Reklama

Błogosławiony Arcybiskup Józef Bilczewski o miłości do ojczyzny 1860-1923 (3)

Ks. Wiesław Banaś
Edycja zamojsko-lubaczowska 13/2005

Arcybiskup Bilczewski poucza, jak mamy kochać ojczyznę, wskazuje, jakie cechy powinna mieć miłość do ojczyzny. Na pierwszym miejscu podaje, iż miłość ma być czynna, i każdy musi zacząć od siebie, w myśl słów Ewangelii - miłość bez uczynków, tak jak wiara jest martwa. „Dobry patriota to przede wszystkim prawy, szlachetny, ofiarny, bezinteresowny człowiek”. Arcybiskup przestrzega przed obłędnymi koncepcjami demokracji, opowiada się za demokracją, w której obywatele będą arystokratami ducha. W tym jest myśl o powszechnym uszlachetnieniu całego narodu. „Każdy na swym posterunku, jak prawdziwy arystokrata myśli, ducha, serca, woli powinien zawierzoną sobie pracę, zadanie spełnić jak najlepiej.(...) Miłość ojczyzny nie jest więc ucztą świąteczną, rozbrzmiewającą gwarem mów i pieśni patriotycznych, ale szarą codzienną, służebną robotą”. Tu padają konkretne przykłady, między innymi: „Rodzice mają być dla swoich synów i córek żywym, chodzącym katechizmem cnót chrześcijańskich i obywatelskich tak, żeby dzieciom dość było patrzeć na postępowanie ojca i matki, by wiedziały, czego Bóg i ojczyzna od nich żąda”. W podsumowaniu tej myśli wzywa do modlitwy w intencji wszystkich stanów. Miłość do ojczyzny winna być rozumna i oświecona. By kochać ojczyznę, „trzeba wpierw poznać piękno ojczystego języka, bogactwo swej ziemi, ludy zamieszkujące poszczególne dzielnice, a przede wszystkim wspólne przeżycia, dzieje narodu”. Następnie podaje, że miłość do ojczyzny ma być karna. „Szanować prawo, znaczy nie tylko słuchać prawa, ale i wykonywać nadane sobie prawa, a więc spełniać także uczciwie, sumiennie obowiązek wyborcy i posła. (...) Niemym, nijakim katolikowi być nie wolno, jeśli nie chce, żeby wrogowie Kościoła i Polski rządzili Polską, pluli na Polskę”. Karność wyraża się w poszanowaniu prawowitej władzy, jednakże nie ślepe. Mówi wprost: „Przestaje zaś istnieć z chwilą, gdy Bóg już nie jest z nią i poza nią, czyli gdy ona staje przeciw Bogu, nakazując czyny niezgodne z przykazaniami Bożemi”. Miłość ojczyzny powinna być ofiarna. „Obywatel musi dawać państwu sumienną pracę duchową czy ręczną w miarę stanowiska (...) Nie utrzyma się państwo, w którem obywatele nie mają poczucia obowiązku płacenia podatków”. Kolejną cechą miłość do ojczyzny powinna być rycerskość, dotyczy ona przede wszystkim żołnierzy, którzy winni się kierować wiarą i prawdziwym braterstwem, ale i pozostałych obywateli, „żeby wspólną matkę umieli i chcieli zawsze bronić słowem i czynami odważnymi przed wrogami wewnętrznymi i zewnętrznymi. (...) Bohaterem jest, kto pierwszy poda rękę do zgody”. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego to kolejny rys miłości ojczyzny, która winna być społeczna, zgodna. Arcybiskup porównuje Polskę do rodziny, w której tylko wtedy dzieje się dobrze, gdy wszyscy strzegą dobra wspólnego. Miłość ojczyzny ma być też pokorna, w myśl słów: „zasługa głęboko schowana pokaże się sławnie”. Wreszcie ojczyzna domaga się miłości najszerszej, która pozwoli pokonać dwa skrajne niebezpieczeństwa: szowinizm (ciasny patriotyzm) i kosmopolityzm usiłujący wtopić ojczyznę w globalną organizację ludzkości. Na koniec dodaje, że chrześcijaństwo uczy, że „ani swej ojczyzny nie trzeba wyrzekać się, poświęcać dla ludzkości, ani ludzkości wyrzekać się, poświęcać dla poszczególnego narodu, dla pojedynczych ojczyzn”. Przestrzega przed próbą zniszczenia narodu, bo grozi to katastrofą całej ludzkości.
Po obszernej charakterystyce miłości ojczyzny Błogosławiony przytacza wzniosłe przykłady z historii. Zaczyna od świata greckiego - Leonidas, Arystydes. Potem sięga po wielkich Rzymian - Regulusa, Scypiona, Kornelię. Następnie przywołuje świetlane postacie miłujące ojczyznę ze Starego Testamentu - Izajasz, Machabeusze. Z postaci Nowego Testamentu wymienia św. Pawła, któremu głoszenie Ewangelii wszystkim narodom nie przeszkadzało w miłowaniu swej ziemskiej ojczyzny. Nie zabrakło wzorców rodzimych - Polaków kochających ojczyznę: Piotra Skargi, Stanisława Żółkiewskiego, Stanisława Konarskiego, Tadeusza Rejtana, Tadeusza Kościuszki, Bartosza Głowackiego. Są i kobiety - wzory matek Polek: Zofia Boberska, Teofila z Daniełowiczów, Anna Jagielonka i św. Jadwiga. Koroną tych polskich postaci i wzorem niedoścignionym dla nich i wszystkich miłujących swoją ojczyznę jest nasz Zbawiciel Jezus Chrystus.
Arcybiskup w swym liście daje wieloaspektowe spojrzenie na miłość do ojczyzny, czego potwierdzeniem jest podsumowanie: „Chrześcijanin doskonały musi być doskonałym patriotą i nie jest doskonałym chrześcijaninem, kto wedle myśli Bożej, nie miłuje swego narodu doskonale”. Miłość ojczyzny jako cnota naturalna staje się jeszcze piękniejsza przez to, że staje się cnotą chrześcijańską i dlatego Kościół katolicki stale wdraża tę cnotę swoim wiernym, by mogli dalej ją prowadzić i rozwijać z myślą o wiecznej nagrodzie, tworząc dzięki niej swoje życie narodowe i państwowe. Błogosławiony kończy list wielkopostnym apelem, który jest aktualny dla nas i dziś: „Polak i Polka służbą miłosną niechaj stanie się wszystkiem dla swego narodu i wszystkiem dla innych narodów. A tak Bóg i ludzie osądzą, że byliśmy czasu naszego bytowania doczesnego potrzebnym, pożytecznym, szlachetnym członkiem w organizmie ludzkości. Zasługa tej świętej, przebóstwionej miłości nie skończy się też tu, na ziemi, lecz zachowa swe wartości przez całą wieczność w powszechnej ojczyzn ojczyźnie”.
Jest to jeden z ostatnich jego dokumentów, można więc powiedzieć, że jest to testament Arcybiskupa. Jest on tym bardziej cenny, iż mimo upływu 83 lat jest w nim aktualna nauka dla współczesnych Polaków. Jego słowa mają przedziwną siłę, nauka i dziś łatwo zapada w pamięć, pobudza do refleksji, mimo że upłynęło niemal sto lat od ich napisania.
Odzyskaną niepodległość należy zagospodarować na miarę naszych możliwości i posiadanego potencjału obywatelskiego zgodnie z piękną polską tradycją. Jej posłannictwo wśród innych narodów, z których każdy otrzymał z ręki Bożej zadanie do spełnienia, to zachowanie chrześcijańskiej kultury wobec zalewającego świat barbarzyństwa.

Reklama

Potrzebny milion, by uratować Wojtusia

2019-07-16 11:47

Karolina Mysłek
Niedziela Ogólnopolska 29/2019, str. 57

– Tato, czy zobaczę Pana Jezusa na żywo?
– Tak, zobaczysz, ale jeszcze nie teraz...
4-letni Wojtuś potrzebuje pomocy. Dzięki naszej pomocy tata będzie mógł dotrzymać obietnicy danej synowi: jeszcze nie teraz...

Archiwum rodzinne
4-letni Wojtuś

Wojtek Duda w maju skończył 4 lata. Jeszcze kilka dni wcześniej żył zwyczajnie – chodził do przedszkola, godzinami bawił się dinozaurami albo samolotami. Dokazywał z młodszym bratem Kubusiem. Podczas rutynowych badań serca na zdjęciu rtg klatki piersiowej ukazał się guz wielkości kurzego jajka. Natychmiastowe skierowanie na oddział onkologii dziecięcej, seria badań, operacja i diagnoza – neuroblastoma, nerwiak zarodkowy, jeden z najczęściej występujących nowotworów wieku dziecięcego. Najbardziej złośliwy i trudny do wyleczenia typ z dodatnim genem N-myc. Z możliwymi przerzutami w trakcie chemioterapii. „Nasze życie przestało istnieć. Wojtka dzieciństwo się skończyło. Ma zaledwie 4 lata, a przeszedł więcej niż niejeden z nas” – pisze pani Agnieszka, mama Wojtka. „A to dopiero początek jego drogi usłanej cierpieniem. Przed Wojtusiem miesiące leczenia: 8 cykli chemioterapii, radioterapia, pobranie komórek macierzystych, autoprzeszczep i na koniec immunoterapia”.

Wyścig z czasem

Wojtek ma 60 proc. szansy na wyleczenie. Jego nadzieją jest terapia w Genui – klinice prowadzonej przez Włoskie Stowarzyszenie Walki z Neuroblastomą O.N.L.U.S., w której pomoc znalazło już niejedno polskie dziecko. – Najlepszy moment wyjazdu do Włoch to czas między 7. a 8. cyklem chemii Wojtusia, czyli pierwszy tydzień sierpnia – tłumaczy nam pani Agnieszka. – Po 8. chemii ma mieć autoprzeszczep. Pobieranie komórek macierzystych, chemia, wszczepianie na nowo komórek macierzystych, żeby organizm mógł się odbudować. I tu już muszą być Włochy.

Jest jedno „ale”: potrzeba prawie miliona złotych. „Cena wyznaczona za życie naszego dziecka jest horrendalna, a leczenie musi być opłacone z góry. Każdy dzień ma ogromne znaczenie. Nie mamy ani chwili do stracenia. Błagamy, pomóżcie ocalić Wojtusia! To nasza jedyna szansa na ratunek” – piszą rodzice Wojtusia na stronie: wojtekduda.pl . – Wojtuś jest wielkim bohaterem. Z płaczem, ale wszystko dzielnie znosi. Da radę przez to przejść, tylko musi mieć szansę. Jako rodzice jesteśmy zobowiązani, żeby zrobić wszystko, by leczył się u najlepszych. To dla nas bezdyskusyjne. Zgromadzona jest już ogromna kwota, ale do zebrania mamy wciąż dla nas niewyobrażalną sumę pieniędzy – mówi pani Agnieszka, podczas gdy jej mąż trwa na posterunku przy synku w katowickiej klinice. I dodaje, zwracając się do darczyńców: – Wizja śmierci naszego dziecka towarzyszy nam każdego dnia. Prosimy o pomoc. Każdy grosz przybliża nas do wygranej. Życie naszego dziecka jest w Waszych rękach. Proszę, pomóżcie nam ocalić Wojtusia!

Trwa wyścig z czasem. Zostały 2 tygodnie, żeby zebrać 630 tys. zł (dane na 15 lipca, kiedy to oddajemy numer do druku). Czy się uda? Ton głosu pani Agnieszki nie pozostawia wątpliwości: – Jak byłam w ciąży, modliłam się Nowenną Pompejańską za moje nienarodzone jeszcze dziecko. Pod koniec było wokół nas bardzo dużo modlitwy, błogosławieństwa. Nic nie wskazywało na to, że poród będzie tak trudny. Wojtuś miał zamartwicę, był reanimowany. Cudem go uratowano. Do swoich 4. urodzin był zupełnie zdrowy. Jestem święcie przekonana, że Bóg chciał Wojtusia. Wierzę, że tak będzie i teraz.

Armia dla Wojtka

Chłopca i jego bliskich wspiera armia ludzi. Modlą się, podtrzymują na duchu, wpłacają pieniądze. Zaangażowali się przyjaciele, znajomi i zupełnie obcy ludzie, których poruszył los Wojtusia. Były nowenna za wstawiennictwem kard. Hlonda, Nowenna Pompejańska, Koronka uwielbienia Boga ze św. Michałem Archaniołem wraz z Chórami Aniołów. Temu ostatniemu jest bardzo oddana mama Wojtka. – Jestem zaskoczona, że Pan Bóg do mnie aż tak wprost przemawia. W trudnych sytuacjach, czasem przerastających moje możliwości, czuję wsparcie św. Michała Archanioła. Kiedy zaczynam uwielbiać Boga za jego przyczyną, otrzymuję łaski. Wiem, że mój syn jest otoczony modlitwą. Dlatego mam pewność, że będzie zdrowy, że uda nam się zebrać pieniądze na jego leczenie. To droga przez mękę usłana cudami – podsumowuje pani Agnieszka. Bądźmy więc i my pomocnikami Boga w uczynieniu kolejnego cudu.

Więcej o Wojtusiu i możliwościach pomocy na: www.wojtekduda.pl .

Wpłaty na leczenie: Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”, ul. Łomiańska 5, 01-685 Warszawa, gm. Bielany, NIP 118-14-28-385, KRS 0000037904, Alior Bank SA 42 2490 0005 0000 4600 7549 3994

WAŻNE! W tytule przelewu należy wpisać: „Wojtek Duda. Numer identyfikacyjny 35897”

Wpłaty zagraniczne: Kod SWIFT (BIC): ALBPPLPW

PL 90 2490 0005 0000 4530 9858 4994 (darowizny w dolarach amerykańskich)

PL 82 2490 0005 0000 4600 7337 4309 (darowizny w euro).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Sejm: Rzecznik Praw Dziecka i organizacje pro-life o ściganiu przestępczości aborcyjnej

2019-07-18 17:03

lk / Warszawa (KAI)

O większą współpracę między organizacjami pro-life a Rzecznikiem Praw Dziecka w zakresie zwalczania przestępczości aborcyjnej i przeciwstawienia się seksedukacji w szkołach zaapelowano podczas spotkania zorganizowanego w czwartek w Sejmie przez Parlamentarny Zespół na rzecz Prawa do Życia. - O ile przestępczość narkotykowa czy handel ludźmi traktuje się w Polsce poważnie, o tyle mam wrażenie, że na przestępczość aborcyjną przymyka się oko - mówiła Anna Siarkowska, przewodnicząca Zespołu.

Bożena Sztajner/Niedziela

Temat aborcji był jednym z zagadnień poruszonych na spotkaniu przedstawicieli organizacji pro-life z Rzecznikiem Praw Dziecka w Sejmie. Organizatorem spotkania był Parlamentarny Zespół na rzecz Prawa do Życia.

Mikołaj Pawlak wyraził nadzieję, że projekty dotyczące zwiększenia prawnej ochrony życia nienarodzonych, które "gdzieś tam utknęły - mogę westchnąć tylko - niebawem zostaną przeprowadzone, jeśli nie przez instytucje parlamentarne, to przez inne, sądownicze".

- Takie jest moje zdanie i na tyle, na ile mogłem zabierać głos, aby zadawać pytania, dlaczego to trwa tak długo, albo wyrazić swój niepokój takim stanem rzeczy, to przez ostatnie pół roku robiłem - zaznaczył RPD.

Zachęcił też organizacje pro-life, aby śmielej zaangażowały się w przekazywanie Rzecznikowi Praw Dziecka pomysłów dotyczących zwiększenia ochrony życia. - Urząd urzędem, ale nie zawsze wszystkie pomysły do nas docierają. Mogę być swego rodzaju tubą na przyszłość, aby różne dobre projekty promować - dodał.

Anna Siarkowska (PiS), przewodnicząca Parlamentarnego Zespołu na rzecz Prawa do Życia zaznaczyła, że temat ochrony życia nie ogranicza się tylko do zmian ustawowych, choć prawo w tym zakresie jej zdaniem wymaga zmian. - Zgodnie z literą prawa co roku giną setki dzieci. Litera prawa, która pozwala na zabijanie dzieci ze względu na to, że podejrzewa się u nich jakąś chorobę, jest zwykłą dyskryminacją - powiedziała.

W jej opinii, dane zebrane przez organizacje pozarządowe wskazują, że wymiar przestępczości aborcyjnej jest w Polsce znaczny. - Część aborcji jest oczywiście dokonywana zgodnie z literą prawa, ale większość jest dokonywana jednak ze złamaniem tego prawa - dodała.

Zapytała Rzecznika Praw Dziecka o jego działania w tym obszarze, dodając, że RPD mógłby nawiązać współpracę z organizacjami pozarządowymi, dysponującymi danymi na temat nielegalnych aborcji w Polsce, aby skuteczniej przeciwdziałać temu zjawisku.

"Ten temat jest zdecydowanie zaniedbany i o ile przestępczość narkotykowa czy handel ludźmi traktuje się w Polsce poważnie, o tyle mam wrażenie, że na przestępczość aborcyjną przymyka się oko i nikt nie stara się tego porządnie zwalczać, czyli mamy do czynienia z sytuacją, gdy litera prawa nie jest wykonywana" - stwierdziła Anna Siarkowska.

Obecna na spotkaniu Maria Bienkiewicz z Fundacji "Nowy Nazaret" alarmowała, że docierają do niej informacje, iż w szpitalach coraz więcej matek przyjmowanych jest do porodu w dużym stanie upojenia alkoholowego. Są to sygnały ze strony pracowników izb przyjęć.

- Na terenie całej Polski nie ma problemu z zabiciem dziecka na jakimkolwiek etapie rozwoju ciąży. Są przyjmowane kobiety w trzydziestym którymś tygodniu. Ponieważ bywały takie sytuacje, że dzieci przeżywają porody, wobec tego przy rodzącej kobiecie - jeśli chodzi o duże dziecko - stawiane jest wiadro z formaliną. Nie ma przy niej położnej, a dziecko wpada do tego wiadra - mówiła.

Innym, jej zdaniem powszechnym zjawiskiem w polskich szpitalach, jest odmowa wydawania do pochówku ciał dzieci, które urodziły się w wyniku aborcji. Ciała te mają być palone razem z odpadami medycznymi.

Na spotkaniu poruszono także kwestię ochrony dzieci przed seksualizacją w szkołach w kontekście podpisanej przez prezydenta Warszawy deklaracji LGBT.

Mikołaj Pawlak poinformował, że przy Rzeczniku Praw Dziecka i w porozumieniu z Ministerstwem Edukacji Narodowej zacznie wkrótce działać specjalny zespół, którego zadaniem będzie promocja nieobowiązkowego dziś przedmiotu wychowanie do życia w rodzinie.

"Myślę, że to będzie wspólnym tematem działań, aby wychowanie do życia w rodzinie być może nie tyle odświeżyć co do treści, ile na pewno w lepszy sposób "opakować", pokazać rodzicom i wypromować, aby mogło na nowo od września jeszcze lepiej działać i żeby nie zdarzało się tak, że nawet dyrektorzy deprecjonowali to w szkołach" - powiedział.

Jego zdaniem, ten temat "należy przypomnieć i pokazać, że mamy kilkanaście tysięcy przygotowanych pedagogów będących nauczycielami i wcale niekoniecznie potrzebni nam są edukatorzy o nieznajomej proweniencji i nieznajomych umiejętnościach".

Kaja Godek z Fundacji Życie i Rodzina stwierdziła, że najlepszym rozwiązaniem byłoby pozostawienie wychowania do życia w rodzinie w formie fakultatywnej, a nie uczynienie z niego przedmiotu obowiązkowego.

- Jeśli rodzina funkcjonuje poprawnie, to wychowanie do życia w rodzinie odbywa się w rodzinie. Wiele dzieci po prostu nie ma potrzeby chodzić na takie zajęcia. Ja byłabym skłonna swoje dzieci z takiego przedmiotu zwalniać i mieć ten obszar wychowania pod kontrolą swoją i swojego męża - wyjaśniła.

Podała przykład niemieckiego systemu oświaty, w którym treści w ramach pokrewnego programu były prezentowane w poprawnej formie, ale potem nastąpiła radykalna zmiana wytycznych programowych. - I w tej chwili mamy tam do czynienia z najbardziej radykalną lewicową propagandą - dodała.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem