Reklama

Prymas Polski do szafarzy: nie jesteście funkcjonariuszami, ale uczestnikami

2018-12-22 16:29

bgk / Gniezno (KAI)

Mazur/Episkopat.pl

„Nie jesteście funkcjonariuszami, ale uczestnikami Eucharystii, tego największego daru uobecniającego tajemnicę męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa” – mówił w sobotę do nadzwyczajnych szafarzy Komunii św. Prymas Polski abp Wojciech Polak.

Metropolita gnieźnieński przewodniczył Mszy św. kończącej adwentowy dzień skupienia, zorganizowany w gnieźnieńskim Centrum Edukacyjno-Formacyjnym w Gnieźnie. W wygłoszonej homilii, nawiązując do czytanej tego dnia Ewangelii wskazał na Maryję jako nauczycielkę wiary i bezgranicznego zawierzenia Bogu, która Jego wolę przyjęła nie tylko z pokorą, ale także jako błogosławieństwo.

„Maryja jest kobietą błogosławioną, czyli szczęśliwą ze względu na swoją wiarę. Z całą pewnością nie spodziewała się swojego wybrania, miała zapewne jakieś plany na życie, ale potrafiła z nich zrezygnować, potrafiła przyjąć i poddać się woli Boga. Ona pokazuje nam czego domaga się wiara, by człowiek zrezygnował z siebie, oddał to, co jest tylko jego i w pełni Bogu zaufał” – mówił abp Wojciech Polak.

Prymas przypomniał też, że Maryja jest „schodami, po których Bóg schodzi na ziemię”. Wybrana została nie dla własnego zbawienia, ale po to, byśmy my wszyscy zostali zbawieni. Boże Narodzenie – mówił dalej – jest wydarzeniem, które przekracza granice czasu i przestrzeni. Ono dzieje się ciągle. Jak uczył papież Benedykt XVI, nie opisuje go ani czas przeszły, ani przyszły, ale teraźniejszy, bo Jezus przychodzi do człowieka zawsze, przemieniając jego życie i nadając mu sens.

Reklama

W adwentowym skupieniu uczestniczyło blisko 90 szafarzy posługujących na co dzień w różnych parafiach archidiecezji gnieźnieńskiej. Przed Eucharystią pracowali w grupach, mieli możliwość skorzystać z sakramentu pokuty i pojednania oraz uczestniczyli w adoracji Najświętszego Sakramentu. Spotkanie było też okazją do oficjalnego powitania nowego asystenta kościelnego szafarzy ks. kan. Jakuba Dębca oraz złożenia sobie świątecznych życzeń.

Składając je wszystkim obecnym abp Wojciech Polak życzył przede wszystkim radości, najpierw tej najtrwalszej, wypływającej ze spotkania z Nowonarodzonym, a później tych codziennych z niej wynikających, ze spotkania z drugim człowiekiem. Prosił też szafarzy o przekazanie pozdrowień i życzeń żonom i najbliższym.

Tagi:
prymas Polski szafarze abp Wojciech Polak

Reklama

Czynię to z wielką radością

2019-10-01 13:55

Rozmawia Marek Białka
Edycja małopolska 40/2019, str. 5

– Szafarze nadzwyczajni są przez tę posługę mierzeni nieco inną miarą niż pozostałe osoby we wspólnocie parafialnej – mówi „Niedzieli” pochodzący z Rożnowa Zygmunt Paruch, który 27 lat temu został jednym z pierwszych nadzwyczajnych szafarzy Komunii Świętej w diecezji tarnowskiej. Przyjął tę posługę, pracując zawodowo oraz będąc mężem i ojcem trójki dziś już dorosłych dzieci

Tadeusz Warczak
Pamiątkowe zdjęcie rodziny Paruchów; od lewej stoją: Dominik (syn), Zygmunt, Kazimiera (żona), kard. Stanisław Dziwisz, ks. Michał (syn) i Maria (córka)

MAREK BIAŁKA: – Co sprawiło, że został Pan szafarzem?

ZYGMUNT PARUCH: – Z inicjatywą wyszedł ówczesny biskup diecezji tarnowskiej, Józef Życiński oraz proboszcz mojej parafii, ks. Adam Ptak. Nie wiem, dlaczego wybór padł na mnie. Już wtedy byłem człowiekiem aktywnym, ukończyłem Instytut Wyższej Kultury Religijnej, a z małżonką prowadziliśmy w parafii, w Rożnowie, poradnię małżeńską dla kilku dekanatów. Być może ta aktywność miała na to wpływ, choć nigdy nie czułem się godny takiej posługi. To był pierwszy kurs dla nadzwyczajnych szafarzy Komunii Świętej w diecezji tarnowskiej. Z naszej parafii został skierowany także mój kolega, nieżyjący już dyrektor szkoły w Rożnowie. Łącznie było nas, pionierów, około sześćdziesięciu.

– Jak lokalna społeczność odbierała Pana w roli szafarza?

– Wcześniej ksiądz proboszcz opowiedział wiernym o Eucharystii, także w pierwszych wiekach Kościoła, o znaczeniu posługi nadzwyczajnych szafarzy Komunii Świętej. Przygotował parafian tak, że już w maju 1991 roku, w pierwszą niedzielę po skończonym kursie, byłem w kościele o godzinie 7.00 i rozpocząłem posługę, udzielając wiernym Komunii Świętej w czasie Mszy św. W rożnowskiej parafii ludzie podchodzą do Komunii procesyjnie. Nie zauważyłem, aby było wielu, którzy przechodziliby na drugą stronę. To były pojedyncze przypadki. Po Mszy św. pojechałem po raz pierwszy do chorych. Pamiętam, że było ich dziewięciu. Dużą zasługę miały tu też osoby, które przygotowały chorych do wizyty osoby świeckiej z Komunią Świętą. W ten sposób z mocno bijącym sercem i drżącymi rękami rozpocząłem tę posługę...

– A jak jest dzisiaj?

– Myślę, że nie tylko nasza wspólnota parafialna dość szybko zaakceptowała nadzwyczajnych szafarzy. Dziś służą w wielu świątyniach diecezji tarnowskiej, a przede wszystkim niosą Komunię Świętą chorym, którzy czekają na nich z wielką radością. Dawniej były to tylko osoby obłożnie chore. Dziś zdarza się też, że ludzie starsi, którzy nie są w stanie przyjechać do kościoła, proszą o taką posługę. Co niedzielę zanosimy Pana Jezusa nawet do trzydziestu chorych. Na początku było nas dwóch, a gdy kolega zmarł, każdej niedzieli sam podejmowałem się tej pięknej misji. Obecnie jest nas już czterech. Zdarzało się również, że pod nieobecność księdza, odprawiałem nabożeństwo majowe czy różańcowe z udzieleniem wiernym Komunii Świętej.

– Bycie szafarzem to dodatkowe obowiązki. Jak rodzina to znosi, bo przecież w pewnym sensie robi Pan to kosztem najbliższych?

– To również dla nich duma i zaszczyt. Najtrudniejsze były początki, kiedy dzieci były małe i nie rozumiały do końca, co się dzieje. Mama trzymała je na rękach, żeby nie podbiegły do taty i nie zaczęły się do niego tulić. Ja sam mogłem liczyć na pomoc i wyrozumiałość, szczególnie żony, ale też całej rodziny. Szafarze nadzwyczajni są z powodu tej posługi mierzeni nieco inną miarą niż pozostałe osoby we wspólnocie parafialnej. Inni oczekują przykładu wiary i od nadzwyczajnego szafarza, i jego rodziny.

– Jak dziś ocenia Pan swoją rolę w parafii?

– Jeśli mogę służyć moim bliźnim, szczególnie chorym – robię to z wielką radością. Szczęściem jest również, kiedy starsza osoba uśmiechem wyrazi wdzięczność. Ciepło wspominam ludzi, którzy od rana czekają i chcą zamienić ze mną kilka zdań, dzieląc się swoim doświadczeniem Pana Boga w cierpieniu. Starsi często dziękują za to, że nie tylko w niedziele, ale także w każdą większą uroczystość mogą przyjąć Ciało Chrystusa. Bo jeśli tylko jest taka potrzeba, jestem u nich i czynię to z radością.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: zaprezentowano elektroniczny różaniec dla młodych

2019-10-15 19:31

vaticannews.va / Watykan (KAI)

W Watykanie zaprezentowano dziś elektroniczny różaniec. Działający wraz z mobilną aplikacją nie tylko ułatwia odliczanie kolejnych „Zdrowasiek”, ale proponuje bogaty materiał dydaktyczny, który uczy modlitwy różańcowej oraz proponuje różne rozważania.

stock.adobe.com

Jest to nowa inicjatywa Apostolstwa Modlitwy, czyli Światowej Sieci Modlitwy z Papieżem. Jak mówi jej dyrektor, chodzi tu o połączenie wielkiej tradycji duchowej z najnowszą techniką. Wszystko po to, aby zachęcić młodych do odmawiania różańca – mówi ks. Frédéric Fornos SJ.

„W tym nadzwyczajnym miesiącu misyjnym, pamiętając, że modlitwa stanowi centrum misji Kościoła, proponujemy Click To Pray eRosary – elektroniczny różaniec, aby nauczyć młodych modlić się o pokój na świecie. Na ostatnich Światowych Dniach Młodzieży papież poprosił nas, byśmy pomogli młodym modlić się o pokój – powiedział Radiu Watykańskiemu ks. Fornos. – Wiemy, jak bardzo świat potrzebuje dziś pokoju. Podjęliśmy więc różne inicjatywy, a teraz w październiku, miesiącu różańca, wprowadzamy tę nową pomoc, aby młodzi mogli modlić się o pokój w ich cyfrowym świecie. Stosując najbardziej zaawansowaną technologię, uczymy młodych różańca, bo niekiedy nie wiedzą, jak to robić. Jest to różaniec z obrazkami, z audioprzewodnikiem, z pedagogią, która stopniowo wprowadza nas w modlitwę w intencji wielkich wyzwań ludzkości i misji Kościoła”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bielsko-Biała: najstarsza bielska świątynia znowu w średniowiecznym blasku

2019-10-17 19:30

rk / Bielsko-Biała (KAI)

Zakończyły się prace konserwatorskie przy najstarszej na terenie Bielska-Białej, XIV-wiecznej świątyni pw. św. Stanisława BM. Dzięki przedsięwzięciu kościół uchroniono przed postępującym niszczeniem, ale i przywrócono do jego pierwotnego, średniowiecznego kształtu estetycznego. Podczas prac specjaliści odkryli fragmenty barwnej polichromii na wschodniej ścianie prezbiterium.

Silar / Wikipedia
Tryptyk ołtarzowy w kościele św. Stanisława

Radości nie ukrywa proboszcz parafii ks. Zygmunt Siemianowski. „To ważny dzień dla naszej wspólnoty. Świątynia była pęknięta w dwóch miejscach - od fundamentu po strop. Zahamowano dalszy proces niszczenia, przywrócono wygląd oryginalny” – dodał.

Właściciel firmy konserwatorskiej „AC Konserwacja Zabytków” Aleksander Piotrowski poinformował, że w wyniku prac usunięto cementowe tynki na świątyni. „Przywróciliśmy natomiast, o ile to jest dziś możliwe, we wszystkich wymiarach pierwotny aspekt technologiczny budowy tej świątyni, polegający na użyciu wapna gaszonego” – zaznaczył i zaznaczył, że zewnętrzna warstwa obiektu została pomalowana farbą wapienną.

Dzięki inwestycji konserwatorsko-budowlanej wykonane zostały m.in. takie prace jak: izolacja fundamentów kościoła, konserwacja więźby dachowej oraz zabezpieczenie stropu kościoła. Przywrócono nawiązujące do średniowiecza tynki na elewacjach zewnętrznych, które zostały niefortunnie pokryte w minionym wieku tynkami cementowymi. Ich obecność stanowiła zagrożenie dla bezcennych polichromii gotyckich i renesansowych zachowanych w prezbiterium i na łuku tęczowym we wnętrzu świątyni.

Zdaniem ks. dr. Szymona Tracza, konserwatora architektury i sztuki sakralnej diecezji bielsko-żywieckiej, prawdziwą sensacją było odkrycie fragmentów barwnej polichromii na wschodniej ścianie prezbiterium. Historyk sztuki z UPJPII i przypomniał, że na ziemiach polskich na zewnątrz budowli zachowało się bardzo mało średniowiecznych wypraw tynkarskich i dekoracji malarskich.

Zabiegi konserwatorskie związane były z projektem „Stare Bielsko – odNowa – prace konserwatorskie, restauratorskie i roboty budowlane w zabytkowym kościele św. Stanisława BM dla utworzenia nowej oferty kulturalnej regionu”. Jego realizacja stała się możliwa dzięki funduszom z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego, wkładu własnego parafii oraz wydatnej pomocy Urzędu Miasta Bielska-Białej. Koszt realizacji projektu wyniósł ponad 2 miliony złotych.

Gotycki kościół św. Stanisława wybudowano w drugiej połowie XIV w. Został ufundowany przez księcia cieszyńskiego Przemysława I Noszaka. To najstarszy obiekt na terenie miasta. W kościele oprócz imponującego, późnogotyckiego tryptyku z początku wieku XVI, przypisywanego Mistrzowi Rodziny Marii, znajdują się m.in. portale z 1380 roku, drzwi z zakrystii do prezbiterium z 1500 r., gotyckie polichromie.

Świątynia pełniła funkcję kościoła parafialnego dla miasta Bielska i wsi Bielsko do 1447 r. Wówczas stała się kościołem filialnym parafii św. Mikołaja w Bielsku. W 1953 r. została erygowana parafia św. Stanisława w Starym Bielsku. Od 1992 r. parafia należy do diecezji bielsko-żywieckiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem