, porozstawianych przez poprzednika. Nic dziwnego, że działania takie zawsze rodzić będą opór wśród podwładnych, ale były one niezbędne dla dobra diecezji. Dzięki temu olbrzymie długi archidiecezji gdańskiej zostały już spłacone. Szkoda, że dziennikarze TVN nie wspomnieli ani słowem o tej wyjątkowej sytuacji, a wyemitowany przez nich materiał sprawia wrażenie, jakoby daniny te abp Głódź ściągał dla siebie.

Podobnie należy potraktować informacje o rzekomych „pałacach” budowanych dla siebie przez abp. Głodzia. Przed niemal rokiem miałem okazję być w rodzinnej Bobrówce Księdza Arcybiskupa na pogrzebie jego brata. Pokazywany na filmie rzekomy „pałac arcybiskupa Głodzia” jest tymczasem ufundowanym przezeń ośrodkiem dla niepełnosprawnych, będącym we władaniu i prowadzonym przez Caritas archidiecezji białostockiej. Codziennie przywożonych jest tam ok. 30 niepełnosprawnych nawet z dalszej okolicy, którzy mają tam zajęcie terapeutyczne oraz rehabilitacyjne. Sam arcybiskup tam nigdy nie mieszka. Abp Głodź wspomógł także budowę kościoła w swej rodzinnej wiosce, gdyż wcześniej jej mieszkańcy musieli chodzić do odległego o kilka kilometrów kościoła parafialnego. Wszyscy mieszkańcy Bobrówki jakich spotkałem, mają za to olbrzymią wdzięczność do Arcybiskupa.

Faktycznie, w odległości 2 kilometrów, na kawałku pola, jakie odziedziczył po rodzicach, abp Głódź postawił „daczę”, w której przebywa latem, pomagając przy tym w pracach polowych swoim kuzynom. Ale nie jest to żaden pałac, ani ranczo gdzie hodowane są konie, tylko zwykły piętrowy murowany dom z ogrodem, bardzo podobny do tych, jakie w sąsiedztwie stawiają urzędnicy czy profesorowie z Białegostoku, chcąc tam wypoczywać. Letnia rezydencja abp. Głodzia nie wyróżnia się niczym szczególnym, ani nie sprawia wrażenia wyższego standardu w porównaniu z sąsiadującymi „daczami”.

CZYTAJ DALEJ

Kraków: Nowe fakty dotyczące matki Jana Pawła II

2020-02-17 14:04

[ TEMATY ]

Wojtyłowie

Episkopat

Znamiennego odkrycia na temat Emilii Wojtyłowej dokonała dr Milena Kindziuk z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, która na cmentarzu Rakowickim w Krakowie odnalazła dwa nagrobki matki Papieża (sic!). Jeden pochodzi z roku 1929, drugi natomiast z 1934. Jak to możliwe?

- Kiedy Emilia Wojtyłowa zmarła w 1929 roku, najpierw została pochowana w grobie swoich krewnych, należącym do rodziny Kuczmierczyków na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Pięć lat później natomiast w 1934 roku została ona ekshumowana i przeniesiona do nowego grobowca w wojskowej części tego samego cmentarza. Oba nagrobki zachowały się do dziś - tłumaczy dr M. Kindziuk. I dodaje: - Na podstawie akt parafialnych oraz dokumentów znajdujących się w Zarządzie Cmentarzy Komunalnych w Krakowie, udało mi się też ustalić ponad wszelką wątpliwość, że w 1934 roku ekshumowano nie tylko matkę Papieża, ale również ciała jego dziadków Marii i Feliksa Kaczorowskich oraz brata przyszłego papieża Edmunda Wojtyły. Obecnie wszyscy spoczywają razem w nowym grobowcu kupionym przez Karola Wojtyłę seniora (ojca Karola i Edmunda) po nagłej śmierci Edmunda, która nastąpiła w 1932 r.

Milena Kindziuk ustaliła też na podstawie dokumentów, że Emilia Wojtyłowa została pochowana od razu w Krakowie, a nie w Wadowicach - jak są przekonani mieszkańcy tego miasta, i jak błędnie podają biografie Jana Pawła II.

Te fakty do tej pory w ogóle nie były znane. Wiadomo było jedynie, że matka Papieża zmarła w 1929 roku i że jej grób znajduje się na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie.

Nowe informacje dotyczące matki Papieża dr Milena Kindziuk z UKSW ustaliła przy okazji przygotowywania książkowej biografii Emilii i Karola Wojtyłów, w związku z planowanym rozpoczęciem ich procesu beatyfikacyjnego oraz ze 100-leciem urodzin św. Jana Pawła II. Książka ukaże się w kwietniu br. nakładem Wydawnictwa „Esprit” oraz „W drodze”. Znajdą się w niej także inne, nowe fakty na temat rodziców i brata Papieża.

CZYTAJ DALEJ

Papież: prośmy Pana, aby natchnął ludzi do przezwyciężenia logiki walki, nienawiści i zemsty

2020-02-23 12:45

[ TEMATY ]

Anioł Pański

papież Franciszek

Bari

źródło: vaticannews.va

Papież Franciszek w Bari

Do ufnej modlitwy o przezwyciężenie logiki walki, nienawiści i zemsty wezwał Franciszek w rozważaniach przed modlitwą Anioł Pański na zakończenie Mszy św., której przewodniczył 23 lutego w Bari. Był to końcowy etap międzynarodowego spotkania 58 biskupów z 20 krajów śródziemnomorskich, które od 19 bm. obradowało w tym mieście pod hasłem "Morze Śródziemne granicą pokoju".


Oto polski tekst przemówienia papieskiego:

Drodzy bracia i siostry,

W chwili, gdy gromadzimy się tutaj, aby modlić się i zastanawiać nad pokojem i losami narodów mieszkających nad Morzem Śródziemnym, po drugiej jego stronie, szczególnie w północno-zachodniej Syrii, trwa ogromna tragedia. Z naszych serc pasterzy płynie stanowczy apel do zaangażowanych stron i wspólnoty międzynarodowej, aby umilkł szczęk broni i aby wysłuchano płaczu maluczkich i bezbronnych; aby odłożono na bok wyrachowanie i interesy i aby chronić życie osób cywilnych i tak wielu niewinnych dzieci, które ponoszą tego skutki.

Prośmy Pana, aby poruszył serca, żeby wszyscy mogli przezwyciężyć logikę walki, nienawiści i zemsty, aby odkryć na nowo, że są braćmi, dziećmi jednego Ojca, który sprawia, że słońce wschodzi nad dobrymi i nad złymi (por. Mt 5, 45). Przyzywajmy Ducha Świętego, aby każdy z nas, począwszy od codziennych gestów miłości, przyczyniał się do budowania nowych relacji, inspirowanych zrozumieniem, akceptacją, cierpliwością, tworząc w ten sposób warunki do doświadczania radości Ewangelii i szerzenia jej w każdym środowisku życia. Niech Najświętsza Maryja Panna, „Gwiazda Morza”, ku której spoglądamy jako na najwznioślejszy wzór wierności Jezusowi i Jego słowu, pomoże nam kroczyć tą drogą.

Zanim wspólnie odmówimy modlitwę „Anioł Pański”, serdecznie dziękuję wszystkim biskupom i tym, którzy uczestniczyli w tym spotkaniu na temat Morza Śródziemnego jako granicy pokoju; jak również tym - a jest ich wielu! - którzy na różne sposoby pracowali nad jego pomyślnym przebiegiem. Dziękuję wszystkim! Przyczyniliście się do rozwoju kultury spotkania i dialogu w tym regionie, tak ważnym dla pokoju na świecie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję