Reklama

Dom Opieki Caritas w Malczycach

Konrad Biernacki
Edycja dolnośląska 13/2005

Aby bliżej przyjrzeć się ludziom, którzy realizują wezwanie Ojca Świętego nie tylko w Wielkim Poście, ale na co dzień, odwiedziliśmy Dom Opieki Caritas Archidiecezji Wrocławskiej im. Sługi Bożego ks. Jana Schneidera w Malczycach. Inicjatorem powstania tej placówki jest bp Edward Janiak, który stąd właśnie pochodzi. Dom uroczyście otwarty 21 czerwca 2003 r., już w sierpniu tegoż roku przyjął pierwszych mieszkańców. Dziś mieszka tutaj 30 podopiecznych w wieku od 55-89 lat.

Chciałbym zachęcić do refleksji nad tym tematem w czasie Wielkiego Postu, w celu pogłębienia świadomości roli, jaką mają odgrywać w społeczeństwie i w Kościele osoby w podeszłym wieku, a tym samym, by usposabiać ducha do serdecznego przyjęcia, jakie zawsze należy im okazywać.
Orędzie Jana Pawła II na Wielki Post

Realizując papieskie wezwanie

To szczególne miejsce: 30 mieszkańców Domu nie tylko liczy na opiekę, ale przeżywaniem swojej starości ubogaca innych. - W naszych czasach, kiedy mowa o eutanazji, gdy starsi ludzie uważani są za niepotrzebnych, ta praca uczy szanować drugiego człowieka, z całym jego światem wartości - mówi s. Teresa ze Zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej, z wykształcenia pielęgniarka, która na co dzień pracuje w Ośrodku. Jest tutaj jeszcze z dwoma siostrami: Esterą, która zajmuje się księgowością i Gabrielą - dietetykiem i intendentką. Siostry, dzięki temu, że mieszkają na piętrze w Ośrodku, są stale do dyspozycji mieszkańców.
O tym jak wiele można nauczyć się od mieszkańców opowiada też Wiesława Płóciennik, terapeutka: - To ludzie, którymi jestem zauroczona. Jest w nich tak dużo piękna. Jedna z pensjonariuszek, pani Krysia, podczas spacerów wszystkim się zachwyca, dla niej wszystko jest cudowne. Pani Wiesława prowadzi zajęcia terapeutyczne codziennie od 8.00 do 16.00 z przerwą na obiad. Jest to biblioterapia czyli słuchanie i czytanie literatury, prasy; arteterapia (terapia przez sztukę) - robótki na drutach, szydełkowanie, szycie, układanie bukietów; a także w ramach zajęć plastycznych rysowanie, malowanie, wyklejanie. Mężczyźni już wkrótce będą mogli spędzać swój wolny czas w niewielkimi warsztacie stolarskim, który jest właśnie uruchamiany na terenie placówki.
Mieszkańcy Domu objęci są opieką medyczną, którą sprawuje lekarz pierwszego kontaktu. Ponadto zapewnione są konsultacje specjalistyczne, a na terenie Domu wykonywane są proste zabiegi - mierzenie ciśnienia, opatrunki, zastrzyki. Pielęgniarka czuwa przez całą dobę - wystarczy uruchomić alarm, który jest w każdym pokoju. Oprócz tego pensjonariusze mogą korzystać na co dzień z rehabilitacji w podstawowym zakresie, np. z kinezyterapii itp.
Dobrym duchem Ośrodka jest jego dyrektor Magdalena Olaczek. Zawsze uśmiechnięta, z otwartym sercem dla każdego mieszkańca i pracownika. Podopieczni nie mogą się jej nachwalić. - Nigdy nie przejdzie obok obojętnie, zawsze znajdzie jakieś dobre słowo - mówią.

Pełny sens życia

Jan Paweł II w Orędziu pisze: „Jeżeli proces starzenia się z jego nieuchronnymi uwarunkowaniami zostaje przyjęty z pogodą ducha w świetle wiary, może stać się cenną okazją do zrozumienia tajemnicy krzyża, która nadaje pełny sens życiu ludzkiemu”. Dlatego też pani Dyrektor bardzo zależy na zapewnieniu podopiecznym możliwości ubogacania swojego życia religijnego. Raz w tygodniu, w sobotę, w kaplicy Domu odprawiana jest Msza św., a w środy nowenna do Matki Bożej Nieustającej Pomocy, z prośbami i dziękczynieniem mieszkańców. Pensjonariusze mogą też uczestniczyć we Mszach św. i nabożeństwach w pobliskim kościele. Codziennym już zwyczajem Ośrodka jest wspólne odmawianie o godz. 15.00 Koronki do Miłosierdzia Bożego. Czynione są starania, aby do domowej kaplicy sprowadzić w najbliższym czasie wizerunek Jezusa Miłosiernego. W Wielki Piątek mieszkańcy będą mogli obejrzeć film Pasja Mela Gibsona.

W Ośrodku jak w rodzinie

Wszyscy troszczą się, by w Ośrodku panowała rodzinna atmosfera. Szczególnie celebruje się tutaj święta: oprócz przygotowań duchowych podopieczni pieką ciasta, robią kartki i ozdoby świąteczne. Część mieszkańców wyjeżdża do rodzin, do pozostałych przyjeżdżają krewni, a niektórzy spędzają święta na miejscu, z opiekunami, którzy tutaj zastępują im rodzinę. - Ważne jest podtrzymywanie kontaktów z rodziną, mieszkańcy tego bardzo potrzebują, zwłaszcza w okresach świątecznych - mówi Bogusława Fedyna, pracownik socjalny Ośrodka. Wyraźnie widzi ten problem, bo reprezentując podopiecznych na zewnątrz (pomaga im np. pisać listy, kartki świąteczne), zna ich problemy i pragnienia.
Rodzinną atmosferę Domu zapewniają przytulnie urządzone dwuosobowe pokoje, w których seniorzy mogą mieć własne meble, dywany i pamiątki. Pamiętają też o swoich urodzinach, imieninach, przygotowują mikołajkowe upominki. Świętują Sylwestra i Dzień Seniora, a czasem bez okazji organizują zabawy taneczne czy wieczorki poezji, albo wyjeżdżają na wycieczki, by poznać okolicę.

Reklama

Jak dobrze mieć sąsiada

Nie tylko pracownicy starają się, by mieszkańcy Domu Opieki nie czuli się samotni. Zespół „Odrzanie” - muzykujący emeryci z Malczyc śpiewali tu piosenki dla swoich rówieśników i byli bardzo dobrze przyjęci. Kiedy zespół zagrał dla ciężko chorego pensjonariusza jego ulubione piosenki, ten miał łzy w oczach i do dziś wspomina, jak śpiewał razem z nimi. Także dzieci ze Szkoły Podstawowej w Malczycach goszczą z występami w Ośrodku: wystawiano tu jasełka, a także program artystyczny z okazji Dnia Babci i Dziadka.
Siostry zakonne zaprosiły do Malczyc niepełnosprawne dzieci z ośrodka w Jaszkotlu. Troje dzieci przyjechało tutaj na tydzień w czasie Bożego Narodzenia, m.in. Patryk - chłopczyk z protezą nogi, Monika - dziewczynka na wózku inwalidzkim. Mieszkańcy poczuli się wtedy jak babcie i dziadkowie: zapominając o własnych słabościach i kłopotach zaopiekowali się dziećmi, rozpieszczali słodyczami, nawiązywali więzi.
Z kolei mieszkańcy Malczyc zyskali nie tylko nowoczesną placówkę, wyspecjalizowaną w zakresie opieki, lecz także piękny budynek, który uatrakcyjnia miejscowość. Ważny jest też fakt, że w rejonie o dużym bezrobociu znalazło tu zatrudnienie wiele osób, które wcześniej były bez pracy.

* * *

Dom Opieki w Malczycach, działający już od 2 lat, jest odpowiedzią na papieska troskę o seniorów. A świadectwo Ojca Świętego oraz jego zmaganie ze starością i chorobą powinno obudzić nasze sumienia do troski o ludzi w podeszłym wieku w naszych rodzinach, wśród znajomych, a nawet obcych. Nie dajmy się pochłonąć obojętności.

Romuald Lipko prosi o modlitwę

2019-07-11 08:31

Romuald Lipko, jeden z najważniejszych twórców Polskiej muzyki rozrywkowej ostatniego półwiecza, kreator drogi muzycznej Budki Suflera, nasz przyjaciel, walczy z chorobą nowotworową - brzmi treść oświadczenia na profilu zespołu.

Archiwum Zespołu

Kilka tygodni temu postawiono wstępną diagnozę. Następnie Romek przebywał w warszawskim szpitalu przy Banacha, a ostatnie dwa tygodnie w klinice w Magdeburgu. To jedyne miejsce na świecie, gdzie podejmuje się walkę z tego typu nowotworami. W Lublinie, Kazimierzu, Warszawie i Magdeburgu byliśmy z nim w stałym kontakcie. Przedwczoraj wróciliśmy z niemieckiej kliniki. Nie nam muzykom relacjonować działania medycyny na najwyższym poziomie, ale zrozumieliśmy jedno. Jest realna szansa zwycięstwa w tej jakże trudnej walce, a stan ducha naszego kolegi jest czynnikiem niezwykle ważnym.

Jeśli Jego rozmowa z kimś z nas była lub jest możliwa, to Romek najchętniej mówi o nowych piosenkach, jesiennych koncertach i nowoczesnych aranżacjach. Mając świadomość swojej dolegliwości planuje i marzy…

Zwracamy się z prośbą do wszystkich, którym piosenki Romka sprawiły kiedykolwiek radość o choćby malutki, ale szczery gest wsparcia, o króciutką, życzliwą myśl, o pełne uśmiechu wspomnienie samego siebie słuchającego Jego muzyki… - proszą przyjaciele z zespołu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Francja: od 25 lat wspólnotę braci z Taizé wspierają urszulanki z Polski

2019-07-17 19:36

(KAI/VaticanNews) / Taizé

Od ćwierć wieku pracują na wzgórzu w Taizé urszulanki Serca Jezusa Konającego z Polski. Za ich posługę podziękował im przeor wspólnoty, brat Alois. Swoją wdzięczność każdego tygodnia wyraża też młodzież, z którą pracują siostry.

Łukasz Krzysztofka

Pracujący w Taizé od wielu lat polski kapłan brat Marek przypomniał, że przybycie sióstr urszulanek było związane z potrzebą wspierania jego jako jedynego wówczas brata z Polski, by można było przyjąć liczne grupy młodych. Zaprosił je założyciel wspólnoty brat Roger, który bardzo liczył na to, że uda się znaleźć odważne zakonnice, które zechciałyby przyjechać do Taizé. Bardzo je polubił i wspierał, nalegając jednocześnie, by nosiły strój zakonny, żeby było wiadomo, że są to siostry z Polski.

W rozmowie z Radiem Watykańskim siostra Grażyna zaznaczyła, że chociaż początkowo urszulanki służyły głównie Polakom i osobom z Europy Środkowo-Wschodniej, to z czasem objęły swoimi działaniami także mieszkańców innych krajów. "Stopniowo nasza misja się zmieniała, ale cały czas jesteśmy nastawione na służenie młodym i słuchanie ich. Towarzyszymy dziewczętom z różnych krajów, w zależności od tego, jakimi językami mówimy. Zdarza się niekiedy, że dziewczęta, które w Taizé poznały urszulanki, wstępują do tego zgromadzenia" – powiedziała siostra Ania. Dodała, że ona sama właśnie w Taizé poznała urszulanki "i tu rozeznawałam moją drogę i, jak widać, jestem w zgromadzeniu".

W ciągu dwudziestu pięciu lat na wzgórzu w Taizé pracowało kilkanaście urszulanek. Dla życia każdej z nich doświadczenie to było bardzo istotne. Także braciom ze wspólnoty i wielu ludziom młodym nie sposób sobie wyobrazić życia w tym miejscu bez ich obecności.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem