Reklama

Pierwsza rocznica Stowarzyszenia „Jestem”

Marta Stadnicka, Agnieszka Kolano
Edycja zamojsko-lubaczowska 13/2005

27 lutego Stowarzyszenie „JESTEM” zostało wpisane do Krajowego Rejestru Sądowego i rozpoczęło oficjalną działalność przy parafii pw. Ducha Świętego w Hrubieszowie.

Idea utworzenia Stowarzyszenia zrodziła się wśród ludzi należących do grupy biblijnej. Członkowie tej grupy, spotykając się raz w tygodniu na rozważaniu Słowa Bożego, pragnęli, aby to Słowo wydawało w ich życiu konkretne owoce. Wiedząc, że powołaniem każdego człowieka jest miłość, która najpełniej i najpiękniej wyraża się w służbie bliźniemu, wspólnie podjęli decyzję o działalności na rzecz drugiego człowieka. Początkowo do
Stowarzyszenia należało 17 osób. Obecnie liczy już 28 członków. W działalność angażuje się także wiele osób, które nie należą do Stowarzyszenia, ale popierają jego idee i służą swoim czasem i pomocą. Głównym celem Stowarzyszenia jest działalność na rzecz dzieci i młodzieży. Cele szczegółowe oraz sposoby ich realizacji zostały określone w Statucie (m.in. wychowywanie dzieci i młodzieży do odpowiedzialności chrześcijańskiej, zagospodarowanie wolnego czasu, działalność dobroczynna na rzecz dzieci i młodzieży z rodzin ubogich i patologicznych).
Pierwszym większym zadaniem, które chcieliśmy zrealizować, była organizacja letniego wypoczynku dla dzieci i młodzieży z Hrubieszowa i okolic. Zaplanowaliśmy obóz wypoczynkowo-szkoleniowy w Harcerskim Centrum Edukacji Ekologicznej w Funce k. Chojnic. Naszym pragnieniem było, aby z wyjazdu mogło skorzystać jak najwięcej dzieci, także te, które pochodzą z rodzin o trudnej sytuacji materialnej. Jako organizacja pozarządowa mogliśmy się starać o różnego rodzaju dotacje i dofinansowania. Otrzymaliśmy duże wsparcie od wielu instytucji. Dzięki temu do Funki wyjechało 96 dzieci i młodzieży. Uczestnikami obozu byli ministranci i lektorzy oraz dziewczęta należące do grup formacyjnych z naszej parafii. Wyjazd był formą nagrody za ich całoroczną pracę.
W okresie wakacyjnym nasza młodzież brała także udział w spotkaniach międzynarodowych w Nasutowie k. Lublina. Zaproszenie do Nasutowa otrzymaliśmy od Fundacji Nowy Staw, z którą od początku naszej działalności współpracujemy. Owocem uczestnictwa w spotkaniu był późniejszy wyjazd naszych dzieci do Niemiec oraz 3-dniowa wycieczka do Lwowa. Od 24 do 27 stycznia br. zorganizowany był wyjazd dla młodzieży w Bieszczady na zimowy wypoczynek połączony z nauką jazdy na nartach. Oprócz tego organizujemy różnorodne, wyjazdy i wycieczki jednodniowe, np. wycieczkę po Roztoczu Wschodnim, wycieczki rowerowe przyrodniczymi i dydaktycznymi ścieżkami turystycznymi powiatu Hrubieszów.
Jednym z celów Stowarzyszenia jest działalność w zakresie kultury fizycznej i sportu wśród dzieci i młodzieży. Realizując ten cel, organizujemy dla dzieci gry i zabawy zespołowe na świeżym powietrzu, mecze piłki nożnej ministrantów, mecze piłki siatkowej i koszykowej. Dbamy także o rozwój kulturalny młodych ludzi. Byliśmy z dziećmi i młodzieżą na dwóch koncertach w Hrubieszowskim Domu Kultury:
10 października na koncercie przygotowanym z okazji Dnia Papieskiego i 6 listopada na koncercie Joszko Brody z dziećmi. Korzystając z gościnności HDK, 15 stycznia br. wystawiliśmy tam jasełka, a w czasie ferii zimowych byliśmy z dziećmi na bezpłatnej projekcji filmu Gerfild. Dziewczęta z grup formacyjnych były również ze swoimi animatorkami w hrubieszowskim Muzeum oraz w zabytkowej cerkwi prawosławnej.
Wszystkie te działania uznajemy za bardzo ważne i potrzebne. Widzimy dobro z nich wypływające i radość dzieci z tego, co robią, w czym mogą uczestniczyć. Jednak priorytetową sprawą jest dla nas stała, systematyczna praca formacyjna. Bardzo istotna jest również stała formacja członków Stowarzyszenia (większość osób należy do grupy biblijnej). Pamiętamy też o naszym rozwoju intelektualnym, dlatego korzystamy z różnych ofert szkoleniowych, tym bardziej, że zdobytą na tych szkoleniach wiedzę możemy wykorzystywać w pracy Stowarzyszenia.
Nasze Stowarzyszenie jest organizacją działającą głównie na rzecz dzieci i młodzieży, ale staramy działaniami objąć również osoby dorosłe. Przy parafii istnieje grupa terapeutyczna dla anonimowych alkoholików. Od października istnieje też klub wsparcia koleżeńskiego, w którym pomoc mogą uzyskać osoby bezrobotne. Działa także grupa charytatywna, która zajmuje się działalnością dobroczynną na rzecz osób ubogich.
Do realizacji tych różnorodnych zadań potrzebujemy środków finansowych, dlatego piszemy projekty i wnioski grantowe. Gdyby nasza organizacja nie została zarejestrowana i nie posiadalibyśmy statusu prawnego, nie moglibyśmy starać się o większość funduszy. Dzięki temu, że działamy jako Stowarzyszenie, mamy „otwarte drzwi” do fundacji, instytucji, jednostek samorządu terytorialnego itp. Jest to bardzo ważne, gdyż bez dotacji nie moglibyśmy podjąć wielu działań (w parafii brakuje finansów ze względu na kościół, który jest w budowie). Nasze Stowarzyszenie posiada również status organizacji pożytku publicznego. Związane są z tym liczne korzyści (np. możliwość przekazywania od osób fizycznych 1% z ich podatku na rzecz Stowarzyszenia), ale także i obowiązki. Podstawowym obowiązkiem, z jakiego musimy się wywiązywać, jest ogłaszanie w Monitorze Rządowym sprawozdań merytorycznych i finansowych z działalności Stowarzyszenia. Stowarzyszenie posiada swoją stronę internetową www.jestem.hrub.pl prowadzoną przez naszych członków. Można na niej odszukać wszystkie informacje o działalności Stowarzyszenia oraz o jego członkach.
W planach na najbliższy czas mamy m.in. zajęcia artystyczne, podczas których dziewczęta będą robiły pisanki i kartki świąteczne (rzeczy te zostaną sprzedane na kiermaszu), wyjazdy na krytą pływalnię do Zamościa, zainicjowanie spotkań dzieci z paniami z przygotowaniem psychologicznym i pedagogicznym (terapia w formie zabawy). Myślimy już także o wakacjach 2005 i organizacji letniego wypoczynku.
Naszym marzeniem jest utworzenie w przyszłości kawiarenki internetowej i dziennej świetlicy dla dzieci, w której mogłyby odrabiać lekcje oraz spędzać owocnie i bezpiecznie swój wolny czas. Dzięki istnieniu Stowarzyszenia powstaje wiele Bożych dzieł. Naszym patronem jest św. Jan Bosko i chcielibyśmy, aby był on dla nas wzorem pracy w radości na rzecz bliźniego. Zgodnie z jego zaleceniem, wszystkie nasze działania zawierzamy Jezusowi Eucharystycznemu i Maryi Wspomożycielce Wiernych.

Reklama

Szymon Hołownia wystartuje w wyborach prezydenckich w 2020 r.

2019-12-08 18:55

lk / Gdańsk (KAI)

Publicysta i dziennikarz, zaangażowany w działalność charytatywną Szymon Hołownia ogłosił w niedzielę 8 grudnia swój start w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Na spotkaniu programowym w Gdańskim Teatrze Szekspirowskim zaprezentował najważniejsze postulaty swojego programu politycznego. - Chcę Polski tak solidarnej, jak najsłabszy, a nie najsilniejszy w niej - mówił.

Magdalena Pijewska/Niedziela

"Coś się kończy, więc coś się zaczyna" - tak Hołownia zapowiadał od kilku dni w mediach społecznościowych swoją decyzję o starcie w wyborach prezydenckich. W niedzielę popołudniu na spotkaniu pod nazwą "Dlaczego i po co?" wyjaśnił, jakie są jego polityczne plany.

Na początku spotkania zaprezentowano badania, wedle których aż 73 proc. Polaków uważa, że prezydent naszego kraju nie musi być związany z żadną partią polityczną. Tę tezę sam Hołownia rozwinął później w swoim przemówieniu.

Na wstępie wyjaśnił, że swą decyzję ogłasza w Gdańsku, gdyż jest to miasto, w którym bardzo dobrze jest zaczynać nową rzeczywistość. Jest to jednak też miasto, w którym niemal rok temu zginął tragicznie ugodzony nożem prezydent Paweł Adamowicz, a jego śmierć - do której nawiązał Hołownia - wstrząsnęła całą Polską. - To coś, co wtedy pękło, zaczęło pękać we mnie wcześniej - mówił dziennikarz, nawiązując także do głębokiego podziału, jaki dotknął polskie społeczeństwo po katastrofie smoleńskiej w 2010.

Hołownia stwierdził, że te wydarzenia sprawiły, iż Polska zaczęła tracić swoje wewnętrzne fundamenty, tworzące wspólnotę całego narodu. - W szoku jednak nie można nigdy pozostać. Jeżeli zło ma zwyciężyć z dobrem, to musi być odskocznią do czynienia dobra, a nie miejscem, w którym się zostaje - stwierdził.

"Na co mam czekać? Co jeszcze musi się stać, żebym porzucił wygodną kanapę recenzenta rzeczywistości?" - pytał Hołownia retorycznie i dodał, że chce swojej córce i jej pokoleniu zostawić coś więcej niż tylko dziennikarski dorobek lub złudną popularność w mediach społecznościowych.

Jak powiedział, współczesny świat jest przestrzenią wielkich możliwości, w tym tych, jakie dają nowe technologie, ale też miejscem zagrożonym przez zanieczyszczenie klimatu oraz wielkie podziały społeczne - niezrozumiały konsumpcjonizm z jednej strony, a dotkliwy głód z drugiej strony.

Polska rzeczywistość z kolei zdominowana jest według niego przez spory, które dotarły już do wielu środowisk, a nawet rodzin. Sporów tych nie równoważy dobrobyt czy lepsza ściągalność podatków, którą chwalą się rządzący. Hołownia nazwał to ironicznie "polską szkołą kompromisu" i z ubolewaniem stwierdził, że ów kompromis jest traktowany niemalże pogardliwie, jako kapitulacja z podtrzymywania własnych argumentów.

"Dlaczego nie możemy być różni, ale równi, a nie lepsi i gorsi?" - pytał. - W Polsce, choć kalendarz pokazuje coś innego, nie skończyły się jeszcze lata 90. XX wieku z ich niekończącymi się sporami o wszystko, z uprawianiem polityki siekierą - dodał.

Od dwudziestu lat mamy wiek XXI, w którym problemy powinno się rozwiązywać nie siekierą, a skalpelem - mówił. Jego zdaniem, dziś jest czas nowych wyzwań i nowych pokoleń, które bardzo często nie chodzą na wybory. - Dlaczego nie chodzą? Bo partie - zajęte tym, kto będzie przewodniczącym - mówią o wszystkim, tylko nie o tym, co dla nich najważniejsze: jaki świat zostawi im nasze pokolenie? - kontynuował Hołownia.

Dziennikarz przedstawił następnie swoje postulaty. Stwierdził, że chce "Polski solidarnej, która jest tak silna, jak najsłabszy, a nie najsilniejszy w niej". To kraj, który "bardziej niż o ławeczki niepodległości i strzelnice w każdym powiecie dba o 14 mln wykluczonych komunikacyjnie Polaków".

W jego postulatach znalazła się także troska o dzieci wykluczone z dostępu do opieki psychiatrycznej, osoby w kryzysie bezdomności czy o "transseksualną dziewczynę, która skoczyła z Mostu Łazienkowskiego w Warszawie, bo czuła się zaszczuta przez naszą wspólnotę".

Hołownia powiedział, że chce Polski, w której "każdy akt prawny jest oglądany pod kątem skutków dla powietrza, dla wody, dla Ziemi, bo bez nich wyborca PiS czy PO, katolik czy ateista, kończy tak samo".

Polska w jego programie wyborczym jest też aktywna obywatelsko oraz silna w strukturach samorządowych, na które nie czyha centralny rząd. Ma to być Polska "rozmawiająca, a nie przemawiająca", także w kontekście polityki zagranicznej.

Zdaniem dziennikarza, trzeba dążyć do tego, by Polska była zakorzeniona w europejskiej wspólnocie, mającej dobre relacje z USA, ale też zauważającej swoich sąsiadów, także tych mniejszych.

Hołownia opowiedział się także za takim modelem państwa, w którym głównego tonu nie nadają partie polityczne wyciągające ręce po to, co wspólne: spółki skarbu państwa, media publiczne, samorządy, sądy oraz "po historię i po Kościół".

"Mówię to jako katolik: trzeba dziś przeprowadzić w Polsce, dla dobra tej Polski i tego Kościoła, przyjazny rozdział Kościoła od państwa" - powiedział. - I wiem, bo widzę to od lat na własne oczy, że tego wszystkiego nie będzie w stanie zrobić nikt, kto wywodzi się z partii. Nie może uzdrowić tego chorego systemu ktoś, kto jest jego częścią - tłumaczył Hołownia.

- System się zawiesił. Żeby się odwiesił, w maju 2020 r. musimy w nim zamontować niepartyjny bezpiecznik - dodał.

Jego zdaniem, prezydent w polskim systemie ustrojowym nie jest "stróżem żyrandola", jak ów urząd nieraz pogardliwie określano. Ma, w opinii Hołowni, całe mnóstwo ustrojowych narzędzi do tego, aby być gwarantem tego, że w Polsce znajdzie się miejsce zarówno dla wyborców PiS, PO, PSL, Konfederacji i innych partii. Chodzi o to, by żyć w takiej Polsce, w której "ludzie nie zgadzają się ze sobą koniecznie, ale taką, w której - mimo, że się nie zgadzają - umieją się lubić i szanować".

Ma to być Polska, w której ważne święta jednoczą, a nie dzielą; taka, w której "tym, czym powinien zajmować się spowiednik, nie zajmuje się minister", wreszcie taka, w której "zamiast walczyć z ideologiami, próbuje się zrozumieć ludzi" - To mało? - zapytał Hołownia.

Swoje programowe przemówienie zakończył przypomnieniem, że w maju przyszłego roku Polacy wybiorą nowego prezydenta oraz deklaracją skierowaną do uczestników spotkania w Gdańsku: "Chcę w nich kandydować. Chcę się u was ubiegać o tę pracę. Chcę, żebyście mi powierzyli funkcję stróża naszej narodowej wspólnoty. Nie wesprą mnie partyjne przelewy i wielki biznes, nie potrzebuję ich, bo mam was. I to wam przez najbliższe pół roku chcę opowiedzieć o Polsce moich marzeń, która jest w naszym zasięgu: Polsce solidarnej, Polsce zdrowiejącego środowiska, Polsce samorządnej i obywatelskiej".

Szymona Hołownię już uwzględniono w najnowszym sondażu zaufania przeprowadzonym przez IBRiS na zlecenie portalu Onet.pl. Z badań przeprowadzonych 6-7 grudnia wynika, że dziennikarz cieszy się zaufaniem 20,2 proc. badanych, z czego 8,1 proc deklaruje, że zdecydowanie mu ufa. Jednocześnie, aż 46,1 proc. badanych zaznaczyło, że nie zna jego nazwiska. Hołownia pozostaje obojętny dla 20,3 proc. badanych.

Liderem sondażu jest prezydent Andrzej Duda, któremu ufa ponad 45 proc. badanych.

Szymon Hołownia ma 43 lata. Jest publicystą i pisarzem. Pracował m.in. w "Gazecie Wyborczej", "Newsweeku Polska", tygodniku "Ozon" i "Rzeczpospolitej". Jest stałym felietonistą "Tygodnika Powszechnego". W latach 2007–2012 był dyrektorem programowym stacji telewizyjnej Religia.tv. W TVN prowadził etyczny talk-show "Między sklepami" (2007-2010) a wraz z Marcinem Prokopem współprowadził m.in. program "Mam talent!" (2008–2019).

Dwa razy został laureatem nagrody Grand Press: w kategorii "Wywiad" za rozmowę z teologiem ks. prof. Jerzym Szymikiem i w kategorii "Dziennikarstwo specjalistyczne" za wywiad z etykiem i filozofem dr. Kazimierzem Szałatą. Jest też laureatem Nagrody „Ślad” im. bp. Jana Chrapka.

Dwukrotnie przebywał w nowicjacie zakonu dominikanów. Ma na swoim koncie liczne publikacje dotyczące chrześcijaństwa i jego codziennego praktykowania, m.in. "Kościół dla średnio zaawansowanych", "Tabletki z krzyżykiem" czy "Bóg, kasa i rock'n'roll" (wspólnie z M. Prokopem).

Jest od lat zaangażowany jest w działalność pomocową jako założyciel Fundacji Dobra Fabryka, której celem statutowym jest wspieranie osób z biedniejszych regionów świata, a także Fundacji Kasisi, która opiekuje się Domem Dziecka prowadzonym przez Siostry Służebniczki Maryi Panny Niepokalanie Poczętej w Zambii.

Szymon Hołownia jest żonaty z Urszulą Brzezińską-Hołownią, zawodowym oficerem Wojska Polskiego i pilotką myśliwca MiG-29, mają jedną córkę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież na wystawie „100 żłóbków”

2019-12-09 21:45

pb / Rzym (KAI)

Papież Franciszek obejrzał dziś po południu wystawę „100 żłóbków”, otwartą 8 grudnia w Sali Piusa X w pobliżu Watykanu. Po podpisaniu 1 grudnia w Greccio listu apostolskiego „Admirabile signum” dał w ten sposób kolejny znak swej dbałości o tę tradycję wiary.

BOŻENA SZTAJNER

Papieżowi towarzyszył przewodniczący Papieskiej Rady ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji abp Rino Fisichella, który przedstawiał Ojcu Świętemu kolejne dzieła. Franciszek indywidualnie witał się z twórcami żłóbków, towarzyszącymi im artystami i ich rodzinami. Na koniec wspólnie z nimi odmówił modlitwę i udzielił im błogosławieństwa.

W czasie trwającej 45 minut papieskiej wizyty chór kameralny Kodály z Budapesztu śpiewał pieśni bożonarodzeniowe.

Wystawa powstała z inicjatywy Papieskiej Rady ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji. Jest na niej ponad 130 szopek z 30 krajów. Współorganizatorem ekspozycji, którą można zwiedzać za darmo do 12 stycznia, jest ambasada Węgier przy Stolicy Apostolskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem