Reklama

Polskie tradycje i zwyczaje wielkanocne

Zofia Gierlach
Edycja przemyska 13/2005

Po długim Poście i żałobnym Wielkim Tygodniu nadchodzą wesołe i ożywione Święta Wielkanocne. Święta Zmartwychwstania Pańskiego były dla nas Polaków świętami wiary w sprawiedliwość polskich pragnień, w słuszność polskich wysiłków w przekazywaniu nam przez pokolenia cnót narodowych. Święta te były dla nas symbolem zwycięstwa dobra nad złem i prawdy nadkłamstwem, dlatego Wielkanoc obchodzona jest w Polsce bardzo uroczyście. Odrodzenie duchowe, które dawało Zmartwychwstanie Pańskie, odbycie rekolekcji i odpuszczenie grzechów niosło radość i prawdziwą nową wiosnę.
Zwyczaje związane z obchodem świąt Wielkiej Nocy rozpoczynają się od Niedzieli Palmowej, która nawiązuje do wjazdu Chrystusa do Jerozolimy i powitania Go przez zgromadzony tłum gałązkami palmowymi. Polska palma to gałązka wierzbowa i leszczynowa. Istnieje na ten temat wiele legend. Jedna z nich, mająca swój początek w średniowieczu mówi, że gdy po śmierci Chrystusa cała natura pogrążona była w żałobie, wierzba babilońska usłyszawszy tę straszna wieść z Golgoty, westchnęła: „On umarł, teraz smutne moje gałęzie zwieszać się będą zawsze ku wodom Eufratu i płakać łzami Jutrzenki...”. Zgodnie ze starymi wierzeniami palmy powinny zawierać gałązkę leszczyny i wierzby, cisu, sosny lub jałowca i winorośli. Palmie zawsze przypisywano właściwości lecznicze, dlatego po powrocie z kościoła ze święconymi palmami chłostano się nimi dla zdrowia. Połykano też pączki gałązki wierzbowej, gdyż miało to zapobiec chorobom gardła, płuc i wszelkim bólom.
Cały Wielki Tydzień upływa zawsze pod znakiem przygotowań i oczekiwania Wielkiej Niedzieli. Ks. Jędrzej Kitowicz tak pisze: „Wszyscy Polacy w duchu pobożności w Wielki Tydzień odrzuciwszy dzieła światowe zajmowali się nabożeństwem, przygotowaniem do spowiedzi wielkanocnej, nie opuszczali żadnego nabożeństwa...”. W tym czasie odwiedzano ubogich i chorych, udzielano wsparcia.
Z tym okresem było związanych wiele ludowych wróżb. Wielkotygodniowe dni wróżyły pogodę na cały rok. Twierdzono, że jaka Wielka Środa - taka będzie wiosna, jaki Czwartek - takie lato, jaki Piątek - takie żniwa i wykopki, a sobota zapowiada pogodę na zimę.
O Wielkiej Środzie ks. J. Kitowicz tak pisze: „W Wielką Środę po odprawionej Jutrzni w kościele, która się nazywa Ciemną Jutrznią, dlatego iż za każdym psalmem odśpiewanym gaszą po jednej świecy, jest zwyczaj na znak tego zamieszania, które się stało w naturze przy męce Chrystusowej, że księża psałterzami i brewiarzami uderzają kilka razy o ławki, robiąc mały tym sposobem łoskot”. Ponieważ po Ciemnej Jutrzni aż do Rezurekcji milkły kościelne dzwony, po wsiach chodzili chłopcy z kołatkami i bębnem i przypominali wszystkim, że obowiązuje post. W Wielką Środę gospodarze wychodzili z poświęconą w ubiegłym roku wodą święcić pola, by dobrze rodziły.
Istniał również w Polsce zwyczaj, że „biskupi i królowie nasi w Wielki Czwartek starcom umywali nogi...” (J. Kitowicz), na pamiątkę, że Chrystus przy wieczerzy mył w pokorze uczniom nogi. W Wielki Czwartek, na pamiątkę wieczerzy Pańskiej, we wszystkich domach jedzono tajnię - postną kolację. Według staropolskich obyczajów wielu Polaków po tajni nic już nie jadło aż do wielkanocnego śniadania.
Wielki Piątek - to groby. Zwyczaj strojenia grobów Chrystusowych przywędrował do Polski najprawdopodobniej z Czech lub Niemiec. Bogactwem pomysłów i wystawy polskie groby olśniewały często cudzoziemców. Dość wcześnie pojawiły się elementy narodowe przy ubieraniu grobów. W XVII w. w jednym z kościołów warszawskich ułożono grób z samych szyszaków, tarcz, szabel. W okresie narodowej niewoli tworzono groby - symbole. W 1942 r. w kościele św. Anny w Warszawie grób ułożono ze zwęglonych belek i kolczastego drutu. Centralne miejsce zajmował w nim czarny krzyż i chudy, jakby wykradziony z obozu koncentracyjnego - trup Zbawiciela. I ta tradycja grobów - symboli trwa do dzisiaj.
W ludowych obrzędach wielkopiątkowych w Polsce ważne miejsce zajmował „pogrzeb” żuru i śledzia - potraw spożywanych przez okres całego Postu. Gospodynie wyrzucały nareszcie post, którego symbolem był popiół rozsypywany na polu, po czym tłukły garnek, w którym popiół niosły. W Wielki Piątek pracowano od wczesnego świtu, bo pracować można było tylko do południa. Po południu gospodarze przebrani w wojskowe mundury szli do kościoła strzec Chrystusowego grobu. W tym dniu zakazywano przędzenia, tkania, kręcenia powrozów, aby Panu Jezusowi „Nie narzucać paździerzy do ran”. W Wielki Piątek młode dziewczęta zabierały się do malowania wielkanocnych jajek, a w wodzie, w której się jajka gotowały, myły włosy, wierząc, że będą gęste, bardzo piękne i lśniące.
Wielka Sobota - to dzień „święconego”. Mikołaj Rej w swojej Postyllii tak pisał: „W Wielką Sobotę ognia i wody naświęcić, bydło tym kropić i wszystkie kąty w domu to też rzecz pilna”. Na stosie przed kościołem palono głowienki, czyli drewienka leszczyny (ponieważ to leszczyna, według starych podań, udzieliła schronienia Świętej Rodzinie w czasie ucieczki z Egiptu) złożone na krzyż. Popiół ze stosu gospodarze rozsypywali po polu podczas pierwszej orki, a głowienki - w drugi dzień Wielkanocnych Świąt - zatykali na krańcach swojego pola, by je uchronić od klęsk żywiołowych. Święcone głowienki miały chronić również domy, dlatego umieszczano je nad drzwiami.
Kulminacją wielkich świątecznych przygotowań jest święcone. Niegdyś w Polsce święcone było bardzo sute, dziś skromne, ale należy do najmilszych narodowych tradycji pielęgnowanych w każdym polskim domu. Wielką Sobotę kończyła Rezurekcja.
Poświęcone potrawy spożywa się dopiero w Wielką Niedzielę w czasie śniadania wielkanocnego. Domownicy dzielą się najpierw święconym jajkiem i składają sobie życzenia. Potem spożywają kiełbasę i szynkę z chrzanem oraz serowniki, mazurki i baby wielkanocne.
Uciecha stołu zależy od zamożności gospodarza. Pierwszy dzień Świąt upływa w ścisłym rodzinnym gronie, dopiero Poniedziałek Wielkanocny jest dniem składania wizyt znajomym.
Święta Wielkiej Nocy podkreślają nasz narodowy charakter, naszą polską serdeczność i głęboką pobożność, dzięki którym religia i obyczaj przenikają się wzajemnie.

Włochy: na Gran Sasso upamiętniono pierwszą wizytę Karola Wojtyły

2019-08-17 16:30

vaticannews.va / Fonte Cerreto (KAI)

Gran Sasso to najwyższy masyw włoskich Apeninów. Uważany również przez Włochów za ukochane góry Jana Pawła II, ponieważ najbardziej przypominały mu Tatry. To tam Papież Polak wymykał się z Watykanu, by pooddychać górskim powietrzem.

wikipedia.org

Dziś u podnóża Gran Sasso w stacji turystycznej Fonte Cerreto odsłonięto tablicę upamiętniającą prawdopodobnie pierwszą wizytę Karola Wojtyły w tym miejscu, jeszcze w roku 1962, kiedy był biskupem pomocniczym w Krakowie.

O tym jak zrodził się ten pomysł mówi ks. Paweł Ptasznik, szef sekcji polsko-słowiańskiej w Sekretariacie Stanu.

- Ojciec Święty był tutaj w 1962 r. podczas pierwszej sesji Soboru Watykańskiego II. Towarzyszyli mu wtedy dwaj księża krakowscy, przebywający wówczas w Rzymie, Tadeusz Pieronek i Alojzy Cader – opowiada ks. Ptasznik. – Ks. Pieronek wykonał wtedy zdjęcie, które mieszkańcy tej miejscowości odkryli niedawno przez przypadek w Internecie i zobaczyli, że to miejsce przez lata właściwie w ogóle się nie zmieniło. Dlatego chcieli upamiętnić ten pobyt Karola Wojtyły w ich miejscowości tablicą, która dzisiaj została odsłonięta.

W sanktuarium Jana Pawła II u podnóża Gran Sasso ks. Ptasznik odprawił również Mszę za duszę śp. bp. Tadeusza Pieronka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płock: apel poległych i modlitwa w 99. rocznicę obrony przed bolszewikami

2019-08-18 17:44

eg / Płock (KAI)

Modlitwa za obrońców Płocka, poległych w czasie wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku oraz apel poległych, odbyły się 18 sierpnia na Cmentarzu Garnizonowym w Płocku w 99. rocznicę obrony miasta. Modlitwę za poległych poprowadził ks. kan. Stefan Cegłowski, proboszcz parafii katedralnej i kapelan płockich kombatantów.

wikipedia.org

W 99. rocznicę najbardziej gwałtownych walk o Płock w czasie wojny polsko-bolszewickiej, na Cmentarzu Garnizonowym przy ul. Norbertańskiej w Płocku modlono się za poległych w tej wojnie oraz wszystkich, którzy walczyli o wolność ojczyzny.

Uczestnicy rocznicowego spotkania wysłuchali hymnu narodowego oraz apelu poległych. Salwę honorową wykonali członkowie Płockiej Drużyny Kuszniczej i Bractwa Kurkowego. Ponadto uczestnicy uroczystości złożyli kwiaty i zapalili znicze na mogiłach żołnierzy poległych w obronie Płocka w 1920 roku, a także podczas I i II wojny światowej.

Modlitwę za wszystkich poległych żołnierzy i płocczan w obronie ojczyzny i Płocka odmówił ks. kan. Stefan Cegłowski, proboszcz parafii katedralnej pw. św. Zygmunta w Płocku i kapelan płockich kombatantów. Duszpasterz poprowadził modlitwy „Ojcze nasz” i „Wieczny odpoczynek” w intencji poległych w obronie Płocka (były to osoby różnych wyznań). Przypomniał też zgromadzonym modlitwę ks. Piotra Skargi za ojczyznę.

W uroczystości na Cmentarzu Garnizonowym udział wzięli m.in. przedstawiciele organizacji kombatanckich, harcerze, samorządowcy, parlamentarzyści, służby mundurowe, delegacje szkół oraz poczty sztandarowe. Obecni byli także przedstawiciele rodzin obrońców Płocka 1920 roku.

W niedzielę na Wiśle uczczono także Flotyllę Wiślaną, biorącą udział w obronie Płocka w 1920 roku. Miasta bronił wtedy uzbrojony statek „Stefan Batory”, który ostrzeliwał bolszewickie oddziały Gaj Chana. Za bohaterską postawę kilku marynarzy z „Batorego” oraz ich dowódca Stefan Kwiatkowski zostali odznaczeni Orderem Virtuti Militari. Płoccy wodniacy, związani z Bractwem św. Barbary, podczas rocznicowego rejsu zrzucili do wody kwiaty, a po minucie ciszy - oddali salut syrenami.

W ramach kilkudniowych obchodów 99. rocznicy obrony Płocka przed bolszewikami odbył się m.in. IV Bieg Obrońców Płocka 1920 roku, capstrzyk harcerski Hufca ZHP Płock im. Obrońców Płocka 1920 roku oraz spacer z przewodnikami Płockiej Lokalnej Organizacji Turystycznej do miejsc symbolicznie związanych z obroną miasta przed bolszewikami.

W sierpniu 1920 roku Płock był punktem strategicznym na froncie wojny polsko-bolszewickiej.

Atak bolszewicki nastąpił 18 sierpnia 1920 r. około godziny 14.00. Załoga wojskowa Płocka wykonywała w tym czasie natarcie na pozycje bolszewickie na przedpolu miasta w rejonie Boryszewa i Trzepowa. Szczególnie silne uderzenie spadło na batalion zapasowy 6 pułku piechoty Legionów kpt. Mieczysława Głogowieckiego i spieszony szwadron Tatarskiego pułku ułanów rtm. Włodzimierza Rychtera, atakujących w kierunku Trzepowa. Oba pododdziały zostały rozbite, co otworzyło oddziałom rosyjskim drogę do miasta. Żołnierze polscy i mieszkańcy na widok galopujących kawalerzystów w popłochu uciekali w kierunku mostu i dalej – za Wisłę.

Panikę opanowało kilku oficerów: dowódca przedmościa mjr Janusz Mościcki, kpt. Albert de Buré, rtm. Romuald Borycki, por. Iskander Achmatowicz oraz sanitariuszka Janina Landsberg - Śmieciuszewska, którzy powstrzymywali uciekających żołnierzy i organizowali punkty oporu. W pierwszej fazie walk dużą rolę odegrał oddział żandarmerii wojskowej por. Edwarda Czuruka, który swoimi żandarmami obsadził kluczowe punkty w mieście. Niemal od początku do walki włączyła się 9 kompania telegraficzna jazdy por. Zbigniewa Brodzińskiego.

Stopniowo zza Wisły docierały posiłki, stabilizując sytuację w mieście. Na korzyść strony polskiej działało również to, że po wtargnięciu do miasta żołnierze bolszewiccy rozbiegli się po domach, rabując i demolując mieszkania, gwałcąc kobiety oraz żądając jedzenia i alkoholu. Ich ofiarą padli mieszkańcy ze wszystkich grup społecznych, narodowościowych i wyznaniowych: bogaci i biedni, Polacy i Żydzi, księża katoliccy i mariawiccy.

W nocy do miasta nadeszły kolejne posiłki, co pozwoliło na podjęcie 19 sierpnia 1920 r. rano działań zaczepnych i stopniowe wypieranie nieprzyjaciela z Płocka. Równocześnie z polskim natarciem dowódca III Korpusu Konnego Gaj Bżyszkian otrzymał rozkaz porzucenia Płocka i natychmiastowego włączenia się do bitwy w rejonie Płońska. W rezultacie około godziny 11.00 dnia 19 sierpnia oddziały polskie wyparły bolszewików z miasta.

Obrona Płocka w dniach 18-19 sierpnia była przypadkiem boju z udziałem niemal wszystkich rodzajów broni i służb. W mieście i na przedpolu walczyła piechota i kawaleria, wspomagana przez artylerię. Na Wiśle pojedynek ogniowy z nieprzyjacielem prowadziła flotylla rzeczna. 19 sierpnia ustępujący z Płocka III Korpus Konny ostrzeliwali polscy lotnicy.

W walkach brały też udział różne służby: żandarmi z plutonu żandarmerii wojskowej, łącznościowcy z 9 kompanii telegraficznej jazdy czy żołnierze intendentury z Wojskowego Urzędu Gospodarczego. Walczących wspierali policjanci oraz członkowie organizacji cywilnych, takich jak Straż Obywatelska, Służba Narodowa Kobiet Polskich i harcerze. W pomoc wojsku i bezpośredni udział w walkach zaangażowali się także zwykli mieszkańcy, nie będący członkami żadnych formacji.

Za ofiarną obronę przed bolszewikami Płock otrzymał od Marszałka Józefa Piłsudskiego odznaczenie - Krzyż Walecznych. Płock jest jednym z dwóch miast, które zostały wyróżnione odznaczeniem po zakończeniu wojny polsko-bolszewickiej. Drugim był Lwów, odznaczony Krzyżem Virtuti Militari. Płock jest także jednym z dwóch miast obdarzonych przez Piłsudskiego tytułem „miasta bohatera”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem