Reklama

Księga kondolencyjna w krakowskiej kurii

2018-12-28 11:14

diecezja.pl

Joanna Adamik

W związku ze śmiercią śp. Ks. Biskupa Tadeusza Pieronka, w domu arcybiskupów krakowskich przy ul. Franciszkańskiej 3 na parterze pod krzyżem dziś od godz. 14.00 wystawiona będzie księga kondolencyjna. Można do niej wpisywać słowa pożegnania codziennie od godz. 8.00 rano do godz. 17.00 aż do dnia pogrzebu.

Msza św. w intencji śp. Zmarłego odprawiona będzie dziś w Katedrze na Wawelu o godz. 16.30. Ustalany jest termin i przebieg uroczystości pogrzebowych.

Tagi:
kondolencje bp Tadeusz Pieronek

Kraków: wręczenie Nagrody im. Biskupa Tadeusza Pieronka

2019-10-12 08:46

md / Kraków (KAI)

Hanna Suchocka odebrała z rąk kard. Stanisława Dziwisza przyznaną po raz pierwszy Nagrodę im. Biskupa Tadeusza Pieronka "In veritate". Wyróżnienie otrzymywać będą osoby, które swoją postawą dają świadectwo przywiązania do wartości i odgrywające ważną rolę w życiu publicznym.

youtube.com

Nagroda im. Biskupa Tadeusza Pieronka przyznawana jest za "wybitne postawy i osiągnięcia w łączeniu wartości chrześcijańskich i europejskich".

Na początku wieczornej uroczystości w krakowskich Sukiennicach kard. Stanisław Dziwisz, który stoi na czele kapituły, podkreślił, że po śmierci bp. Pieronka zrodziła się potrzeba upamiętnienia jego postaci i dokonań, aby nie uległy one zapomnieniu. W tym celu powołano fundację, której celem jest podtrzymanie pamięci i kontynuowanie dziedzictwa zmarłego pod koniec ubiegłego roku hierarchy.

- Biskup Pieronek nieraz mówił, że nie jest człowiekiem łatwym, ale szczerym. Zawsze leżało mu na sercu dobro narodu, kraju, Kościoła, miasta i kultury polskiej i za to jesteśmy mu wdzięczni - mówił kard. Dziwisz.

- Fundacja już pracuje, wyrazem tego jest nagroda, która ma przypominać osobę bp. Tadeusza. Bardzo się cieszę, że zostanie wręczona osobie będącej bardzo blisko idei głoszonych przez jej patrona - dodał wieloletni sekretarz Jana Pawła II.

Laudację wygłosił kard. Kazimierz Nycz. Przypomniał, że hasłem nagrody "In veritate" (W prawdzie) są słowa, które były zawołaniem biskupim jej patrona, "do końca wiernego wartościom prawdy, dobra i szacunku dla innych". - Dziś, dziesięć miesięcy po jego śmierci, widać, jak bardzo potrzeba ich nie tylko we współczesnym świecie, ale, jak się wydaje, szczególnie w Polsce. Bardzo brakuje dzisiaj jego głosu: odważnego, mocnego, zdystansowanego, a czasem dla wielu kontrowersyjnego - mówił metropolita warszawski.

- Wręczając nagrodę pani premier chcemy pokazać, że nie tylko życie w prawdzie, ale i działalność publiczna, w tym polityczna - w prawdzie - jest nie tylko możliwa, ale potrzebna, a nawet wręcz konieczna - podkreślał. Hierarcha mówił, że długoletnia przyjaźń między Hanną Suchocką a bp. Tadeuszem Pieronkiem zrodziła się na gruncie dialogu w czasach "żywej dyskusji o miejscu i roli Kościoła w odrodzonym, demokratycznym państwie".

- W ostatnich latach, kiedy odwaga na nowo znalazła się w cenie, pani premier z szacunku do wartości podstawowych opowiadała się za trójpodziałem władzy. Bp Tadeusz, kiedy go krytykowano za mocniejsze jego wypowiedzi, lubił powtarzać, że po to został biskupem, żeby się nie bać. Podobne słowa można powiedzieć o pani Hannie Suchockiej. Została prawnikiem, politykiem, dyplomatą, żeby poza prawdą nie bać się niczego - podkreślił mówca.

Hanna Suchocka mówiła ze wzruszeniem, że nagroda jest dla niej "niezwykłym honorem i ogromną radością".

- Od samego początku bp Pieronek czuł, miał tę intuicję, że nastąpi w warunkach polskich pewne zderzenie tradycyjnego myślenia o chrześcijaństwie z nowym otwarciem na Europę. Z tego względu pojawił się pomysł organizowania konferencji o roli Kościoła w procesach integracji europejskiej - zaznaczyła. Jak dodała, nagroda daje jej "wsparcie i siłę".

W uroczystości uczestniczyli m.in. brat i bratowa bp. Pieronka.

Nagroda im. Biskupa Tadeusza Pieronka ma charakter honorowy. Statuetkę wykonał profesor krakowskiej ASP, rzeźbiarz Jan Tutaj. Znajduje się na niej wyobrażenie katedry wawelskiej, które podkreślać ma przywiązanie do katolickich wartości i przypomina o miejscu, gdzie bp Pieronek codziennie odprawiał Mszę św. Artysta umieścił także gwiazdy europejskie, które symbolizują tożsamość europejską.

Pomysłodawcą nagrody jest powołana niedawno Fundacja im. bp. Tadeusza Pieronka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jak powstały Jasnogórskie Śluby Narodu

Maria Okońska
Niedziela Ogólnopolska 19/2006, str. 10

Archiwum Instytutu Prymasa Wyszyńskiego

W bieżącym roku obchodzimy 50. rocznicę Jasnogórskich Ślubów Narodu. Jak one powstały i kto je napisał?
Był rok 1955. Prymas Polski Stefan Kardynał Wyszyński przebywał w Komańczy, w czwartym miejscu swego uwięzienia. Po swoim uwolnieniu mówił, że gdy go przewożono z Prudnika na południowy wschód Polski - do Komańczy, miał świadomość, że jedzie tym samym szlakiem, którym przed 300 laty jechał do Lwowa król Jan Kazimierz z Prymasem Leszczyńskim, aby tam złożyć swe Królewskie Śluby (1 kwietnia 1656 r.) i ogłosić Maryję, Matkę Chrystusa, Królową Polski. Wszystko po to, aby Polska była Królestwem Maryi.
Przypominając sobie to wielkie historyczne wydarzenie, Ksiądz Prymas postanowił, że w następnym roku - 1956, a więc w 300-lecie Ślubów króla Jana Kazimierza, musi powstać tekst Ślubów odnowionych, już nie królewskich, ale narodowych. Z tą myślą jechał do Komańczy i rozpoczął trzeci rok swego uwięzienia.
Takie same myśli nurtowały biskupów Polski i ojców paulinów na Jasnej Górze. Wiedzieli, że musi powstać nowy tekst Ślubów Narodu, uwzględniający potrzeby czasów współczesnych. Wszyscy uważali, że śluby może napisać tylko uwięziony Prymas Polski.
Przebywałam wtedy na Jasnej Górze. Miałam możność otrzymać przepustkę do Komańczy, o czym wiedzieli generał Zakonu Paulinów o. Alojzy Wrzalik i niektórzy biskupi. Wysłano więc mnie z prośbą do Księdza Prymasa o napisanie nowego tekstu Ślubów.
24 marca 1956 r. znalazłam się w Komańczy. Towarzyszyła mi członkini Instytutu Prymasowskiego Janka Michalska. Przedstawiłyśmy prośbę biskupów i ojców paulinów. W pierwszym momencie twarz Ojca rozpromieniła się radośnie. Widoczne było, że Ojciec nie tylko uradował się naszym przybyciem, ale także tą prośbą. Jednak byłyśmy zdumione, bo czas mijał, a Ojciec tych Ślubów nie pisał.
„Ojcze, dlaczego?” - pytałam codziennie. Dawał wymijające odpowiedzi. Wreszcie, a było to 15 maja, padła odpowiedź: „Gdyby Matka Boża chciała, abym Śluby napisał, byłbym wolny, a ja jestem więźniem i nie uczynię dobrowolnie niczego, co mogłoby się Jej nie podobać”.
Wtedy przyszła mi nagle olśniewająca myśl i powiedziałam: „Ojcze, przecież św. Paweł Apostoł najpiękniejsze swoje listy do wiernych pisał z więzienia!”. Ojciec popatrzył na mnie jakoś dziwnie, jakby mnie pierwszy raz zobaczył, i odpowiedział: „Masz rację, najpiękniejsze jego listy pochodziły z więzienia”.
Na drugi dzień rano Ojciec wszedł do domowej kaplicy, aby odprawić Mszę św. Był dziwnie radosny. Na moim klęczniku położył plik papieru maszynowego, zapisanego jego drobniutkim pismem. Tytuł widniał: „Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego”. Szczęście moje nie miało granic. A więc są Śluby!
22 maja Ojciec wysłał Janeczkę Michalską na Jasną Górę z tekstem Ślubów i z listem do Ojca Generała. W liście tym prosił, aby 26 sierpnia 1956 r. tekst Ślubów został odczytany z wałów jasnogórskich wobec zebranych pielgrzymów przez bp. Michała Klepacza, który zastępował uwięzionego Prymasa. Jeżeli władze komunistyczne przeszkodzą, niech tekst Ślubów przeczyta generał Paulinów o. Alojzy Wrzalik. Jeżeli i ten będzie „przeszkodzony”, niech przeczyta przeor Jasnej Góry o. Jerzy Tomziński. A jeżeli i jemu zabronią, „niech to uczyni kuchcik jasnogórski, byleby tylko Śluby były złożone”. Widać, jak bardzo zależało na tym Księdzu Prymasowi, bo przecież w Ślubach zawarł cały program religijnej i moralnej odnowy Narodu, program, który uczyniłby Polskę rzeczywistym Królestwem Maryi.
W czasie od maja do sierpnia 1956 r. tekst Ślubów był przepisywany przez siostry klauzurowe i nasz Instytut. Osoby przepisujące zostały zobowiązane do tajemnicy pod przysięgą. Rano 26 sierpnia tekst Ślubów - w tysiącach egzemplarzy - został rozdany pielgrzymom, których było ok. półtora miliona.
Zanim to jednak nastąpiło, wszyscy przeżywaliśmy narastające związane z tym napięcie. Będąc znowu na Jasnej Górze, dowiedziałam się, że Ojciec Generał będzie nieobecny w dniu złożenia Ślubów, bo - jak powiedział - „serce by mi pękło w czasie tej uroczystości bez Prymasa”. Mnie także serce by pękło. Pojechałam więc do Komańczy, do uwięzionego Ojca.
Przyjechałam do Komańczy 25 sierpnia wieczorem. Przywiozłam dokładny program uroczystości na Jasnej Górze i prośbę ojców paulinów, aby Ksiądz Prymas czynił to samo w Komańczy, z 10-minutowym wyprzedzeniem. Tak też się stało.
Bardzo przeżyłam moment składania Ślubów. Ojciec stanął przed ogromnym Obrazem Matki Bożej Jasnogórskiej, wziął tekst Ślubów do ręki i powiedział do mnie: „Powtarzaj - «Królowo Polski - przyrzekamy!». Jesteśmy jakby symbolem ludu zebranego pod Szczytem Jasnej Góry”. Czytał dobitnie, wyraźnie, z ogromnym wzruszeniem. Ja drżącym głosem powtarzałam: „Królowo Polski, przyrzekamy!”.
Po skończonej uroczystości Ojciec był radosny i szczęśliwy jak nigdy przedtem. Dokonało się to, czego tak bardzo pragnął: Naród złożył Śluby i Prymas złożył Śluby. W zadumie Ojciec powiedział: „Stała się wielka rzecz. Jakiś ogromny, wielki, ciężki kamień przetoczył mi się z ramion na ziemię. Czuję się wolny jak ptak. Ufam, że Królowa Niebios i Polski doznała dziś wielkiej chwały na Jasnej Górze!”.
Na drugi dzień, 27 sierpnia, musiałam wyjechać z Komańczy. Kończyła mi się przepustka. Przy pożegnaniu Ojciec powiedział mi: „Dostałem wiadomość, że Śluby zostały złożone. Było przeszło milion ludzi. To był prawdziwy cud”. I dodał: „Wiedziałem, że Matka Boża Jasnogórska jest najpopularniejszą Postacią w Narodzie, ale nie wiedziałem, że Jej potęga w tym Narodzie jest aż tak wielka. Miał rację Generalny Gubernator w okupowanej Polsce, Hans Frank, mówiąc: «Gdy wszystkie światła dla Polaków zgasną, zostaje jeszcze zawsze dla nich Święta z Częstochowy i Kościół». A inny Niemiec powiedział: «Polacy to najbardziej katolicki naród, bo swoją wiarę w Chrystusa zaczynają od Panienki z Nazaretu»”.
Kończę to szczególne wspomnienie do mojej ukochanej Niedzieli. O, zaprawdę, Matka Boża z Jasnej Góry to największy cud w Narodzie Polskim. Dzięki niech będą Bogu za Nią, za Wielkiego Prymasa Tysiąclecia i za Jasnogórskie Śluby Narodu, które są niejako Magna Charta dla wszystkich Polaków w zwycięskiej pracy nad sobą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Gniezno: przedświąteczne spotkanie Prymasa Polski z osobami konsekrowanymi

2019-12-14 14:43

bgk / Gniezno (KAI)

Osoby konsekrowane z archidiecezji gnieźnieńskiej gościły w sobotę w Gnieźnie na doroczny spotkaniu przedświątecznym. Z siostrami, ojcami i braćmi zakonnymi opłatkiem przełamali się Prymas Polski abp Wojciech Polak i abp senior Józef Kowalczyk.

prymaspolski.pl

W kilku słowach przed złożeniem życzeń abp Wojciech Polak nawiązał do znaczenia i wartości żłóbka zachęcając, by nie zatrzymywać się tylko na jego symbolicznym i emocjonalnym przesłaniu, ale pójść w głąb i dostrzec w nim Wydarzenie, które w swoim niedawnym liście apostolskim papież Franciszek zapisał wielką literą, chcąc dodatkowo podkreślić jego wagę.

„Bo to jest naprawdę Wydarzenie – mówił abp Polak. – Bóg w przychodzącym Jezusie Chrystusie daje nam brata, który idzie, aby nas szukać, daje nam przyjaciela, który zawsze jest blisko i daje nam nade wszystko swojego Syna, który nam przebacza i przynosi każdej i każdemu z nas zbawienie i odkupienie” – mówił abp Polak zapraszając, by właśnie w takim duchu kontemplować stawiane w naszych kościołach i domach betlejemskie stajenki i opowiadaną przez nie tajemnicę Bożego Narodzenia.

Na doroczne spotkanie opłatkowe do Gniezna przyjechali przedstawiciele i przedstawicielki zgromadzeń zakonnych obecnych w archidiecezji gnieźnieńskiej. W przedświątecznym spotkaniu w gnieźnieńskiej Kurii uczestniczyli także: abp senior Józef Kowalczyk oraz ks. dr Paweł Kiejkowski z referatu ds. zakonnych.

Obecne były siostry pracujące na co dzień z dziećmi i młodzieżą, wśród osób starszych i ubogich, posługujące w parafiach, ośrodkach i domach pomocy społecznej. Obecni byli również ojcowe i bracia – m.in. franciszkanie wraz z postulantami. Wszyscy – jak mówił Prymas Polski abp Wojciech Polak – stanowią żywą i cenną cząstkę Kościoła i to nie tylko przez to, co robią, ale przede wszystkim przez samą swoją obecność, modlitwę i świadectwo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem